Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Maleje popyt na ludzką pracę

(58)
Kryzys się kończy – z ostrożnym optymizmem donoszą ekonomiści. Coraz lepiej radzą sobie największe gospodarki, bo choć Chiny nieco zwolniły, wigoru nabierają Stany Zjednoczone. Wielu analityków ma jednak wątpliwości, czy nowy wzrost przełoży się na nowe miejsca pracy.
  • 2013-09-16 09:06 | b

    błąd ortograficzny

    "Maszyny i roboty pracują lepiej niż ludzie, ponieważ nie męczą się, nie strajkują, nie ujawniają tajemnic i są dokłądniejsze"

    o ironio
  • 2013-09-16 09:33 | Paweł

    czyli ..

    jasno z tekstu wynika, iż stary dobry _Jacque Fresco_ ma rację.
    Niestety:
    istnieje
    p
    r
    z
    e
    p
    a
    ś
    ć....
    w myśleniu, pomiędzy tym,co ekonomiczne i "ekonomiczne".
    Pozdrawiam. P
  • 2013-09-16 10:15 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Fakt: w pierwszej kolejności wzrost popytu zaspokajany jest dziś przez wzrost produktywności czyli inaczej wydajności pracy, gdyż dzięki postępowi technicznemu (technologicznemu) oraz organizacyjnemu, to mniejsza liczba zatrudnionych jest dziś w stanie wytworzyć więcej towarów i dlatego też fabryki w Stanach Zjednoczonych produkują dziś o30% więcej przy zatrudnieniu o 30% mniejszym niż ponad dekadę temu.
    Ale rację ma tu Clayton Christensen, profesor Harvard Business School i jeden z najwybitniejszych na świecie badaczy fenomenu innowacyjności. Otóż za bezrobocie technologiczne nie należy za nie winić technologii, lecz sposób, w jaki zarządzana jest obecnie gospodarka kapitalistyczna. Wskaźniki mierzące kondycję przedsiębiorstw oraz jakość pracy zarządów powstawały bowiem w czasach niedostatku kapitału, a więc premiują one jak najszybszą akumulację i jak najszybsze zwroty nakładów na inwestycje. Dlatego też firmy inwestują głównie w innowacje zwiększające produktywność (wydajność pracy), a w efekcie rośnie bezrobocie, zaś w kasie firmy gromadzi się gotówka, wydawana głównie na luksusową, ostentacyjną konsumpcję zarządu oraz właścicieli firmy (jej głównych akcjonariuszy).
    Zgoda więc, iż zamiast więc gniewać się na maszyny, lepiej pomyśleć nad tym, co zrobić, aby maszyny na powrót zaczęły służyć ludziom. Jedyne wyjście, to przejście z kapitalizmu do socjalizmu, tak aby postęp techniczny stał się błogosławieństwem a nie, jak dziś, był przekleństwem dla ludzi pracy.
    Szalom!
  • 2013-09-16 10:17 | kaesjot

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    W normalnej, zdrowej gospodarce winno to skutkować skracaniem czasu pracy.
    Mniej czasu poświęcamy na pracę a więcej na zabawę i wypoczynek.
    Ale niech pracują wszyscy, którzy mogą, by nie było, iż ktoś dostaje coś za darmo.
  • 2013-09-16 11:18 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Tak, istnieje ogromna przepaść pomiędzy teorią a prraktyką ekonomii, gdyż według teorii to nie powinno być bezrobocia, gdyż zgodnie z tzw. prawem Say'a, podaż zawsze tworzy dla siebie popyt. Niestety, ale realne rynki jeszcze o tym "prawie" się nie dowiedziały, a więc mamy bezrobocie, na dodatek wciąż rosnące, pomimo wysiłków, aby je ukryć np. coraz bardziej restryktywnymi definicjami osoby bezrobotnej.
    Szalom, Szawle! ;-)
  • 2013-09-16 11:25 | MD

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Na skracanie czsu pracy świat zachodni mógł sobie pozwolić kiedy nie było czekającej za progiem Azji gotowej przejmować produkcję za wszelką cenę. To co udało się w latach 60 nie powtórzy się jeśli nie wytworzy się stan równowagi w konsumpcji. A jak mi się zdaje do tego może dojść tylko poprzez równanie do średniej. Czyli bogata Europa zaliczy regres rozwiązań socjalnych. USA w znacznie mniejszym stopniu, gdyż tam nie doprowadzono do tego poziomu co w Europie systemów socjalnych i mają ciągle kapitalizm w czystszej brutalniejszej (ale skuteczniejszej) postaci.
  • 2013-09-16 11:50 | Piotreknl

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Zapomniałeś kilku czynnikow.
    Bezrobocia nie powinno być ale tylko jeżeli nie ma płacy minimalnej i
    pomocy socjalnej.
  • 2013-09-16 12:03 | toefl

    I to jest dylemat

    przecież niektórzy z naszego narodu potrafią tylko wykonywać nieskomplikowane ruchy rękami i nogami .

    Ci którzy jeszcze sprawnie posługują się rozumem ,to jakąś pracę zdobędą ale co z resztą ?

    Rząd nie chce , aby w szkołach dzielono się pracą i zamiast klas 20 osobowych z dwoma nauczycielami i mniejszą pensja , są klasy 30 osobowe z jednym nauczycielem z trochę większą pensją . Reszta chętnych jest bezrobocia .
  • 2013-09-16 12:25 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @Piotreknl
    Say nic nie miał przeciwko pomocy socjalnej oraz płacy minimalnej. Poza tym, to bezrobocie jest także w krajach, w których nie ma ani pomocy socjalnej ani też płacy minimalnej, a najmniejsze jest ono akurat tam, gdzie są najwyższe płace minimlane oraz największa pomoc socjalna.
    I na koniec, to widzę, że twoim ideałem jest XIX wiek oraz bezrobotni zdychający z głodu i chłodu... :-(
  • 2013-09-16 12:33 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @MD
    Tyle, że kapitalizm w czystszej (brutalniejszej) postaci prowadzi zawsze do rewolucji. A przecież wystarczy tylko chronić rynek europejski czy amerykański przed nieuczciwą konkurecją ze strony Azji, konkurencją opartą na skrajnym wyzysku ludzi pracy.
    Zresztą w USA zasiłki, mieszkania socjalne etc. są jeszcze łatwiejsze do uzyskania niż w Europie, tyle, że trzeba być tam legalnym rezydentem (a więc nie dotyczy to tzw. turystów z Polski). Aż 43% mieszkanców USA zarabia zaś tak mało, że nie płacą oni podatków i są (przynajmniej częściowo) na utrzymaniu państwa. Takie są fakty...
  • 2013-09-16 12:50 | McGravier

