Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

(28)
W Polsce antykoncepcja jest kwestią ideologiczną, a system napędza podziemie aborcyjne i niechciane ciąże, których skutkiem bywa dzieciobójstwo. Jak z tym walczyć?
  • 2013-05-08 00:50 | lonefather

    zerwać, lub wypowiedzieć konkordat...

    zerwać, lub wypowiedzieć konkordat... Od tego zacząć, bo "kajdany" w głowach są założone przez kościół. Skończyc z finansowaniem kościoła, a środki teraz przeznaczane na kk przeznaczyć na edukację seksualną, sfinansowanie antykoncepcji i dofinansowanie invitro ...

    I myślę, że niemal wszyscy tak, lub podobnie myślą i tylko obawiają się to głośno powiedzieć ...
  • 2013-05-08 21:36 | salamis

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Lata swietlne uplyna, zanim w PL kobiety beda mialy swobodny dostep do srodkow antykoncepcyjnych i beda chcialy z nich korzystac. Kolejne lata swietlne uplyna, zanim w PL zmieni sie przekonanie, ze zabezpieczanie sie odpowiada tylko kobieta. A zeby doczekac zerwania/wypowiedzenia konkordatu lat swietlnych nie wystaczy....
  • 2013-05-24 09:38 | cmos

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    @salamis
    "Lata swietlne uplyna..."

    Sorry, rok świetlny nie jest jednostką czasu, tylko długości. Lata świetlne nie upływają - najwyżej coś może być odległe o X lat świetlnych.
  • 2013-05-24 10:51 | ganna

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    ciemność... widzę ciemność... ciemność widzę...

    Jako młodej (30) kobiecie w dużym mieście, która ma receptę na rok pigułek, jest mi szkoda tych wszystkich dziewczyn i kobiet, dla których taka zwykła rzecz jak antykoncepcja i związana z nią radość z ... życia są poza zasięgiem... Niestety brak mi złudzeń że w kraju gdzie panuje niepodzielnie KK coś się zmieni dla tych mas kobie których nie stać i nie mają do niej dostępu
  • 2013-05-24 16:03 | salamis

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Wstydze sie, ze jestem taka igorantka:) ale i tak nie pomoze to kobietom w dostepie do srodkow antykoncepcyjnych.
  • 2013-05-24 16:58 | kaesjot

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Nie ma czego się wstydzić - choć masz luki z fizyki i astronomii to użyty przez Ciebie zwrot, jako poetycka przenośnia jest całkiem poprawny w znaczeniu "daleka jeszcze droga do ..."
    Ad rem - na pytanie, kiedy będzie lepiej z dostępnością środków antykoncepcyjnych właściwa odpowiedź brzmi -"już było !"
    Dzięku Bogu, że jest internet - gdyby nie to, to młodzież myślałaby, że dzieci znajduje się w kapuście albo bocian nosi.
  • 2013-05-24 20:47 | ch

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    mloda 30 trzydziestka ?
    bylas mloda, teraz jestes juz dojrzala kobieta, tuz przed byciem juz nie kobieta,
    - urodzilas czy dalej bawisz sie pigulkami?
    ja zaczelam od 14, dzis mam dwujke malych cudownych dzieciaczkow i zaluje ze tak pozno je urodzilam. Dzieci trzeba rodzic 25-31, pozniej juz bedziesz czesciej zmeczona dziecmi, ta powtarzalnoscia, nuda, zbyt duzymi oczekiwaniami wobec ciebie, z byle powodu potrafilam byc radosna i szczesliwa, dzis obowiazki bywaja uciazliwe.
  • 2013-05-25 08:11 | Jan Bohynski

