Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

(133)
Artykuł POLITYKI o myślistwie i myśliwych wywołał duży odzew ze strony Czytelników. Zareagował również Polski Związek Łowiecki stawiając szereg zarzutów, na które odpowiada autorka artykułu Agnieszka Sowa.
  • 2013-12-12 00:54 | kot

    głos w sprawie ochrony

    A mi się wydaje, że to całe myśliwskie pustosłowie ("ochrona", "kontrola populacji", już w ostateczności "odstrzał kontrolowany") to kompletna nowomowa. Zapewniam was, panowie myśliwi, że przyroda doskonale poradziłaby sobie bez was, podobnie jak Indianie bez Białego Człowieka, czy miasta bez szafotów. Bestialskie zabijanie przerażonej zwierzyny nie ma nic wspólnego z kontrolą (no, chyba, że myśli się kategoriami sadystycznego oprawcy). Zabijanie dla przyjemności to barbarzyństwo. Jako obywatel, a zarazem współwłaściciel tej resztki dzikiej przyrody, która jakimś cudem ocalała, po prostu nie życzę sobie napotykać w lasach band pijanych i uzbrojonych po zęby wąsaczy. Stanowcze VETO. Mam prawo. Las nie jest wasz, jest wszystkich.
  • 2013-12-12 10:02 | pawel markiewicz

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Pan Matysek zdaje sie zupelnie nie rozumiec, lub nie chciec zrozumiec, ze rzecz jest nie w tym ile i jakich planow 'gospodarowania zasobami' panowie z kol lowieckich wypisza i zatwierdza w gminach. Pan Matysek nie zauwaza, ze hobby jakiemu sie oddaja czlonkowie PZL jest nie tylko bezsensowne ( jak wszystkie inne hobbies) ale, a moze przedewszystkim, barbarzynskie. Panowie Mysliwi, zyjemy w 21 wieku!. Jest tysiace innych mozliwosci (w tym metody kosmetyczne) dla poprawienia samopoczucia i meskosci.
  • 2013-12-12 10:41 | Gama

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Jeżeli Twoje życzenia się spełnią, to te skurwysyny i ich rodziny będą zdychać latami na nasz koszt. Jestem ateistą, ale jeżeli coś możesz Panie Boże, to niech od razu ich wezmą diabli.
  • 2013-12-12 10:41 | Alla

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Pani Sowa ma rację w punkcie 2 i możliwe, że 9 i 10. I jeszcze w tym o ilości członków PZŁ na przestrzeni trzech lat - częściowo. O ptakach to tak pojechała, że ręce opadają. Odpowiedź na punkt 4 - też minus.

    Co do reszty, tylko gorzej: "Wydawało mi się, uprościłam, noże błąd korektorski, dokarmiamy wróbelki, może MŚ zrobiło jakichś tam kilka kontroli, Trybunał nie zna się na historii, nie napisałam dokładnie, bo nie chciałam zanudzać"...
    No nie wiem. Zupełnie mnie to nie przekonuje.
    I jeszcze wstawki w stylu: może i prawo jest takie, ale postępuje się inaczej (generalizując i nie podając konkretów) Kto konkretnie popełnia te przestępstwa, o których pisze pani redaktor? Bo wg tonu jej artykułu absolutnie wszyscy i nie ma jednego uczciwego. Przy takim podejściu powstaje wrażenie, że chodzi o artykuł z tezą, do którego dopasowuje się fakty.

    Poza tym, czy autorka artykułu nie ma świadomości, że jeżeli w artykule lekceważąco podejdzie do chociaż kilku spraw, które łatwo sprawdzić, a czytelnik złapie ją na zaniedbaniu, czy wręcz podaniu nieprawdy, to odrzuci całość, jako niegodną zaufania?
  • 2013-12-12 10:44 | misza

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Za GUS: w 2010 r. 109 tys. 325 członków, w 2011r – 111 tys. 948, w 2012 r. – 113 tys. 178 – nie jest to wzrost na wielką skalę, choć rzeczywiście systematyczny, natomiast nie wynika z tych liczb, że w ostatnich trzech latach wstąpiło ponad 13 tys. członków, tylko niecałe 4 tysiące. A przecież GUS ma dane od PZŁ?"
    Z tych danych nie może wynikać jakakolwiek liczba osób wstępujących do PZŁ. Ani 13 ani 4. Proszę trochę pomyśleć, przecież ze związku można też wystapić.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/1564499,5,agnieszka-sowa-odpowiada-na-zarzuty-polskiego-zwiazku-lowieckiego.read#ixzz2nFh1FxTG
  • 2013-12-12 10:49 | sławek.m

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    „Zapewniam was, panowie myśliwi, że przyroda doskonale poradziłaby sobie bez was, podobnie jak Indianie bez Białego Człowieka, czy miasta bez szafotów.”
    Niestety niezupełnie. To co mamy teraz to nie jest „przyroda” tylko bardzo rozregulowany stan (rozregulowany również przez myśliwych). W lasach nie ma już niestety drapieżników jak wilki i rysie a bez tej naturalnej kontroli i ograniczania populacji, pogłowie saren, jeleni będzie rosło i rosło (bo dlaczego miało by nie rosnąć?) aż wyjedzą, czyli zniszczą lasy. Tak więc pozbywając się myśliwych, co jest konieczne bo nie rozumiem dreszczu podniecenia przy strzelaniu do zwierząt, trzeba wymyślić coś w zamian, bo wilki raczej do lasów nie wrócą.
    Ale poza tym w pełni zgadzam się autorką, tylko nie wiem po co wdaje się w dyskusje z „myśliwską bracią”.
  • 2013-12-12 11:02 | pol

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    sarny wyjedzą lasy?! Może jeszcze swoimi ząbkami zaczną ścinać drzewa, a kopytkami krzesać ogień, dzięki któremu olbrzymie połacie zamienią na pogorzeliska? Z racjonalnym tonem tego postu jestem nawet się w stanie zgodzić, ale nie chcę, żeby mi wmawiano, że las zagrożony jest ze strony saren bardziej niż ze strony człowieka. Jak by saren było tak dużo, że same by wpadały pod nóż, to zajęliby się nimi głodni mieszkańcy okolicznych wiosek. Po prostu.
  • 2013-12-12 11:13 | kot

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Porównywanie roli myśliwych do wilków to kardynalny błąd. Wilki zabijają chore i najsłabsze osobniki, co wręcz wpływa pozytywnie na ogólną kondycję pogłowia saren. Myśliwy zabija wszystko, do czego trafi, także (a może przede wszystkim) osobniki najważniejsze dla stada. Dobrym przykładem była głośna sprawa barbarzyńców z Danii, którzy zabili wilki "odpowiedzialne" za naukę watahy i kierujące nią. Stado bez takich jednostek jest skazane na powolną śmierć. Sorry za przykład, ale to mniej więcej tak, jakby zaszczuć czyjąś rodzinę, zabić ojca i liczyć na to, że kilkuletnie dzieci świetnie sobie poradzą na stanowisku inżyniera.
  • 2013-12-12 12:06 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    kot, masz bajowe pojęcie o wilkach. Zapraszam w Bieszczady.
  • 2013-12-12 12:08 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Słuszne uwagi. Generalnie: jaki artykuł takie sprostowanie. A zapomniałem to je jest sprostowanie....:)
  • 2013-12-12 12:12 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    ,, Codziennie sie modle aby ci polscy mysliwi i ich rodziny dostawly raka zlosliwego nie do wyleczenia i dlugo gnily w lozkach szpitalnych zanim odejda z tego swiata."

    Jaką trzeba miec psychikę, żeby robić takie coś.
    Współczuję.
  • 2013-12-12 13:09 | z daleka

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Po pierwsze to nie zadni mysliwi. Prawdziwy mysliwy to ktos taki, ktory poluje by przezyc, na tym polegal sens lowiectwa i tacy moze jeszcze przetrwali gdzies w dzunglach. Reszta tego odjechanego towarzystwa to zwykli mordercy zwierzat, ktorym frajde sprawia strzelanie do zwierzat.A cala ta "filozofia" i "gospodarka" to to fikcja majaca usankcjonowac zabijanie. PZL i cale to towarzystwo zajmuje sie haniebnymi praktykami o ktorych niewielu z nas wie np. trenowanie psow na zywych zwierzetach, testy te okresla sie terminem testow psow mysliwskich. Chodzi o to zeby zagwarantować, że rasa nie straci swoich umiejętności łowieckich. Także w Polsce, według zamieszczonych na stronie Polskiego Związku Łowieckiego regulaminów, przeprowadza się je z wykorzystaniem zwierząt. Przykładowo, próby jamników króliczych przeprowadza się "wyłącznie na dzikim króliku pochodzącym z hodowli zamkniętej". "Użyty do pracy w norze królik nie może być wpuszczany do nory jednego dnia więcej niż 5 razy" ! Z kolei próby pracy psów dzikarzy "przeprowadza się na pojedynczym dziku, losze lub przelatku, w ogrodzonej części lasu, tzw. zagrodzie. (...) Aby uchronić psy przed okaleczeniem, nie wolno używać do prób odyńców ani wycinków"! O oklaleczeniach dzika, lochy w ogole sie nie wspomina. Jest to po prostu haniebny, nieludzki, prymitywny zwyczja niegodny ludzi zyjacych w XXI wieku,ktorzy na dodatek jakze czesto mienia sie chrzescijanami.Inny mit to dokarmianie zwierzat przez mysliwych. Zenon Kruczynski, byly mysliwy bez ogrodek wyjasnia o co w tym chodzi:"Ależ to dokarmianie jest kompletnie niepotrzebne. Zaczęło się w XX w., gdy w Europie pojawiły się nadwyżki żywności. Myśliwi dorobili do tego ideologię, że pomagają zwierzętom przeżyć zimę. A przecież przyroda zawsze sobie z tym radziła. Przez miliony zim wykarmiła miliony zwierząt. Dokarmianie jest wręcz szkodliwe, bo stanowi głęboką ingerencję w procesy przyrodnicze i pojemność ekosystemu. Chodzi o utrzymywanie większych stanów zwierzyny, niż ekosystem byłby w stanie wyżywić w sposób naturalny, tylko po to, żeby było do czego strzelać. Im więcej można zabić, tym atrakcyjniejsze polowanie. To właściwie forma tuczu, na którą idą setki, tysiące ton paszy. I to wysokobiałkowej, co spowodowało na przykład u dzików zaburzenia płodności. Widziałem niedawno w gazecie myśliwskiej zdjęcie ze stycznia przedstawione jako ciekawostka. Naganiacz przytrzymywał w rękach warchlaczka. Skąd w styczniu młody miesięczny warchlaczek? Locha została zastrzelona zgodnie z prawem, bo okres polowań na lochy trwa od 1 września do końca stycznia. Wtedy cała damska przyroda jest w ciąży, ale jeszcze nie na tyle zaawansowanej, by wyrzucenie w krzaki pęcherza płodowego z małymi było dyskomfortem. Ale gdy jest dostępna tak ogromna ilość jedzenia, to u zwierząt włącza się mechanizm nienaturalnego wręcz rozmnażania. Dziś płodność dzików jest nieprzewidywalna, ale okresy ochronne się nie zmieniły. Zupełnie legalnie można zastrzelić samicę dzień przed rozwiązaniem."

    Ci, ktorzy brali udzial w polowaniu lub widzieli cale to towarzystwo dobrze wiedza, ze jest to klan ludzi, nie do konca normalnych, bowiem zaden normalny i zbalansowany psychicznie czlowiek nie znajduje zadowolenia w odbieraniu zycia innym istotom szczegolnie w kraju gdzie polki super-marketow uginaja sie od wszelkiego rodzaju pozywienia.

