Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Mało cytowań polskich uczonych

(54)
Publikuj albo giń – ta żelazna zasada obowiązuje w zachodnim świecie naukowym. Jak cię nie cytują, to cię nie ma. Polskich uczonych zdaje się ona nie obowiązywać.
  • 2012-09-05 14:06 | zorientowany

    A kasy dla najlepszych i tak nie ma

    Okazuje się, że w Polsce nie pomaga nawet światowa renoma.
    Polecam Autorom i czytającym zapoznanie się z tymi sprawami:

    Wydział Fizyki UW chce, ale nie może walczyć o status ośrodka wiodącego:
    http://nauka.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_nauka.pap.pl&_PageID=11&s=depesza&dz=&dep=283953&kat=NAUKA&_CheckSum=633109785

    Po raz pierwszy od 15 lat Ministerstwo Nauki odmówiło finansowania naszego teleskopu w Las Campanas w Chile:
    http://wyborcza.pl/1,75476,12329851,Polska_fizyka_sie_broni__choc_ministerstwo_nie_pomaga.html
  • 2012-09-05 14:27 | zorientowany

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Linki:

  • 2012-09-05 21:49 | dada

    Humanistyka nie kończy się na politologii

    Autor tego artykułu uważa chyba, że zna się na humanistyce, tymczasem wydaje się zupełnie niezauważać faktu, że humanistyka to też badania nad dziejami i kulturą naszego państwa i narodu - np. historia i historia sztuki. Wyniki takich badań nie mają szansy się odbić w Google Scholar i nie podwyższą indeksu Hirscha, bo ich wyniki publikuje się po polsku i poza Polską mało kogo one interesują. Stąd też niski wynik Komitetu Architektury i Urbanistyki PAN. Humaniści nie są tacy głupi - jeśli im się każe, to będą umieli sobie indeks h. podwyższyć. Wystarczy tylko skorzystać z rozwiązań stosowanych przez przedstawicieli nauk ścisłych, czyli:
    1. przestać pisać książki
    2. Pisać jak najkrótsze artykuły
    3. do każdego artyułu dopisywać przynajmniej kiilkanaście osób jako współautorów
    4. w każdym artykule cytować wszystkie wcześniejsze prace wszystkich współautorów
    5. przestać pisać po polsku
    6. przestać zajmować się historią i kulturą polską.

    Tylko czy o to chodzi "reformatorom" polskiej nauki?
  • 2012-09-06 14:18 | Emanuel Kulczycki

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Pozwoliłem sobie napisać komentarz do tekstu Profesora - Pięć kilo­gra­mów temu, czyli komen­tarz do arty­kułu „Polityki” -
  • 2012-09-06 15:07 | autor

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Można się spierać, czy źródłem danych ma być GS, WoS czy inny zasób. Ale cały problem leży w tym, że przytłaczająca większość polskich tzw. humanistów nie jest cytowana za granicą, nie istnieje w światowym obiegu naukowym, jest niewidoczna - bo pisze w Polsce i po polsku (ewentualnie po angielsku, żeby podbić punkciki w parametryzacji). Ot co.
  • 2012-09-14 10:18 | bk

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Nie dziwi mnie mała ilość cytowań, dla mnie największym problemem jest tłumaczenie tekstu na angielski, a nie jego napisanie czy zrobienie badań.Znam ten język dość dobrze, ale nawet egzaminy CAE czy CPE nie czynią mnie nativem a w naukach społecznych artykuł to ok. 15-30 stron tekstu, który musi być dobry i merytorycznie i językowo.
    Poza tym korzystając z Internetu sami nabijamy cytowania zagranicznym autorom, bo łatwiej jest znaleźć bibliografię w sieci niż biegać po naszych niezbyt aktualnych zbiorach bibliotecznych. W bibliotece mojego uniwersytetu byłam ostatni raz kilka lat temu, korzystam z baz elektronicznych a tam głównie angielski, polskich tekstów próżno szukać w bazach bo wiele wiodących polskich czasopism w ogóle nie ma wersji online.
  • 2012-09-14 11:14 | thro