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Identyczne wnioski można było sformułować kiedy Henry Ford otworzył pierwszą, taśmową linie produkcyjną samochodów, odbierając tym samym zatrudnienie tysiącom robotników. Jak widać doprowadziło to do katastrofy, bezrobocia i ogólnej biedy w wyniku której, tylko najbogatsza elita może sobie pozwolić na luksus jakim jest własny pojazd.
  • 2013-09-16 13:42 | minor.revisions

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    to znaczy na czym ta większa skuteczność amerykańskiego kapitalizmu polega?
  • 2013-09-16 13:46 | Piotreknl

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Za dużo wywniąskowałeś. Napisałeś, że w teorii nie powinno być bezrobocia...
    W podstawach tych teorii zakłada się, całkowity brak pomocy socjalnej i brak płacy minimalnej - które zaburzają równowagę popytu i podaży.
    W tej teorii ludzie są gotowi wykonywać prace za każdą płace inaczej nie mają za co przeżyć. To prowadzi do powstania wielu zawodów. To nie są moje pomysły, tylko podstawy ekonomii. Poleciałeś Say'em, więc powinieneś wiedzieć.
    A moje poglądy to inna bajka.
  • 2013-09-16 15:58 | jurganovy

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Nasza zmywarka Electrolux pracuje bezbłędnie już od dziesieciu lat.Oczywiscie z odpowiednią konserwacją.Zmywarka córki ,wyprodukowana przez automaty,po roku służby,okazała się byc nienaprawialna.Wieje zgrozą.Furda AGD ,lecz jezeli dotyczy to także samochodów to rodzi się w RP potężne zagrożenie społeczne.Ludnośc tego środkowoeuropejskiego mocarstwa,pozbawiona autek second hand (nienaprawialnych jak zmywarka),stanowiących symbol statusu europejskiego,zdobywanego cięzką pracą na czarno w szarej strefie,wpadnie w całkowitą depresję.Obawiam się,że nawet błyskotliwa publicystyka tuzów POLITYKI ,jasno wskazujących winę JK,także w tej dziedzinie,okaże się bezskuteczna.
    Pociesza mnie ,dzisiaj znaleziona w gazeta.pl, następująca enuncjacja czołowego przedstawiciela kultury a może nawet i sztuki współczesnej RP:

    "Uwielbiam luksus. Jara mnie wydawanie dużych pieniędzy na siebie". Tomasz Jacyków

    Wszyscy nie możemy by jacykówymi ale miło ,że przynajmniej jeden jacyków potrafi się przciwstawic szarzyżnie codzienności.
  • 2013-09-16 16:18 | janusz311

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    To co państwo piszecie jest oczywistością.ZŚwiat się nie zmieni i nie spowolni automatyzacji pracy,a politycy choćby wszyscy byli tak złotouści jak Kaczyński,prochu nie wymyślą.Nawet Duda,związkowiec zrozumiał że trzeba chronić stanowisk i funkcji związkowych,bo pracy wielu osób nie da sie obraonić.My Polacy mamy jeszcze przywilej zapóźnienia przemysłu i jego automatyzacji,więc ręce ludzkie w zalezności od koniunktury na rynku,są dalej na cenę złota.Technika wypiera ludzi z przemysłu i tak jak państwo piszecie,więcej osób będzie potrzeba w usługach,chyba że do władzy dojdzie Kaczyński i jak Gomułkja dawnymi czasy zatrzyma rozwój kraju.
  • 2013-09-16 16:51 | Psiakostka

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Kogoś to jeszcze dziwi. Uludzili nas inżynierzy bez zdolności przewidywania, ze maszyny zastępując ludzi dają nam wiecej czasu na 'przyjemności' miast pracy. Ha ha.

    Mówi sie ze kryzys z jednego źródła pochodzi i wiesza bankierów na gałęziach. A nikt nie ma jaj na tyle dużych żeby stwierdzić oczywiste: nieograniczony postęp technologiczny i brak kontroli przyrostu naturalnego prowadzą nasze cywilizacje na skraj przepaści.

    Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?
  • 2013-09-16 16:55 | vps

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Zaraz, zaraz zaraz, bezrobocie technologiczne? A było bezrobocie maszyny parowej w XIXwieku? Przecież jak Jabłuszko zatrudnia maszyny do składania swoich Jabłuszek a ludzie tracą pracę, to ludzie nie mają pieniędzy na konsumpcje. Ci co żyją z dostarczania produktów najbiedniejszym, też tracą pieniądze i nie stać ich już na nowe Jabłuszka. Co z tego, że maszyna zastąpi lekarza, skoro nikogo nie będzie stać na wizytę? Ja bym za wcześnie teorii nie tworzył i moim zdaniem wpływ technologii na bezrobocie będzie wynosił dokładnie 0,0000. To są wszystko procesy chwilowe. To tak jak przemalować sklep na nowy kolor, trzeba go na jeden dzień zamknąć co nie oznacza że już zawsze będzie zamknięty. Ludzie są sobie wzajemnie potrzebni i praca będzie ZAWSZE. Jakoś jej jest już różna.
  • 2013-09-16 18:46 | MD

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Chiński mur się nie sprawdził :)
    Wojny celne też niczego nie rozwiązywały prowadziły do dalszych konfliktów.

    Pocieszmy się, że my ciągle równamy do bogatszego zachodu i tak mocno nie odczujemy tego procesu.