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Bardzo potrzebny artykul. Jedyne, czego sie obawiam, to tego ze nie trafi " pod strzechy " . Pisze to w cudzyslowiu, bo " strzechy " pokrywaja glowy biedych kobiet , ale rownierz, nie biednych politykow i pysznych ksiazat kosciola, ktory jest jak do tej pory, jedowladca na terenie Polski. Cos sie zmieni, jak ksieza zaczna gadac z ambon do pustych lawek. Sprawa druga, to ta, ze mentalnosc sredniego Polaka - mezczyzny, nie odbiega dalego od mentalnosci mezczyzny - Afganczyka. Kobieta ma sluzyc i rodzic, albo przestac rodzic, ale dalej sluzyc. Kobiety dzieciobojczynie i obok nich, niewinni konkubenci i mezowie, gwalcalcy, bijacy i nie wiedzacy nic, a nic o wielokrotnych ciazach swoich naloznic. To ich nie dotyczy. Wspolczuje kobietom polskim, bo wiele z nich ma straszne zycie i z nikad pomocy. JB.
  • 2013-05-25 09:23 | Morpheus_X

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Przepraszam, ale antykoncepcja nie jest bynajmniej jedynym rozwiązaniem problemu dzieci niechcianych. Są jeszcze dwa: aborcja i adopcja.

    Aborcja jest najgorszym z trzech możliwych rozwiązań - zarówno z uwagi na kondycję psychofizyczną matki (pozostawia silny uraz psychiczny i może nieść nieodwracalne konsekwencje zdrowotne), lekarza wykonującego zabieg (niektórzy też mają sumienie) oraz, co oczywiste, dziecka.
    Natomiast wyjściem zdecydowanie pożądanym społecznie (choćby ze względu na kryzys demograficzny) jest sprawny system adopcyjny. Chętnych do adopcji zdrowego noworodka z "czystymi papierami" jest dużo więcej niż dzieci.
    Państwo i społeczeństwo powinno zapewnić "niechcianemu" dziecku możliwość szybkiej, legalnej adopcji do odpowiednio zweryfikowanych rodzin. Matce należy zapewnić odpowiednią opiekę psychologiczną. Rodzinom adopcyjnym należy zapewnić anonimowość (to oni powinni decydować czy i kiedy powiedzieć dziecku że zostało adoptowane) i pewność, że oddająca dziecko matka nie upomni się o nie za kilka lat.

    Z naszej strony (czyli społeczeństwa) powinniśmy uświadamiać kobietom, że oddanie niechcianego noworodka do adopcji nie jest powodem do hańby i wstydu - zrozumiałe, jest, że z różnych względów (również ekonomicznych) nie zawsze możliwe jest jego wychowanie.

    Jeszcze raz powtarzam: z 3 metod rozwiązywania problemu "dzieci niechcianych" pożądany/korzystny społecznie jest TYLKO sprawny i przyjazny matkom, dzieciom i rodzinom system adopcyjny.
    Antykoncepcja i aborcja powinny być legalne, ale państwo nie ma żadnego interesu w ich dofinansowywaniu.
  • 2013-05-25 10:08 | koko

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Gdybyśmy patrzyli tylko z punktu widzenia interesu społecznego, to powinniśmy przestać płacić renty i emerytury, bo jest to alokowanie środków w grupę społeczną, która jest nieprodukcyjna i produkcyjna już nie będzie. Państwo nie ma żadnego interesu w ich finansowaniu.
  • 2013-05-25 12:19 | General Winter

    Wow!

    Cieszę się, że to ktoś poruszył. A już można było pomyśleć, że w tym państwie nikt nie myśli racjonalnie. Dokładnie takie same przemyślenia mam na temat tego co się stało w Sosnowcu. Matka Madzi z jakiegoś powodu nie chciała jej. W normalnym państwie mogłaby się zabezpieczyć, żeby do ciąży wogóle nie doszło i nie byłoby tragedii. Lepiej jest nie dopuszczać do ciąży niż potem musieć podejmować decyzję o aborcji, a co gorsza mordować już żyjące, czujące dziecko. Nie usprawiedliwiam tego, co zrobiła matka Madzi, ale uważam, że system tu zawiódł. Można tego było uniknąć, a powyższy artykuł trafia w punkt!
  • 2013-05-25 14:30 | Lana Delaney

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Adopcja zdrowego noworodka...i tu jest właśnie problem. Zdrowych niechcianych noworodków nie ma zbyt wiele, a jak się takie sytuacje zdarzają, to takie dzieci szybko trafiają do nowych rodzin. Problem w tym, że spora część dzieci przeznaczonych do adopcji cierpi np. na FAS, który na samym starcie dołożyła im rodzicielka. Takie dzieci rzadko są adoptowane, bo ich rehabilitacja wymaga dużych nakładów finansowych i czasowych.