  • 2013-12-12 13:22 | sławek.m

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Swoimi ząbkami to sarny dużych drzew ścinać nie będą, ale małe jak najbardziej objeść z liści i kory mogą. Kopytkami krzesać też nie będą. Wiem, że zabrzmi to jakbym był po stronie myśliwych (a nie jestem), ale obecnie to myśliwi ograniczają ilość saren i jeleni. Co zatrzyma rozmnażanie i zwiększenie populacji? I co ta zwiększona populacja będzie jadła?
    To tak jak z wysypem myszy. W jakimś czasie, nie wiadomo dlaczego rodzi się ich więcej niż normalnie, co powoduje wzrost ilości lisów i myszołowów. Ograniczają ilość myszy a potem ich nadmiar ginie z głodu. Co wyje sarny i jelenie?
    Gdyby w lesie, w przyrodzie była równowaga, której nie ma przez działalność człowieka to wszystko było by w porządku. A czy o co mamy to jest las? To są hodowle drzew nadzorowane przez leśników pod względem „wieku rębności”. Tak że taki „las” trzeba chronić przed człowiekiem ale i przed szkodnikami, a w nadmiarze sarna może tak samo zniszczyć las jak kornik, brudnica czy jakaś inna zwójka

  • 2013-12-12 13:48 | jaja

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Problem Pani Sowy polega na tym że jako osoba nic nie wiedząca o sprawie na podstawie zasłyszanych i powtarzanych w tz. kręgach wszystko wiedzących pisze opinie o ludziach o których nic nie wie. Podobna sytuacja jest z osobami komentującymi te sprawy patrz "sławek.m". Pani Sowy wiedza i podobnych tej Pani znawców trzeba zaprosić na szacowanie szkód a w okresie zimowym gdy ta pani leży pod pledem zaprosić ją by na własnych plecach za własne pieniądze dokarmiała zwierzynę itd, itd.
  • 2013-12-12 14:14 | camel

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    > "Poza tym, czy autorka artykułu nie ma świadomości, że jeżeli w artykule lekceważąco podejdzie do chociaż kilku spraw, które łatwo sprawdzić, a czytelnik złapie ją na zaniedbaniu, czy wręcz podaniu nieprawdy (…)"

    No to teraz zamiast pustosłownych ataków, poprosimy o wymienienie tych nieprawd, bo na razie brzmisz krętacko, jak rzecznik zabójców zwierzątek. Czekamy!
  • 2013-12-12 14:16 | camel

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Chłop żywemu nie przepuści - to wiadomo, panie rolnik, więc jesteś stronniczy. Przy okazji: bierzesz dopłaty, żerujesz na KRUSie, jesteś na naszym utrzymaniu? Powinieneś więc mieć więcej atencji dla ludzi, którzy cię karmią!
  • 2013-12-12 14:18 | tess

    Dziwny jest ten świat .

    Rzecznik PZŁ ma bardzo trudne zadanie, ma wytłumaczyć nam że zabijanie wolnożyjących zwierząt jest w 21 wieku potrzebne, moralnie uzasadnione i nie budzi kontrowersji . Oczywiście zabijania dla przyjemności usprawiedliwić czy uzasadnić w żaden sposób się nie da . Ta cała tzw. gospodarka łowiecka jest tylko pretekstem wokół którego zbudowano przemysł rozrywkowy - myślistwo .
    Czas już najwyższy z tym skończyć, nikt dziś nie wierzy że sarny zgryzą lasy a dziki wytną całą leśną ściółkę . Powinno się w pierwszej kolejności objąć zakazem polowań wszelkie ptactwo, to przecież można zrobić od ręki, niech kaczki tak pieczołowicie dokarmiane przez dzieci w miejskich parkach mają szansę dożyć następnego lata a nie zostać wytłuczonym na przelotach . Następnie powinno się podjąć moratorium na polowania na wszelkie dzikie zwierzęta oraz zakazać ich dokarmiania na okres 5 lat. Po tym czasie i policzeniu zwierząt można podjąć ewentualną decyzję o całkowitym zakazie polowań . Koniec kropka. Jest naprawdę budującym że błyskawicznie wzrasta ekologiczna świadomość społeczeństwa że polowania budzą opór i obrzydzenie .
    To przewróci PZŁ mimo że ma możnych wspierających nawet w osobie Prezydenta co samo w sobie jest naprawdę smutne . Miejmy nadzieję że to początek końca tej anachronicznej instytucji .
  • 2013-12-12 14:21 | camel

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Cóż, jak ja lubię kiedy wypowiadają się tacy ludzie jak ty, którzy nie tylko że nie znają się na przyrodzie, to jeszcze nic nie wiedzą o praktyce myśliwskiej (czy tylko próbują zamydlić oczy?). Ale mimo wszystko napisz mi w czym ciężka praca przy szacowaniu szkód czy wabieniu marchwią zwierzyny pod ambony ma się do faktu, że myśliwi walą nieprzytomnie do wszystkiego co się rusza, nie zważając na żadną tam "gospodarkę" czy jakieś prawo. Bo kto ich sprawdzi?
  • 2013-12-12 14:39 | Alla

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Człowieku, wyluzuj. Nie jestem niczyim rzecznikiem. Krytycznie czytam artykuł, który wydaje mi się dość histeryczny. Jakie mam zarzuty, napisałam.
    A zresztą: jeśli autorka ma kłopot z datą powstania PZŁ, podaje złą liczbę obwodów łowieckich, pisze głupoty o ptactwie, myli pojęcie myśliwego z łowczym, to sorry, ale jak mam jej ufać przy innych sprawach?
    Może o reszcie tematów, które porusza ma równie nikłe pojęcie?
  • 2013-12-12 14:43 | zabójca zwierzątek

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    odpuść sobie pluralis majestatis, bo chyba nie masz uprawnień
  • 2013-12-12 15:45 | Prudent

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Przepraszam Cię @Sławek ale wilki migrują po całej Polsce.
    Ich liczebność trochę się odbudowała. Przy braku odstrzału zwierzyny płowej ich liczebność skokowo wzrosłaby na terenie całego kraju ponieważ w końcu taka zwierzyna dożywałaby późnego wieku.
    Sarny i jelenie jak na razie nie mają szans zniszczyć lasów. Zazwyczaj obgryzają korę gdy jest głęboki śnieg. A taki w Polsce jest coraz krócej.
    W moich stronach jest tyle dziko zalesionych nieużytków, że w obrębie mojej gminy przewyższają powierzchnię lasów oznaczonych na aktualnych mapach.
    Mimo rosnącej liczby saren w lasach te mają się świetnie.
  • 2013-12-12 17:10 | m.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Jaka trzeba miec psychike aby strzelac do bezbronnych zwierzat dla rozrywki?
  • 2013-12-12 17:43 | Gosia

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Nigdy nie zrozumiem jak można mieć hobby polegające na zabijaniu, mazaniu się krwią i całej tej ideologii, tłumaczącej jak to pięknie i szlachetnie zabijać.

  • 2013-12-12 18:46 | Hanys

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Kontrolą populacji zwierząt na swoim terenie powinien zajmować się leśniczy, gajowy itp.Nie dochodziłoby do kuriozalnych postrzeleń tzw. myśliwych, nielegalnego handlu dziczyzną i wielu innych patologi.
  • 2013-12-12 18:46 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "A mi się wydaje, że to całe myśliwskie pustosłowie ("ochrona", "kontrola populacji", już w ostateczności "odstrzał kontrolowany") to kompletna nowomowa."

    To tego samego brednie, jak okreslenie "uspic" na zabijanie zwierzat przy pomocy trucizny!

    P.S. Chetni do strzelania do zwierzat usiluja tego typu "nowomowa" maskowac swoje
    prawdziwe sklonnosci!!
  • 2013-12-12 18:50 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A czy "rolnik" (z Bieszczad?) jest w stanie wskazac jakies konkretne bledy
    we wpisie "kota"?
  • 2013-12-12 18:54 | blue

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Panowie Mysliwi, zyjemy w 21 wieku!. Jest tysiace innych mozliwosci (w tym metody kosmetyczne) dla poprawienia samopoczucia i meskosci."

    ==================================================================================
    Nota bene, wiekszosc mysliwych (przynajmniej w Polsce) wyglada na pospolitych sadystow...

  • 2013-12-12 18:58 | blue

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A zresztą: jeśli autorka ma kłopot z datą powstania PZŁ, podaje złą liczbę obwodów łowieckich, pisze głupoty o ptactwie, myli pojęcie myśliwego z łowczym

    ================================================================================

    "Alla"... glos wprost z PZŁ?

    P.S. Artykul poruszal duzo WAZNIEJSZE sprawy nizli "data powstania PZŁ"...
  • 2013-12-12 19:01 | jer-1

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    'PZL i cale to towarzystwo zajmuje sie haniebnymi praktykami o ktorych niewielu z nas wie np. trenowanie psow na zywych zwierzetach, testy te okresla sie terminem testow psow mysliwskich.'

    Kto do tej pory pozwala w Polsce na tego typu barbarzynstwo???
  • 2013-12-12 19:05 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Pani Sowy wiedza i podobnych tej Pani znawców trzeba zaprosić na szacowanie szkód a w okresie zimowym gdy ta pani leży pod pledem zaprosić ją by na własnych plecach za własne pieniądze dokarmiała zwierzynę itd, itd.

    "Dokarmianie zwierzyny" to staly juz element Waszego "public relations" (PR).
    I oczywiscie... nikt inny poza sadystami zwanymi "mysliwymi" nie dokarmia zwierzat. Mizerna obrona, pani(e) "jaja"!
  • 2013-12-12 20:05 | andrzej

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    już kiedyś pisałem ale zostałem usunięty,chyba dlatego że żle pisałem o myśliwych. w końcu myśliwy to normalny morderca siedzący z sztucerem z celownikiem optycznym w ambonie i mordujący zwierzęta które nie mają go szansy zobaczyć i uciec . gdyby "pan mysliwy " zabrał z sobą oszczep i poszedł zapolować na niedzwiedzia to mógłby byc to jaskiś sprawdzian jego odwagi a tak to tylko zwykłe tchórzowstwo (tak idąc na lwa sprawdzali się masaje)
  • 2013-12-12 20:22 | sławek.m

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    „Wilki migrują po całej Polsce.” Może, ale ja w mojej okolicy jeszcze nie słyszałem wyjących wilków, a szkoda. Ludzie raczej nie będą zachwyceni watahą dziko żyjących wilków w lesie obok domu. Wiadomo, mamy dzieci a wszyscy znają historię Czerwonego Kapturka (w oryginale na końcu nie było myśliwego). Więc nie liczył bym na skokowy wzrost populacji. Zaraz będzie bezpieczeństwo ludzi i takie tam. W Bieszczadach chcą wystrzelać wilki tylko dlatego bo owce jedzą.
    „Sarny i jelenie jak na razie nie mają szans zniszczyć lasów„ Jak na razie to oczywiście się zgadzam, ale mówimy o perspektywie kilkudziesięciu, stu lat. Więc wracam do poprzedniego pytania - Co zatrzyma rozmnażanie i zwiększenie populacji? I co ta zwiększona populacja będzie jadła?
    „Zazwyczaj obgryzają korę gdy jest głęboki śnieg” Bo przy głębokim śniegu nie mogą znaleźć nic innego. A jak już zjedzą to inne to, co wtedy?
  • 2013-12-12 20:35 | xxx

    Re:Agnieszka Sxxowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Zacznij się leczyć gościu puki możesz bo jak normalny człowiek to czyta i chodził na lekcje Biologi lub przyrody to powiedział by Tobie prosto w oczy, że jesteś głupi .Nie znasz przyrody i pewnie już nie poznasz tyle Tobie powiem a jak jesteś taki cwaniak pewnie z miasta to jedź na wieś zobacz ile wilki,rysie,dziki,jelenie szkodzą rolnictwie ile ton kukurydzy strawią w ciągu doby ile lis kurczaków zje ile wilk owcy lub krów zrani!! I na koniec lecz uwierz mi, że mógł bym pisać dalej o takich jak TY idź do szkoły i się zacznij uczyć o przyrodzie !! Bo pewnie nawet nie wiesz, że brzoza to nie drzewo !!!!
  • 2013-12-12 20:55 | Rafal

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Większość tych komentarzy piszą osoby nie mające żadnego pojęcia o lowiectwie i przyrodzie
    Większość komentatorów powinna porozmawiać z rolnikami których pola zryly dziki lub kierowcami którzy miełi kolizje z dzikiem sarna lub losiem, możecie sobie wyobrazić jak wyglądała by Polska i przyroda bez regulacji populacji dzikich zwierząt, a tak nawiasem do drastycznego zmniejszenia sie liczby zajecy doprowadzili nie mysliwi lecz ekolodzy poprzez akcje ratowania drapieznikow
  • 2013-12-12 22:35 | Daniel - 100% anty mysliwy

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Pani Agnieszko, wyrazy pełnego szacunku! Bardzo dobra riposta.
  • 2013-12-12 23:02 | Paweł M.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Kompromituje się Pani Sowa odpowiadając rzecznikowi i ogólnie widać że na siłę pisała ten cały artykuł. W mojej opinii po prostu szuka chwytliwych tematów co modne jest ostatnimi czasy szczególnie w tv. Podzielam zdanie rzecznika że było to nieobiektywne, nieprofesjonalne i przekłamane.
  • 2013-12-13 00:07 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Zacznij się leczyć gościu puki możesz bo jak normalny człowiek to czyta i chodził na lekcje Biologi lub przyrody to powiedział by Tobie prosto w oczy, że jesteś głupi"

    Czy "xxx" ukonczyl juz szkole podstawowa?
  • 2013-12-13 00:13 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Kompromituje to sie rzecznik, ktorego "Pawel M." usiluje nieudolnie bronic?
    Pan "Pawel" tez ze sztucerem po lasach biega???
  • 2013-12-13 00:15 | blue

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodac wielu "mysliwych" dla przyjemnosci strzelajacych do psow oraz kotow...
  • 2013-12-13 01:04 | sb.slav

    Zakaz polowań to przyszłość, myśliwi jak chcą - niech strzelają do siebie, jeśli tak kochają zabijanie.

