Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ile kosztują nas nauczyciele

(119)
Co piąty pracujący Polak jest dziś nauczycielem. Pracownikiem specjalnego traktowania, a potem emerytem na specjalnych prawach. Ten system działa jednak ze szkodą dla wszystkich. Nauczycieli, uczniów i budżetu.
  • 2012-04-09 21:44 | hynio

    oczyma wyobraźni

    "To mogłaby być okazja, by odsiać tych słabszych, zrutynizowanych albo bez talentu, a zostawić najlepszych."

    Taaaa, nikt w MEN do dziś nie wpadł na dobry pomysł jak oceniać nauczycieli. Szczerze powiedziawszy to już widzę oczami wyobraźni, że w razie redukcji polecieliby ci z najmniejszymi plecami.
  • 2012-04-09 21:57 | spiteful

    re

    1.z szacunków Banku Światowego wynika, że podnosząc pensum dydaktyczne w Polsce z 18 do (wciąż zaledwie) 24 godzin tygodniowo
    BŁĄD - pensum wynosi 20 godzin - 18+2 (2 tzw godziny karciane)
    2. Dziś wydatki na szkolnictwo to podstawowa pozycja budżetowa w gminach.
    BŁĄD - tytuł sugeruje tekst o nauczycielach i kosztach ich pracy, zamieszczony cytat (który mógłby być streszczeniem artykułu) mówi o mizerii budżetów gminnych
    3. Jak to się dzieje, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba uczniów w szkołach spadła z ponad 7 mln do ponad 5 mln, liczba pracujących z nimi nauczycieli prawie się nie zmieniła, wydatki na edukację wzrosły o 40 proc. – a w oświacie jest gorzej?
    BŁĄD - pracuję zaledwie 12 lat i widzę - codziennie - że w oświacie jest LEPIEJ! Poziom nauczania jest wyższy.
    4. A sami nauczyciele, jak wynika z badań, są coraz bardziej sfrustrowani i niezadowoleni, mimo że regularnie rosną ich zarobki.
    BŁĄD - jesteśmy coraz bardziej sfrustrowani nawałem papierkowej pracy, z której żaden pożytek dla ucznia. Z uczniów i interakcji z nimi raczej jesteśmy zadowoleni. Motto belfra:'Zamykam drzwi klasy i już wszystko jest OK'




  • 2012-04-09 22:08 | EfKa

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Dlaczego pisze Pani o 18 obowiązkowych godzinach, skoro od kilku lat jest to 20 godzin - 18-godzinne pensum plus 2 godziny "karciane", dla których jest oddzielny dziennik?
  • 2012-04-09 22:12 | bobo

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    smiechu warte, 20 godzin prac? to co oni robie przez reszte dnia????? znam panie naucztycielki, ktore wcale sie do zajec ne przygotowuja, ylko jada na tym samym notesie od 10 lat!!! Gdzie ito prawo, do cholery? CZemu ja mam na tych nierobow pracowac i jeszcze ich wczesniejsze renty, wakacje, ferie zimowe i urlopy roczne
    finansowac???? Nech ich....
  • 2012-04-09 22:37 | jerry11

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Coz... to tylko kolejny artykul w "Polityce" napisany przez kiepsko przygotowanego dziennikarza, lub kiepsko przygotowana dziennikarke!
  • 2012-04-09 22:50 | Sebastian Piotrowski

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Wybaczcie, ale widząc jak rozwija się Internet i nowe technologie dochodzę do wniosku, że wkrótce szkoła jaką znamy przestanie istnieć. Raz z powodu kosztów, dwa z powodu rozowju technologii i portali takich jak You Tube. Najlepszym tego przykładem jest projekt Akademii Khana http://www.khanacademy.org/ . Po co zatrudniać i płacić gigantyczną kasę armii urzędników (bo kim tak naprawdę jest dziś nauczyciel?) skoro można stworzyć zasób ogólnodostępnych lekcji ze wszystkich dziedzin i udostępnić je na You Tube? Portal powinien mieć panel administratora/nauczyciela który będzie mógł sprawdzić kiedy dany uczeń się logował i jaki materiał przerobił oraz jakie ma wyniki z testów końcowych z danego działu. Uczeń przychodzić będzie do szkoły tylko na lekcje wuefu, sztuki/plastyki i na egzaminy okresowe i końcowe. Szkoła jaką znamy zniknie.
  • 2012-04-09 23:17 | belfer

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Jestem nauczycielem. Młodym, bo z dziesięcioletnim stażem. Zarabiam nie najgorzej,choć w porównaniu z UE (o czym autor artykułu zapomina) nie są to zarobki wysokie. Stoję przy tablicy 18 godzin - zgadza. Na pracę poświęcam jednak o wiele więcej niż 40 godzin, ponieważ traktuję swój zawód jako misję, a zmiany zachodzące w oświacie wymagają od nauczycieli coraz więcej zaangażowania, podczas gdy MEN nie oferuje w zamian nic poza utrudnianiem pracy.
    Odbywa się formalne liczenie czasu pracy nauczyciela? Oto dane:
    1. 18 godzin pracy przy tablicy
    2. kilka (do kilkunastu) godzin na wypełnienie dziennika i dopilnowanie spraw wychowawczych klasy + spotkania z rodzicami+ spotkania z uczniami, z zespołem wychowawczym itp.+ rady pedagogiczne (dodatek za funkcję wychowawcy 100 zł brutto)
    3. godzina "karciana"
    4. 2 godziny obowiązkowych konsultacji
    5. ok. 1 godz. - obowiązkowe uczestnictwo w pracach zespołu przedmiotowego
    6. kilka godzin (w moim przypadku kilkanaście)- udział w pracach zespołu zadaniowego
    7. kilka godzin na przygotowanie zajęć (trzeba dostosować sposób realizacji materiału do indywidualnych potrzeb uczniów)
    8. kilka do kilkunastu godzin - sprawdzanie prac pisemnych, testów, prac klasowych itp., organizowanie popraw dla uczniów itd.
    To wszystko za 2200 netto (nauczyciel dyplomowany, wychowawca w szkole średniej w jednym z największych miast w Polsce). Takie kokosy? Znam grupy zawodowe z o wiele niższym wykształceniem i z mniejszym nakładem pracy, które zarabiają porównywalnie lub więcej.

    Mamy wolne wakacje i ferie, święta? Tak, mamy 54 dni urlopu - przy czym nie możemy go wziąć, kiedy chcemy. Do połowy lipca mamy rekrutację i zamykanie roku szkolnego, od połowy sierpnia musimy być na egzaminach poprawkowych i przygotowywać się do nowego roku.
    Mamy 14. pensję? Nie, nie mamy (choć prasa o tym krzyczała na początku tego roku). Mamy ulgi na komunikację miejską? Nie, nie mamy - jedynie 37% ulgi na pociągi osobowe 2kl (o czym dziennikarze też zapominają wspomnieć, wyrzekając na nauczycieli). Mamy prawo do wcześniejszej emerytury? Tak, mamy, ale nie my to wymyśliliśmy. Niesprawiedliwość, prawda. Ale nie jest to przywilej tylko dla nauczycieli. Zlikwidujmy wszystkie przywileje i podnieśmy wiek emerytalny do 67 roku życia. Tak będzie sprawiedliwie.
    Nie chcę być pracownikiem specjalnego traktowania i emerytem na specjalnych prawach. Ale chcę być nauczycielem i zmuszony jestem tkwić w tym chorym systemie. Nie do mnie należy zmiana sytuacji. Jedyne, co mogę zrobić, to rzetelnie wypełniać swoje obowiązki, co też czynię.
    Dlaczego ci, którzy najgłośniej krzyczą, nie robią nic, by zmienić patologiczny stan? Dlaczego, oceniając innych, posługują się stereotypami i nielogicznymi frazesami, rozdmuchanymi przez polityków i media? Dlaczego nikt nie zauważa nauczycieli, którzy zasługują na uznanie? Łatwo jest jątrzyć, zwłaszcza gdy nie ma się pomysłu na temat wypowiedzi i kompetencji, by dokonać rzetelnej, bezstronnej analizy problemu. Łatwo jest oceniać innych, nie dostrzegając własnej niekompetencji i nierzetelności. Jeśli ktoś tak bardzo zazdrości nauczycielom i uważa, że mają jak pączki w maśle, niech skończy studia i zdobędzie kwalifikacje do nauczania. Niech znajdzie pracę w szkole i spróbuje tego miodu. Jestem przekonany, że od razu zmieni zdanie.

    Ja nie narzekam, bo praca z młodymi ludźmi może być fascynującym przeżyciem - i w moim przypadku bardzo często bywa - czuję się jednak w ciągu ostatnich czterech lat zaszczuty i poniżany do granic możliwości, m.in. z powodu takich artykułów jak powyższy tekst. Ta nagonka jest dla mnie niezrozumiała i pozostanie taką na zawsze.
  • 2012-04-09 23:18 | le_mon

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    A kto ci broni zostać nauczycielem, skoro to taka fajna praca?
    Widzę że niektóre nauczycielki (i ich notesy) dobrze znasz od 10 lat. Może pora by była wreszcie skończyć szkołę? ;)
  • 2012-04-10 00:37 | monier

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    nie jest to dobry artykuł. Bardzo jednostronny niestety, a autorka raczej napisała go teoretycznie, bardzo generalizując i w oderwaniu od praktyki. Ciekawa jestem czy rzeczywiście ta pani była kiedyś w szkole i obserwowała pracę nauczycieli? 20 godzin to mit. Często sa okienka miedzy zajęciami i bardzo rzadko się zdarza, że nauczyciel jest fizycznie w szkole tyle ile przy tablicy. Zarobki mnie powaliły. Kolejny mit. Pensum stazysty jest marne, kontraktowego to jakieś 1700 zł netto i wcale to nie idzie tak lukrowo do tych trzech brutto :) Straszne, jak mozna pisać tak niekompetentnie manipulując danymi, mimo, że w zbożnym celu.
  • 2012-04-10 00:54 | Sofia

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Ujadanie na nauczycieli to chwyt poniżej pasa. Co to za publicystyka? Może byście się zabrali za analizę ludzi mniej potrzebnych a zarabiających kilkanaście razy wiecej, mówię tu o polskich lwiątkach salonowych (zwanych popularnie celebrities), o ministrach od niczego, monstrualnie rozbudowanej administracji rodem z opowiadania Kafki, rozkradających dotacje urzędnikach, kowbojach 'biznesu' i tym podobnych układach. Ale po co, nie? Lepiej pisać o ludziach ważnych i potrzebnych którzy kształtują nam przyszłe pokolenia, i to w tonie węszącego sensację brukowca! Jak tak dalej pójdzie Polityko, to poważni ludzie przestaną was czytać.
  • 2012-04-10 01:41 | podatnik

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    > BŁĄD - tytuł sugeruje tekst o nauczycielach i kosztach ich pracy, zamieszczony cytat (który mógłby być streszczeniem artykułu) mówi o mizerii budżetów gminnych

    OK, jest mizernie... ale ta mizeria nie ma dotyczyć nauczycieli. Gminy mają się zadłużać, kombinować, obcinać byleby wywiązać się z zapisów Karty Nauczyciela? A jak nie dadzą rady to ...podniesiemy podatki? Oczywiście nie nauczycielom, co?

    Edukacja jest w moim mniemaniu najważniejszym zadaniem w naszym kraju na nadchodzące dziesięciolecia. Nasze państwo cierpi z powodu niskiego wykształcenia ludności. Bezrobocie dotyka głównie ludzi bez kwalifikacji (choć często z ukończonymi studiami z ...europeistyki), dzieciaki nie potrafią myśleć logicznie, analizować, stosować wiedzy. Szkoła nie potrafi zbudować spójnego systemu wiedzy u ucznia. Skupia się na ideologizacji (niezliczone bogoojczyźniane zajęcia historyczno-patriotyczne, silny nacisk na okres romantyzmu, straszliwy dobór lektur) i wbiciu w młode głowy żelaznego zestawu mitów narodowych. To ma niewiele wspólnego z edukacją, to powien być program letnich obozów ONR dla młodzieży.

    Nie ma usprawiedliwienia dla obrony nauczycielskich przywilejów. System edukacji należy przebudować od podstaw, a że tego z pewnością nie potrafimy zrobić, należy skopiować jeden z systemów państw sąsiednich.

