Archiwum Polityki

Szybciej znaczy wolniej

Czujniki w asfalcie, kamery na skrzyżowaniach, tablice informujące o warunkach jazdy... Do polskich miast wkroczyły systemy sterowania ruchem. Korki zapewne się wydłużą.

Jeszcze kilka lat temu, gdy nowoczesne systemy sterowania ruchem były marzeniem wielu metropolii, reklamowano je jako lek na korki. Dziś marzenia zderzają się z twardą rzeczywistością. Naszpikowane najnowocześniejszą techniką urządzenia bywają bezradne w starciu z rosnącą masą samochodów. Sceptycy już twierdzą, że miliony złotych wyrzucane są w błoto, bo jeździ się jeszcze gorzej niż dotąd. Zwolennicy przekonują, że tak miało być: samochodom musi być gorzej, skoro to komunikacja zbiorowa ma dostać zielone światło.

Polityka 46.2008 (2680) z dnia 15.11.2008; Rynek; s. 58