Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

(7)
Z Wieśkiem jest jak ze szklarniowym pomidorem. Bez ręki ogrodnika zwiędnie. A wraz z nim trójka dzieci się zmarnuje.
  • 2011-05-18 17:07 | Joanna Kopytowska

    zmiana oprogramowania na zdrowy rozsądek

    Mi serce się sciska na myśl ilu jest ludzi bezradnych życiowo w Polsce ,sama próbowałam zawsze pomagać bezradnym w moim otoczeniu ale i sama bywałam bezradna. Bywało że 5 osobowej rodzinie ,2 dorosłych i 3 dorosłe córki ,która głodowała przynosiłam kukurydzę z pola rosnącą 100 metrtów dalej . Oczywiście to swoista kradzież ale pole było bezmiernie wielkie tak wielkie jak bezradność ludzi sparaliżowanych życiową porażką ,to nie są jednak Wieśki , rodzina inteligencka ,dzieci studiujące ,załamali się kiedy firmę budowlaną ojca oszukano nie płacąc za duże zlecenie ,sprzedali samochód żeby spłacić pracowników a ojciec zaczął pracować na budowach i remontować łazienki sąsiadom ,jednemu z sasiadów zrobił kuchnię z własnymi kafelkami ,nie dostał złotówki do dziś ani za pracę ani za kafelki, na budowie płacą co tydzień w weekendy ale bardzo często nie płacą w ogóle a zimą są przestoje ,na jednej z budów miał poważny wypadek,do dziś nie jest do końca sprawny ,rachunki rosną ,żona się rozchorowała ,córka też ,niepostrzeżenie toną , mieszkanie też nie należy do nich więc nie płacone rachunki to zagrożenie eksmisją -sytuację przedstawiłam w skrócie bo jest dużo bardziej skomplikowana a nie chcę robić nikomu przykrości ,myślę że sytuacja tej rodziny to trochę metaforycznie sytuacja Polski ,niby sukces ,niby komunizm mamy za sobą ,niby Unia pomaga ale los kraju i ludzi którzy tu zostaną a nie wyemigrują trudny i bardzo niepewny
  • 2011-05-19 15:01 | wnukmarek

    Re:Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

    Ludzie nieprzystosowanych i bezradnych na świecie jest dużo,ale po komunizmie, a zwłaszcza transformacji,jest jeszcze więcej.Najgorsze jest to,że bezrobocie,bieda i niezaradność jest dziedziczna,bo jakie wzorce mają dzieci.Władza w Polsce jest zajęta sobą, oraz tworzeniem fortun.Tym środowiskom trzeba pomóc, ale nie socjalem,który wzbudzi tylko postawy roszczeniowe i stanie się czynnikiem demoralizującym.To niestety bardzo trudny problem.Tym większe uznanie i podziw dla takich jak P.Zbyszek Drążkowski i jego Emaus.Państwo umywa ręce,a KK, który jest tak miłosierny odwraca się od nich w stronę mamony.Trzeba tym zagubionym ludziom starać się wcisnąć w rękę wędkę, może niektórym uda się coś złowić.
  • 2011-05-20 16:04 | Cegla

    Re:Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

    A ja ciekawa jestem, na czym teraz polegaja nauki przedmalzenskie w kosciele i godziny wychowawcze w szkole ?

    Pokolenie powojenne do 1980 roku potrafilo jakos dac sobie rade i do dzisiaj umie zyc godnie. Ludzkosc generalnie stoczyla sie z wychowania do hodowania. Kazdy dzisiaj uwaza, ze jest juz bardzo madry, bo umie czytac i pisac. Mlodzi oszaleli pod tym wzgledem zupelnie, bo ich cywilizacja przyspieszyla wraz z komputeryzacja. Nie mysla ani nikogo sluchac, ani nie potrafia sie dostosowac do zycia w spoleczenstwie. Nie dbaja o nauke zawodow uslugowych, a fabryki zabrala im Azja. Mlodzi dzisiaj swoja nuke zaczynaja od prawa jazdy. Ta nauke dopiero traktuja powaznie. Banki przewrocily do gory nogami ludzkie istnienie i egzystencje. Latwy do zdobycia pieniadz zaprzepascil instynkt samozachowawczy. Nikt latami juz nie musi sie niczego dorabiac, a tym samym uczestniczyc w wiekowej drabinie spolecznej !!!
  • 2011-05-21 04:16 | Matka

    Re:Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

    Tak, wyglada ze naprawde "bezradnymi" wlasciwie wszyscy jestesmy, ratuje nas nieraz "szczesliwy zbieg okolicznosci", ci z nas ktorzy sa troche bardziej zarozumiali biora to oczywiscie za swoja zasluge.

    Czasy sa jednak ekonomicznie takie, ze nie ma zadnych zabezpieczen.
    Wydarzenia w zyciu rodziny o ktorej pisze Pani Joanna Kopytowska sa bardzo smutne. Rodzina popadla w szok i zbilo ja z nog upokorzenie. Podejrzewam, ze studiujace (zapewne dorosle) corki czekaja jak male dzieci na utrzymanie.
    Wyobrazam sobie horror ich rodzicow. Mysle ze dziewczyny powinny jak najszybciej wziac urlp w studiach i podjac sie jakiejkolwiek pracy zarobkowej zeby pomoc utrzymac rodzine.
    Wiem ze dla wiekrzosci mlodych ludzi jest to idea trudna do wyobrazenia - przeciez to im sie nalezy...
  • 2011-05-23 10:10 | kalarepa

    Re:Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

    to dobre rozwiązanie ,żeby kogoś uczyć żyć a nie dawać mu pieniądze i zostawić go samego.
  • 2011-10-11 15:46 | qubus

    Re:Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

    " Ale ile czasu będzie pracowała za 500 zł dziewczyna, która szykuje się do robienia doktoratu z polonistyki? "

    - niestety większość życia.
  • 2011-10-11 19:53 | Marek

    Re:Jak nauczyć człowieka żyć samodzielnie

    Żyję z dnia na dzień, dla mnie nie ma już ratunku. Zaprzepaściłem te swoje raz dane przez Boga życie. Nikt nie wie, jakie jest to życie smutne...gorzej, że znikąd ratunku nigdy nie miałem, chociaż go potrzebowałem. Nikt mnie nie kochał i nie potrzebował, zawsze odrzucany. Znienawidziłem wszystko i wszystkich i jest mi z tym dobrze. Teraz na wszystko jest już za pużno...moje myśli to nieustanne wyobrażenie śmierci. Zaraz połknę dawkę środka na zapomnienie...aby przetrwać długą koszmarną noc a z rana ponownie "udawać" życie...Boże, jeżeli jesteś zmiłuj się nad moją duszą...