Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

(169)
Nie byłoby obecnego napięcia na linii rząd – lekarze – apteki – pacjenci gdyby nie kilka czynników, które umykają analitykom w ferworze protestacyjnej gorączki. Najwyższy czas o nich przypomnieć, by infekcja się nie rozszerzyła.
  • 2012-01-04 14:19 | Redakcja POLITYKA.PL

    DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Zapraszamy Państwa do dyskusji. Kto ma rację w tej - corocznej już, rytualnej w styczniu - awanturze wokół służby zdrowia. Rząd, który chce ciąć wydatki na leki (jego zdaniem zawyżone przez koncerny farmaceutyczne)? Lekarze, którzy protestują przeciw nadmiernej - ich zdaniem - biurokracji i nałożonym na nich obowiązkom? Zapraszamy do dyskusji.
  • 2012-01-04 15:13 | only Palikot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Rację mają korporacje farmaceutyczne, które na zdebilałej biurokratycznej patologi made in Poland -zarabiają krocie.
    A sam pacjent, którym się wyciera gębę w mainstreamowych mediach -może to tylko zaakceptować. I najlepiej nie chorować.
  • 2012-01-04 15:19 | axiom1

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Po przeczytaniu dalej nic nie rozumiem! O co ten spor?

    Widac jednak ze rezim miesza i w arogancki sposob chece narzucic reguly i wszystkim dyktowac.

    Czy rezim jest rzeczywiscie zainteresowany kosztami lecznictwa? Nie wydaje mi sie. Przeciez to droga do zmniejszenia PKB.

    Np rezim nie robi nic w sprawie nalogow. Nigdy nie widzialem ani nie slyszalem o jakiejkolwiek incjatywie lub akcji uswiadamiajacej majacej na celu walke z alkocholizmem, paleniem papierosow i chodzeniem do kosciola. Nie ma nic na temat propagowania zdrowego sposobu zycia, i odzywiania sie. A po przez diete mozna wyeliminowac do 80% wszystkich chorob.

    Widac natomiast nieodpowiedzialnosc rezimu po przez nie zapobieganie sprzedazy szkodliwych substancji jak coca-cola. Tzw drinki orzezwaijace i tzw dopalacze powodujace nadcisnienie i zwiazane z tym choroby.

    Nie wiem po co jest ministerstwo zdrowia.

  • 2012-01-04 15:51 | Gamadal

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Obawiam się ,że jedną z przyczyn obecej awantury jest niechęć lekarzy do użuwania komputerów w swojej pracy. Istnieja, jak sądzę programy komputerowe umożliwiajace szybko i praktycznie bezbłednie wystawienie recepty z oznaczeniem poziomu refundacji. Tymczasem,jak słyszałem dzisiaj w jednej ze stacji TV, połowa lekarzy nie korzysta z tego typu narzędzi. Zastanawiam się , czy jest to efekt braku umiejętności czy przyczyna jest bardziej ponura ; nasuwa mi się przysłowie o łowieniu ryb w mętnej wodzie. Prowadzenie procesu leczenia w formie dotychczasowej tj. ręcznie wypisywane kartoteki i recepty wymyka sie z pod drobiazgowej kontroli i może być elementem obrony w przypadku wykrycie nieścisłości ,żeby nie powiedzieć nadużyć. Podobnie ,rzecz ma się ze stwierdzeniem , czy pacjent ma aktualne ubezpieczenie zdrowotne czy nie. Przeciez w dobrze działającej przychodni funkcję sprawdzenie tego faktu przejmuje pani z rejestracji - do lekarza trafia zatem pełna informacja na ten temat. Moim zdaniem, lekarze usiłujący wymigać sie od obowiązku jakie nakłada na nich nowa ustawa stawiają się ponad prawem . Jedyne , na co rząd mógłby się teraz zgodzić to wprowadzić dwu-trzymiesięczny okres karencji na dostosowanie się do nowych przepisów.
  • 2012-01-04 15:54 | Rozum

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    1. Czy kontrola ewentualnego ubezpieczenia nie mogłaby odbywać się w aptece? 2. Aptekarz wstukuje pesel do komputera i wie za ile może lek sprzedać. W aptekach i tak zawsze są komputery. Oprogramowanie chyba jest w miarę ujednolicone(choć tu nie mam pewności). Nawet jeśli nie, to stworzenie aplikacji weryfikującej uprawnienia nie jest żadnym problemem, a koszty były znikome w skali kraju.
    3. W celu usprawnienia procedury widzę nawet możliwość taką, że pacjent kupuje za kilka groszy plik naklejek z peselem i kodem kreskowym, który lekarz wkleja na receptę przybija na nim pieczątkę i podpisuje. Aptekarz skanuje kody i wie. Ewentualnie gdy nie ma czytnika to wpisuje ręcznie w program pesel.

    Da się tylko trzeba chcieć.
  • 2012-01-04 16:17 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Zobowiązano do większej staranności w ordynacji leków,"
    Czyżby ? Obliczanie jaką zniżke ma pacjent na dany lek na pewno nie jest starannoścą w ordynacji leków.

    "zarzucono dodatkowymi obowiązkami. Nie pomyślano o tym, czym je złagodzić. Nie wytłumaczono w żadnej kampanii informacyjnej, jaki jest ich cel."

    A jaki jest cel aby lekarz miał odwalać robotę jaką może wykonać komputer w ZUS/NFZ a jak się pomyli to za to płacić karę ?
  • 2012-01-04 16:20 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Czy kontrola ewentualnego ubezpieczenia nie mogłaby odbywać się w aptece?"
    Wtedy hordy etatów urzedniczych powołanych do _kontroli_ lekarzy nie miały by co robić ;) A tak bedą generować zmiany, sprawdzać czy lekarze się nie mylą w obiczaniu składek, brać pensje, wymierzać kary, pisać raporty i chwalić się ile to pomyłek wykryły u wrednych lekarzy ;)
  • 2012-01-04 16:21 | lekarz w trakcie specjalizacji, Warszawa

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    W toczącej się debacie medialnej pomijany jest GŁÓWNY powód protestu lekarzy przeciwko nowej ustawie - nie jest nim wcale sprzeciw wobec dodatkowych obowiązków biurokratycznych (choć faktycznie poziom biurokracji w szpitalach jest już absurdalny, praca lekarza coraz bardziej przypomina pracę urzędnika Poczty Polskiej, a nowa ustawa nakłada na lekarzy obowiązki, które tak naprawdę należą do NFZ). Główny powód protestu, to fakt, że wg nowej ustawy to lekarz odpowiada finansowo za ewentualne błędy we wpisaniu poziomu refundacji na recepcie: jeżeli w trakcie kontroli recept NFZ zakwestionuje poziom refundacji leku to: 1) lekarz ma zwrócić NFZ różnicę w cenie leku, 2) lekarz ma zapłacić karę umowną, której wysokość określa NFZ w oparciu o... no właśnie o swoje "widzimisię" (a maksymalna kara, którą jednorazowo może nałożyć na lekarza NFZ za źle wypisaną receptę wynosi 50 tys zł). Co więcej, NFZ może sprawdzać recepty do 5 lat wstecz i - jeżeli je zakwestionuje - lekarz ma płacić różnicę w cenie leku z odsetkami za te 5 lat. Od takiej decyzji NFZ można się odwołać, do... wyższego organu NFZ :) czyli tak naprawdę NFZ może nakładać na lekarza kary finansowe, jak mu się podoba, bez żadnej kontroli czy odpowiedzialności.
  • 2012-01-04 16:28 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Aptekarz wstukuje pesel do komputera i wie za ile może lek sprzedać"

    Albo zczytuje czytnikiem z karty chipowej/recepty PESEL.
    Nie wiem jak jest w reszcie Polski, ale na Śląsku, bez karty nie można wydrukować recept, czyli informacja o peselu spokojnie mogłaby by być na recepcie (o ile juz nie jest).
    Można tez zczytywać dowodu osobistego - tam pesel też pewnie jest.
    Dla pozostałych 5% można wpisać owe 11 cyfr ręcznie.

    "Da się tylko trzeba chcieć."
    Dokładnie, prościej judzić społeczeństwo, zamiast pochawalić się realnymi rezultatatami - np spadkiem cen leków, czy kosztów refundacji czy poszerzeniem listy leków refundowanych...
  • 2012-01-04 16:31 | MMK

    I pytanie "z całkiem innej beczki"

    "Zapraszamy Państwa do dyskusji."

    Czy ramach zaproszenia w dalszym ciagu redkacja będzie usuwac moje komentarze, bez podania przyczyny ? ;)
  • 2012-01-04 17:06 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Istnieja, jak sądzę programy komputerowe umożliwiajace szybko i praktycznie bezbłednie wystawienie recepty z oznaczeniem poziomu refundacji."

    A stan czy ktoś jest ubezpieczony (i na jakich poziomach refundacji) ten program weźmie skąd ;) ?
    Pójdzie do najbliżsego odziału NFZ/ZUS i się spyta urzędnika ;) ?
  • 2012-01-04 17:14 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Próbuje się z lekarzy zrobić księgowych, bo przecież recepta jest jak czek. Lekarze nie mówią nie, ale bez odpowiedzialności finansowej.
    Pierwszy błąd ustawy to założenie że przeciętny Polak jest homo - sovieticus i trzeba go kontrolować i prowadzić jak przedszkolaka za rączkę. Polak nie może podpisać oświadczenia, że jest ubezpieczony, tylko lekarz ma wyśledzić czy przypadkiem nie oszukuje. Okazanie lekarzowi fałszywego RMUA to piwko, już uczeń z gimnazjum świetnie podrobi taki dokument na komputerze. Całą odpowiedzialność finansową oszustwa ma przejąć lekarz. Ludzie! Kowal zawinił a cygana powiesili. Jak tak można! Czy w naszym kraju ktokolwiek z naszych władz potrafi jeszcze rozsądnie myśleć?
  • 2012-01-04 17:35 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    - "Rząd, który chce ciąć wydatki na leki (jego zdaniem zawyżone przez koncerny farmaceutyczne)? "
    Co ma do tego rząd?. NFZ,tak czy siak,ma wydać 17% budżetu na refundację leków.Od cen jakie wynegocjuje,zależy ich jakość i asortyment.
    W grudniu byłem u lekarza 3 razy.Każda wizyta,łącznie z wypisaniem recept[ 3 leki] i skierowań na RTG,USG i morfologię nie trwała dłużej niż 15 min.
    Pierwszy lekarz, bez komputera,przewertował broszure z wykazem leków refundowanych i zaznaczył poziom refundacji.Drugi- specjalista-tylko kilka razy kliknął i po sprawie.
    W rejestracji aby wyszukać,lub założyć KARTE PACJENTA trzeba okazać dowód aktualnego ubezpieczenia wraz z dowodem osobistym.
    W gabinecie lekarza specjalisty,przeważnie jest pielęgniarka,która co jakiś czas wychodzi ,można się zapytać czy lekarz poza kolejką przyjmie,jeśli tak,to bierze dow. ubezp. i osobisty.Lekarz przyjmuje z kolejki przez 3 godz.W czwartej osoby z kolejki i nagłe przypadki z poza.
    Tak jest w mojej rejonowej przychodni.Wszystko zależy od tego,w jaki sposób kierownictwo placówki zorganizuje jej działanie.
  • 2012-01-04 17:55 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Zawsze współczułem ofiarom reżimów,osobom prześladowanym,uciskanym i przez reżimy więzionym.Ba,nawet swego czasu,w okresie słusznie minionym,takim pomagałem.
    Rozumiem, że jako więzień polityczny "reżimu Tuska", swój post zamieściłeś z komputera więziennej biblioteki.Ponieważ Ci współczuję,proszę napisz jak Ci pomóó?.
    A dobra wiadomość dla Ciebie?.Po obaleniu "reżimu Tuska",na pewno załapiesz się na eksluzywną listę kombatantów i dodatek do emerytury.

    Z Mrożkowym pozdrowieniem.
  • 2012-01-04 18:03 | barnaba

    Ustawa to gniot jakich mało

    Poczytajcie, w co rząd wpakował środowisko lekarskie,

    1. Nie ma możliwości ustalenia tego czy pacjent jest ubezpieczony. Druk RMUA jest nic nie wartym świstkiem papieru- opatrzony wszystkimi pieczątkami kosztuje na Bałuckim Rynku w Łodzi 10 zł. Dodajmy do tego druki wystawione przez firmy-krzaki zarejestrowane na bezrobotnego i wiecznie pijanego lumpa, wyprodukowane domowym sposobem przez pacjentów i te wystawione przez pracodawców- którzy wprawdzie dokument chętnie wystawili, ale o terminowym przekazaniu składki zdrowotnej zapomnieli.

    Teoretycznie najprostszy jest przypadek dziecka do lat 18 lub emeryta/rencisty. Przyjrzyjmy im się bliżej. Dziecko, żeby być ubezpieczone, musi być zgloszone do ubezpieczenia przez któregoś z rodziców. Teoretycznie żaden problem, ale po pierwsze rodzice o tym notorycznie "zapominają", po drugie- zaśwaidczenie jest bardzo proste do podrobienia.

    Dziecku nieubezpieczonemu też przysługują leki refundowane, tylko trzeba mu wpisać na receptę kod "DN". Co wtedy, gdy lekarz zostanie wprowadzony w błąd co do ubezpiecznia dziecka lub zwyczajnie się pomyli? NFZ każe zwracać koszt refundacji- nie ma tu znaczenia, że dziecko jest ubezpieczone, ważne, że recepta jest wypisana błędnie.

    Emeryt/rencista. Po pierwsze: ZUS może w każdej chwili zawiesić uprawnienia do świadczeń (np. gdy uzna, że został wprowadzony w błąd gdy przyznawał świadczenie- np. przez sfałszowaną dokumentację świadczącą o przepracowaniu wymaganej liczby lat). Po drugie: legitymacja rencisty w żaden sposób nie potwierdza, że składki z ZUS wpłynęły na konta NFZ. Po trzecie: legitymacja to kawałek niezabezpieczonego plastiku, który na wspomnianym Bałuckim Rynku kosztuje 80 zł (odbiór po tygodniu). Co się stanie gdy lekarz na podstawie takiej legitymacji wypisze lek z refundacją? Ano, zapłaci karę. Potem może wystąpić do sądu o jej zwrot od pacjenta. W przypadku bezrobotnego- życzę powodzenia.

    2. Ministerstwo Zdrowia przewidziało fałszowanie dokumentów i wg rozporządzenia Ministra Zdrowia lekarz ma nie ponosić odpowiedzialności za nienależną refundację. Jak to wygląda w praktyce? Nijak. Sfałszowanie dokumentu trzeba udowodnić. Samo wpisanie numeru legitymacji nie wystarcza, podobnie jak jej skserowanie (jak wiadomo, kserokopia nie jest dokumentem i nie ma wartości prawnej). Pozostaje żądać kserokopii poświadczonej notarialnie, a w ostateczności poświadczonej "za zgodność" przez pacjenta i jeszcze jednego świadka. Podobną procedurę należy powtarzać przy każdej wizycie.

    Co zrobić w przypadku chorych dementywnych lub sparaliżowanych, którzy podpisać kserokopii nie mogą? W przypadku chorych niewidomych? Nie wiadomo. Jeśli nawet na kwitku podpisze się dwóch lekarzy, to bez podpisu pacjenta łatwo mogą być posądzeni o sfałszowanie dokumentów w celu ukrycia wypisania recepty refundowanej choremu nieuprawnionemu.

    3. Kolejnym pomysłem Ministerstwa ma być oświadczenie chorego, że jest ubezpieczony. Cóż, Ministerstwo nie stanowi w Polsce prawa, a ustawa o takim "dokumencie" milczy. Jak takie oświadczenie ma podpisać chory z demencją, który nie wie jak się nazywa? Moze pan minister odpowie na to pytanie.

    A przecież nie każdy chory z demencją jest ubezpieczony. Dementywny bezdomny, którego komórki mózgowe zginęły od denaturatu nie jest niczym dziwnym.

    4. Uprawnienia dodatkowe. Cóż, odpowiednie legitymacje są drukami bardzo łatwymi do sfałszowania, praktycznie pozbawionymi zabezpieczeń...

    5. Największym błędem Ustawy jest wprowadzenie "refundacji zgodnej z zarejestrowanymi wskazaniami". Chodzi tu o wskazania zamieszczone w "Charakterystyce produktu leczniczego". Dokument ten jest wydawany oddzielnie nie tylko dla każdej substancji czynnej, ale też dla każdego preparatu (np. inne wskazania rejestracyjne może mieć Vivace, Tritace, Axtil i Polpril mimo że wszystkie zawierają ramipryl) i dla każdej pojedynczej dawki leku. Wskazania rejestracyjne mają się nijak do wskazań medycznych (bo "Charakterystyki" były tworzone przy rejestracji leku i od tago czasu nijak nie były uaktualniane), do tego często nie są dostępne w języku polskim.

    Co się stanie, zgodnie z Ustawą, gdy wypiszę lek choremu na chorobę, której nie uwzględnia "Charakterystyka produktu leczniczego"? Będę musiał zwrócić koszt refundacji z odsetkami. I to pomimo faktu, że recepta była wystawiona zgodnie z wiedzą medyczną, a chory miał pełne prawo do refundacji.

    6. Czymś kuriozalnym w państwie demokratycznym jest nakładanie kar w trybie administracyjnym przez urzędnika NFZ. Zażalenie można słożyć do... Prezesa NFZ (który staje się tym samym sędzią we własnej sprawie). Co więcej- ustawa mówi wprost, że decyzja Prezesa jest ostateczna. Jest to pozycja porównywalne z pozycją papieża, ale ten drugi jest nieomylny tylko w sprawach wiary. Takich uprawnień nie ma nawet Aleksander Łukaszenka- żeby ukarać opozycjonistów musi posłużyć się sądem. Od decyzji Prezesa NFZ odwołania do sądu ustawa nie przewiduje.

    Przepisy te stawiają Polskę na równi z Białorusią i Koreą Północną, a lekarzom i aptekarzom przyznają mniej więcej takie prawa, jakie mieli Polacy w Kraju Warty, pod okupacją hitlerowską.

    7. Koszt zwrotu nienależnej refundacji jest tylko jedną z sankcji dla lekarza. Świadczeniodawcy mają obowiązek podpisania nowych umów z NFZ do końca czerwca b.r, a te umowy przewidują kary umowne za naruszenie ich warunków- czyli np. wystawienie wadliwej recepty.

    To trochę tak, jakby złapano gapowicza i maszynista pociągu pokrywał nie tylko koszt jego biletu, ale jeszcze do tego płacil za niego mandat.

    8. Kolejnym blędem ustawodawcy jest nieuwględnienie w wykazie leków refundowanych wstrzykiwaczy do insuliny. W chwili obecnej nie mogę takiego pena wydać pacjentowi (grozi mi za to 8 lat więzienia, bo nie udowodnię, że fakt posiadania takiego wstrzykiwacza sprezentowanego przez firmę farmaceutyczną nie miał wpływu na decyzję o wypisaniu konkretnej insuliny). Pozostaje mi wypisać tak pen na recepcie- tyle że jego koszt wynosi jakieś 70 zł. Pacjentowi pozostaje kupić go na Allegro lub na rynku, albo też kupić strzykawki "insulinówki" i insulinę zwierzęcą- jak za tow. Gomułki.

    9. Pisanie nazw międzynarodowych to pomysł świetny. Problem w tym, co zrobić, jeśli dany lek ma kilka preparatów (np. wspomniany ramipryl), a każdy z nich ma inny poziom refundacji. Teoretycznie aptekarz powinien kierować się wskazanym przez nas poziomem refundacji (np. 30%). Ale nie ma takiego obowiązku. A za źle wypisaną receptę to my płacimy karę.

