Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Afganistan bez końca

(22)
Barack Obama ogłasza strategię afgańską. Liczył na wsparcie NATO, uzyska połowę tego, czego się spodziewał.
  • 2009-12-02 19:29 | konfrater

    Noblista a Afganistan

    Ciekawi mnie, czy kiedy z Kabulu, z dachu płonącej już amerykańskiej ambasady będzie odlatywał ostatni już helikopter znajdzie się w nim choć jedno miejsce dla Polaka.
  • 2009-12-02 23:24 | tkw

    Re:Afganistan bez końca

    Czytałem już sporo rozważań, jaki jest cel Amerykanów, po co są w Iraku i Afganistanie. Wszystkie znane mi komentarze zgodnie twierdzą, że Amerykanie swoich celów nie osiągają i nie osiągną. A wg mnie Amerykanie to nie idioci, swój cel mają i go osiągnęli w pełni. Wg mnie celem było po 11.09 przeniesienie wojny na terytorium nieprzyjaciela. Nie są naiwni, wiedzą, że w Afganistanie demokracji wprowadzić się nie da. Jakoś nikt nie zwrócił uwagi na dwa fakty:
    1. po 11.09 NIE BYŁO zamachu na terytorium USA. Były w różnych miejscach ale nie w USA, a chyba nie ma wątpliwości, że jakby Al-Kaida mogła, toby uderzyła w USA. Widocznie nie mogą, Amerykanie to nie idioci i widać radzą sobie.
    2. W Iraku i Afganistanie przez te lata zginęło niewiele więcej żołnierzy niż cywili jednego 11.09. Ale to byli ŻOŁNIERZE, to ich zawód. A 11.09 zginęli cywile.
    Poza tym do Ameryki ciągle napływają imigranci, w liczbie znacznie przewyższającej straty w ludziach w Iraku i Afganistanie. Jak chodziłem do szkoły w latach 70-tych to uczyli mnie, że ZSRR ma podobną liczbę ludności co USA, tzn. ok. 250 mln. Dziś Rosja ma 140 mln. a USA ponad 300. Co dwudziesty Ziemianin to Amerykanin.
  • 2009-12-03 07:45 | konfrater

    Re:Afganistan bez końca

    Pożyjemy, zobaczymy. Wietnam też był toczony na dalekiej rubieży. Amerykański kac po klęsce trwał dziesięciolecia. Wg mnie noblista strzelił sobie w nózię. Do 2011 roku w Afganistanie nic się zanadto nie wyjaśni, a Obama: a/ jeśli nie wycofa wosk - przegra wybory, b/ jeśli wycofa, a w Afganistanie zatriumfują fundamentały - też przerżnie bo Amerykanie będą jednak musieli słyszeć śmiech ze świata. Chyba nikt w stanie poczytalności nie obstawia opcji tryumfu demokracji typu zachodniego w tym kraju do 2600 roku?
  • 2009-12-03 08:12 | john rush

    Re:Afganistan bez końca

    Znakomita opinia redaktora Mroziewicza. Wlasnie,... Po co ta wojna, jaki jest jej cel ? Tusk tego nie wie ale wysyla dzieci innych ludzi - nie swoje -na wojne ktora nie ma zadnego celu. Robi to tylko dlatego ze jest wasalem i na koszt podatkowicza.

    Gordon Brown organizuje konferencje o Afganistanie 28/01/2010. A powinna to byc konferencja ONZ.
  • 2009-12-03 13:50 | Ten_co_zawsze

    Re:Afganistan bez końca

    Ciekaw jestem panie redaktorze ile czasu zdolny polityk pwoinien spedzic w Afganistanie, czy w rejonie Afganistanu, zeby ogarnac, co sie tam dizeje i umiec podejmowac swiadome decyzje, w takich sprawach, w jakich przyszlo je dzis podejmowac Obamie.
    Albo inaczej, ile czasu musialby spedzic w bibliotece, aby przestudiowac przyczyny wszystkich dotychczasowych klesk podczas prob zaprowadzania w Afganistanie porzadku na modle najezdzcow/interwentow.

    Obama na zadna z tch czynnosci nie mial czasu. Czy ma zatem wystarczajaco poinformowanych doradcow? Czy ma wystarczajaca intuicje?

    Pisze pan o sprawie z perespektywy Afganistanu. Ciekaw jestem, czy to tam lezy rozwiazanie, czy moze rozwiazanie jeszcze ciagle znajduje sie w Waszyngtonie i analiza agend, charakterow dowodcow i amerykanskiego kalendarza polityczneggo nie powiedzialaby wiecej o szansach na realizacje.... tego czegos, co Amerykanie chca zrealizowac.
  • 2009-12-03 15:19 | J.

