Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Konferencja MAK: protokół rozbieżności

(9)
Na konferencji w Moskwie przedstawiono odpowiedź ekspertów rosyjskiego MAK-u na polski raport o przyczynach katastrofy smoleńskiej, zaprezentowany w zeszłym tygodniu przez ministra Jerzego Millera.
  • 2011-08-02 16:12 | axiom1

    Miller Kntra MAK

    Raport Millera to opowiastka dla dzieci. Nie chcieli ladowac ale dlaczego schodzili ponizej poziomu decyzji ?, ponizej 100m ? Nie chcieli ladowac ale po co wyciagneli podwozie ? Nie bylo naciskow ale byly rozmowy pilotow o naciskach. Byl Blasik w kabinie, po kilku malpkach. Proby obwiniania kontrolerow rownie zalosne.

    Raport Millera jest proba handlowania prawda przez Tuska. Tusk podlizuje sie Kaczorowi.

    PO-PIS jest odpowiedzialny za wszystko. To byla prywatna wycieczka PIS na ktora rzad nie mial prawa udostepnic transportu na koszt podatkowicza. PO-PIS jest winny za katastrofe. Tusk jest manipulatorem. Juz w grudniu 2010 probowal wynegocjowac z Rosja przyczyny katastrofy. A Miller no coz, to tylko poddany. Wykonal rozkaz. Ile to kosztowalo ?
  • 2011-08-02 19:36 | jer-111

    Re:Konferencja MAK: protokół rozbieżności

    Coz... raport przedstawiony przez MAK wciaz wydaje sie byc bardziej spojny i odrobine bardziej logiczny.

    P.S. Czy faktycznie NIE bylo zadnej "presji" na pilotow? Czy ktos moze wiec wyjasnic po co wlasciwie do kabiny wszedl gen. Blasik? Czy tylko i wylacznie z czystej ciekawosci? Czy podjeta juz byla w tym momencie decyzja o odejsciu na lotnisko zapasowe i jezeli tak to, na ktore?
    I czy kiedykolwiek poznamy tresc rozmowy braci Kaczynskich, ktora miala miejsce na kilka minut przed katastrofa?
  • 2011-08-02 20:19 | jer-111

    Re:Konferencja MAK: protokół rozbieżności

    Pozostaje takze pytanie - dlaczego po decyzji o odejsciu na "drugi krag" nie zaczeli chowac podwozia?
  • 2011-08-02 20:28 | MMK

    Re:Konferencja MAK: protokół rozbieżności

    A jakie znaczenie dla bezpieczeńswa _wojskowego_ lotu wiązącego _prezydenta_, przez rzekomo świetnie wyszkolonych pilotów powinno mieć:
    - czy lotnisko było otwarte czasowo czy na stałe ?
    - czy część świateł mogła być niesprawna ?
    - czy lot był wojskowy czy cywilny ?
    - co mówi kontroler ?

    W normalnym cywilizowanym kraju - nie powinno mieć to znaczenia, w Polsce jakoś to nabiera kluczowego znaczenia, wartego raportów i kontraportow.
  • 2011-08-02 21:27 | Anastazja

    Re:Konferencja MAK: protokół rozbieżności

    Było tak jak w raporcie MAK, ten samolot musiał wylądować.Pchali się tam wszyscy, tak się chcieli pokazać przed wyborami. Nijak nie mogę uwierzyć, że tak przezywali mord katyńki., wszak czas leczy rany.
    Nie mogę tylko pojąć, dlaczego Tusk tak kombinuje wciskając część winy na Raosjan.Co z tego ma, jeżdża na nim jak na łysej kobyle.
  • 2011-08-02 21:40 | Mak

    Re:Konferencja MAK: protokół rozbieżności

    Raport Millera nie jest w całości taki zły - ale jego zaletą są rzeczy, które nie są eksponowane w prasie, tzn. opis stosunków w SP i 36 pułku. Drugim walorem mógłby być stenogram rozmów w kabinie - podobno dużo dokładniejszy niż MAKowski. Mógłby, ale nie jest, bo nie został dołączony do raportu.

