Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Całkiem fałszywy profesor

(32)
Brylował na czterech wyższych uczelniach, zdobywając uznanie władz oraz sympatię studentów. Aż zaczęto sprawdzać, kim jest.
  • 2011-05-20 10:03 | wit

    Pozostaje jednak pytanie

    Czy jego wyklady to byl stek bzdur, czy w takim razie mozna domniemac ze i inne fachowe zajecia sa o podobnym poziomie merytorycznym skoro nikt nie doszukal sie w nich roznicy. A nawet odnotowano wyrazna przewage owych wykladow .
    Swoja droga niechcacy odkryto przy tym przypadku napuszonosc, slaba merytorycznosc i tworzenie aury nimbu wielkosci, miast fachowosci u naszej kadry uniwesyteckiej.
  • 2011-05-20 12:01 | Michał

    System

    Skoro ten Pan potrafił prowadzić wykłady, były one interesujące i na temat to szkoda, że musiał jednak odejść. Wiedzę mógł uyskać z różnych źródeł, czytając książki etc. Niestety jesteśmy jako społeczeństwo zorganizowani w ten a nie inny sposób i po to istnieją dyplomy, zaświadczenia itp. żeby się to wszystko nie rozpadło. Przykre, ale na obecną skalę (ilość ludzi, powiązań) jest to raczej jedyne wyjście. Zapewnienie masowej edukacji nie jest takie łatwe ;)
  • 2011-05-20 13:02 | bryka

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Ten całkiem fałszywy profesor wpisuje się doskonale w całkiem fałszywe szkolnictwo wyższe.Jakie uczelnie taka profesura.
  • 2011-05-20 13:13 | Dr Anna Piela

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Do Autora: W Polsce brakuje porzadnego systemu, ktory moglby pomoc zweryfikowac kwalifikacje i doswiadczenie kandydata. Dotyczy to zarowno srodowisk akademickich i nieakademickich. Mowie tutaj o referencjach od poprzednich pracodawcow i promotorow. Pracujac naukowo w Wielkiej Brytanii nie spotkalam sie jeszce z sytuacja, gdzie nie proszono mnie o co najmniej 3 referencje przed podjeciem nowego zatrudnienia. Dzieki temu zapobiega sie zatrudnianiu podobnych Rosenkrantzowi hochsztaplerow, a informacje od poprzednich pracodawcow na temat jakosci pracy kandydata pomagaja podjac decyzje o zatrudnieniu. Dlaczego nie korzysta sie z tego narzedzia w Polsce? Czyzby godzilo to w profesorskie/doktorskie ego, ze szuka sie potwierdzenia oswiadczen naukowcow gdzie indziej?
  • 2011-05-20 13:38 | Paweł

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Nie rozumiem, na jakiej podstawie uczelnie przyjęły, że można studentom uznać egzaminy przeprowadzone przez tego wykładowcę? Rok akademicki się jeszcze nie zakończył, więc nie ma przeszkód, aby egzaminy zorganizować ponownie.
  • 2011-05-20 23:07 | jerry11

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    "Do Autora: W Polsce brakuje porzadnego systemu, ktory moglby pomoc zweryfikowac kwalifikacje i doswiadczenie kandydata. Dotyczy to zarowno srodowisk akademickich i nieakademickich. Mowie tutaj o referencjach od poprzednich pracodawcow i promotorow. Pracujac naukowo w Wielkiej Brytanii nie spotkalam sie jeszce z sytuacja, gdzie nie proszono mnie o co najmniej 3 referencje przed podjeciem nowego zatrudnienia. Dzieki temu zapobiega sie zatrudnianiu podobnych Rosenkrantzowi hochsztaplerow, a informacje od poprzednich pracodawcow na temat jakosci pracy kandydata pomagaja podjac decyzje o zatrudnieniu. Dlaczego nie korzysta sie z tego narzedzia w Polsce? Czyzby godzilo to w profesorskie/doktorskie ego, ze szuka sie potwierdzenia oswiadczen naukowcow gdzie indziej?"

    Odpowiednie referencje sa tez wymagane na uczelniach wyzszych w USA, Kanadzie, Australii (i wielu innych krajach...) i Autor artykulu
    z cala pewnoscia doskonale o tym wie.
  • 2011-05-21 00:02 | wladimirz

    Podejrzewam, że nie był gorszy niż 90% polskich wykładowców z uprawnieniami!

    Dlaczego student ma odpowiadać za błędy uczelni z zatrudnieniem wykładowów o odpowiednich formalnych kwalifikacji;-)
  • 2011-05-21 01:04 | Tichy62

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Wolę utalentowanego hohsztaplera od "belwederskiego" profesora.
  • 2011-05-21 01:53 | Abdank

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    W sytuacji, kiedy J.R. Nowak jest profesorem doktorem habilitowanym, a Tadeusz Rydzyk ma tytuł doktora, każdy kto bez zająknienia potrafi powiedzieć pięć zdń po polsku może się uważać za doktora habilitowanego.

