Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Podwójne życie żony Jasienicy

(29)
Córka Pawła Jasienicy prosi, by nie wiązać historii jej ojca i jego żony z wchodzącym na ekrany filmem „Różyczka” Jana Kidawy-Błońskiego. Jak wyglądała ta historia naprawdę?
  • 2010-03-12 09:44 | mikesz

    Chyba pójdę do kina

    Mocna historia.Jak dla mnie to tak niewiarygodna,że nie wiem, czy sam mistrz Piesiewicz by coś takiego wymyślił.A z drugiej strony to tylko pokazuje jak idiotyczne jest traktowanie wszystkich spraw wchodzących w zakres dociekań IPN-u jednakową miarką.Każda sprawa jest jednak sprawą pojedynczego człowieka.A człowiek jak to człowiek, ma swoje chwile rozwagi ale i również niewiarygodnego wręcz zaślepienia...No chyba ,że nazywa się...Tutaj można wpisać dowolne nazwisko miłośnika bezpieczniackiej beletrystyki
  • 2010-03-12 10:09 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Tak to bywa jak ktoś nie ma kręgosłupa moralnego. Baba była szmatą i tyle, nie pomoże żadne relatywizowanie czy dywagacje typu "ciężkie czasy", "dziś nikt tego nie zrozumie" itd. Na szczęście Polska to nie Rosja, u nas Pawlik Morozow pomnika mieć nie będzie (dla niezorientowanych - Pawka Morozow to 13-letni komsomololec, który za Stalina zadenuncjował własnych rodziców. Rodziców rozstrzelano a z Pawki uczyniono bohatera i postawiono mu pomnik).
  • 2010-03-12 10:32 | psr18gh

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Każdy ma w sobie dr Jekyll-a i mr Hyde-a. Stevenson ujął to w formie zmyślonej histori. U nas kolejna jemioła postanowiła pożywić się sławną postacią Pawła Jasienicy i w dupie ma jemioła że śmiertelnie rani córkę wielkiego Polaka. W końcu mamy wolny rynek i pan Kidawy-Błoński z czegoś musi żyć.
  • 2010-03-12 10:37 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Kolejna lekcja do odrobienia :

    Jak żyć,aby nie wstydzić się przekazać PRAWDY swoim dzieciom.
  • 2010-03-12 11:38 | mikesz

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    A swoją droga to jakby jeszcze parę filmów o tej tematyce nakręcić to może jakiś festiwal,ewentualnie niewielki przegląd.Tematyka?"Miłość a służbowe wyzwania".Kłopotów ze scenariuszem żadnych.Pierwsza historia to oczywiście znany w całej Polsce agent Tomek.Co prawda tutaj na przynętę wystawiany był osobnik rodzaju męskiego,ale wzbudza podziw fakt,że dzisiejsze słuzby udoskonaliły operacyjne metody i działania przeprowadzane już są na kilku odcinkach.Posłanka Sawicka ,czy b. zona słynnego polskiego amanta filmowego Cezarego Pazury.Urozmaicone plenery,pełne uroczego klimatu hotelowe apartamenty,ciągłe zwroty akcji,na końcu nawet łzy.Jak dla mnie gotowy filmowy scenariusz.Czy kolejna historia.Białystok.Tym razem wątek międzynarodowy.Agentka służb niedemokratycznej Białorusi zagina parol na kochających nie tylko swoją ojczyznę pracowników ABW.Niestety w efekcie kobieta bierze srogą zemstę za panią Sawicką i powraca w tajemniczych okolicznościach do macierzystego zakładu pracy na Białoruś,zostawiając na lodzie pracowników ABW.To przecież następny materiał na wspaniałą kooprodukcję filmową.I myślę,że życie przyniesie jeszcze nie jedną historię przy której której kamera wprost sama się będzie kręcić.Bo służba służbą,ale d... ma też swoje wymagania.I wcale nie chodzi tu o d... aktorki Szczepkowskiej.
  • 2010-03-12 11:52 | baba

