Archiwum Polityki

Zyta i Hania od sprzątania

Po trzech tenorach i Janie Marii Soliście do swojej arii na Platformie Obywatelskiej szykuje się duet altów. Hanna Gronkiewicz-Waltz i Zyta Gilowska mają ratować warszawską organizację PO. Umiejętności i poglądy pań wydają się tak podobne, że media od razu zawyrokowały – będzie rywalizacja. Ale jeśli występ ma się udać, na konkurencję nie powinno być miejsca.

Ruch z wystawieniem pań w Warszawie co bardziej złośliwi łączą z trwającą od kilku tygodni kampanią Donalda Tuska, mającą przypomnieć zdezorientowanym wyborcom, kto jest w Platformie szefem. Kobiety mają też ocieplić wizerunek partii, tak by przestał się kojarzyć wyłącznie z zimnym, coraz bardziej inkwizytorskim spojrzeniem Jana Rokity. A oprócz tego uzdrowić atmosferę wokół stołecznej PO, oskarżanej o nepotyzm i nieczyste układy z lokalnymi biznesmenami.

Świeżo upieczone partnerki do niedawna miały ze sobą tylko sporadyczny oficjalny kontakt. Odkąd Hanna Gronkiewicz-Waltz, była wiceprezes EBOR i prezes NBP, została pełnomocnikiem zarządu regionalnego do spraw Warszawy, a Zyta Gilowska przedstawicielem władz partii nadzorującym sytuację w stolicy, ze zdumieniem znajdują kolejne podobieństwa. Oprócz poglądów politycznych, religijności, drogi zawodowej i złej dykcji, łączy je stosunek do rodziny: Obie jesteśmy wieloletnimi mężatkami, nasi mężowie są inżynierami, wychowywałyśmy dzieci w tym samym czasie, teraz jesteśmy szczęśliwe z powodu swoich wnuków – opowiada Gilowska. Hanna Gronkiewicz-Waltz 8 miesięcy temu doczekała się Stefka, Zyta Gilowska od siedmiu miesięcy ma wnuczkę Aleksandrę. Ale cieszy się nią najwyżej raz na dwa tygodnie. W międzyczasie z prędkością światła przemieszcza się na kolejne spotkania polityczne.

Hanna Gronkiewicz-Waltz po powrocie z Londynu dopiero się rozpędza. Na spotkanie zaprasza do domu w Międzylesiu, przyjmuje ubrana w domowe dżinsy i sweter. Rozluźniona, swobodna. Ale pozory nie powinny mylić – pistolet startowy wystrzelił, tempo narasta.

Życiorysy równoległe

Już w pierwszych dniach pracy Hanny Gronkiewicz-Waltz jako pełnomocnika ruszyła gorąca linia między nią a partyjną koleżanką.

Polityka 12.2005 (2496) z dnia 26.03.2005; Kraj; s. 28
Reklama