    Ci bezduszni mordercy najpierw mówią "pomagamy zwierzętom przetrwać zimę, dokarmiamy je" - a zaraz potem, że "populacja zwierząt bez kontroli liczebności - odstrzału osiągnie niewyobrażalne liczby" - ignorują fakt, że sami sobie przeczą, jeśli zwierząt nie będzie się sztucznie dokarmiać, to ich populacja wcale nie osiągnie gigantycznych rozmiarów.

    Po drugie - nawet jeśli w jakimś okresie miałoby do tego dojść - to po pewnym czasie, gdy pożywienia będzie mało liczebność populacji zwierząt spadnie z powrotem do poziomu, który pozwoli się przyrodzie odrodzić i wcale nie trzeba odważnych zabójców z flintami - żeby tę liczebność kontrolować.

    Przecież tego uczą na biologii w 4 klasie w szkole podstawowej. Liczebność populacji reguluje dostępność pożywienia. Gdy pożywienia jest dużo - liczebność wzrasta, gdy populacja będzie większa niż zdolność danego obszaru do wykarmienia tej populacji - pogłowie spadnie, bo zwierzęta padną, pozwalając przyrodzie się zregenerować, aż znowu pojawi się taka ilość pożywienia, która z kolei pozwoli na odrodzenie się populacji zwierzyny.

    To są naturalne cykle zachodzące od milionów lat i jakoś przyroda obywała się do tej pory bez wielbicieli zabijania dla przyjemności.

  • 2013-12-13 01:49 | Czaro

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Gospodarka" populacji zajecy byla tak intensywna, ze prawie cala populacja zostala zniszczona, rowniez kuropatw.
    pedaly z piorkami w kapelusikach dosyc gorliwie "pozyskiwali" szaraczki. Zenada.
  • 2013-12-13 02:33 | wari

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Dopóki las nie będzie naturalny, jest w istocie uprawą drzew (jedyny w miarę naturalny to u nas puszcza białowieska (choć i tak wielu myśliwym to przeszkadza, dopóty brak będzie równowagi. Wilków mamy już prawie 1 tys., ale potrzebne byłyby przynajmniej 3 tys., aby większym stopniu zastąpić myśliwych. Tyle, że myśliwi nie chcą wilków! To dla nich konkurencja.
    Zamiast PZŁ czyli stowarzyszenia powinny być państwowe służby, które zajmują się redukcją pogłowia, gdy jest taka potrzeba.
  • 2013-12-13 02:39 | wari

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Populacja saren czy jeleni nie będzie rosła lawinowo. Już teraz na niektórych obszarach skutecznie ograniczają ją wilki. Poza tym zakaz zimowego dokarmiania (co myśliwi robią, aby mieć na co polować), a w sytuacji przegęszczenia choroby zrobiłyby swoje. Ustaliłaby się równowaga. Tyle, że myśliwi bardzo by tego nie chcieli, nie mogliby wkładać w głowy niedouczonego społeczeństwa jak ratują przyrodę.
  • 2013-12-13 02:45 | wari

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    W jakim celu ma dokarmiać w zimie zwierzęta? Przecież podobno jest ich za dużo (jak twierdzą myśliwi).
  • 2013-12-13 02:57 | wari

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Jedynym dobrym rozwiązaniem dla rolników jest zabicie całej zwierzyny (dzików, saren, jeleni)? Bo tak wynika z Twojego wpisu.
    Jestem rolnikiem i wiem, że to ja odpowiadam za swoje plony. To nie zwierzęta na mój, ale to ja wszedłem na ich teren. Dlatego, to co zbiorę trzymam za ogrodzeniem, a przed zbiorem pilnuję. Gdyby nie to cholerne zimowe dokarmianie, które powoduje, że dziki mnożą się czasem cały rok (!!!) gdyby dopuścili do wzrostu populacji wilków, to by to było załatwione bez myśliwych. A kaczki po co strzelają? Też szkody powodują? Miałem gęsi na polu, miałem żurawie, podjadły i poleciały.Jakoś tę "klęskę" przeżyłem. Wieś polska jest prymitywna, nie zna się na przyrodzie (facet w kwietniu ropuchy w bajorze wytruł, bo myślał, że mu ryby będą wyjadać), książek nie czytają, w TV tylko "Plebanię" oglądają, więc nie dziwota, że uważają myśliwych za zbawców - na szczęście nie wszyscy.
  • 2013-12-13 04:40 | nie myśliwy

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Artykuł był tendencyjny, zawierał uogólnienia i błędy, które (w moim odczuciu) na stronach Polityki nie powinny się pojawić. Powyższa odpowiedź, polemika z zarzutami PZŁ niestety nie zmienia tego obrazu. A wręcz w kilku punktach podkreśla osobliwe podejście do tematu i do czytelników.
    Co zaś tyczy się komentarzy, to warto przypomnieć, że Bóg chcąc nas ukarać spełnia nasze marzenia.
    W tym zachłyśnięciu "mordercami zwierząt" zapominamy ile w nas hipokryzji.
    Dystansu i myślenia życzę.
  • 2013-12-13 08:32 | WW

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Nie zawsze rodzina myśliwego popiera jego działania. Nie wsadzajcie wszystkich do jednego worka.
  • 2013-12-13 08:35 | Alla

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Nie :) Głos zaciekawionej tematem. Niestety brak merytorycznego podejścia do tematu mocno mnie zniechęca i nuży. Wyzwiska zamiast argumentów, jakieś życzenia śmierci na raka dla osób, które polują i dla ich rodzin. Ogólna kiepścizna. Szkoda, bo temat istotny. Zostanie zatopiony w zalewie histerii.
  • 2013-12-13 08:36 | Ko

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Takie wrażenie można odnieść chyba dlatego, że wcześniej się o tym nie mówiło w mediach, nikt się pochylił się nad tym tematem w poczytnym czasopiśmie.

    I druga sprawa - rzadko kiedy gazeta tak otwarcie i dokładnie podchodzi do sprawy sprostowań i opinii czytelników. W innych czasopismach nie mielibyśmy pojęcia, że ta sprawa ma taki ciąg dalszy.

    Czekam na artykuł o cyrkach ze zwierzętami.
  • 2013-12-13 08:41 | Aga

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    No tak, lepiej dalej tkwić w hipokryzji nad niczym się nie zastanawiając, ogólnie patrzeć na świat i znów - nie zastanawiać się.

    Matko! Za każdym razem, jak będzie temat zwierząt, to ktoś powie, że lepiej zająć się dziećmi? Albo jak będzie ktoś pisał o hodowlanych zwierzętach, to ktoś powie, że lepiej zająć się towarzyskimi?

    Ten artykuł jest o tym, o niczym innym. Jak nie chcesz o tym czytać, to sięgnij po inny albo w ogóle zrezygnuj z tytułu. A jak nie ma dla Ciebie dobrego tytułu, to załóż własny. Na tym polega życie, na tym polega zmieniania świata na lepsze - na DZIAŁANIU, a nie tylko marudzeniu.
  • 2013-12-13 08:44 | W.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego- Wolność stowarzyszania

    Wiadomo łowczy bywają różni, nie mniej monopolistyczna pozycja związku sprzyja patologią niezależnie od tego, że zdarzają się uczciwi łowczy. Myślę, że problem związków/stowarzyszeń monopolizujących różne dziedziny życia i nie podlegających faktycznie kontroli przynajmniej sądowej jest szerszy. Może warto by się tą szerszą i dość powszechną w naszym kraju praktyką zająć. Wszak wolność stowarzyszania się nie oznacza wolności do wszystkiego i ograniczania tych wolności innym, pod przykrywka działania w "interesie publicznym". Przykładowo ustawowy (niekonstytucyjny) monopol polskich związków sportowych ale też pewnie innych związków
    W.
  • 2013-12-13 10:00 | mysliwy

    PZŁ powinien zaskarżyc "Politykę" za pomówienia i działanie na szkodę związku.

    Autorka daje w wielu miejscach upust swoim antyłowieckim pogladom. Można odniesc wrażenie, że nienawidzi mysliwych. W artykule i jej sprostowaniu nie było nic napisane o tym za co mysliwych ceni. To kwalifikuje artykuł i jej sprostowanie jako tendencyjne, mające na celu oczernic mysliwych.
  • 2013-12-13 10:10 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Obrońcy zwierząt, dla odmiany, wierzą w mityczną samoregulację przyrody.
    To wskazuje jak bardzo jesteście oderwani od rzeczywistości. A rzeczywistość nie jest taka jak kiedyś. Żyjemy w kraju rolniczo-przemysłowym. Chciałbym widzieć jak swoją teorię tłumaczysz chłopu, któremu dziki wyżarły kartofle. Dzików musi byc więcej wiecej zeby było ich mniej...Obawiam się, że równowaga rolnika wyszłaby z nerw. ;)
  • 2013-12-13 10:15 | myśliwy

    ja jestem w stanie wskazac błędy w mysleniu "kota"

    Po pierwsze - każdy centymetr kwadratowy gruntu nie bedący rezerwatem jest zagospodarowany, w tym też łowiecko(kukyrydza na polach, sosny w rządkach i dokarmiane dziki - to jest zwyczajny biznes, jak w każdej innej branzy).
    Po drugie - wilk nie będzie gatunkiem pospolitym, bo jest to niebezpieczne z punktu widzenia gospodarki człowieka, w tym gospodarki łowieckiej.
    Po trzecie - myśliwi strzelają wg zasad selekcji wypracowanej na przestrzeni wielu lat, a nie na chybił - trafił. Poza tym, mysliwi ratują zwierzęta łowne, które są w regresie.
    Po czwarte - oddanie myśliwym możliwości gospodarowania populacjami zwierząt łownych(a nie żadnego regulowania jak było wiele razy wspominane) gwarantuje im przetrwanie, bo myśliwi przecież nie wybiją wszystkiego co się rusza - gdyby wybili nie mieliby na co polowac. Można by jeszcze wyliczac i wyliczac, ale w naszym kraju zawsze ci najmniej związani z tematem "wiedzą" najwiecej...
  • 2013-12-13 10:22 | Alla

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Data powstania PZŁ to tylko jeden z przykładów. Tak jak błędna liczba obwodów łowieckich. Ale to są proste dane, które każdy łatwo sam sprawdzi. Jak mam uwierzyć pani Sowie, że podawane przez nią pozostałe informacje są prawdziwe, jeśli sama posiłkując się netem wynalazłam co najmniej kilka merytorycznych błędów (które zresztą już pokrótce wymieniałam)?
    Może więc w innych sprawach ta pani też się myli?

