Archiwum Polityki

Męka znękanej miłości

Co roku od obsesyjnej miłości ginie 50 osób. Obiekty uczuć albo ich partnerzy. Zwykle wcześniej jest czas, żeby morderstwu zapobiec. Ale w polskim systemie prawnym dopóki nie zabiją, nie sposób nękających ścigać.

Kilka głośniejszych spraw. Zupełnie świeża: Paweł K., 23 lata, instruktor jazdy konnej. Agata była jego uczennicą. Namawiał ją na wspólną ucieczkę, a gdy z nim zerwała, zaczął dzwonić, prosić, wreszcie grozić. Ukradł jej konia. W końcu wszedł przez balkon do jej domu. Wbił Agacie nóż w głowę: jeśli z nim nie będzie, to z nikim. Poranił domowników. Potem sam poszedł pod bramę więzienia powiedzieć strażnikom, że właśnie zabił człowieka.

Sprawa najbardziej drastyczna: Tomasz K.

Polityka 37.2008 (2671) z dnia 13.09.2008; Kraj; s. 24