Archiwum Polityki

Grzeszne dzieci

Biedna jest współczesna młodzież. W sensie dosłownym i przenośnym. Większość nie ma pieniędzy na wakacje marzeń, a kiedy już uda się uzbierać trochę grosza, wyrwać spod rodzicielskiej kurateli, spakować namiot i znaleźć wśród kilku tysięcy takich samych, to wychodzi na jaw, jak bardzo współczesnemu młodemu pokoleniu brakuje spoiwa.

Drugiego dnia żarskiego festiwalu nad namiotowym miasteczkiem, spowitym chmurą rdzawego pyłu, dumnie trzepoczą chorągwie z nazwami miast. W powietrzu – woń przetrawionego alkoholu i moczu. Młodzi ludzie drzemią po części w gęsto ustawionych namiotach, po części na łonie natury, skuleni w kałużach błota. Niektórzy podreperowują nadszarpniętą kondycję kiełbaską, hot dogiem, zimnym browarem.

– My rano nie pijemy – zapewniają 16-letnie Paulina i Justyna oraz 17-letni Łukasz z Zielonej Góry.

Polityka 32.2003 (2413) z dnia 09.08.2003; Temat tygodnia; s. 20