    I na koniec uwaga ogólna - jeśli nie skończymy w najbliższym czasie z przywilejami branżowymi, państwo pójdzie pod wodę jak amen w pacierzu. Stosunek liczbowy osób zarabiających na jego utrzymanie do liczby żyjących z pieniędzy podatników staje się skrajnie niekorzystny. Ta piramida stoi na czubku.
  • 2012-04-10 02:28 | janusz

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Ja też pracują po 12 godz dziennie a 18 godz tak z 5 razy w miesiącu.Ostatnio ZUS przysłał mi pismo z którego wynika ,że moja emerytura na dzień dzisiejszy to 130zł powtarzam 130zł.Mam w tej chwili 59 lat i całe życie pracuję na utrzymanie tego chorego systemu.W życiu nie byłem na tzw.L4 jak jestem chory to leczę się sam do dentysty też chodzę prywatnie.Takie czasy.Jak zachoruję to już po mnie
    Stara ubecja,policjanci,prokuratorzy ,sedziowie(prokuratorzy krajowi co wybrali tzw. stan spoczynku dostają miesięcznie ok. 15 tys zł emerytury) no i oczywiście cała armia nauczycieli.Jak na tych wszystkich obiboków zarobić?
    Po prostu nie da się !!!!.
    Ten system padnie to pewne.Już pada.
  • 2012-04-10 02:45 | dies

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    A ja tak się z ciekawości zapytam, jakie kartkówki ma do sprawdzenia wuefista? Zawsze mnie to ciekawiło ;]
    A tak z moich własnych szkolnych wspomnień. Uczyła mnie kiedyś biologii kobieta, która na pamięć cytowała podręcznik, robiło wrażenia. Tak samo jak notatki z samymi łacińskimi nazwami. Kuliśmy na pamięć, do czasu. Na jednej z kartkówek mój kolega rozpisał się na 3 strony, wyszło raczej wypracowanie z polskiego i nijak miało się do pytań, ale dostał 5. Na następnym sprawdzianie pani K. dostała już same opowiadania, felietony i pierdoły, były same 5. Kiedy zmieniałam szkołę, zaczęła mnie uczyć kobieta do której przychodzili uczniowie w mojego byłego LO na korepetycje i która siedziała z nią razem w komisji sprawdzającej matury. Opowiadała, że każdą jej pracę trzeba było sprawdzić jeszcze raz, bo ona robiła normalnego totolotka. Odniosła się też do nauki łacińskich słówek. Stwierdziła, że po co mamy je znać skoro nie potrafimy prostych testów rozwiązywać, a na maturze nikt nas z nich nie odpyta.
  • 2012-04-10 05:08 | Axolotl

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Zgodnie z zapisami Karty Nauczyciela, w ramach wypłaty nauczycielom zawsze należą się określone pieniądze – i ten wydatek musi mieć w gminie priorytet. Płaci się niezależnie od tego, czy ubyło nauczycielom podopiecznych (ale też od tego, jacy się przytrafili i ile trzeba im było poświęcić czasu). I bez względu na to, czy samorząd ma środki – jeśli nie ma, musi się zadłużyć."


    I co w tym dziwnego? Tak zwykle jest na etacie. Urzędnikom chce Pani płacić za liczbę osób, które przyjdą zarejestrować samochód, a informatykom zatrudnionym za to, ile razy komputer się komuś zepsuje?
  • 2012-04-10 07:00 | brieg

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    nie lepiej zastanowic sie ile kosztuje dobrowolnie przymusowa nauka religii katolickiej w panstwowych szkolach!
  • 2012-04-10 07:01 | toefl

    Autor jest

    durniem .

    Autor pisze :"Oto zagadka. Jak to się dzieje, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba uczniów w szkołach spadła z ponad 7 mln do ponad 5 mln, liczba pracujących z nimi nauczycieli prawie się nie zmieniła, wydatki na edukację wzrosły o 40 proc. – a w oświacie jest gorzej? "

    Po pierwsze , liczba nauczycieli mogła się nie zmienić , bo wielu nauczycieli nie pracuje na pełny etat , często nawet na połowę .
    Po drugie , nakłady na oświatę wzrosły ale głównie na pensje nauczycieli - co słuszne - a reszta to wzrost inflacyjny .
    Dlaczego ma więc być lepiej w szkołach ?
    Lepiej pracują nauczyciele , bo lepiej zarabiają ? Taak, część nauczycieli zapewne tak robi ale to od ucznia głównie zależy poziom jego wiedzy .
    Stąd wniosek : mamy coraz bardziej leniwą młodzież i niechętną do wysiłku umysłowego .
    Tak długo to będzie trwało , jak długo oświatą będą zarządzać tzw postępaki - mieszanina lewaka i liberała - jak Hallówa
  • 2012-04-10 07:53 | manjaa

    Kto to jest asystent nauczyciela?

    Słyszałam, że np w Wielkiej Brytanii są dwie dorosłe osoby w klasie podczas lekcji. Dlaczego?
  • 2012-04-10 07:59 | leniuch102

    Co piąty pracujący jest nauczycielem???

    Mały rocznik statystyczny podaje, że pracujących w Polsce jest 14 milionów, w tym w edukacji - 1 milion.
    Skąd pani redaktor wzięła swoje liczby?
  • 2012-04-10 08:20 | Druid

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Ile kosztują? W domyśle są również koszty: modernizacji przestarzałych budynków, utrzymania z modernizacją co, wc, cwu, informatyki. Zapewne poprawiłoby status "nieśmiertelnych etatów" gdyby zasady były jasne i jednolite. Rozumiem też, że karta nauczyciela powstała w sytuacji: analfabetyzmu, ogrzewania piecem kaflowym, kredy i atramentu w ławkach. Zatem logicznie byłoby przystosować tą karte do sytacji obecnej? Oczywiście. Tylko, że to grupa społeczna nieźle zorganizowana, o dobrej sytuacji finansowej, wpływowa i nauczona negocjacji i erystyki. I niestety niereformowalna. Czas na zmiany mentalne, a nie na pyskówkę. A co do wynagrodzeń i kosztów. To my-Polacy zarabiamy zbyt mało na tle innych krajów. To czyni stres, biedę przechodzącą z pokolenia na pokolenie, oraz istotne braki na wszystko; ubezpieczenia, leczenia, szkolnictwo, budżet państwa. A także, a może przede wszystkim, rodzi korupcję, przestępczość i agresję. Ufff, idę coś zarobić. Nie jestem wszak nauczycielem, nie mam wolnego.
  • 2012-04-10 09:03 | lukald

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    I znowu osobiste wycieczki do tego jak ciężki jest dany zawód. Zapewne jest, ale nie tu tkwi meritum sprawy.
    W moim przekonaniu autorka słusznie położyła ciężar artykułu zupełnie w innym miejscu, zadając pytanie: "Jak to możliwe, że średnio na jednego nauczyciela przypada 10-ciu uczniów, a niemal standardem są trzydziestoosobowe klasy?" !!
    Na pierwszy rzut oka coś tu nie gra.
    Problem wynikający z demografii będzie się powiększał, ale przy obecnym systemie i sile lobby nauczycielskiego jest on praktycznie nie do rozwiązania.
    Centrale związkowe i org. nauczycieli boją się mówić o redukcji etatów, ponieważ automatycznie stracą poparcie nauczycieli. A rząd nie będzie też nic robił, ponieważ zacznie się nagonka ze strony tak licznej grupy społecznej.
    I mamy pat podobnie jak:
    - z górnikami
    - ze służbami mundurowymi
    - z rolnikami
    - kościołem.
    Pytanie tylko kto będzie płacił, za niemożność wprowadzenia jakichkolwiek zmian.
  • 2012-04-10 09:17 | KrzysztofMazur

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Informatykowi można obniżyć pensję, urzędnikowi również.
  • 2012-04-10 09:18 | KrzysztofMazur

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Jedno drugiego nie wyklucza. Mamy czekać aż państwo padnie i wszystkie szkoły zamkniemy?
  • 2012-04-10 09:22 | KrzysztofMazur

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Nikt nie ujada na nauczycieli, tylko na sztywny system wynagrodzeń i zatrudnienia.
  • 2012-04-10 09:36 | obser

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Autor artykułu ciężko pracował i napracował się. artykuł jest obszerny i interesujący. Analiza problemu jest dosyć szeroka, ale istnieją błędy zresztą jak wszędzie. Ilu nauczycieli stoi przy przysłowiowej tablicy a ilu jest nimi z nazwy? Najproście jwiny tzw otoczenia zrzucić na barki tych pierwszych. System jest niewydolny wychowawczo co zaczyna się wreszcie zauważać w licznych artykułach. Może system władzy oderwany od rzeczywistości i zamkniety w swojej wieży ze szkła obudzi się.
  • 2012-04-10 09:44 | Nauczyciel z 27-letnim stażem

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Aby autorka nie wypisywała takie brednie i kłamstwa służę jej pomocą w postaci prawdy.
    Kontakt przez e-mail.
  • 2012-04-10 10:32 | bezrobotna nauczycielka z Warszawy

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Sama brednie Pani autor. Same brednie i propaganda grubymi nićmi szyta przed wejściem nowej ustawy od września do szkół. Jest pretekst, żeby teraz pozwalniać trochę nas-nierobów nauczycieli. Miałam 1100 zł jako nauczyciel kontraktowy w jednym z elitarnych szkół w Warszawie za 21 godzin dydaktycznych czyli ponad etat!!! A w jednym z Gimnazjów warszawskich jako stażysta miałam niecałe 500 zł na rękę!! Niem mogłam spłacić studiów!!! Tak wyglądają kokosy???? W technikum byłam wyzywana od szmat, ku**w i innych tego typu! Zero szacunku tych wstrętnych niewychowanych polaczków!!! To są warunki do pracy??? My nauczyciele powinniśmy pracować tak jak policja: 15 lat i koniec!! A Pani autorka tekstu coś sobie chyba wymyśliła z tymi zarobkami. Moja matka nauczycielka dostawała jako mianowany 1200 zł!!! A teraz ma emeryturę pożal się losie też niewiele większą. A może by tak byśmy zarabiali jak nauczyciele w Niemczech???? To najlepiej zarabiający nauczyciele w całej Europie! I jeszcze jedno: szukam już pracy od 13 lat. W tym czasie pracowałam na zastępstwo dwa i pół roku. Nie ma pracy dla nauczycieli!! A ta co jest to na zastępstwo kilka marnych godzinek!!! Edukacja spada d rynsztoka. Proponuję w ogóle zamknąć szkoły. Po co te dzieci chodzą skoro wszyscy narzekają na żenująco niski poziom nauczania i uczenia się zarówno ze strony rodziców jak i nauczycieli???? Niech chodża ci, co chcą chodzić! I niech podpisują odpowiednie dokumenty a w razie nie stosowania się do zakazów i nakazów grozić będą konsekwencje również zawarte w umowie. I będzie spokój drodzy Państwo i autorko tekstu.
    Pozdrawiam
    mgr filol. germańskiej
  • 2012-04-10 10:42 | uriah

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    nauczycieli zwolnić szkoły zamknąć dzieciaki abortować i PO kłolopocie
  • 2012-04-10 11:02 | only Palikot

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    nareszcie jakaś logiczna rozprawka, a nie w koło macieju smoleńska patologia
  • 2012-04-10 11:39 | Sofia

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Nie? To proszę spojrzeć niżej jaką wściekle-bezsensowną dyskusję ten artykuł rozpętał. Sprawny publicysta powinien być trochę bardziej rozgarnięty i przewidzieć konsekwencje swojej publikacji. Komentującym widocznie nie zależy na gdybaniu (co by było gdyby zreformowali system), nic też nie mogą z tym sami zrobić (od tego są politcy), więc wybierają opcje przelania swoich frustracji wynikających z wielu decyzji obecnego rządu, na bogu ducha winnych nauczycieli! Polityko, o co wam chodziło?
  • 2012-04-10 12:11 | Psiakostka

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    @Belfer, podoba mi się merytoryka wypowiedzi. Mam nadzieję że po przeczytaniu tego wyjaśnienia ci którzy na tym forum z nudów wbijają kij w mrowisko, pojdą po rozum do głowy.
  • 2012-04-10 12:12 | piękna hellena

    wniosek racjonalizatorski

    Każdy nauczyciel przed rozpoczęciem ścieżki kariery obligatoryjnie powinien przepracować min. 1 rok w prywatnej firmie. Nauczyłby się może rzeczywistej wyceny wartości swojej pracy, organizacji pracy i realnego spojrzenia na świat poza biurkiem. Uwierzyłby, że przynoszenie papierów (pracy) do domu zdarza się nie tylko w szkole. Tyle tylko, że w szkole przynosi się te papiery około 14 do domu, w prywatnej firmie po 19...
    Może by wtedy Państwo Belferstwo zeszli na ziemię z wyżyn swojego rozbuchanego ego nadętego do granic możliwości świętą misją.
    Szlag mnie trafia, bo nauczyciele sami sobie robią krzywdę, broniąc KN, która wypaczyła już dawno sensowność dobrego, solidnego nauczania, za które otrzymuje się odpowiednie wynagrodzenie.
    Do wiadomości oburzonych - jestem byłym nauczycielem, mówię o rzeczach, które naprawdę znam z autopsji.
  • 2012-04-10 12:28 | rebel

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    @belfer

    Dobra, przyjmuję Twoją analizę jako prawdziwą od początku do prawie końca. Zgadzam się, jesteś świetnym nauczycielem i nie zarabiasz kokosów.
    Problemem jest to, że gdybyś nie angażował się w pracę ponad absolutne minimum to zarabiałbyś dokładnie tyle samo. Podwyżkę czy premię dostałbyś też identyczną. Musisz przyznać, że jest to niesprawiedliwe i głęboko demotywujące.
    Wynagradzanie nauczyciela, premie, podwyżki nie mają żadnego związku z jego faktyczną pracą. Liczba nauczycieli nie zmienia się z liczbą uczniów. Wyobraź sobie że prowadzisz firmę w której niezależnie od ilości zamówień musisz utrzymać stałą załogę. Do tego nie masz wpływu na pensje pracowników, bo decyduje o nich specjalna ustawa. Potrafisz podać przykład bardziej niszczącego motywację systemu?

