Archiwum Polityki

Listy na noszach

Strajk 25 tys. listonoszy to może być kłopot dla milionów Polaków nie tylko dlatego, że przed nami grudniowy szczyt wysyłania życzeń i noworocznych kartek. Równolegle ucierpiały firmy, którym zawaliły się właśnie akcje promocyjne, ludzie czekający na emerytury i każdy, kto dostaje pocztą rachunki. Ta instytucja nadal jest anachroniczna i niewydolna. Może obudzi ją wreszcie konkurencja?

Strajk listonoszy dojrzewał od kilku tygodni. Podobno czarę goryczy przelała masa ulotek kandydatów na radnych i burmistrzów, które trzeba było roznieść przed wyborami samorządowymi. Związki zawodowe, choć w Poczcie Polskiej działa ich kilka, zgłosiły takie same postulaty: praca nie dłużej niż 8 godzin dziennie, gwarancje zatrudnienia, mniejsze obciążenia toreb listonoszy materiałami reklamowymi i podniesienie do 1,5 tys. brutto płacy minimalnej listonoszy (w tej chwili jest 900 zł brutto).

Polityka 48.2006 (2582) z dnia 02.12.2006; Gospodarka; s. 47