Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pies czyli kot

(22)
Burak pastewny w spotkaniu z grafenem prowadzi 17:5 i wiele wskazuje na to, że w następnych latach przewaga buraka się zwiększy.
  • 2014-02-04 22:03 | przechodzień

    Potem się pomyśli (albo i nie)

    Panie Stanisławie, szkoda, że ostatnim akapitem stępił Pan ostrze swojej słusznej i jakże potrzebnej krytyki.

    Bo krytykanctwu i warchołom mówimy stanowcze NIE!

    Trudno, poszła kosa bo betonie, zaostrzyć ją? Albo i nie zaostrzyć?

    W każdym bądź razie otwarta została furtka Pandory.

    I wielbiciele opromieniającego nas Słońca Peru mogą zasnąć w błogim, spokojnym barłożku.

    Z ostatniej chwili - może wprowadzić dla decydentów kartki na towary pierwszej potrzeby?

    Mięso, cukier, wódka, papierosy, juniorki i co tam jeszcze było..., a raczej, co nie było (podpowiadam: ocet).

    Może wytrąci ich to z błogiej świadomości, że "rząd wyżywi się sam"?
  • 2014-02-05 09:23 | ewa

    Re:Pies czyli kot

    Jak długo "buraki" będą rządzić tak długo nie pomyślimy o grafenie! Nie ma co się dziwić Panie Stanisławie, rządzący nie myślą o dobru państwa i obywateli, tylko o tym żeby być wybranym na następną kadencję i żyć dalej w błogim zadowoleniu z siebie.
  • 2014-02-05 10:07 | slima11

    Re:Pies czyli kot

    PIS nie musi już zmieniać klimatu.Przejdzie do historii jako odnowiciel klimatu politycznego z chwilą palenia kukły Wałęsy.Podpałki coraz więcej ,bo dostarcza ją za bezdurno PO.,co pięknie opisuje Pan Stanisławie Kochany.A palić się piknie będzie jak drewno zabrane lasom wyschnie do 30% i stanie się powietrzno suche.
  • 2014-02-05 11:11 | skarpetek

    Re:Pies czyli kot

    Niestety nawet zieleni naci już nie widać. Buraki, buractwo wszędzie jak kraj długi i szeroki. Po prostu nie do wiary.
  • 2014-02-05 13:09 | maksymilian

    Re:Pies czyli kot

    Wszelkie przywileje, łącznie z KRUS, kosztują nas pewnie jakieś 50 mld rocznie i żadna siła tego nie ruszy. Wszyscy by chcieli mieć jakieś przywileje lecz jedni się załapali a inni nie. Wszelka sprawiedliwość jest obecnie wartością ideologicznie co najmniej podejrzaną. No, może poza tzw. sprawiedliwością dziejową dla praprzodków tych, co kiedyś coś mieli.
    Więc dzielimy się na tych, co wyrwali dla siebie jakieś przywileje( i tym płacimy co roku te 50 mld) i resztę sfrustrowanych, co niczego nie zdołali wyrwać. Ci drudzy to żaden elektorat dla PO, ich nie interesuje ta rozżalona tłuszcza - zostawiają ją Kaczorowi. Tusk co najwyżej rzuci im na żer jakiegoś Trynkiewicza lub pijanego kierowcę a dla dziatwy książkę.
    I tak się to kręci, skąd więc brać kasę na choćby wychodowanie lepszej jakości buraków, skoro gros niezagospodarowanej kasy leci na dogadzanie uprzywilejowanym.
    Zapewne mąż stanu z prawdziwego zdarzenia, z charyzmą, wizją i autorytetem uporządkowałby ten burdel w try miga. Ale skąd go wziąć, jeśli główny macher jest specjalistą od podawania mizerii a nie człowiekiem czynu.
  • 2014-02-05 18:51 | ziołolipa

    Re:Pies czyli kot

    O,o klimat zmienić jak najbardziej. Już luty, a ja na nartach jeszcze nie byłem, mimo że mieszkam na pogórzu sudeckim.
    pozdrawiam
  • 2014-02-05 23:56 | Stefan

    Re:Pies czyli kot

    Super tekst,
    zapomniał pan dodać o likwidacji kolejek u lekarza w ciągu 3 miesięcy.
    W Pruszczu Gdańskim już to się udało !!!!
    Dziś poszedłem do przychodni ze skierowaniem do ortopedy, a tam ... pusto ?!
    Prawie byłem szczęśliwy, że tym razem bez kolejki...
    Nad okienkiem - wisi karteczka:
    "Przychodnia nie podpisała umowy z NFZ - wizyta u ortopedy - 100,- zł, godziny przyjęcia itd..."
    I o to chodzi !!!
  • 2014-02-06 09:11 | Druid