    Teraz ta druga część.
    Nie jesteś nauczycielem to milcz, albo nim zostać i wtedy się wypowiedz. Tak sprawę nie dałoby się prowadzić żadnej dyskusji poza kółkami wzajemnej adoracji. To że są dobrzy nauczyciele nie zmienia faktu że słabi zasługują na krytykę. Nikt nie pisze artykułu o równej odśnieżonej drodze, działającej kanalizacji i o tym że jest prąd. Natomiast jak po miesiącu od oddania droga jest do remontu, śnieg leży od tygodnia, po wodę trzeba biegać ze świeczką do beczkowozu to jest temat.
    To nie jest nagonka na nauczycieli tylko krytyka systemu. Systemu, który jak czytam też Ci się nie podoba.

  • 2012-04-10 12:32 | rebel

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    @Sofia
    Czyli tematu niewydolnego systemu lepiej nie ruszać, bo będą głupie komentarze?
  • 2012-04-10 12:55 | Joanna

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Czemu nauczyciele są sfrustrowani? Bo bez przerwy lecą etaty, nikt nie szanuje ich pracy, a co chwila pojawia się kolejny artykuł, że nauczycielom jest za dobrze.
    Zaznaczam, że sama nie jestem nauczycielem, ale uczniem i widzę, co się dzieje. Oszczędzanie odbywa się kosztem szkoły, poziomu nauczania.
  • 2012-04-10 13:02 | Anna

    Masz sporo racji.

    Aczkolwiek znam wielu nauczycieli, którzy pracowali/pracują/prowadzą(np) ze współmałżonkiem prywatne firmy. Ja sama jestem nauczycielką od 20 lat. I to nie wf, plastyka, czy muzyka, po których w domu nie masz nic do robienia.
    Kocham moją pracę, choć czasami padam na twarz, ale wiem, że w innej pracy też tak by było. Uwielbiam to, że mam dosyć sporo wolnego (np. dzisiaj:). Nie podoba mi się to, że kiepscy nauczyciele są nie do ruszenia.

    Z jednym się nie zgadzam. W prywatnych firamch wiele osób udaje, że pracuje. Np. u mojego męża w firmie na palcach można policzyć osoby, które w ciągu dniówki zrobią swoje.Nie możesz generalizować, że w szkole jest tak, a w prywatnej firmie, to ludzie (wszyscy?) zasuwają jak motorki.
    Ja się przykładam do roboty i taka jest różnica, że jestem stale na świeczniku. Jeżeli nauczyciel się opieprza, to wie o tym co godzina inny zestaw uczniów, rodzice, dyrekcja, inni nauczyciele itp. Tylko szkoda, że nic nie można mu zrobić. A ocenia się wszystkich belfrów.
    Pozdrawiam:)
  • 2012-04-10 13:28 | linka.a

    Wszystko fajnie, ale czy te koszty są rzeczywiście tak wysokie?

    Bo jeśli nie uwzględniliśmy inflacji, to cała teza jest o kant stołu roztrzaść: http://3nogi.pl/co-jak-dlaczego/ile-nas-kosztuje-szkola-i-dlaczego-coraz-mniej
  • 2012-04-10 14:02 | Franciszek Buła

    Marnej jakości materiał ...

    Przygotowany materiał zawiera tak wiele rażących błędów, że skomentowanie ich musiałoby zająć specjaliście z zakresu prawa oświatowego długie popołudnie.

    Już po przeczytaniu pierwszego zdania czytelnik mógłby dojść do wniosku, że w Polsce czynnych zawodowo jest niewiele więcej ponad 3.000.000 osób :)

    Mnie osobiści najbardziej rozśmieszył fragment:

    "Jeśli jest taka potrzeba, szkoła może zlecić nauczycielowi więcej zajęć w klasach – ale nie więcej niż 27 godzin tygodniowo. Te ponad pensum traktuje się wówczas jak nadgodziny, za które trzeba płacić więcej, zgodnie z Kodeksem pracy".

    Otóż paradoksalnie, płatna nadgodzina jest o kilka złotych tańsza niż ta sama godzina w ramach tzw. pensum.

    Nauczycielowi bardziej opłaca się podjąć zatrudnienie na przykładowo 5 godzin w drugiej placówce, niż przyjąć 5 nadgodzin w macierzystym zakładzie pracy :)

    Pozdrawiam
  • 2012-04-10 14:11 | XXXX

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Nie ma pracy bo nauczycieli jest za dużo, tak trudno jest zrozumieć ten fakt ? Jeżeli liczba uczniów się znacząca zmniejszyła to liczba etatów dla nauczycieli też powinna, powinniście popracować w normalnych firmach która jest uzależniona od popytu to może przejrzycie na oczy.
  • 2012-04-10 14:15 | mg

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    to ja mam zupełnie inne doświadczenia - pracując w firmie prywatnej (nie mówiąc już o molochu - korporacji), nauczyłam się obijać za wszystkie czasy. Żeby natomiast nie wyszła moja niekompetencja podczas zajęć, muszę się na nie przygotować na 100%. Co więcej, przynoszenie pracy do domu staje się coraz rzadsze i wręcz zakazane (zwłaszcza w korpo). Wszelkie nadgodziny wynagradzane (co w oświacie się nie zdarza - bo kto płaci za siedzenie na mailu do nocy z uczniem przygotowującym się do olimpiady na następny dzień). Wszystko jest względne - można obijać się lub wypluwać we wszystkich dziedzinach, ale prawda jest taka, że bezpośrednie interakcje z dzisiejszą młodzieżą (nawet studentami) są coraz bardziej frustrujące i wykańczające (tak, tak, źli szefowie też istnieją, ale i ich nauczyciel zwykły czy akademicki, posiada;))
  • 2012-04-10 14:20 | gruz

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Oszczędności w oświacie? Po co państwo dotuje lekcje religii?
  • 2012-04-10 14:43 | Grzech

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Ten wpis świetnie pokazuje jacy ludzie trafiają do zawodu nauczyciela. Zbyt często jest to proces selekcji negatywnej.
  • 2012-04-10 14:53 | Tomasz Grzegorczyk

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Dawno nie czytałem tekstu, który tak rzetelnie, pod zewnętrznymi oznakami kompetencji ukrywa niekompetencję w danej dziedzinie. Brak zupełnie roli rządu. bo to on wyrzekł się odpowiedzialności za oświatę, zrzucił ją na samorządy, teraz z satysfakcją będzie ulegał prośbom samorządowców, aby udusić KN i nauczycieli. Pytam, kto uchwalił KN sejm na życzenia rządu czy rady pedagogiczne? I kto ma odpowiadać za politykę oświatową - nauczyciele?
  • 2012-04-10 15:21 | ANEK

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Dzisiaj jest wtorek pierwszy dzień po Świętach, a nauczyciele dalej świętują.
    Dzień wolny przed drugi po, rekolekcje itd itd
  • 2012-04-10 15:58 | Kasia

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Skąd ta selekcja negatywna?
  • 2012-04-10 16:24 | Blueberry

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Skupia się na ideologizacji (niezliczone bogoojczyźniane zajęcia historyczno-patriotyczne, silny nacisk na okres romantyzmu, straszliwy dobór lektur) i wbiciu w młode głowy żelaznego zestawu mitów narodowych. To ma niewiele wspólnego z edukacją, to powien być program letnich obozów ONR dla młodzieży."

    Tylko... czy to wina samych nauczycieli? A moze raczej politykow i duchownych, ktorzy posiadaja duzo wieksze wplywy na ksztalt szkolnictwa w obecnej Polsce?
  • 2012-04-10 16:28 | Blueberry

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Zarobki mnie powaliły. Kolejny mit. Pensum stazysty jest marne, kontraktowego to jakieś 1700 zł netto i wcale to nie idzie tak lukrowo do tych trzech brutto :)

    Prawda jest taka, ze zarobki w polskich szkolach sa stosunkowo mizerne. Prosze, np. porownac sobie jak w innych krajach europejskich zarobki nauczycieli maja sie do srednich (mediana) wynagrodzen!
  • 2012-04-10 16:29 | yoda

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Może i zdążają się tacy, którzy się nie przygotowują, ale dzisiejsza szkoła jest tak makabrycznie zbiurokratyzowana, że gdyby policzyć liczbę godzin spędzanych przez nich na wypełnianiu setek bzdurnych dokumentów wyszła by zdecydowanie większa liczba godzin. Dolicz do tego poprawianie klasówek, dyktand czy zadań domowych. Zebrania z rodzicami, dyżury na przerwach w takim wrzasku, że stopery by nie pomogły... Poza tym praca jest niezwykle komfortowa. Przecież dzieci są takie urocze. Z roku na rok bardziej. Jeśli z własnym dzieckiem większość ludzi ma problem wytrzymać, to wyobraźcie sobie takich 36 w jednym miejscu. Nie jestem nauczycielką. Średnio ich lubię, ale znam paru i rozumiem.
  • 2012-04-10 16:34 | jerry11

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Wybaczcie, ale widząc jak rozwija się Internet i nowe technologie dochodzę do wniosku, że wkrótce szkoła jaką znamy przestanie istnieć.

    Tak sie sklada, ze pracuje ze studentami (obecnie w USA). Potrafia oni
    zagladac do Internetu (a nawet sa do tego zmuszani, czesc kursu i cwiczen
    dziala jako "on-line component")... tyle, ze pozniej najczesciej okazuje
    sie, iz nadal nie bardzo wiedza o co chodzi. I w tym momencie trzeba
    wracac do "tradycyjnego" systemu tlumaczenia. A czasem nawet
    tlumaczyc krok po kroku, kilka razy. Niestety!
  • 2012-04-10 16:36 | yoda

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Skupia się na ideologizacji (niezliczone bogoojczyźniane zajęcia historyczno-patriotyczne, silny nacisk na okres romantyzmu, straszliwy dobór lektur) i wbiciu w młode głowy żelaznego zestawu mitów narodowych."
    Chyba dawno szkoły nie widziałeś. A historii jest jedna godzina w tygodniu. Zresztą już nie długo, bo i to chcą zabrać.
  • 2012-04-10 16:40 | jerry11

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Stara ubecja,policjanci,prokuratorzy ,sedziowie(prokuratorzy krajowi co wybrali tzw. stan spoczynku dostają miesięcznie ok. 15 tys zł emerytury) no i oczywiście cała armia nauczycieli.Jak na tych wszystkich obiboków zarobić?"