    Re:Afganistan bez końca

    Pan redaktor często pisze o Afganistanie. A czy może by pan redaktor sięgnął do źródeł. Afganistan to rezultat 11 WRZEŚNIA. Może, po prostu się spytać, jakie są dowody tego, że zamach z 11 WRZEŚNIA jest dzielem El-KAidy ? Choćby taki temat, dlaczego władze USA nie ujawniają nagrań monitoringu z Pentagonu ? Moim zdaniem, wszyscy wiedzą, a przede wszystkim służby wywiadu i pan redaktor też wie, że to nie El-Kaida zaatakowała Nowy Jork. Może pan redaktor by napisał o tym MATRIXIE ?
  • 2009-12-03 19:04 | baron

    Re:Afganistan bez końca

    Jeśli wojnę sprowadzimy do formy kontynuowania polityki zagranicznej prowadzonej działaniami zbrojnymi, to łatwo odpowiemy, że jej cele w Afganistanie nie zostały jeszcze określone, a i wymiar czasu nie jest aż tak istotny. Ważne, że wojna była i jest ciągle jednym z lepszych interesów o czym ekonomiści mówią zawsze z dłuższej perspektywy. Wiadomo, mamy poczucie etyki w biznesie. Stany Zjednoczone weszły do kolejnej fazy rozwoju formacji - globalnej formacji militarnej chroniącej aktywa na świecie. Kryzysem jest załamanie się kierunku takiej polityki, a nie kryzys finansowy. Stąd oceniam, że podane scenariusze są tak samo możliwe, jak Wietnam, Irak etc ale ciągłość działań pozostanie, zmieni się być może scena. Rok wcześniej prezydent Obama po prostu tego nie wiedział.
  • 2009-12-03 20:18 | wroński

    Re:Afganistan bez końca

    Popieram poprzedni komentarz. Czas już, choć brać pod uwagę możliwość zamachu z 11 WRZEŚNIA jako tzw roboty wewnętrznej. Redaktor pomja problem miedzynarodowego handlu narkotykami. Proszę znaleść w necie statystyki dotyczące tego procederu z okresu wojny w Afganistanie a przekonacie sie o ile setprocent wzrosło.
  • 2009-12-03 20:58 | wronski

    Re:Afganistan bez końca

    Popieram poprzedni post. Chyba już czas, choć wspomnieć o mozliwości ataku z 11 września przez "swoich". Redaktor nie bierze tez pod uwage problemu światowego handlu narkotykami. A wystarczy znaleść w necie statystyki odnośnie wzrostu produkcji narkotyków z rejonu Afganistanu w okresie wojny.
    Nie wspomina nawet o surowcach występujących w tym kraju oraz możliwości poprowadzenia rurociągu przez Pakistan.
    A ropy na świecie coraz mniej.
    Może czas zaprzestać szczucia przeciw Islamowi.
  • 2009-12-04 05:59 | Prorok

    Re:Afganistan bez końca

    Amerykanie za jakiś czas otrąbią osiągnięcie celów (bla, bla, bla, bla).
    Zostawią "silny" rząd z policją i wojskiem. Po wycofaniu i krótkiej wojnie domowej władzę przejmą talibowie.
    Obawiam się, że USA realizuje scenariusz napisany przez Osamę bin Ladena: jednoczą świat islamu i produkują terrorystów.
  • 2009-12-04 08:41 | wronski

    Re:Afganistan bez końca

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/afganistan;znow;pobije;rekord;produkcji;heroiny,193,0,249537.html

    Rok 2006 był rekordowy, jeśli chodzi o produkcję opium w Afganistanie (6100 ton), a 2007 zapowiada się podobnie.
  • 2009-12-04 08:46 | wronski

    Re:Afganistan bez końca

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80532,3347313.html

    Od jesieni 2001 r., gdy w Afganistanie wylądowały amerykańskie wojska, by obalić rządy talibów, produkcja narkotyków w tym kraju wzrosła trzykrotnie - oświadczył w poniedziałek prezydent sąsiedniego Tadżykistanu Imam Ali Rachmanow. Przedstawiciele międzynarodowych organizacji humanitarnych przyznają, że w Afganistanie, i tak już światowym monopoliście w produkcji opium i heroiny, narkotyków produkuje się z każdym rokiem więcej i więcej. Tegoroczne zbiory mają być rekordowe. Wysiłki władz i wspierających je Amerykanów, by ograniczyć uprawy, zakończyły się całkowitą klapą.
  • 2009-12-04 13:39 | 3kh0

    Re:Afganistan bez końca

    czy ktos jeszcze mysli ze 'jakis pastuch z afganistanu' zorganizowal tak skomplikowana operacje jak zamach 11 wrzesnia?
    po co amerykanie w afganistanie? Miedzy innymi:do Iranu maja blisko,oplaca sie to firma dostarczajacym prywate armie, bron, etc.Religia to tylko narzedzie do osagania politycznych celow mocarstw.
  • 2009-12-04 15:06 | Obywatel

    Ta wojna jest nie do wygrania bez wyrżnięcia Afgańczyków w pień!!!

