Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Archiwum Polityki

Grzech na Ziemi Świętej

Zastrzelenie palestyńskiej dziewczynki, z tornistrem na plecach, przerwało wieloletnią zmowę milczenia. Otworzyło publiczną debatę nad morale izraelskiej armii. Chodzi zwłaszcza o osiemnastolatków w mundurach, mało doświadczonych i działających w warunkach ciągłego strachu o życie, którzy coraz częściej nie wytrzymują obciążeń.

Była późna popołudniowa godzina. Niemal zmierzch. Wśród diun i gruzów, w odległości pięćdziesięciu metrów od izraelskiego bunkra Nirit w południowej części Strefy Gazy, na obszarze zamkniętym dla Palestyńczyków, pojawiła się dziewczynka w szarej sukience, z tornistrem na plecach. Żołnierze śledzili ją uważnie. Bywały przypadki, że islamscy terroryści wysyłali dzieci, aby podkładały materiały wybuchowe pod izraelskie samochody lub umocnienia wojskowe. Nie wiadomo, kto pierwszy doszedł do przekonania, że dziewczynka zagraża ich życiu. Nie ustalono także, kto pierwszy otworzył ogień. Późniejsze śledztwo wykazało, że w tornistrze trzynastoletniej Imas el-Hamam znajdowały się tylko szkolne podręczniki, a w jej ciele dwadzieścia pocisków.

Strzały obudziły dowódcę kompanii z przedwieczornej drzemki. Młody kapitan R. wyskoczył z betonowego umocnienia i czołgając się zbliżał do nieruchomej już ofiary. Podczas przesłuchania twierdził, że zza pagórka widział tylko skrawek odzieży. W przekonaniu, że ma przed sobą niebezpiecznego wroga, dobił „nieprzyjaciela” trzema pojedynczymi strzałami. Teraz grozi mu sąd wojskowy.

Okazało się, że śmierć dziewczynki na przedpolu bunkra Nirit nie była przypadkiem odosobnionym. Kilka dni wcześniej pochopnie działający sierżant, obsługujący szybkostrzelne działo czołgu w rejonie Rafah, zabił trójkę palestyńskich dzieci.

Zbyt wiele ofiar

Amnesty International w komunikacie z 2004 r. wymienia przypadki, w których to Palestyńczycy wykorzystują dzieci do zamachów terrorystycznych i potępia ich za to surowo. Między innymi wspomniany jest tam 11-letni chłopiec przepasany wiązką materiałów wybuchowych z detonatorem oraz czternastolatek, który usiłował przemycić przez punkt kontrolny Huwara koło Nablusu kilka kilogramów TNT.

Polityka 2.2005 (2486) z dnia 15.01.2005; Świat; s. 56
Reklama