    10. Lista leków refundowanych jest zmieniana po cichu, jak za najgorszych lat stalinowskich. Jeszcze 2 stycznia paski do kontroli glikemii były na ryczałt tylko w cukrzycy t. 1 oraz t. 2 leczonej co najmniej trzema wstrzyknięciami. Oznacza to, że dziewczyny w ciąży, chorzy z cukrzycą wtórną np po wycięciu nowotworu trzustki, po terapii sterydowej mogli paski wykupić za 100% ich ceny. Ten oczywisty, uderzający w ciężko chorych pacjentów, idiotyzm został zmieniony (i dobrze). Ale o zmianie nie poinformowano nikogo. Po prostu- 3 stycznia w liście leków refundowanych znalazła się adnotacja, że paski są na ryczałt w każdej cukrzycy leczonej co najmniej 3 wstrzyknięciami i oczywiście w cukrzycy t.1. Taka niespodzianka. Pytanie ile jest tych niespodzianek? A przypominam, że za wadliwie wypisaną receptę zwracamy koszt refundacji + kary umowne.

    Być może powinniśmy codziennie pierwszą godzinę pracy poświęcać na zapoznanie się z listą leków refundowanych, by upewnić się czy przez noc nie wprowadzono żadnej zmiany? Pacjenci? Wg ministerstwa są tak ważni, że mogą tę godzinę poczekać.

    11. I na koniec najlepsze: załóżmy, że pomyliliśmy się na niekorzyść pacjenta, a na korzyść NFZ (np. zamiast literki "R" wpisaliśmy "30%"). Co zrobi NFZ?

    Ano będzie ściągał z nas kwotę nienależnej refundacji- bo recepta była wystawiona wadliwie.

    Czysty zysk.

    Przykro mi. Nie stać mnie na to, by zgodnie z Ustawą pisać leki refundowane. Wypisanie recepty refundowanej stało się dla mnie luksusem, grożącym drakońskimi karami. Pozostaje emigrować, odejść z zawodu lub przepisać majątek na rodzinę (oczywiście po dokonaniu rozdzielności majątkowej z żoną- dlaczego ma płacić za fanaberie męża pod postacią wystawiania recept?).
  • 2012-01-04 18:18 | ziemek52

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Po pierwsze - w całej tej awanturze niegodziwe jest to ze OZZL bierze za zakładników pacjentów . Nie pierwszy zresztą raz Porozumienie Zielonogórskie i OZZL postepują w ten sposób .
    Po drugie - byłem dzisiaj u lekarza rodzinnego wypisac recepty .Recepty są wystawione zgodnie z ustawą , zaznaczone są choroby przewlekłe .Żadnego"protestu pieczątkowego" nie ma. Lekarz rodzinny ma w gabinecie komputer .Wszystkie dane wprowadza do komputera itd .Zatem nie było żadnych problemów z wystawieniem recepty , ani ze sprawdzeniem ubezpieczenia pacjenta .Wszystko na wysokim poziomie , bo w tej przychodni w Słupsku liczy się wiedza lekarza i pacjent .
    Po trzecie - pisałem juz nieraz ,że jeżeli ustawa /jak prawie każda uchwalona przez Sejm RP / jest kiepska , to nalezy ją zmienić w drodze ustawy .Premier ma rację ,że nie wolno obchodzic nawet kiepskiego prawa .Jednak zadaję sobie pytanie ,kto tą ustawę napisał , przegłosował i podpisał .Chyba były konsultacje z biegłymi w dziedzinie medycyny , farmacji ,prawa .Przeciez laicy /jak poseł Tomaszewski , czy posłanka Marczułajtis / jej nie napisali .Po drodze przeszła jeszcze przez komisje sejmowe .Głosowanie w Sejmie .Senat .Na końcu zas podpisywał ja prezydent RP , który na pewno "w ciemno" jej nie podpisał ,ale zaczerpnął konsultacji u specjalistów w tej dziedzinie . Środowiska lekarskie /jezeli nie zgadzały sie z ustawą / mogły zaskarżyc ją do Trybunału Konstytucyjnego .Dlaczego tego nie zrobiono to tajemnica pana Bukiela i Porozumienia Zielonogórskiego .Może uważają ,a wręcz na pewno ,że lepiej wywołać wrzawę ,tupać nogami ,straszyc pacjentów itd .Kamieniami na manifestacjach rzucają tylko zadymiarze .OZZL robi to bardziej wyrafinowanie i cynicznie biorąc sobie za "tarcze" pacjentów .Poza tym lekceważenie prawa nie wystawia Polakom najlepszego świadectwa ,jeśli chodzi o respektowanie prawa .Dziwnym zrządzeniem losu w Polsce srodowiska najbardziej zainteresowane zmianami w prawie , które wiedzą doskonale ,ze zmiany będą uchwalone na ich nie korzyśc protestują dopiero , po ich wejściu w życie .To juz polska norma .
  • 2012-01-04 18:19 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Redakcja portalu polityka.pl ma spóźniony zapłon, ponieważ próbowałem tematem: "lekarz ma płacić za oszustów" już 2 stycznia br. zainteresować redaktorów. Także forumowicze mnie olali, a to przykre. Nie obrażam się. Dobrze że w końcu zatrybiło.
    Mój pomysł jest następujący: na odwrocie recepty powinna być gotowa formułka oświadczenia pacjenta że jest on ubezpieczony. Pacjent powinien to osobiście podpisać i wtedy lekarz wypisuje ewentualnę refundację leku. Jeżeli pacjent oszukał, to NFZ powinien ścigać go tak, jak ściga skarbówka każdego potencjalnego oszusta podatkowego. Jeżeli pan minister Michał Boni pospieszy się z cyfryzacją, to lekarze, aptekarze i NFZ będą mieli możliwość sprawdzić on-line, czy ktoś nie próbuje wykorzystać naszych wspólnych pieniędzy w sposób nieuczciwy. To bardzo przykre, że chciano wrobić lekarzy do ponoszenia odpowiedzialności finansowej za oszustwa nieuczciwych pacjentów a przy okazji chciano dorobić im gębę cwaniaków.
    Oświadczam, nie jestem lekarzem i nikt z mojej bliższej i dalszej rodziny także nie jest lekarzem.
    Żałosna była dzisiaj wypowiedź przewodniczącego klubu poselskiego PSL pana Burego o świętych krowach. Wg mnie pan premier Tusk powinien przeprosić Polaków a pan Bury powinien przeprosić lekarzy. My Polacy nie jesteśmy pamiętliwi, potrafimy wybaczać. Chyba że rząd pójdzie w zaparte?
  • 2012-01-04 18:26 | ziemek52

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Po pierwsze - w całej tej awanturze niegodziwe jest to ze OZZL bierze za zakładników pacjentów . Nie pierwszy zresztą raz Porozumienie Zielonogórskie i OZZL postepują w ten sposób .
    Po drugie - byłem dzisiaj u lekarza rodzinnego wypisac recepty .Recepty są wystawione zgodnie z ustawą , zaznaczone są choroby przewlekłe .Żadnego"protestu pieczątkowego" nie ma. Lekarz rodzinny ma w gabinecie komputer .Wszystkie dane wprowadza do komputera itd .Zatem nie było żadnych problemów z wystawieniem recepty , ani ze sprawdzeniem ubezpieczenia pacjenta .Wszystko na wysokim poziomie , bo w tej przychodni w Słupsku liczy się wiedza lekarza i pacjent .
    Po trzecie - pisałem juz nieraz ,że jeżeli ustawa /jak prawie każda uchwalona przez Sejm RP / jest kiepska , to nalezy ją zmienić w drodze ustawy .Premier ma rację ,że nie wolno obchodzic nawet kiepskiego prawa .Jednak zadaję sobie pytanie ,kto tą ustawę napisał , przegłosował i podpisał .Chyba były konsultacje z biegłymi w dziedzinie medycyny , farmacji ,prawa .Przeciez laicy /jak poseł Tomaszewski , czy posłanka Marczułajtis / jej nie napisali .Po drodze przeszła jeszcze przez komisje sejmowe .Głosowanie w Sejmie .Senat .Na końcu zas podpisywał ja prezydent RP , który na pewno "w ciemno" jej nie podpisał ,ale zaczerpnął konsultacji u specjalistów w tej dziedzinie . Środowiska lekarskie /jezeli nie zgadzały sie z ustawą / mogły zaskarżyc ją do Trybunału Konstytucyjnego .Dlaczego tego nie zrobiono to tajemnica pana Bukiela i Porozumienia Zielonogórskiego .Może uważają ,a wręcz na pewno ,że lepiej wywołać wrzawę ,tupać nogami ,straszyc pacjentów itd .Kamieniami na manifestacjach rzucają tylko zadymiarze .OZZL robi to bardziej wyrafinowanie i cynicznie biorąc sobie za "tarcze" pacjentów .Poza tym lekceważenie prawa nie wystawia Polakom najlepszego świadectwa ,jeśli chodzi o respektowanie prawa .Dziwnym zrządzeniem losu w Polsce srodowiska najbardziej zainteresowane zmianami w prawie , które wiedzą doskonale ,ze zmiany będą uchwalone na ich nie korzyśc protestują dopiero , po ich wejściu w życie .To juz polska norma .
  • 2012-01-04 18:29 | Jerry11

    Re: kto ma rację - jednak lekarze!

    "Obawiam się ,że jedną z przyczyn obecej awantury jest niechęć lekarzy do użuwania komputerów w swojej pracy. Istnieja, jak sądzę programy komputerowe umożliwiajace szybko i praktycznie bezbłednie wystawienie recepty z oznaczeniem poziomu refundacji."

    Programy prosze pana istnieja, tyle ze... nie istnieja zadne dostepne dla lekarzy bazy danych! Wydaje sie, iz nawet sam ZUS bardzo czesto ma spore problemy ze sprawdzeniem czy dana osoba jest ubezpieczona, czy tez nie.

    P.S. Administracja w Polsce dziala obecnie chyba jeszcze gorzej niz bylo to
    za czasow PRL-u!
  • 2012-01-04 18:35 | Andrzej

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Wszystkiemu winne jest ministerstwo zdrowia.
    Już dawno obowiązuje ustawa o kartach chipowych pacjentów.Ale ministerstwo z powodu "braku pieniędzy" nie wprowadziło ich w całym kraju. A przecież lekarz wkładając ją do portu komputera uzyskuje informację nie tylko czy pacjent jest ubezpieczony ale co ważniejsze ma informacje na co się leczy i jakie leki przyjmuje co może pomóc w prawidłowej diagnozie oraz zaordynowaniu leków.
  • 2012-01-04 18:38 | blueberry

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Pierwszy błąd ustawy to założenie że przeciętny Polak jest homo - sovieticus i trzeba go kontrolować i prowadzić jak przedszkolaka za rączkę. Polak nie może podpisać oświadczenia, że jest ubezpieczony, tylko lekarz ma wyśledzić czy przypadkiem nie oszukuje. Okazanie lekarzowi fałszywego RMUA to piwko, już uczeń z gimnazjum świetnie podrobi taki dokument na komputerze. Całą odpowiedzialność finansową oszustwa ma przejąć lekarz. Ludzie! Kowal zawinił a cygana powiesili. Jak tak można! Czy w naszym kraju ktokolwiek z naszych władz potrafi jeszcze rozsądnie myśleć?"

    To nie pierwszy i pewnie nie ostatni przyklad zlej, wrecz idiotycznej ustawy. Urzednicy i kolejne rzady w Polsce rozwijaja biurokracje, zwiekszaja ilosc
    urzednikow i poziom ich bezmyslnosci!

    P.S. Zaloze sie tez, ze autorzy tej idiotycznej ustawy zadnej odpowiedzialnosci
    nie poniosa (tak jak i w Polsce nigdy nikt nie odpowiada za psucie prawa..).
  • 2012-01-04 18:42 | Jerry11

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Żałosna była dzisiaj wypowiedź przewodniczącego klubu poselskiego PSL pana Burego o świętych krowach. Wg mnie pan premier Tusk powinien przeprosić Polaków a pan Bury powinien przeprosić lekarzy. My Polacy nie jesteśmy pamiętliwi, potrafimy wybaczać.
    `````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Pan Bury oraz sam premier Tusk kolejny raz pokazali swoja pyche i pospolita bute!
  • 2012-01-04 18:52 | tt

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    mnie fascynuje w tej sprawie to, że część Polaków nie odróżnia machnięcia jakimś papierkiem mającym dowodzić posiadania ubezpieczenia w rejestracji przez ubezpieczonego od późniejszej weryfikacji faktu posiadania tego ubezpieczenia przez NFZ. Nie odróżniamy, że kontrolerów NFZ nie interesuje okazany u lekarza papierek tylko składka i odpowiednia rejestracja ubezpieczonego w ich bazie. Rozumiem, że jeżeli składki nie ma, to lekarz ma kłopoty. Czy któryś z lekarzy mógłby to potwierdzić, że odpowiada za sytuację, kiedy pracodawca nie zapłacił składki za ubezpieczonego?????

    Jest masa wpisów w Internecie "przecież machnąłem swoim ubezpieczeniem w rejestracji tak, jak od 20 lat". Spora część Polaków wierzy też, że w rejestracji przychodni albo w aptece po wpisaniu nr PESEL pielęgniarka albo aptekarz. Co ciekawe tak myślą nie tylko Polacy mieszkający od lat za granicą, którzy nie wierzą, że w Polsce nie ma systemu sprawdzania on line czy ktoś jest rzeczywiście ubezpieczony. Ale duża część z nas tu na miejscu mieszkająca też wierzy w ten PESEL.

    Jest obowiązek opłacania przez Państwo składek na zdrowie za bezrobotnych. Zdarzało się - podobno - że NFZ ścigał lekarzy, którzy potraktowali bezrobotnego zarejestrowanego w PUP jako ubezpieczonego, za którego Państwo nie opłaciło składki. Czy ktoś wie, czy takie historie zdarzały się na prawdę?????
  • 2012-01-04 18:54 | scrambler

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd? - do 2012-01-04 17:55 | Sławomir Osiński

    jeżeli pisał pan do axiom1 - szkoda palców. Proszę się poprzełaczać po innych tut. blogach i grupach dyskusyjnych - diagnoza: syndrom krzyżowca. Polecam pozostawić jego prawdy typu 3 razem z szacunkiem należnym mniejszościom "inszej" sprawności w tzw. przewijalni. Tej od kółka na myszy.
  • 2012-01-04 19:41 | herbapol

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Awantura o leki.Czytam,słucham i oczom, i uszom nie wierzę.Kto ma rację? Wszyscy i nikt.
    1).Ministerstwo powinno zddbać o to by:
    a)istniał stale aktualizowany wykaz osób ubezpieczonych
    b) a każdy ubezpieczony miał dokument ubezpieczenia ,najlepiej w formie karty elektronicznej.
    2) Lekarze nie mogą odmawiać postępowania wymaganego przez NFZ który jest płatnikiem,zarówno należności za leki jak i wynagrodzenia lekarskiego.Takim lekarzom odbiera się prawo wystawiania recept z refundacją,czyli zrywa się z nimi umowę.
    3) Odpowiedzialność lekarza za prawidłowe wystawienie recept,także pod względem finansowym,nie budzi moich wątpliwości.
    4) Taki bałagan mógł powstać tylko w Polsce.
    Założenia ustawy są oczywiście słuszne,ale wykonanie jedyne w swoim rodzaju.Jak u Młynrskiego "co by tu jeszcze spieprzyć panowie..."
    Strach pomyśleć co by to było,gdyby w Polsce było kilkadziesiąt kas chorych jak np.w Niemczech,a nie jeden NFZ.
  • 2012-01-04 20:37 | kz

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Zasadniczo zagadzam się w całej rozciągłości, choć może chwilami Autor trochę przesadza (porównania z Hitlerem, Koreą Płn. itd.). Powtarzać wątków nie będę, bo wszystko zostało powyżej napisane. Warto może jeszcze dodać, jak absurdalne i tak były przepisy dotyczące wypisywania recept. Przykład to obowiązek wpisywania wieku dziecka, choć jest PESEL, czy też zakaz używania skrótów w nazwach miejscowości (np. Tomaszów Maz.). Otóż pamiętam, że kiedyś jakaś urzędniczka z NFZ-u określiła takie drobiazgi jako "rażące błędy" w wypisywaniu recepty, które mogą być powodem jej zakwestionowania i oczywiście kary. A co z liczeniem dawki sumarycznej leków psychotropowych? Z brakiem możliwości wypisywania recept przez lekarzy POZ bez odpowiedniego zaświadczenia specjalisty (co w praktyce oznacza, że lekarz po prostu nie ma prawa rozpoznać określonych jednostek chorobowych)? Biorąc pod uwagę drobiazgowość, źle pojętą skrupulatność i generowanie absurdalnych przepisów przez NFZ, łatwo przewidzieć, że wypisanie recepty spełniającej wszystkie wymogi formalne, bez narażenia się na sankcje, graniczy z cudem.
  • 2012-01-04 20:47 | kz

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dobrze, że lekarz przepisał Panu leki, a że wg nowej ustawy- to już jego decyzja. Nie oznacza to, że nie naraził się na sankcje ze strony NFZ-u, bo w gruncie rzeczy aktualnie nie ma żadnego dokumentu w sposób wiarygodny potwierdzający ubezpieczenie. Można mieć RMUA, a wystarzy że składki nie wpłynłęły w terminie (lub- co czasem się zdarza- w ogóle).
    A o ustawie w środowisku lekarskim mówiło się od dawna. Zgałaszane były zastrzeżenia, ale nasze władze zupełnie je ignorowały. I o groźbie protestu też było wiadomo od dawna. Jednak założono chyba, że "jakoś to będzie" i stąd obecna sytuacja.
  • 2012-01-04 21:09 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Lekarz rodzinny ma w gabinecie komputer .Wszystkie dane wprowadza do komputera itd .Zatem nie było żadnych problemów z wystawieniem recepty , ani ze sprawdzeniem ubezpieczenia pacjenta"

    Powtórze pytanie, skąd komputer lekarza "wie" jaki stopień refundacji przysługuje pacjentowi ? Bo że codziennie sprawdza listę leków i ich stopień refundacji to jakoś sobie mogę wyobrazić - choć słabo.
    I kompletnie nie rozumiem czemu tą biurokracją mają zajmować się lekarze, a nie _wyłacznie_ komputery.
  • 2012-01-04 21:24 | Rys

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Nie rozumiem tych komplikacji. Wydaje się, że od sprawdzania ubezpieczenia są rejestratorki, a same leki wg prostego programu, powinien lekarz znaleźć w komputerze. Jeśli go nie ma na biurku, to powinien dostać. Za przekręty odpowiada sam pacjent, jeśli je zrobił, za bałagan natomiast urzędnicy i administratorzy sieci. Lekarz ma leczyć i powinien mieć więcej czasu dla pacjenta. Znam lekarkę, która przedłużając stosownie do potrzeb czas zajmowania się pacjentami, codziennie idzie do domu o 2 godz. później. Mimo czekania pacjenci walą do niej drzwiami i oknami!
  • 2012-01-04 21:30 | barnaba

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Po drugie - byłem dzisiaj u lekarza rodzinnego wypisac recepty .Recepty są wystawione zgodnie z ustawą , zaznaczone są choroby przewlekłe .Żadnego"protestu pieczątkowego" nie ma. Lekarz rodzinny ma w gabinecie komputer .Wszystkie dane wprowadza do komputera itd .Zatem nie było żadnych problemów z wystawieniem recepty , ani ze sprawdzeniem ubezpieczenia pacjenta ."

