Archiwum Polityki

Gdzie te dzieci?

Grozi nam zapaść. Zbliża się lawina starych, ale nie rodzą się młodzi. Zakaz aborcji jest, z kościoła grzmi się na antykoncepcję, a dzieci nie ma. Nowy rząd wychodzi problemowi naprzeciw. A to z becikowym, a to z przedłużonymi urlopami macierzyńskimi, a to z obietnicą, że młode matki nie będą z pracy wylewane. Jak te zabiegi mają się do realnych powodów, dla których dzieci się nie rodzą?

Jednoosobowi

Między dwoma spisami ludności, od 1988 do 2002 r., powiększyła się w Polsce liczba gospodarstw domowych. Masowo jak nigdy dotąd. Pięknie. Jest nas więcej – podstawowych komórek społecznych. Potencjalnych matek od lat 15 do 49, jak podaje znany demograf prof. Zbigniew Strzelecki, przybyło w ciągu ostatnich dwudziestu lat i teraz jest ich 10 mln. Sale porodowe powinny pękać w szwach.

Nie pękają. Gospodarstwa, których tyle przybyło, są często jednoosobowe, nie żadne tam komórki społeczne.

Polityka 4.2006 (2539) z dnia 28.01.2006; Raport; s. 4