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Przyznam sie, ze po raz pierwszy dokladniej przeczytalam o tej historii. Nie bede ukrywac- dla mnie to wstrzasajace. Tez zylam w tamtych czasach. I z reguly sie wiedzialo o tych, co donosza. Ale jakie to bylo donoszenie?! Ze ktos slucha WE? Albo ze do kogos przyszla paczka z zagranicy?! To, co zrobila Nena jest czyms, co wykracza po za, nawet "tamte czasy"! I jak sie maja ci, co oskarzaja Kapuscinskiego o wspolprace z SB? Jak sie maja jego "raporty" ktore na dobra sprawe i w tamtych latach mogly isc do publikacji, do ewidentnych donosow, krzywdzacych nie tylko Jasienice , ale i jego otoczenie? Gdyby Kapuscinski nie podpisal lojalki, nie powstaly by takie dziela literackie. Gdyby nie Nena....byc moze mielibysmy wiecej dorobku Jasienicy i innych? I co? To ten sam worek "wspolpracy"? I jak sie ma relacja tych co odbierali te donosy? Ze Nena byla nadgorliwa. Ze chciala zaistniec, wszystko jedno w jaki sposob. Ze podwojne zycie sprawialo jej wrecz przyjemnosc. Bo soba nie repreznentowala nic. Moze czas najwyzszy zaczyc sortowac te "worki"? A swoja droga- to bardzo smutna historia. I jakze trudna dla rodziny. Z jednej strony Jasienica a z drugiej...osoba o zadnej moralnosci. I z tym trzeba sobie poradzic i zyc dalej. I wyciagac wnioski.
  • 2010-03-12 12:23 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Cześć BABO !
    Masz sporo racji, każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Tylko niebezpieczeństwo jest takie, że zaczniemy niektórych usprawiedliwiać, no bo byli gorsi. Ta kobieta była szmatą, Kapuścińskiego pewnie aż tak nazwać nie należy, ale donosił, jednak donosił. I to że był utalentowanym pisarzem nic tu nie zmienia - porównanie dalekie, ale jednak: Hitler był zdolnym malarzem - czy to coś zmienia w ocenie Hitlera ?
  • 2010-03-12 12:27 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    To zależy, jak temat został pokazany w filmie. Ta historia to też kawałek naszej historii i nie widzę powodów, by zakazywać jej ukazywania. Niech znawcy tematu, po obejrzeniu filmu, ocenią, czy film tylko rani uczucia Córki czy jest raczej świadectwem historii. A może wale nie rani a pokazuje coś ważnego ?
  • 2010-03-12 13:26 | mikesz

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Rozumiem.Tkw jest reprezentantem rygoryzmu aksjologicznego.W nocy pólnocy,na plaży,w podmiejskim pociągu,w sklepowym ogonku,nawet na grzybach musisz być czujny .Wróg czai się wszędzie.A Kapuściński nie czuwał.I to był jego błąd.A może przypadkiem służby przechytrzyły naszego mistrza reportażu.Może na pierwsze spotkanie wysłały oficera do zadań specjalnych.Rysopis oficera.Kobieta.Wiek lat 26.Burza blond włosów opadających na obfity biust-rozmiar 70 GG.Nogi da samej szyi.Łydki jak butelki do radzieckiego szampana.Brak widocznych ubytków w uzębieniu.Skropiona obfitą ilością markowych perfum "Biały bez".Sam bym się nie oparł,a co mówić o Kapuścińskim który wiadomo ciągle w podróży, daleko od domu.Niestety Kapuściński to nie ...np.Ryszard Kukliński którego charakter był równie stanowczy i nieugięty jak znakomita radziecka stal wyprodukowana w najlepszych donieckich hutach pracujących w systemie 3 -zmianowym.Wszyscy członkowie jego fanclubu znają historię kiedy pracownicy CIA podsuwali pułkownikowi podczas jego pobytu w Wietnamie apetyczne Mulatki zatrudnione na pół etatu przez waszyngtońską centralę.Bohater dwóch narodów był niezłomny.Żadne Murzynki,tylko i wyłącznie miłość do demokracji zmusiła go do znanego wszystkim kroku.Miłość do niepodległej Polski.Ale Kukliński był tylko jeden...i aż jeden.
  • 2010-03-12 15:47 | Stachudzik