    Nie wiem jakim cudem lekarzowi rodzinnemu udało się sprawdzić Twoje ubezpieczenie w jakimkolwiek systemie komputerowym- taki system nie istnieje.
    Zatem, albo nie masz pojęcia, co Twój lekarz sprawdzał, albo całą sytuację zmyśliłeś.
    To po pierwsze. Po drugie- gratuluję, że otrzymałeś receptę z zaznaczoną refundacją. Problem w tym, że nie wiemy czy leki zostały zaordynowane zgodnie ze wskazaniami rejestracyjnymi (jeśli ktoś chce toto sprawdzić, niech wpisze w wyszukiwarkę "Charakterystyka produktu leczniczego + nazwę leku). Jeśli tak się nie stało, a znając aktualność "Charakterystyk" uważam to za bardziej niż prawdopodobne, liczę że zwrócisz, jako człowiek honoru, swojemu lekarzowi kwotę, której niechybnie i całkowicie zgodnie z prawem, zażąda od niego NFZ. To, że dzięki tym lekom zostaniesz wyleczony nie jest okolicznością łagodzącą.

    "Jednak zadaję sobie pytanie ,kto tą ustawę napisał , przegłosował i podpisał .Chyba były konsultacje z biegłymi w dziedzinie medycyny , farmacji ,prawa .Przeciez laicy /jak poseł Tomaszewski , czy posłanka Marczułajtis / jej nie napisali .Po drodze przeszła jeszcze przez komisje sejmowe .Głosowanie w Sejmie .Senat .Na końcu zas podpisywał ja prezydent RP , który na pewno "w ciemno" jej nie podpisał ,ale zaczerpnął konsultacji u specjalistów w tej dziedzinie ."

    Jak łatwo można sprawdzić, to protesty środowiska lekarskiego trwają od lutego ub. roku- i są konsekwentnie przez rząd PO ignorowane. Oczywiście media zainteresowały się nimi dopiero wtedy, gdy lekarze zostali postawieni przed wyborem: albo ryzykować wielotysięczne kary za każdą wystawioną receptę, albo wyemigrować, albo odejść z zawodu.

    "Środowiska lekarskie /jezeli nie zgadzały sie z ustawą / mogły zaskarżyc ją do Trybunału Konstytucyjnego .Dlaczego tego nie zrobiono to tajemnica pana Bukiela i Porozumienia Zielonogórskiego ."

    Jak powinieneś wiedzieć, ustawa wchodzi w życie nawet jeśli jest zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego.
  • 2012-01-04 21:32 | Artur

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Lekarz to wolny zawód, ale nie jest wolny od odpowiedzialności. Im bardziej wolny zawód wykonujemy, tym więcej na nas spoczywa odpowiedzialności. Będąc inżynierem budownictwa też wykonuję wolny zawód odpowiadając za wszystko co robię całym swoim majątkiem i wolnością. I tak pracuję już 25 lat, a lekarze dopiero teraz poczuli i zaczynają rozumieć, że muszą odpowiadać za swoją pracę także pod groźbą dotkliwych kar oraz utraty wolności. I tak ma być. Tak jest dobrze.
  • 2012-01-04 22:08 | bolec

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    @ lekarz w trakcie specjalizacji, Warszawa

    Dziękuję za niezwykle prosty, zwięzły i rzeczowy opis stanu rzeczy w dyskutowanym temacie. Pomimo, że staram się śledzić rozwój wypadków w tym groteskowym sporze, nigdzie w mediach nie widziałem równie rzeczowego postawienia sprawy.

    Jako osoba, która przez prawie trzy dekady żyjąca poza Polską nie mogę wręcz uwierzyć, że Donald Tusk, który było nie było jest magistrem historii, próbuje nawet bronić tak idiotycznej próby postawienia spraw na głowie. To jest zatrważające! Nie wyobrażam sobie nawet jaka by była jego reakcja w tematach bardziej skomplikowanych i wymagających poważnych reform. Niestety historia ostatnich 22 lat w Polsce pokazuje dość jasno do czego może doprowadzić patologiczna wręcz niekompetencja kolejnych ekip rządzących. Wydaje się, że obecna ekipa jest kontynuatorka tej tradycji.

    Dlaczego do dziś w Polsce nie ma centralnego rejestru ubezpieczonych?
    Dlaczego nikt jeszcze nie wpadł na pomysł wydania kart pacjenta, które byłyby powiązane z tymże rejestrem?
    Jaka jest funkcja i koszty funkcjonowania instytucji NFZ?

    Az trudno uwierzyć, że czas i miejsce akcji tej awantury to 21. wiek w środku Europy!

  • 2012-01-04 22:12 | Dr Skues

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Wiele się mówi o gigantycznych wydatkach na ochronę zdrowia w Polsce, szczególnie na leki, o konieczności "uszczelniania" marnotrawnego systemu, gdzie lekarze przekupieni przez koncerny farmaceutyczne (główny wróg ludzkości) przepisują najdroższe leki i nie chcą ponosić za to odpowiedzialności. Natomiast chyba wielu dyskutujących nie zna podstawowych danych w tej materii.
    Oto kilka faktów dla dyskutujących na tym forum.

    Polska ma jeden z najniższych wskaźników wydatków na ochronę zdrowia w Europie - nieco ponad 4% PKB, co sytuuje nas na przedostatnim (!) miejscu w Europie.
    Ceny leków w Polsce są jednymi z najniższych w Europie. W Polsce średnia cena jednej tabletki wynosi (średnio) 0,10 euro, podczas gdy
    na Litwie, w Rumunii czy Czechach 0,12 euro, na Słowacji i na Węgrzech 0,15 euro, a w Grecji prawie cztery razy więcej niż w Polsce - aż 0,38 euro. Żeby porównać jedynie do krajów o podobnym poziomie zamożności. To tyle jeśli chodzi o pazerność koncernów farmaceutycznych dyktujących horrendalne wysokie ceny za leki.
    Za to odpłatność (dopłata) pacjenta za leki jest najwyższa w Europie i wynosi średnio ok. 35%. Z tego powodu ok. 6% recept jest niewykupowanych.
    Jeśli pod uwagę weźmie się wszystkie leki zarówno te refundowane
    jak i nie, to udział środków prywatnych pacjentów w kosztach farmakoterapii wynosi ok. 50%.
    Obecnie panująca ustawa, która budzi tyle kontrowersji, zmniejsza jeszcze sztywny udział wydatków na leki w funduszu NFZ z 19 poprzednio do 17% obecnie. Czyli wydając na leki najmniej w OECD (poza Meksykiem, gdzie jest inny model), jeszcze te wydatki zmniejszamy i nazywamy to „uszczelnianiem systemu”. Wydaje się, że system był już zbyt szczelny.

    Znajomy inżynier tłumaczył mi kiedyś, że śrubę można przykręcać jedynie do pewnego momentu, po nim następuje zerwanie gwintu.

    Problem jak widać jest systemowy i nie podejmuje się uczciwej próby dyskusji na ten temat, zastępując ja socjotechnikami polegającymi na wskazywaniu winnych, co powoduje niepotrzebne konflikty społeczne. Szczucie pacjentów na lekarzy i aptekarzy, aptekarzy na lekarzy może odwrócić chwilowo uwagę od polityków, ale przecież nie rozwiąże problemu trapiącego większość obywateli naszego kraju.
  • 2012-01-04 22:33 | Rita

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Ponieważ Ci współczuję,proszę napisz jak Ci pomóc?"

    Panie Sławomirze, ile pogardy w tej wypowiedzi...a może proszę trochę lepiej przyjrzeć się rzeczywistości. Słyszał Pan dzisiejszą wypowiedz p. Tuska - "Ustawa jest nie do dotknięcia!"? Żadnych merytorycznych wyjaśnień - tak ma być i koniec, a wina jest tych co nie zgadzają się z absurdami rządowymi.
    Np na pytanie dlaczego na liście refundacyjnych znalazły się nowe paski do glukometrów, co oznacza, ze tysiące ludzi musi teraz zakupić nowe glukometry za ok 100zł - rząd nie ma odpowiedzi. Co było złego ze starymi? - Milczenie....
    My wiemy - nowa firma farmaceutyczna zapłaciła więcej, ale szybko sobie to odbije - ministerstwo ma dbać o własne kieszenie, a nie pacjentów...

    Następna ofiara reżimu.
  • 2012-01-04 22:35 | Anastazja

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    A jakoś się lekarze nie boją brać dopłaty do protezy zębowej w wysokości 150 zł za sztukę /proteza finansowana z NFZ/, mimo, że to najzwyklejsza, najtańsza proteza jaka może być. Rachunku za dopłatę nie dała.
    Znam też małżeństwo lekarskie, które kilka razy w roku zwiedza świat za pieniądze firm farmaceutycznych. Przecież nic za darmo.
    Na pacjentów maja mało czasu, bo ograniczają liczbę lekarzy, żeby więcej zarobić.
    Protestu nie popieram, bo jest perfidny. Udają, że leczą, bo przyjmują, ale bez leków choroba nie przechodzi. To już chyba koniec etosu lekarza.
  • 2012-01-04 22:59 | jacek52

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    To nie chęć czy niechęć decyduje, ale przepisy - Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania. I wszystko będzie jasne.
    A niezawodność programów komputerowych, możliwość wymiany między różnymi programami etc. to dopiero problem. Nierozwiązany od 22 lat. Przygotowanie wypisu ze szpitala trwa dłużej przy użyciu programu komputerowego niż kiedyś ręcznie na maszynie do pisania. Ot zagwozdka dla inżynierów
  • 2012-01-04 23:02 | blueberry

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Po trzecie - pisałem juz nieraz ,że jeżeli ustawa /jak prawie każda uchwalona przez Sejm RP / jest kiepska , to nalezy ją zmienić w drodze ustawy .Premier ma rację ,że nie wolno obchodzic nawet kiepskiego prawa .Jednak zadaję sobie pytanie ,kto tą ustawę napisał , przegłosował i podpisał"

    Wlasnie... w koncu (w cywilizowanym kraju) ktos powinien za napisanie,
    uchwalenie i wprowadzenie tak niedorzecznej ustawy odpowiadac!
  • 2012-01-04 23:03 | Pacjent

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Witam serdecznie

    czy ktoś kiedyś słyszał o proteście lekarzy przeciwko przedstawicielom handlowym firm farmaceutycznych ???

    Lekarze się skarżą, że czas na pacjenta będzie skrócony, że mniej czasu bo więcej formalności, a ja się zapytam tak czy zdarzyło się kiedykolwiek , żeby przyjął przedstawiciela firmy po za swoimi godzinami pracy????

    Bo z tego co wiem, to przyjmują ich w czasie pracy pomiędzy pacjentami.

    Ja wiem , że medycyna to poważna sprawa, że trzeba dużo i długo się uczyć, ale mam wrażenie że system działa w jedną stronę , w stronę gdzie lekarz ma zero odpowiedzialności, podobnie jest z błędami lekarskimi.

    A dlaczego środowisko lekarskie się broniło przed kartami chipowymi, czy oby nie dlatego, że łatwo byłoby zweryfikować że np przepisuje leki tylko jednego producenta ????


    Zdrowia życząc pacjentom, chciałbym żeby lekarze odpowiedzieli na powyższe pytania
  • 2012-01-04 23:08 | jacek52

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Nie tylko.Dochodzi np. kwestia wypisywania leków tylko zgodnie ze wskazaniami zawartymi w ChPL (SPC) czyli charakterystyce produktu leczniczego.
    To problem przy leczeniu metotreksatem chorych na niektóre choroby reumatyczne, ok. 20% leków pediatrycznych itd. Na przykład nie wolno (wg ChPL) płukać gardła wodą z rozpuszczoną tabletką aspiryny chociaż to skuteczny i bezpieczna metoda stosowana od lat przy wirusowym zapaleniu gardła - bo ChPL pozwala na stosowanie mniejszej dawki aspiryny w stanach kardiologicznych a wiekszej przeciwbólowo i przeciwgorączkowo. Podanie 3 tabletek mniejkszych zamiast jednej większej też jest błędem jako niezgodne z ChPL stosowanie leku (chociaż zgodne z zaleceniami towarzystw naukowych)_ lekarz zostanie ukarany. Ot i cały problem. TRakich kwiatkó w ustawie jest więcej
  • 2012-01-04 23:17 | kaesjot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dzieci, emeryci, renciści "z urzędu" objęci są ubezpieczeniem a więc problem dotyczy tylko części ludzi potencjalnie aktywnych zawodowo a wydaje mi się, że jest to grupa relatywnie mniej chorowita.
    Najprostsza sprawa to oszacować poziom ewentualnych strat wynikających z korzystania z refundacji przez osoby nieuprawnione i porównać to z kosztem utrzymywania systemu kontroli. Głupotą przecież jest ponoszenie kosztów ochrony przekraczających wartość chronionego obiektu.
  • 2012-01-04 23:24 | kaesjot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dzieci, emeryci, renciści "z urzędu" objęci są ubezpieczeniem a więc problem dotyczy tylko części ludzi potencjalnie aktywnych zawodowo a wydaje mi się, że jest to grupa relatywnie mniej chorowita.
    Najprostsza sprawa to oszacować poziom ewentualnych strat wynikających z korzystania z refundacji przez osoby nieuprawnione i porównać to z kosztem utrzymywania systemu kontroli. Głupotą przecież jest ponoszenie kosztów ochrony przekraczających wartość chronionego obiektu.
  • 2012-01-04 23:41 | normal

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dlatego ja nie biję żadnej pieczątki. Sprawdzam w dostępnych mi danych na necie stopnie refundacji leków i jednostki chorobowe(aczkolwiek jednostki , które są wskazaniami producentów czasami nie są zarejestrowanymi jednostkami w Dziale rejestracji leków- i tutaj jest wtedy rzeczywisty problem z określeniem poziomu refundacji)i wpisuje na recepty. Bardzo wielu pacjentów jest wdzięcznych ,że pisze recepty, choć teraz jedna recepta z 5-oma lekami to około 10 minut sprawdzania,i pisania.Więc czas oczekiwania na wejście do gabinetu zwiększył się kilkukrotnie , wieszają oni wszystkie możliwe psy na NFZ i ministerstwie a jak widzą ile leków, które kiedyś zażywali i były one refundowane , teraz jest na 100% , są dosłownie wkuci na maksa i to nie na mnie :P. Taaaa, moi pacjenci doskonale wiedzą,kto jest odpowiedzialny za chaos,bałagan w ochronie zdrowia i skąd, i na kim ministerstwo zaoszczędza owe ponad 1 mld złotych wydawane dotychczas przez NFZ na pacjentów.
  • 2012-01-04 23:43 | entuzjasta

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    a po co jest NFZ?
  • 2012-01-04 23:44 | normal

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Przeczytaj dokładnie ustawę a potem się wypowiadaj. Usiądź z kolegą lekarzem i popatrz jak wygląda jego praca , potem komentuj.
  • 2012-01-05 00:10 | orient

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "W grudniu byłem u lekarza 3 razy.Każda wizyta,łącznie z wypisaniem recept[ 3 leki] i skierowań na RTG,USG i morfologię nie trwała dłużej niż 15 min."

    NFZ płaci właśnie za 15 min od pacjenta czyli git. Wraz z uzupełnieniem karty pewnie będzie te 15 min.

    W rejestracji aby wyszukać,lub założyć KARTE PACJENTA trzeba okazać dowód aktualnego ubezpieczenia wraz z dowodem osobistym.

    Oooo! A jaki to pan ma _dowód_ aktualnego ubezpieczenia? RMUA? Pan raczy żartować. Zakładam, że jest pan uczciwy a skąd pan i rejestratorka mają wiedzieć czy pracodawca jest uczciwy i zapłacił składkę ZUS? A gdyby pan by był nieuczciwy i ten karteluszek wydrukował 5 min. temu na domowej drukarce? I to nie wszystko. Nawet ZUS nie wie czy jest pan jeszcze ubezpieczony czy też nie, bo składka na ZUS płacona jest z dołu a nie z góry. Proszę powiedzieć szczerze, wziąłby pan finansową odpowiedzialność za taką ruletkę? Bo ja nie. Lekarzem nie jestem ale ich w tym punkcie doskonale rozumiem. Żadna "marchewka" (jak redaktor sugeruje) nie zachęciła by mnie do zabawy w której wypłacałbym pieniądze (a recepta z refundacją jest czymś w rodzaju papieru wartościowego) nieznanemu człowiekowi z nabazgranym na kartce napisem: wypłata 500/1000/5000 zł, przy czym nie miałbym praktycznie żadnej możliwości zweryfikowania czy ten karteluszek wystawiła osoba uprawniona czy też nie, po czym albo by mi zwracano te pieniądze gdyby się okazywało (po czasie), że jest on prawdziwy a jak fałszywy to bym nie tylko dostał figę ale jeszcze karę za to, że nie mam szklanej kuli i nie potrafię odróżnić prawdziwego od fałszywego świstka.
  • 2012-01-05 00:18 | orient

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Mój pomysł jest następujący: na odwrocie recepty powinna być gotowa formułka oświadczenia pacjenta że jest on ubezpieczony. Pacjent powinien to osobiście podpisać i wtedy lekarz wypisuje ewentualnę refundację leku. Jeżeli pacjent oszukał, to NFZ powinien ścigać go tak, jak ściga skarbówka każdego potencjalnego oszusta podatkowego."

    To, akurat, jest też do niczego. Skąd masz wiedzieć, że twój pracodawca opłacił rzeczywiście składkę? Lubisz odpowiadać za cudze oszustwa?


  • 2012-01-05 00:31 | z daleka

    o co chodzi?

    Generalnie wine ponosi za to wszystko wladza. Wladza, ktora eksperymetuje na ludziach. Wladza, ktora od 2004 roku wprowadza pewny dowod ubezpieczenia w postaci kart czipowej i niejest go w stanie wprowadzic. ta sama wladza 31 XII o 23.55 wprowadza liste lekow refundowanych i tak przy okazji serwery MZ zaraz po wprowadzeniu tej listy padaja. To jest typowy balagan polaczony z calkowitym olewanie ludzi chorych, starszych,oraz tychnktorzy sa zdezorioentowanych, to jest napuszczanie jednej grupy spolecznej na drugich, patrz: winni sa lekarze. W brrzeczywistosci dobrze maja sie politycy oraz urzednicy z NFZ, ktorzy karajac lekarzy , beda mieli jeszcze wievej forsy by zatrudnic jeszcze wiecej urzednikow. Kolezanka Dr. Ewa, odpowiedzialana za ta ustawe dostala kopa w gore bo jest dyspozycyjna dla Pana Premiera, na jej miejsce wpuszczono kolesia co sie dopiero uczy ieksperymentuje na obywatelach. W kraju gdzie mieszkam przez pol roku byly informacje w TV na temat zmiany systemu sortoania smieci. Tutaj o wiele wiekszej wagi ustawe wprowadza sie z dnia na dzien, tuz przed Nowym Rokiem to samo w sobie swiadczy jaka pogarde ma w

    istocie ta wladza dla spoleczenstwa.
  • 2012-01-05 01:35 | jachu

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Moim zdaniem ta awantura to wina Ministerstwa Zdrowia.
    Lekarz jest od zdiagnozowania choroby i wystawienia recepty.
    Pacjent idzie do apteki z karta chipowa z NfZ i recepta
    aptekarz wsuwa karte do komputera i ma wszystkie dane
    petenta, nastepnie wystukuje na klawiaturze komputera nazwe
    lekarstwa i otrzymuje w parenascie sekund wszystkie
    potrzebne informacje.Prawda, ze wielka filozofia?
    Dlatego nie rozumie dlaczego chce sie obciazac lekarzy
    tymi czynnosciami i zabierac im czas iuwage urzedniczymi
    sprawami.Mieszkam w Kanadzie i wiem, ze za taki balagan to Premier
    Rzadu i Minister Zdrowia poszliby w odstawke.
  • 2012-01-05 01:45 | jachu

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Moim zdaniem ta awantura to wina Ministerstwa Zdrowia.
    Lekarz jest od zdiagnozowania choroby i wystawienia recepty.
    Pacjent idzie do apteki z karta chipowa z NfZ i recepta
    aptekarz wsuwa karte do komputera i ma wszystkie dane
    petenta, nastepnie wystukuje na klawiaturze komputera nazwe
    lekarstwa i otrzymuje w parenascie sekund wszystkie
    potrzebne informacje.Prawda, ze wielka filozofia?
    Dlatego nie rozumie dlaczego chce sie obciazac lekarzy
    tymi czynnosciami i zabierac im czas i uwage urzedniczymi
    sprawami.Mieszkam w Kanadzie i wiem, ze za taki balagan to Premier
    Rzadu i Minister Zdrowia poszliby w odstawke.
  • 2012-01-05 06:24 | Wojciech K.Borkowski

    Re:DEBATA: felieton napisany dla Dziennika Związkowego w Chicago

    Poseł przeciw, minister za?