    Chciałabym, aby ten temat w "Polityce" podjął jakiś inny autor, bo temat jest za ważny, by go potraktować - przepraszam za kolokwializm - na odwal.
  • 2013-12-13 10:27 | myśliwy

    do tess

    Jak PZŁ się sypnie to łowiectwo będzie sprywatyzowane, a wtedy ni ebędzie miejsca dla żadnego drapieżnika bo prywatny właściciel nie będzie utrzymywał zwierzyny, na którą nie może sprzedac polowania
  • 2013-12-13 10:58 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Bardzo proszę:
    ,,Wilki zabijają chore i najsłabsze osobniki"
    ,,Myśliwy zabija wszystko, do czego trafi"
  • 2013-12-13 11:16 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Carmel- pani? pan? nie rolnik....i wszystko jasne. Jesteś stronnicza bo daleka od tematów na które się wypowiadasz. ;)
  • 2013-12-13 11:20 | Kama

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Czasami musze podjąc decyzję o uspieniu zwierzecia. Nie wiedziałam, że mam jakies ,,skłonnosci"...Kto tu pisze? Egzaltowane nastolatki?
  • 2013-12-13 11:46 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Państwowe służby? Zaproponuj to państwu.
    Dziś jest ponad 100tyś myśliwych, koła dzierzawią obwody (wpływy dla państwa),wypłacają odszkodowania dla rolników. Gdyby przerzucić to na państwo to jasno widać, że budżet podwójnie traci. Do tego koszty owych ,,państwowych służb": nowe etaty ( wynagrodzenie,),i całe zaplecze (biura, wyposażenie terenowe takie jak środki transportu, broń, ubrania).
    Powodzenia życzę w forsowaniu takich pomysłów.
  • 2013-12-13 12:03 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    ,,Dla rozrywki"- jakbym czytał egzaltowane nastolatki na facebooku.:)
    Wydaje mi się, że z punktu widzenia zwierzęcia obojętne jest z jakiego powodu umiera. Ale niech będzie po najprostszej lini: myśliwi są źli bo zabijają dla rozrywki. Zlikwidujmy pzł. I co dalej? A wiem... Państwowe słuzby. Tylko co jeśli taki pracownik będzie lubił swoja pracę? Aż się boję napisać, że będzie dawała mu ona satysfakcję i zadowolenie. Wyjdzie na to samo. Też będzie źle. Myślę, że jedynym wyjściem jest oddanie zabijania zwierząt w ręce ekologów.
  • 2013-12-13 12:10 | ja

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A trenowanie psów na żywych zwierzętach zwane testami psów pasterskich? Psy ćwiczą na owcach lub ptactwie.
    Kto pozwala na takie barbarzyństwo?
  • 2013-12-13 12:17 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Logika obrońców zwierząt. Uświadamiał cię nie będę. Strata czasu.
    Zastanawiam się tylko jak godzicie takie teorie z miłością do zwierzątek. Samoregulacja wymaga ofiar. Mogłbyś patrzeć na zdychające z głodu zwierze?
  • 2013-12-13 12:26 | pies

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A może artykuł o hodowcach psów?
    Poszperałem w internecie i widzę, że pani autorka jest hodowcą zkwp.
    Może napisze coś o tej ,,instytucji".
    Jest o czym:
    http://prawo.rp.pl/artykul/757715,1068650-Znecanie-sie-nad-zwierzetami-a-obcinanie-psom-uszu-i-ogonow.html
  • 2013-12-13 13:14 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    ,,Ci obrzydliwi mordercy z piórkiem" ,,masakra zwierząt"- jaka dialektyka jest potrzebna, żeby dyskutować na takim poziomie?
  • 2013-12-13 14:02 | jot jot

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    czyli jest dokładnie tak jak myślałem. To myśliwym zawdzięczamy to, że ciągle jeszcze są dzikie zwierzęta. Dzięki za oświecenie. Do tej pory myślałem, że np. tury wybito w pień, a wilki i żubry żyją tylko dzięki interwencji ekologów, ale teraz już wiem, że jest dokładnie odwrotnie - to ekolodzy zagrażają lasom. Jeszcze raz dzięki!
  • 2013-12-13 14:02 | Rav

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Bardzo mi się podoba, że ktoś wreszcie pochyla się nad tematem dręczycieli zwierząt i obala kiepskie argumenty oponentów.

    http://staciwa.na.liberte.pl/nie-jak-zwierzeta-jak-ludzie/
  • 2013-12-13 15:29 | sb.slav

    Jesteście zwykłymi zboczeńcami, których podnieca zabijanie.

    Mówicie o miłości do przyrody, ale gdyby wam zabrać strzelby nie mielibyście po co chodzić do lasu! Po co, jeśli nie można niczego zabić i poczuć się jak maczo?

    Z wami nie ma co dyskutować, bo jak napisałem - wy dyskutujecie o tym, jakich nabojów używacie do masakrowania zwierząt, nie o tym, co jest sensem waszej działalności - o samej masakrze.

    Wam, zboczeńcom należy odebrać broń i zakazać mordować bogu ducha winne zwierzęta.

    Jeśli chciałbyś napisać "a schabowego to lubisz?" - odpowiem ci, że rzeźniach nikt sadystycznej przyjemności z zabijania i sprawiania cierpień zwierzętom nie czerpie.
  • 2013-12-13 17:45 | Czarny Charakter

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Podobnie jak leśnictwo, łowiectwo dysponuje własną, z reguły świadomą i sprawną kadrą ludzką, zdolną prowadzić prawdziwie proekologiczną gospodarkę zasobami przyrody. Zresztą czyni to od wielu lat, o czym mało kto zdaje się wiedzieć, czy przyznawać. Utarło się bowiem wysoce szkodliwe przekonanie o niszczycielskiej roli łowiectwa wobec populacji zwierzęcych. Z upodobaniem hołdują temu przekonaniu liczni przyrodnicy, ruchy ekologiczne i mnóstwo przeciętnych ludzi. Jest prawidłowością cywilizacyjną, iż im społeczeństwo bardziej zurbanizowane, tym bardziej przeciwne polowaniu. Nietrudno wykazać ocean hipokryzji zawartej w takiej postawie społecznej.

    Otóż ci wszyscy "ekolodzy" z uporem godnym lepszej sprawy wierzą, że wyeliminowanie polowania łownych gatunków zwierząt przywróci - no właśnie - co? Harmonię w przyrodzie, czy może pozwoli odtworzyć się gatunkom wymierającym? Wiemy, że nic z tych rzeczy nie osiągniemy tym sposobem. O co zatem chodzi? Moim zdaniem w grę wchodzi czasem pospolity brak wiedzy, czasem ruchy ekologiczne są wykorzystywane do walki z łowiectwem przez inne siły społeczne (łącznie z zagranicznymi), mające na widoku "nowe zawłaszczenie" zasobów dotychczasowego dorobku łowiectwa, czasem w grę wchodzi sentymentalizm, przekonanie, że jak już znikną polowania, to zapanuje ekologiczna szczęśliwość.

    Ten ostatni aspekt jest o tyle ważny, że pełni chyba jakąś funkcję zastępczą w rodzaju chłopca do bicia. Przecież uczestnictwo (partycypacja) w cywilizacji przemysłowej, a więc oczekiwanie towarów, energii i usług, przyczynia się do bezpowrotnej dewastacji przyrody. Jednak wśród miejskiej populacji "ekologów" nie widać zbyt wielu chętnych do rezygnacji z wygód życia zurbanizowanego. O wiele łatwiej jest protestować np. przeciwko łowiectwu. Wszędzie tam, gdzie łowiectwo polega tylko na zabijaniu zwierząt (polowanie), tam bardzo szybko przestają istnieć zwierzęta łowne. Mówimy wówczas, że jest to skrajny przypadek łowiectwa nie tyle nawet prymitywnego (przecież ludy prymitywne z reguły umiarkowanie eksploatują "swoje" populacje zwierzęce), co rabunkowego. To nowoczesne łowiectwo, a nie ochrona przyrody lepiej gwarantuje trwałość a nawet rozwój wielu populacji i gatunków zwierzęcych. Dzieje się tak dzięki istnieniu zorganizowanej grupy ludzi (myśliwych), zainteresowanych trwałością przedmiotu swojej troski (populacji zwierząt łownych). Nie jest to nic innego, jak ekologizacja, o której tu wielu pisze. Pisze, niewiele o niej wiedząc a jeszcze mniej na jej rzecz cokolwiek robi!
  • 2013-12-13 17:46 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Mam dokładnie takie same odczucia jak Alla. Ludzie zastanówcie się czy ktoś kto uważa, że Bierut miał na imię Józef, a jednocześnie kreuje się na znawczynię historii, krytykując m.in. TK, to na ile może być ona rzetelna w prezentowaniu zagadnień, o których nie macie żadnego pojęcia, a łykacie każdą bzdurę. Tym bardziej, że Pani Sowa jedzie na uproszczeniach i skrótach- do czego zresztą sama się otwarcie przyznaje.
    Na dodatek ta okładka... Zdjęcie jelenia z USA, który w Polsce ani Europie nie występuje jako ilustracja artykułu o polskich myśliwych. Jakby artykuł traktował o koniach, a na okładce była zebra to każdy by się co najmniej zdziwił, a tu łykają wszyscy aż mdli. No, ale ciemny lud wszystko kupi. Chyba zaniecham prenumeraty Polityki skoro to ma być niby rzetelne dziennikarstwo.
  • 2013-12-13 18:17 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "to po pewnym czasie, gdy pożywienia będzie mało liczebność populacji zwierząt spadnie z powrotem do poziomu, który pozwoli się przyrodzie odrodzić i wcale nie trzeba odważnych zabójców z flintami - żeby tę liczebność kontrolować. "

    Po pierwsze przy takiej "stołówce" jaką mają zwierzęta na polach rolników Twoja teza już się nie broni.
    Po drugie, owszem po zdewastowaniu lasu zwierzyna zaczęłaby masowo padać. Rozumiem, że jako zwolennik "naturalnej naturalności" nie będziesz miał nic przeciwko tonom gnijącego truchła w lesie. A teraz wyobraź sobie, że do tego lasu idziesz ze swoimi dziećmi na spacer albo grzyby:D I te twoje pociechy (przekonane, że mleko jest z kartonika) oglądają na każdym kroku poszarpane przez ptactwo i lisy szczątki jeleni i saren. Masz coś przeciwko?
  • 2013-12-13 18:35 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "odpowiem ci, że rzeźniach nikt sadystycznej przyjemności z zabijania i sprawiania cierpień zwierzętom nie czerpie. "

    A skąd masz tę pewność? Jakieś badania na ten temat robiłeś, że się tak kategorycznie wypowiadasz?
  • 2013-12-13 19:41 | salamis

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A czemu sluzy wieszanie przez mysliwych na scianie np. glowy dzika albo jelenia, albo jakas skora na podlodze albo wypchane ptaszki stojace gdzies tam w domu. Czy to po to, zeby mysliwy mogl popatrzec na glowe upolowanego zwierzatka i pomyslec "tego dokarmialem" i wpasc w samouwielbienie, bo przeca taki z niego przyrodniczy dobroczynca? Czemu sluza zdjecia z tona upolowanych zwierzat? Znam kilku mysliwych, jeden z nich tak sie rozpedzil w konserwacji przyrody, ze zaczal dbac nawet o te afrykanska. Reszta jego kolegow przymierza sie do tego samego.
    Gadanie o dokarmianiu, trosce o przyrode itp itd to po prostu totalna bzdura.
  • 2013-12-13 21:59 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Pozwól, że oświecę cie jeszcze bardziej. Przyda się bo źle myślisz. Widać to doskonale po stwierdzeniu ,,żubry żyją tylko dzięki interwencji ekologów". Otóż żubry zyją mówiąc skrótem dzięki królom, carowi i sanacji. W czasach gdy po raz pierwszy żubry objeto ochroną i w czasach reintrodukcji żubra nie było jeszcze na świecie ,,ekologów" a już z cała pewnościa ekologów interweniujących. Nie musisz mi dziękować...;)
  • 2013-12-13 22:31 | Alek

    O ptakach ...

    Co do ptaków, to proszę wybrać się do Ujścia Warty! Od września do stycznia!

    Polowania na gęsi arktyczne (zbożową i białoczelną) oraz gęgawę na granicy Parku Narodowego "Ujście Warty" i w jego otulinie - to jest dopiero "jazda, że ręce opadają".
    Każdy, chce czy nie, ma okazję przyjrzeć się tam z bliska polowaniu na symbol tego parku narodowego. (Czy któryś z polujących w Ujściu Warty choć raz zadał sobie pytanie, dlaczego gęś zbożową wybrano na logo tego objętego najwyższą formą ochrony przyrody obszaru?)
    Według ostatnich danych PZŁ w całym okręgu gorzowskim pozyskano w sezonie 2010/11 niespełna 2 tysiące dzikich gęsi. Ile z nich w Ujściu Warty? - ?