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Ciekawe ile cytowan maja polscy dziennikarze? A polscy politycy - ile razy byli cytownani za granica w miejscu innym niz kabaret? Nauka polska jest taka, jak Polska niestety. No i jak ma byc wiecej cytowan, jezeli kierunki, ktore przynosza lwia czesc publikacji w liczacych sie periodykach zagranicznych (fizyka, chemia, biologia) sa finansowo i prestizowo wdeptywane w ziemie.Natomiast kasa plynie do tak niewiarygodnie wrecz potrzebnych dziedzin jak politologia lub marketing (bo tam jest duzo studentow). Prawda zas jest taka: w kraju polkolonialnym bez przemyslu, rolnictwa, infrastruktury i szkolnictwa z prawdziwego zdarzenia nauka nikomu do niczego nie jest potrzebna. Wystarcza dwa, trzy osrodki do wychwytywania mlodych talentow, ktore zawsze jakos sie rodza nawet na kamieniu, zeby zagranica miala kogo rekrutowac i ze dwie uczelnie, zeby ich profesura mogla stanowic przed kamerami barwne tlo dla politykow kazdego pierwszego pazdziernika.
  • 2012-09-14 11:29 | Marcin13

    Mało cytowań polskich uczonych

    1. publikacja w czasopiśmie wysokopuntowanym, z dużym wskaźnikiem if kosztuje (nawet kilka tysięcy złotych)
    2. tzw. open access kosztuje (nawet 10 tyś złotych) - wykupienie znacznie zwiększa szansę na cytowanie publikacji, ale kogo w Polsce na to stać, jak brakuje na badania?
    3. badania często są zapóźnione, co ogranicza możliwości publikacyjne
    4. problemem są tłumaczenia na angielski i stosowanie odpowiedniej nomenklatury (nawet przez fachowych anglistów)
    pewnie jeszcze wiele innych elementów decyduje o tym, że cytowania u nas leżą.
  • 2012-09-14 13:22 | Adam P.

    Re:1234

    ad 1 - nie znam przyzwoitego czasopisma w mojej dziedzinie (matematyka), które brały by cokolwiek za publikację. Owszem - są bardzo słabe czasopisma, które wydrukują każdy bzdet ale za to każą sobie zapłacić.
    ad 2 - zgoda "open access" kosztuje ale łatwo sobie z tym poradzić. Ja wysyłam publikację do jak najlepszego czasopisma i jednocześnie na zupełnie darmowy serwer preprintów arxiv.org. Po przyjęciu publikacji do druku aktualizuję wersję na arxiv.
    ad 3 - zgoda
    ad 4 - problemem nie są tłumaczenia ale naukowcy, którzy nie znają języków. Jako ciekawostkę napiszę, że broniąc doktorat na University of Chicago musiałem zdać egzaminy z dwóch języków obcych. Zgrzytałem zębami, że polski się nie liczył a angielski nie był "obcy".
  • 2012-09-14 14:04 | Adam P.

    Internet

    Rada na to jest prosta - trzeba również samemu umieszczać kopie swoich prac w internecie. Ja wszystko wieszam na swojej służbowej stronie www i na "branżowym" darmowym serwerze preprintów. Też do biblioteki chodzę tylko wtedy gdy potrzebne mi są jakieś badania, których nie mogę znaleźć w internecie...

    A swoją drogą to MNiSW powinno być zainteresowane zorganizowaniem otwartego dla wszystkich serwera preprintów, na którym obowiązkowo wisiały by wszystkie publikacje, które były podstawą uzyskania przez ich autorów jakichkolwiek korzyści od MNiSW (punkty do oceny instytutu, rozliczenie grantu, dyplom - od licencjata do rozprawy habilitacyjnej itp). Takie rozwiązanie poza poprawieniem widoczności polskiej nauki ograniczyło by też plagę plagiatów. Obecne rozwiązanie, że prace będące podstawą punktów do "oceny parametrycznej" mają być w wersji papierowej trzymane "pod kluczem" w instytutach, jest bez sensu i tylko chroni plagiatorów.
  • 2012-09-14 17:07 | Adam P.