    Ta wojna jest nie do wygrania bez wyrżnięcia Afgańczyków w pień. Nie ma też sensu - Osama byl tylko gościem talibów i nie chcieli go oni zgodnie z islamskimi zwyczajami wydać. Innych związków Afganistanu(podobnie jak Iraku) z 11 września nie ma.Optymalny wariant zastosowano na początku - wsparto lokalnych przeciwników talibów.I tak powinno zostać - niech oni się u siebie rządzą po swojemu.Natomiast okupacja Afganistanu(bo to jest okupacja!) w imię niesienia cywilizacji, demokracji itd. tylko kompromituje te pojęcia.W efekcie Obama zrujnuje swoją obecną polityką afgańską USA i przyspieszy dominację chińską w świecie. Bo Chińczycy są na tyle mądrzy by się w nic takiego nie pchać.Mimo ludzkiego potencjalu, który akurat im jedynym w świecie pozwolilby wojnę afgańską wygrać…;-)
  • 2009-12-04 15:20 | Obywatel

    Re:Afganistan bez końca

    Ta wojna jest nie do wygrania bez wyrżnięcia Afgańczyków w pień. Nie ma też sensu - Osama byl tylko gościem talibów i nie chcieli go oni zgodnie z islamskimi zwyczajami wydać. Innych związków Afganistanu(podobnie jak Iraku) z 11 września nie ma.Optymalny wariant zastosowano na początku - wsparto lokalnych przeciwników talibów.I tak powinno zostać - niech oni się u siebie rządzą po swojemu.Natomiast okupacja Afganistanu(bo to jest okupacja!) w imię niesienia cywilizacji, demokracji itd. tylko kompromituje te pojęcia.W efekcie Obama zrujnuje swoją obecną polityką afgańską USA i przyspieszy dominację chińską w świecie. Bo Chińczycy są na tyle mądrzy by się w nic takiego nie pchać.Mimo ludzkiego potencjalu, który akurat im jedynym w świecie pozwolilby wojnę afgańską wygrać…;-)
  • 2009-12-05 12:38 | postepowiec2

    Re:Afganistan bez końca

    Wszystkie wojny po drugiej wojnie swiatowej sluza wylacznie dla dwuch nwjwiekszych rodzin lichwiarskich.Jedena rodzina liczaca sobie obecnie ponad 200 sztuk zaczela lichwiarska "kariere"za wojen Napoleonskich a druga rodzina w liczbie 175 sztuk zaczela kariere w USA od wyrzynania konkurentow naftowych i wyrzynania opornych prezydentow, politykkow i bojownikow o sprawiedliwosc spoleczna.Ta lichwiarska rodzina w okresie miedzy wojennycm za pomoca tak zwanych funduszy charytatywnych przejela kompletnie szkolnictwo medyczne i programy nauczania oraz cala kompletnie farmacje z ktorej dochody przewyszsZaja nawet przemysl zbrojeniowy.Rezultatem totalitarnej i zakulisowej wladzy tych rodzin rak i inne t/z choroby nieuleczalne zabijaja wiecej ludzi dziennie niz w bitwie pod kurskiem czy stalingradem !!!
  • 2009-12-07 16:30 | allensteiner

    Re:Afganistan bez końca

    Amerykanie powinni przestudiować historię zaprowadzania przez ZSRR demokracji ludowej w Europie wschodniej. Po pierwsze - zamknięto granice. Po drugie - pozbawiono obywateli broni i wolnej prasy. Dzięki temu - starczyło na 40 lat. W Afganistanie żadne z tych rozwiązań nie wchodzi w rachubę, o czym już ruscy się przekonali. To na ile lat tej amerykańskiej demokracji tam starczy? Jakim kosztem? I po co mamy się w to mieszać?
  • 2009-12-20 19:35 | Aleksy

    Re:Afganistan bez końca

    Jankesi nie dążą do zaprowadzanie w tych krajach demokracji... Ich działania zmierzają raczej do tworzenia niestabilnych republik bananowych, które trzymać będą za kark, tak jak robili to z Filipinami, Liberią, czy Kubą.\

    Jest jeden powalający argument przemawiający za tym, że to misje okupacyjne, a nie stabilizacyjne.

