Archiwum Polityki

Magnum i różaniec

Gdyby zbawienie duszy zależało od odmówionych za życia zdrowasiek i wysokości ofiar na rzecz Kościoła, nie ulega wątpliwości, że wielu mafiosów dopukałoby się do bram raju.

Mafia to nie grzech. Jeśli musisz się wyspowiadać, znajdź inteligentnego księdza, który rozumie te rzeczy i nie przedłuża niepotrzebnie sprawy. Gdyby doktor Guttadauro ze szpitala Civico w Palermo wypowiedział te słowa publicznie, można by je uznać za prowokację. Ale (podejrzany o działalność mafijną) lekarz wygłosił ową złotą myśl we własnym domu, w rozmowie z zaufanymi osobami. Nieświadom tego, że jego mieszkanie jest na podsłuchu.

Tysiące sycylijskich bossów uważają, że są religijni, bo noszą w portfelu obrazek Matki Boskiej, a na szyi krzyżyk ze złota najwyższej próby; bo zbierają pieniądze na sztuczne ognie i występy grup muzycznych, by jak najgodniej uczcić święto lokalnego patrona; bo przyjmują księży, którzy ich spowiadają i odprawiają dla nich msze.

Polityka 51.2005 (2535) z dnia 24.12.2005; Społeczeństwo; s. 136