    Art. 1. Prawa łowieckiego mówi: Łowiectwo, jako element ochrony środowiska przyrodniczego, w rozumieniu ustawy oznacza ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej.
    W Ujściu Warty wygląda to tak: dzikie gęsi chronione są wyłącznie ołowiem, gospodaruje się nimi na podstawie planów łowieckich zatwierdzanych przez leśników, a o szkodach w gospodarce rolnej (leśną i rybacką chyba można pominąć) tylko się mówi - oficjalnych danych po prostu nie ma. By zbarczyć kilka gęsi, strzelanie między klucze żurawi i łabędzi krzykliwych (ochrona ścisła!), wabienie (bałwanki) na ścierniskach i międzyplonach w otulinie parku uznaje się tam za normę.

    W Ujściu Warty członkowie PZŁ skutecznie niszczą swój wizerunek. Czy zdają sobie z tego sprawę? Chyba nie. Kwestia zaprzestania polowań na gęsi nie jest nawet rozważana. Bo i po co? Co z tego, że dla postronnych jest to faktycznie "myśliwych zabawa", tam poluje się przecież w myśl "prawa"!

    Czy takiej argumentacji Pan/i oczekiwał/a?
  • 2013-12-14 00:19 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Po trzecie - myśliwi strzelają wg zasad selekcji wypracowanej na przestrzeni wielu lat, a nie na chybił - trafił. Poza tym, mysliwi ratują zwierzęta łowne, które są w regresie."

    Ha! Szanowny "mysliwy" chyba raczy zartowac - tak to moze wyglada w prospektach reklamowych PZŁ !
  • 2013-12-14 00:27 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Szanowna "Kamo" - czasami musisz podjac decyzje o ZABICIU zwierzecia. "Uspienie" to tylko mocno naduzywany eufemizm; podobnie jak polskie gazety uwielbiaja pisac o zolnierzach, ktorzy pojechali "na misje". To zawsze ladniej brzmi
    nizli wyraz "wojna"!

  • 2013-12-14 00:34 | jer-1

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Tak, tak pani(-e) "b."! Okladka... okladka jest najwazniejsza!!!

    P.S. Czy przedstawiciele zgrai mysliwskiej nie maja zadnych lepszych argumentow na swoja obrone?
  • 2013-12-14 00:37 | jer-1

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Do listy dodam jeszcze nagminne wsrod mysliwych (w Polsce) pijanstwo!
  • 2013-12-14 00:43 | blue

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Szanowny "Rafale", powinien jeszcze pan napisac, ze jak juz wystrzelacie wszystkie zwierzatka, to zaden kierowca nie bedzie sie obawial zderzenia z dzikiem, lub sarna...
  • 2013-12-14 00:46 | jer-1

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "W tym zachłyśnięciu "mordercami zwierząt" zapominamy ile w nas hipokryzji."

    Po co ta liczba mnoga? Czy pisze pan sam o sobie?
  • 2013-12-14 00:49 | do "mysliwego"

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Zaskarzyc "Polityke"? Widze, ze niektorym psycholom biegajacym po lasach ze sztucerem zaczynaja (przynajmniej na tym forum) puszczac nerwy!
  • 2013-12-14 00:56 | Jer-1

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "nowoczesne łowiectwo, a nie ochrona przyrody lepiej gwarantuje trwałość a nawet rozwój wielu populacji i gatunków zwierzęcych. Dzieje się tak dzięki istnieniu zorganizowanej grupy ludzi (myśliwych), zainteresowanych trwałością przedmiotu swojej troski"

    ``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Czy dotyczy to tez osobnikow wybierajacych sie na wycieczki do Afryki, aby tam zabic lwa, lub slonia (i potem zrobic sobie usmiechnieta fotke ze swoja ofiara)?
  • 2013-12-14 15:11 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Obrona? A to atak jest? ;)
    Myślałem, ze rozmawiamy o merytorycznym artykule a tu proszę co się okazuje. :)
  • 2013-12-14 15:20 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    E tam, to sie kupy nie trzyma. Od kiedy to ,,psychol latający po lesie ze sztucerem" szuka sprawiedliwosci w sądzie? ;)
  • 2013-12-14 19:59 | ktoś

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Hanys - jacy leśnicy? i gajowi? gajowych nie ma już, a leśnicy są obecnie coraz częściej anty łowieccy, kiedyś gospodarka łowiecka i leśna była jednym, obecnie leśnicy dbają o las tylko po to by były z niego dobre deski lub wióry na eko opał. Zwierzyna dla LP to wróg nr 1, LP chcą likwidacji 1/3 pogłowia saren i jeleni tylko jeszcze nie wiedzą jak to powiedzieć opinni publicznej, najprawdopodobniej każą to zrobić myśliwym w ramach ich "obowiązków", jeśli myśliwi tego nie wykonają zostaną obciążeni karami finansowymi, a LP będą miały czyste sumienie
  • 2013-12-14 21:30 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    @jer-1
    Ja się bronić nie muszę:) Bronić swoich tez powinna Pani Sowa, ale jak widać z jej odpowiedzi na "sprostowanie" w nosie ma dziennikarską rzetelność, bo "nie będzie zanudzała czytelnika".
    Ta okładka to jest właśnie najlepszy dowód, że Pani Sowa ma co najwyżej "mgliste" pojęcie o temacie. Wytoczyła w swoim artykule bardzo ciężkie działa tylko nie bardzo wie do czego strzela. A właściwie to wali na oślep. To jest oznaka fanatyzmu, a to zawsze jest groźne.
    A tak na marginesie, to dość ciekawy fenomen, że najbardziej "wrażliwe" i tak bardzo przeciwne polowaniom osoby, wykazują największą agresję w swoich postach.
  • 2013-12-15 04:52 | wari

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A przyjemniej patrzeć na zwierzę padające od odniesionych ran? Miałem już takie sarny w obejściu, jedną dobiłem. Resztę znajdowałem za późno. Wszyscy we wsi znajdują takie na polach. A skuteczność odstrzału ptaków (to już czysta rozrywka, bo nie ma potrzeby ich "regulacji"), większość postrzelona ginie w mękach. Więc zanim coś napiszesz o uświadamianiu, zastanów się 3 razy. Kit możesz wciskać kolegom z PZŁ.
  • 2013-12-15 04:55 | wari

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Polskie lasy to nie jest plaża na wybrzeżu Argentyny pełna słoni morskich, truchła nie będzie leżało tak, aby dzieci nim straszyć. Zresztą teraz dzieci są straszone przez postrzelone sarny na polu przez podpitych amatorów ze strzelbami.
  • 2013-12-15 05:14 | wari

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Ja tam dziękuję za taką "proekologiczną" gospodarkę zasobami przyrody. Jeśli "proekologia" ma polegać na wybijaniu kaczek czy gęsi, które na pewno problemem gospodarczym nie są (i których większość postrzelona i tak ginie w mękach na bagnach - tak wykazują badania skuteczności odstrzałów ptaków), to jest to jakaś nieznana definicja "proekologiczności".
    Dalszy ciąg owej "proekologii" polega na wybiciu zajęcy i kuropatw (proszę nie wciskać tu kitu, że to jedynie choróbska i lisy), a wprowadzeniu obcych dla naszej fauny gatunków takich jak bażant, daniele czy jelenie sika. Owi "proekolodzy" już domagają się wyjęcia z ochrony łosia i wilka (ten ostatni i tak jest przedmiotem masowego kłusownictwa).

    Chciałem tez zwrócić uwagę, że obrona myśliwych polegająca na wskazywaniu bardziej dewastujących środowisko ("wygoda życia") nie umniejsza negatywnej roli myślistwa. A już twierdzenie, że gwarantuje ono trwałość, a nawet rozwój populacji i gatunków zwierzęcych jest co najmniej zabawne.
  • 2013-12-15 18:14 | Czarny Charakter

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Owszem - dotyczy! Tam (w Afryce i nie tylko) o trwałość populacji zwierząt łownych dbają udostępniający je do eksploatacji gospodarze łowisk, którzy nie dopuszczają do ich wyginięcia a ich wielkości utrzymują na poziomie pozwalającym na eksploatację poszczególnych gatunków. Za ciężkie pieniądze, które przeznaczane są min. na prowadzenie racjonalnej gospodarki fauną i florą. Gospodarka odnawialnymi zasobami przyrody (fauną i florą) jest normalnym zjawiskiem we współczesnym świecie, z której korzystają wszyscy Ziemianie!
  • 2013-12-15 18:47 | Czarny Charakter

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Zabawne to jest to, że większość uważających się za światłych i świadomych "obrońców przyrody" wszelakiej we wszystkich jej formach nie zauważa swego szkodliwego, codziennego jej niszczenia swoim postępowaniem i działaniami! Mam tu na myśli zaśmiecanie każdego kawałka terenu z Parkami Narodowymi włącznie, hałasowanie wszelkimi samograjami, swobodne wypuszczanie psów o kotów w teren przyległy do miejsca zamieszkania, podczas spacerów w parkach i lasach itd. itp. Nikt jakoś nie rezygnuje ze skórzanych butów, pasków i nikt nie chodzi bez ubiorów, których wyprodukowanie to kolejne zanieczyszczanie środowiska gazami, pyłami itd. Nikt też nie buduje swych domków wypoczynkowych czy całych posesji w granicach administracyjnych miast, blisko innych iim podobnych inwestorów. Każdy taki "ekolog" na swoją inwestycję wybiera miejsce oddalone od innych inwestujących, najlepiej w miejscach ustronnych, z ładnym widokiem na otoczenie, z dostępem do jeziora czy rzeki i nawet słowem nie zająknie się na temat, że stamtąd gdzie on się będzie budował muszą wynieść wszyscy reprezentanci przyrody dotychczas tam bytujący!!! Łącznie z drzewami będącymi fabrykami tlenu także dla tych, którzy je wycinają pod te budowy! A dalej to już tylko produkcja śmieci w takim otoczeniu! Hipokryzja, brak wiedzy i świadomości wyrządzania szkód w środowisku, w którym się przebywa! W przeciwieństwie do łowiectwa, które gwarantuje trwałość a nawet rozwój wielu populacji i gatunków zwierzęcych. Dzieje się tak dzięki istnieniu zorganizowanej grupy ludzi (myśliwych), zainteresowanych trwałością przedmiotu swojej troski (populacji zwierząt łownych) i świadomych, że jeżeli będą źle gospodarować i nie będą dbać o istnienie populacji na poziomie pozwalającym na jej planową eksploatację to i oni przestaną istnieć. Na dowód przytaczam
    materiał Ekologizm zagrożeniem dla środowiska
    „Wiedzieliśmy, że ta decyzja miała mało wspólnego z ochroną zwierzyny i była czysto polityczna; (...) orzekliśmy, że to koniec zwierzyny w ciągu pięciu lat”. Eustachy Sapieha
     
    W maju 1977 r. rząd Kenii, działając na wniosek Departamentu Łowiectwa, zakazał jakichkolwiek polowań na terenie kraju. Posunięcie wywołało entuzjazm w światowych kręgach obrońców środowiska. Na kenijskiego przywódcę, prezydenta Jomo Kenyattę, zewsząd posypały się pochwały i zaszczyty. Szkoda, że dla lokalnej fauny skutki tej decyzji były opłakane.

    Do tej pory dzika zwierzyna była dla Kenii źródłem znacznych dochodów, przyciągając rzesze turystów i myśliwych z całego świata. W interesie państwa leżała więc troska o zachowanie licznego zwierzostanu. Przez wiele lat racjonalnie prowadzona gospodarka łowiecka pozwalała utrzymać populację zwierzyny na wysokim poziomie.

    W wyniku rządowego posunięcia zabraniającego polowań naukowcy, urzędnicy i zawodowi myśliwi, parający się dotąd gospodarką łowiecką, stracili posady. Zwierzyna przestała być traktowana przez ogół Kenijczyków jako źródło dochodu, mięsa i trofeów; stała się pasożytem przynoszącym jedynie straty. Poza parkami narodowymi i rezerwatami rozpętała się dzika, niekontrolowana rzeź. Wybito tam, w różnych rejonach kraju, od 48 do 62% zwierzyny. Z kolei zaniechanie kontrolowanego odstrzału słoni doprowadziło do ich nadmiernego rozmnożenia w parkach narodowych, dewastacji przez nie środowiska naturalnego (słoń afrykański potrzebuje dziennie ok. 300 kg pokarmu oraz 200 litrów wody), a następnie masowej głodowej śmierci. Właśnie zagłada tych wspaniałych zwierząt, z których słynęła niegdyś Kenia, może być uznana za sztandarowy przykład głupoty i porażających następstw fanatycznego ekologizmu.