    Re:A kasy dla najlepszych i tak nie ma

    To, że akurat Wydział Fizyki UW nie dostał KNOW'a to dobra wiadomość dla polskiej nauki. Matematycy w Uniwersytetu Warszawskiego i z PAN'u potrafili przełknąć wzajemne animozje, razem wystartowali i razem wygrali. Fizycy z UW tego nie potrafili - uznali, że są tak świetni, że wystartują sami i... tort przeszedł im koło nosa. W następnym rozdaniu, o ile to doświadczenie czegoś ich nauczy, wystartują razem z fizykami PAN i "kasa" będzie niemal gwarantowana. A morał z tego jest taki, że nie wystarczy być najlepszym, trzeba też umieć nie zadzierać nosa wyżej niż poziom sufitu.
  • 2012-09-14 17:41 | Jer-111

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    To nie jest az tak proste! Przykladowo - zawsze duzo wiecej cytowan bedzie mial ktos kto pracuje w aktualnie "modnej" dziedzinie (np. kiedys takim slowem-wytrychem byl "cancer research", pozniej "genomics", a ostatnio, np. "nano-technology")...
    Ktos kto zajmuje sie wezsza i bardziej specjalistyczna dzialka, moze tez
    spodziewac sie mniejszej ilosci cytowan)!
  • 2012-09-14 20:59 | blue

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "Wnioski o tytuły profesorskie składają pracownicy nauki (bo przecież nie uczeni), których jedynymi publikacjami zagranicznymi potrafią być dwa artykuły wydane w Ostrawie, a reszta pokaźnego ilościowo dorobku to teksty umieszczane w wydawnictwach uczelnianych. Jednocześnie są oni często promotorami wielu prac doktorskich, a także aktywnie uczestniczą w doradzaniu miejscowym władzom samorządowym. Uprawniona wydaje się teza o reprodukcji miernoty – prowincjonalny profesor promuje słabego doktora, który zostanie prowincjonalnym profesorem itd."

    To tylko kolejny (istotny!) dowod na to, ze duzo lepszy jest system dzialajacy np. w USA i w Kanadzie, tzn. (1) nie ma zadnych "tytulow" profesorskich, czy tez nadawania dozywotnich tytulow naukowych przez
    wladze, (2) "profesor" to tylko i wylacznie stanowisko na danej uczelni wyzszej... I tak praktycznie nikt nie pomyli profesora MIT, czy Yale z profesorem jakiegos "Baptist College of South Arkansas"!
  • 2012-09-14 21:07 | Jer-111

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "ad 4 - problemem nie są tłumaczenia ale naukowcy, którzy nie znają języków. Jako ciekawostkę napiszę, że broniąc doktorat na University of Chicago musiałem zdać egzaminy z dwóch języków obcych"

    Tyle, ze zdecydowana wiekszosc uczelni wyzszych w USA nie ma az tak duzych wymagan!
  • 2012-09-14 21:17 | MM

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Tylko publikacje i cytowania a o dydaktyce to już nie pamiętamy. Uczelnia wyższa ma po pierwsze uczyć studentów. Dobrze uczyć. Są ludzie, którzy są wysokiej klasy ekspertami w swojej dziedzinie ale nie publikują bo szkoda im na to czasu. Mają ciekawsze i ważniejsze rzeczy do zrobienia (np.:postawić fabrykę czy przygotować solidny wykład lub podręcznik). Czy takich ludzi mamy pozbywać się z uczelni? Jestem przekonany, że firmy prywatne będą bardzo z tego zadowolone. Wrzucenie też np.: chemii, fizyki, politologii, informatyki i filozofii do jednego worka jest absurdalne. Traktat filozoficzny można napisać na plaży na Cykladach (nie mam nic przeciwko filozofom)ale fizyk, chemik lub informatyk potrzebuje przede wszystkim laboratorium lub centrum obliczeniowego. Zapomina autor też o badaniach prowadzonych wspólnie z sektorem prywatnym, których wyniki nie zawsze mogą być publikowane ze względu na klauzulę tajności. Czy z czasem pogoń za publikacjami nie przerodzi się w zwykły wyścig szczurów bez żadnych reguł? Na takim obrocie sprawy mogą ucierpieć studenci, którzy spotkają się tylko z naukowcami goniącymi za wysokim h. A dydaktyka, a dydaktyki nie wliczają do h.
  • 2012-09-15 00:08 | wari

