Archiwum Polityki

Smecz ze wspomaganiem

Konstruktorzy sprzętu sportowego od lat wymyślają coraz to nowe modele rakiet tenisowych. Tego jednak jeszcze nie było: w przyszłym roku pojawią się na rynku rakiety z elektronicznym wzmacniaczem siły uderzenia, wykorzystującym zjawisko piezoelektryczne.

Dopóki ramy rakiet wytwarzano z drewna, a naciągi z baranich jelit, możliwości modyfikowania wypróbowanego wzorca były niewielkie. Sytuacja radykalnie się zmieniła wraz z wynalezieniem mocnych i lekkich syntetycznych materiałów takich jak włókna szklane lub grafit. Jednak zyskując szerokie możliwości konstruktorzy stanęli wobec wielu nowych pytań. Skoro wagę rakiety można zredukować do zaledwie 200 gramów, jaka jest optymalna? Czy główka rakiety ma być duża czy mała? Jak mocno napinać naciąg? Teoretyczna analiza i laboratoryjne badania często prowadziły do zaskakujących wniosków.

Wśród wielu graczy, szczególnie starszego pokolenia, panuje przekonanie, że tylko ciężka rakieta zapewnia mocne uderzenia. Pogląd ten, choć oparty na racjonalnych podstawach, okazuje się w praktyce nieprawdziwy. Dzieje się tak dlatego, że o prędkości odbitej piłki nie decyduje bezpośrednio masa rakiety, lecz stosunek masy rakiety do sumy mas rakiety i piłki. Ponieważ piłka jest znacznie lżejsza od rakiety, stosunek ten jest w rezultacie zawsze bliski jedności. Typowa współczesna rakieta waży ok. 300 gramów, zaś piłka – 57. Gdybyś-my powiększyli masę rakiety nawet o 100 gram, nie zmieniając szybkości rakiety przy uderzeniu, prędkość odbitej piłki wzrosłaby jedynie o 4 proc. W rzeczywistości zysk jest jeszcze mniejszy, a może nawet nie być go wcale, gdyż przy grze cięższą rakietą jej ruch podczas odbicia jest wolniejszy, szczególnie gdy zamach jest niedostatecznie duży. Granie ciężką rakietą jest więc zwykłym przeżytkiem.

Każdy grający w tenisa zna przyjemny dźwięk, gdy piłka uderza w centralną część główki, i przykre jęknięcie po niecentralnym trafieniu. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wiele zrobiono, aby ów obszar czystego uderzenia, zwany przez Anglosasów słodką plamą, istotnie powiększyć.

Polityka 46.2000 (2271) z dnia 11.11.2000; Nauka; s. 86
Reklama