    Chociaż, kto wie.
  • 2013-09-16 18:50 | MD

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    zerknij chociażby ba dynamikę zmian zatrudnienia. Nie jest to bynajmniej fajne dla jednostki ale dzięki temu firmy dostosowują się błyskawicznie do warunków. W tym zakresie europejskie kraje wprowadziły bardziej zaawansowane rozwiązania. Ale czy zdołają je obronić? Wątpie. Jedynie Niemcy wykazali realizm i dostosowali się do wymogów otoczenia. Opłacili to ciężkimi reformami za Schroedera. Ale teraz już nikt o nich nie pamięta. Wszystkim wydaje się że przyszło im to samo.
  • 2013-09-16 19:34 | proto

    Czy tego nikt nie rozumie?

    Po to człowiek wymyślił roboty aby pracowały za niego. I tak się zaczyna dziać. Dlatego potrzebne są zoraz wyższe podatki od robotów aby móc płacić coraz wyższe zapomogi. Proste?
  • 2013-09-16 19:39 | kaesjot

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Przestaniesz pracować, bo to co wytwarzasz ktoś w Azji robi taniej ?
    A za co to kupisz?
    Albo zwolnisz ludzi bo zastąpisz ich robotami ? Kto wtedy będzie kupował Twoje produkty gdy Twoi dotychczasowi klienci stracą pracę a więc źródło dochodu - może roboty ?
    Trzeba myśleć troche szerzej a nie tylko z perspektywy kupca.
  • 2013-09-16 20:36 | Marcin

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Jezeli maleje popyt na ludzka prace, to znaczy ze tego towaru jest nadmiar, bo zgodnie z definicja ekonomiczna praca jest towarem. Zadac wiec trzeba sobie pytanie dlaczego tego towaru jest nadmiar? Przy prawidlowo dzialajacych prawach rynku cena towaru powinna ksztaltowac jego popyt. Im ten towar bedzie tanszy, tym wiekszy popyt bedzie na niego. Uslugi medyczne sa wszedzie za drogie, bo lobby nie dopuszcza do wzrostu zatrudnienia w tym sektorze. Lobby prawnicze nie dopuszcza do wzrostu zatrudnienia i w tym sektorze. Tak mozna przejechac przez cala mozaike zawodow. Wiecej ludzi pracujacych, tansze uslugi, lepsza ich jakosc. Widocznie ktos ogranicza prawa rynku? Kto? Ci ktorzy chca wiecej zarabiac.
  • 2013-09-16 22:26 | Leonard Piotrowski

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Słyszałem szefów central związkowych jak jednym tchem wymawiali wprowadzanie innowacyjności, zwiększenie zatrudnienia, zmiana umów o pracę i parę innych żądań.
    Otóż innowacyjność polega głównie na unowocześnianiu procesów produkcji oraz obniżenie kosztów wytwarzania.
    Należy wyraźnie powiedzieć że nadchodzą czasy kiedy zatrudnienie znajdą ludzie posiadające głęboką i specjalistyczna wiedzę ci pozostali łącznie ze swoimi przywódcami niestety do szycia pokrowca na pałac kultury.
    Niemcy dopłacają przedsiębiorca za powstrzymanie się od wdrażania innowacyjności, nasi niestety pieniędzy nie mają więc łatwo przewidzieć jaki koniec czeka politykę przywódców związkowych.
  • 2013-09-16 22:51 | proto

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    No nie jest to prawda. Ford nie zastapil ludzi robotami. Zrobiono to pozniej
  • 2013-09-16 22:53 | proto

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Praca robotow powinna byc wysoko opodatkowana.
  • 2013-09-16 23:20 | Jer-1

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    "W tej teorii ludzie są gotowi wykonywać prace za każdą płace inaczej nie mają za co przeżyć."

    Natomiast nonsensem staje sie praca (w pelnym wymiarze godzin!) z wynagrodzeniem, za ktore nie jestesmy w stanie zaplacic za podstawowe potrzeby (mieszkanie, woda, prad, zywnosc, itp.)!
  • 2013-09-17 00:38 | MD

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    już Kopernik zauważył, że gorszy pieniądz wypiera lepszy.

    A wyboru dokonuja ludzie poprzez zamożność portfela, chciwość, modę, świadomość.
  • 2013-09-17 02:14 | myszvolvo

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    > "Pracę 90 proc. spośród tysiąca zatrudnionych w NSA administratorów systemów informatycznych przejmą roboty."

    Międzynarodowi Hakerzy, w oczekiwaniu na te inowacje, zaczęli już z niecierpliwością zacierać rączki.
  • 2013-09-17 02:58 | zyta2003

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Nie wiem dlaczego wiekszosc tu piszacych myslac o pracy uwaza, ze jest nia wylacznie produkcje towarow przemyslowych. Przeciez oprocz tego jest ogromny obszar uslug.
    W USA w roku 2010 79% pracujacych zatrudnionych bylo w szeroko pojetych uslugach, a zaledwie 8% w przemysle. Pozostale to farmerstwo (2%), przetworstwo i budownictwo. Rzeczywiscie w przemysle w latach 2000-10 zatrudnienie zmalalo o 4%. Na ile wynika to z "zatrudnienia" maszyn i robotow, a ile z niewolniczej pracy Dalekiego Wschodu? Ciekawostka jest, ze w latach 2000-10 znacznie wzroslo zatrudnienie w gornictwie. Kopaln nie dalo sie przeniesc za granice.
    Prognozy na za 10 lat nie przewiduja jakis rewolucyjnych zmian. Zatrudnienie w uslugach i przemysle wlasciwie b.z. Zmieni sie natomiast jego struktura, zmaleje zatrudnienie w handlu i finansach - przy wzroscie w opiecie zdrowotnej (3%)i edukacji (2,3%). Urzednikow federalnych ma zmalec znaczna ilosc, natomiast stanowych i lokalnych znacznie wzrosnac. Zapewne ilosc tych pierwszych tez wzrosnie.
    Wiec artykul troche futurystyczny, bardzo czesto okazuje sie, ze wszystko idzie nie tak jak oczekiwano. Zapewne i komputeryzacja diagnostyki chorob niewiele zmieni w ilosci zatrudnionych w opiece zdtrowotnej, zmieni sie struktura zatrudnienia.
  • 2013-09-17 03:01 | zyta2003