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Nie ma żadnego sensu aby naukowcy zajmujące się kwestiami dotyczącymi Polski w sensie regionalnym, a tacy są bardzo potrzebni zarówno w humanistyce jak i np. w naukach przyrodniczych, publikowali na Zachodzie. Nikt tam nie potrzebuje tych prac, one są potrzebne tutaj i po polsku! Tak jest zresztą w każdym kraju. System biurokratyczny, jaki wprowadza obecnie MNiSW, powoduje ogromne szkody. Kompletnie niedocenione są książki, a już rzucanie się na powstającą latami wielką monografię (20 pkt.), zdobędzie się chyba tylko kamikadze. Taka literatura powstaje na całym świecie, we Francji po francusku, w Niemczech po niemiecku.

    Indeks Hirsza jest bardzo złudnym kryterium i także wyrazem biurokratyzacji. Wysoki indeks H mają też osoby, którym udało się opublikować w jakimś zachodnim czasopiśmie coś błędnego. Znam 2 osoby (z zagranicy), które mają wysoki indeks H dzięki temu, że ktokolwiek pisze na ten sam temat, musi sprostować tę ich publikację.
    Biurokraci z MNiSW i popierająca je bezkrytycznie grupa naukowców próbuje przekonać wszystkich, że finansowanie nauki na poziomie krajów afrykańskich może przynosić efekty na poziomie USA i Europy Zachodniej.
  • 2012-09-15 00:39 | zly

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Pisanie publikacji po angielsku jeszcze nie swiadczy o tym,ze sa to publikacje dobre (wprawdzie jest to jezyk komunikacji miedzynarodowej,ale dla 95% ludnosci NIE jest on jezykiem ojczystym).Poza tym nasi naukowcy sa bardzo cenieni i cytowani,ale wlasnie na uniwersytetach amerykanskich,kanadyjskich,francuskich itd.Niby jak maja prowadzic badania w Polsce,za zalosne pensje i bez funduszy?
  • 2012-09-15 19:29 | STEFANEK

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    ten artykuł to jakas przeginka...w Olsztynie Hala Mleczarska jest na rozruchu...autor mało rozeznany w tematyce technologii żywności ...rzucił parę haseł ale pojecia nie ma o możliwości badawczej...Hala zbudowana została z pieniadze UE i pracownicy szukają furtek aby móc legalnie prowadzić badania z przemysłem...realizowane będą granty dot. produkcji nowych gatunków sera itp..niestety najnowoczesniejszy sprzet wymaga licznych szkoleń itp...30 lat temu był inny świat i inny poziom badawczy w całej Europie..Obecnie pracownik na Uczelni obciążony jest pełna biurokracja która pochłania większośc czasu pracy (w pracy) publikacje pisze się po nocach kosztem najblizszych...no ale pismacy szukają sensacji i nie rozumienją pewnych kwestii...szkoda ""
  • 2012-09-16 00:37 | Paunitka

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Autor nie jest "pismakiem", tylko naukowcem... Można się o tym dowiedzieć czytając artykuł.
  • 2012-09-16 13:36 | 6burakow

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Jest tez indeks H bez samocytowan.
  • 2012-09-16 13:42 | 6burakow

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Nikt ci nie kaze zajmowac sie tematami o ktorych wszyscy zapomnieli.
  • 2012-09-16 13:45 | 6burakow

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "Wysoki indeks H mają też osoby, którym udało się opublikować w jakimś zachodnim czasopiśmie coś błędnego."