    Prosze pana, porownywanie w jednym zdaniu zarobkow prokuratorow, czy adwokatow z nauczycielskimi jest, po prostu, glupie i wrecz niepowazne!
  • 2012-04-10 16:43 | Belizariush

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Jeśli chodzi o rekolekcje to mylisz się. Nauczyciele mają obowiązek towarzyszyć uczniom w drodze na rekolekcje i z powrotem. Kiedy czytam komentarze osób, które wytykają nauczycielom ich 20 godzinny tydzień pracy śmiech mnie ogarnia. Mam żonę nauczycielkę i wiem ile czasu spędza w domu przygotowując się do lekcji. Jeszcze więcej czasu marnuje pisząc jakieś plany-nieplany, które wymagane są przez Ministerstwo Edukacji. Poza etatem są jeszcze wywiadówki, pierwsze poniedziałki miesiąca, przygotowania do akademii, konkursów itp. w których nauczyciel też uczestniczy. Ja natomiast wracam z pracy i mam sprawy zawodowe wszystko w nosie. Malkontentom przypominam powiedzenie : "Obyś cudze dzieci uczył" a Pani(?) redaktor życzę, żeby następnym razem zanim zabierze się do opisywania rzeczywistości postarała się poznać wszystkie jej aspekty. Tego wymaga rzetelność dziennikarska, o której brak dziennikarza Polityki bym nie podejrzewał.
  • 2012-04-10 16:46 | jma

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Edukacja spada do rynsztoka. Proponuję w ogóle zamknąć szkoły."

    Pewnie i tak, wczesniej czy pozniej, edukacja w Polsce zostanie
    ograniczona do podstaw czytania i pisania, czterech dzialan
    arytmetycznych i (rozbudowanego) programu katechezy.
    Wszystko zmierza w te strone!
  • 2012-04-10 16:50 | rs_

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    @piękna hellena
    "Tyle tylko, że w szkole przynosi się te papiery około 14 do domu, w prywatnej firmie po 19..."

    Cóż, jak widać to, że zgadzasz się na pracę w patologicznej firmie wyzwala w Tobie frustrację, jednak wylewanie jej w formie agresji przeciw innym nie poprawi Twojej sytuacji.
    Po prostu nie przynoś tych papierów po 19, a jak się to komuś nie będzie podobać, zwolnij się i zatrudnij w szkole, tam nie będziesz przecież musiała tego robić.
  • 2012-04-10 16:53 | jerry11

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Każdy nauczyciel przed rozpoczęciem ścieżki kariery obligatoryjnie powinien przepracować min. 1 rok w prywatnej firmie."

    Probowalem szukac, czy istnieje jakikolwiek kraj na swiecie stosujacy tak radykalne zasady. Nie znalazlem! To fakt, ze np. w maoistowskich Chinach nauczycieli wysylano na przymusowa "reedukacje" do pracy na roli... i jakie byly tego efekty?

    P.S. Nie bardzo wierze, iz "piekna hellena" kiedykolwiek byla nauczycielka...
  • 2012-04-10 16:56 | rs_

    Co piąty pracujący Polak jest dziś nauczycielem...

    Nie zarzucam autorce, pani Martynie Bunda, że jest głupia czy niedokształcona, a także pisania pod jakieś zamówienie polityczne, ale proszę o uzasadnienie tezy, że "co piąty pracujący Polak jest dziś nauczycielem".
  • 2012-04-10 17:17 | MMK

    Czy się stoi czy się leży ;)

    "(...) pieniądz nie idzie już za uczniem. Tu wędruje jedynie za nauczycielem.
    Przepisy dotyczące wynagradzania i zatrudniania nauczycieli są sztywne."

    I jak tak będzie, tak długo w polskiej szkole będzie źle.
    Tak samo, jak pieniądze nie będą szły za pacjantem, w polskim szpitalu będzie źle.
    Biurokracja i socjał związkowy dba zawsze głównie o siebie ;).
  • 2012-04-10 17:25 | MMK

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "brednie i kłamstwa "

    A ile stażu potrzeba aby dostrzec że na publiczne stawiane zarzuty poprzeć równie publicznymi agumentami ? ;)
  • 2012-04-10 18:03 | chochol

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Kuriozum. Najbardziej odporni na wiedze - wiedze przekazujacy nastepnym pokoleniom. Nigdy ludzie z oslim uporem nie naucza mlodszych elastycznego i tworczego myslenia. Szolnictwo umiera w butach przez siebie szytych.
  • 2012-04-10 18:16 | kira

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    mianowany-1,800 zł
  • 2012-04-10 19:53 | piękna hellena

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    zwolniłam się;) zakładam własną działalność i teraz będę pracować 14 h na dobę;)

    Drogi rs_ tak naprawdę nie chodzi o licytację, kto ma gorzej. Nauczyciele przynoszą pracę do domu, bo często nie mają warunków w swojej placówce, żeby gruntownie przygotować się do zajęć lub sprawdzić w skupieniu klasówki. Jednak jestem pewna, że spora grupa robi to, ponieważ po prostu wolą popracować w domu, a to oznacza, że mają dużą elastyczność w wyborze godzin pracy. I w mojej opinii jest zaleta i nie ma nic wspólnego z nadgodzinami.
  • 2012-04-10 19:58 | piękna hellena

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    @jerry11

    Szkoda, że nie dostrzegłeś ironii.
    Nauczyciele są oderwani od realiów rynku. Walczą o takie przywileje, które zamiast poprawiać pracę dobrych, utrwalają status quo, który wspiera mierność. Z wielką krzywdą dla naprawdę dobrych belfrów.
  • 2012-04-10 20:10 | piekna hellena

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Zgodnie z przepisami to podczas rekolekcji opiekować się dziećmi powinni katecheci. Może gdyby nauczyciele zaczęli domagać się realizacji tego prawa, to skończyłby się głupi zwyczaj organizowania rekolekcji kosztem i w czasie zajęć szkolnych.
    Ale lepiej uszki skulić, wykonać polecenie dyrektora i popsioczyć w domu mężowi...
  • 2012-04-10 20:14 | Krzysztof

    Re:Ile kosztują nas urzędnicy gminni

    Gminy nie mają pieniędzy, bo niebotycznie wzrosła ilość urzędników. Inwestycje w oświatę to zwalczanie wszechogarniającej ciemnoty.
  • 2012-04-10 21:35 | jerry11

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Szkoda, że nie dostrzegłeś ironii."

    Staram sie dostrzec ale...

    P.S. Reformy dotyczace zawodu nauczycielskiego sa potrzebne
    ale czy sami nauczyciele sa w stanie takowe wprowadzic?
  • 2012-04-10 21:42 | Wioletta

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Gratuluję "dojrzałej" wypowiedzi. Z tego, co piszesz, bobo, wynika, że nie masz bladego pojęcia, jak wygląda praca nauczyciela, więc łaskawie Cię oświecę. Jestem nauczycielką z siedmioletnim stażem. Pracuję w szkole ponadgimnazjalnej.Mój dzień pracy "przy tablicy" kończy się około godz. 15 codziennie. Później dochodzą godziny związane z przygotowaniem uczniów do konkursów, olimpiad, matury, a do tego przeplatanka zajęć związanych z kółkami zainteresowań, wydarzeniami artystycznymi zaplanowanymi w kalendarzu imprez szkolnych i środowiskowych itd. itp. W domu więc jestem średnio ok. 17-18. Do tego dołącz godziny przeznaczone na spotkania z rodzicami- średnio raz w miesiącu i rady pedagogiczne- u nas trwają średnio 1,5 h i odbywają się co dwa tygodnie. Staram się być dobrym nauczycielem, więc przygotowują scenariusze zajęć, dopasowuję je do poszczególnych klas (i tak codziennie) no i oczywiście stosy kartkówek, sprawdzianów, wypracowań etc. etc.- bo uczeń musi być "oceniany regularnie". Reasumując, całodzienne zmęczenie wymusza odpoczynek ok. godz. 24. Gdyby nie t o, że często oczy same mi się zamykają, pewnie na pracę zabrakłoby mi doby... a teraz najlepsze...ile zarabiam? Całe, okrągłe, pękate 1750 zł... A teraz, drogi lub droga bobo, usiądź i dokonaj refleksji, bo przemawiająca frustracja nie jest oznaką zdrowia... Pozdrawiam wszystkich "nauczycielskich nierobów" na utrzymaniu BOBO
  • 2012-04-10 21:54 | Halina

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Taak, to zadziwiające, że od kilku miesięcy czytam prawie każdego tygodnia artykuły dyskredytujące nauczycieli, zarzucające im nieróbstwo, niedokształcenie, nadmiar wolnego czasu. A teraz jeszcze dowiedziałam się, że jestem pasożytem społecznym.
    Atak na Kartę Nauczyciela, widzę, przybiera na sile i jej los już został przesądzony.
    Pracuję 15 lat w szkołach średnich w dużum mieście i też czasem bywam sfrustrowana. Po przeczytaniu takich artykułów - zawsze. Porównywanie pracy programisty z pracą nauczyciela! Proponuję autorce tygodniowe praktyki w klasie 30 - osobowej (to norma w szkołach średnich), to może zrozumie, dlaczego godzina pracy z grupą młodych ludzi jest nieporównywalna z pracą z komputerem. I zrozumie też może, że nie może wejść do tej klasy "z marszu", bo następnym razem już nie będzie miała odwagi przekroczyć progu tej klasy.
    I najważniejsza sprawa - nasza frustracja narasta, bo wchodzą do szkół dzieci faszerowane w domu takimi właśnie opiniami na temat nauczycieli, z pretensjami i roszczeniami, bez wpojonego poczucia obowiązku, nawyku pracy, itd. A czy Pani zastanowiła się nad tym, jakie problemy wychowawcze za rodziców musi rozwiązywać współczesny nauczyciel?
    Ale takie będą Rzeczypospolite...
  • 2012-04-11 03:49 | camel

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "Chyba dawno szkoły nie widziałeś. A historii jest jedna godzina w tygodniu."

    O to chodzi, że ideolo jest głównym tematem zajęć z języka polskiego, nie wspominając już o religii (katowanie dzieciarni "Panem Tadeuszem" to też ideolo. Jako naród chłopski, ciężko doświadczony przez "sarmacką" szlachtę powinniśmy wysiudać z programu tę obcą Polakom ramotkę. Ani to wielka poezja ani wielka nauka czy historia). To, że historii jest tylko godzina w niczym nie zmienia faktu, że prezentuje się tam dość, mówiąc oględnie, przykrojoną wizję, na przykład bardzo skrzętnie pomijającą wszelkie sprawki niemiłościwie panującej nam religii. Szkoły dawno nie widziałem. Moje dzieci widzą, codziennie. A ja słucham, przeglądam podręczniki i zeszyty... i działam jako żywa errata dla głupot wciskanych dzieciakom do głów tamże.

    Pamięciowe opanowanie budowy pantofelka i miejsc wydobycia boksytów na świecie nie jest nikomu do niczego potrzebne, zaś umiejętność analizowania problemów, selekcjonowania informacji, podstawy metody naukowej powinien poznać każdy, bo to jest konieczne wyposażenie w dalszym życiu. Niestety szkoła wyznaje ciągle jezuickie pryncypia i tresuje dzieciarnię na tamtą modłę, zupełnie nie przystającą do obecnych czasów. I tu jest źródło zapaści edukacyjnej, jakiej właśnie doświadczamy.
  • 2012-04-11 03:59 | camel

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    "A teraz jeszcze dowiedziałam się, że jestem pasożytem społecznym. "

    Calm down. Wiesz, biorąc pod uwagę olbrzymie przywileje, jakie nauczycielom daje Karta i dzieląc je przez wyniki naszej edukacji, należy dojść do wniosku, że coś jest tu grubo nie w porządku. Jako społeczeństwu zwyczajnie nie opłaca nam się ponosić olbrzymich obciążeń związanych z utrzymaniem tak licznej kasty nauczycieli w świetle bardzo niskiego poziomu młodzieży opuszczającej progi szkół. Czysty pragmatyzm. Retoryka o ataku na Kartę Nauczcyciela" brzmi histerycznie, podobnie do retoryki biskupów w ostatnich dniach. I ma taki sam sens - obrona przywilejów. A teraz spójrz szerzej - nasz kraj tonie pod obciążeniem wynikającym z tego, że jest aż tyle grup społecznych i zawodowych, które ciągną postaw sukna do siebie, niezależnie od wszystkiego. Nauczyciele są wśród nich.
  • 2012-04-11 08:32 | Garmin

    Ile średnio na jednego nauczyciela?

