Archiwum Polityki

Bitwa na Środkowej

Przez podwarszawską Magdalenkę wciąż gnają radiowozy, a ruinę willi przy ul. Środkowej otaczają policjanci. To miejsce przejdzie do historii kryminalistyki, bowiem w nocy z 5 na 6 marca walka z bandytami przybrała tu postać prawdziwej wojny.

Zaraz po północy rozpętało się piekło. Na teren posesji wjechał policyjny wóz bojowy, rozwalił bramę. Z okien budynku posypały się bomby i granaty. Policjanci, którzy wbiegli za pojazdem, skryli się pod ścianą domu, ale wówczas bandyci zdetonowali minę. Od jej wybuchu zginął funkcjonariusz z grupy antyterrorystycznej, a 17 innych odniosło rany (w tym trzech bardzo ciężkie).

Nadinspektor Ryszard Siewierski, komendant stołecznej policji, nazywa dom, który szturmowali jego podwładni, twierdzą.

Polityka 11.2003 (2392) z dnia 15.03.2003; Społeczeństwo; s. 96
Reklama