    Zeby podniesc sobie indeks H tym sposobem trzeba by bylo opublikowac WIELE blednych publikacji. To jest niewykonalne.
  • 2012-09-16 20:54 | Os-Ka

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Autor jest niewątpliwie cenionym naukowcem, profesorem z powołania, jednakże nie uprawnia Go to go do publicznego "szastania niesprawdzonymi, nieprawdziwymi danymi", bez dokonania uprzednio wnikliwszej analizy - wszak to powinność naukowca...
  • 2012-09-17 17:44 | pta

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Dobrą miarą oceny poziomu nauki i dorobku naukowców jest tzw. indeks BMI (Body Mass Index). Opracował go belgijski uczony Adolphe Quetelet z uniwersytetu w Brukseli.
    (...)
    BMI powyzej 40 (Very severely obese) mają tylko prof. Jan Kapusta (43), prof. Andrzej Smalec (44), prof. Marek Tuszonek (42) i niżej podpisany (40), za to typową średnią reprezentują prof. Kościelak (15), prof. Chudzik (12) i prof. Żebrowski (16).
  • 2012-09-17 18:52 | blue

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "Obecnie pracownik na Uczelni obciążony jest pełna biurokracja która pochłania większośc czasu pracy (w pracy) publikacje pisze się po nocach kosztem najblizszych..."

    Zareczam Ci, "Stefanku", ze 30 lat temu bylo podobnie!
  • 2012-09-17 18:54 | blue

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "A morał z tego jest taki, że nie wystarczy być najlepszym, trzeba też umieć nie zadzierać nosa wyżej niż poziom sufitu."

    Jakze typowo polski jest ow "morał"!
  • 2012-09-17 19:00 | Jer-111

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Do "6burakow"... czy sugerujesz, aby ktos kto - przykladowo - zajmuje sie geologia, przekwalifikowal sie blyskawicznie na "bio-technologa", czy tez "nano-technologa"?
  • 2012-09-18 10:39 | superstar

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    zgadza się! dlaczego habilitacje, które dają taką władzę i przywileje są "pochowane"? Skoro - podobno- przyczyniają się do postępu i rozwoju nauki powinny być znane,dyskutowane, cytowane,itd.
    Jeśli nie są, to znaczy, że są ...nic nie warte!
  • 2012-09-20 09:30 | Andrzej Wolkenberg

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Czytając artykuł i komentarze nasunęło mi się kilka uwag. Po pierwsze bez względu na dziedzinę tak jest w nauce, że jest ona jedna na całym świecie. Najlepszym tego przykładem jest średniowiecze gdy ludzie nauki posługiwali się jednym językiem, czyli łaciną. Przez to ich osiągnięcia były powszechnie dostępne w świecie kultury łacińskiej. Obecnie takim językiem nauki światowej jest język angielski. Jakikolwiek pracownik naukowy lepszy, czy gorszy jeśli swoich osiągnięć nie udostępnia innym w powszechnie znanym języku to wprost pozostaje niezauważony. A czemu jest nam tak trudno wyrażać swoje myśli w tym powszechnie akceptowanym języku? Bo szkoła nas nie uczy od najmłodszych lat rozmawiać i pisać po angielsku. Pragnę przypomnieć, że maturzyści z zaboru austryjackiego potrafili rozmawiać i pisać nie tylko po polsku lecz także po niemiecku, łacinie i po grecku. Z drugiej strony nie jest tak trudno wypowiedzieć się po angielsku przy jego słabszej znajomości. Istnieją firmy specjalizujące się w korektach tekstów angielskich by spełniały wymogi tzw. native english czy brytyjskiego, czy amerykańskiego. Koszt korekty pracy ~10 str. to 100$ czyli ~300zł.
    Drugim powodem zaściankowości naszej nauki, ale to dotyczy sfery nauk ścisłych czy technicznych to niedoprowadzanie rezultatów badań do zdolności patentowej, ich opatentowania a następnie usiłowania albo sprzedaży patentu, albo zorganizowania firmy produkującej na podstawie tego patentu. Już obecnie banki oferują nowym firmom potrafiącym przedstawić rozsądny biznes-plan znaczny kredyt na rozpoczęcie działalności.
    Jestem już od 10 lat na emeryturze i jest mi bardzo przyjemnie przeczytać w google scholar, że ktoś mnie zacytował po wielu latach od mojej publikacji.
  • 2012-09-20 14:24 | TK