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Powinno byc, ze w latach 2000-2010 zatrudnienie w przemysle zmalalo o 4%. Opuscilam "w przemysle".
  • 2013-09-17 04:37 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Piotreknl
    Tak, w ortodoksyjnej (wulgarnej) teorii neoklasycznej to ludzie są gotowi wykonywać pracę za każdą płace oferowaną im w danej chwili na rynku, gdyż inaczej nie mają za co przeżyć. Tyle, że ta ortodoksyjna teoria ekonomii nie wyjaśnia co się dzieje, jeśli owe płace są tak niskie, że nie pozwalają one, tak jak np. dziś w Polsce, często na przeżycie robotnika do następnej wypłaty (stąd też musi on "dokradać" do swej nędznej pensji), a już na 100% nie pozwalają mu na utrzymanie rodziny, co musi prowadzić(co resztą widzimy dziś w Polsce) do zapaści demograficznej czyli także do klęski kapitalizmu (braku konsumentów i pracowników najemnych w następnym pokoleniu).
    Poza tym, to ta ortodoksyjna teoria ekonomii sprowadza ludzi do roli "mówiących narzędzi", czyli inaczej niewolników, a więc powinna być ona policyjnie zakazana, a nie nauczana na wydziałach ekonomii.
    Oczywiście, są też inne teorie, które dobrze wyjaśniają przyczyny bezrobocia (Keynes, Marx). Ale to jest temat na inny wątek. Ja tylko pokazałem tu, nie pierwszy zresztą i nie ostatni raz, nędzę neoklasycznej teorii ekonomii, wykładanej dziś w Polsce jako "jedynie słuszną" nawet na SGH. Ale w praktyce, to się okazało, że ci neoklasyczni ekonomiści z SGH nie potrafią zarządzać nawet finansami swej własnej uczelni, która doprowadzili oni de facto do bankructwa (stąd też ta jej obecna 'reorganizacja')!
    Szalom!
  • 2013-09-17 04:45 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @MD
    Tak, amerykańskie firmy dostosowują się błyskawicznie do zmienionych warunków, np. obniżając płace, zmniejszając zatrudnienie, obniżając jakość swych wyrobów oraz przenosząc produkcję do Chin. A i tak Ameryka żyje dziś głównie na kredyt oraz nakręca koniunkturę zbrojeniami, ktore wymagają jednak prowadzenia kolejnych agreswnych wojen.
    A w Niemczech to gołym okiem widać dziś spadek stopy życiowej olbrzymiej większości ludności, podobnie zresztą jak w USA. :-(
  • 2013-09-17 05:01 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @zyta2003
    Zrozum, że nie można operować dziś analogiami do XIX wieku czy nawet do czasów Forda. Po prostu roboty odbiorą ludziom pracę nie tylko w przemyśle, ale także w górnictwie oraz w usługach. W Australii coraz więcej sklepów ma już tylko kasy automatyczne, a cała masa mniejszych oddziałów banków została tam dawno już temu zastąpiona przez bankomaty, które dziś potrafią np. przeliczyć gotówkę i z miejsca uaktualnić twoje saldo. Niedługo roboty zastąpią też nie tylko farmaceutów w aptekach, ale i lekarzy w szpitalach, na zasadzie, że tak samo jak robot jest już dziś lepszym spawaczem niż człowiek, to robot będzie niedługo lepszym chirurgiem czy też diagnostą niż człowiek. Oczywiście, może wzrosnąć ilość urzędników, tyle, że oni wytwarzają (z zasady, czyli z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę) tylko negatywny PKB. Urzędnicy zużywają bowiem ograniczone zasoby dóbr, w tym energii, a nic nie produkują, a nawet gorzej, gdyż przeszkadzają oni w produkcji, a więc racjonalnie byłoby posłać ich wszystkich, razem z politykami, na bezrobocie (tzn. wypłacać im zasiłki w wysokości pensji, nie wymagając od nich wykonywania żadnej pracy ani nawet przychodzenia do urzędu, aby nie marnowali oni paliwa na dojazd do miejsca pracy).
    Szalom!
  • 2013-09-17 10:04 | joanna