    Natomiast podsumowanie raportu i te treści, które zostały wyeksponowane na konferencji prasowej oraz późniejsze wypowiedzi niektórych członków komisji, a więc to wszystko, czym karmią nas od kilku dni media, to jedna wielka kompromitacja i polityczna hucpa. Ale w gruncie rzeczy nie jest to żadnym zaskoczeniem - przecież to już AWS rozpoczął demontowanie SP, więc cały PO-PIS jest w ten proces umoczony, a część członków komisji była sędziami we własnej sprawie. Politycznym i medialnym celem raportu było zepchnięcie odpowiedzialności na rosyjskich kontrolerów i załogę oraz 36 pułk, który najwyraźniej był, wg. komisji, jakimś państwem w państwie, a nie częścią polskich SP. A wygłupy na temat tego, że piloci nie wiedzieli z jakiego wysokościomierza odczytuje wskazania nawigator, to po prostu kabaret. Podobnie jak stwierdzenie jednego z członków komisji, że piloci słysząc dwukrotnie powtórzoną, w odstępie paru sekund, wysokość 100 metrów sądzili, że samolot przestał opadać. Zastanawiam się, czy autor tej wypowiedzi sugeruje, że piloci byli idiotami, sądzącymi, że za sprawą jakiejś nadprzyrodzonej siły, samolot bez ich ingerencji, sam przeszedł z lotu opadającego do lotu poziomego, czy raczej ma za idiotów odbiorców swych przemyśleń, czy też może sam jest idiotą - bo istnieją tylko te trzy możliwości.
  • 2011-08-02 23:12 | Simon

    Rosyjskie "standardy"

    O godz. 05:17:00 KL zapytał załogę samolotu Jak-40, czy nawiązała kontakt wzrokowy
    z DS. Z powodu braku odpowiedzi KL nie wydał zezwolenia na lądowanie. Po 6 s, gdy
    zauważył samolot Jak-40 na zbyt dużej wysokości w odniesieniu do właściwej trajektorii lotu,
    nakazał załodze odejście na drugi krąg142. Dowódca samolotu Jak-40, według jego
    oświadczenia, nie usłyszał jego polecenia i wykonał lądowanie.
    KL nie nakazał załodze złożenia wyjaśnień dotyczących niewykonania polecenia
    odejścia na drugi krąg, natomiast skomentował działanie pilota samolotu Jak-40
    stwierdzeniem „Молодец” („Zuch”).""
  • 2011-08-02 23:36 | jer-111

    Re:Konferencja MAK: protokół rozbieżności, etc.

    Warto tez zacytowac (wedlug radia "TOK FM")co na ow temat powiedzial ekspert lotniczy ze "Skrzydlatej Polski":

    "Ci, którzy nie chcieli usłyszeć, nie usłyszeli - mówił o reakcjach na uwagi MAK Tomasz Hypki. Prezes Agencji Lotniczej Altair i sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa w TOK FM przyznawał rację stronie rosyjskiej w ocenie przyczyn katastrofy smoleńskiej. A tezy raportu komisji Millera porównuje do teorii pojawiających się w zespole parlamentarnym Antoniego Macierewicza.

    Tomasz Hypki ocenia, że MAK była bliższa wyjaśnieniu przyczyn katastrofy i popiera jej stanowisko w sprawie raportu komisji Millera: - Morozow (Aleksiej, szef komisji technicznej MAK - red.) opowiadał o działaniach załogi, która nie zachowywała się jakby przerywała lądowanie, tylko jak załoga, która je kontynuuje - mówił Hypki.

    Oni nie wyłączyli nawet autopilota. To, że przycisnęli przycisk "uchod" ("odejście" - red.) to jest mityczna sprawa, nie mająca potwierdzenia w faktach. W zachowaniu załogi, w jej rozmowach, zachowaniu samolotu. Nie ma czegoś takiego. Natomiast zachowanie załogi - odliczanie wysokości, dalsze drobne regulacje autopilota, zmniejszanie prędkości, świadczy, że oni po prostu szukali ziemi. (...) Oni chcieli lądować, złapać kontakt z ziemią - mówi Hypki, powtarzając tezy przedstawicieli MAK. Jego zdaniem dla fachowców jest to sprawa oczywista. - To, co wymyśliła komisja Millera, jest porównywalne ze sztuczną mgłą - ironizował Hypki.

    Sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa zgadza się też z oceną, że obecność generała Błasika w kabinie musiała wpływać na reakcje pilotów. Według Hypkiego generał Błasik czynnie uczestniczył w ostatnich chwilach lotu. - On odczytywał wskazania wysokościomierza, on oceniał widzialność za kabiną... Każdy kto miałby za plecami szefa, od którego zależy cały jego los, jego przyszłość, zachowywałby się inaczej niż jak nie mając tego szefa - oceniał w TOK FM Hypki."

  • 2011-08-02 23:53 | Therese Kosowski

    Re:Konferencja MAK: protokół rozbieżności

    Istotne pytanie.

    Też mi się nie podoba kategoryczne stwierdzenie, że nacisków nie było. Jedyne czego nie ma jak na razie to materialny dowód np. w postaci nagrania. Ciągle czekam na nagranie rozmowy Lecha z Jarosławem. Lech dzwonił do brata co chwilę i wszystko opowiadał i o wszystko pytał. Każdy, kto raz był w okolicy L. K., wie o tym.