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Jestem młodym adiunktem o kilkuletnim stażu. Mój indeks h=3. Miło mi przeczytać, że mam dorobek znacznie lepszy niż wielu profesorów tytularnych.
  • 2012-09-23 13:05 | s

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    a o "tenure" szanowny pan/i slyszal/a?
  • 2012-09-26 13:39 | Scopusek

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    To zależy od bazy. Baza Google Scholar jest bazą "śmieciową", tzn. nie dba o jakość źródła, w którym autor jest cytowany. Np. baza Scopus, a jeszcze bardziej Web of Science, liczy tylko cytacje w renomowanych czasopismach (np. z tzw listy filadelfijskiej). A wtedy jest już trudniej! I tak, np. dorobek w SCOPUS autora artykułu to 17 cytowań i index Hirsha = 2 (dwa). Oczywiście, fajnie się stawiać w jednym rzędzie z "wielkimi", ale czy praca np. "Teorie rozwoju regionalnego a gospodarka socjalistyczna" z 1989 roku jest wybitnym osiągnięciem? Na pewno, autor popisał się bardzo dobrym samopoczuciem.
  • 2012-09-26 15:07 | śmiech

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    KNOW jak sama nazwa wskazuje jest dla NAJLEPSZYCH ośrodków. WUF jest NAJLEPSZYM wydziałem fizyki w Polsce.
  • 2012-09-27 17:36 | matematyk

    animozje?

    Nic mi nie wiadomo o rzekomych animozjach pomiędzy matematykami z MIM UW i IM PAN, pomijając sporadyczne przypadki, które zdarzają się także wewnątrz każdej z tych instytucji. Trudno o nie choćby z tego powodu, że placówki te "wymieniają się" często pracownikami, pracownicy MIM UW korzystają bez przeszkód ze wspaniałej biblioteki matematycznej IM PAN na Śniadeckich, a seminaria matematyczne w obu jednostkach są otwarte na gości (zarówno jako słuchaczy, jak i wykładowców). Dodam, że współpraca ta układa się dobrze od lat i rozciąga się także na matematyków z Politechniki Warszawskiej, choć nie jest to aż tak silny ośrodek matematyczny jak dwa pierwsze. Jasne jest też, że instytucje te działają na odmiennych zasadach i ciężko wrzucać je do jednego worka.

    Natomiast faktem jest, że większość dotychczasowych działań ministerialnych, za wszystkich rządów zresztą, ukierunkowana była na zakłócenie tej współpracy i zastąpienie efektu synergii niszczącą rywalizacją, na możliwie najbzdurniejszych zasadach (a więc zmuszającą do szkodliwych adaptacji). Dobrze, że przynajmniej przy okazji wyłaniania KNOW nie kreowano sztucznego antagonizmu.
  • 2012-09-28 11:23 | Ambasador Wierch

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "Wysoki indeks H mają też osoby, którym udało się opublikować w jakimś zachodnim czasopiśmie coś błędnego."

    Tyle, że większość czasopism ma recenzentów - dwóch lub trzech. Jeśli w takim czasopiśmie przebiło się coś błędnego, to nie jest to raczej typowy "knot", lecz błędny, choć na pierwszy rzut oka sensowny, pomysł. Albo ten błąd zawiera w sobie element prawdy i słuszności.
  • 2012-09-28 11:29 | Ambasador Wierch

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "czy praca np. "Teorie rozwoju regionalnego a gospodarka socjalistyczna" z 1989 roku jest wybitnym osiągnięciem?"