    Mówię to ja, prof. dr hab. Abdank :))))))))))))))))
  • 2011-05-21 07:19 | Adalbert

    Re: A całkiem prawdziwi ekonomiści-kapitaliści z dyplomami marksistowskimi ?


    A ci profesorowie co to robili doktoraty z ekonomii politycznej marksizmu, a teraz kandydują na szefa międzynarodowej instytucji zajmującej się ekonomią polityczną kapitalizmu , to jakie oni mają kwalifikacje ?
  • 2011-05-21 19:16 | Plek

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Nie czepiaj się. Wspomniany przez ciebie kandydat/profesor był przecież wykładowca Akademii Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym PZPR, więc należy mu się splendor i tytuły :)
  • 2011-05-22 00:15 | strixy

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Bardzo dobry artykuł! Niestety, szkoda, że Autor jest Don Kichotem polskiej nauki!
  • 2011-05-22 06:07 | Dzisiejszy

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    ale jaja, mowi polsku i jest profesorem.
  • 2011-05-22 08:08 | Cegla

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Polska jakos dziwnie przyzwyczaila sie do falszywych profesorow. Najlepszym przykladem niech bedzie Wladyslaw Bartoszewski. Paru innych tez by sie znalazlo !
  • 2011-05-22 08:29 | eggerger

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Do "prawdziwych" profesorów i doktorów teologii
    też się przyzwyczailiśmy.
  • 2011-05-22 09:20 | jvelzkeyek

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Mógłby być ktoś antysemitą nazwany,
    gdyby ktoś o takim nazwisku był sprawdzany.
    Miał lewe papiery i jakąś wiedzę
    i zdobywania pieniędzy ogromną potrzebę.
  • 2011-05-22 12:15 | mtwapa

    @Pawel: powtarzanie egzaminow

    Idac do banku i wplacajac tam bo ja wiem 10k PLZ siedzacemu za okienkiem osobnikowi nie zakladasz ze to przypadkowy spec od mycia okien z ktorym bank ma niewiele wspolnego, i ze jesli owe 10k zniknie w jego kieszeni to bank poprosi cie o ponowne wplacenie ich na konto.

    Podobie student chodzac na wyklady/udajac sie na egzamin zaklada ze sa to realne zajecia, a nie ze do sali wszedl ugarniturowany hydraulik. Jest to niedopelnienie warunkow umowy przez uczelnie. Moim zdaniem kazdy wyrolowany w ten sposob student moze i powinien domagac sie zwrotu nie tylko czesci czesnego ale rekompensaty za stracony czas. Jesli chodzisz przez semestr na zajecia nie liczace sie do egzaminu, nastepnie musisz nadrabiac byc moze podczas wakacji "prawdziwe" zajecia aby zdac prawdziwy egzamin to poniosles duza strate.

    Dletego kazda naiwna uczelnia broni sie rekami i nogami przed powtarzaniem zajec i egzaminow w takim wypadku. Kasa misiu, kasa (misiu jako figura retoryczna a nie zrownywanie Ciebie czy kogokolwiek z misiem).


  • 2011-05-22 13:44 | Tichy62

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    I znowu bzdury o Bartoszewskim... Nie rozumiesz, że można pełnić okresowo funkcję profesorskie? Być profesorem, a po zakończeniu kontraktu przestać nim być? Taki tryb postępowania to norma na najlepszych uczelniach. No, ale u nas istnieje funkcja dożywotniego, "belwederskiego profesora" Durniom to odpowiada.
  • 2011-05-22 17:45 | ewkas

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Dziwne to wszystko jak na pracowników wyższych uczelni. Pomijam już nawet referencje od byłych pracodawców, system weryfikacji itp. Wystarczyło przecież w kadrach uczelni zrobić kserokopie z ORYGINALNYCH dyplomów. Nie ma oryginału, poczekamy, aż dostarczysz. Czy na wyższych uczelniach nie wiedzą, że takie "dyplomy" jakie przedstawił rzekomy profesor, można stworzyć na prawie każdym komputerze ?
  • 2011-05-22 20:57 | ciekawska

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    W artykule mowa o 4 uczelniach, a przy wyszukiwaniu po tytułach publikacji - z podanego dorobku w języku angielskim, google znalazły jeszcze jedną.
  • 2011-05-23 10:09 | kalarepa

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    jakoś nie zszokował mnie ten artykuł. jedyne co mnie zszokowało to ,że na uczelniach są ludzie z prawdziwym dyplomem a bardziej zanudzają niż ci którzy go nie mają,
  • 2011-05-23 14:55 | gość

