Archiwum Polityki

Śpiew z taśmy (produkcyjnej)

Artyści na etatach, wyrabianie norm, obsadzanie stanowisk z klucza politycznego – polskie opery, z warszawską Narodową na czele, to w większości prawdziwe skanseny realnego socjalizmu.

Opera to zawsze był drogi biznes, o wiele droższy niż tradycyjny teatr. Nie tylko dlatego, że zatrudnia więcej ludzi, ale i dlatego, że z natury zawsze wymagała większej wystawności. Z początku była zabawką dla arystokracji ściśle związaną z dworami. Później stała się teatrem mieszczańskim. W ostatnim stuleciu na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych wykształcił się system sponsoringu; prawo dziś wręcz zachęca przedsiębiorców do odpisów na kulturę. W tych krajach zresztą kulturę uważa się za niekwestionowane społeczne dobro.

Polityka 11.2007 (2596) z dnia 17.03.2007; Kultura; s. 69
Reklama