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @ Etyk
    można operować analogiami nawet do czasów luddystów niszczących maszyny tkackie w 1813 r. I do rozpaczy praczek kiedy wynaleziono pralkę i dorożkarzy gdy pojawił się tramwaj.
    Nasze czasy nie są jakąś wyjątkowa epoką w dziejach ludzkości, są po prostu "inne" jak zawsze nowe było inne.
    Akurat czytałam ten artykuł dwa tygodnie temu w miejscach zatrudniających setki ludzi, a których w czasach całkiem nieodległych nie było- lotnisko i hotel (tu aż zapytałam ilu ludzi zatrudnia- 350). Podobnie, lat temu jeszcze kilkadziesiąt obiad w restauracji był luksusem tylko dla bardzo nielicznych bogaczy, nie mówiąc o fast foodach. Rynek usług to nie tylko bankowość, gdzie bankomat i konto internetowe tnie miejsca pracy. To ogromne zapotrzebowanie na opiekunów coraz starszych społeczeństw, coraz liczniejszych osób niepełnosprawnych, które dawniej po prostu umierały. To usługi edukacyjne, szczególnie nauczanie języków, przekwalifikowywanie się pracowników. To tak pogardzane prace jak sprzątanie biurówców-gigantów i tak cenione jak ich budowanie.
    Oczywiście, pracy jest i będzie coraz mniej bo tak jest od kiedy człowiek stworzył pierwsze narzędzie. I tym powinni ekonomiści porozmawiać z demografami ochoczo nawołującymi byśmy się rozmnażali w celu jakoby ratowania systemu emerytalnego, którego nie uratuje żadna ilość bezrobotnych.
    Problemem jest nie ilość maszyn, problemem jest ilość ludzi, której już nie ograniczają choroby obecnie banalne dzięki antybiotykom, a kilkadziesiąt lat temu śmiertelne. Problemem jest napływ gotowych pracować za grosze imigrantów z krajów gdzie nie ma żadnej pracy choć nie ma i żadnych maszyn. No ale to jest niepoprawne politycznie to zwalmy na maszyny.
  • 2013-09-17 12:07 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @joanna
    1. Nie, nie można operować analogiami do przeszłości, gdyż w przeszłości maszyny zastępowały ludzi tylko przy prostej pracy fizycznej, a dziś zaczynają one zastępować ludzi przy coraz to bardziej złożonej pracy umysłowej (np. już dziś wygrywają one w szachy z najlepszymi szachistami). W przewidywalnej przyszłości nie zastąpią one zapewne twórców (wynalazców, prawdziwych uczonych, wybitnych artystów etc.), ale też tylko do czasu, chyba, że przyjdzie kolejna wojna światowa i wrócimy znów do epoki kamienia łupanego. :-(
    2. Nie myl eleganckiej restauracji z byle knajpą albo tzw. fast foodem. Przed wojną na peryferiach Warszawy była cała masa tanich knajp typu "Pod ślepym Leonem", gdzie "stołowali" się proletariusze, o czym można poczytać np. u Wiecha. Znasz może piosenkę Szwagierkolaski p.t. „W zrujnowanym lokalu na Woli”? ;-) A poza tym, to kelnerów i kucharzy też wkrótce zastąpią roboty - na początek oczywiście w tańszych knajpach typu Mc Donald’s.
    3. Podobnie będzie z opieką nad ludźmi starymi - roboty będą tu bardziej cierpliwe niż ludzie, nie będzie im też przeszkadzał smród, który naturalnie wiąże się ze starością etc. Podobnie ze sprzątaniem - już dziś można przecież kupić "roombę", czyli odkurzacz-robot, który sam odkurza, bez udziału człowieka.
    4. A co do systemu emerytalnego - znów nic nie rozumiesz, ale nie przejmuj się, gdyż popełniasz tu dokładnie ten sam błąd co Rostowski czy Balcerowicz - tu NIE chodzi o to, ile osób będzie pracować, ale ile one wytworzą, czyli innymi słowy mniejsza ilość wydajniejszych pracowników wytworzyć może więcej, niż większa ilość mniej wydajnych pracowników. Nie chodzi tu więc o to, ilu nas będzie w przyszłości pracować na przyszłych emerytów, ale jaka będzie nasza wydajność pracy!
    5. Ty po prostu ekstrapolujesz przeszłe i obecne trendy w przyszłość, a to jest bardzo poważnym błędem, jako iż mimo że nie wiemy, jaka będzie przyszłość, to wiemy, że będzie ona inna niż przeszłość czy teraźniejszość. Jak to dawno temu powiedział Marks: "Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa." A ja dodam, że trzeci raz to się w ogóle nie powtórzą. ;-)
    6. I na koniec - tak, problemem jest nadmiar ludzi i imigracja z III świata, ale są to problemy poważne, ale także niejako drugorzędne, gdyż problemem numer jeden jest tu kapitalizm rynkowy - system nastawiony tylko na doraźny zysk, ale kosztem wyzysku ludzi pracy oraz zniszczenia środowiska naturalnego (rabunkowej eksploatacji surowców, szczególnie energetycznych). Potrzebne jest nam więc planowanie gospodarcze, ale nie takie jakie było w PRLu czy w ZSRR, a planowanie strategiczne i długofalowe, aby zapewnić równowagę pomiędzy podażą a popytem na wszystkich rynkach, w tym także i na rynku pracy. Ale takie planowanie wymaga kontroli społecznej nad kapitałem, a więc nie da się ono zaprowadzić bez rewolucji. A bez rewolucyjnej zmiany, to czeka nas los Indiotów z opowiadania Lema.
    7. Przypominam, że problemu braku pracy na planecie Indiotów rozwiązano dość radykalnie, a mianowicie stworzony na rozkaz Dostojnych Władców tej planety superkomputer o nazwie Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego (czyli D.U.P.A.) zamienił wszystkich bez wyjątku Indiotów na trwałe, błyszczące krążki, którymi wyłożył, przy pomocy robotów, całą planetę Indiotów w estetyczne, geometryczne wzory. Może to być, paradoksalnie, najlepsze z możliwych rozwiązanie problemu nadprodukcji i braku pracy, problemu jakże typowego dla kapitalizmu rynkowego.
    Szalom!
  • 2013-09-17 16:55 | MD

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    No właśnie. To jest to równanie do średniej globalnej, które opisywałem wcześniej.

    Odbicie z reguły występowało w dwóch sytuacjach: po przełomach (technologicznych, naukowych, nowych odkryciach) lub po konfliktach (ale tutaj niestety było to odbicie z niskiej bazy, chociaż konflikty napędzały też czasem, o ironio, innowacje).
  • 2013-09-17 17:33 | Anna

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    A tu każą rodzić dzieci, żeby pracowały na przyszłych emerytów. Tylko gdzie będą pracowały? Taka kolej rzeczy.Technika zastępuje człowieka.
  • 2013-09-17 17:33 | Wojak Szwejk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Jeszcze nigdy tak nie było,żeby jakoś nie było.Wiecznie rosnąca produktywność jest po to,żeby zarobić na stale rosnący dług,na którym jest oparta współczesna gospodarka.Od czasów Keynesa i jego walki z Wielkim Kryzysem tak się dzieje.Jak tak kwestia się wyczyści,to potem się martwmy robotami.
  • 2013-09-17 17:39 | Wojak Szwejk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    To,że europejskie państwo socjalne pada,wynika po prostu z tego,że światu białych ludzi jak to określił kiedyś poseł A.Górski,przyszło się podzielić dobrobytem z Azją,wkrótce pewnie z Afryką.
  • 2013-09-17 20:16 | The Central Scrutinizer

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    W utopijnym "Powrocie z Gwiazd" Lema wszystko robią roboty, ale i też wszystko (prawie) jest za darmo.
    I to jest różnica, bo jak na razie coraz więcej robią roboty, a mimo to wszystko drożeje (bo dług, bo akcjonariusze, bo WZROST uber alles). Bo chciwość panuje nad wszystkim. Dopóki ktoś nie stwierdzi, że na każdy kolejny rok nie trzeba zakładać 15% wzrostu sprzedaży tylko może polepszyć jakość produktu, żeby się nie psuł po trzech miesiącach używania (w końcu ile mogę mieć ajfonów na raz), to miliard robotów nic nie pomoże.
    Taki komunizujący Dyzio Marzyciel ze mnie.
  • 2013-09-17 22:24 | marek

