Archiwum Polityki

Najdłuższe pożegnanie

Pisałem kiedyś: śmierć to jest nieobecność we wszystkich miejscach naraz. Teraz wróciły do mnie te słowa. I trudno mi pogodzić się z tym, że dzień przed katastrofą rozmawiałem z jednym z pasażerów samolotu, z dwiema znajomymi paniami wymieniliśmy ukłony, zapowiedź spotkania w niedalekiej przyszłości. Gdzie je spotkam? Stało się przecież tak jak w wierszu Tetmajera: „Wśród drzew szumiących mieszka i śmierć się nazywa”.

Polska poezja od zawsze obcowała ze śmiercią.

Polityka 17.2010 (2753) z dnia 24.04.2010; Groński; s. 121