Archiwum Polityki

Mistrz główkuje

Kiedy obecny trener Wisły Henryk Kasperczak po 24 latach wrócił do kraju, ze zgrozą przekonał się, że w tym czasie w Polsce nie zbudowano żadnego nowego stadionu. I że mimo to futbolowe aspiracje rozbuchane są u nas na potęgę! Ale nawet w takich warunkach udowodnił, że potrafi myśleć o piłce i odnosić sukcesy.

W 1978 r. po mundialu w Argentynie, gdzie nasza reprezentacja kierowana przez Jacka Gmocha zajęła piąte miejsce, Henryk Kasperczak oprócz premii i wręczonego uroczyście w Urzędzie Kultury Fizycznej złotego zegarka otrzymał zgodę na grę w zagranicznym klubie. I to było najcenniejsze, ponieważ tego rodzaju zezwoleń w PRL prawie nie udzielano. A jeśli już, to zawodnikom kończącym karierę, aby za położone dla polskiego sportu zasługi dorobili sobie dolarową emeryturę.

Polityka 8.2003 (2389) z dnia 22.02.2003; Społeczeństwo; s. 86