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    "Najliczniejsze obecnie grupy zawodowe to sprzedawcy i kasjerzy"
    i nieprawdopodobnym zbiegiem okoliczności, są to dwie najgorzej opłacane grupy zawodowe.
  • 2013-09-17 22:29 | koko spoko

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Ostatnią grupą zawodową, którą zastąpią maszyny, będą programiści. A potem nastąpi Koniec.
  • 2013-09-18 07:38 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Może być też jak w opowiadaniu Lema "Przyjaciel", tyle że bez happy endu (przejęcie władzy nad światem przez komputery) albo jak u Lema w "Golemie" (Go Lem!) - komputery odmówią współpracy z ludżmi, którzy chcieli by stosować komputery do ulepszania narzędzi zabijania i kaleczenia innych ludzi. Ten drugi scenariusz jest więc optymistyczny!
  • 2013-09-18 13:44 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @The Central Scrutinizer
    Mamy więc do wyboru (eu)topię z "Powrotu z Gwiazd", albo też dystopię z "Dzienników Gwiazdowych". Przypominam raz jeszcze, że problem braku pracy na planecie Indiotów rozwiązano dość radykalnie, a mianowicie stworzony na rozkaz Dostojnych Władców tej planety superkomputer o nazwie Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego (czyli D.U.P.A.) zamienił wszystkich bez wyjątku mieszkańców planety Indiotów na trwałe, błyszczące krążki, którymi wyłożył, przy pomocy robotów, całą planetę owych Indiotów w estetyczne, geometryczne wzory. Może to być, paradoksalnie, najlepsze z możliwych rozwiązanie problemu nadprodukcji i braku pracy, problemu jakże typowego dla kapitalizmu rynkowego. Tak więc bez rewolucyjnej zmiany, to czeka nas los owych Indiotów z opowiadania Lema. :-(
    Cytuję: "Jakoż rankiem pierwszego dnia Łuskawiny w powietrze uderzyły srebrne fanfary i z głuchym chrzęstem otwarły się wrota Dworca. Tłumy poczęły wpływać do środka rzeką trzy razy szerszą od bitego gościńca, który łączy dwa nasze grody stołeczne, Debilię i Moronę. Przez cały dzień ciągnęły masy Indiotów, lecz nie ubywało ich na błoniu, gdyż z głębi kraju napływały coraz nowe. Machina świadczyła im gościnność; czarne automaty nurkując w ciżbie roznosiły napoje rzeźwiące i pokrzepiające strawę. Tak rzeczy biegły przez dni piętnaście. Tysiące, dziesiątki tysięcy, miliony wreszcie Indiotów wpłynęły do wnętrza Dworca Tęczowego, lecz z tych, co tam wchodzili, nikt nie wracał." (Stanisław Lem, 'Dzienniki gwiazdowe', Podróż dwudziesta czwarta)
    Szalom!
  • 2013-09-18 14:25 | zyta2003

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @etyk. Poniewaz jestem kobieta, to uwazasz, ze nie wyszlam poza XIX wiek? Nie przeczytales o czym pisze, tylko rzuciles okiem.
    Przytaczane przeze mnie prognozy na za 10 lat ustalali chyba jednak tacy, ktorzy wyszli z tamtego wieku. I nie doczytales, ze az tak dramatycznych zmian w ilosci zatrudnionycvh nie przewiduja. Oczywiscie zmieni sie struktura zatrudnienia w poszczegolnych branzach. Nawet spektakularny przyklad NSA, ktore zwolni 90% analitykow nie bardzo do mnie przemawia, ubedzie analitykow bezposrednich, na ich miejsce przyjda inni specjalisci.
    Jak na razie, przynajmniej w szpitalach amerykanskich, diagnostyka nie jest jeszcze skomputeryzowana, ale obieg dokumentacji medycznej i wszelakiej innej jak najbardziej, nie tylko w ramach jednego szpitala. Nawet wlaczony jest tez w to pacjent, ktory moze otrzymywac, (to co moze) na Smart-phona. Czasami nawet nie ma on innego wyjscia. Ale nic to nie zmniejszylo ilosci zatrudnienia w opiece medycznej. Zreszta sam autor pisze, ze w tej usludze ilosc pracujacych znacznie wzrosnie.
    A jak skomputeryzowany jest obieg wszelkich informacji o obywatelu, i co z tego? Ilosc zatrudnionych maleje? a wzrasta, wzrasta.
    Ja tez o ile to mozliwe place w sklepie bez kasjerki i uwielbiam buszowac po polkach, bez niczyjej uwagi, z wyjatkiem tych panow i pan, ktorzy mnie monitoruje z biura ochroniarzy.
    Skoro inne galezie wchlonely miliony farmerow, to dlaczego nie wchlona tych kilku "zbytecznych" procentow pracownikow bezposrednio produkcyjnych. I o to chodzi.
    Lubie filmowe dokumenty jak zmechanizowana i skomputeryzowana jest produkcja w nowoczesnych fermach produkujacych zywnosc - wrecz zapiera dech. Podobnie zapiera mi dech, tym razem ze smutku, gdy ogladam jak ciezko, za marne pieniadze pracuja nielegalni Meksykanczycy na tych samych amerykanskich fermach. Czy pewne czynnosci, nie da sie jednak zrobotyzowac, czy taniej jednak z biednym Meksykanczykiem?
    Z kolei uwazam, ze przewijanie pacjenta dlugo bedzie bardziej humanitarne, gdy bedzie to wykonywal czlowiek, a % lekarzy wsrod wszystkich zatrudnionych w "medycynie" jest niewielki. Kiedy juz nastapi ta diagnostyka, to wtedy sie okaze, czy sa zbedni, czy trzeba szkolic innych specjalistow. Zycie nie znosi prozni.
    .
  • 2013-09-18 17:33 | Varby

