Archiwum Polityki

Samotność w Klarysewie

Może nie cały świat, nie cała Polska, ale na pewno PiS i jego medialne wojsko z utęsknieniem czekają na nowe otwarcie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes bowiem zszedł z pola widzenia, zaszył się w prezydenckiej willi w Klarysewie i myśli nad programem, który ma wkrótce objawić.

Partia czeka, bo wyjątkowo nie wie, co myśleć i mówić – stare zasoby się wyczerpały, zużyły w bieżącej walce; trzeba było zasilać prezydenta, tuszować dziesiątki gaf polityków PiS, tłumaczyć to, co było jawnie niezgodne z etosem „partii uczciwych ludzi”.

Dlatego znowu potrzebny jest prezes, już nie tylko jako wielki kadrowy, ale ten, który wielokrotnie pokazał członkom swojej partii, że nikt nie może się równać z jego przenikliwością w odczytaniu rzeczywistości i projektowaniu przyszłości.

Polityka 47.2008 (2681) z dnia 22.11.2008; Kraj; s. 16