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Sprawa ta pokazuje jak ciężko jest 20 lat po zmianie ustroju rozliczać i dotykać takich tematów. Cały czas za nami ciągnie się problem lustracji. Gdyby nie IPN to pewnie tej i innych historii tego typu byśmy nie znali. A skoro powołano tą instytucję to ona musi realizować swoją misję. Co do filmu to mamy wolność słowa i każdy może czerpać inspirację z czego chce. W dzisiejszym dodatku "Kultura" do DGP Andrzej Seweryn w wywiadzie na pytanie: "Prawnik pisze, że wymienienie nazwiska Pawła Jasienicy w kontekście tego filmu zostanie uznane za naruszenie dóbr osobistych jego klientki" odpowiada: "Zatem wymieniam oficjalnie nazwisko pana Pawła Jasienicy. Oświadczam, że jego życie było inspiracją dla naszego filmu. Pracując nad rolą, brałem pod uwagę niektóre fragmenty jego biografii. Choć nie gram Pawła Jasienicy, myślałem o nim bardzo dużo. A teraz proszę mnie za to podać do sądu". Widać jaki jest jego stosunek do tej sprawy.
    A ta sprawa nie jest pierwszą i zapewne nie ostatnią w której racje rozstrzygnie sąd, jak dojdzie do rozprawy. Każdy przecież ma prawo odwołać się do wymiaru sprawiedliwości. Zastanawiam się tylko ile takich spraw będzie? Prędzej czy później z takimi tragicznymi historiami, jak ta wyżej opisana, i tak będziemy mieć do czynienia.
  • 2010-03-12 16:13 | Blueberry

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Panie "tkw"! Hitler NIE byl zbyt zdolnym malarzem, najwyzej "poprawnym"... Stwierdzi to praktycznie kazdy kto ma, lub mial cos wspolnego z malarstwem i obejrzal prace Hitlera!

    P.S. Oczywiscie, ze w tych czasach, praktycznie KAZDY reporter pokroju Kapuscinskiego musial wspolpracowac z wywiadem... Czy mysli pan, ze
    dotyczylo to, li tylko Polski?
  • 2010-03-13 07:11 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    To dobrze,że są ludzie intelektualnie odważni.Dzięki nim można odrabiać lekcję z historii,ukazując nędzę podwójnej moralności.
    Jest rzeczą przerażającą jak duża jest armia broniąca tych patologicznych postaw.Potwierdziła to dyskusja choćby i o Ryszardzie Kapuścińskim.
    Jest jeszcze problem samej wiary w sądy.To przecież też spadek po korupcjogennej ustawie zasadniczej,ale trzeba być dobrej wiary.
    Jest Rok Szopenowski,w którym trzeba się odwołać do przyjażni kompozytora z Cyprianem K.Norwidem.Była to przyjażń niesymetryczna pod względem ich uznania za życia,ale obaj pozostawili dzieła i biografie,które wiele znaczą dla lepszego zrozumienia co to jest naród,a co społeczeństwo.
    Kiedy słuchałem wywodów księdza Alfonsa Nossola o jego posłudze w tej nacyjnie skomplikowanej sytuacji,to drogowskazem było : ODWAGA ; POKORA i CIERPLIWOŚĆ,ale i żarliwość umiłowania swojej Ojczyzny.
    Relatywizm doprowadził do utrwalenia politycznego szulerstwa,dzięki czemu KOMERCJA wyparła PRAWDĘ.
    "Wszelkie nieszczęścia tego świata wzięły się stąd kiedy handlowcy wzięli górę nad wytwórcami."
  • 2010-03-13 08:16 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    1. Swego czasu przeczytałem "Historię sztuki" Karola Estreichera. Jest tam definicja piękna - "piękne jest to co się komuś podoba".

    2. Nie każdy musiał współpracować, w PRL było wielu ludzi którzy nie współpracowali, np. Zbigniew Herbert. Kwestia osobistego wyboru a to już zależy od posiadanego "kręgosłupa moralnego". Przenosząc to na bardziej wyrazisty grunt - w II wojnie światowej zdarzali się Niemcy, którzy odmawiali wykonania rozkazów zbrodniczych i byli za to rozstrzeliwani. Więc jakoś mnie nie wzruszają lamenty takich, którzy się złamali dla kariery czy dla kasy ...

    3. Myślałem, że już nigdy w życiu nie usłyszę argumentu w stylu "a u was biją Murzynów". Naiwny jestem.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-13 10:25 | baba