    To jest tylko możliwe w polityce. Poseł Bartosz Arłukowicz głosował w zeszłym roku przeciwko projektowi ustawy, którą teraz realizuje jako minister Bartosz Arłukowicz.
    Ten sam polityk był "przeciw", a teraz jest nawet "za" tą ustawą. Nowa ustawa refundująca opłaty za lekarstwa, wymienione na zmienionej liście lekarstw podlegających refundacji, stworzyła ostre napięcia w "trójkącie bermudzkim" - rząd, lekarze, apteki.
    Ofiarami tego konfliktu są chorzy pacjenci, którzy wołają SOS, oczekując pomocy na tym "przebudzonym" bagiennym "trójkącie". Podobno celem tej ustawy było zmniejszenie wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia na refundację lekarstw. Próba poskromienia wilczego apetytu wytwórców leków musiała skończyć się awanturą. W Polsce, po dawnych państwowych wytwórcach leków pozostał tylko ślad w pamięci przemijającego pokolenia. Ogromna ilość leków obecnych na polskim rynku, to leki wytwarzane za granicą lub w fabrykach pozostających w Polsce, ale będących własnością obcego kapitału.
    We wszystkich krajach wydatki na leki rosną. Ten gigantycznie bogaty przemysł korumpuje urzędników i lekarzy, co pozostaje "tajemnicą poliszynela". Ten rozrastający się dział gospodarki złożony z "trzygłowej hydry", ubezpieczenia - lekarze - producenci lekarstw, ma wielkie wpływy i ogromny udział w wydatkach obywateli cywilizowanych krajów.
    W krajach tak zwanego wolnego rynku, "współpraca" właścicieli firm ubezpieczeniowych, szpitali i przemysłu farmaceutycznego, winduje ceny usług i lekarstw do absurdalnego poziomu, a pacjenci zapłacą każdą sumę na lekarstwa przedłużające życie. Cel, ratowanie życia, pozostaje zbożny, ale metody wymuszania coraz większych zysków, są gangsterskie, chociaż robione w lateksowych rękawiczkach uczonych ratujących nam życie.
    Lekarze polscy, umywają ręce, wydając pacjentom recepty z pieczątką "refundacja do decyzji NFZ", co sprawia, że pacjenci płacą za nie drożej niż w zeszłym roku. Ta pieczątka jest formą protestu lekarzy. Lekarze
    /NRL/ protestują, pragnąc zmienić zapis umożliwiający nakładanie na nich kary za źle wypisaną receptę. Według niektórych prawników to strona tego konfliktu , czyli NRL, nie rozumie przepisów zawartych w tej ustawie. O tej ustawie wszystkie zainteresowane strony wiedziały od dawna. Ale co ma zrobić chory, którego nie stać na zapłacenie pełnej sumy za lekarstwo będące przedmiotem sporu urzędniczego?
    Za kształt ustawy odpowiedzialna jest pani Ewa Kopacz, która jest obecnym marszałkiem Sejmu RP z woli koalicji rządzącej PO-PSL.
    Tak to się robi politykę. Po tych roszadach personalnych to nie ma nawet kogo odwołać z zajmowanych stanowisk. Obecny minister Bartosz Arłukowicz "niewinny", bo nawet głosował przeciwko tej ustawie, będąc członkiem innego ugrupowania, a pani Kopacz jest już także "niewinna" mając inne problemy na głowie.
    Ciekawą propozycję złożył prof.Gomuła wypowiadając sie na temat tej ustawy w radio TOK FM. Profesor proponuje, by na każdej recepcie umieszczać , tzw. kod ICD-10, PESEL i nazwę leku, a system komputerowy rozróżniałby pacjentów na podstawie recepty
    i ZUS-owskich danych. Niby nic nowego. Wystarczy brać przykład z krajów racjonalnie zarządzanych. Kiedy realizujemy recepty w krajach technicznie cywilizowanych, to system komputerowy weryfikuje nasze ubezpieczenie, czyli opłatę za lekarstwo.
    Czy te rozpolitykowane głowy w Polsce, są aż tak przejęte rolą "pawia narodów", że w czasach internetowych lekarze muszą posługiwać się pieczątką jako obuchem protestu ? Ofiarami bałaganu są tylko pacjenci.
    Obecnie na świecie są o wiele dowcipniejsze formy "pomocy" w rozwiązywaniu problemów egzystencjalnych. Po raz kolejny dostałem list z Cremation Information Center, skąd przychodzi propozycja:
    Pre-Paid Cremation. Details inside.
    Wśród zalet takiej formy rozstania się z tym pięknym światem przedstawione są tam bardzo poważne argumenty. "It is much less expensive. It has less impact on the environment".
    To jest "dobry", następny krok, po źle przeprowadzonej ustawie refundacyjnej w Polsce. Oszczędzanie na krematorium, to jest program racjonalnego oszczędzania. Aż się chce żyć, mając taką przedpłatę.
    Czy taką propozycję przesyłają także lokalnym politykom ?

    5 stycznia 2012
    www.wojciechborkowski.com
  • 2012-01-05 07:04 | toefl

    Na ochronie zdrowia dużo ludzi dużo zarabia - są stosunki mafijne

    Niechęć lekarzy do podjęcia obowiązku sprawdzania , kto ma prawo do leku z refundacją a kto nie , jest słuszna .
    Od tego jest państwo , które ma to sprawdzać .
    Na Śląsku są karty czipowe i w każdej chwili to się da sprawdzić .
    Dlaczego nie wprowadzono to w całym kraju - to tylko Sośnierz miał odwagę to zrobić a jeszcze do tego był szykanowany .
    Komu to było na rękę . Ano są ludzie , którzy sporo zarabiają na bałaganie .
    Lekarze do tych należą też
  • 2012-01-05 07:33 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dużą grupę nieubezpieczonych stanowią Polacy pracujący na czarno w większości w Niemczech i Anglii. W przypadku poważniejszej choroby ściągają oni do Polski i korzystają z darmowego szpitala i refundowanych leków fałszując RMUA. Nie rejestrują się w polskich urzędach zatrudnienia jako bezrobotni, ponieważ urząd wymaga ciągłego meldowania się. Pracując za granicą trudno co tydzień przyjeżdżać do kraju. Nie wiem czy ich potępiać, ponieważ ich koledzy z czarnego rynku pracy, niby rolnicy ubezpieczeni w KRUS-ie mają polskie świadczenia zdrowotne za darmo zupełnie legalnie.
  • 2012-01-05 07:58 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "możliwość wymiany między różnymi programami etc. to dopiero problem. Nierozwiązany od 22 lat"
    Tylko gdy stroną jest instytucja publiczna.;)
    Biznes z wszelką wymianą danych programami i komputerami radzi sobie doskonale.
  • 2012-01-05 09:15 | uwaga

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Serdeczne dzieki za rzeczowe podsumowanie problemu. Do trzech wymienionych przyczyn mozna by dodac jeszcze dwie:

    CZWARTY POWOD ZAMIESZANIA ,najwazniejszy w mojej opinii, jest nastepujacy: tworcy ustawy, podobnie jak MZ, zupelnie nie sa zainteresowani pacjentem. Wbrew ostatnim deklaracjom. Co za tym przemawia?
    - Glownym, jezeli nie jedynym celem ustawy jest zmniejszenie wydatkow NFZ na leki (do 17% budzetu NFZ, tak zapisano w ustawie).
    - Wprowadzenie sztywnych cen lekow refundowanych w miejsce cen maksymalnych na pewno uderzy w pacjentow, ale juz nie w NFZ. Korzysci odniosa wlasciciele malych aptek i byc moze firmy eksportujace leki z Polski do innych krajow UE w ramach eksportu rownoleglego. Jezeli w wyniku tych dzialan zabraknie leku na naszym rynku dla pacjentow - co z tego, MZ nie broni interesow pacjentow.
    - Ustawa wprowadza duze zmiany, ale MZ nie przewiduje zadnych akcji informacyjnych dla pacjentow, nie ma takze wydatkow na takie akcje w budzecie.
    - Prosze spojrzec, zgodnie z ostatnia analiza IMS Health, pacjenci zaplaca de facto wiecej. Ale to nie jest juz przedmiotem zmartwienia MZ.

    I PIATY POWOD BALAGANU, moze i prozaiczny, ale bedacy przyczyna naprawde wielu klopotow, to fatalna jakosc prawna ustawy. Mowili o tym prawie wszyscy, niektore rzeczy poprawiono w Senacie, ale generalnie prawnie to jest bubel.
  • 2012-01-05 09:30 | trep

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Stare przysłowie mówi "Jeżeli nie wiadomo chodzi, to chodzi o pieniądze". Lekarze dowiedzieli się, że likwidując refundacje 800 leków MZ zaoszczędzi 1 mld zł. Podziałało to na lekarzy jak płachta na byka. Uwazają, że te pieniadze nie należą sie rzadowi lecz lekarzom na podwyżki płac. Będą strajkować tak długo, dopóki nie otrzymają tych pieniędzy, bo dobre zarobki to jest główny element motywujacy lekarza do pracy, często po godzinach.
  • 2012-01-05 09:40 | Obserwator

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    No i ta skandaliczna retoryka Tuska o "wygodzie lekarzy". Nawet tak opiekuńcza Szwecja nie stawia na takim piedestale pacjenta jak w Polsce. Tam pacjent zanim trafi do lekarza jest najpierw wywiadowany przez pielęgniarki (u nas pielegniarki są wyksztalcone, ale uprawnien medycznych nie maja prawie zadnych). Media, szacunek dla lekarzy (ktorych jest tam malo tak zreszta jak w Polsce, ale nikt jeszcze o tym nie mowi) powoduje, ze szwedzki pacjent nie jest tak roszczeniowy, a lekarz ma poczucie naleznego komfortu pracy i finansowego. U nas jednak nadal sie mowi o "etosie", najlepiej, zeby lekarz zrefundowal pacjentowi wszystkie leki. Pacjent bedzie zadowolony, lekarz zostanie bez srodkow zycia, ale "pacjeny będzie bezpieczny". Najbardziej jednak oburzająca jest postawa czesci dziennikarzy i publicystow, ktorzy rzucająs się na kazdy atak na bezpieczenstwo ich korporacji zawodowej, ale nie chcą sobie zadac trudu, by poznac istote wieloletniego sporu pomiedzy srodowiskami lekarskimi a kolejnymi rządami w Polsce. PO rządzi ponad 4 lata - gdzie jest informatyzacja zusu-nzf-lekarz, gdzie są zmienijszone kolejki w przychodniach, gdzie jest owa mityczna dbalosc o polskiego pacjenta? Jasne, bez lekarzy,wszystko by się udalo.
  • 2012-01-05 10:01 | guilleme

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Przed wypowiadaniem jakichkolwiek argumentów w powyższym temacie wypadałoby zacząć od zapoznania się z samą ustawą - pojawiające się argumenty mówiące, że gdy pacjent przyjdzie z podrobionym zaświadczeniem, to konsekwencje poniesie lekarz.

    Art. 45 ust. 9 ustawy o refundacji(Dz. U. Nr 122, poz. 696) mówi wyraźnie: Przepisu ust. 8 [mówiącego o odpowiedzialności lekarza] nie stosuje się w przypadku, w którym recepta lub dokument poświadczający prawo do świadczeń opieki zdrowotnej zostały sfałszowane przez śwaidczeniobiorcę lub osobę trzecią.
  • 2012-01-05 10:04 | ziemek52

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Po pierwsze nie mam sobie nic do zarzucenia , bo nie zmyslam .Posiadając legitymacje rencisty jestem ubezpieczony z mocy ustawy .Chyba ze niektórzy tego nie potrafia zrozumiec ,jak to moze byc , że ZUS odprowadza skladki ubezpieczeniowe ,nastepnie rozlicza je w zeznaniu podatkowym do US .Mojemu lekarzowi to wystarczy .Jako człowiek honoru ja nie narażam swojego lekarza , bo przedstawiam mu dokumenty , które trudno podważyć.Chociaz dla malkontentow , w stylu pana Bukiela ,przyzwycajonych do bazgrania długopisem w karcie pacjenta i na receptach, nawet dowód osobisty nie jest wiarygodnym dokumentem .O legitymacjach ZUS niewspomnę . Moj lekarz jako człowiek honoru nie naraża swoich pacjentów na stres , podważając tak oczywiste fakty ,jak to ,że emeryt i rencista sa ubezpieczeni .Poza tym w Sejmie nie zasiada tylko PO , ale tez inne partie .Nie mówiąc juz o skladzie komisji itd . Wcale nie podważam tego ,ze ustawa jest zła .Prosze dobrze czytac .Kompromitujące jest to ,ze konczy swoj żywot po 4 dniach istnienia .Zdaje sie że nie pierwsza i nie ostatnia .To że ustawa wchodzi w życie , wcale nie oznacza ,że nie mozna jej było zaskarżyć .Błąd zaniechania czy celowe działanie ze strony OZZL ?
  • 2012-01-05 10:25 | jac82

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Kontrola ubezpieczenia musi być robiona przed lekarzem bo lekarz przyjmując pacjenta już wtedy pobiera kasę z NFZ, nawet jeśli nie wypisze recepty.
  • 2012-01-05 10:35 | Dr Ewa

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Ktoś tu na forum napisał (ironicznie), że największym wrogiem ludzkości są firmy farmaceutyczne. Znalazły się w miejscu Żyda, kapitalisty, kułaka, czy bumelanta z PRL. Krótko mówiąc czarnego luda do straszenia Polaka i odwracania jego uwagi od polityków. Jeśli władza coś spieprzy, to najprościej wskazać palcem winnego i gromko wrzeszczeć 'łapać złodzieja'. To przeciwko firmom farmaceutycznym zatrudniamy armię urzędników, to z tymi firmami dzielny minister Arłukowicz zmaga się straszliwie (choć bezprawnie), do ostatniej chwili. To one są (nie bałagan i beztroska urzędników) odpowiedzialne za późne wprowadzenie przepisów do ustawy. I tak dalej, i tak dalej. To może je zdelegalizować i będzie spokój.
    Codziennie wypisuję ponad 100 recept. Na każdej jest lek, często ratujący życie. Żadnego z nich nie wymyślił biurokrata. Dzisiejsza medycyna opiera się na farmaceutykach. Nowoczesne leki są drogie. Ale są dobre. A drogie są dlatego, że ich wymyślenie (tak, wymyślenie), nie wyprodukowanie dużo kosztuje. Przeciętnie, wprowadzenie na rynek nowego leku kosztuje trochę ponad jeden miliard dolarów, a niektórych (analogi insulin, np) ponad trzy miliardy dolarów. To oczywiste, że firma musi później solić ceny, by jej się to zwróciło. Przecież nie może dokładać, bo zbankrutuje. Każda firma pracuje dla zysku. Patent na lek chroni firmę, która go wyprodukowała przez 20 lat. W tym czasie firma sobie odbija ów miliard dolarów i zarabia na następny, by robić nowe leki.
    W Polsce państwo wydaje na refundację leków prawie najmniej na świecie, jeśli uwzględnić kraje cywilizowane. Dzieje się tak dlatego, że większość leków refundowanych, to generyki - zwane przez polityków 'tanimi odpowiednikami'. Proszę zawsze pamiętać, że generyk to lek wyprodukowany co najmniej 20 lat temu. Jesteśmy leczeni głównie lekami sprzed 20 i więcej lat! Z listy leków refundowanych wypadło ponad 830 leków. Zgadnijcie, jakie to były leki, skoro sam minister się chwalił, że państwo (zwane podatnikiem) 'zaoszczędzi' na lekach jeden miliard złotych. Myślę, że więcej zaoszczędzi na skróceniu życia osób starszych, bo jeśli ktoś wierzy, że każdy generyk jest tak samo dobry jak oryginał, to się myli.
    Pamiętajmy o faktach. Polska wydaje niecałe 4% dochodu narodowego na leczenie. W Europie mniej wydaje tylko Rumunia. Tylko jedna piąta z tych 4% GNP była wydawana na refundacje leków, a to już mniej niż w Rumuni. Do niedawna. Obecna ustawa zmniejszyła te 19% do 17%. Bijemy rekordy świata w oszczędzaniu wydatków budżetowych na zdrowie, ale cały czas politycy próbują 'uszczelniać system, oczywiście rozbudowując biurokracje, która ma oto dbać.

    Ps
    Oczywiście, zaraz znajdzie się jakiś nawiedzony z młodzieżówki PO, który mnie podsumuje, że biorę pieniądze od firma farmaceutycznych i dlatego piszę, to co napisałam. Mam nadzieję, że przynajmniej na tym forum ludzie potrafią myśleć samodzielnie.
  • 2012-01-05 10:36 | Marek Stankiewicz - lekarz & publicysta

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Nadciąga nowa zimna wojna rządu z lekarzami. Niestety będzie ona systematycznie przybierać na sile, choć odgłosy strzelaniny nie zawsze będą tak donośne jak w ostatnich dniach. Dlaczego? Bo strony nie rozmawiają ani nie debatują ze sobą, lecz mówią do siebie. Co gorsza, różnymi językami. A przede wszystkim kompletnie nie mają do siebie zaufania ani szacunku. Walenie w lekarzy jak w bęben na salonach politycznych zalicza się do dobrego tonu. I vive versa. Obrzucanie błotem, dworowanie i wyzywanie od debili nawet najwybitniejszych polityków nierzadko służy podtrzymaniu dobrego samopoczucia tych zwłaszcza lekarzy, których lukratywne kariery zawodowe ominęły sporym łukiem.

    Gestem Kozakiewicza ze strony rozgoryczonej braci lekarskiej ma być pieczątka "Refundacja do decyzji NFZ", a odpowiedzią rządu środkowy palec, pokazywany zresztą przez lekarzy kupionych za apanaże i krociowe premie przez NFZ, nazywanych dla niepoznaki urzędnikami.

    Już kasy chorych pachniały lekarską zdradą. NFZ, modo ministrowie Łapiński & Nauman, dopełnił dzieła. Lekarz Urzędnik, wykształcony w Akademii Medycznej, niedowartościowany w zawodzie, często potężnie rozczarowany w swej ambicji, niedoszły ordynator, to dziś dla zwykłych lekarzy przeciwnik wagi superciężkiej. To taki Kliczko, którego nie da się uderzyć, ale wokół którego można z pięściami podskakiwać co najmniej przez dziesięć rund.

