Archiwum Polityki

Ciemno wszędzie

„Żegnaj słońce. Dziękujemy za miniony rok i oczekujemy znów w przyszłym”. Taki tytuł pojawia się niezmiennie w połowie listopada w lokalnej gazetce Hammerfestu, najdalej na północ wysuniętego miasta świata na atlantyckim wybrzeżu Norwegii. Zimowy mrok, który tak dokucza nam teraz w Polsce, w Hammerfest trwa nieprzerwanie przez ponad trzy miesiące.

Mieszkańcy Hammerfestu wiele się spodziewali po elektryczności. W 1889 r., kiedy na paryskiej wystawie światowej pojawił się generator Edisona, zebrano pieniądze i zakupiono urządzenie. Norweskie miasto pierwsze na kuli ziemskiej dorobiło się ulicznego oświetlenia elektrycznego, o czym z dumą informują turystyczne foldery. Dziś okazało się jednak, że nawet najlepsze jarzeniówki nie są w stanie dostarczyć tylu luksów, żeby w pełni zastąpić człowiekowi utracone światło słoneczne.

Polityka 53.2000 (2278) z dnia 30.12.2000; Świat; s. 36