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    szkoda tylko, że autor nie zadał sobie trudu i nie sprawdził, że ten "fałszywy" profesor jeszcze rok temu miał inne nazwisko. ma habilitacje a wszystkie dypolomy sa nostryfikowane. miał prawo zmienić nazwisko, co nie czyni go innym człowiekiem i nie pomnijesza jego wiedzy.
  • 2011-05-23 15:52 | gość 2

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Tylko czemu w internetowych spisach treści zagranicznych czasopism, w których rzekomo publikował artykuły, brak podanych w opisie dorobku tytułów, nawet pod starym nazwiskiem?
  • 2011-05-23 21:53 | mtwapa

    zmaina nazwiska??? Bzdura


    """
    ten "fałszywy" profesor jeszcze rok temu miał inne nazwisko. ma habilitacje a wszystkie dypolomy sa nostryfikowane.
    """

    Na 99% bzdura. Nazwisko to to co pozwala wlasnie na odszukaie publikacji delikwenta. Wiele kobiet naukowcow nie zmienia nazwiska, a jesli to robi to wyraznie zaznacza ze publikowala pod panieniskim. Opowiesci o naukowcach co to po doktoracie i habilitacji zmienili nazwisko i zapomnieli o tym poinformowac swoich CZTERECH pracodawcow sa innoplanetarne. Po co ktokolwiek mialby to robic strzelajac sobie w stope?

    BTW, a ow geniusz nie zdobyl przypadkiem dwoch Nobli pod poprzednimi nazwiskami ktorych nie chce ujawnic?





  • 2011-05-24 20:51 | jerry11

    Re:Całkiem fałszywy profesor (oraz doktor)

    To fakt, nadanie doktoratu "ojcu" Rydzykowi mocno osmiesza polska nauke i szkolnictwo wyzsze!
  • 2011-05-25 11:11 | Dr mno

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Autor rozmija sie z sytuacja prwana, piszac "Dyplomy: doktorski z Niemiec i habilitacyjny z Izraela, nie były nostryfikowane, a z tymi krajami nie mamy umów o uznawalności dyplomów."

    W rozporzadzeniu MENiS w sprawie nostryfikacji stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki uzyskanych za granicą z 2005r. (http://nauka.gov.test.k2.pl/fileadmin/user_upload/55/97/55972/nostryfikacja_stopni.pdf) jasno to klaruje:
    § 8. 1.Z postępowania nostryfikacyjnego moze zostać zwolniona osoba, która ubiega się o wszczęcie przewodu habilitacyjnego i posiada stopień naukowy lub stopień w zakresie sztuki uzyskany w państwie członkowskim Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub w państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - stronie umowy o Europejskim Obszarze
    Gospodarczym.

    Nie tylko p.Mariusz Dziuda potrafi sie dogrzebac tego i owego.

  • 2011-05-25 13:38 | xxl

    wysypał się na początku!!

    podejrzane było przede wszystkim stwierdzenie, że wykłada dla przyjemności. Tzn. miejsce. Nikt nie może czerpać przyjemności ze spędzenia w Siedlcach dłużej niż 15 minut :D
  • 2011-05-29 14:05 | Marek Wronski

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    W poscie zabraklo drugiego punktu, ze o zwolnieniu decyduje Rada Wydzialu uczelni, w ktorej doktorant/habilitant z zagranicznym dyplomem zlozyl wszystkiego dokumenty potrzebne do nostryfikacji (w tym oryginalne dyplomy i dysertacje doktorska/monografie habilitacyjna".
    Pan Rosenkranz ani nie ma dyplomow, ani nie napisal doktoratu czy tez monografii.
  • 2011-05-29 15:16 | studentka

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    Czy uczelnia ma prawo honorować wystawione przez tego wykładowcę oceny?
  • 2011-06-16 09:58 | m.

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    :) Tez sie nad tym zastanawialam co go tam urzeklo, ludzie rózni sa czerpia przyjemnosc z róznych zródel
  • 2011-06-17 18:26 | wladimirz

    Facet nie miał papierów,za to merytorycznie był pewnie lepszy niż 3/4 tych z papierami!!!

    I tak to w Polsce z nauką i nie tylko jest - papier jest ważniejszy od rzeczywistości!!!
  • 2011-06-19 11:03 | Marek Wronski

    Re:Całkiem fałszywy profesor

    O tym co robil pod wczesniejszym nazwiskiem Mariusza Kornilowicza, Pan Rosenkranz, opisano w POLITYCE z 8 czerwca br. ktora od dzisiaj jest w calosci dostepna dla PT Czytelnikow w Internecie. A to co robil pod kolejnym, jeszcze innym nazwiskiem. Pan Kornilowicz czeka na opisanie...