    Z Urzędnikiem, który zamienił stetoskop lub skalpel, na garnitur BOSSA, rządową brykę, o gwiazdkę lepszy hotel na wyjeżdzie na tzw. prowincję, kolejne rządy III i IV RP, które próbowały z nim walczyć, przegrywały. I chociaż żarliwie zapewniły, że zmniejszenie liczby urzędników to priorytet, ani Kaczorom ani Tuskom się nie udało. Przy okazji każdych wyborów rózne urzędnicze szare myszki po raz kolejny chowają sie po dziurach, aby za chwilę okazać swą wszechmocną siłę i pokazać się u boku zwyciężców. Tych urzędasów nie szukajacie na plakatach wyborczych, rozwieszonych licznie na przydrożnych słupach. Oni zajęci są tzw. oceną okresową. Dyrektorzy oddiałów wojewódzkich NFZ wystawiają noty swoim pracownikom za to, jak pracują. I okazuje się, że nie mają kogo zwolnić. Wszyscy oceniani pracują przynajmniej na poziomie średnim. Praktycznie żaden pracownik ministerstwa czy urzędu wojewódzkiego nie dostanie noty negatywnej. Nie ma tam również wybitnych pracowników. Jednym słowem króluje przeciętniactwo. Bawi się zatem demokracją lekarska inteligencja. Ma tę niekwestionowaną swobodę, że przeciętniactwo jej ani na chwilę nie pojmuje. Ale do czasu ...

    Miedzy młotem a kowadłem znalazła się Naczelna Rada Lekarska, która przecież już 16 grudnia zawiesiła protest, naiwnie wierząc w swój wpływ na zmianę stanowionego prawa w drodze negocjacji. Tak jakby dopiero po raz pierwszy próbowano ją wystrychnąć na dudka. Co więcej, to naczelne gremium lekarskie zgodziło się na powołanie zespołów samorządowo-ministerialnych do monitorowania ... implementacji ustawy refundacyjnej. Skuteczność takiego zespołu może być porównywana do finezji z jaka hasała w latach stanu wojennego inspekcja robotniczo-chłopska.
  • 2012-01-05 11:00 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    -"Oooo! A jaki to pan ma _dowód_ aktualnego ubezpieczenia? RMUA? Pan raczy żartować. Zakładam, że jest pan uczciwy a skąd pan i rejestratorka mają wiedzieć czy pracodawca jest uczciwy i zapłacił składkę ZUS? "

    -napisałem o mojej przychodni,że wszystko zależy od organizacji pracy przez jej kierownictwo.W mojej przychodni druki RMUA są ,i przez ostatnie lata były,przez lekarzy honorowane.Co się zatem od maja ubiegłego roku zmieniło?.

  • 2012-01-05 11:03 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    zgadzam się w całej rozciągłości.
  • 2012-01-05 11:12 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Szanowna p.Rito.
    Pomyliła Pani pogardę z wyrażoną przeze mnie IRONIĄ ,wobec wpisu internauty axiom1 .
    Polecam poczytać Mrożka,a zrozumienie wielu wpisów na tym forum stanie się dla Pani jaśniejsze.Rzeczywistość także.:)

    pozdrawiam.
  • 2012-01-05 11:18 | grzymol

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Pytanie nieco źle według mnie postawione. Rację mają wszyscy, bo racja to nic innego jak subiektywny ogląd sytuacji. W normalnym kraju, gdzie słowa 'negocjacje' i 'kompromis' są uznawane za pozytywne, a nie wrzucane do jednego wora z 'kapitulacją' i 'zdradą', zastanawiano by się raczej nad polem potencjalnego kompromisu i rozmawiano by a nie wymachiwano chorągwiami i szablami. Polnische wirtschaft, again :(((
  • 2012-01-05 11:22 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    -MZ likwidując refundacje 800 leków nie zaoszczędzi 1 mld zł.Tak czy inaczej musi wydać na refundację leków 17% budżetu NFZ.Ten 1mld.zł.wyda w kolejnych negocjacjach na nowe,mam nadzieję,lepsze od usuniętych z listy leki.
  • 2012-01-05 12:18 | maga

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Każdy z nas każdego dnia musi się uczyć nowych rzeczy, lekarz nie chce sprawdzać, który lek jest teraz refundowany, bo to dla niego kłopot.Przecież nikt nie musi podpisywac umowy z NFZ, ale tak duży płatnik ma prawo ustalać, a nawet ,o zgrozo, zmieniać zasady.Wszyscy prowadzacy prywatne przychodnie błagają NFZ o kontrakty i tylko pańswowej służbie zdrowia ciągle nic się nie opłaca.Ktoś tam wogóle liczy koszty, czy mamy tam tylko geniuszy od leczenia?W każdym z polskich szpitali po 14 już tylko dyżurni.Najnowocześniejsza aparatura pracuje po kilka godzin dziennie.Czy prywatna firma też tak liczy opłacalność inwestycji w sprzęt? Modlę się żeby to wreszcie p.... i żeby umowy z prywatnymi szpitalami były normą.To brak konkurencji nas zabija i tak jest wygodnie właśnie lekarzom, bo oni są największymi beneficjentami systemu.Wizyta w prywatnym gabinecie i umowa prywatna z państwowym lekarzem na leczenie w państwowej placówce jest podstawa tej patologii.Prywatne szpitale byłyby ostatecznie i tańsze i lepsze.
  • 2012-01-05 12:22 | fin

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Tak jak dotąd dostajesz "rmułę" i ona wszystko określa. A kiedy delikwent oszukał, to przecież wiadomo kto i za fałszowanie dokumentów jest kara w kodeksie.W mojej przychodni od lat sprawdza to recepcja.
  • 2012-01-05 12:25 | jon

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Problem w tym że tu biznes nie może wejść, bo szpital musi być państwowy, bo podobno każdy inny jest dla pacjenta niebezpieczny. No to teraz sobie wyobraż taki protest w prywatnej placówce, gdzie twój manadżer codziennie liczy koszty i gdzie fundusz przestaje płacić za wizyty z receptami z pieczątka.
  • 2012-01-05 12:33 | Woytek46

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    1. Odpowiedzialność lekarzy z poświadczenie ubezpieczenia pacjenta nie do przyjęcia. Chyba że oświadczenie pacjenta o ubezpieczeniu byłoby prawnie chroniące lekarza.
    2. Lista leków refundowanych jest opracowana przejrzyście, korzystanie z niej jest bardzo proste, dla w miarę rozgarniętego lekarza korzystającego z laptopa. Może warto by pomóc w zakupie małego laptopa lekarzom rodzinnym wykonującycm wizyty domowe
    3. Lista leków refundowanych ma dodatkowy walor. Pozwala zobaczyć zróżnicowanie cen tego samego leku i wybrać najtańszy. Nie ma znaczenia że są to generyki , bo praktycznie wszystkie są generyczne.
    4. Wypisanie recepty jest nawet łatwiejsze niż dotychczas, bo można na jednej recepcie zapisać 5 leków , o różnym poziomie refundacji. Wcześniej leki na "P" musiały być zapisane na oddzielnej recepcie
    5. Protest lekarzy ma jednoznacznie polityczny i lobbystyczny charakter. W wystąpieniach przedstawicieli związków lekarzy wyraźnie widać zaperzenie i stanowisko" dopierdolić rządowi". Nie bo nie - i co nam zrobicie ? Wyprowadzimy umierających ludzi na ulicę a media będą miały temat. Zaryzykujecie ?? Mamy w zanadrzu "kamasze" itd, a Kaczyński z "Budapesztem" czeka za rogiem.
  • 2012-01-05 12:38 | maxim

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Może nie uwierzysz, ale w mojej przychodni pani w recepcji, która sprawdza moją rmułę ma komputer, który pracuje w sieci, na końcu sieci jest lekarz którem poziom refundacji leków też wprowadzono do komputera, a on ma umieć skorzystać z tego co ma w komputerze, a nie się głąbić lub udawać, że nie umie.Ale moja przychodnia jest prywatna i jakoś sobie tam dają radę.A warunkiem jej istnienia jest umowa z NFZ.
  • 2012-01-05 12:43 | jula

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Z kolega lekarzem nie mam do czego siadać, bo oni ciągle nieszczęśliwi i najlepiej jakby im płacono za otwarcie drzwi. Ostatnio z receptą koleżanki chodziłam 3 razy po poprawkę i było to jeszcze przed zmianami.Dlaczego? Bo się nie chce uczyć i wszystko ma pozostać po staremu, żeby lekarzom było wygodnie leżeć na wyspaćh za pieniązki koncernów na tych słynnych kongresach medycznych.
  • 2012-01-05 12:49 | dziumia

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Wszędzie na świecie kontrola publicznych pieniędzy jest drobiazgowa i wszędzie obowiązują scisłe procedury jak leczyc konkretne schorzenia, a na własną twórczość w tym zakresie dostajesz zgodę jak na odstępstwo. Wszędzie, ale nie tu.Tu NFZ ma tylko prawo płacić, a my mamy prawo do rosnacej składki. Reszta praw należy się tylko stronie medycznej, bo ona wie najlepiej czego jej potrzeba..Nasza służba zdrowia pacjenta jeszcze toleruje, ale bez żadnych praw i teraz to najlepiej widać.
  • 2012-01-05 13:02 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    orient,
    Oczywiście. Jeżeli pracodawca nie odprowadził składki, to pacjent nie jest oszustem a winę finansową powinien ponieść pracodawca. To są szczegóły. Chodzi o ogólną filozofię działania Systemu. Także osoby obłożnie chore, czy ubezwłasnowolnione nie mogły by podpisywać oświadczeń. Są najbliżsi, opiekunowie. Pisałem o okresie przejściowym, ponieważ docelowo lekarze i aptekarze powinni mieć możliwość śledzenia on-line każdego pacjenta.
  • 2012-01-05 13:02 | finka

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Jakoś się to dotąd udawało, to może i nadal będzie działać.Rmua zostaje przecież w przychodni i jest dowodem dla lekarza, a oszust za fałszerstwo ma kpc.
  • 2012-01-05 13:04 | q-ku

    to naprawdę taki problem zrobić taki program jak darmowy Płatnik?

    przecież to banalna sprawa - baza danych w internecie i darmowy programik który potrafi napisać każdy informatyk

    "Polska - kraj z problemami, których by nie było gdyby to nie było w Polsce"
  • 2012-01-05 13:09 | q-ku

    swoją droga to wyglada na pułapkę celowo zastawioną na Arłukowicza przez PO

    pomógł w wyborach więc ma coś obiecane - ale teraz polegnie zupełnie legalnie na swojej i swojej poprzedniczki niekompetencji. W ten sposób z "czystymi rekami" wyautuje się niewygodnego Murzyna, który w wyborach już zrobił swoje. A swoją droga minister miał 2 miesiące na kontrolę tej ważnej ustawy..
  • 2012-01-05 13:17 | Hanna

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    W mojej przychodni każdy nowy pacjent przynosi kopię zgłoszenia do ZUS, stary co jakiś czas podpisuje jakieś dokumenty. Najwięcej jest pacjentów z dłuższym stażem i starszych ludzi. Powiedzcie mi czy 80 letnia osoba lecząca się w tej samej przychodni od lat nagle straciła prawa??? Dzieci są ubezpieczone, młodzież ma legitymacje. Osoba przewlekle chora też korzysta z opieki lekarskiej przez jakiś czas. Dlatego nie rozumiem i nie zrozumiem dlaczego akurat od 1 stycznia wg lekarzy ich pacjenci nagle stracili prawo do leczenia. Tak do leczenia, bo leczenie to nie tylko wizyta w gabinecie ale również wypisanie recepty i kontrola jak przebiega leczenie. Bardzo dużo jest teraz przychodni prywatnych, które podpisują kontrakty z NFZ. Jak sądzę robią to świadomie biorąc pod uwagę wszystkie konsekwencje jakie z tego wynikają.
  • 2012-01-05 13:27 | Hanna

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dr Ewo, Z własnego doświadczenia wiem, że nie każdy lek teoretycznie odpowiedni dla danej choroby jest odpowiedni dla danego organizmu. Mój organizm nie reaguje na leki refundowane. Druga sprawa, skoro wypisanie nowej recepty dla lekarzy jest takie trudne i skomplikowane na początku to rozumiałabym przedłużenie wizyty o te 5 nawet 10 minut ale zastosowanie całkowitej amnezji w stosunku do pacjentów, którzy latami leczą się u tego samego lekarza czym jest??? Odpowiedz sama
  • 2012-01-05 13:36 | JohanX

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    No i świetnie.
    Ciekawy przepis, rzekłbym że łaskawcy z tych ustawodawców. Tego nie powinno być w ustawie bo to jest oczywistość.

    Jest natomiast inny problem. Załóżmy że za cztery lata NFZ stwierdzi że recepta została wypisana osobie bez uprawnień. W jaki niby sposób lekarz ma cokolwiek udowodnić w przypadku kiedy jako dowód ubezpieczenia przyjął np pieczątkę zakładu pracy w książeczce zdrowia albo legitymację ZUS emeryta?
  • 2012-01-05 13:36 | jula

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Wczoraj już im po raz kolejny obiecali, że to poprawią, a jakoś nie słyszę o zakończeniu protestu.Moim zdaniem chodzi o brak dotychczasowej swobody w ustalaniu leczenia i najlepszych leków.Ale niestety standardy leczenia obowiazuja lekarzy wszędzie na swiecie, tak jak listy leków które refunduje ubezpieczenie i nie ma od tego odwołania.Aptekarz ustalał marże, lekarz jakie leki maja być refundowane, a NFZ tylko płacił.Znasz taki kraj?
  • 2012-01-05 13:37 | pacjent

    Jakie ryby lubią politykierzy_lekarze@aptekarze.pl?

    DUŻE SUMY
  • 2012-01-05 13:53 | Wojtek-1942

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Przychodzę po raz pierwszy do przychodni. Pani w recepcji umawia mnie na dzień i godzinę wizyty i prosi aby przynieść ze sobą dowód ubezpieczenia z numerem. W dniu wizyty sprawdza ten dowód i wpisuje numer. I po wszystkim. Lekarz, który przyjmuje mnie w gabinecie WIE, że jestem ubezpieczony i zapłaci jemu za moją wizytę NFZ. Wystarczy tę wiedzę zaznaczyć na recepcie. Co ma do tego Minister?
    A co do przewlekłości choroby to nikt inny a tylko lekarz może coś takiego stwierdzić. Co ma do tego Ministerstwo?
    I dlaczego lekarze nie chcą podzielić się z kimś tam wiedzą, którą przecież mają. Odmawiają bo w ustawie stoi, że jeśli podadzą kłamstwo to poniosą karę. Kłamstwo powodujące konsekwencje finansowe.
    Niestety jak większość zawodów zawód lekarza też schodzi na psy.
    Z powazaniem W.
  • 2012-01-05 14:07 | lek.

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Obawiam się ,że jedną z przyczyn obecej awantury jest niechęć lekarzy do użuwania komputerów w swojej pracy. Istnieja, jak sądzę programy komputerowe umożliwiajace szybko i praktycznie bezbłednie wystawienie recepty z oznaczeniem poziomu refundacji."

    Ja jetem chetna, tylko nie na każdej wizycie domowej pacjent będzie chciał mi dać komputer, zebym sobie posprawdzała.
  • 2012-01-05 14:09 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Chciałbym rozwinąć punkt 5 przedmówcy.

    Stosowanie leku "zgodnie z zarejestrowanymi wskazaniami" jest to najbardziej niebezpieczny zapis dla lekarzy, wobec którego medycy są całkowicie bezradni - po prostu nie są w stanie stosować się do tego zalecenia!

    Dlaczego?

    Dlatego, że żadna w Polsce instytucja w Polsce nie ma obowiązku upubliczniania Charakterystyki produktów leczniczych. Kto nie wierzy, to niech w internecie znajdzie ChPL dla bardzo popularnego antybiotyku - amoksycyliny w postaci prep. Amotaks (Polfa Tarchomin).

    To nie wszystko! Nawet, gdyby wszystkie Charakterystyki zostały upublicznione, to i tak lekarz nie ma szansy przestrzegania tego przepisu!

    Dlaczego?

    Dlatego, że przepis brzmi dokładnie tak: "We wszystkich zarejestrowanych wskazaniach NA DZIEŃ wydania decyzji".

    A przecież ChPL nie jest dokumentem wydawanym raz na zawsze. ChPL podlegają zmianom. Zmiany zachodzą w okresach całkowicie nieprzewidywalnych (ChPL nie posiadają żadnego "okresu ważności"), przy czym lekarze w żaden sposób nie są o nich informowani.

    To znaczy, że jeśli zajdzie konieczność zastosowania leku za np. miesiąc i lekarz ściągnie, sobie w jakiś cudowny sposób, ChPL, to może się okazać, że swoją decyzję oparł na ChPL z zaktualizowanymi wskazaniami, które nie były zarejestrowane w "DNIU wydania decyzji" - ChPL mogła przecież w tym czasie się zmienić - w związku z czym złamał prawo!

    LUDZIE!
    Lekarz, aby przestrzegać wysmażone przez ministerstwo prawo, powinien JUŻ TERAZ ściągnąć i zarchiwizować WSZYSTKIE ChPL dla wszystkich leków z listy! Lekarz powinien już teraz ściągnąć dokładnie 2692 Charakterystyki produktu leczniczego!

    Niech ktoś mi wytłumaczy, jak przestrzeganie prawa w takich warunkach jest możliwe?!
  • 2012-01-05 14:17 | verona 53

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Mam wrażenie,że reakcja alergiczna na wprowadzane zmiany jest bardziej dla zasady, a nie dla meritum. Po pierwsze - w każdej przychodni najpierw rejestrują potencjalnego pacjenta, sprawdzając dokładnie czy jest ubezpieczony czy też powonien za wizytę zapłacić. Nie sądzę więc żeby lekarz miał to robić powtórnie, bo niby dlaczego? Po drugie - jeżeli na kogoś nakłada się dodatkowe obowiązki, to bunt jest gotowy, a jeśli można to jeszcze zrobić przy medialnej wrzawie, to tym lepiej. Pamiętam jak w podkarpackiem o mało nie zlinczowali dyrektora szpitala, bo wprowadził obowiązek rejestracji czasu pracy dla lekarzy ( karty czipowe do rejestracji czasu pracy) Ktoś sią zamachnął na ich status quo. Aptekarze są bardziej zahartowani w bojach, a ponadto wszystkie apteki są skomputeryzowane, więc i sprawność wprowadzania zmian większa a i interes ekonimiczny bardziej namacalny. Po trzecie, bicie piany przez media, które z suchego patyka potrafią wykrzesać newsa- to nic dziwnego, przecież uważają że od tego są ( a czy to mądre czy nie to ich to coraz mniej obchodzi). Pozostają jeszcze interesy czysto finansowe, których atrakcyjneść (w starych układach) nie pozostaje bez wpływu na siłę protestu i jego formy (im bardziej radykalne tym większy rozgłos). Nie sądzę, żeby ministerstwo chciało sobie strzelić w duży palec u nogi dla samego rozgłosu, albo na złość pacjentom. Trochę rozwagi!
  • 2012-01-05 14:17 | kaesjot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Bez przesady - ilość ta jest kilkakrotnie niższa gdyż w wielu przypadkach są na liście wszystkie dostępne postacie i dawki danego leku a także leki z tą samą substancją czynną tylko różnych producentów.
  • 2012-01-05 14:28 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Zmieniły się dwie rzeczy:

    1. Kiedyś, gdy pacjent oszukał lekarza, to NFZ nie płacił lekarzowi za wykonaną usługę - za wizytę. TERAZ NFZ nie zapłaci lekarzowi za usługę i dodatkowo każe lekarzowi zapłacić za koszt refundacji z odsetkami (NFZ może domagać się kasy przez 5 lat) i dodatkowo nałoży karę pieniężną.

    2. Kiedyś jak lekarz przepisał preparat zgodnie ze wskazaniami medycznymi, a które nie były zarejestrowane w Charakterystyce produktu leczniczego, to lek był refundowany. Teraz lekarz zwraca koszt refundacji + odsetki + kara.

    Jasne, że zmieniło się sporo?!
  • 2012-01-05 14:30 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Nie ma znaczenia, co pacjent oświadczy i czy zrobił to w dobrej, czy złej wierze, i tak zgodnie z Ustawą zostanie ukarany lekarz.

    Od decyzji NFZ nie ma odwołania do sądu.
  • 2012-01-05 14:40 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Tu się właśnie głęboko mylisz.