    Problem demograficzny nie dotyczy tylko tego, iż rodzi się mało dzieci. Istotniejsze jest to, że dzieci mało rodzi się w rodzinach, które są w stanie przygotować je do funkcjonowania w społeczeństwie. Wystarczy przeanalizować rozrodczość kobiet ze środowisk patologicznych, będących na garnuszku państwa. Przeciętna kobieta rodzi tam co najmniej troje, a najczęsciej więcej dzieci. Każde z tych dzieci rodzi następną gromadkę. Tu jest wielkie pole do działania i ograniczenia rozrodczości tych kobiet. Nie dość, ze większość tych dzieci ma życie stracone na starcie, to nigdy się nie przysłuży społeczeństwu i jego utrzymanie spadnie na barki nas wszystkich. Nie tylko darmowa antykoncepcja jest potrzebna. Tu w najcięższych przypadkach wręcz niezbędna jest przymusowa sterylizacja, szczególnie u osób o ograniczonych władzach umysłowych.
  • 2013-05-25 17:51 | Berkano

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Aborcja nie pozostawia zadnego urazu psychicznego i nie ma zlego wplywu na zdrowie kobiety. Fatalny wplyw na zdrowie lub zycie kobiety moze miec natomiast ciaza lub porod. I to jest fakt niezaprzeczalny, gleboko skrywany przed kobietami nieuswiadomionymi.
  • 2013-05-25 22:05 | magda

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Nie moglam sie powstrzymac: uderz w stol, a nozyce sie odezwa?
  • 2013-05-26 11:08 | Morpheus_X

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    porównujesz rzeczy nieporównywalne. Innymi słowy piernik do wiatraka.

    Tworząc system ubezpieczeń społecznych państwo zawarło kontrakt z milionami ludzi - w zamian za obowiązkową, comiesięczną składkę (którą zresztą przeputało) zobowiązało się do wypłacania emerytur aż do śmierci. Jeśli (a w zasadzie kiedy, bo żyjemy coraz dłużej a pracy jest coraz mniej) państwo przestanie wypłacać emerytury, przestanie ono istnieć jako instytucja zaufania publicznego - czyli albo reżim rewolucja.

    W sprawie antykoncepcji/aborcji nikt żadnych kontraktów nie zawierał.

  • 2013-05-26 19:36 | jer-11

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    To nie tylko rzymsko-katolicki kosciol, ale i dosyc liczna grupa politykow zwiazana np. z "Opus Dei" oraz innymi tego typu cwierc-mafijnymi organizacjami!
  • 2013-05-26 23:11 | zula

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Ten artykol nalezaloby przeslac do poczytania np Gowinowi i Terlikowskiemu........ chociaz to by nic nie dalo, bo chlopi nie rozumieja tych problemow a oni na dodatek maja klapki na oczach i uszach
  • 2013-05-27 15:57 | jj

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Drodzy Państwo,
    Aborcja nie pozostawia ŻADNEGO urazu psychicznego (może u kobiet, które są do niej zmuszane, ale nie u tych, które podjęły świadomą i przemyślaną decyzję), co najwyżej przynosi ULGĘ, że przerwało się niechcianą ciążę. Miałam aborcję w Polsce, kilka miesięcy temu, farmakologiczną.
  • 2013-05-27 17:33 | Asia

    Po usunięciu niechcianej ciąży nie ma żadnej traumy...

    jest jedynie ulga (farmakologiczna, szósty tydzień)
  • 2013-05-27 19:39 | kaesjot