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Polecam artykul o polskiej edukacji i nauce:
    http://www.pr-controlled.com/pr-controlled-education-and-science-in-poland.php#.UjmSKD9YKt5
  • 2013-09-19 10:19 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    @zyta2003
    1. Napisalas: Poniewaz jestem kobieta, to uwazasz, ze nie wyszlam poza XIX wiek? Nie przeczytales o czym pisze, tylko rzuciles okiem. - Nie, to nie ma nic wspolnego z twoja plcia. A twoj wpis przeczytalem dokladnie.
    2. Przytaczane przez ciebie prognozy robili pseudofachowcy, ktorzy popelniali podstawowy blad: ekstrapolowali obecne i przeszle trendy w przyszlosc. A zmiany w przyszlosci wywolane beda przez nowe, a nie obecne czy przeszle trendy. Pamietasz te przepowiednie z XIX wieku, ze w XX wieku Paryz zniknie pod konskimi odchodami? A tym czasem w XX wieku problemem byly tam spaliny z samochodow… A w poznym XXI wieku to pewnie problemem nr 1 beda tam miliony zbednych Paryzan. :-(
    3. Nie, ‘ludzkich’ analitykow w NSAraczej nie przybedzie. Przybedzie tam najwyzej zbednych urzednikow, w ramach poprawiania statystyk bezrobocia przez tworzenie pozornych, bezproduktywnych pseudostanowisk w asministracji panstwowej. :-(
    4. Co z tego, ze w szpitalach amerykanskich, diagnostyka nie jest jeszcze skomputeryzowana? Ona bedzie niedlugo zautomatyzowana w 100%, gdyz komputer jest lepszym diagnosta niz czlowiek, ktory latwo ulega zmeczeniu oraz emocjom. Zgoda, komputeryzacja dokumentacji nie nie zmniejszyla (na razie) ilosci zatrudnionych w opiece medycznej, jako iz lekarze wciaz nie dowierzaja komputerom, a wiec szpitale prowadza jednoczesnie dokumentacje skomputeryzowna oraz ‘tradycyjn’a. Ale gdy obecne pokolenie lekarzy przejdzie na emeryture, to nie bedzie juz dluzej tej zbednej, a kosztownej duplikacji.
    5. Moim zdaniem usludze ilosc pracujacych w sektorze “zdrowia” wzrosnie tylko chwilowo, jako iz ten sektor bedzie musial przejsc z leczenia (wlasciwie zaleczania) chorob do zapobiegania im, a to oznaczac bedzie olbrymia redukcje etatow w tym sektorze, jako iz ludzie beda zdrowsi, a wiec nie beda oni wymagac leczenia, przynajmniej w takiej skali jak dzis. Tak musi byc, gdyz koszta leczenia rosna dzis tak szybko, ze zadna gospodarka nie bedzie wkrotce w stanie nich poniesc. :-(
    6. Tak, obieg wszelkich informacji o obywatelu jest dzis skomputeryzowany, a ilosc zatrudnionych w administracji panstwowej dalej rosnie, aly tylko dla tego, ze w ten sposob, czyli zwiekszajac ilosc urzednikow, wladze “walcza” z bezrobociem. Po prostu stanowisko pracy urzednika, ktory najczesciej ma zreszta negatywna wydajnosc pracy, jest znacznie tansze niz produktywne stanowsko pracy, np. w nowoczesnym przemysle. Znow popelnaisz podstawowy blad ekstrapolujac obecne i przeszle trendy w przyszlosc. :-(
    7. To, ze dawniej inne galezie gospodarki wchlonely miliony chlopow (rolnikow – farmerzy to sa po polsku kulacy, a oni na ogol zostali na wsi), nie znaczy, ze w przyszlosci gospodarka wchlonie ludzi, ktorzy straca prace na skutek komputeryzacji i robotyzacji.
    8. Niestety, ale wszystkie czynnosci wykonywane dzis przez ludzi da sie skomputeryzowac i zrobotyzowac w przyszlosci. To jest tylko kwestia czasu, a najpozniej zostana oczywiscie skomputeryzowane oraz zrobotyzowane czynnosci tworcze, ale tez, jak to juz pisalem – tylko do czasu…
    9. Gdyby Meksykanczycy mieli u siebie prace za godna place, to nie musieli by pracowac w USA. Tu jest winien (neo)kolonializm, rasizm i kapitalizm a nie maszyny. A ci Meksykanczycy to i tak beda wkrotce drozszi niz roboty…:-(
    10. Z dwojga zlego, to wolabym byc przeijany przez maszyny. Nie wstydzil bym sie przed nimi tak jak przed czlowiekiem…
    11. Ci “inni specjalisci” to beda robotami. ;-)
    12. Nie jest prawda, ze zycie nie znosi prozni. Popatrz na proznie intelektualna dookola siebie. ;-)
    SZALOM! :-)
  • 2013-09-19 20:07 | grzevoo

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    To się skończy tym, że ludzie będą po prostu niepotrzebni. Zaczekajmy aż maszyny zaczną myśleć( kto twierdzi, że to nie nastąpi jest niepoprawnym optymistą), a zaraz to nastąpi. Roboty będą produkowały coraz inteligentniejsze roboty, a my dla nich na początku będziemy tak jak dla nas są teraz małpy, ale dalej potoczy się coraz szybciej: staniemy się psami, kotami, płazami, rybami, bezkręgowcami. Staniemy się po prostu elementem zbędnym. Nie myślmy, że jesteśmy koroną stworzenia. A problemy ekonomii rozwiążą za nas inteligentniejsze istoty(które pośrednio sami tworzymy)
  • 2013-09-19 21:50 | zyta2003

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    No i znow sie potwierdzilo, ze Ameryka to kraj durniow. Nawet prognozy gospodarcze opracowywane przez stosowne instytucje opracowuja pracujacy tam pseudofachowcy. O czym wie najlepiej @etyk. Amen
  • 2013-09-20 03:59 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Droga Zyto (My Dear Zytha),
    W Ameryce, jak wszedzie na swiecie, jest najwiecej durniow. Tyle, ze w Ameryce jest ich dzis wyjatkowo duza nadreprezentacja (od prezydenta, senatu i izby reprezentantow zaczynajac). A co do owych prognoz gospodarczych, to nie sa one warte papieru, na ktorym sie je (jeszcze) drukuje, jako iz tworzone one sa z reguly na podstawie ekstrapolacji obecnych i przeszlych (historycznych) trendow. Juz ci pisalem, my Dear Lady, o prognozach odnosnie Paryza, ktory w XX w. mial zginac pod konskimi odchodami... ;-)
    Szalom! (Your obedient servant - Ethicist). :-)
  • 2013-09-20 11:26 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Z ust mi te słowa wyjąłeś, grzevoo! Człowiek to tylko etap przejściowy w ewolucji, a być może i końcowy (III Wojna Światowa, o której tak marzy od wielu lat Pentagon).
    Pozdr.
  • 2013-09-20 17:26 | Andrzej

