Archiwum Polityki

O jeden dywiz za daleko

Decyzją francuskiej Rady Stanu uznano najnowszą reformę nazwisk za niegramatyczną i sprzeczną z duchem języka. Idea, która narodziła się w 2002 r., a weszła w życie trzy lata później, była taka, aby dziecko nie przejmowało automatycznie nazwiska ojca (bo to niesprawiedliwe i patriarchalne), ale by rodzice mieli wybór, mogli mu dać też nazwisko matki albo oba rodzicielskie nazwiska. Warunek był jeden: wszystkie dzieci danych rodziców powinny nazywać się tak samo.

Polityka 6.2010 (2742) z dnia 06.02.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 13