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Do tkw.
    Zgadzam sie z toba! Nie mozna sie ustawiac pod najgorszych.Ale...Ja poprostu mam watpliwosci! Bo znam wielu, co wlasnie w tamtych czasach nie poszli na uklady. Czesc z nich odeszla, a czesc ma te swoje 800zl renty i swiadomosc wlasnej postawy moralnej. Ba! W srod nich sa jeszcze ci co wierza w socjalizm i kiedys byli uczciwymi partyjnymi! Ja wiem, ze to brzmi smiesznie w obecnych czasach, kiedy slowo partyjny jednoczesnie znaczy sprzedawczyk. Ale tak bylo! Bo nic nie jest czarno-biale. Sa jeszcze odcienie szarosci. Ja sama nigdy do partii nie nalezalam. I dzis, kiedy patrze w stecz na swoje zycie i porownuje do kolegow, ktorzy jednak poszli na uklady, mam do siebie zal o zmarnowana szanse. Bo tak mnie wychowali w domu, ze zadne kompromisy w gre nie wchodzily. Pewnie! mam tak zwane czyste sumienie. Nie ukrywam-to duzo dla mnie.Ale moze wiecej bym sie przyslozyla ojczyznie gdybym jednak podpisala jeden papierek? Wiem, ze tych moich i wielu takich jak ja- watpliwosci dzis nikt nie roztrzygnie.I one odejda razem z naszym pokoleniem.
    Ale mimo wszystko nie stawialabym Kapuscinskiego jako donosiciela obok tej pani. Tak jak Hitlera nie postawilabym obok zadnego malarza. To sprawa skali! Wiem, wiem...swinstwo male czy duze jest i tak swinstwem. Ale to juz sprawa kazdego z nas. Uwazam, ze Kapuscinski rozliczyl sie z ojczyzna na plus. O tej pani i jej podobnych, szkoda nawet wspominac.
  • 2010-03-13 12:20 | ivo

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    <<1. Swego czasu przeczytałem "Historię sztuki" Karola Estreichera. Jest tam definicja piękna - "piękne jest to co się komuś podoba".>>
    Ostrożnie z takimi definicjami, bo dojdziemy do przekonania, że dobre jest to co się komuś jako dobre wydaje. Piękno i dobro są wartościami do których trzeba dorosnąć, nabyć mozolnie kompetencje w ich ocenianiu i praktykowaniu. Lub choćby prezentować pewien poziom wrażliwości. Nie jestem pewien czy autor miał na mysli całkowity leseferyzm. Powtórzę, że zdumiewa mnie taki poziom relatywizmu dotyczącego piękna i intelektu prezentowany przez osobę, jak domyślam się z komentarzy, sporo starszą ode mnie i o nastawieniu konserwatywnym.

  • 2010-03-14 13:07 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Definiowanie faktycznie nie jest proste. Ale mnie się ta definicja piękna podoba.

    "Powtórzę, że zdumiewa mnie taki poziom relatywizmu dotyczącego piękna i intelektu prezentowany przez osobę, jak domyślam się z komentarzy, sporo starszą ode mnie i o nastawieniu konserwatywnym."

    Faktycznie mam już 55 lat, więc nie zrozumiałem o co chodzi z tym relatywizmem ... stary to i nie rozumie ...
    Czy mam nastawienie konserwatywne ? - nie lubię szufladkowania i dlatego w ogóle nie zastanawiam się, czy moje poglądy to liberalizm, faszyzm, komunizm czy inny "izm", tym bardziej ze te pojęcia dla każdego znaczą coś innego. O ile wiem to liberalizm w Europie i w USA to dwie zupełnie różne rzeczy. A słowo to samo.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-14 16:57 | ivo

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    No, definicja: "piękne jest to co się komu podoba" jest skrajnie relatywistyczna. Ja oczywiście nie jestem zwolennikiem absolutyzmu, uważam, że relatywizm jest jedną z głównych zdobyczy cywilizacji europejskiej, ale jest też niebezpieczny, jest jednym z jej największych zagrożeń. Brzmi to dość sprzecznie, ale nie wierzę w prostą naturę rzeczywistości. Wszystko jest zależne od kontekstu (więc relatywistyczne:)), zależy kto ma z relatywizmem do czynienia, jeśli osoba z jako takim obyciem i kompetencjami kulturowymi, daje jej to większą wolność, jeśli osoba bez przygotowania, daje jej to chaos, brak jakichkolwiek skrupułów i pokory. Uważam, że do moralności ma się to tak samo jak do piękna. Moja definicja brzmiałaby tak: "Piękne jest to co się komu podoba, pod warunkiem że ma on wyczucie piękna"
    To oczywiście, żart, gdyż wyjaśnia przez wyjaśniane, po prostu nie można w definicji rzeczy wartościowych (a piękno i moralność do takich należą) wyzbyć się wszelkich aksjomatów, to byłoby aksjologiczne samobójstwo, może Buddyści tak potrafią, Europejczycy chyba nie... Czyli relatywizm w pewnych granicach.
    Nie powiedziałem żeś stary człowieku:):) Błagam, faktyczne starszy ode mnie ale nie tak mocno, nie: stary! Może to w ogóle było bez sensu, sorry
  • 2010-03-14 17:34 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Zgadzam się, że życie jest wieloodcieniowe a nie tylko czarno-białe. Także to w czasach PRL czyli w czasach mojej młodości. Uważam, że w potępianiu trzeba zachować gradację, błędy wystarczy wytknąć, zbornie należy ukarać.
    Zawsze uczono mnie, że Jezus Chrystus był jedynym człowiekiem, który błędów nie popełniał. A reszta je robi, ja też. Ja w tej materii wyznaję pewne zasady, oto niektóre:
    1. są różne stopnie przewin i należy skalę potępienia dostosowywać do skali przewin.
    2. zanim ktoś stanie przede mną w charakterze autorytetu moralnego, niech wpierw spojrzy w lustro.
    3. to, że ktoś popełnił w życiu błędy nie musi go dyskwalifikować raz na zawsze i to w każdej dziedzinie. Ale niech nie udaje świętoszka. Są jednak takie uczynki, które dyskwalifikują raz na zawsze.
    4. od polityków wymagam wielokrotnie więcej niż od zwykłych ludzi i mam wobec nich wielokrotnie mniej tolerancji, niż wobec zwykłych ludzi.
    5. kompromis jest jak najbardziej normalnym elementem życia i to bardzo pożądanym, ale, jak każdy element w życiu, ma swoje granice. Są pewne wartości, gdzie kompromisu być nie może, ale to tylko te naprawdę fundamentalne, na codzień można się dogadać.
    6. kłamstwa i bezczelności nie toleruję w żadnej postaci. Rozumiem, że jesteśmy omylni i mimo starań coś nam nie wyjdzie. Polityka, który ulega korupcji chętnie obdarłbym ze skóry i to powoli, żeby bardziej bolało a rany posypałbym solą. Polityka, który był uczciwy, tylko wyszło mu nie tak jak trzeba, jestem gotów zrozumieć, co najwyżej, jak błędów ma za dużo, mówię mu „panu już dziękujemy”. Ale skórę zachowa.
    7. Nie rób drugiemu co tobie niemiłe – to bardzo ułatwia współżycie (nie tylko seksualne ...)
    8. Powiedziano „nie sądźcie abyście nie byli sądzeni”, ale to nie oznacza, że na czyjś temat nie mogę mieć swojego zdania. Tylko od mojego zdania nie zależy, czy ten ktoś straci wolność czy nie. To zależy od zdania sądu i tak być powinno - tylko od zdania sądu.
    9. Za zasługi należy się nagroda (nie zawsze materialna, czasem tylko uznanie), za przewiny kara. Inaczej jest pomieszanie pojęć dobra i zła a z takim pomieszaniem trudno żyć normalnie.
    10. zaniechanie jest czasem większą winą, niż działanie błędne (ale warunkiem koniecznym uniknięcia kary za błąd jest działanie w dobrej wierze)
    11. w ocenianiu kogoś lub czegoś po czasie trzeba mieć świadomość, że jest to łatwizna, jak się zna skutki. On nie wiedział, jakie będą skutki gdy decyzje podejmował, mógł je co najwyżej prognozować.
    12. czarne ma być czarne, białe ma być białe. Relatywizowania nie lubię, ale czymś innym jest zrozumienie, w jakim otoczeniu coś się wydarzyło i od tego zrozumienia zależy obecna ocena dawnego wydarzenia. Zanim osądzisz to trochę pomyśl a w myśleniu staraj się być uczciwy.
    13. Państwowe znaczy z reguły gorsze. Ale że bez państwa byśmy sobie gardła wzajemnie poderżnęli, więc państwo istnieć musi. Ale niech swoje zapędy ogranicza tylko do tych obszarów, do których jest to konieczne. Od reszty wara.
    14. itd. itp.

    Jeśli idzie o Kapuścińskiego, to myślę, że po chwilowym szumie ostanie się w pamięci jaki pisarz a nie jako agent.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-14 17:48 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Ale ja się czasem czuję stary ...

    Poza tym czasem opłaca się być starym. Jeszcze się nie zdarzyło, by nie zadziałało wobec mojej Córki "zrobiłabyś herbaty ojcu staremu". Radzę zapamiętać na przyszłość ... TO DZIAŁA.

    A ta "Historia Sztuki" Estraichera to naprawdę fajna książka. Polecam.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-14 18:03 | ivo

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Ja też się czasem czuję stary, ale to chyba ze względu na nawroty depresji i burzliwe dzieciństwo :)
    A książkę chętnie przeczytam.
    Pozdrawiam
  • 2010-03-15 21:00 | autor

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Skąd informacja, że itler był zdolnym malarzem. Jakieś źródło?
  • 2010-03-16 04:46 | Adam 2222

    I po co grzebac w gown.. ? Etos ma takie osiagniecia gospodarcze, ze to jest niepotrzebne

  • 2010-03-21 22:30 | Bilobil

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Jednego mi brakuje w tym tekscie: listy represji, jakie spadły na Jasienicę w związku z raportami jego żony. I represji, jakie spadły na inne osoby. Bo dzisiaj, każda rozmowa telefoniczna jest nagrywana, kazde spotkanie dwóch telefonów rejestrowane, inwigilacja jest 100x bardziej szczegółowa niż wtedy. A z przeczytanego artykułu wynika tylko jedno: Nena pozostawiła nam w archiwach SB szczegółowy raport z życia środowiska literackiego tamtego okresu. To dzięki jej skrupulatności można odtworzyc atmosferę tamtych czasów, standard życia, zwyczaje. Może powinniśmy być jej za to wdzięczni?
  • 2010-04-05 23:24 | tkw

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Estetyka nie ma obiektywnej definicji, to kwestia osobistego uznania. Ja czytałem wiele opinii fachowców, że obrazki Hitlera wskazują na spory talent (choć nie spotkałem opinii że geniusz), poza tym ja nie potrafię malować nawet w 5% tak jak Hitler, więc doceniam jego umiejętności. To tylko moja opinia (i kilka innych podobnych spotkałem) i tyle. Nic więcej. Ktoś inny może go uważać za pacykarza.

    Pozdrawiam
  • 2010-07-01 10:40 | kicia

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    SUka to była maksymalna.
  • 2010-09-27 13:24 | M

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    opis bohaterki jak wiekszosci Polek/Polaków - w tych i tamtych czasach, 99% ludzi mogłoby być bohaterami tego tekstu - przeciętność - i może troche źle pojmowana lojalność, UB miał farta - po prostu przypadek, że ktoś taki pojawił się na 'śledczej' drodze, nie potępiałbym jej nadto - w dawnych historycznych czasach bywało gorzej - vide trucie małżonków na zlecenie itp., pytanie powinno być zadane inaczej - czy jej działalność w jakiś naprawdę wymierny sposób zaszkodziła Jasienicy?
  • 2011-04-27 23:33 | Ewa_Gr.

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    Artykuł niesamowity i przerażający zarazem. Zastanawia mnie jak można być tak zakłamanym. Ta kobieta była z pewnością typem głęboko patologicznym, psychopatką pozbawioną uczuć wyższych. Ważniejsza dla niej była próba zaistnienia niż miłość kogoś kto powinien jej być najbliższy. W każdym razie bardzo ciekway temat również dla psychologów i psychiatrów.
  • 2013-08-28 16:06 | XY

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    A kto wie ze jasienica był zastępcą Szyndzieloża-Łupszki i jaklo jedyny przeŻł i od Gomółki dostał p;aństwowe odznaczenie i medaljaki otrzymał w czasie winy w Wilnie. Mamy grób członków oddziału łupaszki część z ni sie tam znalała ba skutek działń PJ. jed=go córka opłakuje ojca który zdradził przyjaciół.""
  • 2013-11-22 00:11 | SzarotkaT

    Re:Podwójne życie żony Jasienicy

    to ogien walk te bzdury,rudy jak sanchezowo wolynskie slodkie kukli do NN Nilu bzdurowo po czarnym Egipciku Bied i chichry marsylskiej na kresowej bibie..to lgarstwo jakich wiele,zwlaszcza -o ofiarach represji.Ryzu Paryzu Marsylio Frycow peany-bajdy.Po odwecie zapewne..czy dla kolejnych (rodzina?)..Z Mikolajczykowcow partii i Valentynki i max zakupy-Mikolajki.Etny gorszy kociol bo z Kaliningradu,no i pokracznie Jan Fasola ta kobre opowiada.