Archiwum Polityki

Osobny

Zbigniew Zapasiewicz w czasie urlopu pojawiał się na plaży codziennie. Rozkładał ręcznik i niezależnie od pogody szedł się kąpać. Nie zauważał nikogo, nie uśmiechał się. Na tłocznej

Jerzy Jarocki:Jak najkrócej go opisać? Aktor osobny. Nie chodzi o to, czy większy od innych, czy największy, ale o to, że był kwintesencją aktorstwa i teatru.

Prof. Andrzej Garlicki (kolega ze szkoły na warszawskim Żoliborzu): – Przezywaliśmy go „Słoń”, bo był dobry, poczciwy. Bardzo uważał, żeby nikogo nie urazić.

Andrzej Krzysztof Wróblewski, publicysta: – Graliśmy razem w przedstawieniu szkolnym w „Zemście”.

Polityka 30.2009 (2715) z dnia 25.07.2009; Wspomnienie; s. 84