Archiwum Polityki

Farfał, Rudomino i domino

Zmiana władzy w telewizji publicznej to żadna nowość, lecz szeregowym pracownikom tym razem szczególnie trudno się odnaleźć. Komu zaufać, by przetrwać?

Kłopoty zaczęły się niemal nazajutrz po zawieszeniu prezesa Andrzeja Urbańskiego i powołaniu alternatywnego zarządu spółki. W studiu TVP przy Woronicza szykowano tradycyjną szopkę noworoczną. Szopka rozrywa widzów od lat, ale tajemnicą poliszynela było, że prezes Urbański nie należał do jej entuzjastów. Prezesa przekonano obietnicą, że zagra w szopce kluczową rolę węża. Kukła węża z głową prezesa miała wpełzać na drzewo złych i dobrych wiadomości.

Niestety, gdy weszliśmy do studia, w telewizji działały równolegle dwa zarządy, a decyzja Krajowego Sądu Rejestrowego nie była znana – opowiada pracownik telewizji, który brał udział w przygotowaniu szopki.

Polityka 3.2009 (2688) z dnia 17.01.2009; Temat tygodnia; s. 14
Reklama