    Średnio. I tu tkwi haczyk. Liczy się tu szkoły specjalne, w których 6-osobowe klasy to dużo, liczy się małe szkoły wiejskie i wielkie molochy. I co, średnia wyjdzie wspaniała, ale czy ta liczba przekłada się na rzeczywistość szkolną naszych dzieci?
  • 2012-04-11 08:50 | ko-yama

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    43 zł * 40 h * 4 daje 6880 zł
    Czy widział ktoś nauczyciela, który zarabiałby tyle? A przecież skoro to średnia to powinni być też tacy co zarabiają więcej. Oczywiście nauczycieli którzy zarabiają mniej niż połowę tego można spotkać. Co to oznacza? To oznacza, że najprawdopodobniej wielka pani redaktórka w poczuciu swej misji dziejowej postanowiła co nieco pokłamać w liczbach i zamiast dzielić przez 40 h postanowiła podzielić przez pensum.
  • 2012-04-11 08:55 | czosnek

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Zaprawdę powiadam ci, że niejeden rzuciłby w cholerę dotychczasowe zajęcie, aby powygrzewać się trochę w nauczycielskim słoneczku błogiego nieróbstwa. Niestety nie robią tego ponieważ szukanie pracy w tej profesji nie ma nic wspólnego z normalnie rozumianą konkurencją na rynku pracy. Informacje o wakatach rozchodzą się pocztą pantoflową, a w portalach internetowych ogłoszeń o poszukiwaniach na nauczycieli raczej nie uświadczysz...

    Celowo napisałem o nieróbstwie. Znam nie jednego nauczyciela i otwarcie twierdzę, że to co robi WIĘKSZOŚĆ nauczycieli to właśnie nieróbstwo w porównaniu z robotą, którą musi wykonać WIĘKSZOŚĆ pracujących w firmach prywatnych. I to za podobne wynagrodzenie. O przemęczeniu nauczycieli może pisać tylko ten, kto w życiu nie zaznał niczego innego niż praca na państwowym, gdzie o jakości pracy świadczy jedynie opinia koleżanek z pokoju nauczycielskiego.
  • 2012-04-11 11:52 | zacofany

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Wyssała z palca - jak cały artykuł.
  • 2012-04-11 12:04 | keby

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Mylisz się. To jaki jest system (zły) nie zależy od nauczycieli. Może zaczniemy zatem skupiać uwagę na rządzących? Ile oni zarabiają i co robią? Mozę by tak ruszyli tyłki i zapracowali na kasę którą pobierają tworząc dobre prawo i ustawy, w tym o nauczycielach i nauczaniu? Może Pani redaktor zajęła by się tym problemem zamiast szczuć ludzi przeciwko sobie?
    Pozdrawiam
  • 2012-04-11 15:18 | ma

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Nie wiem dlaczego każdy porównuje godzinę pracy nauczyciela do pracy w innych zawodach na etacie. Może lepiej porównać do pracy dziennikarza, posła, piosenkarza. Nauczyciel na lekcji, jeżeli chce ją dobrze poprowadzić musi być maksymalnie skoncentrowany i przygotowany. Mówi do grupy osób,która prawie zawsze zauważy najdrobniejszą pomyłkę czy nielogiczność. Jeżeli ktoś chce się przekonać jaka to praca, niech przez 45 minut opowiada na jakiś temat, nawet wcześniej przygotowany lub spróbuje pouczyć swoje dziecko (jedno)przez godzinę. Może jakaś część nauczycieli nie pracuje tak jak powinna, ale nie jest to powód aby tą grupę zawodową ciągle krytykować. Pensje nie są takie znów wysokie, to nieprawda, że nauczyciela nie można zwolnić, trzeba tylko odpowiednio wcześniej wręczyć mu wypowiedzenie. Praca wymaga dużo siły i odpowiedzialności, powinno sie pisać o nauczycielach z szacunkiem.
  • 2012-04-11 17:29 | aglod

    Odp

    Ofert pracy w internecie wystarczy dobrze poszukać np. Mazowiecki Bank ofert dla nauczycieli
  • 2012-04-11 21:11 | Luap

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Scentralizowany system rzadzony z Warszawy jest przezytkiem i to od 1918 kiedy to na wzor rosyjski stworzono Krolestwo Warszawskie.Ta niedroznosc odbija sie najbardziej w oswiacie.O tym nie pisze nawet,a moze celowo Polityka.Warszawiak nigdy nie przeskoczy tego wl.cienia-to przejal ze wschodu i tak juz zostanie 50-100lat!!
  • 2012-04-11 23:21 | Halina

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Znasz Kartę Nauczyciela? "Olbrzymim przywilejem" na przykład nazwiesz sytuację, gdy muszę ( narażając się na złośliwość i niezadowolenie dyrektora) brać dzień bezpłatnego urlopu aby wybrać się na wizytę u lekarza - specjalisty? To dzień, który będę musiala odpracować przed uzyskaniem uprawnień emerytalnych. Lub przywilejem jest obowiązkowe przychodzenie w mojej szkole na egzamin maturalny w sobotę w godzinach 8.00 - 17.00, za co nie dostanę dodatkowego wynagrodzenia, a odmówić pod żadnym pozorem nie mogę - nawet gdy moje dziecko następnego dnia ma komunię... Przykładów mogę podać wiele.
    Nie bronię Karty Nauczyciela. Wolałabym jednak, by ją zniesiono bez tego szumu, nagonki na nauczycieli. Już każdego nauczyciela dotyka brak szacunku ze strony uczniów i rodziców. Pogłębiacie Państwo dziennikarze ten proces degradacji prestiżu zawodu. Doczekamy wspólnie czasów, gdy nie będzie chętnych do pracy w niektórych szkołach, już tworzymy szkoły - getta, w których nierzadkim gościem jest policja. Ale prasa wówczas będzie miała nowy temat - kryzys wychowawczy. Właśnie reformując kolejny raz system edukacji, zaczynając oszczędzanie od szkół, zamiast od biur, wylewamy dziecko z kąpielą.
  • 2012-04-12 04:10 | MyszBojowa

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Kolejny pismak, który nie ma pojęcia o czym pisze... Byle tylko powstał artykuł -,-

    P.S. Wśród nauczycieli, którzy programowo mają swoją pracę w d...użym poszanowaniu zdarzają się osobniki kochające swój zawód. Z racji tego faktu nie będę się wykłócała ze "specjalistami" od wykonywanej przeze mnie pracy, którzy nie szanują mojej osoby a wymagają poszanowania dla swoich dzieci ;p
  • 2012-04-12 10:13 | belfer

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Nagonka trwa.... go Gazety Prawnej dołączyła Polityka. Dochodzę do wniosku, że najlepiej byłoby aby nauczyciele w ramach protestu, (wszyscy) zwolnili się z pracy i niech nawiedzeni "mądrzy inaczej" "dziennikarze" i im podobni, którzy na forum tak najeżdzają na nauczycieli, sami zajmą się WYCHOWANIEM i nauczaniem swoich "najmądrzejszych i najlepszych"
  • 2012-04-12 11:41 | Binarek

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Tak tępaki i idioci
    Ministrowie z Pisu to idioci, ministrowie z PO to tepaki a z SLD to już zupełni ignoranci

    Nauczyciele to jedyne rozumne ofiary tego systemu walczące o brak zmian w Karcie Nauczyciela.
  • 2012-04-12 12:15 | s.podalak

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Skoro uczniów jest z roku na rok coraz mniej, to może zamiast zmniejszać liczbę nauczycieli, zmniejszmy klasy, żeby zamiast 35 osobowych, trudnych do opanowania, rozwrzeszczanych molochów powstały mniejsze, bardziej efektywne grupy? Najłatwiej jest krzyczeć, że nauczyciele krótko pracują, mają mnóstwo wolnego czasu i zarabiają krocie...Tylko, że jakoś nikt nie zagląda w kieszenie np. dziennikarzom, którzy korzystają z bardzo korzystnego sposobu rozliczania podatkowego..;)
  • 2012-04-12 14:59 | tsubaki

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    " I w tym momencie trzeba
    wracac do "tradycyjnego" systemu tlumaczenia. A czasem nawet
    tlumaczyc krok po kroku, kilka razy. Niestety!"

    Otoz to! Nowe technologie moga byc jedynie ciekawym urozmaiceniem lekcji, ale NIGDY nie zastapia interakcji z ZYWYM czlowiekiem.
  • 2012-04-12 15:52 | MyszBojowa

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Autor Sebastian Piotrkowski zapomina o jednej ważnej rzeczy (a nawet o kilku).

    Nauczanie jest tylko jednym z zadań szkoły. Do przedszkola, jak również do szkoły posyłamy dzieci z różnych powodów. Jednym z nich jest przygotowanie potomstwa do życia w społeczeństwie. Kogo Pan wychowa przed komputerem?... ;>

    Jestem nauczycielem. Z pełną odpowiedzialnością i profesjonalizmem mogę własne dziecko uczyć w domu. Jednak nie zrobię tego, ponieważ mam świadomość, iż powinno się "hartować" w grupie rówieśniczej. W dzisiejszych czasach sztywny kręgosłup i twarde pośladki są bardzo ważne i pomocne w życiu dorosłym. Żaden YouTube nie nauczy tego, co żywa istota takiego samego gatunku ;p Choć wiem, że nauczyciele są "różni" (nikt nie jest tak krytyczny wobec nauczyciela jak jego kolega po fachu ;p), nie narażę mojej pociechy na naukę przed komputerem.

    Btw, niedawno sama zaliczyłam kurs kwalifikacyjny on-line na wychowawcę kolonijnego. Chwała Bogu, że mam doświadczenie w pracy z dziećmi, bo wiem z praktyki czym taka praca się charakteryzuje. Broń Boże przed wychowawcami (bez wcześniejszego doświadczenia) po takim kursie, gdzie zaliczanie kolejnych modułów polega na przeglądaniu filmiku związanego choćby z tematyką udzielania pierwszej pomocy ;D Nigdy w życiu nie oddałabym swojego dziecka pod opiekę młodej osobie po takim kursie, jak również nigdy nie poszłabym po poradę prawną do takiego "prawnika" i przenigdy nie powierzyłabym zdrowia takiemu "lekarzowi" ;p

    Chce Pan uczyć dzieci czytania i pisania przy pomocy komputera? Umiejętności te są efektem rozwoju człowieka. Produktem jego możliwości. Zmuś Pan małpę do odpowiedniego trzymania narzędzia pisarskiego, do tworzenia... A wciskać klawisze potrafi?... xD

    Czy szkoła jest potrzebna, a w niej nauczyciele?... Wszystko zależy od tego, czym ma być "produkt":
    - twórczym, myślącym, empatycznym, prospołecznym osobnikiem
    - czy neurotycznym zamkniętym w sobie "sobkiem", nie potrafiącym wydusić z siebie składnej, gramatycznie poprawnej wypowiedzi.
    Komputer potrafi nauczyć mowy, ale jaka ona będzie?...

    Szczerze polecam literaturę związaną tematycznie z teorią wychowania, zadaniami szkoły, psychologią rozwojową, kliniczną, społeczną, dydaktyką, metodyką nauczania, historią wychowania i oświaty, itp. Zanim popełni Pan podobny post i zupełnie się ośmieszy ;)

    P.S. Ogromnie się cieszę, że moje dziecko nie musi korzystać z paneli, żeby zdobyć wiedzę. Cieszę się, że może pójść do szkoły, podyskutować, otrzymać ocenę za swoją pracę od osoby, która ma uczucia a nie od bezdusznej maszyny.
  • 2012-04-12 17:19 | MyszBojowa

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    A dlaczego byłym?... Nie podobała się Pani praca czy też emeryturka dopadła?

    Zanim zaczęłam pracę w szkole doświadczyłam wielu zajęć przed i podczas studiów (dodam, że dziennych). Pracowałam w kawiarni w trybie 2/2 dni od rana do nocy donosząc klientom kawki, herbatki i niejednokrotnie wysłuchując niewybrednych komentarzy; 2 lata dorabiałam w firmie reklamowo-promocyjnej jako animator imprez/hostessa/garderobiana na wybiegach mody; 2 lata dorabiałam w firmie odzieżowej podając ubranka, przebierając klientki i wysłuchując zrzędzenia; opiekowałam się dziećmi w wakacje. Po studiach pracowałam w prywatnej szkole w zastępstwie wychowawcy z długoletnim stażem, gdzie dyrektor jasno wyłożył oczekiwania (miałam "dublować" owego dyplomowanego nauczyciela, podczas gdy dopiero ukończyłam studia). Żadna z tych prac nie była tak stresująca, jak obecna w szkole publicznej.

    Nie bronię KN, bo niczego dobrego z niej nie mam, ale nie pozwolę opluwać swojej osoby ludziom, którzy powinni być wdzięczni za pracę jaką wykonuję. W szkole publicznej nie chadzam w koronkowych rękawiczkach, a częstokroć babrzę się w różnorakiej patologii. I żal mi tych dzieci: niedopilnowanych, głodnych, brudnych, z wszawicą, obciążonych alkoholizmem rodzicieli... Tak, proszę Państwa. Wszawica i świerzb w szkole XXI wieku!