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    O urazach psychicznych mówią ci, którzy chyba nigdy z tym problemem nie mieli styczności albo zetknęli się z przypadkiem aborcji pod presją partnera, rodziny, środowiska lub sami wkładali kobiecie w głowę te głupoty, aż w nie uwierzyła.
    Spotkałem się kiedyś z artykułem opisującym ten problem, gdzie przytoczono wyniki badań dowodące , że ponad 80% ( ? - dawno to było i liczby nie pamiętam ale była to znacząca większość )odczuwało ulgę a nie traumę. Znane mi osobiście przypadki tezę tę potwierdzają a nie zaprzeczają jej.
    Być może wynika to z tego, iż większość kobiet woli sprawić, iż dziecko ( płód ) zostanie "aniołkiem" ( jeśli oczywiście ma "duszę" , bo ta wg. św. Augustyna wstępuje dopiero po 10 czy 12 tygodniach od zapłodnienia ) niż fundować mu piekło na ziemi.
  • 2013-05-29 23:03 | dżizas...

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Żałosny, obraźliwy, głupi post... Jak widzę, "kobiecość = zdolność do rozrodu", tak?... Co to w ogóle znaczy, "za chwilę będziesz niekobietą"?... Tylko czym, przepraszam? Jakimś odpadem?
    Tak sobie myślę... a potem widzę "dwujke" i wszystko jasne. Czego tu wymagać...
  • 2013-05-29 23:24 | tja

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Zajmij się łaskawie swoim "interesem", a cudzym życiem nie dyryguj.
    Przypominam szanownemu panu, że kobieta nie jest inkubatorem. Nie musi chcieć zachodzić, nie musi chcieć rodzić, ma prawo decydować. A z twoich wywodów wyziera jakieś śliskie pragnienie redystrybucji dzieciątek, których pojawienia się nie należy w ogóle kwestionować. Jak w handlu, jak rany... Jest popyt, niech zatem będzie i podaż, i niepłodni dostaną swój upragniony prezencik. Zwłaszcza, że najlepiej, by towar był zdrowy, odpowiednio młody, nienadpsuty i miał dobre parametry. Sorry, ale tak to dla mnie pobrzmiewa i jakoś nie zachwyca. Idźmy dalej, może by tak, "w interesie państwa", obozy przymusowego rodzenia na potrzeby adopcji?...
    Rozumiem, że tobie nawet nie przyjdzie do głowy, że państwo mogłoby się interesować czymś tak głupim, jak dobrostan kobiet innych niż te marzące o rozmnażaniu. Na ten dobrostan składa się m.in. wolność i komfort decydowania, czy, kiedy i z kim chcą mieć dzieci. A takie odmawianie antykoncepcji kobiecie, która jest po raz n-ty zapładniana przez kompletnie nieodpowiedzialnego i egoistycznego faceta, jest zwykłym umywaniem rąk w geście Piłata, panie prorodzinny. Ona naprawdę NIE MA psiego obowiązku zajść, donosić i urodzić, żeby dostarczyć dziecko na rynek adopcyjny, kumasz?... Bo, jako się rzekło, NIE jest inkubatorem.
  • 2013-05-31 15:41 | jpet

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    do Morpheus_X
    Czy zamieszczony wywód ma zastosowanie także do Pana (jak domniemywam)progenitury?
    Odnotowuję, że (jako dawca chromosomu X ) czuje się Pan w pełni uprawnionym i do WYROKOWANIA za dawcę chromosomu Y i do jego arbitralnego osądzania i "urządzania/osadzenia" w społeczeństwie...
    Imponuje mi także swoboda, lekkość i lapidarność z jaką stwierdza Pan:
    "...z 3 metod rozwiązywania problemu "dzieci niechcianych" pożądany/korzystny społecznie jest TYLKO sprawny i przyjazny matkom, dzieciom i rodzinom system adopcyjny" .

    PS.
    Własnie dlatego, że z powstałych in vitro zarodków mogą uformować się dojrzałe do "urodzenie" płody - opowiadam się za kontrolowanym i dokumentowanym ZACHOWANIEM/ ZNISZCZENIEM ZARODKÓW po zakończeniu przez "PARĘ" programu prokreacji "in vitro".
    Nie chciał bym, aby poza moją wiedzą jakiś zarodek zawierający geny moje i jego matki stał się cudzym dzieckiem lub materiałem badawczym...
    Cóż "mleko już się wylało" i sadzę, że nikt nad "materiałami biologicznymi" powstającymi w wyniku tej metody de facto nie panuje.(Dyskusji na ten temat nie odnotowałem).
    BRAK USTAWODAWSTWA W TYM WZGLĘDZIE JEST NIEWYBACZALNYM I NIESKOŃCZENIE GROŹNYM ZANIEDBANIEM, ZANIECHANIEM I BŁĘDEM.
  • 2013-06-10 15:23 | zz

