Archiwum Polityki

BIG-gorączka

Specjaliści od bankowości liczą sprawy prokuratorskie i sądowe, jakie wytoczyli sobie wzajemnie udziałowcy BIG Banku i dość bezradnie przyznają, że nie wiedzą, czym to wszystko się skończy i kiedy. Politycy coraz częściej przyznają, że jednak przesadzili i próbują wyplątać się z wcześniejszych, często nazbyt histerycznych oświadczeń i gestów. Ba, sprawa BIG Banku układa się w zdumiewającą historię polityczną.

Faktem bezspornym jest, że decyzje walnego zgromadzenia akcjonariuszy BIG Banku z 28 stycznia wprowadziły świat polityki w gorączkę. Polacy, słabo rozumiejący kulisy bankowości, nie spotykający się na co dzień z takimi określeniami jak „wrogie przejęcie”, nie mający zielonego pojęcia, co to jest głosowanie grupami czy nawet struktura akcjonariatu, mogli odnieść wrażenie, że oto dzieje się coś niesłychanego: Niemcy w sposób wrogi przejmują polski bank, co zagraża ekonomicznym interesom państwa.

Polityka 11.2000 (2236) z dnia 11.03.2000; Kraj; s. 19
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >