Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

(29)
Czy w Polsce jest demokracja? Chyba tak. Ale czy mamy poczucie, że wpływamy na decyzje polityków?
  • 2010-04-06 22:54 | rzeczkowski

    Eksperymenty na demokracji

    A czy Państwo macie poczucie, że Wasz głos brany jest pod uwagę przez polityków? Że macie jakikolwiek wpływ na podejmowane przez nich decyzje? Gorąco zapraszamy do dyskusji.
  • 2010-04-06 23:26 | kaz

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Artykul jest bardzo ciekawy, ale autor pominal bardzo wazny aspekt zycia kazedego systemu. Poprostu kazdy system materialny ma poczatek i koniec swego zycia. W zwiazku z tym kazdy system po odpowiednim czasie psuje sie, zeby nastapil jego koniec zycia. Przedluzenie zycia systemu moze byc dokonane poprzez jego odpowiednie odmlodzenie, co w technice nazywamy remontem a w medycynie leczeniem. Bez odpowiedniego systemu remontu czy leczenia systemu spoleczno-politycznego nie ma mowy o prawidlowym funkcjonowaniu demokracji w spoleczenstwie.
    kaz
  • 2010-04-07 07:32 | wladimirz

    Od 20 lat politycy mają wyborców w ...!Ukoronowaniem tego jest obecna wszechwładza biurokracji po patronatem PO i Tuska!!!

    j.w.
  • 2010-04-07 11:28 | społecznościowy.pl

    Demokracja 2.0 - w rękach sprawnego społeczeństwa

    cyt. "Nikt oczywiście nie wie, jaki polityczny model zastąpi starą demokrację. Ale coś się zaczyna na horyzoncie wyłaniać."

    Wyłania się wiele ale wciąż wszystkie te ruchy są w tzw. rozsypce. Dlatego powstał ruch społecznościowy.pl, którego idea opiera się na następujących filarach:
    - lud decyduje co - proste, szybkie i skuteczne referenda powszechne aby zdecydować o tym czym władza ma się zajmować oraz przede wszystkim która ustawa/prawo zostanie lub nie wprowadzona w życie,
    - lud decyduje kto - demokracja bezpośrednia aby reprezentantami władzy były konkretne osoby a nie osoby z klucza partyjnego,
    - lud decyduje jak - ciągła ocena działań ludzi władzy i dalsze decyzje odnośnie ich w oparciu o te oceny,
    - lud decyduje kiedy - wybory ciągłe celem kontynuowania spójnej polityki a nie kreowania gwiazdek jednego sezonu.

    cyt. "(jeśli doczytaliście Państwo aż do tego miejsca, to znaczy, że stanowicie szlachetny, lecz anachroniczny wyjątek)"

    Dziś może i ma sens powyższe zdanie lecz z własnej, nawet nie tak odległej historii, wiemy, że możemy się zrzeszyć i stanowić tak silną grupę, która "przewraca" ustroje więc bez problemu będziemy w stanie "usprawnić" demokrację tak aby jej dzieła służyły nam na długie lata.

    Zapaszmy więc wszystkich Państwa do zapoznania się z ruchem społecznosciowy.pl, aktywnego uczestnictwa lub nawet biernego jego wsparcia - w grupie siła.

    Ruch to płaszczyzna do wielu późniejszych konkretów ponieważ niestety przykład z artykułu - deliberacja - nie ma szans na powodzenie z dwóch głównych powodów: po pierwsze sam proces nadal jest "sterowany" i nadmiernie komplikowany przez władzę a po drugie wymaga ogromnego nakładu czasu a tego nikt nie chce niestety poświęcać.
  • 2010-04-07 12:05 | micjur

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Jaki koń jest każdy widzi.Natomiast wydaje mi się ,że prezentowane pomysły na ulepszenie/uzdrowienie demokracji nie pasują do naszej sytuacji.Bo geneza tej demokracji i stan jej dojrzałości są inne a także stan i struktura naszego społeczeństwa całkowicie odmienne od przywoływanych w artykule.
    Stan społeczeństwa wyznacza bieda i niewiara biednych w polityczną wolę poprawy ich sytuacji.Obszar biedy zmniejsza się ale za wolno a niewiara rośnie. Rośnie także dlatego,że partie polityczne jawią się jako korporacje łupieżcze.Wejście do polityki to wyprawa po łupy.Takiego obrazu niestety nie poprawiają medialne przedstawienia komisji śledczych i manewrów prawyborczych.To teatr pogłębiający niewiarę.
    Oczywiście powyższe stwierdzenia nie odnoszą się do wszystkich polityków i każdych działań politycznych.Byc może kreślę obraz za czarny.Taki nastrój .

    Właśnie nastrój.Myślę,że nastroje społeczne są najważniejsze.Jeżeli partie polityczne nie będą w stanie zmienic swego wizerunku realnymi działaniami pro publico bono porzucając także besserwiseryzm (ups czy tak można powiedziec ?) to nic dobrego nas nie czeka.
    Chciałbym zobaczyc demokrację deliberatywną i cywilokrację także w naszym kraju .Myślę jednak,że to bez zmian zasadniczych będą one pozorowane.

  • 2010-04-07 13:05 | nvoeiskn

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Ogólnie ciekawy artykuł, tylko jak zwykle u Żakowskiego trafne spostrzeżenia mieszają się z tymi kompletnie chybionymi. W tym przypadku autor zaliczył feministki do grup przeciwstawiających się konsumpcyjno - hedonistycznym trendom dzisiejszych czasów, tymczasem jest zupełnie inaczej. Prawdziwą rezygnacją z takiej postawy jest dla kobiety urodzenie dziecka, tymczasem feministki propagują aborcję, bo dziecko: przeszkodzi w karierze, nie pozwoli się rozwijać, obniży się standard życia, etc. w każdym razie urodzenie dziecka na pewno nie pozwoli na konsumpcję i zabawę na dotychczasowym poziomie, a aborcja może ten problem szybko rozwiązać. Ergo: feministki przedkładają własną konsumpcję i zabawę nad życie, nawet niech będzie, że nie człowieka tylko płodu, który jednak tym człowiekiem kiedyś się stanie.
  • 2010-04-07 13:47 | slawczan

    Demokracja bez ludu

    Czy żyjemy w demokratycznym kraju? Nie sądzę.Autorzy artykułu piszą o ludziach ,że nie chce im się iść głosować.Po co?Jaki ma sens głosowanie na kogogoś o kim wiemy(20 lat tzw demokracji),że jest pospolitym oszustem i jego celem jest władza jako możliwość realizacji osobistych obsesji(to ci bardzo nieliczni) i kręcenia lodów(to większość).Większość ludzi wychodzi z założenia - po co marnować czas skoro te typy i tak zrobią jak im będzie wygodnie(to wariant optymistyczny) albo tak jak im sponsor każe(wariant realistyczny).Pomijam co raz większe zidiocieie tzw opini publicznej ogłupianej reklamami i konsumpcjonizmem w ogóle. Sam jestem przykładem - ie chce mi się głosować bo NIE MAM NA KOGO.i sądzę,że większość ludzi(te 60% niegłosujących)ma ten sam problem. Jestem osobą o lewicowych poglądach ale nie ma w Polsce partii lewicowej.SLD-to banda byłych aparatczyków zainteresowanych lodami.Pozwolili na klerykalizację Polski(cena za spokój ze strony Kościoła,obostrzyli kodeks pracy,zachowali społeczeństwo oparte na bezzasadnych przywilejach(KRUSy,karty nauczyciela itp).To ma być lewica. Podobnie za Zachodzie ludzie widzą jacy to są przebierańcy dlatego ich nie lubią. Moim marzeniem jest 100 procent frekwencji i wrzucenie przez wszystkich nieważnych głosów. Tylko co wtedy komentatorzy by powiedzieli>Pewnie ,że nierozgarnięci wyborcy nie umieli dokonać wyboru.
  • 2010-04-07 13:50 | Ilat

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    A może po prostu demokracja w obecnym kształcie i przy przyjętych zadaniach państwa po prostu nie ma prawa się sprawdzić?
    Skąd to naiwne przekonanie że większość nie może się mylić?
  • 2010-04-07 16:09 | Fox Mulder

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Co ma się sprawdzić? Przecież utworzyła się klasa próżniacza, "elyty polytyczne", które tak naprawdę rządzą czy tak im się wydaje. Jak ktoś z poprzedników słusznie zauważył, są to często osobnicy obarczeni fobiami (a przynajmniej chorzy z narcyzmu!), podatni na pokusy niesione przez biznesowo-polityczne układy, dążące do szybkiego napchania kieszeni małym (naszym) kosztem. My, ten przysłowiowy "lud", stojący jak jakiś bezdomny oberwaniec z tą nędzną karteczką przy urnie wyborczej możemy być co najwyżej kibicami tego żenującego i beznadziejnego widowiska. Osobiście nie mam wielkich oczekiwań co do "elyt", ale mogliby (w końcu dobrze zarabiają w porównaniu do tzw. "szarego obywatela") znaleźć chwilę czasu na to, do czego teoretycznie ich powołano. Krętactwa i geszefty w polityce to normalka, ale nie może to być jedyne zajęcie polityków. Pozdrawiam Autora i wszystkich Internautów biorących udział w dyskusji. Mimo wszystko życzę Państwu miłego dnia!
  • 2010-04-07 18:28 | Wojtek-1942

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    To jest myślenie zakładające, że "LUD" jest mądry i pragmatyczny. Jak to się ma do "analfabetyzmu politycznego"? A zatem nie chodzi WAM o tzw. lud, którego używacie tylko jako nośnika a o WAS, mądrych, rozumnych i wiedzących.
    Z poważaniem W.
  • 2010-04-07 18:33 | Wojtek-1942

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Szanowny Panie Redaktorze. Pięknie Pan napisał to wszystko acz odnoszę wrażenie iż dokonuje Pan małego nadużycia. Nie zdefiniował Pan demokracji a właściwie prawie zdefiniował jako władzę ludu i następnie używa Pan tego terminu w kilku różniących się znaczeniach. Np. demokracja parlamentarna, partyjna itp. Dopasowuje Pan termin i jego znaczenie do tezy jaką zamierza Pan wykazać. Zatem końcowe pytanie jest jak by pozbawione sensu. Z poważanie W,
  • 2010-04-07 20:44 | Alexander_Sikora

    Netyści - nowy model demokracji...

    Na początek gratulacje dla Autora artykułu - rzadko w naszych mediach podejmuje się tak kluczowe pytania i przeprowadza się analizę myślową nie obawiając się ich konsekwencji..

    Podobne pytania, jak Autor, o przyszłość demokracji w Polsce postawiliśmy sobie parę miesięcy temu w ramach Ruchu Netystów - zob. Manifest Netystów, dlatego łatwiej mi będzie udzielić Autorowi i Szanownym Czytelnikom odpowiedzi na pytanie jak może i jak powinna się przekształcić demokracja.
    1. Pierwszym problemem, przed którym stanęliśmy jest zwyczajne zużycie klasycznej demokracji partyjnej. Wynika to z faktu, że, z jednej strony, mamy większe, niż dawniej oczekiwania co do efektów rządzenia, a z drugiej – mniej czasu na poświęcanie zainteresowania sprawom publicznym.
    2. Mniejsze zainteresowanie i duże oczekiwania ludzi sprawiają, że klasa polityczna okopała się w swoim własnym, hermetycznym „świecie politycznym”. Innymi słowy, jeszcze bardziej odgrodziła ludzi od spraw funkcjonowania demokracji. Niestety, zaczęła także stosować oszukańcze i mające głównie na celu samopodtrzymywanie swego istnienia metody rządzenia...
    3. Jak słusznie zauważa Autor, klasa polityczna rozwinęła dwa schematy narracyjne: komedia i horror. Oba modelowane stworzone z wykorzystaniem, zaczerpniętych ze sfery marketingu produktowego, schematów komunikacji marketingowej – w dość marnym, naśladowczym wykonaniu (PR słabo pasuje do schematów obecnego modelu polityki).
    4. Ukształtowało to system wielostronnych pozorów – politycy udają, że rządzą w imieniu ludu, a lud udaje, że poważnie traktuje politykę, i że wierzy w moc sprawczą jej rytuałów (głównie wyborów).
    5. Czego zatem potrzebujemy, aby znieść ten archaiczny system demokracji? Aby nadać jej nowy impuls? 1. Trzeba pilnie pokazać ludziom, że polityka to gra o podstawowych dla życia codziennego rozstrzygnięciach, 2. Że jej mechanizmy nie premiują oszustów i koniunkturalistów, tylko realne osoby, posiadające żyłkę społecznikowską oraz że 3. system rządzenia zapewnia przełożenie woli ludzi (zajmujących się życiem politycznym) na decyzje pozwalające pokojowo normować współpracę wielu podmiotów życia społecznego.
    6. I tu z pomocą przychodzi nam największy (dotąd) wynalazek ludzkości – Internet. Dzięki jego pomocy możemy powiązać ludzi w realne grupy zainteresowań społecznych (poza kontrolą centrów decyzyjnych) i przenieść ciężar życia politycznego na poziom lokalny (postulujemy dokonać odwrócenia sytuacji: 80% władzy i pieniędzy powinno być na poziomie lokalnym, czyli odwrotnie, niż obecnie).
    7. I teraz mogę już udzielić odpowiedzi co do przyszłości demokracji. Przyszłość demokracji to e-Demokracja! A przyszłość społeczeństwa to – Netarchia. Społeczeństwo może w końcu, dzięki potencjałowi taniej komunikacji każdego z każdym zacząć się organizować w małe grupy, wyznające swoje modele życia, organizujące się wokół konkretnych spraw, którymi ludzie obecnie. Na poziomie wyższym (regionalnym, centralnym) natomiast społeczeństwo reguluje tylko ramowo najogólniejsze zasady współdziałania lokalnych społeczności. Powstaje realnie funkcjonujące społeczeństwo sieciowe, posługujące się technikami podejmowania decyzji za pomocą różnych nowych technik demokracji (część z nich Autor wymienił w artykule: cywilokracja, konferencje konsensusowi, ale wchodzą w rachubę także inne oparte na e-komunikacji) Ogólnie, powstaje model: minimum państwa – maksimum społeczeństwa! Zob. model e-Demokracji.
    8. Ogólnie mówiąc, nie mamy dzisiaj czasu na poświęcanie swojej uwagi analizowaniu nudnych programów partyjnych. Ale istnieją technologie pozwalające obrabiać informacje do zjadliwej dla wielu postaci. To pozwala myśleć o włączeniu do procesu podejmowania decyzji znacznie większej ilości tzw. „aktorów społecznych”, niż obecnie (choćby organizacje pozarządowe, aktywistów, grupy i fora internetowe, ekspertów o różnych punktach widzenia itp.). Gdy ludzi zobaczą, że debata publiczna prowadzi do podejmowania decyzji wprost rzutujących na realia życiowe; w jednych środowiskach lepsze, w drugich: gorsze – powróci zainteresowanie sprawami społecznymi i politycznymi.
    9. Taki poszerzony krąg osób / organizacji toczy debatę polityczna w oparciu o portal spraw publicznych, czyli centralne miejsce styku wszystkich aktorów społecznych – w oparciu o standaryzowane informacje, przygotowywane przez agencje rządowe i nowe niezależne organizacje typu watchdog oraz media. To sprawia, że machinacje polityczne nie mogą już wchodzić w rachubę – cała sfera polityki toczy się na ogromnej, otwartej, prześwietlanej przez wielu scenie…
    10. Kolejna konieczna zmiana to radykalna poprawa jakości wybieralnych przedstawicieli. Wchodzą tu w grę postulaty tzw. smart voting. A także postulaty 1. Wyboru z jednomandatowych okręgów wyborczych, w systemie większościowym oraz 2. Zasada odwoływania wszelkich wybieralnych przedstawicieli w każdym czasie (po spełnieniu średnio-trudnych kryteriów). Docelowym modelem sprawowania władzy publicznej jest model menedżerski.
    11. Z modelem menedżerskim, wiąże się postulat sprawnej, przyjaznej e-Administracji (e-rządzenie).
    12. Punkty mi się mnożą, a miejsca mało :-) Zapraszam zatem zainteresowanych na stronę Netystów – i tam debatujmy nad nowym modelem e-Demokracji 21 wieku w Polsce! Założyliśmy nasz Ruch, aby stworzyć taki model i wprowadzić go w życie!
  • 2010-04-08 10:24 | ADE

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    wydaje mi się, że po upowszechnieniu internetu, będzie możliwa demokracja bezpośrednia - większość opowie się za sposobem rozwiązania konkretnego problemu! Odpadną głosowania wbrew woli wyborców, zgodnie z "dyscypliną partyjną"! I koniecznie muszą być wprowadzone okręgi jednomandatowe - wtedy molochy partyjne stracą dominującą pozycję, a wybrańcy będą odpowiedzialni przed swoimi wyborcami (nie tak iluzorycznie jak obecnie).Kto jednak taki system wprowadzi ? bo jest on wbrew interesom partii parlamentarnych - tak jest wygodniej bonzom partyjnym, mają rzeczywistą władzę, którą nie zechcą się podzielić...
  • 2010-04-08 11:52 | Tichy62

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Pan Żakowski jak zwykle ułatwia sobie życie. Zaciekle krytykuje obecną, "tradycyjną" i niewydolną demokrację, ani słowem nie wspominając, że to co jest można znacznie lepiej wykorzystać.

    Przykład, proszę bardzo;

    Kluczową sprawą dla jakości życia politycznego jest system wyłaniania elit politycznych. Autor roni krokodyle łzy nad dyktatem partyjnych macherów:

    ".....Najwyżej o tyle, że wolno nam będzie sensownie wybierać pomiędzy czterema lub, powiedzmy, sześcioma ułożonymi przez kilkuosobowe sztaby listami wyborczymi ....."

    Zgoda, tylko dlaczego Autor ANI SŁOWEM nie wspomina o alternatywnych, znanych od dawna rozwiązaniach? np. system większościowy zamiast proporcjonalnego?

    Żakowski wielokrotnie źle się wyrażał o większościowym systemie wyborczym. I nie ma dla niego znaczenia, że ten element systemu funkcjonuje u nas znacznie lepiej niż system proporcjonalny.
    Ważne,że można potępić wszystko jak leci - bo "się nie sprawdziło"
  • 2010-04-08 12:14 | micjur

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Brzmi wspaniale ale naiwnie.By posługiwac się siecią trzeba panowac nad infrastrukturą.By posługiwac się siecią wbrew interesom grupy trzymającej władzę trzema miec własną infrastrukturę.Odporną.Ojciec Dyrektor o tym wie. Marzyciele niebardzo.
  • 2010-04-08 16:00 | krak-us

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Bardzo ciekawy opis. Ale w Polsce długo jeszcze nie będzie prawdziwej demokracji deliberatywnej. Powód - do tego trzeba a) społeczenstwa obywatelskiego z instutucjami powstającymi oddolnie a nie w myśl regulacji prawnych (jak przedsiębiorstwa typu OPP=1%) i b) elit opierających swoją władzę na interakcji ze społeczeństwem. Jedno i drugie wymaga kultury obywatelskiej - poza paroma regionami w Polsce jest z nią krucho. A tam gdzie występuje często jej podwalinami są albo tradycja (Małopolska), albo ciężko wypracowana samoorganizacja (Śląsk, Dolny Śląsk). Nic się nie zmieni w Polsce w której dominujący model polityki pochodzi z Królestwa Kongresowego i ery postkomunistycznej. Lud jest głupi - wszystko kupi. Niestety.
  • 2010-04-08 21:15 | ka

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    demokracja w Polsce się zacznie dopiero (bo to co mamy teraz to mało ma z demokracja wspólnego) kiedy ja(każdy z nas)będę wybierać dyrektora szkoły moich dzieci, dyrektora spółdzielni mieszkaniowej w której mieszkam, szefa kuratorium oświaty mojego województwa, szefa policji, prokuratury w moim mieście, regionie itp.. wtedy ci ludzie wybrani przez mnie będą reprezentować moje interesy, a nie wypełniać statystyki tak żeby się podobało "u góry".
    pozdrawiam
  • 2010-04-08 21:22 | Joanna Kopytowska

    prawnie system demokratyczny , faktycznie wiele instytucji jest pustych albo chorych

    W Polsce mamy prawnie ukonstytucjonowaną republikę parlamentarną czyli demokrację , faktycznie jednak wiele instytucji jest pustych a system parlamentarny kuleje bo kanapowe partie reprezentują albo lobbystów własnych malutkich i większych interesów i interesików albo nawiedzonych wariatów , którzy bardziej Polsce szkodzą niz pomagją, kierownictwo PO wydaje się krajem rządzić sensownie , oszczędnie i otwarcie , życie polityczne jednak jest szczątkowe i ogranicza się do palikotowo senyszynowo beggerowego folkloru , brak poważnej debaty politycznej i brak zainteresowania nią jest wielą złą spuścizną PZPR , bo życie polityczne kojarzy się ze zniewoleniem , sztucznościa i fasadowością , społeczna energia Polaków znajduje swój wyraz w działaniach wielu oraganizacji pozarządowych ale i w nich wiele ,zbyt wiele jest kłótni i niepotrzebnych waśni,w sumie trzeba dać czasowi czas czyli odczekać 2 pokolenia po to aby udział w życiu politycznym kojarzył się ze słuzbą publiczną a nie z udziałem w jakiejś popierającej się wzajemnie klice wąskich czasem przestępczych interesów
  • 2010-04-08 21:37 | camel

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Zauważ, że zreferowałeś tylko prawicowe zdanie o feministkach, mające bardzo daleko do prawdy. Co to ma spólnego z artykułem? Wszyscy wiemy, że technika zakłamywania rzeczywistości i np. przedstawianie eutanazji jako mordowania niepotrzebnych staruszków, jest szeroko stosowana przez polską endecję, lecz ma wpływ tylko na najniższe, niewykształcone i nie myślące samodzielnie warstwy społeczne. Naprawdę tak nisko oceniasz intelekt czytelników portalu, że liczysz na posłuch?
  • 2010-04-08 21:47 | camel

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Napisz mi jak kosmetyczna zmiana ordynacji wpłynie na "lepsze wykorzystanie tego, co jest"?

    Autor opisał wiele interesujących rozwiązań stosowanych na świecie i realnie poprawiających jakość demokracji. Inny sposób wyboru tych samych ludzi nie ma żadnego znaczenia dla naszego kraju. Póki będziemy lennem Watykanu, póty Polska będzie państwem na niby. Niby mamy prawo, ale niektórych ono nie dotyczy. Niby mamy konstytucję, ale nie może ona przeszkadzać w osiąganiu przez katolików wszystkiego, czego zapragną. Niby mamy Trybunał Konstytucyjny, ale realnie i tak on przyklepie księdzu wszystko, nawet z jawnym pogwałceniem istniejącego prawa i zdrowego rozsądku. Żadne wybory tego nie zmienią, bo to jest kwestia cywilizacji. Tej cywilizacji którą katolicyzm trzyma na dystans od naszych granic.
  • 2010-04-08 22:08 | tkw

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Demokracji nie ma. Słowo demokracja oznacza "rządy ludu" a rządzi zawodowa kasta polityków, zawód coraz częściej dziedziczony z pokolenia na pokolenie, jak wśród prawników na przykład. Demokracja możliwa była w starożytności, gdy w mieście mieszkało 3000 ludzi i mogli się co jakiś czas zebrać na rynku i decydować. Teraz jest nas na takie zebranie za dużo. Po setkach (tysiącach ?) lat mógłby nastąpi powrót demokracji dzięki internetowi, ale zawodowa kasta polityków skrzętnie zadba o to, by tego nie było i by tylko oni mieli monopol na władzę.
    A jeśli ktoś uważa, że tzw. "wybory" i "wybrańcy" to wyraz demokracji, to się grubo myli. Tzw. "wybory" to szopka telewizyjna raz na 4 lata, pranie mózgów i SHOW ! A po tzw. "wyborach" hołota (w tym ja) ma siedzieć cicho i grzecznie robić co tzw. "wybrańcy" zechcą. I tyle.
  • 2010-04-08 22:29 | Stangor

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Najważniejszym celem który powinien przyświecać ugrupowaniu rządzącemu lub walczącemu o władzę to zadowolenie społeczeństwa z warunków życia w każdej dziedzinie i nie tylko z perspektywy kraju ale w miarę możliwości
    ( poszerzane) również z perspektywy innych państw. Demokracja w swym założeniu ma służebność władzy w stosunku do społeczeństwa. Sądząc po zachowaniu aparatu państwowego i całej otoczki administracyjnej Polski system władzy już dawno rozminął się z demokracją. Bardziej przypomina system totalitarny którego dyktatorem jest administracja i niezdrowe ambicje polityków. Aby wprowadzić pozytywne zmiany w Polsce należy tworzyć i rozwijać alternatywne ruchy z udziałem ludzi pragmatycznych takich jak ruch
    "Społecznościowy pl".
  • 2010-04-08 22:33 | kulik

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    10/10 !Racja. Jaka to będzie "e-demokracja" ? Z infrastrukturą sieciową i systemową kontrolowana przez korporacje informatyczne lub urzędników z nimi współpracujących ?""
  • 2010-04-08 22:38 | koba

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Strona Netystów ? Tam nie ma konkretów, tylko wielostronicowe rozważania teoretyczne o sieciowej demokracji, w zupełnym oderwaniu od faktu, kto dysponuje siecią informatyczną i systemami informatycznymi i co z tego wynika dla kontrolowania tejże postulowanej "e-demokracji".
  • 2010-04-09 10:49 | dwutor

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Niesamowite! P. redaktor Z. (ktorego cenie skad inad i z braku laku) nie
    wymienil jako ostoi demokracji ruchow homoseksualnych. Jeden feminizm to
    troche za malo dla straznikow rewolucj spod znaku PC. Radze na przszlosc
    uwazac! Zas tak a props, czy nie zauwazyl Pan, ze w obecnym systemie wszelkie
    "ruchy w obronie i przeciw" to jest taki sam element mechanizmu konsumpcjonizmu
    jak za przeproszeniem wybory do sejmu?
  • 2010-04-09 12:01 | Alexander_Sikora

    Netyści - wybieralność przedstawicieli i administracji

    Ka, dokładnie to postulujemy w programie Netystów!
    Doprowadzenie do sytuacji, gdy społeczności lokalne będą się realnie samo-rządzić, tzn. będziemy wybierać ludzi na wszelkie ważne stanowiska przedstawicieli, jak też (co jest nowością) administracji..