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Czy Stany Zjednoczone nabierają wigoru? Ośmielam się wątpić, obserwując na ekranie TV przepasionych Amerykanów obojga płci, którzy mają trudności z chodzeniem.
  • 2013-09-20 19:08 | zly

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Roboty zabiora nam prace..A dlaczego,do diabla,musimy pracowac?Czy nie lepiej zyc tak jak na planecie Solaria,ktora opisywal Asimov: kazdy mieszkaniec mial swoja wlasna posiadlosc,w ktorej uslugiwaly mu setki robotow,uprawiajac role i produkujac wszystkie towary na potrzeby wlasciciela.Po prostu raj.Kiedys zyla tak tylko szlachta,moze wreszcie po raz pierwszy w historii powszechnego dobrobytu doswiadczy cala ludzkosc.

    Na argument krytykow,ze kogo bedzie na to stac,odpieram,ze od tego jest panstwo,by sprawiedliwie rozprowadzac dochod narodowy.W historii byly juz precedensy: reformy rolne,panstwo dobrobytu.Zamiast zasilkow,moze kiedys na osiemnastke kazdy obywatel bedzie dostawal od panstwa pierwszy tuzin robotow i dom z dolaczona minifabryka.Ech,sie rozmarzylem...
  • 2013-09-21 01:48 | Etyk

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Racja, 'zły'. Alternatywą dla Solarii Asimova jest tu nie tyle Solaris Lema, a planeta Indiotów z "Dzienników gwiazdowych" tegoż drugiego, gdzie władcy do końca pozostali wierni polityce prorynkowej, czyli nieingerencji w gospodarkę. Czym się to skończyło, to nie napiszę w tym miejscu, a odsyłam do, jakże wciąż poczającej i aktualnej lektury mistrza Lema.
    Szalom!
  • 2013-09-26 15:03 | katon

    czas na nową ideę

    bo kapitalizm nie ma pomysłu co zrobić z ludźmi, dla których nie ma pracy, czas na nową-starą ideę, według której praca to tylko prawo, nie zaś warunek niezbędny przeżycia
  • 2013-10-06 05:50 | @katon

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Generalnie, to kapitalizm nie ma obecnie pomysłu co dalej robić. Ten system sie bowiem juz zuzyl, wiec trzeba go zastapic innym, tak samo jak w odpowiednim czasie feudalizm zastapil niewolnictwo, a kapitalizm zastapil feudalizm.
    Pozdrawiam!
  • 2013-10-12 13:26 | franek9250@rocketmail.com

    Maleje pobyt na ludzka prace

    Moim zdaniem rozwój i technologie nie są złe, problem polega na tym w jaki sposób je wykorzystujemy a dokładniej w jaki sposób wpływają one na bogactwo ludzi. Według mnie pracodawca albo firma powinna płacić wyższy podatek od każdej maszyny czy komputera który zastępuje człowieka. Koniec końców te pieniądze idą do państwa czyli do ludzi miedzy innymi bezrobotnych. Ci bezrobotni powinni być szkoleni do wykonania bardziej wymagających prac które są potrzebne do obsługi nowych technologii. Powinnismy jako ludzkość wykorzystać technologie a nie pozwolić małej ilości przebiegłych przedsiębiorców bogacić się oszczędzając na pracy ludzkiej.
    Sam pracuje przy wprowadzaniu nowych technologii i bez przerwy muszę się uczyć nowych rzeczy. Tak na prawdę wszystko co robię od 5 lat jest kompletnie nowe i nauczyłem się tego w ciagu tych 5 ostatnich lat, tak szybko zmienia się świat. Jest wariactwem, ze pomagam wprowadzać coś czego muszę się uczyć w wolnym czasie żeby to wprowadzić na rynek - błędne kolo. Zarabia kto inny, dla czego nie mogę z tego ja skorzystać, dla czego państwo nie stanie w obronie człowieka i nie powie po prostu: " słuchaj, oszczędzasz kosztem pracy ludzkiej? OK, ale płac nam za utrzymanie tych ludzi, w zamian damy ci pracownikow którzy bedą wykonywać dla ciebie dobra prace, świat stanie się lepszy dla nas wszystkich"
    Właściciele ogromnych korporacji jak appje, Microsoft etc. Sami wydają ogromne pieniądze na rozwój rogionow, maja tych pieniędzy tyle ze już nie wiedza co z nimi zrobić. Czy nie można tego jakoś wykorzystać?
    Efekt będzie taki, przedzej czy pózniej ze maszyny zastąpią człowieka, pytanie tylko w jaki sposób pozwolimy im to zrobić i kto będzie ważniejszy, maszyna czy my?
  • 2013-11-24 02:24 | noname

    Re:Maleje popyt na ludzką pracę

    Dziś jest tak, że każdy szuka oszczędności w walce konkurencyjnej. Maszyny i automatyzacja mają z założenia podnieść wydajność i obniżyć cenę.Tymczasem w sytuacji gdy kapitaliście wyjdzie z rachunku opłacalności korzyść z tytułu wdrożenia automatów to czy będzie się zastanawiał czy wybrać maszynę czy zostawić człowieka na stanowisku.
    Czy jest rozwiązanie aby przysłowiowy wilk byĺ syty itd? Tu chyba nie trzeba być arcymędrcem.Już w czasie analizy ekonomicznej należałoby się zastanowić co dana osoba dotychczas będąca operatorem, korektorem itp mogĺaby robić w tej czy innej firmie.Jakoś w Niemczech jest tak, że automatyzacja jest dość powszechna i na znaczącą skalę a Niemcy ciągle potrzebują rąk do pracy.