Archiwum Polityki

Talent-show

Telewizyjne castingi przestały być zjawiskiem artystycznym, stały się socjologicznym. Traktowane są jako furtka do kariery i sławy. Każdy może spróbować swoich sił, przepustką jest SMS, 9 zł + VAT. Tysiące ludzi korzystają z szansy, miliony to oglądają. Widzowie też esemesują i – jak starożytni kciukiem – wskazują, kto ocaleje, a kto zginie.

Eliminacje do „Idola”. Tłum szturmuje prowizoryczne ogrodzenie na tyłach hotelu Gromada. Co jakiś czas grupka szczęśliwców wpada do ogrzanego pomieszczenia. Tam znów ustawiają się w kolejkę, wypełniają formularz: nazwisko, adres, wiek, osiągnięcia, kto jest dla ciebie idolem. – Ja napiszę, że moim jest Wojewódzki! – krzyczy na cały głos dziewczyna w opiętych dżinsach. Weronika (14 lat) przyjechała z mamą: – Chciałam się sprawdzić, mam na swoim koncie występy, które dały mi do zrozumienia, że coś potrafię.

Polityka 9.2003 (2390) z dnia 01.03.2003; Na własne oczy; s. 108
Reklama