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Być może wynika to z tego, iż większość kobiet woli sprawić, iż dziecko ( płód ) zostanie "aniołkiem" ( jeśli oczywiście ma "duszę" , bo ta wg. św. Augustyna wstępuje dopiero po 10 czy 12 tygodniach od zapłodnienia ) niż fundować mu piekło na ziemi.

    Tak, wolę kolejnego aniołka. Tak, pewnie to mój egoizm, nie mam prawa boskiego w własnych dłoniach, nie chcę psuć od początku tej młodej istoty. To taki wyraz szacunku, po prostu się nie nadaję/nie chcę/nie potrafię.

    Aborcja farmakologiczna, zagraniczna.
  • 2013-08-01 10:25 | Sonia

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    proszę, proszę... Tak, 30 lat to piekny wiek, to młodość. A być kobietą to o wiele więcej niż zdolność rozrodcza. Rozumiem, ze twa mama i babcia, a są już na pewno po 30-stce to odpady, nie kobiety, no bo przecież już nie rodzą .... ręce opadają. Masz aż tak niską samoocenę, chyba tak a z ortografią też na bakier. W cywilizowanym świecie wartość człowieka mężczyzny czy kobiety mierzy się charakterem, tym co osiągnął, podejściem do innych. Ty dałaś obraz jak podła może być kobieta, która tylko we własnym mniemaniu uważa się za coś lepszego bo, no właśnie bo co? Bo ma dzieci, bo chodzi do kościoła - to nie jest miarą ani przyzwoitości ani moralności droga pani. Podły, seksistowski post i mózg malutkiego kalibru sprzężony z klapkami na oczach. Proszę stanąć w kolejce po zdrowie, bo na royum już za późno. Acha i bardzo współczuję pani dzieciom.
  • 2016-04-09 22:38 | Lily12

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Popieram aborcję na zyczenie, i tego powinny domagać się polki, no ale jak większość z nich chodzi co niedziele do kościoła i słucha tych bzdur wyglaszanych z ambony i nie wychodzi demonstracyjnie z kosciola np. kobieta żona alkoholika bijącego ja nie może od niego odejsc, bo to bóg tak chcial, żeby cierpiała (autentyk) to co się dziwić, że polska to c i e m n o g r o d i wstyd, jak się za granicą słucha wieści z polski, toż to katolicki bantustan, prawdziwy rezerwat idiotow!
  • 2016-04-10 14:23 | taka_ja

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    I czemu o antykoncepcję jakoś feministki nie walczą? Nie demonstrują? Nie przynoszą pod sejm nie wiem, kartoników po prezerwatywach? Tylko o aborcję, bo tak łatwiej, niż na serio wziąć się za kontrolowanie swojej płodności? To nagle przestaje być ich ciało i ich wybór, jak trzeba się zabezpieczyć?
  • 2016-10-23 12:31 | AdaGK

    Re:Jak się w Polsce walczy z antykoncepcją

    Niesamowite co sie dzieje w tym kraju...
    Mieszkalam w Polsce do 18 roku zycia, w moim liceum o antykoncepcji sie nie mowilo w ogole,(liceum bylo w kompletnej zgodzie z rezimem katolickim) pozostawal Internet (jak to Internet nie zawsze dobry doradca)
    Wmawiano nam ze seks tak, ale tylko dla poczecia dziecka. Wiadomo jak to sie konczy! Mlody czlowiek ma ochote jeszcze bardziej zaspokoic swoja ciekawosc!
    W kraju gdzie mieszkam od 5 lat o srodkach antykoncyjnych mowi sie czesto i od mlodego wieku, pigulki i nie tylko sa refundowane... Ile niechcianych ciaz jeszcze aby ten system i mentalnosc w Polsce sie zmienily?