    To zupełnie inna kultura, niż nasza. Tam liczy się guru, lider, jakim był Husajn, jakim są muzułńscy duchowni.

    Oznacza to, że aby utrzymac tam demokracje trzeba oddać te kraje w rekę kogoś komu społeczeństwo się odda. A co robią - powolują znienawidzone przez lud rządy marionetkowe...

    Gdyby chcieli tam stabilizować to:

    * [Afg] * oddaliby władzę zwierzchnią ostatniemu królowi (teraz już jego synowi). Popiera go większośc Afgańczyków i... częśc Talibów!! Jest muzułmaninem, ale nie fanatycznym, lecz otwartym na swiat!!!!!

    * [Irag] * powinni dogadać się z królem Jordanii, żeby jeden z jego synów został królem iraku. Miałby do tego prawa, bo dynastia jordańska ma pierwszeństwo do tronu w Bagdadzie. Król, pochodzący z bliskiej Jordanii, muzłmanin.
  • 2009-12-26 09:15 | citizen

    Re:Afganistan bez końca

    Bronię Obamy. Pomimo złej prasy, szczególnie w Polsce wierzę w jego dobre intencje. Jest on w piekielnie trudnej sytuacji, pomiędzy młotem a kowadłem. Wojnę tą odziedziczył po jego znakomitym poprzedniku G.W.B.i tu nie miał żadnego wyboru. Dlaczego toczy się ta wojna. Moim zdaniem chodzi o osłabienie wpływów radykalnych islamistów w tym rejonie Azji. Ich wzmocnienie mogło by przynieść w przyszłości opanowanie przez nich sąsiedniego Pakistanu, który jak wiadomo ma broń jądrową. Broń jądrowa, prawdopodobnie nie mniej jak 60 bomb mogło by być użyte przeciw Izraelowi. O wpływach lobby izraelskiego na politykę amerykańską nie muszę pisać i tu koło się zamyka. Gdyby Obama dziś oświadczył, że wycofuje się z Afganistanu jego los w ten czy w inny sposób zostały by zagrożony. Co zrobił Obama pod naciskiem wspomnianego i militarnego lobby? Otóż zapowiedział że wysyła 30 tysięcy żołnierzy ale jednocześnie zapowiedział że wycofa się stamtąd w lipcu 2011 roku. Ta pierwsza część decyzji posłużyła do łatwiejszego przełknięcia tej drugiej gorzkiej. Pomimo tego lobbysta kół militarnych McCaine i pro izraelskiego sen. Lieberman dostali czkawki. Obama nie jest słabym politykiem i nie obawia się podejmowania trudnych decyzji jak zamykanie Guantanamo, wyznaczenie terminu wycofania wojsk z Iranu a teraz z Afganistanu, reforma ubezpieczeń zdrowotnych w konserwatywnej USA itp.Nawet najpotężniejsza jednostka ludzka na naszym globie jakim jest prezydent USA nie działa w próżni i ma wiele istotnych uzależnień. Błąd może kosztować utratę planowanych celów, posady a nawet własnej głowy.
  • 2010-01-26 03:31 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Afganistan bez końca

    APOSTOŁ ZDROWEGO ROZSĄDKU:
    “komercjalizm zastąpił prawdę.Handel,który ze swej natury czymś drugorzędnym i względnym-został niczym jak absolut-podniesiony do rangi czegoś pierwszorzędnego i samoistnego.”
    Nie obchodzi nas dobro lecz dobra.

    To z ponadczasowego myślenia Gilbert K.Chesterton'a.Potwierdził to Kevin MacDonald w FENOMEN ŻYDOWSKI?,charakteryzując żydowskie ruchy umysłowe i polityczne,które znalazły ujście w neokonserwatyżmie.
  • 2010-02-02 00:58 | tkw

    Re:Afganistan bez końca

    Obama podał budżet USA na 2010 rok. Wynika z niego, że koszty wojny w ok. 6% budżetu (ok. 160 mld. $ na ok. 2.500 mld $ budżetu). Dla mnie to potwierdza moja tezę - to akceptowalna cena za spokój w kraju.

    Pozdrawiam
  • 2011-05-01 00:58 | pikuś

    Re:Afganistan bez końca

    polacy i amerykanie w Afganistanie
    to jak sowieci w prl