    Nie czytałem, to nie wiem, czy jest wybitnym osiągnięciem, czy nie jest. A czy szanowny Scopusek czytał tę pracę, że tak się śmiało o niej wypowiada, podważając jej wartość? Czy też sam fakt, że zobaczył w tytule słowo "socjalistyczna" w prawiło go w dobre samopoczucie, które następnie przypisuje autorowi?
  • 2012-09-28 15:13 | Scopusek

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Coś Pan Ambasador bardzo wrażliwy. Ja się tylko p y t a m, czy to jest wybitne osiągnięcie. Jak mnie pamięć nie myli "gospodarka socjalistyczna" w roku 1989 była już passe i może dlatego cytowania tej pracy w SCOPUS wynoszą 1 (jeden). No ale może mimo to, jest to wybitna praca, ja się tylko pytam.
  • 2012-10-12 20:25 | doc

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Nikt nie zwrócił uwagi na jeszcze jeden fakt
    mozna byc jednym wsród 10 autorów praqcy nie pierwszym i nie korespondencyjnym = pracy którą zacytuja 50 razy
    i miec wiekszy indeks Hirsha (choc to na przyklad tylko jedna jedyna publikacja) niz autor koresponencyjny w pracach gdzie jest 2,3 autorów zacytowanej 10-15 razy.
    Sposob cytowania to tez jest obecnie sposob walki miedzy konkurujacymu grupami badawczymi nie cytuje sie nie lubianej konkurencji. Jak rowniez nie cytuje sie prac z Polski czy Europy wschodniej bo po co taka filozofia w pewnych tematykach badawczych tez funkcjonuje. Wiec to bardzo falszywy wskaznik.
  • 2012-10-13 10:14 | Biolog

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Panie Redaktorze,
    Pan lub ktoś z redakcji umieścił zdjęcie laboratorium biologicznego i podpis pod nim o naukach humanistycznych i socjologicznych.
  • 2012-10-14 18:50 | pole obowiązkowe

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    mozna byc jednym wsród 10 autorów praqcy nie pierwszym i nie korespondencyjnym = pracy którą zacytuja 50 razy
    i miec wiekszy indeks Hirsha (choc to na przyklad tylko jedna jedyna publikacja) niz autor koresponencyjny w pracach gdzie jest 2,3 autorów zacytowanej 10-15 razy. ""

    Jakim cudem? Jeśli ktoś ma tylko jedną publikację cytowaną nawet setki razy, to jego H jest równe 1.
  • 2012-10-31 16:25 | Andy

    Przyganiał kocioł garnkowi

    Z czym do ludu? Sam pan prof Gorzelak ma w Scopusie h indeks równy 2, w Web of Science = 1; to naprawdę nie jest imponujące osiągnięcie. Nie wiem czemu powołuje sie na statystyki gromadzone przez Google Scholar - ta baza indeksuje cały szans z internetu. Nie jest prawdą że baza google scholar ta jest wykorzystywana w Polsce w procesie przyznawania stopni naukowych. Na poważnie liczy się WoS.
  • 2012-12-20 10:38 | Andrzej

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Skonczylem uczelnie techniczna w 2008 roku, z mojej pracy magisterskiej zostal zlozony wniosek patentowy (ktory zostal pozniej przyznany) - faktyczna prace wykonalem ja razem z moim promotorem, do patentu jest wpisanych 8 osob!!!! (od 3 doktorantow, na kierowniku katedry konczac) tak wlasnie robi sie wskazniki i punkty na uczelniach.
    Ja obecnie mam juz 2 patent - ale niestety zaraz po studiach wyjechalem z kraju i tyle wlasnie ma ta nasza oswiata i przemysl do zaoferowania.

    Gdy sie skontaktowalem z uczelnia, ze potrzebujemy zrobic projekt (firma + magistrant) zostalem poinformowany, ze studenci nie sa zainteesowani, bo pracuja i nei maja czasu robic badan... tak wlasnie wyglada system nauczania w PL...
  • 2012-12-29 00:42 | DrTom

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Albert Einstein index H = 4.