    W połowie lat 70. populacja kenijskich słoni sięgała 170.000 sztuk. Do utrzymania stałego poziomu wystarczył odstrzał 6.000 osobników rocznie. Tymczasem, w trzy lata po wprowadzeniu całkowitego zakazu polowań, liczba słoni zmniejszyła się do 30.000, tj. o ponad 82%! W ciągu pięciu lat wyginęło również 95% kenijskich nosorożców.
    Naoczny świadek tamtych wydarzeń nie pozostawił suchej nitki na niefortunnych „obrońcach zwierząt”: „Prezydent Kenyatta dostał od jakiegoś amerykańskiego towarzystwa miłośników przyrody najwyższe możliwe odznaczenie. (...) wszystko to było wykorzystywane przez naiwnych miłośników zwierząt, którzy trąbili po świecie o skandalu zabijania zwierząt przez myśliwych (...). Durni, niemyślący zwolennicy protekcjonizmu, tylko w imię teorii ochrony, nie zdawali sobie sprawy, że tym dekretem w Kenii obwieszczono zagładę zwierzyny”.
    Opinie specjalistów zadają kłam modnym hasłom „zielonych” radykałów. „Od lat siedemdziesiątych rośnie niechęć opinii publicznej do myślistwa. Hałaśliwa propaganda ruchów «ekologicznych» zrobiła swoje. Jednakże przeciwnicy polowań, niestety, nie grzeszą nadmierną wiedzą. Zostało dowiedzione wielokrotnie (...), że myślistwo jest najbardziej efektywną formą ochrony i nawet reintrodukcji zagrożonych gatunków zwierzyny. (...) W Afryce Południowej jeszcze przed czterdziestu laty nie było ani jednej prawie sztuki zwierzyny (...) gdy zorientowali się, że polowania mogą przynosić duże dochody, wzięli się ze wszystkich sił do hodowli (...) dziś Republika Południowej Afryki ma miejscami największe na świecie zagęszczenie zwierzyny”.

    W krajach afrykańskich, które w ślad za Kenią zakazały polowań, efekty były równie żałosne. Tam, gdzie polowania przywrócono (w Zimbabwe, Zambii, Malawi, Botswanie), liczba zwierzyny szybko powiększyła się, nawet czterokrotnie, w ciągu 4-5 lat. To myśliwi, a nie radykalni ekolodzy, okazali się największymi przyjaciółmi zwierząt.

  • 2013-12-15 20:25 | Lewy

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Biorąc pod uwagę osobę Autorki oraz linię programową redakcji domyślam się, że artykuł służy przygotowaniu PT publiki do szykowanych przez panujących zmian w prawie łowieckim. Zmian, które, śmiem przypuszczać, będą, jak to często z prawem u nas stanowionym bywa, na rękę partyjnym i ich klientom. Stąd przedstawienie rzekomych nadużyć, np. odstrzału poza planem, rzekomo na dużą skalę.

    Natomiast komentarze idą w stronę domniemanego okrucieństwa i bezsensu polowania. Ja widzę to całkiem inaczej. Ważnym powodem, dla którego poluję, jest to, że w ten sposób nie biorę przysparzam zwierzętom cierpień i nie wspieram przemysłu, który to cierpienie powoduje na każdym etapie produkcji mięsa - w czasie chowu, transportu i uboju. Moje mięso pochodzi od zwierząt żyjących wolno w warunkach o niebo lepszych, niż warunki stworzone bydłu, trzodzie czy drobiowi. Moja metoda uboju - pocisk trafiający niespodziewanie - jest daleko bardziej humanitarna niż uśmiercanie w ubojni po transporcie i czekaniu w kolejce na śmierć. Poza tym polowanie pozbawione jest zakłamania. Jem mięso zwierzęcia, które sam zabiłem. Nie udaję, że skoro zabił kto inny, to akt zabicia nie miał miejsca lub mnie nie dotyczy, ponieważ tylko kupiłem fragment podzielonej tuszy.

    W ten sposób otrzymuję rzeczywiście, a nie tylko z nazwy handlowej, ekologiczną żywność. Walory smakowe szkoda opisywać, zjadacze chemicznych kurcząt nie zrozumieją. Sprawa gospodarowania odnawialnym zasobem w postaci dzikich zwierząt to inna para kaloszy, chociaż już dawno się zgubiłem - raz nas oskarżają o to, że wymordowaliśmy wszystko co się ruszało, a raz, że dokarmiamy i jest za dużo.
  • 2013-12-16 04:15 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "W Ujściu Warty członkowie PZŁ skutecznie niszczą swój wizerunek. Czy zdają sobie z tego sprawę? Chyba nie. Kwestia zaprzestania polowań na gęsi nie jest nawet rozważana. Bo i po co? Co z tego, że dla postronnych jest to faktycznie "myśliwych zabawa", tam poluje się przecież w myśl "prawa"!"

    Sadze, ze spora czesc czlonkow PZŁ to ludzie na tyle prymitywni, ze nie zaprzataja sobie glowiny dbaniem o jakas etyke, czy tez "wizerunek"!!!
  • 2013-12-16 04:20 | sgi

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Niestety, to co napisal "wari" to przykra prawda... I o takim aspekcie "rolnik" nic pewnie nie napisze!

    P.S. Wydaje mi sie, ze "rolnik" to pseudonim jednego z tych zaklamanych pseudo-mysliwych...
  • 2013-12-16 04:22 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Zresztą teraz dzieci są straszone przez postrzelone sarny na polu przez podpitych amatorów ze strzelbami."

    ... i - niestety - nie tylko sarny.
  • 2013-12-16 04:28 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "W Afryce Południowej jeszcze przed czterdziestu laty nie było ani jednej prawie sztuki zwierzyny (...)"

    Dlaczego "Czarny Charakter" klamie???
  • 2013-12-16 04:32 | blue

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Jem mięso zwierzęcia, które sam zabiłem."

    Problem w tym, ze wiekszosc "mysliwych", ktorych w Polsce poznalem zazwyczaj zagryzala wodeczke szynka wieprzowa, lub kielbasa... Obluda i to wielka obluda!
  • 2013-12-16 07:46 | Lewy

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Żadna tam obłuda. Nie jestem radykałem, u ludzi czy w knajpie jem co dają. Ale w domu jest dziczyzna.
  • 2013-12-16 09:41 | Alla

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Jeśli o mnie chodzi, to dokładnie tak. To jest sensowna wypowiedź i argumenty, a nie jakieś bicie piany.
  • 2013-12-16 11:09 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Owszem napisze. :)
    Stosujecie wygodną taktykę przeskoku z tematu na temat.
    Zrobią to samo.
    Dlaczego nikt nie neguje zabijania zwierząt gospodarskich.
    Ostrożne szacunki mówią, że co dziesiąte zwierze ogłuszane jest nieskutecznie.
    Oznacza to. że podwieszanie i rozcinanie odbywa się na żywca. Do tego dochodzi ubój przydomowy, którego w praktyce nikt nie kontroluje.
    Czy los takich zwierząt: hodowla przemysłowa, transport, ubojnie was nie wzrusza? Argument, że nikt nie zabija dla przyjemności jest dla mnie nie wystarczający bo zwierzętom jest wszystko jedno z jakiego ludzkiego powodu są zabijane.
  • 2013-12-16 14:17 | salamis

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A dlaczego twierdzisz, ze nikt tego nie neguje? Ja jak najbardziej, ale artykul jest o mysliwych, wiec logiczne, ze dyskusja jest na ten temat, a nie na temat uboju zwierzat hodowlanych.
    Nie rozumiem tego calego bredzenia o tym, jak to mysliwi dbaja o zwierzeta,kochaja przyrode itp itd. Jak ma sie troska do uzywania broni? Ja nie strzelam do niczego, co kocham. Koszmarna jest ta wasza hipokryzja.
  • 2013-12-16 16:14 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    wari
    wyszukaj frazę "Dutch Nature Reserve 'The Oostvaardersplassen' True Nature?" i obejrzyj filmik. Tak wygląda "naturalna natura" w dzisiejszych czasach i truchło setek jeleniowatych ładowane cichaczem do kontenerów. Zwróć uwagę jak tam wyglądają drzewa i zastanów się czy aby na pewno to co napisałeś jest prawdą. Holandia w ogóle jest tutaj dobrym przykładem, na którym warto się uczyć. Zakaz polowań na ptactwo skutkował jedynie w mijającym roku zagazowaniem w samych tylko okolicach Amsterdamu 10tys. gęsi. Artykuł na ten temat również możesz znaleźć w sieci. I nikt mi nie wmówi, że wyłapanie i masowe gazowanie jest bardziej humanitarną metodą uśmiercania niż strzał. Nie ma takiej opcji.
    Wracając do kopytnych to wiedz, że kontrolowane odstrzały prowadzi się nawet w Parkach Narodowych i nie jest to żadne "widzimisię" - to po prostu konieczność.
  • 2013-12-16 16:28 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A Ty uważasz, że ta troska to powinna wyglądać jak? Co proponujesz w zamian? Mizianie sarenek za uszkiem? Można powinniście napisać nową Ustawę, delegalizującą łowiectwo, a zwierzętom zakazującą rozmnażania się ponad stan, czynienia szkód i itp., itd. Pytanie tylko co ze skutecznością...:D
    Na Alasce jest taki przepis, który zabrania łosiom odbywania stosunków w miejscach publicznych :D :D :D jestem pewna, że żaden łoś od zaistnienia tego przepisu nie odważył się go złamać :D :D
  • 2013-12-16 20:33 | salamis

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    To odpowiedz na moje pytanie? To bardzo konkretna, dzieki. Kogo masz na mysli piszac "powinniscie"? Ja moge wypowiadac sie wylacznie w swoim imieniu.
    Na miejscu sarenki wolalabym mizianie za uszkiem niz kulke w leb.
    Co proponuje? Na poczatek 5 letnie moratorium na polowania na gatunki wszelakie. Nigdzie nie moglam znalezc informacji, zeby cos takiego kiedykolwiek w Polsce obowiazywalo, dlatego argumenty mysliwych o nadmiernym zazwierzeceniu sa tylko pustym gadaniem. Jak mozna praktycznie stwierdzic, czy fauna jest w stanie sie sama regulowac, gdy co roku do akcji wkracza banda podpitych, strzelajacych na prawo i lewo panow w kapelusikach? Jezeli po 5 latach okaze sie, ze rzeczywiscie zwierzat jest tak duzo, ze trzeba interweniowac, to zajmowac sie tym powinny specjalne sluzby, a nie 100-tysieczna banda oszolomow.
  • 2013-12-16 21:05 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Jezeli po 5 latach okaze sie, ze rzeczywiscie zwierzat jest tak duzo, ze trzeba interweniowac, to zajmowac sie tym powinny specjalne sluzby, a nie 100-tysieczna banda oszolomow."