    2692 charakterystyki to jest ilość minimalna, przy założeniu, że dla wszystkich dawek jest ta sama, jedna Charakterystyka.

    Własnie taki bałagan panuje w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych podległemu Ministrowi, że leki zawierające tą samą substancję czynną i należące do tej samej grupy terapeutycznej (można powiedzieć "lustrzane odbicia") mają zarejestrowane różne wskazania.
  • 2012-01-05 14:50 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Posiadając legitymacje rencisty jestem ubezpieczony z mocy ustawy ."

    A skąd lekarz ma wiedzieć, że właśnie wczoraj tej renty nie cofnął Ci ZUS?

    "Moj lekarz jako człowiek honoru nie naraża swoich pacjentów na stres , podważając tak oczywiste fakty ,jak to ,że emeryt i rencista sa ubezpieczeni ."

    W przypadku Twojego lekarza, jego zachowanie to nie jest kwestia honoru, tylko lekkomyślności, naiwności.

    Legitymacja emeryta też nie jest zawsze gwarancją, gdyż ZUS mógł się doliczyć, że zabrakło kilku miesięcy i mógł emeryturę cofnąć.

    Twój lekarz dodatkowo jest lekkomyślny, gdyż przepisał Ci lek, przy czym nie sprawdził w Charakterystyce produktu leczniczego, czy zostały tam zarejestrowane odpowiednie wskazania. "Zarejestrowane wskazania" to nie jest to samo, co wskazania medyczne.

    Nie zdziw się, jak za kilka miesięcy spotkasz swojego honorowego lekarza z czapką pod kościołem.
  • 2012-01-05 14:52 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Czy pani recepcjonistka sprawdza również, czy Twój pracodawca odprowadził składkę?

    Jeśli tak, to napisz w jaki sposób.
  • 2012-01-05 15:04 | wojtek1956

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Kilka uwag:
    1. Nigdzie, nigdzie na świecie lekarz nie odpowiada materialnie za formalności związane z wypisywaniem recept, czy ubezpieczeniem pacjenta. Jeżeli chce się ograniczyć wydatki na leki przydziela się lekarzom fundusz, do wysokości którego mogą lekami dysponować w danym okresie czasu.
    2. Po trzech dniach funkcjonowania nowej listy leków, zaczyna być wyraźnie widać ilu pacjentów musi płacić więcej. Jako diabetyk muszę wymienić glukometr, nie otrzymam darmowego pena (wstrzykiwacza insuliny). Nie otrzymam insuliny 'za grosik'. Za wmawianie mi, że insulina była za tania i ją marnotrawiłem i że będę ją bardziej szanował jak będzie droższa, dałbym komuś w spasiony pysk. Proponuję ustawowo wprowadzić wysokie urzędowe ceny żywności, bo sporo ludzie wyrzucają...
    3. Polityk musi być durniem i wrogiem pacjenta, by zadzierać z lekarzami. Nawet jeśli rząd upokorzy medyków i siłą zmusi ich do stosowania się do tych głupich urzędniczych fanaberii, to ucierpimy na tym my, pacjenci. Wkurzeni i sfrustrowani lekarze będą nas gorzej leczyć. Tak trudno to zrozumieć?
  • 2012-01-05 15:05 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Czy wykonując swój zawód, kiedykolwiek ktoś zawiązał Ci oczy (brak dostępności do listy ubezpieczonych pacjentów oraz do zarejestrowanych wskazań) i nadal kazał go wykonywać pod groźbą kar finansowych w przypadku pomyłki?
  • 2012-01-05 15:10 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "A dlaczego środowisko lekarskie się broniło przed kartami chipowymi, czy oby nie dlatego, że łatwo byłoby zweryfikować że np przepisuje leki tylko jednego producenta ????"

    Za dużo czytasz forów internetowych. Karta chipowa została wprowadzona na Śląsku i dyrektor Kasy Chorych wyleciał. Nie była to decyzja lekarzy.

    Właśnie lekarze domagają się kart chipowych, na przykład w aktualnym proteście.
  • 2012-01-05 16:40 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    A jak sprawdzasz, czy pacjent jest ubezpieczony - została odprowadzona składka do NFZ?

    "Sprawdzam w dostępnych mi danych na necie stopnie refundacji leków i jednostki chorobowe(aczkolwiek jednostki , które są wskazaniami producentów czasami nie są zarejestrowanymi jednostkami w Dziale rejestracji leków- i tutaj jest wtedy rzeczywisty problem z określeniem poziomu refundacji)i wpisuje na recepty. "

    Że co?
    Gdzie wpisujesz na recepcie jednostki chorobowe?

    Że co?
    Jednostki, które są wskazaniami producentów nie są zarejestrowanymi jednostkami w Dziale rejestracji leków?
    Producenci nie mogą głosić żadnych wskazań, które nie zostały zamieszczone w Charakterystyce produktu leczniczego, zatwierdzone przez "Dział rejestracji" - Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych.

    Bardzo fajnie, że wielu pacjentów jest Ci wdzięcznych, bo może za chwilę Ty będziesz wdzięczny/a im za datki dawane przez nich Tobie pod kościołem. Dobro zawsze powraca!
  • 2012-01-05 16:51 | barnaba

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Może nie uwierzysz, ale w mojej przychodni pani w recepcji, która sprawdza moją rmułę ma komputer, który pracuje w sieci"

    Bardzo fajnie, ale nie ona zapłaci karę w razie pomyłki. Mogę co najwyżej zażądać od niej jej zwrotu w postępowaniu sądowym. Oczywiście muszę karę najpierw zapłacić Funduszowi- tutaj nie ma zmiłuj.

    "który pracuje w sieci, na końcu sieci jest lekarz którem poziom refundacji leków też wprowadzono do komputera, a on ma umieć skorzystać z tego co ma w komputerze, a nie się głąbić lub udawać, że nie umie".

    Hmmm, charakterystyki produktu leczniczego też sprawdza? Ile Ci pisał tę receptę? Pół godziny?
    A może nie sprawdził i teraz zastanawia się w domu, ile mu przyjdzie zapłacić, gdy dorwie go kontrola NFZ?
  • 2012-01-05 16:57 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Pacjenci, którzy się leczą całymi latami mogą:
    a/ stracić emeryturę
    b/ stracić rentę
    c/ pracodawca może przestać przelewać składkę

    Leki, które były dotychczas ordynowane mogą mieć nie zarejestrowane wskazania w papierach urzędu podległemu Ministrowi Zdrowia, a do tych papierów lekarz nie ma dostępu.
  • 2012-01-05 17:07 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Jakie dopierdolenie rządowi?

    Lekarz nie jest w stanie stwierdzić, czy za pacjenta została odprowadzona składka - czy pacjent jest ubezpieczony.

    Lekarz NIE JEST w stanie stwierdzić, czy przepisany preparat zgodnie ze wskazaniem medycznym posiada odpowiednie wskazanie ZAREJESTROWANE.
  • 2012-01-05 17:13 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    " I po wszystkim. Lekarz, który przyjmuje mnie w gabinecie WIE, że jestem ubezpieczony i zapłaci jemu za moją wizytę NFZ."

    Leczysz się u jasnowidza?!

    "A co do przewlekłości choroby to nikt inny a tylko lekarz może coś takiego stwierdzić. Co ma do tego Ministerstwo? "

    W obecnym Rozporządzeniu nie ma pojęcia "choroba przewlekła"
  • 2012-01-05 17:13 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    " I po wszystkim. Lekarz, który przyjmuje mnie w gabinecie WIE, że jestem ubezpieczony i zapłaci jemu za moją wizytę NFZ."

    Leczysz się u jasnowidza?!

    "A co do przewlekłości choroby to nikt inny a tylko lekarz może coś takiego stwierdzić. Co ma do tego Ministerstwo? "

    W obecnym Rozporządzeniu nie ma pojęcia "choroba przewlekła"
  • 2012-01-05 17:13 | ziemek52

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Bzdura człowieku ! Szukasz dziury w całym . Nie możesz uwierzyc ,ze są rzeczy tak oczywiste ,że trudne do podważenia .Idąc twoim rozumowaniem należałoby podważyc czy kula ziemska kręci wię wokól własnej osi i wędruje dookoła Słonca .Życzę więcej optymizmu i obiektywizmu , bo racja jak zwykle leży gdzies po srodku .W aptece wykupiłem leki bez problemów .Malo tego ! .Przede mna sprzedano leki klientce za jej oświadczeniem .A jednak mozna wykrzesac trochę dobrej woli proszę Pana i nie tkwić w uprzedzeniach .
  • 2012-01-05 17:22 | Anna

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Lekarz za to może wyremontować swoją willę, rozpisując koszty na niby remont przychodni. Umawia się z firmą, malauja jedno pomieszczenie w przychodni a resztę w willi i wcale się nie boi, że skarbówka go dopadnie. Muja znajoma księgowa rozliczała działalność małżeństwa lekarskiego, którzy maja kontrakty z NFZ. Wpisywali co się dało w koszty firmy. Zrezygnowała, bo nie chciała brać w tym oszustwie udziału. Tam gdzie zysk to zaryzykują, a tam gdize chodzi tylko o pacjenta nie.
  • 2012-01-05 17:24 | Wojtek-1942

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Pani w recepcji tego dnia i o tej godzinie wpuszcza wyłącznie pacjentów za których płaci fundusz. O tym lekarz wie i wie, że pani w recepcji moje ubezpieczenie sprawdziła. Nie musi być jasnowidzem. Wizyty prywatne za które płacą pacjenci przyjmuje innego dnia lub o innej godzinie.
    Nie mnie obchodzi jak ktoś nazwie chorobę. Chodzi o zasadę. Jaka to choroba i jaki jest jej przebieg ma prawo wiedzieć wyłącznie lekarz i osoba wskazana przez pacjenta. Zatem wyłącznie lekarz WIE czy lekarstwo musi być przyjmowane doraźnie czy zawsze aż do usr. śmierci (jak np. insulina)
    Z poważaniem W.
  • 2012-01-05 17:24 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Ponieważ nie rozumiesz, to już uprzejmie wyjaśniam.

    Dzieci i młodzież są ubezpieczeni o ile rodzice zgłosili je do ubezpieczenia. Aby dzieci były ubezpieczone rodzice MUSZĄ je ZGŁOSIĆ do UBEZPIECZENIA.
    Rodzice nie podlegają żadnej sankcji prawnej, jeśli dziecka nie zgłoszą. Lekarze dostają kary, jeśli takiemu dziecku wypiszą receptę refundowaną.

    Proste? Proste!
  • 2012-01-05 17:26 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Jeśli znasz komputer, który rozpozna, który pacjent jest ubezpieczony, a który nie (została za niego opłacona składka) - to ja poproszę o na miary. Zarobię na sprzedaży tego sprzętu grubą kasę.
  • 2012-01-05 17:27 | barnaba

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "czy ktoś kiedyś słyszał o proteście lekarzy przeciwko przedstawicielom handlowym firm farmaceutycznych ??? "

    Tak. Swego czasu wyznaczyliśmy dni i godziny wizyt, bo dezorganizowali nam pracę.

    "Lekarze się skarżą, że czas na pacjenta będzie skrócony, że mniej czasu bo więcej formalności, a ja się zapytam tak czy zdarzyło się kiedykolwiek , żeby przyjął przedstawiciela firmy po za swoimi godzinami pracy???? "

    Wielokrotnie. Szkolenia i konferencje lekarskie, na których spotkania z przedstawicielami to norma, są organizowane po godzinach pracy.
    W miejscu pracy nie może spotykać się z nikim po godzinach, choćby dlatego, że wg Kodeksu Pracy nie może przebywać na stanowisku pracy poza godzinami pracy.

    "Ja wiem , że medycyna to poważna sprawa, że trzeba dużo i długo się uczyć, ale mam wrażenie że system działa w jedną stronę , w stronę gdzie lekarz ma zero odpowiedzialności, podobnie jest z błędami lekarskimi. "

    Lekarz za błąd ma poczwórną odpowiedzialność: karną, cywilną, pracowniczą i dodatkowo przed sądem lekarskim. Uniewinnienie przed jednym sądem nie oznacza uniewinnienia przed drugim. Oczywiście sprawy medyczne są trudne (choć nie tak trudne jak gospodarcze) i nie kończą się na jednym posiedzeniu.

    "A dlaczego środowisko lekarskie się broniło przed kartami chipowymi, czy oby nie dlatego, że łatwo byłoby zweryfikować że np przepisuje leki tylko jednego producenta ????"

    Środowisko nie miałoby nic przeciwko wypisywaniu nazw międzynarodowych leków, co natychmiast zakończyło by jakiekolwiek dyskusje o powiązaniach z przemysłem farmaceutycznym. Potrzebne jest tylko i wyłącznie wydanie wykazu nazw międzynarodowych (a właściwie spolszczonych nazw substancji czynnych), aby były one rozumiane i przez lekarzy, i przez aptekarzy oraz obowiązek pisania na opakowaniu leku nazwy międzynarodowej kilkakrotnie większą czcionką niż handlowej.
    Wykaz jest potrzebny też dlatego, że część nazw międzynarodowych ma pisownię angielską, część łacińską, a część polską. Pomyłki w końcówkach byłby nieuniknione (ramipryl/ramipril/ramiprylum, clopidogrel/klopidogrel/clopidogrelum, kwas acetylosalicylowy/acidum acetylosalicylicum). Nazwa też musi być łatwa do wymówienia i zapamiętania przez pacjenta (bisoprololi fumaras raczej odpada).

    Od zasady pisania nazw międzynarodowych są ZTCW dwa wyjątki: leki przeciwpadaczkowe i insuliny- poszczególne preparaty nie są do końca równoważne mimo tej samej substancji czynnej.
  • 2012-01-05 17:33 | barnaba

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Kolega z młodzieżówki PO, że takie bzdury wypisuje?
    Ja też mogę napisać, że Tusk zrobił to specjalnie i protest lekarzy jest mu na rękę, bo dzięki temu spadną wydatki na emerytury, a zaoszczędzone pieniądze odda żydom, masonom i cyklistom.
    Są jednak granice śmiesznosci, które przekraczać można tylko na Onecie.
  • 2012-01-05 17:38 | kaesjot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Acidum alendronicum
    Substancja czynna dla 12 pozycji w wykazie - wszystkie w dawce 70 mg, wszystkie stosowane w leczeniu osteoporozy. Różnica w nazwie handlowej oraz ilości tabletek w blistrze.
    Kolejny przykład - Amlodipinum - 26 pozycji w dawkach 5 i 10 mg - czy to faktycznie głęboka pomyłka ?
    PS. Nie jestem lekarzem ani farmaceutą.
  • 2012-01-05 18:08 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Tak po prawdzie instytucje służby zdrowia honorują ZUS RMUA nielegalnie. Aż dziw że rzecznik ochrony naszych danych osobowych nie interweniuje. Tam jest tyle naszych danych, między innymi ile zarabiamy. To osobie w rejestracji, czy lekarzowi nie jest potrzebne do leczenia. Zgodnie z ustawą ma być to karta jak do bankomatu i tam ma być informacja że jesteśmy ubezpieczeni. Tylko dzięki panu Sośnierzowi jedynie Śląsk spełnia taki standard.
  • 2012-01-05 18:19 | kaesjot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dlaczego w innych dziedzinach współpracujące grupy zawodowe nawzajem sobie pomagają, wymieniają potrzebne dane, udostępniają darmowe programy?
    Wszędzie tylko nie w środowisku medycznym !
    Czyżby nie było zainteresowania klarownością w systemie ?
    Czyżby wiazało się to z powiedzeniem, że " najlepiej łowić ryby w mętnej wodzie" ? Czytając wypowiedzi niektórych lekarzy lub ludzi blisko z nimi związanymi ( jak można wnioskować z tresci ich wypowiedzi)zaczynam podejrzewać, że owo " lekarskie bazgroły " to celowe zachowanie, by w razie czego zwalić winę na farmaceutę ( bo źle odczytał ) lub lekarza ( bo nieczytelnie napiosał ). Więle argumentów( nie wszystkie oczywiście ) uważam za przesadzone, by nie powiedzieć niepoważne.
    Któryś z blogowiczów słusznie zauważył, że w dyskusji wszyscy mają rację ( z punktu widzenia swojego interesu ) i jednocześnie nie mają racji ( z punktu widzenia drugiej strony ).
    Najbardziej tępię wśród swoich pracowników postawę typu " widzę, że jest źle zrobione ale to "spieprzył" mój poprzednik - ja swoje robię dobrze" choć już na wadliwym półprodukcie. Racjonalnie byłoby naprawić (jeśli to możliwe i celowe) go od razu lub zbrakować natychmiast gdy naprawa go nie uratuje lub jest nieopłacalna.
    A więc Drodzy Państwo - do stołów negocjacyjnych. Ale najpierw ustalcie, czy tabakiera do nosa czy nos dla tabakiery ( i kto tabakiera a kto nos - koniecznie !!!)
  • 2012-01-05 18:40 | Obserwator

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Śląska recepta" powstaje po wczytaniu karty posiadanej przez pacjenta. Z chipa wczytywane jest wszystko, co potrzebuje NFZ. Aptekarz wczytuje kod kreskowy do swojego systemu, dopisuje wydane leki i dane przekazuje do NFZ.
    To działa już od wielu lat, doprowadziło do wykrycia wielu oszustów - lekarzy, pacjentów, którzy wyłudzali drogie leki na "inwalidę wojennego".
  • 2012-01-05 19:02 | kaesjot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Śląska KU wg tego, co piszą ci, którzy się nią posługują to znowu nie taki "wypas" - zawiera tylko dane identyfikujące osobę i jego oddział NFOZ-u ( nie wiem, czy jest możliwe jednoznaczne sprawdzenie czy osoba posługująca się ta kartą jest własnietą osobą ). Istotne jest co zapewnia oprogramowanie współpracujące z taką kartą, jakie udostępnie dane i czy są one zabezpieczone przed dostępem nieuprawnionych. Może to być karta z zapisem całej historii zdrowotnej pacjenta ( dzieciom od narodzin, starszym - aktualną + istotne dane historyczne - oczywiście na ile dostepne są dane). Oczywiście jest to program nawet na 20 lat. Oczywiście musi się zająć tym niezależna od zmieniających się rządów instytucja.
    PS. Oglądam własnie Fakty - wniosek jeden : " wszystkim zacietrzewionym w sporze jaja ogolić i do przedszkola wysłać ..!!!)
  • 2012-01-05 19:34 | Zuza

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Ma zwrocic kwote refundacji wraz z odsetkami (z 5 lat) oraz zaplacic kare administracyjna. Od decyzji NFZ nie ma mozliwosci odwolania! Jestem lekarzem neurologiem, nie stosuje "protestu pieczatkowego", dzis wypisalam recepty zgodnie z lista. Na 12 zapisanych lekow tylko 1 kwalifikowal sie do znizki 30%, w pozostalych albo nie mialam tzw wskazan rejestracyjnych (ktorych wymaga lista) np leki na obnizenie poziomu cholesterolu sa zarejestrowane w leczeniu choroby wiencowej, ale juz nie dla udaru mozgu (tez efekt miazdzycy).Ponadto w tych wskazaniach jest informacja, ze lek stosuje sie w przypadku kiedy dieta i cwiczenia fizyczne okaza sie nieskuteczne- jak mam udowodnic za 5 lat urzednikowi NFZ, ze to sprawdzilam: przy nastawieniu na maksymalne zwroty wszystko mozna podciagnac pod haslo 'nieuzasadnione wzgledy medyczne". Poniewaz odpowiadam wlasnym majatkiem nie mam zamiaru ryzykowac- okreslam poziom refundacji tam, gdzie moge. Sprawdzenie wszsytkich niuansow (konieczny laptop i dostep do netu, rowniez na wizycie domowej), a i tak np. rodzice dziecka moga go nie zglosic do ubespieczenia i wowczas ja zaplace refundacje za lek + odsetki + kara administracyjna. Czuje sie w pulapce.
  • 2012-01-05 20:21 | puzonik48

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    No ale my od razu chcieliśmy cudownego systemu i kart chipowych na których zapisana jest historia choroby i leki jakie pacjent przyjmował .Zamiast dochodzić do tego małymi kroczkami .Najpierw wprowadzić system funkcjonujący na Górnym Śląsku,dopracować go a potem zacząć pracować nad rozszerzeniem tego systemu.Dzisiaj wygląda na to ,że ponad 700 milionów zostanie wyrzucone w błoto i informatyzacja służby zdrowia nie posunie się ani na krok i nikt nie poniesie żadnej odpowiedzialności za to marnotrawstwo .
  • 2012-01-05 20:24 | puzonik48

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    No i taka kontrola ubezpieczenia odbywa się przed lekarzem ,przy rejestracji pacjenta !Natomiast w gabinetach prywatnych ,obowiązkiem lekarza jest sprawdzić ,czy pacjent jest ubezpieczony jeżeli chce się wypisać leki refundowane.
  • 2012-01-05 20:28 | puzonik48

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    O ilości leków wyrzucanych do śmieci i kolejnych zalegających kredensy pisano niejednokrotnie .Tylko polski lekarz ,olewa publiczne pieniądze i zachowuje sobie prawo do roszczeń ale nie do odpowiedzialności :(:(W Niemczech ,żaden lekarz nie wypisze leku na czas dłuższy niż 1 miesiąc .Jeżeli lek jest skuteczny w leczeniu choroby przewlekłej ,każdy członek rodziny może zgłosić się po receptę na następny miesiąc i nie musi wysiadywać pod gabinetem ,tylko zgłosić taką potrzebę w rejestracji .
  • 2012-01-05 20:34 | maro18

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    tylko że jak delikwent oszuka, to odpowiada za oszustwo, ale kase za leki refundowane przepisane osobie nieubezpieczonej zapłaci LEKARZ. I o to m.in. w tym proteście chodzi.
  • 2012-01-05 21:15 | Jerry11

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Coz, pan "Osinski" wyraznie nie dostrzega o co w tej (urzedniczo-biurokratycznej) glupocie faktycznie chodzi!
  • 2012-01-05 21:24 | Maxi

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Protestu nie popieram, bo jest perfidny."