    Komentarz zbędny...
  • 2015-02-04 03:40 | mana

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Albert Einstein h-index= 114 i prawie 100 tys. cytowań (wg PoP)
  • 2015-02-04 13:31 | znafcafszystkiego

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Przecież dziś to nawet uniwersytety z biednego Maroka oraz dalekiej Syberii wyprzedzają dziś te polskie w międzynarodowych rankingach. A zapewniam was, że Maroko jest przeraźliwie wręcz biedne (byłem tam dwa razy i zapuszczałem się w miejsca, gdzie turysty nie uwidzisz i nie usłyszysz).
    Przecież taki uniwersytet w Nowosybirsku ma dość dobrą pozycję wynikającą nie tylko z posiadania dobrego wydziału fizyki (pewnie jądrowej) ale też z tego z tego, że rosyjski jest przecież światowym językiem nauki, zaraz po angielskim czy francuskim. Podejrzewam też, że w Maroku (np. w Marrakeszu) publikują głównie po francusku, stąd też są oni rozpoznawani na świecie - przecież przed wojną to n.p. Stefan Banach publikował po francusku. Uważam więc, że błędem polskich uczelni jest forsowanie języka polskiego, oczywiście poza polonistyką. Gdybyśmy zaczęli publikować i wykładać po angielsku, francusku, hiszpańsku czy nawet rosyjsku albo niemiecku, to na pewno mielibyśmy lepsze notowania na świecie, a więc także i więcej studentów z zagranicy, w tym też z Chin czy Indii - tam są już przecież setki milionów ludzi mających dochody znacznie większe niż przeciętny Polak, tyle, że nasza reżymowa propaganda nic o tym dziś nam nie mówi. A w Polsce wielu wykładowców mogło by przecież prowadzić zajęcia po rosyjsku, ale na przeszkodzie stoi tu przecież ta idiotyczna i irracjonalna antyrosyjska histeria podżegana przez nasze zdradzieckie elity władzy będące na garnuszku Ameryki. :-( Uważam też, że wielkim błędem było wyeliminowanie po I Wojnie Światowej z UJ języka niemieckiego, a z UW języka rosyjskiego. To był bardzo źle pojęty, krótkowzroczny pseudopatriotyzm, a raczej wręcz bezmyślny szowinizm, a cenę za to, czyli marginalizację polskich uczonych, płacimy do dziś.
  • 2015-02-04 13:32 | znafcafszystkiego

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    No comment, Andrzej.
  • 2015-02-04 13:41 | znafcafszystkiego

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Scopusek
    Oskar Lange h-index 32, cytowań 6687
    Michał Kalecki h-index 41, cytowań 11110
    Dane Publish or Perish
    Starczy?
  • 2015-02-04 13:45 | znafcafszystkiego

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    s
    Tenure to nie jest dożywotnia nominacja belwederska!
  • 2015-02-04 16:11 | Motyl1

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Takiego wybitnego naukowca jakim był Albert Einstein cytuje się dosyć często, natomiast takich pseudo naukowców, nie będzie się cytować ( np. Lech Keller-Krawczyk)
  • 2015-02-04 21:02 | znafcafszystkiego

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Nie moja wina, że mnie się cytuje...
  • 2015-02-05 07:20 | Motyl1

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    ....najpierw musisz cokolwiek opublikować , aby było co cytować.
  • 2015-02-05 11:11 | znafcafszystkiego

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Akurat ja mam znacznie więcej liczących się publikacji niż przeciętny polski profesor belwederski.
  • 2015-02-05 13:00 | Motyl1

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    "znacznie więcej liczących się publikacji niż przeciętny polski profesor belwederski.????"
    Już dawno , i tak dobrze się nie uśmiałem.
  • 2015-02-05 19:27 | jakowalski

    Re:Mało cytowań polskich uczonych

    Z czego się uśmiał Pan Motyl? Z poczwarki?