    Coz... prorokuje, iz do momentu kiedy do tego gangu "oszolomow" naleza rozne wazne osoby (np. politycy, wyzsi oficerowie i wysocy ranga urzednicy panstwowi) to nic, zupelnie nic sie nie zmieni.
  • 2013-12-16 23:43 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    nie odpowiadałam, na Twoje pytanie, ale nie warto robić eksperymentów skoro zna się ich wynik, a do tego inni już to przerabiali. To, Że TY nie wiesz/nie słyszałeś/nie interesowałeś się nie oznacza, że specjalnie dla Ciebie i Twojego widzimisię trzeba takie "eksperymenta" przeprowadzić w Polsce.
    Wyszukaj frazę "Dutch Nature Reserve 'The Oostvaardersplassen' True Nature?" i obejrzyj filmik. Tak wygląda "naturalna natura" w dzisiejszych czasach i truchło setek jeleniowatych ładowane cichaczem do kontenerów. Zaręczam Ci, że każda sarenka wolałaby kulkę w serce niż konanie z głodu.
  • 2013-12-17 10:37 | salamis

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Moglabys przynajmniej poczytac o tym, co polecasz. Rezerwat zostal utworzony na terenach z odzysku (przemyslowych) posadzono drzewka i trawe, a nastepnie sprowadzono jelenie, tarpany i innych roslinozercow. Nie wiem, czy wiesz, ze w Holandii nie wystepuja duze drapiezniki, a wiec naturalni wrogowie roslinozercow. W rezerwacie "zaludnionym" przez jelonki, sarenki itp nie ma drapieznikow, wiec dosc logiczne jest, ze od poczatku nie bylo szans na samoregulacje ilosci zwierzat. Drobny szczegol, ale co tam, przeciez z gory wiadomo, czym sie smoncza takie eksperymenty.
  • 2013-12-17 14:46 | rafał

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Problem Pani Sowy polega na tym że jako osoba nic nie wiedząca o sprawie na podstawie zasłyszanych i powtarzanych w tz. kręgach wszystko wiedzących pisze opinie o ludziach o których nic nie wie. Podobna sytuacja jest z osobami komentującymi te sprawy patrz "sławek.m". Pani Sowy wiedza i podobnych tej Pani znawców trzeba zaprosić na szacowanie szkód a w okresie zimowym gdy ta pani leży pod pledem zaprosić ją by na własnych plecach za własne pieniądze dokarmiała zwierzynę itd, itd. "

    baju baju, karmisz bo se chcesz postrzelać a odnośnie szkód widzę co się dzieje w terenie, te tysiące ton karmy sypanej cały rok gdzie popadnie........a potem zdziwko że zwierzyna się mnoży jak szalona i w szkodę lezie.....jedna czy dwie srogie zimy bez dokarmiania i nie było by do czego walić, ot co. no ale ja się przecież nie znam i nie widzę tych paśników z chlebkiem i sianem, nęcisk z qqrydzą i innymi "warzywami" - polujta se ile chceta ale nie wmawiajcie ludziom że chronicie i kochacie przyrode - zreszta może i kochacie ale tak samo jak miłośnicy kotleta miłują świnie :-)
    Aaaa... ten ołów z amunicji też pewnie bez znaczenia jest......te małe kilkaset ton rocznie, dla byka ciastko............na szczęście część z tego przedostaje się do mięska którym się tak zajadacie - smacznego :-)
  • 2013-12-17 16:37 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A skąd takie informacje, że to były tereny przemysłowe? Bo wedle wszelkich dostępnych informacji były to poldery (częściowo osuszone) czyli tereny zalewowe co raczej przemysł dyskwalifikuje w tym rejonie. Rezerwat został utworzony w 1968 roku.
    OK. uważasz ten przykład za nieadekwatny, bo to nie jest "naturalny" teren. A ja właśnie to usiłuję Ci wytłumaczyć, że dzisiaj już nie ma "naturalnych terenów": w Polsce też nie ma naturalnych lasów. To co mamy to sztucznie nasadzenia. Za wyjątek można uznać jedynie Puszczę Białowieską. Reszta to twór nasadzony i eksploatowany (drewno, runo) przez człowieka. Czy to tak trudno zrozumieć? W Polsce też nie ma na tyle dużych drapieżników aby były zdolne skutecznie redukować populację kopytnych. I ich nie będzie, dlatego że ludzie nie zgodzą się na takie zagrożenie w swoim pobliżu. W Polsce taki proces i konieczność usuwania setek ton zwierzęcego truchła nastąpiłby nieco później, ale to że skala jest nieco inna nie zmienia zasady i ostatecznych efektów. Nie znam Cię i nie wiem jak Ty osobiście podeszłabyś do wyników takiego eksperymentu w Polsce jaki proponujesz, ale jestem głęboko przekonana, że większość osób przeciwnych polowaniom i tak nie zmieniła by zdania. I zdolna byłaby zaprzeczyć oczywistym faktom. Poczytaj inne wypowiedzi w tym wątku, tu nie chodzi o dobro zwierząt, nie chodzi nawet o zabijanie. Największym problemem przeciwników łowiectwa jest rzekoma "przyjemność" (często utożsamiana z seksualną) z zabijania. Zauważ, że wiele z osób, które tutaj komentowały dopuszcza myślistwo, ale w wykonaniu "zawodowców", bo oni nie będą tego robić dla przyjemności O.O Czy zabijanie stanie się "etyczniejsze", bo będzie to robił ktoś ze smutnego obowiązku albo dla kasy? Zastanów się nad tym. pzdr. b.
  • 2013-12-17 18:15 | rolnik

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    ,,Jedna czy dwie zimy bez dokarmiania i nie było by do czego walic"
    Dlaczego mam wrażenie, że tak naprawde nie chodzi tu o zwierzeta?
    Pamiętam wypowiedz niejakiego Wajraka przeciwko dokarmianiu zwierząt:
    ,,Musimy zaakceptować to, że w przyrodzie śmierć, w tym śmierć z głodu, jest czymś NORMALNYM. To nie jest ani złe, ani dobre, tylko po prostu tak jest!

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13682623,Dlaczego_nie_ratuje_bocianow.html#ixzz2nkj9tumB
  • 2013-12-17 19:05 | Lewy

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Widzisz b., przeciwnicy polowań są konsekwentni w swoim sprzeciwie, w argumentacji już nie. Oni są przeciw i już. Też ciekawym, jaka to różnica dla zwierzęcia, czy zabił je hobbysta z domniemaną "przyjemnością" czy profesjonał z obojętnością, przykrością czy czymkolwiek innym. Prawdę mówiąc ja przyjemności z zabijania nie odczuwam, po prawdzie przykrości też nie. Przykrość odczułbym, gdybym zranił i spowodował cierpienie. Masz rację, ich argumenty pozbawione są często krzty pomyślunku i elementarnej empatii. Na ten przykład prawie zawsze w tego rodzaju pyskówkach sieciowych pojawia się fraza w rodzaju "tacy jesteście odważni ze swoim karabinem z lunetą - to idźcie na na dzika z dzidą/rohatyną/nożem/młotkiem i zobaczymy". Głupie to. To nie jest sprawa odwagi. Ja tam mogę i z widelcem, poradzę sobie. Tylko nie widzę sensu powolnego piłowania na żywca, skoro można zastrzelić czysto i bezboleśnie.
    Bezmyślność przepisywanych po kroćset pseudozdań pseudoprzyrodników przyprawia mnie o sam już nie wiem co. Tak jak ta powtarzana w kółko brednia o eksplozji populacji chyba dzików (nie wiem, czy wiedzą, że chodzi o dziki), którą miało spowodować dokarmianie przez myśliwych. Chyba arytmetyki w szkole nie mieli - może teraz już nie uczą. Nie mam ochoty tłumaczyć co, po co, kiedy i gdzie się dokarmia. Podam liczby. Moje koło zużywa na ogólnie pojęte dokarmianie do sześciu ton kukurydzy rocznie. W tym czasie na polach rolników stoi sobie kilkaset hektarów kukurydzy. Każdy hektar to ostrożnie licząc dziesięć ton ziarna. Sto hektarów to kilotona. Kukurydza jest do tego fantastyczną ostoją. Polować się w niej nie da. To jest właściwa odpowiedź na pytanie, kto tak upasł dzikie wieprze, że mnożą się szybciej, niż w czasach, kiedy kukurydzy się u nas w zasadzie nie siało. Zrobiła to niejaka ekonomia ze swoim partnerem postępem w botanice. Nauka w służbie świni.
    I tak można bez końca, ale do tych, którzy i tak swoje wiedzą to nie trafi. Ot, taka nowoczesna wersja dyktatury ciemniaków infoery. Jednak milczeć też nie należy.
    Pisanina pisaniną. Szczęśliwie jest pełnia. Wczorajszy nocny warchlak dostał za ucho i został tam gdzie stał. Nie było żadnych rozdzierających scen. Pójdzie na świąteczny stół, w końcu nie samą sarną człowiek żyje.
  • 2013-12-17 21:50 | salamis

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Tereny mialy pierwotnie przeznaczenie przemyslowe.Nieprecyzyjnie sie wyrazilam.

    Nie zaprzeczalabym wynikom eksperymentu, jakiekolwiek by one byly, gdyby oczywiscie zostal on w Polsce przeprowadzony. Moim zdaniem to tak naprawde daloby solidne argumenty do dyskusji na temat polowan i 100-tysiecznej armii panow w kapelusikach. Bez tego typu danych mysliwi zawsze beda pisac o dokarmianiu, milosci do przyrody itp, a ja zawsze bede twierdzic, ze mysliwi to hipokryci.

    Ja tez napisalam, ze jezeli byloby to konieczne, odstrzalem zwierzat powinni zajmowac sie zawodowcy. Zakladam, ze dzieki wyszkoleniu byliby hmm.. precyzyjni,co skutkowaloby np. mniejsza iloscia rannych zwierzat i strzelaniem do jednostek starych/schorowanych/slabych, przeciwienstwie do wielu mysliwych,ktorzy zabijaja zwierzata pod katem zawieszenia kolejnego trofeum na scianie.

    Masz racje, ze zabijanie nie stanie sie przez to bardziej etyczne, ale na pewno oczysciloby las z tysiecy panow, ktorzy z przyroda nie powinni miec nic wspolnego.
    Rowniez pozdrawiam
  • 2013-12-18 07:34 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Z jednej rzeczy bardzo się cieszę, że można na te tematy rozmawiać na spokojnie, kulturalnie, bez wyzwisk i życzenia bolesnej śmierci z fantazjami analnymi w roli głównej. Nie zamierzam Cię przekonywać do moich racji. Masz pełne prawo do swojego zdania jednak warto umieć je w kulturalny sposób wyartykułować- za co należy Ci się cześć i chwała.
    Pozwól, że zasieję jeszcze jedno ziarno wątpliwości w Twoim umyśle ;) Zastanów się kto zostanie zawodowymi myśliwymi po tej postulowanej profesjonalizacji? Jak na mój rozum to będą to w miażdżącej części obecni myśliwi, a Ty jeszcze będziesz jako podatnik za to płacić :) I zasadniczo gdybym nie miała dużo lżejszej i o niebo lepiej płatnej roboty- to pewnie sama zastawiałabym się na tego typu karierą. To jeden aspekt. A drugi to jest pytanie (retoryczne) Czy jakikolwiek znany Ci "państwowy" sektor, hjest wolny od tzw. błędu ludzkiego? Lekarze? Urzędnicy? Widzisz, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nie wierz w to, że profesjonalista się nigdy nie myli. Ba, zaryzykuję nawet tezę, że dużo łatwiej jest po sądach ciągać prywatną osobę jaką obecnie jest myśliwy i zabrać mu prawo do polowania niż pociągnąć do odpowiedzialności jakiegokolwiek urzędnika, a tym właśnie będzie profesjonalny myśliwy na państwowym wikcie. To są właśnie m.in. dylematy do rozważenia. I przyznasz, że nie jest to takie czarno-białe na jakie wygląda w niektórych komentarzach ;)

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na Święta i Nowy Rok.
  • 2013-12-18 07:51 | b.

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    @Lewy
    Ja niestety pełnię przesiedzę w domu, ale co się odwlecze to nie uciecze :)
    Myślę, że z agresywnymi osobami nie ma sensu wchodzić w dysputy, ale dla stonowanych osób warto poświęcić chwilę i odpisać na ich czasem niezrozumiałe dla nas argumenty. Wiedza o łowiectwie i jego funkcjonowaniu jest w naszym społeczeństwie delikatnie mówiąc marna. Myślę, że wykazując cierpliwość- a to przecież jedna z najważniejszych cech dobrego łowcy-lepiej prezentujemy łowiectwo niż wdając się w pyskówki. Choć i ja przyznaję, że czasem jest to wyjątkowo trudne:) i pozwalam sobie na kpiarski ton od czasu do czasu. Pewnych granic jednak staram się nigdy nie przekraczać.
    Ze szczerymi życzeniami Darz Bór oraz wszystkiego co najlepsze na Święta i Nowy Rok, pozdrawiam b.