    Nie wiem czy ow protest jest "perfidny" ale... jest wyjatkowo dobrze uzasadniony!!!
  • 2012-01-05 22:05 | mao

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    wszedzie na świecie funkcjonują czytelne, doprecyzowane reguły gry, każdy wie co ma robić za co odpowiada, co mu wolno. w nibylandii nie!u nas nie wiadomo co sie komu należy, wobec tego należy się wszystko wszystkim.również wizyta domowa o trzeciej nad ranem do kataru. albo wizyta w sor również nocą z powodu oparzenia słonecznego/ zaczerwienienie skóry po opalaniu/. a sor to szpitalny oddział ratunkowy. przewidziany do ratowania życia. to przypadki niepojedyncze których doświadczyłem osobiście. a każde z moich koleżanek i kolegów również - wielokrotnie.
    co do kontroli publicznych pieniędzy to nie pojmuję w czym rzecz, pieniądze cieniutkim strumyczkiem sączy nfz, wielokrotnie nie opłacając 20 -30 % wykonanych świadczeń. a skąd to ciągłe zadłużanie się szpitali?szpital pieniądze wydaje ratując człowieka, a nfz mówi- przekroczyliście kontrakt. trzeba było nie operować więcej niż zakontraktowaliśmy. nie odpowiada na pytanie - a co z pacjentem?
    idiotyzmy sięgają szczytów a ludzie od tego umierają . przed świętami umarł mój kolega operowany z powodu rozlanego zapalenia otrzewnej .przekazano go do oiomu , na oddział chirurgiczny nie mógł wrócić, bo nie mógł być hospitalizowany w tak krótkim czasie z powodu tego samego schorzenia. bo nfz by za nie nie zapłacił.
    nowa refustawa nakazywała niegramotnym kontrolerom z nfz kontrolowanie prawidłowości wypisywania recept, i nakazywała karanie lekarzy za błędnie wypisaną receptę. jakie błędy miały by być karane? wszystkie. jakie wszystkie ? tego nikt nie wie, nie zostały one nigdzie doprecyzowane. od kary nie było odwołania. jakie kary? kilkudziesięczno- lub jak już było -kilkusettysięczne. złodziej ma prawo się odwołać, sądy są wieloinstancyjne. nfz miał nadzieję wydoić lekarzy i zarobić na tym parę groszy.
    obecna ustawa spowodowała znaczne podrożenie leczenia, spowodowała znaczne ograniczenie zdolności lekarza do skutecznego leczenia pacjenta. nie mogę przepisać pacjentowi leku który brał od lat z dobrym skutkiem, bo w jego chorobie ten lek nie został przewidziany przez urzędnika.
    zamyka się przychodnie specjalistyczne, mimo że obecnie czas oczekiwania na wizytę waha się od jednego miesiąca do trzydziestu kilku miesięcy. będzie lepiej.zamyka się szpitale, oddziały ratunkowe, kontrakt oddziału geriatrii chyba w bielsku opiewa na czterysta kilkadziesiąt złotych na bieżący rok ! kpina? czy nieodpowiedzialność? czterysta złotych na utrzymanie oddziału i leczenie pacjentów?
    mógłbym tak jeszcze długo. ale po co ? i tak jestem tylko pazernym , leniwym lekarzem czyhającym na łapówki od biednych pacjentów i wyjazdy na wyspy od koncernu farmaceutycznego. prawda?
  • 2012-01-05 22:35 | Loki

    recepcja nie odpowiada za brak ubezpieczenie lub dodatkowych dokumentów

    tylko lekarz, obywatel, mający rodzinę, może zapłacić karę. Lekarz może potem w sądzie dochodzić od gościa, który oszukał, zwrotu wydanej kasy.
  • 2012-01-05 22:45 | Loki

    nie ma oczym z tobą rozmawiać, to strata czasu.

    przykro stwierdzić, ale jesteś osobą o ograniczonych horyzontach,nieciekawą i nudną, lekarz nie miałby o czym z tobą rozmawiać ale fakt, jesteś idealnym targetem dla Faktu, rządu, pani Szczuki i Paradowskiej, Komsomolskiej Prawdy.
    Jeśli wiadomo ci o wycieczkach na wyspy za pieniądze koncernów, powiadom CBA, oni ten tem baaardzo chętnie łykną.Rozumiem, że gdy urzędnicy jeżdżą do Chin za publiczne pieniądze, strajkujesz i protestujesz?
  • 2012-01-05 22:45 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Rmua zostaje przecież w przychodni i jest dowodem dla lekarza, a oszust za fałszerstwo ma kpc."

    Czy na prawdę trudno dostrzec że prosćiej byłoby _nie_ wystawiać rmua, nie obarczać lekarzy obowiązkiem sprawdzenia/archiwizowania rmua, zwolnić urzędników odpowiedzialnych za kontrole, nie tracić czasu i pieniędzy lekarzy na dochodzenie ewentualnych roszczeń za oszustwo w ramach kpc, tylko po prostu pozwolić lekarzom leczyć a pacjentom podać PESEL (np z karty czy dowodu osobistego) w aptece i _automatycznie_ wyskoczy zniżka na podstawie rejestru ubezpieczonych ?!?

    Gdyby oczywiście taki rejestr był dostępny. Bo jakoś polityczno urzędnicza machina nie może się z tym uporać mimo koszutującej miliardy PLN elektronicznej biurokracji między innymi programu Płatnik, gdzie dane potrzebne do stworzenia takiego rejestru dostaje _elektronicznie_.
  • 2012-01-05 23:29 | barnaba

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    A teraz uświadom sobie, że każda z tych pozycji ma własną, niepowtarzalną charakterystykę produktu leczniczego. Fajnie, prawda.
  • 2012-01-05 23:42 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "O tym lekarz wie i wie, że pani w recepcji moje ubezpieczenie sprawdziła. Nie musi być jasnowidzem."
    Musi, chyba już z dzisięc razy napisano w tym wątku że:
    1) nikt nie jest w stanie stwierdzić że ktoś jest ubezpieczony, bo wie to tylko NFZ+ZUS (o ile wogóle) a nie ujawnia tych danych
    2) za błedy/oszustwa pracodawców czy pani w recepcji odpowiada finansowo _lekarz_, przed NFZ i odwołuje się _jedynie_ do NFZ przez 5 lat i z karą do 50.000 PLN za _jedną_ receptę.
  • 2012-01-05 23:56 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Tak jak dotąd dostajesz "rmułę" i ona wszystko określa. A kiedy delikwent oszukał, to przecież wiadomo kto i za fałszowanie dokumentów jest kara w kodeksie"

    "rmułe" może sobie sfałszować każdy, a do 5 lat na 50.000PLN od jednej recepty bedzie za to odpowiadał lekarz. Karę w kodeksie to wiele osób ma w głebokim poważaniu, a wysądzić od kogoś zwrot 50.000PLN + koszty to już wogóle absurd.
    Lekarz jest od leczenia czy od sądzenia się, sprawdzania autentyczności dokumentów i ich archiwizowania na potrzeby przyszłych procesów ?

    Przecież ZUS/NFZ wie (a właściwie ma wszystkie dane na tacy aby wiedzieć) kto jest ubezpieczony i na jakich zasadach ! Jakoś nie chcą/potrafią ich upublicznić, ale za to chętnie sobie pokontrolują lekarzy jak im idzie jasnowidztwo. Absurd.
  • 2012-01-05 23:59 | kaesjot

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Powiedziałbym, że wręcz straszne, bo moje osobiste doświadczenie mówią co innego. Używam tego samego leku w różnych dawkach jak i róznych leków ( pod względem nazwy handlowej ) ale z taką samą substancją czynną i takim samym dawkowaniem, na tę samą dolegliwość. Z tą dolegliwością kardiologiczną byłem u trzech róznych kardiologów. Pierwszy wysłał mnie na oddział ratunkowy, każąc mówić, że to świeża dolegliwość, choć żyję z nią od 30 lat, by "od ręki" zrobili mi pewien zabieg, ale tam uznali, że mogę poczekać. Drugi powiedział, że dobrze się stało, bo mogli zrobić mi krzywdę. Trzeci uznał, że trzeba ten zabieg przeprowadzić, tylko trzeba mnie farmakalogicznie "podrasować".Przez 9 m-cy brałem przepisane leki, co miesiąc telefonicznie podawałem wynik określonego paramentu na podstawie którego lekarz korygował dawkowanie jednego z 5-ciu przepisanych lekówn, nie interesując się efektami działania pozostałych 4-rech. Wróciłem do drugiego - ma dobrą opinię w środowisku.
  • 2012-01-06 00:07 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    " każdej przychodni najpierw rejestrują potencjalnego pacjenta, sprawdzając dokładnie "
    Nie ma jak tego sprawdzić jak już pisano w tym wątku kilka(naście) razy, to raz.
    Dwa dlaczego za błedy/oszustwa/niedopatrzenia przychodni/płatnikþw sładek/pacjentów/NFZ/ZUS ma odpowiadać _osobiście_ lekarz ?
    I dlaczego ZUS/NFZ nie moze publikować listy PESELi ubezpieczonych wraz z stopniem refundacji tak aby wszystko to co chcą kontrolować i karać obliczało się _automatycznie_ ?!?
  • 2012-01-06 00:11 | MMK

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    "Wczoraj już im po raz kolejny obiecali, że to poprawią, a jakoś nie słyszę o zakończeniu protestu"

    I słusznie, chyba trzeba by było być kompletnym kretynem, aby uwierzyć że jak politycy coś obiecują, to to zrobią :)))
  • 2012-01-06 00:33 | Tulip 10 mg

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Nie wiem, czy dobrze zapamiętałem: rynek leków w Polsce wart jest 11 mld zł. Kiedyś mówiono, że pieniądze idą za pacjentem, a tu okazuje się, że idą pierwej za ministrem, dyrektorem departamentu, szefem NFZ, jego sekretarką i personelem, Caritasem, dyrektorem ZOZ, lekarzem, pielęgniarką, farmaceutą i gdzieś tam (a może przede wszystkim) koncernem farmaceutycznym - i PACJENTEM. Amen
    P.S. gdyby było odwrotnie ta cała ferajna wisiałaby u moich klamek. Ku pokrzepieniu serc tzw. służby zdrowia dodam, że jestem w fazie schodzącej i zejdę utwierdzony w przekonaniu, że "człowiek" - brzmi marnie.
  • 2012-01-06 01:07 | Paweł

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    RMUA świadczy tylko o tym, że pracodawca wysłał pieniądze do ZUS, nie o tym, że pieniądze wpłynęły do NFZ, do którego wysyła je zys, wiec nie może być podstawą stwierdzenia ubezpieczenia.
  • 2012-01-06 01:12 | Paweł

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Ależ tu nie tylko o to chodzi!!! Prosze przeczytac Ustawe i Liste Leków Refundowanych a potem się wypowiadac- stwierdzenie"W każdym zarejestrowanym wskazaniu na dzień wydania decyzji" znaczy mniej-wiecej tyle samo, co - znajdźcie sobie sami, a dostepu do danych zbiorczych nie mamy. Poza tym wiekszość leków nie ma rejestracji osobnej dla dzieci, więc będzie na 100%. Jesli ktoś dalej twierdzi, że lekarze nie wystepują w interesie pacjentów po prostu nie ma pojecia o czym mówi.
  • 2012-01-06 01:25 | Paweł

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    To, że coś było przyjmowane za dobrą monetę wcale nie znczy, że nią było, jak Kolega nie rozumie, to prosze jeszcze z 10 razy przeczytac i nie wykazywac sie analfabetyzmem, tylko dopuścić do siebie opcję, że RMUA nie jest ŻADNYM dowodem ubezpieczenia.
  • 2012-01-06 07:19 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Dla lekarza najbardziej podejrzani pacjenci to osoby czynne zawodowe. Dzisiaj pracujemy a jutro możemy być nieubezpieczonymi bezrobotnymi. Ustawa przewiduje że lekarz nie będzie karany finansowo, jeżeli pacjent przedstawił fałszywe zaświadczenie. Czy lekarz w obecnym brzmieniu ustawy może tworzyć dla siebie skuteczny dupochron? Tak.
    Po pierwsze: nie może on zaufać administracji swojego szpitala, czy recepcji swojej przychodni w egzekwowaniu i sprawdzaniu ZUS RMUA.
    Po drugie: powinien kupić sobie kserokopiarkę A4.
    Po trzecie: od każdego pracującego pacjenta powinien on żądać za każdym razem aktualnego zaświadczenia ZUS RMUA (bez przesady, jeżeli pacjent pojawi się w tym samym miesiącu to pokaże to samo zaświadczenie).
    Po czwarte: lekarz musi skserować dolną część ZUS RMUA i poprosić pacjenta o uwierzytelnienie kserokopi wraz z datą i podpisem.
    Po piąte: kilogramy kserokopii musi on przechowywać u siebie w domu 5 lat, ponieważ nie zna on dnia i godziny kiedy zostanie wezwany do NFZ i poinformowany, że któryś z jego nieubezpieczonych pacjentów miał wystawioną receptę z lekami refundowanymi. Wtedy lekarz wyciąga twardy dowód - kserokopię ZUS RMUA uwierzytelnioną przez pacjenta. Niech NFZ ściga wtedy oszusta.
  • 2012-01-06 10:09 | wiesław

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    To jest sabotaż lekarzy - dam przykład.
    Poszedłem do dentysty do swojej przychodni,po zarejestrowaniu wyznaczono mi pierwszy termin za miesiąc gdy w tym czasie przyszedłem po otworzeniu ust
    pani dentysta sprawdziła mi moje uzębienie i nic więcej nie robiąc wyznaczyła mi następny termin do leczenia za miesiąc.
    Zrezygnowałem,poszedłem prywatnie do gabinetu dentystycznego,który ma podpisaną umowę z NFZ - po za rejestrowaniu wyznaczono mi pierwsza wizytę za tydzień,w ciągu dwóch tygodni mam już zaplombowane 2 zęby następna wizytę mam
    11/01/12 czyli jak się chce to można i na ubezpieczenie z NFZ.Ten normalnie funkcjonujący gabinet dentystyczny jest w Krakowie w Dębnikach a nie normalnie też w Krakowie Uniwersytecka Klinika Stomatologiczna ul. Montelupich.
  • 2012-01-06 11:16 | lillabez

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Protest pieczątkowy minie wczesniej lub póżniej. Natomiast wysokie ceny lekow pozostaną. Nie jest prawda, że każdy lek ktory wyszedl z listy, ma tańszy odpowiednik. Choruję na astmę i Przewlekle zapalenie zatok - i leki na nie podrożały czasem o 300 proc. I dla mnie to jest prawdziwy problem.
    I jeszcze jedno. Dlaczego w Czechach leki moga być połowę tańsze niź u nas?
  • 2012-01-06 11:18 | lillabez

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Protest pieczątkowy minie wczesniej lub póżniej. Natomiast wysokie ceny lekow pozostaną. Nie jest prawda, że każdy lek ktory wyszedl z listy, ma tańszy odpowiednik. Choruję na astmę i Przewlekle zapalenie zatok - i leki na nie podrożały czasem o 300 proc. I dla mnie to jest prawdziwy problem.
    I jeszcze jedno. Dlaczego w Czechach leki moga być połowę tańsze niź u nas?
  • 2012-01-06 12:49 | jpet

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    RMUA jest jedynie drukiem. Ni mniej ni więcej. Aby mieć pewność, że KTOŚ jest w danym dniu ubezpieczony należało by mieć dokument potwierdzający wpłynięcie do NFZ (za pośrednictwem ZUS) właściwej składki z adnotacją o okresie w jakim dana składka pokrywa ubezpieczenie delikwenta. Proste? Nie wie lewica co czyni prawica. Spór idzie o kasę i tylko kasę. Ze wszystkich stron.
    Szkoda słów. Państwo jest głównym szczującym na siebie różne grupy obywateli. Dziennikarzy zaś generalnie nie ma - bo poza nielicznymi prym wiodą miernoty na usługach.
    Debile wszystkich szczebli - zarówno państwowi jak i samorządowi - zwani czasem politykami - rozbestwili się tak dalece, że uwierzyli, iż do rządzenia nie potrzebna im jest ani wiedza ani wykształcenie, ani doświadczenie. Nie ma potrzeby zapoznawania się z faktami, opracowaniami, danymi, ekspertyzami zawodowców - za wyjątkiem "oświecania" czerpanego obficie z krynicy Episkopatu Kościoła Katolickiego.
    Spodziewam się w nieodległej przyszłości zastąpienie sądów mieszanymi - kościelno-obywatelskimi ławami sprawiedliwości. W tym kontekście spodziewam się, że(dzięki światłemu i inspirowanemu Bożą Łaską ministrowi Gowinowi) prokuraturę zastąpi rodzaj kościelno-ludowych urządów donosów (na wzór IPN)w imię etyki i moralności Bożej wyposażony w sieć biur terenowych ds skutecznego pomawiania, uchybiania czci i pozbawiania honoru oraz (na wszelki wypadek)dóbr materialnych a także pomocy w organizacji zbiorowych szkalowań oraz skutecznych samosądów.
    Pora umierać.
    Pozdrawiam, jpet
  • 2012-01-06 12:56 | Wojtek-1942

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Jako emeryt mam wydaną przez ZUS zieloną kartę z numerem ubezpieczenia. Tego ubezpieczenia stracić nie mogę do końca.Zatem podanie tego numeru jest wystarczającym dowodem na ubezpieczenie. Nie wiem jak jest z pracującymi. Ale przecież przyjmując pacjenta i lecząc go taką ma samą wiedzę o jego ubezpieczeniu jak wypisując receptę.
    Z powazaniem W.
  • 2012-01-06 15:40 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    do 2012-01-05 21:15 | Jerry11

    To co piszę,jest związane z tym,że od lat, kilka razy w roku zmuszony jestem korzystać z naszej "służby zdrowia".Dlatego odrzucam pana zarzut o braku spostrzegawczości.
    A swoją drogą, koledzy po fachu p.Bukiela bardzo się ostatnio uaktywnili.Nie za póżno?.Ustawę uchwalono w maju 2011r.
  • 2012-01-06 19:42 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Ale sabotaż!

