Archiwum Polityki

Aleja snajperów

Zuzanna Sedeńko spacerowała po olsztyńskim osiedlu Dajtki z trójką małych wnuków, gdy kula z kałasznikowa przebiła jej prawą stopę. Mimo że zgadzała się linia strzału, czas i rodzaj broni, prokuraturze nie udało się z całą pewnością stwierdzić, że kula pochodziła z pobliskiej strzelnicy wojskowej. Nie udało się także wskazać osób odpowiedzialnych, w toku śledztwa ustalono bowiem, że strzelnica była sprawna, a zarazem niesprawna.

W trzy dni po postrzeleniu Zuzanny Sedeńko mieszkaniec Dajtek Wiesław Stachowicz znalazł na swojej posesji przy ul. Kąkolowej kolejny pocisk z kałasznikowa. Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Olsztynie wszczęła śledztwo w sprawie obrażeń ciała, jakich doznała Zuzanna Sedeńko oraz narażenia Wiesława Stachowicza na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i ciężkiego rozstroju zdrowia. Zabezpieczono przestrzelony but, dwa pociski kaliber 7,62 mm oraz broń, z której tego dnia korzystano na strzelnicy Centrum Szkolenia Uzbrojenia i Elektroniki (CSUiE).

Polityka 12.2000 (2237) z dnia 18.03.2000; Społeczeństwo; s. 100