Sejmowe komisje śledcze wpisują się na stałe w obraz życia politycznego naszego kraju. Tymczasem coraz mniej Polaków deklaruje zainteresowanie ich pracą.
Jeszcze mniej obywateli orientuje się dobrze w przedmiocie badań komisji.
Według CBOS 59 proc. respondentów nie interesuje się pracami komisji do spraw Orlenu. Odsetek zainteresowanych spadł o 6 punktów w czasie ostatnich 3 miesięcy. Teraz zainteresowanie wyraża 39 proc. Polaków. Są to najczęściej zwolennicy Partii Demokratycznej, SDPL, PiS i PO.
Aż 61 proc. respondentów nie interesuje się pracami komisji badającej okoliczności prywatyzacji PZU. Wśród 37 proc. zainteresowanych najwięcej jest zwolenników LPR, SDPL i PiS.
Większość rodaków nie rozumie, o co chodzi w sprawach, które badają obie komisje, przy czym około dwóch piątych (39 proc. w sprawie Orlenu, a 41 w sprawie PZU) tłumaczy, że brak im wiedzy o zdarzeniach będących przedmiotem dochodzeń. W sprawie Orlenu tylko 18 proc. obywateli orientuje się w meritum, a w sprawie PZU 16 proc.
Mimo tych percepcyjnych trudności ponad połowa ankietowanych docenia, że znaczenie spraw, którymi zajmują się komisje, jest duże. Zarówno w przypadku sprawy Orlenu, jak i prywatyzacji PZU ponad połowa respondentów (odpowiednio 50 i 51 proc.) twierdzi, że ich ustalenia mają znaczny wpływ na życie polityczne kraju. Odsetki przekonanych o niewielkim znaczeniu są połowę mniejsze (23 i 22 proc.).
Co najmniej dwie piąte Polaków uważa, że komisje wzmacniają polską demokrację. Przeciwnego zdania jest 35 proc.