    Dwie dziury w zębach zalepione na koszt NFZ - no prawdziwy sabotaż!
  • 2012-01-06 19:44 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Mylisz się!

    ZUS może się doliczyć, że do emerytury zabrakło Ci kilka miesięcy i emeryturę tracisz, a legitymacja zostaje.
  • 2012-01-07 00:51 | Kardiolog

    Awantura nie o leki a o niezawisłość lekarzy w relacjach z pacjentem

    Podstawowym błędem ustawy jest jej podstawowe założenie czyniące z lekarzy narzędzie, za pomocą którego Państwo kontroluje i represjonuje chorych (kontroluje uprawnienia, karze za ich brak, zwiększa wydatki na leczenie). Relacja lekarz-pacjent ma, co oczywiste, fundamentalne znaczenie dla komfortu chorych. Ustawodawstwo powinno czynić z lekarza niezależnego od instytucji finansujących reprezentanta interesów pacjenta a nie urzędnika działającego na rzecz budżetu państwa. Tylko wówczas pacjent, będący bez wątpliwości stroną w sporze z Państwem (ograniczającym jego prawo do bezpłatnych usług medycznych) nie będzie całkowicie bezbronny. Należy zatem w interesie pacjentów bronić niezależnej od NFZ i innych instytucji pozycji lekarzy. Konflikt pomiędzy lekarzami a pacjentami jest wbrew pozorom w interesie państwa, bowiem pozwala za pomocą działań PR (wysyłania w kamasze i podobnych wypowiedzi) usprawiedliwić działania ograniczające wolność praktyki medycznej ("wolność" oznacza w tym przypadku swobodne dysponowanie wiedzą lekarską, nieograniczone rozważaniami dotyczącymi "opłacalności" leczenia z punktu widzenia budżetu państwa - te rozważania pozostawić należy urzędnikom, nie lekarzom) Dążenia ustawodawców są właśnie tak ukierunkowane. Już zgodnie z założeniami pierwszej reformy lekarz POZ stał się reprezentantem NFZ - bowiem to jemu właśnie przypadła rola ograniczania świadczeń (badań dodatkowych, skierowań do specjalistów, itp.) W podobnym kierunku idzie i obecna zmiana prawa. Zgodnie z przyjętą filozofią Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia nie są usługodawcami działającymi na rzecz pacjentów i lekarzy oraz zapewniającymi obu stronom maksymalny komfort działania ale instytucjami kontrolno-nadzorującymi piętrzącymi za pomocą lekarzy kolejne biurokratyczne bariery w imię podstawowego celu - ograniczenia kosztów leczenia (Nota bene centralne negocjacje z producentami leków są całkowicie uzasadnione - ale tu nie ma relacji lekarz-pacjent). Tymczasem, powtarzam, w sporze państwa z jego obywatelami o jakość finansowania opieki zdrowotnej lekarz powinien mieć prawnie zagwarantowaną niezależną pozycję prawną. Podobnie jak sędziowie którzy w sporach o praworządność Państwa mają zapewnioną niezawisłość, także lekarze w sporach o finansowanie leczenia swoich podopiecznych powinni być niezależni od NFZ i Ministerstwa Zdrowia (a nie narażeni na ich represyjne działania, bez możliwości odwołania się do sądów powszechnych). Tak na prawdę spór toczy się właśnie o to - o niezawisłość zawodu lekarza od instytucji ograniczających swobodę ordynacji leków, badań dodatkowych i konsultacji. Rola lekarza powinna jednoznacznie ograniczać się do zapewnienia jak najlepszej opieki nad chorym. Za próby jej zapewnienia, niezależnie od sytuacji finansowej płatnika, lekarz nie powinien być karany.
  • 2012-01-07 14:30 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Z tego wynika,że lekarze od lat łamali prawo,wypisując recepty np.ŻADNYCH dowodów ubezpieczenia.
    Ostatnie przypadki:

    -lekarz z aptekarzem naciągnęli NFZ na ponad 1,3 mln.zł
    -lekarz naciągnął NFZ na ponad 1 mln.zł
    Ilu lekarzy zostało w ostatnich 3 latach ukaranych finansowo za błędy z refundacją na receptach?.
    Bo pacjentów,krążących od lekarza do aptekarza,po 3 razy z tą samą receptą znam wielu i moi znajomi też mają takich znajomych.
    A swoją drogą Kolego,z tym analfabetyzmem to nieładnie.Zaperzyłbył się pan doktor?.
  • 2012-01-07 15:05 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Koledzy po fachu p. Bukiela protestowali już w lutym.
    Niestety był to głos wołającego na puszczy.
  • 2012-01-07 15:05 | Nikodem123

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Koledzy po fachu p. Bukiela protestowali już w lutym.
    Niestety był to głos wołającego na puszczy.
  • 2012-01-07 16:17 | blueberry

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację?

    "Urzędnik państwowy, minister w rządzie, napuszcza obywateli przeciw obywatelom - dajcie po ryju lekarzom jak Wam wypisują złe recepty! Niebywałe! Gdy Dorn chciał lekarzy wziąć w kamasze, to media na niego napadły jakby łamał ustrój, a Grasiowi, no bo to Platforma, wszystko uchodzi na sucho!" - pisze oburzony Janusz Palikot na swoim blogu w Onecie.

    Według Palikota nowa ustawa refundacyjna jest zła. "Rząd uchwalił beznadziejne prawo, złą ustawę, ale to jest prawo! Jednak nie dla Tuska! Tuskowi wolno więcej – zawieszam prawo" - pisze lider Ruchu Palikota.

    "Doprawdy, to pełzające państwo totalitarne! Tak być nie może!" - dodaje na koniec.
  • 2012-01-07 16:31 | Helroz

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Tak jak bardzo slusznie twierdzi redaktor Walewski, awantura o leki cierpi z powodu proby rozwiazania paru prawdziwych problemow, z ktorymi boryka sie kazdy rzad w Europie w sposob wysoce zakamuflowany. To prawda,ze nalezy w jakis sposob kontrolowac wydatki na leki, wywierac presje na ceny lekow i bronic sie przed nadmiernym wplywem wielkich koncernow farmaceutycznych. Wydawaloby sie, ze rzad probowal to zrobic oglaszajac niemal 3000 pozycji z ich cenami i poziomem refundacji. Niestety ta rzekoma przejrzystosc jest bardzo zludna. Chodzi o to, zeby ubezpieczenie umozliwialo lekarzowi przepisanie najbardziej uzasadnionego medycznie lekarstwa a zabezpieczenie pacjenta przed poniesieniem katastrofalnych kosztow z tym zwiazanych. System refundacji powienien byc oparty o szczegolowa i dynamiczna analize kosztow dla budzetu panstwa balansujac te dwa cele. Zamiast tego, rzady kieruja sie "opinia publiczna" (i.e., wzgledami politycznymi) ze skutkami takimi jak teraz: lekarze nie moge wypisywac tego, zo uwazaja za stosowne bez szkody finansowej dla pacjenta.
    Poza nowymi i pokrytymi patentami drogimi preparatami, ceny lekow zmieniaja sie dramatycznie pod wplywem (1) utraty patentow i (2) zwiazanej z tym konkurencji, ktora czyni z lekow eksluzywnych leki popularne i rozpowszechnione (czasem nadmiernie jak np. statyny). Wielkie koncerny naogol mniej sie interesuja cenami i refundacja lekow, ktore staja sie powszechnie dostepne i tansze. Rowniez dla rzadow sa one mniejszym finansowym wyzwaniem.

    System refundacyjny powienien w miare obiektywnie obejmowac nowe leki, ktore sa drogie ale posuwaja medycyne do przodu i maksymalnie kultywowac konkurencje wsrod lekow ktorych ceny nie sa juz zabezpieczone przez patenty. Leki, ktore stanowia alternatywe lub sa komplementem leczenia danej choroby powinny moc byc przepisywane przez lekarza bez "rozgrywki" w celu oszczedzenia pacjenta.

    Wydaje sie, ze system obecnie wprowadzony najbardziej kloci sie z tym, ze celem leczenia przez lekarza powinno byc dobro pacjenta i dla tego lekarze protestuja. Z drugiej strony nie ma zadnych zabezpieczen, ktore by wskazywalo, ze rzad uwzglednil potrzebe na dynamiczne podejscie do kontroli publicznego budzetu na leki. Kazda zmiana refundacji doprowadza do pewnej zmiany w uzyciu lekow i wymaga nastepnych poprawek.

    Byc moze "lekarstwem" bylaby bardziej szczegolowa analiza danych uzycia i cen lekow (np IMSu) polaczona z miedzynarodowymi porownaniam uzycia lekow w roznych krajach w wybranych chorobach wraz z indykatorami rezultatow leczenia.
  • 2012-01-08 11:51 | Helroz

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd? - Re Wypowiedz kardiologa

    Zgadzam sie w pelni z "Kardiologiem".
  • 2012-01-08 11:51 | Helroz

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd? - Re Wypowiedz kardiologa

    Zgadzam sie w pelni z "Kardiologiem".
  • 2012-01-08 11:52 | Helroz

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd? - Re Wypowiedz kardiologa

    Zgadzam sie w pelni z "Kardiologiem".
  • 2012-01-08 20:31 | Ack

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Na opiekę zdrowotną
    Wydajemy najmniej w Europie gorzej jest tylko w Meksyku a ilośc wizyt jest na przyzwoitym poziomie.
    Patrz infografika
    http://cadencemed.com/blog/2011/09/healthcare-spending-by-country-infographic/
  • 2012-01-09 10:10 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Skąd bierze się 2-3% nieubezpieczonych w NFZ ?
    Myślę, że to następujące 3 grupy Polaków:
    1) Nieletni, którzy po ukończeniu gimnazjum nie podjęli nauki.
    2) Bezrobotni, którym starosta odebrał status bezrobotnego zgodnie z ustawą z 2008 r.
    3) Rolnicy, którzy nie opłacili składki KRUS-owskiej.
  • 2012-01-09 11:16 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Nieubezpieczonych w NFZ jost 0,3% obywateli,a nie 2-3%.
  • 2012-01-09 12:30 | psr18gh

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    No właśnie. Ilu jest nieubezpieczonych? Znam różne wartości szacunkowe. Nikt nie podaje źródła informacji.
  • 2012-01-09 12:47 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Te dane słyszałem od dziennikarza z powołaniem się na ZUS.
  • 2012-01-09 19:03 | janusz

    A moze o zasadach refundacji?

    A ja bym sie chcial dowiedziec kto i kierujac sie jakimi danymi ustala poziomy refundacji.

    np. refundacja Aravy - dla chorych na reumatoidalne zapalenie stawow - za 3,20/mc, dla chorych na łuszczycowe zapalenie stawow - za 200-300 zl/m-c. Lek jest zarejestrowany w obu wskazaniach.
    Jest to otwarta dyskryminacja czesci wlasnych obywateli.

    Inny przyklad - najtanszy z niesterydowych lekow przeciwzapalnych jest teraz ibuprofen - dlaczego ten? wcale nie jest najbezpieczniejszy ani z drugiej strony nie jest silnie przeciwbolowy. Jest za 3,20 do limitu, pozostale sa za 50% albo wcale (jak celekoksyb). Koszty hospitalizacji z powodu powiklan jelitowych i kardiologicznych sie nie licza, o dobru chorych nie wspominajac.

    i tak dalej, i tak dalej...
  • 2012-01-10 00:08 | janusz

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Brawo:)
  • 2012-01-11 12:32 | Sybirak

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Jest jeszcze jeden aspekt sprawy, o którym autor zapomniał. Ustawa miała ukrócić korupcję w służbie zdrowia. Miał to zrobić słynny Art. 48 i jego punkt mówiący, że lekarz skazany sądownie za "współpracę" z producentem leku bęzie pozbawiony kontraktu. I ten zapis tak bardzo zdenerwował lekarzy, że nawet napisałi w G.W. że za korupcję nie można karać dożywotnio. Uważaam, że zapis był słuszny, bo lekarz, którego wykształciło społeczeństwo nie może tego społeczeństwa okradać. A jak mu się nie podoba uczciwa praca lekarza, to won do kopania rowów.
  • 2012-01-11 19:39 | bolec

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Czy nikomu nie przyszło do głowy, że skoro Polski nie stać na refundację w takiej formie jaka pozostała po "komunie" to może warto:

    - zrezygnować z systemu refundacji
    - zlikwidować NFZ

    Zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na opieką lekarską, profilaktykę, zwalczanie pijaństwa i innych nałogów oraz propagowanie sportu rekreacyjnego ... wiem, to zbyt logiczne, żeby się przyjęło w Polsce :)

  • 2012-01-12 08:01 | jvelzkeyek

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Wykolegowani

    

    Lekarze -systemu "święte krowy"

    Pokazali figę rządowi

    Ministra protestem rozmiękczyli.

    Kary za błędy aptekarze będą płacili.

    Lekarze aptekarzy"wykolegowali"

    Teraz oni będą protestowali.

    Za błędy nikt nie chce płacić kar.

    Szykuje się kolejny koszmar.

    Poważnie chore jest nasze państwo.

    Choroba nosi nazwę: "draństwo".

    Kto znajdzie nam doktora,

    który z chorobą się upora. 
  • 2012-01-13 17:13 | ziemek52

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Przede wszystkim należało by zapisać w ustawie ,ze każdy protest lekarzy , pielęgniarek , aptekarzy i w ogóle całej słuzby zdrowia , nie może odbywac sie kosztem PACJENTA .Pacjent nie moze byc zakładnikiem żadań lekarzy ,pielegniarek ,anestezjologów , aptekarzy itd .Jezeli postulaty lekarzy były słuszne a ustawa zła ,należało rozmowy prowadzić między NFZ ,MZ , Radą Lekarzy i samymi lekarzami .Zasłanianie się w tych protestach pacjentami jest szczególnie nie na miejscu i obłudne .Nie po raz pierwszy zresztą .Kiedys w obłudny sposób lekarze walczyli o podwyżki dla siebie ,też w trosce o pacjenta ? Za to moga pacjenci siedzieć godzinami w przychodniach .Czekac na spózniajacych sie lekarzy ,szybciej wychodzących z pracy .Zapewne w trosce o pacjenta , tyle że w prywatnym gabinecie .Dzisiaj byłem w aptece .Przede mna stała pani . Recepte ma wypisana w książece RUM .Na recepcie pieczątka "Refundacja do decyzji NFZ ".Czy lekarz ,który tą pieczątke przystawił zdawał sobie sprawę ,że książeczke RUM wystwił nie kto inny tylko NFZ !Od poniedziałku przystępują aptekarze do protestu .Chcą realizować recepty tylko przy zagrozeniu zycia lub zdrowia .To znaczy ,że najpierw sprawdza mi recepte a potem powiedzą ,że nie sprzedadzą , bo mogę się przemęczyć z cukrzyca , nadciśnieniem itd .Kazda bezprawna odmowa sprzedania leku powinna byc karana .Zgłaszajmy takie postepowanie do NFZ , Rzecznika Praw Pacjenta , Rzecznika Praw Obywatelskich .Pacjenci mają dośc bycia zakładnikami .Nie sprzedanie leku jest bezposrednim narazeniem na utratę zdrowia i to powinno byc karalne .
  • 2012-01-14 12:35 | Artur

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Lekarza, świętej krowy, błędy kryła ziemia. Pani minister Kopacz podnosiła wynagrodzenia, a korporacje farmaceutyczne fundowały samochody, wczasy zagraniczne i wycieczki "szkoleniowe". Raj na ziemi. Pamiętam dyskusję na forum gdy jakiś lekarz napisał mi, że jak poważnie zachoruję to przyniosę mu cały swój majątek w zamian za leczenie. Nagle się okazało, że za błędy lekarskie też muszą płacić, odszkodowania są chorrendalnie wysokie, a można także stracić cały swój uciułany lekarski majątek, nawet wolność. Grożą procesy cywilne i karne. Są w szoku. Byli pewni, że uprawiając wolny zawód zwolnieni są także z odpowiedzialności. Że ich błędy nadal skrywać będzie ziemia. Okazuje się także, że nie można okradać publicznych zakładów opieki zdrowotnej, korzystać prywatnie z wyposażenia, leków, urządzeń, środków opatrunkowych. Zaciekłe spienienie i złość bije z każdej ich wypowiedzi.
  • 2012-01-14 15:11 | nick

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    to już się stało, powstała przecież komisja przyznająca odszkodowania w trybie pozasądowym złożona z ludzi, którzy nie muszą mieć odpowiedniego wykształcenia za "błędy w sztuce", albo sławetna komisja kościelna, tak że średniowiecze i kontrreformacja
  • 2012-01-15 17:17 | Marek 5

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

  • 2012-01-16 13:59 | 52 i pół -latek

    W jakim celu wprowadzono ustawę "refundacyjną"??

    Szanowne Panie i Panowie ....
    Już nie mogę słuchać o winnych wprowadzenia stanu wojennego......Pieprzyć stan wojenny ! Zająć sięnależy ważnymi sprawami !!! Wiecie , że więcej Polaków zginie na skutek niemożności wykupu lekarstw za 100 % odpłatności niż zginęło nas od kul i pałek Zomowców i SB-ków w stanie wojennym?? Opamiętajcie się ! Co wy robicie ! Niebawem społeczeństwo wypowie wam posłuszeństwo !
  • 2012-01-16 14:19 | Cykuta

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Uważasz, że lekarz powinien ponosić finansową odpowiedzialność za potwierdzanie danych, do których nie ma dostępu?? Nie masz racji.
  • 2012-01-18 10:32 | Ceneo

    Re:DEBATA: Awantura o leki, kto ma rację - lekarze? aptekarze? rząd?

    Rację to mają pacjenci. Tylko ich interes winien być najważniejszy.
    Co do pomysłów penalizacyjnych za błędy szkoda że nie mają one uniwersalnego charakteru. Szkopuł w tym, ze wtedy Pan Minister proces karania musiałby zacząć od siebie. Za brak kompetencji, predyspozycji, wyobraźni i determinacji, co naraziło nas pacjentów, za nasze własne pieniądze na stresy, problemy i koszty.
    Nie tłumaczy Pana Ministra nawet czas przejmowania urzędu i być może brak wiedzy o tym co działa się w środku, o faktycznym stanie przygotowań. To nie jest okoliczność łagodząca, a biorąc pod uwagę uwarunkowania transferu do obozu zwycięzców, jest raczej obciążeniem.
    Rządzić to przewidywać. wie o tym każdy kto żyje na własny rachunek. każdy szef firmy, winien także wiedzieć Minister.
    Demokracja zachodnia zna standardy w tej dziedzinie. Właściwą drogą jest dymisja i złożenie urzędu. Tylko w polskich warunkach klasa polityczna udaje że nie zna tych rozwiązań. Do czasu. Mam wrażenie, że przyszłe elekcje będą już bardziej merytoryczne, na bazie ocen faktycznych dokonań, a nie wyłącznie zabiegów mieszczących się w konwencji marketingu politycznego.
    Szerzej na temat parametrów polskiego systemu politycznego, jego determinantów i patologii na:
    frankofil-francja-przede-wszystkim.blogspot.com