Archiwum Polityki

Piłka skopana

Wisła Kraków przegrała ostatecznie z Lazio Rzym i wróciła w koryto, którym płynie rodzima futbolówka. A przecież rozgrywki piłkarskie to sparawa narodowa, dla wielu nawet ważniejsza niż rozgrywki wokół Rywina. Właśnie rusza nowy sezon, ale fragmenty gry są stałe: mizerny poziom piłkarzy, fatalny stan stadionów, kuriozalne praktyki finansowe, rozróby na trybunach. Nieliczne sukcesy też zostawiają w ustach cierpki smak.

Po najsłynniejszym w ostatnich latach meczu, którego nie było (Wisła–Lazio, 27 lutego), włoski dziennikarz zapytał prezesa krakowskiego klubu Bogdana Basałaja, dlaczego Wisła nie ma podgrzewanej płyty. – Może gdyby to Włochy były rządzone 50 lat przez komunistów, a nie Polska, to teraz my mielibyśmy podgrzewaną murawę, a nie Lazio – odparł Basałaj, czym wzbudził powszechny entuzjazm na sali. Nikomu jakoś nie przyszło do głowy, by spytać prezesa, czy to również komuniści torpedowali położenie rur pod murawą stadionu przy ulicy Reymonta przez ostatnie 14 lat.

Polityka 11.2003 (2392) z dnia 15.03.2003; Raport; s. 3
Reklama