Archiwum Polityki

Szczęście w liczbach

Wszyscy w koło powtarzają, że wzrost PKB przekłada się na rozwój kraju i dobrobyt jego obywateli. Ale właściwie dlaczego tak uważamy?

Ten spektakl oglądaliśmy ostatnio co kwartał. Premier i minister finansów stają przed telebimem z mapą Europy, od Estonii po Portugalię kontynent tonie w czerwieni. Na morzu recesji widać jedną zieloną wyspę – to Polska, jedyny kraj Unii ze wzrostem gospodarczym. Donald Tusk unika triumfalizmu, przedstawia się raczej jako obrońca PKB, nowego skarbu narodowego Polski. W ostatnich miesiącach biliśmy się o niego jak o niepodległość – z zagranicznymi instytucjami, wieszczącymi Polsce recesję, bankami złośliwie zaniżającymi prognozy i gazetami odmawiającymi nam czci i chwały.

Polityka 50.2009 (2735) z dnia 12.12.2009; Rynek; s. 40