Archiwum Polityki

Oli Brown – młody, bez wąsów i brody

●●●●○○ i 1/2

Oli Brown, Open Road, Ruf 2008

Ten nieco głupawy wierszyk w tytule ma podkreślić fakt, że debiutujący na angielskiej scenie bluesowej Oli Brown nie jest, jak to często u nas bywa, podtatusiałym młodzieńcem przed trzydziestką, ale autentycznym osiemnastolatkiem, który niczego nie udaje. Doświadczeniem mógłby bez trudu zaimponować naszym „młodym”. Zawodowo gra swoją muzykę już dwa lata, podczas których zdążył dwukrotnie odwiedzić Stany Zjednoczone, a nawet wziąć udział w sesji nagraniowej w słynnym Ardent Studio Johna Frya w Memphis.

Polityka 29.2008 (2663) z dnia 19.07.2008; Kultura; s. 55