    Prawdziwymi darmozjadami społecznymi są ci, którzy od samiutkiego rana pod monopolowym wystają, żeby flaszkę denaturatu kupić za wyżebrane grosze z opieki społecznej. I Wy (autorka artykułu i jej podobni) śmiecie mnie nazywać darmozjadem?! Kogoś kto pracuje od ukończenia szkoły średniej, kogoś kto ukończył państwowe pięcioletnie studia dzienne, dwuletnie studia podyplomowe, kursy kwalifikacyjne i różnorakie szkolenia (w większości z prywatnych wypracowanych pieniędzy)?! Śmiecie żałować mi pensji 2000zł brutto miesięcznie, na które w 100% zapracowałam każdego dnia opiekując się częstokroć rozbestwionymi, mało kulturalnymi dziećmi, dla których rodzice nie mają czasu?!

    Wstydźcie się ludzie, bo najwyraźniej wstydu nie macie wrzucając do jednego wora nauczycieli, którzy pracują, bo nie mają innego pomysłu na życie i tych, którym praca sprawia radość będąc powołaniem. Sami zabijacie tę chęć pracy, a potem narzekacie, że nauczyciel zamiast w głowie to ma wszystko w d...

    Tak, jestem nauczycielem z powołania, z pokolenia na pokolenie. Wybrałam ten zawód, choć znałam rzeczywistość. Jednak nie pozwolę sobą pomiatać! Wystarczy tego chowania głowy w piasek, tego strachu przed utratą pracy, dość tych mitów ilu jest nowych na każdy nasz etat (jedna nowa w zastępstwie za mnie wytrzymała 1 dzień, inna chciała zrezygnować po 2 tygodniach, ale dyrektorka uprosiła ją, żeby wytrzymała do końca roku ;p)

    Oczywistym jest, że dyplomowany więcej kosztuje niż stażysta. Na co chcecie postawić? Na wiedzę, rutynę, przyzwyczajenie (doświadczenie dyplomowanego) czy młodą krew, pomysły, twórczość, (błędy merytoryczne i metodyczne stażysty)? Plujecie jadem, ale ani jeden/jedna z Was nie zna sposobu na uzdrowienie systemu.

    Nauczyciel jest człowiekiem, zatem ma ludzkie słabości. Kto z Was ich nie ma, niech pierwszy rzuci kamieniem! Obłudnicy ;p
  • 2012-04-12 18:34 | gora

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Zastanawiam się dlaczego ludzie są tak cięci na nauczycieli! To chore! Przecież oni podlegają gminą nie ze swojego wyboru tylko odgórnie? Dlaczego ludzie nie macie pretensji do ministerstwa, tylko do tych ludzi. Nauczyciele sami nie przyznają sobie podwyżek! Przykro czytać te wszystkie złośliwości, a może to chorobliwa zazdrość dziennikarzy? Pamiętam przysłowie chińskie "Obyś kiedyś musiał cudze dzieci uczyć"- to jest największe przekleństwo dla drugiej osoby!Jak idę do szkoły po dziecko to widzę ten "raj". Polacy przestańcie być tacy zawistni!!!
  • 2012-04-13 09:09 | camel

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Halino, demagogia! Ten straszny przymus przyjścia na zajęcia, kiedy "dziecko ma na drugi dzień komunię". Mało się nie popłakałem. Ze śmiechu. I jak my mamy rozmawiać o jakości edukacji, kiedy sami nauczyciele prezentują taki poziom argumentacji? I jeszcze ta "komunia". Nieco mnie martwi. Wiara w boga wymaga odrzucenia rozumu, bo tylko wyzbycie się własnego osądu pozwala uwierzyć w bajeczki z katechizmu. I ktoś taki uczy i kształtuje następne pokolenie. Jakie ono będzie?
  • 2012-04-14 22:23 | JeĆw

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Nie traktowałbym tej nagonki aż tak wyjątkowo. Przyjdzie kolej na wszystkich. W źle rządzonym państwie wszystkie zawody funkcjonują źle, a wszyscy obywatele ,poza sprawującymi władzę, są niewydarzeni (nie sprawujący władzy są przeciwnego zdania) i powinni na siebie wzajemnie się oburzać i głośno pomstować. Na tym polega liberalna zasada: "Dziel i rządź!"
  • 2012-04-16 16:20 | Anka

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Zgadzam się w 100%. U nas już to ma miejsce. Wylatują ci, którzy nie mają tatusiów w Gminie.
  • 2012-04-16 19:47 | Borges

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Polecieliby ci z mniejszymi plecami, to raz, ale tak naprawdę polecą ci z najmniejszym stażem, bo takie jest prawo.
  • 2012-04-17 14:57 | Matiolk

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Skończyły się już czasy, kiedy nie trzeba było się przygotowywać do lekcji. Proponuję wejść na 45 minut do klasy 37 uczniów szkoły zawodowej i ocenić, czy jest się tak samo zmęczonym, co przez 45 min w biurze...
  • 2012-04-18 00:34 | Bibi

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Doskonały i trafny komentarz, nie najlepsi zostana tylko zausznicy, rzeczywistość polskiej szkoły jest straszna i szara!
  • 2012-04-18 00:58 | Bibi

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Brawo! Jestem nauczycielem od 18 lat i jak czytam hasło, że nauczyciele to nieroby, to niedobrze mi się robi. Ukończone studia, dwie podyplomówki, nie zliczę już kursów kwalifikacyjnych. Mój tydzień pracy jako polonista, wychowawca, opiekun kółek, organizator konkursów i imprez, w tym rad ped. zebrań z rodzicami, zespołów wychowawczych, cotygodniych konsultacji dla rodziców , dodatkowych spotkań z rodzicami w razie "palących problemów", godzin karcianych (nieodpłatnych), dni otwartych szkoły, itp. innych jeszcze zajęć, to nie 40 godzin, tylko DWA RAZY TYLE! A przez 10 miesięcy pracy nie pamiętam wolnego od pracy weekendu, zarzucona bzdurnymi dokumantami do opracowania bądź sprawdzianami, bądź wypełnainiem dziennika, bądź wypisywaniem kartek z ocenami dla nie zawsze szanujących naszą pracę rodziców. Pozostaje mi "pogratulować" złośliwości i chamstwa wszystkim "ciężko" pracującym na nauczycieli- darmozjadów, a wszystkim nauczycielom - "darmozjadom" wypada mi współczuć i życzyć im wytrwałości i siły, aby wytrzymali takie poniżenie naszego zawodu w polskim społeczeństwie. A wszystkim autorom artykułów o "nieróbstwie" nauczycieli doradzam lepszego zapoznania się z tematem i z realnym światem pracy nauczycieli, zwłaszcza tych za granicą (bo podobno tak ciężko i więcej od nas pracują), bo my mamy wiele kontaktów z tymi nayczycielami, wiemy bardzo dużo o warunkach ich pracy bez zbędnej i chorej biuorkracji i oni NIE ZAMIENILIBY się z nami za nic na świecie, a podobno mamy tak dobrze. I jeszcze jedno: NIKT NA NAS NIE PRACUJE,NIKT NAS NIE UTRZYMUJE, my godnie swoją pracą wypracowujemy nasze pensje.
  • 2012-04-18 01:07 | Bibi

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Camel, ty jednak nie masz o niczym pojęcia, a to wina nauczycieli, że uczą budowy pantofelka? Podstawa programowa jest nam narzucana z góry. Przepraszam, my jesteśmy wykonawcami tego, co wymyślili na górze, a do tego co rok, co dwa reforma oświaty ze zmianą podręczników, itp. bzdurami. Nie do nas te pretensje:(
  • 2012-04-19 10:16 | toefl

    Czy ta statystyka

    ilość nauczycieli na ucznia uwzględnia ilu nauczycieli jest zatrudnionych tylko na część etatu ?

    Tu chyba należy szukać odpowiedzi na niezmienioną ilość nauczycieli przy zmniejszającej się liczbie uczniów .

    Dla mądrego ... i uczciwego człowieka to jest wiadome .
    Osoba nieuczciwa będzie danymi manipulować .

    A zwiększone wydatki na oświatę idą głównie na większe pensje nauczycieli - ponoć cały naród , cały rozumny naród - uznaje kształcenie młodego pokolenia za najlepszą inwestycję . A na inne koszty działalności szkół - które rosną - idzie już znacznie mniej i jest to o wiele za mało .
    Ale rozumni to widzą i wiedzą i nie manipulują . Oszuści tylko manipulują .
    Jest ich tu sporo .
  • 2012-04-21 09:28 | maja

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    @belfer
    Zaczęła ją Wielowiejska w Gazecie Wyborczej, wypisując horrendalne wręcz bzdury o nauczycielach.
    Czemu takie artykuły mają służyć? Poprawie stanu polskiej oświaty?
    Do zawodu nauczyciela wrzuca się ogromną ilość osób które z nauczaniem w szkole nie mają nic wspólnego!
    Jeżeli ktoś chce, abyśmy pracowali w szkołach dodatkowo 20 godzin tygodniowo ( ponad 20 pensum) niech zapewni nam miejsce pracy i sprzęt! Koniec dyskusji!
  • 2012-04-21 09:33 | maja

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    do @bobo, wielkiego specjalisty od szkolnictwa:
    Przez resztę dnia my, nauczycielki, malujemy paznokcie, poprawiamy makijaż i wypisujemy na różnych forach to, co nam przyjdzie do głowy...
  • 2012-04-21 22:01 | mcb

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    ale bzdury piszesz
  • 2012-05-20 18:30 | xyz

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    zredukować tych nierobów nauczycieli 70 % ,niż demograficzny dosyć fikcyjnych pseudoetatów nierobów budżetowych. Mniej nierobów budżetowych niższe podatki dla podatników !!!!
  • 2012-07-05 15:32 | mag

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Jestem nauczycielem z 4 letnim stażem pracy, wcześniej pracowałam w prywatnej firmie. Moja szkoła jest szkołą, która realizuje wszyskie prawa z Karty Nauczyciela - prócz pensji. Jest to szkoła utrzymywana przez Stowarzyszenie, za 22 godz ( po włączeniu 2 darmowych godzin z KN) mam całe 1228 zł do ręki. Nie mamy dodatków wiejskich, mieszkaniowych, talonów, 13 pensji, wczasów pod gruszą itd. Pracuję, bo chcę pracować, bo lubię pracę z dziećmi i młodzieżą. Jestem nauczycielem matematyki, informatyki i techniki, wychowawcą klasowym. Tak jak poprzednicy przygotowuję się do zajęć, siedzę w przepisach, bo niestety nik nie mówi ile ostatnimi czasy papierkowej roboty, dostosowań wymagań dla uczniów do specyficznych potrzeb edukacyjnych, tworzenie IPETów, plany wynikowe, kryteria oceniania, sprawdzanie prac domowych, prowadzenie dzienników lekcyjnych, dzienniki KN, przygotowanie a później sprawdzenie klasówek, przygotowanie do lekcji, przygotowywanie scenariuszy do apelów, uroczystości szkolnych, kursy kwalifikacyjne, sprawdzanie zeszytów, tworzenie analiz sprawdzianów, przygotowanie do wywiadówek, rady pegagogiczne 1 raz w miesiącu ( dwie najdłuzsze średnio 5 godz,) uroczystości szkolne, gdzie obecność jest wymagana, naprawa komputerów poza godzinami pracy- bo w końcu lekcje są od tego by zrealizować podstawę programową, okienka gdzie też należy być w szkole, często przygotowuje się pomoce dydaktyczne, a tego nie robi się w szkole tylko w domu, kartki z ocenami, także tak czy inaczej jesteśmy skazani na biurokrację, gdzie nie jest to minimalne 20 godz tygodniowo, nie żalę się, ale wkurza mnie, że ludzie niewiele wiedzą o pracy nauczyciela, a nazywają nierobami. I jeszcze jedno "obyś cudze dzieci uczył" - młodzież jest bezlitosna, nauczyciel ma obowiązki a uczeń prawa. Kiedyś uczeń gimnazjum powiedział mi, że po co ma się uczyć jak i tak więcej bedzie zarabiał ode mnie.... miał rację z tymi zarobkami. Sytuacja szkolnictwa jest zachwiana u podstaw, w końcu przeładowane materiały, nadmiar wiedzy, którą uczeń powinien opanować, powoduje że jest to wiedza powierzchowna, a kim łatwiej jest rządzić? Głupim i ciemnym narodem. Zamiast wytykać sobie ile zarabia, kto wiecej robi, kto nic .... zjednoczmy siły i zróbmy coś dla przyszłych pokoleń, dla tych dzieci, które są przyszłością narodu. Krew w żyłach mi się burzy jak w szkole dzieci w 90 % przypadków mojej szkoły powinny dostawać darmowe posiłki - a dostaje ich zaledwie ok 45 %, bo od 5 lat ten sam próg dochodowy. Mój pomysł jest taki, by posłowie, radni spełniający ten dochód 351 zł netto na osobę w rodzinie dostawali wtedy posiłek w kwocie 5,30 w przybliżeniu do 10 zł. Reszta co nie spełniała by progu - nie odtrzymywała by posiłku. Nikt też nie wspomni o więźniach, o drobnych przewinieniach, gdzie za nasze podatki utrzymywani są i mają PRAWA .... dać przymusowe prace interwencyjne, koszt byłby mniejszy dla państwa. Tym, co mają ciężkie przestępstwa typu np. pedofilia, napad, śmierć na sumieniu - zostawić tam gdzie są. A alimenciarze mogli by odśnieżać , dbać o porządek gminy, miasta- część zarobionych pieniędzy szła by dla dzieci, a reszta dla alimenciarza. Oddawanie dzieci do domów dziecka- czy nie możnaby takim rodzinom, która nie jest w stanie utrzymać się finansowo ( chociaż jeden z rodziców pracuje a drugi nie) nie odbierać dzieci? Może zamiast płacić na takie dziecko w Domu Dziecka ponad 2500, warto wesprzeć 1000 zł raz na np. 3 miesiące.... Tego nie mogę pojąć.... dlaczego zamiast coś robić w kierunku dobrego, to jeden drugiego by pogrążył. Myślmy o ogóle, nie o sobie .... Jest mi przykro, że Państwo nie mysli o tych dzieciach, które w przyszłości będą zarabiać na nasze emerytury, że wyznacznikiem rodzinnego jest 351 zł na osobę- rodzinne śmieszne, nawet na 2 paczki pampersów starczy i co dalej?
  • 2012-08-12 12:29 | k.