    I na tym pozwólcie Państwo, że zakończę dyskusję na teraz:)
  • 2013-12-18 21:42 | Eau de Cologne

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Zgadzam sie z "salamisem"... przyklad podany przez "b." to jak przyslowiowe trafienie "kula w plot"!
  • 2013-12-18 21:50 | Mixx

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    "Myślę, że wykazując cierpliwość- a to przecież jedna z najważniejszych cech dobrego łowcy"

    A ja naiwnie wierzylem (po podsluchanej kiedys dyskusji), ze "dobry lowca" to taki, ktory ma drozszy i lepszy celownik optyczny!!!
    ```````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    "Wiedza o łowiectwie i jego funkcjonowaniu jest w naszym społeczeństwie delikatnie mówiąc marna. "

    Gorzej, albowiem wielu mysliwych to (w tej mierze) pospolici ignoranci!
  • 2014-01-02 12:40 | Kajtek

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Witam wszystkich Forumowiczów. Od 10 lat jestem myśliwym i mierzi mnie takie manipulowanie faktami jakie miało miejsce w "Polityce". Zabrakło w tym artykule nie tylko faktów ale przede wszystkim dziennikarskiej bezstronności i uczciwości. Gospodarka łowiecka to coś więcej niż samo polowanie. Myśliwi oprócz strzelania: Dokarmiają , zwalczają kłusownictwo, introdukują zagrożone gatunki, Płacą tenutę dzierżawną, płacą odszkodowania dla rolników, współpracują ze szkołami i robią całą masę pożytecznych rzeczy o których pani Sowa nawet nie śniła gdyż całe to jej pisanie opiera się nie na wiedzy lecz na tym co się pani Sowie wydaje oraz na tym co ktoś kazał jej napisać. W tym momencie "Polityka" straciła w moich oczach miano profesjonalnego pisma a zyskała miano brukowca."
  • 2014-01-02 12:46 | Kajtek

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A słyszałeś Kotku o selekcji? Myśliwi nie strzelają do wszystkiego co się rusza. Za dużo Westernów się naoglądałeś. Każdy myśliwy ma obowiązek przed oddaniem strzału określić co jest po drugiej stronie lufy a jeśli tego nie zrobi grożą mu poważne konsekwencje z wykluczeniem z PZŁ oraz koła włącznie. Więc zanim coś nabazgrzesz na forum zastanów się bo się ośmieszasz.
  • 2014-01-02 12:55 | Kajtek

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Ale o jakich Indianach piszesz tych z rezerwatów którzy ważą po 200kg, ćpają, chlają i leją swoje squo? Nie sądzę aby dziś poradzili sobie oni bez zdobyczy cywilizacji.
    Wiesz jak obecnie rozmnażają się dziki? 150% do 200% w skali roku. Czyli jeśli w lesie czy polu żyję 100dzików to za rok będzie ich około 300 a za dwa lata około 900sztuk. Jak myślisz czym żywią się dziki? Powietrzem? Gdyby nie polowanie rolnicy poszli by z torbami, Ty nie miałbyś co do gara włożyć a w efekcie dziki wyzdychały by z głodu. Pani redaktor Sowa jest oderwaną od rzeczywistości mieszczuszką która jelenia na oczy nie widziała ale pisze artykuły o przyrodzie i łowiectwie skierowane do takich samych laików jak ona.
  • 2014-01-02 12:58 | koza

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A Ty nie zabijasz? Jedząc salceson wmawiasz sobie że na drzewie wyrósł? Rączki masz czyste bo flakami i krwią pobrudził się ktoś inny i bredzisz o etyce, zabijaniu i złych myśliwych.
  • 2014-01-02 13:03 | Kajtek

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Sądzę że tak i Ciebie również zachęcam do jej skończenia. Gospodarka łowiecka jest potrzebna nie tylko rolnictwu i leśnictwu ale przede wszystkim przyrodzie. Każdy kto na przyrodzie się zna to wie a ci co się nie znają zostają dziennikarzami w "Polityce".
  • 2014-01-02 13:10 | Kajtek

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    A pro po niedouczonego społeczeństwa to widzę że jesteś jednym z przypadków. A co z populacją saren gdzie wilki i rysie nie występują?? A co z dzikami i jeleniami które doprowadzają rolników do bankructwa? Mówisz: "Nie dokarmiać to wyzdychają zwierzęta z głodu i nie trzeba będzie na nie polować". Oj chyba głodna jeszcze w życiu nie byłaś. My myśliwi wbrew tkim teoretykom gawędziarzom będziemy dokarmiać, introdukować, zwalczać kłusownictwo i edukować tych którzy mają w głowie mózgi Czy się to oszołomom podoba czy nie bo w przeciwieństwie do nich znamy przyrodę i ją szanujemy.
  • 2014-01-02 13:29 | DOG

    gra słów

    Artykuł w polityce nie wywołał odzewu w społeczeństwie tylko oburzenie (choć "odzew" brzmi ładniej). Na okładce pojawił się wizerunek jelenia Wirgilijskego który w Polsce nigdy nie występował (brawa dla wiedzy przyrodniczej dziennikarzy)a w środku stek bzdur, półprawd i manipulacji. Myślałem że propaganda w prasie skończyła się w 1989 roku , lecz się myliłem. Nie doczytałem się w tym artykule o tym że Myśliwi uratowali przed wyginięciem żubra , sokoła wędrownego itd. Nie przeczytałem że samotnie i za własną kasę ratują głuszca i cietrzewia. Wykładają co roku tysiące ton karmy zimą, zwalczają kłusownictwo i płacą rolnikom za szkody odciążając tym samym skarb państwa. No ale rzetelny artykuł mógłby być nie na rękę pewnym ludziom i organizacjom które doją z Was drogi narodzie kasę głosząc ochronę przyrody więc lepiej napisać artykuł w stylu fantazy.
  • 2014-01-02 17:33 | Dred

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Sarny nie mają kopytek tylko racice. Odsyłam do podstawówki. Wykształconych jak cholera mamy ekologów;-)
  • 2014-01-02 17:45 | DOG

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Do HANYSA . "Kontrolą zwierzostanu powinni zajmować się leśnicy i gajowi" Czy ty chłopie wiesz o czym piszesz?? Co ma leśnik do zwierzyny. Widzę że nie odróżniasz Lasów Państwowych od PZŁ;-) Jak chcesz zaistnieć w necie to wstaw swoje gołe fotki a nie bzdury wypisujesz. Łowiectwo było na ziemi od zarania dziejów i nie przypominam sobie aby polowania w Polsce doprowadziły do wyginięcia jakiegokolwiek gatunku. Wiedziałbyś o tym gdybyś odrobinę wiedzy ze szkoły wyniósł a nie kredki kolegi;-)
  • 2014-01-03 12:46 | Ala wegetarianka

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Popieram . Precz z pseudomysliwymi mordercami zbezbronnych zwierząt.
  • 2014-01-09 22:35 | wojski 72

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Drogi Kolego .Jak będziesz miał 35 letni staż myśliwego i udział w organach PZŁ, to chyba zmienisz zdanie. PZŁ - to mafia Łowczych OK i Cała Gora.
    To jest tak pokombinowane byś myślał jak teraz a bonzowie bez kontroli i bezkarnie mogli korzystać z łowiectwa. Dopóki nie znikną usbeckie powiązania i nie nastąpi prawdziwa demokracja w wyborach do wyższych władz to nic z tego nie będzie.Już teraz u mnie łowczy ze swoją kliką legalnie kłusuje.
    bo nikt ich nie może rozliczyć.Prokuratura umarza, ZO PZŁ nic nie może,a interes kwitnie.Mówisz i introdukcji , a czy Ty wiesz jak to właściwie należy zrobić . Ja od 18 lat zasiedlam pola zwierzyną drobną / tylko prze zemnie wyhodowaną bo inna do tego bezpośrednio się nie nadaje/.Darz Bor

    ""
  • 2014-01-25 19:54 | młody1

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    To co Pani Agnieszka napisała to nic w porównaniu z innymi przekrętami w PZŁ. Weźmy np taki fakt: Wpisowe do kół łowieckich nie może przekraczać 10-cio krotności składki rocznej na PZŁ (par. 74 ust. 2 Statutu PZŁ). Jak to się ma do rzeczywistości? Ano tak, że Zarządy kół życzą sobie od 5000 - 20000 zł!!!! za przyjęcie do koła. Inaczej fora. Wystarczy pójść z kamerką do pierwszego lepszego koła. Ja to ćwiczyłem na Śląsku. W żadnym kole nie krzyknięto mniej niż 5000 zł. 3000 legalnie a pozostałą część ma wpłacić ciocia, wujek, dziadek jako darowiznę na koło. Zarząd Główny o tym wie, Zarządy okręgowe wręcz podpowiadają jak to obejść. Na forach myśliwi piszą jak to wygląda. I nic. O tym warto Pani Agnieszko napisać. Dlaczego się tak dzieje. Kto łamie prawo. Na co idą te pieniądze. Proszę ruszyć do kół w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Sławkowie, Katowicach, itd.
  • 2014-02-11 12:14 | barczysty

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Koło łowieckie w którym poluję pozyskuję rocznie 200 dzików. I zapewniam, że nie jest to prosta sprawa. Nie odbywa się to na zasadzie, że wychodzimy i w tydzień strzelamy 100 dzików. Mam wrażenie, że wydaje się Pani, że upolowanie dziczka to takie hop siup. Pozyskanie 200 dzików generowało by olbrzymie koszty dla podatników (w tym i dla Pani). bo paliwo, pensje, amunicja, wyposażenie(samochody, broń, optyka . A co z upolowaną zwierzyną? Czy może sobie ją wziąć ten "wykwalifikowany pracownik" czy oddaje do skupu. Jeżeli oddaje do skupu to kolejna patologia (bo mogę przecież do bagażnika). Kto by decydował, że zwierzyny jest za dużo? Leśnicy (zwierzyny płowej nie będzie za 5 lat), urzędas w gminie (strzelać do wszystkiego a najlepiej do loch prowadzących żeby dzików było jak najmniej i żeby mnie wybrali na następną kadencję). A kto wtedy będzie płacił za szkody? Państwo? Domyślam się. że średnia wartość szkody wzrośnie o kilkaset procent.
  • 2014-02-20 15:17 | Weronika

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    Brawo Pani Agnieszko! Oby więcej takich odważnych i rzetelnych dziennikarzy!
    Pozdrawiam i trzymam kciuki.
  • 2014-03-05 09:41 | Paulina

    Re:Agnieszka Sowa odpowiada na zarzuty Polskiego Związku Łowieckiego

    http://www.wydawnictwo-silvarerum.eu/prawo/magdalena-micinska-bojarek-lowiectwo-aspekt-humanitarno-prawny/
    Szokująca, lecz bardzo prawdziwa publikacji doktora prawa, pochodzącej z rodziny o myśliwskich tradycjach.
  • 2014-09-15 13:45 | aro

    Głos w sprawie polowań

    Szkoda z Wami pseudozielonymi rozmawiać. Żaden argument do Was nie dociera. Ilu z Was interesuje los zwierząt. Pomyślcie, co się stanie gdybyście doprowadzili do zakazu strzelania. Dziki w mieście (już są - bo jest ich za dużo), masa wypadków w tym śmiertelnych na drogach z udziałem zwierząt (już jest ich dużo), jelenie zjadają wszystkie młodniki, dziki ryją uprawy, rolnicy są wściekli, Budżet Państwa uszczupla się o kolejnych 35 milionów zł (tyle myśliwi z własnej kasy przeznaczają na rok na hodowlę), dodatkowo Państwo musi zatrudnić ok. 3000 pracowników na pełny etat, by wypełnić lukę po myśliwych. A co się dzieje z ptakami. Wprowadzamy moratorium na odstrzał ptaków łownych i oczywiście nie likwidujemy drapieżników. Bażanta nie będzie (bo go myśliwi wsiedlają), kuropatwy zostaną zjedzone przez lisy, a lęgi wszystkich innych ptaków zostaną ograniczone do minimum przez pogodę, lisy, jenoty, kuny, tchórze, norkę, wrony, kruki, sójki, sroki, jastrzębie, i inne. Generalnie zacznie się chaos. W sumie jestem za tym, bo za kilka lat po wprowadzeniu takiego zakazu, będziecie błagać by coś z tym problemem myśliwi zrobili. Pewnie wpadniecie na pomysł, że najlepiej wyłapywać i kastrować. Żal słuchać Waszych słów i patrzeć na Waszą bezczynność i ignorancję Panowie i Panie "ekolodzy"