    Ale od gadania - trzeba przejść do samoorganizowania.. :-)
  • 2010-04-09 22:47 | Andrzej

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Inne równie sensowne pytanir do rozważania przez szanownego Redaktora: czy w Polsce jest przestrzegane prawo, czy jest "państwo prawa"?

    Moim zdaniem nie i z tej prostej przyczyny nie ma też demokracji.
  • 2011-02-18 11:18 | dziadek 2

    Re:Rządy ludu, czy rządy bez ludu?

    Komuniści pod hasłem walki z wyzyskiem bogaczy, kapitalistów że fabryki powinny być własnością narodu itp. podobne bzdety. Wywalczyli sobie władzę oczywiście w jaki sposób sobie pomagali to wszyscy wiemy. Z jednej strony kapitalista wykorzystywał policję i wojsko do tłumienia nie zadowolenia narodu a z drugiej strono komuniści mając odpowiednią lekcję od kapitalistów również ochoczo korzystali z milicji i wojska. Tylko ten szary robotnik chłop dostawał cięgi jak nie od kapitalisty to od komunisty. Teraz każda ze stron się zarzeka że to tak ogólnie nie było tak to było inaczej i takie tam bzdety byle by naród znowu otumanić. Tylko że ogólnie wychodzi że naród lekcji nie potrafi z tej historii wyciągnąć dalej daje się nabierać na bajki rodem z czerwonego kapturka i dobrym królu co o podanych dbał.
    jakie by nie głoszono hasła to wiadomo i tak nas chcą w maliny następni wpuścić, DEMOKRACJA gdzie teraz to taka sama utopia jak komunizm. WOLNOŚĆ jaka gdzie też utopia. Po prostu demokracja oznacza uczciwy podział dochodu narodowego a tu nigdy tak nie będzie. Bo właściciel biznesu nie zgodzi się na oddanie jakichkolwiek otrzymanych dochodów. Płaci bo musi a przecież nikt nie jest przeciw aby właściciel miał wyższy dochód od pracobiorcy ale nie może mieć więcej od państwa. I tu jest pies pogrzebany. Taki właściciel ma na głowie firmę a rząd czyli państwo ma na głowie cały naród. Powiem tak do puki na świecie będzie tak że ponad 85% dochodu będzie trafiało do kieszeni nie licznych do póty nie ma co marzyć o spokoju, demokracji i jakiejkolwiek sprawiedliwości.
    I nie chodzi tu o komunizm ale o kapitalizm ale uczciwy wobec państwa i społeczeństwa. Tacy właściciele majątków czyli właściciele firm jeśli zarobi np. 100zł brutto z tego odejmie koszty przychodu zostanie mu 70zł to połowa z tej sumy powinna trafiać do kasy państwowej. I nie ma tu co porównywać że jest to opcja komunizmu. To nie ma nic wspólnego z komunizmem bo wiedzmy że bez zgody narodu nikt nie miał by prawa być właścicielem firmy lub innego majątku. Ale niestety pomimo że jest to realne jest na obecny czas nie możliwie do zrealizowania. Obecnie jak naród nie wyjdzie na ulice i nie zacznie siłą domagać się uczciwości w podziale dochodu narodowego to będzie miał tak jak teraz a za jakiś czas jeszcze gorzej.
    Bo jakim prawem obywatel danego kraju tracąc pracę po zbywany jest dochodu czyli źródła finansowego na życie, powiecie że jest pomoc socjalna no to proszę bardzo spróbujcie wyżyć za średnią pomoc finansową 300zł miesięcznie.
    Dlatego uważam że demokracja to jest ale na papierze.
  • 2011-02-18 19:33 | wladimirz

    A co to jest demokracja? Bo to co my mamy to tylko fasada, skoro media należą tak czy inaczej do największych grup interesów!!!;-)

    j.w.