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Bełkot pod publiczkę.Szczucie społeczeństwa na nauczycieli jest teraz modne.
  • 2012-09-09 21:51 | ABCcompl

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Wszystkich nauczycieli i osoby zainteresowane rozwojem oswiaty i edukacji zapraszamy na coroczne spotkanie kadry kierowniczej oświaty organizowanej w nowej formule otwartej na potrzeby naszych czytelników, zmiany i trendy edukacyjne w Polsce i na świecie.

    EDU Trendy 2012 to najważniejsze spotkanie profesjonalistów edukacyjnych oraz wszystkich zainteresowanych rozwojem oświaty, szukających rozwiązań poprawiających jej jakość i efektywność.
    Wzorem lat ubiegłych zapraszamy znakomitych wykładowców i ekspertów z tematami, które inspirują do poszukiwania nowych rozwiązań starych i nowych problemów.
  • 2012-09-19 18:40 | aj

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    aka jest właściwie ta subwencja oświatowa – za mała, czy za duża?
    Minister Krystyna Szumilas (Metro z dnia 3 września 20012 r,) dziwi się, że szkołom brakuje pieniędzy. -Przecież od 2007 r, subwencja oświatowa wzrosła z 28 mld zł do 38,7 mld zł! Czy to dużo, czy mało?
    Rozpoczął się nowy rok szkolny i do klas wkroczyło 4,8 mln uczniów. Każdy uczeń wnosi do swojej szkoły niebagatelną kwotę 8062,5 zł z otrzymanej od państwa subwencji oświatowej. Na całą dwudziestoosobową klasę subwencja ta wynosi 161250 zł.
    Z kwoty tej muszą być opłaceni nauczyciele. W Polsce jeden nauczyciel przypada na 10 uczniów (http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1525507,1,ile-kosztuja-nas-nauczyciele.read). Załóżmy, że są to nauczyciele dyplomowani zarabiający po 3109 zł miesięcznie (http://www.bibliotekako.pl/news.aid,1734,Wynagrodzenie_nauczycieli_od_01_09_2012_r_.html). A zatem za pensje dwóch nauczycieli dyplomowanych klasa musi wypłacić w ciągu roku 74616 zł (w przypadku stażystów kwota ta wyniosłaby tylko 54360 zł. Gdyby uczyli sami dyplomowani nauczyciele, to z subwencji oświatowej otrzymywaliby 17,9 mld zł, natomiast pozostałe koszty edukacyjne wyniosłyby około 20,8 mld zł. Ponieważ wydatki na pensje nauczycielu są z całą pewnością o 2 – 3 mld zł mniejsze, to i pozostałe wydatki edukacyjne są też wyższe o 2 – 3 mld zł.
    Na tym musimy zakończyć nasze „rachunki”, z którymi powinni sobie poradzić uczniowie szkół podstawowych. Niestety, nie wiemy, ile wynoszą wydatki szkół na ogrzewanie, na remonty, na komputery, etc,, a ile subwencji oświatowej może wyciekać jakimiś kanałami lub dziurami w systemie finansowania oświaty.
    Nie wystarczy więc szokować wysokością subwencji oświatowej trzeba jeszcze podać strukturę wydatków, które po stronie nienauczycielskiej (co najmniej 54 % subwencji oświatowej) wydają się być zadziwiająco wysokie.
    Strukturą podziału subwencji oświatowej powinni się też zainteresować rodzice uczniów:
    jako podatnicy
    i jako prawni opiekunowie swoich dzieci, a tym samym i pośrednio beneficencji subwencji oświatowej.
  • 2012-10-14 04:05 | JP

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Jako beneficjent itd ....znajduję zasadniczą nieścisłość w twojej kalkulacji.
    O ile łączna wartość subwencji oswiatowej rzeczywiście wynosi ok 38,7 mln to dotacja na 1 ucznia (finansowy standard A) to kwota 4955,80 PLN
    http://www.men.gov.pl/images/stories/pdf/list_2012.pdf
  • 2012-11-09 23:03 | Gośka

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    A ja najchętniej tych wszystkich krzykaczy , samorządowców, którzy w większości już pokształcili swoje dzieci, choć na jeden dzień wysłała do pracy w szkole. Może wtedy doceniliby i zobaczyli jaki to trudny zawód. Bo praca nauczyciela nie kończy się z dzwonkiem i wyjściem ze szkoły , jak większość zawodów. Dziś piątek , a ja właśnie siedzę nad ewaluacją, do tego mam jeszcze PDW i stos prac klasowych. Tak właśnie spędzam czas po szkole, kiedy "ogarnę" dom, przeczytam dziecku bajkę i położę je spać. Korzystam z własnego komputera, prądu , tuszu i reszty, bo muszę to oddać na poniedziałek. To jeden aspekt pracy nauczyciela- nauczanie i taplanie się w stosie różnorakiej dokumentacji. Drugi, to praca z młodym człowiekiem, której w żaden sposób nie można porównać ( nie dyskredytując) pracy w sklepie , fabryce. Duża odpowiedzialność, praca wypompowująca psychicznie, tak że kiedy przyjdzie koniec tygodnia, ja polonistka , odzywam się mało - bo po prostu chcę odpocząć, wyciszyć się. Roszczeniowe podejście dzieci, rodziców i samorządów - więcej , więcej w szkole ... ale drodzy Państwo , szkoła nie zastąpi rodziny. Może być przechowalnią po lekcjach , ale jeżeli chcemy wychować młode pokolenie, to szkoła ma w tym pomóc, a nie przejąć rolę rodziny. Całe działanie obecnej władzy , zasłanianie się "dobrem" dziecka , równocześnie obrzucaniem "błotem" nauczycieli , to droga donikąd i na pewno nie do poprawy sytuacji polskiej oświaty. Zamykanie małych szkół, bo nieopłacalne, przeładowane klasy , likwidacja klas integracyjnych, likwidacja tego czy tamtego , to naprawdę ślepy zaułek. Kiedyś odbije się to wszystko czkawką. Przykro mi jest tylko z tego powodu, że pracuję 20 lat, pracuję bo to tradycja rodzinna - mama, babcia pracowały w szkole, pracuję bo lubię to i wykonuję swoją pracę dobrze. Jestem dobrym nauczycielem i wychowawcą, a doczekałam się czasów, kiedy na każdym kroku obrzuca się mój zawód błotem. To wszystko doprowadzi jedynie do tego , że odejdą w pracy Ci , którzy naprawdę wiele by nauczyli i dużo wnieśli , a zostaną Ci , którzy będą mieli plecy w samorządzie, którzy będą ten zawód traktowali nie jak pasję, tylko źródło pracy. Jestem przerażona , bo moje dziecko dopiero teraz zaczyna swoje pierwsze kroki w szkole, co ją czeka ? Wątpię, żeby coś dobrego. Martwi mnie , że społeczeństwo tak się daje podpuszczać i uczestniczy w nagonce na nauczycieli.
  • 2012-12-05 19:06 | dorota

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Piękna Heleno pracowałam w marketingu, pracowałam w Urzędzie skarbowym.Mam doświadczenie.Tam do swojej pracy nie dołożylam złotówki.Poszlam do fryzjera i na zakupy.Przyniosłam do domu papier ksero , tusz i inne.Teraz !koszmar!No ale jak zwykly prostak od łopaty ma się wypowiadac na takie tematy!
  • 2012-12-30 02:54 | monija

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    witam, przykro bo zawsze dobrze gdzie nas nie ma...jestem niestety nauczycielką , dużo nas a wiec duża konkurencja, i żeby się ostać muszę na uszach stawac jako samotna matka bez alimentów. Szkoła , nauczyciel to brzmi dumnie...powiem Ci kim jestem -szmatą, a rodzic i uczeń moga mi nasr..( dosłownie) i musze sie uśmiechać, bo na moje miejsce czekają. Nie ma w pracy wiekszego poniżenia niz te w wykonaniu nieletniego debi..któremu wszystko wolno, a rodzic, dyrektor i prawo go tłumaczy i wspiera. Ludzie popierdoli.. sie Wam, proszę zamień sie ze mną ,to Ci gostku na buty nie starczy""
  • 2013-01-03 15:06 | qwe

    Oni Cię nie zrozumieją

    to z gatunku tych, co innym lubią pod kołdrę i portfela zaglądać. Odpuść temat.
  • 2013-01-19 15:02 | karolina

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Rozumiem, ze Internet zapewni też dziecku opiekę, wychowanie i wykształci umiejętność współżycia w społeczeństwie? Na pewno też wszyscy uczniowie chętnie i bez żadnego przymusu będą zgłębiali wszystkie tajniki wiedzy. Już teraz w szkole są wykorzystywane są różne programy komputerowe, ale jest duża grupa uczniów, których to nie interesują. Wolą "strzelanki".
  • 2013-01-20 10:59 | rafik

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Aż mnie dziwi ta sytuacja. Nauczycieli przypada 1/10,5 ucznia.
    Powinno być 1/25 uczniów. Średnia ilość lekcji w szkołach to około 32 na tydzień. Nie jest to nakład nie do przeskoczenia dla żadnego pracownika. Skoro młodzi ludzie dadzą rade, to i nauczyciele powinni dać rade. Zwłaszcza, ze mają ferie, wakacje i wszystkie święta wolne. to 32 godziny na tydzień, bagatela 6,5 godziny pracy dziennie. I mogą wtedy zarabiać i 3000zł miesięcznie i wyjdzie taniej niż obecnie. Byle pracowali, a nie ściemniali na 1/3 etatu i udawali, że jest to cały etat.
    Pozdrawiam
  • 2013-03-02 20:12 | p

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Pozazdrościć nigdzie w pracy żaden dyrektor nigdy by nikogo nie prosił tylko pokazalby drzwi.To mogło być tylko w szkole i to po jednym dniu więc, nie miał pojęcia jakim będzie pracownikiem. Nie do pomyślenia jaka to roznica ze zwykła praca, w jakimś innym resorcie.Tylko Wy macie czas na 2 etaty,tylko wy ferie wakacje i 1 września rozpoczęcie 15 minut i dzień pracy z glowy. Tylko was się traktuje specjalnie Szczegolnie plastycy,muzycy,wuefiści musicie przygotowywać się godzinami do zajęć. Tylko wy matematycy,poloniści musicie mieć nieopodatkowane korki za ktore trzeba płacić extra,mimo że nauka w szkole powinna wystarczyć.Biedactwa dajmy im pieniądze za fakultety szkoly studia kursy, bo tylko oni je robia. Jako jedyni w tym kraju, maja wyższe wykształcenie i nikt nie dorasta im do pięt. Historia,biologia od czasów starożytniści bardzo sie zmieniła muszą sie dokształcać ciągle.zapłaćmy im za to nie krytykujmy. Niech reszta zrozumie jak jest tym biedakom, przez te 18 godzin,stosy kartkówek w przedszkolu,zerówce,kartkowek z wfu cięzko przejść.Do tego musza sie młodzieżą zajmować a studia przez 5 lat niczego nie wniosły bo mlodzież jest coraz gorsza, nie wiedza co z tym robić.Powinni zarabiać 4*tyla a pracować 10* mniej i wogle nie chodzic do pracy zajmowac sie uczniami.
  • 2013-06-29 16:52 | Anty-belfer

    Subwencja oswiatowa

    A często i 8000/rok.
  • 2013-07-24 20:57 | "nierób nauczyciel"

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Co za bzdury!!!! Gada w ten sposób ten kto nigdy nie pracował w tym zawodzie. Jestem nauczycielką z 8 letnim stażem, zarabiam 1800 zł na rękę. Kocham pracę z dziećmi, codziennie przygotowuję się na lekcję, często kosztem obowiązków domowych i rodziny. Ale praca nauczyciela to też sprawozdania, programy autorskie, pisanie różnych planów dydaktyczno- wychowawczych na cały rok itp. Jest się z tego cholernie rozliczanym. Wkurza mnie, że ja ślęczę po nocach nad papierami, a wolałabym ogródek kopać, niż PAPIERY, co nie oznacza, ze nie lubię uczyć, bo to mnie trzyma przy tym zawodzie- praca z dzieckiem i jej efekty! Więc może miał ktoś dziwaków nauczycieli, że tak ocenia wszystkich, albo z nauką szło trochę gorzej i teraz mścisz się na innych, dając taką ocenę też mi. Powiem dosadnie, żeby ten ktoś zrozumiał, niektórzy nauczyciele zapierdzielają, ale masz racje, pewnie są mniej pracowici, jak w każdym zawodzie.
  • 2013-08-19 14:19 | CW

    Szkoła Tutorów! www.cw.edu.pl

    ]Szkoła Tutorów to nowatorski program dla nauczycieli, dyrektorów szkół, pedagogów, psychologów, wychowawców, doradców metodycznych, doradców zawodowych i edukatorów.

    Tutoring to metoda rozwoju młodego człowieka, która przynosi niezwykłe efekty w sferze naukowej i wychowawczej. Jest inspirująca i ożywcza dla uczniów oraz samych nauczycieli a także zwiększa ich prestiż zawodowy i osobisty.

    Tutoring to szansa na odnowienie relacji mistrz–uczeń, efektywny rozwój talentów podopiecznych i podniesienie prestiżu szkoły. Uczestnicy Szkoły Tutorów Collegium Wratislaviense są przygotowani do prowadzenia tutoriali oraz otrzymują Certyfikat Tutora 1 stopnia. Zachęcamy do poznania metody, która jest stosowana przez wiodące placówki edukacyjne na świecie!

    W programie szkoły: prowadzenie tutoriali, praca na zadaniach tutorskich, założenia i praktyka edukacji spersonalizowanej, budowanie indywidualnych programów tutorskich, narzędzia i metody rozwoju talentów oraz mocnych stron uczniów, warsztaty rozwoju osobistego, spotkania z praktykami tutoringu i wiele więcej! Całość zajęć obejmuje 64 godziny.

    Szkolenie umożliwia otrzymanie Certyfikatu Tutora.

    Informacje i zapisy: Damian Godlewski - damian.godlewski@cw.edu.pl, +48 799 336 113
  • 2014-08-27 23:38 | nauczyciel łódzkiego LO

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Ja myślę, że jak nauczyciele sami nie zaczną się szanować to nie mają co wymagać tego od uczniów, ich rodziców a nawet i dyrektorów szkół, którym palma odbija już z powodu różnorakich uprawnień, pleców ale też odgórnych wymagań. Po pierwsze wkurza mnie, że wszyscy nauczyciele ma tym forum tłumaczą się z każdej godziny w pracy, wyliczają swoje zawodowe czynności a potem co jeszcze robią po pracy. Czy nie widzicie ludzie, że w ten sposób sami się poniżacie bo nikogo tak naprawdę to nie obchodzi. Jeszcze niektórzy cytując Was później wyśmiewają się z Waszych wpisów. Zacznijcie pracować tak jak Wam płacą. Zacznijcie być takimi jak Was postrzegają, to przynajmniej nie będziecie obrażani wpisami ignorantów. Ja zamierzam wprowadzić radykalne zmiany do swojej pracy. Jestem anglistą i koniec z eksploatowaniem się na lekcjach w grupach 25-osobowych w klasach trzecich LO przygotowujących do matury. Po tym co czytam na forach od wielu lat ograniczę swoją pracę do egzekwowania wiedzy a nie wtłaczania jej rozpaskudzonej i leniwej dziś młodzieży która na lekcji woli jeść bułkę, pykać w komórkę lub spisywać prace domowe z innych przedmiotów. Jak nie chcą korzystać z zajęć i współpracować niech bulą za korki potem. Przynajmniej jakiś nauczyciel dorobi sobie do żenująco niskiego wynagrodzenia porównywalnego z zarobkami sprzątaczki w wielkiej stolicy Warszawie. Przez wiele lat pracowałam ciężko i uczciwie, robiąc wiele rzeczy dla szkoły ale zawsze dodatki motywacyjne dostawało kolesiostwo dyrektorki. Przydzielała mi wiele zadań dodatkowych ale była grupa nauczycieli która nie robiła NIC za te same pieniądze. Mam 100 % zdawalności na egzaminie maturalnym kolejny rok z rzędu i co? Czytam potem te głupoty na tym czy innym forum i wyciągam wnioski. Lata mi lecą w tym zawodzie (15 lat pracy) i zdrowie powoli siada. Nie mam żadnych perspektyw ani złudzeń co do zmiany wynagrodzenia. Wiem że moja emerytura nie starczy mi na życie. I jeszcze do tego wszystkiego mam czytać takie brednie i dać się obrażać? Zaczynam pracować na minimum. Żadnego przynoszenia klasówek do domu. Będę zadawać na lekcji zadania do pracy w parach i przez ten czas sprawdzać klasówki albo czytać w internecie artykuły z wydawnictw. A praca w parach uczy przecież kreatywności i współpracy z rówieśnikami. Żadnych wycieczek z uczniami na których zwykle ich głupota przerasta wszelkie wyobrażenia a ja za nią muszę odpowiadać karnie. Żadnych szkoleń - studiowałam 5 lat po to żeby zarabiać 2100 zł netto to chyba styknie. Zresztą by zrobić mianowanie zakończone poniżającym pedagogów egzaminem sporo się napracowałam - myślę że najwyższa pora zacząć czerpać a nie wciąż dokładać.
  • 2014-10-06 11:39 | belfers1982

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Szczerze mówić, dziwi mnie skąd ta nagonka na nauczycieli. Sam kiedyś uczyłem – ale to był raczej epizod i od dłuższego czasu na szkołę patrzę z zewnątrz. Ma wiele (a nawet jeszcze więcej) wad, nauczyciele są bardzo różni – jak w każdym zawodzie, ale ciągłe wytykanie im, że mało pracują, że mają wakacje i że zarabiają dużo jest nie tylko nudne, ale z prawdą ma niewiele wspólnego. Według OECD Polska należy do trzech krajów najsłabiej opłacających swoich pedagogów (http://www.oecd.org/edu/eag.htm[/link]). Według badań IBE nauczyciele wcale tak mało nie pracują – badanie to miało być ostatecznym dowodem na leserstwo pedagogów, ale wyszło zupełnie inaczej; nie tylko pracują więcej niż wynosi pensum, ale powinni na ogół otrzymywać wypłaty za [link=http://www.eduinfo.pl/33/ibe-juz-wie-ile-pracuje-nauczyciel-uniqueidmRRWSbk196GZIt6eImJWDPbjhGmCmIZbgCDTAzgcJwU/?query=ile+pracuje&serp=1]nadgodziny[/link]. A gdyby tego było mało, opinia publiczna jest przekonana, że nauczyciele zarabiają kokosy – udowodnić maja to często pojawiające się tzw. średnie wynagrodzeń (dyplomowany zarabia rzekomo ponad 5 tys/miesiąc), a mało kto wie, że to są w gruncie rzeczy sztuczne stawki osiągane przez nielicznych. Większości zdecydowanie bliżej to takich płac: [link=http://www.kartanauczyciela.com/wynagrodzenie-nauczycieli/tabela-plac/]http://www.kartanauczyciela.com/wynagrodzenie-nauczycieli/tabela-plac/
  • 2014-10-06 11:42 | belfers1982

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    @przepraszam za błąd z linkami przy pierwszym wpisie
    Szczerze mówić, dziwi mnie skąd ta nagonka na nauczycieli. Sam kiedyś uczyłem – ale to był raczej epizod i od dłuższego czasu na szkołę patrzę z zewnątrz. Ma wiele (a nawet jeszcze więcej) wad, nauczyciele są bardzo różni – jak w każdym zawodzie, ale ciągłe wytykanie im, że mało pracują, że mają wakacje i że zarabiają dużo jest nie tylko nudne, ale z prawdą ma niewiele wspólnego. Według OECD Polska należy do trzech krajów najsłabiej opłacających swoich pedagogów (http://www.oecd.org/edu/eag.htm). Według badań IBE nauczyciele wcale tak mało nie pracują – badanie to miało być ostatecznym dowodem na leserstwo pedagogów, ale wyszło zupełnie inaczej; nie tylko pracują więcej niż wynosi pensum, ale powinni na ogół otrzymywać wypłaty za nadgodziny (http://www.eduinfo.pl/33/ibe-juz-wie-ile-pracuje-nauczyciel-uniqueidmRRWSbk196GZIt6eImJWDPbjhGmCmIZbgCDTAzgcJwU/?query=ile+pracuje&serp=1). A gdyby tego było mało, opinia publiczna jest przekonana, że nauczyciele zarabiają kokosy – udowodnić maja to często pojawiające się tzw. średnie wynagrodzeń (dyplomowany zarabia rzekomo ponad 5 tys/miesiąc), a mało kto wie, że to są w gruncie rzeczy sztuczne stawki osiągane przez nielicznych. Większości zdecydowanie bliżej to takich płac: http://www.kartanauczyciela.com/wynagrodzenie-nauczycieli/tabela-plac/
  • 2015-01-23 10:29 | hh

    Re:Ile kosztują nkkas nauczyciele

    na poprawianie klasówek masz czas na przerwie ,przerwa jest dla ucznia nie dla nauczyciela ,acodo dzisiejszej szkoły produkujecie matołow ,ogólnie nauczycielstwo jest najbardziej nierefolmowalne mysle ze zad z tym w koncu zrobi pozadek prawda jest taka ze doszkoły chodza dzieci coraz młodsze dlaczego ano dlatego ze gdyby nie te dzieci toby czabyło grono wiecznie zmeczonych nierobów zwolnic ,tylko krzycza ze one sa wykształcone to powinny duzo zarabiac i nic nierobic aja pytam gdzie na studiach potem na dyplomie pisze wykształcenie ruwna sie duze zarobki jagby porównac ruzne zawody to nauczyciel pasozyt powinien zarobic mniej niz sprzataczka
  • 2015-01-29 22:56 | margo

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    Piszesz ,że nauczyciele produkują niewyksztalocne osoby i to niestety prawda, co widać po Twojej ortografii. Ile tez jadu w tej wypowiedzi.Jakie cięzkie jest życie ćwierc inteligenta. Mocno Ci wspólczuję. Trzeba bylo się uczyc i zostac nauczycielem.""
  • 2015-02-09 15:25 | an

    Re:Ile kosztują nas nauczyciele

    http://www.kartanauczyciela.com/wynagrodzenie-nauczycieli/tabela-plac-nauczycieli/
    Co do płac wyszczególnionych na tej stronie. Zapomnieli dopisać , że są to płace brutto. Bo nawet mając pełny etat, stopień nauczyciela mianowanego z pedagogicznym wykształceniem i wysoki dodatek motywacyjnym nie dostałam nigdy 2 647 zł na rączkę.