    Re:Pies czyli kot

    Proponuję dupolizom stosować nieco mniej wazeliny. Przydać się może " w innym celu ".
    W Polsce bez wahania przeznacza się kasę wspólną na cele, z których decydenci mogą czerpać znaczne profity osobiste. Mają przecież swobodny dostęp do leczenia, do nauki, do mieszkań i innych dóbr. Swobodny oraz naprawdę wygodno-szeroki poprzez usadowienie się w "strukturach". Maluczkim pozostają ostatnie liche "óczelnie", szpitaliki powiatowe ze strzykawkami gdzie popadnie, praca magisterska praktykowana na zmywaku lub przy odkurzaczu. Rozdawnictwo naszych - społecznych - pieniędzy gestem szerokim bez opamiętania: kościelnym urzędnikom, zusowskim marmurkom, kopaczom piłki dmuchanej, czy "na szkolenia" jest przerażającym i nieodpowiedzialnym, ale nikt, powtarzam - nikt za to nie odpowiada. W odróżnieniu od murarzy, kierowców autobusów oraz woźnych. Ich wyp....a się z roboty natychmiast.
  • 2014-02-06 15:58 | jan

    Re:Pies czyli kot

    Tak sobie myślę, że felietony Pana Stanisława powinne być obowiązkowo odczytywane na głos na każdym posiedzeniu rządu.Z obowiązku wysłuchania zwolniona może być tylko minister Bieńkowska. Obowiązkowo też ministrant Zdrojewski powinien odmówić sto zdrowasiek( koniecznie na kolanach). Ponadto rząd powinien być poddawany obowiązkowo katechezie prowadzonej przez księdza Oko. Katecheza ta przez niewierzących członków rządu może być traktowana jako lekcja fizyki(ruch tłoka w rurze wydechowej). Obawiam się też,że tym ministrantom grafen może pomylić się z genderem i to dopiero będzie bryndza. Ukłony dla Pana Stanisława!
  • 2014-02-07 18:47 | vertigo13

    krzesiwo

    .
    Zaczalem odkurzac moje ulubione
    tluki piesciewe i krzesiwo z czasow
    iv rzplitej, tak na wszelki wypadek...

    Jeszcze tylko dokupie pare strzal
    i bede ready na PISS to take over
    PL

    Troche hunting troche gathering,
    swieze powietrze jeszcze nikomu
    nie zaszkodzilo, no i obsluga dymarki
    to frajda dla dzieciakow ....

    Jak juz zerwia ta nawierzchnie z tuskowych
    autostrad trza bedzie dokupic konia,
    i przypomniec slowa " boze cos polske"

    Nawierzchnia z autostrad pojdzie na
    budowe muru na wschodniej
    I zachodniej granicy

    Trza zgromadzic troche swieczek,
    jakie drewno najlepsze na pochodnie?
    musze sprawdzic w survival guide


    :-)
  • 2014-02-07 20:00 | Stanislaw Tym

    Re:Pies czyli kot

    Popieram apel o wlaczenia Tyma do team coaching rzadu , dziwny jest rozwoj,
    korekta, regresywny rozwoj Zdrojewskiego od czasu, kiedy opuscil Wroclaw.
    Pojawienie ks.Oko w Sejmie ma posmak Ajatollaha Znad Wisly i wprowadzenia
    katolickiego kodeksu "Scharia". Komus cos sie poplatalo, byc moze byl to
    blad-literowka i za wszystkim kryje sie niewinne miasto Gehrden, blisko
    Holandii.

  • 2014-02-08 20:48 | violadagamba

    Kisiel wiecznie żywy

    "Dyktatura ciemniaków" ,ze przypomnę.
    A kiedy jej nie było ?
    A dlaczego jest wiecznie żywa ?
    Niezniszczalna ?
    "Cudu nad Wisłą nigdy nie było.To my własnymi plebejskim piersiami zasłoniliśmy Warszawę przed nawałą bolszewicką" -prawił sekreciorz.I miał rację.
    Plebejskośc bywa rózna.Czesi się nią szczycą jako spuscizną po wymordowaniu czeskiej szlachty przez Lisowczyków,popd Białą Górą.Na usługach Habsburgów i z finansowaniem arcykatolickich Wazów polskich wygnananych ze Szwecji jak zaraza.
    Właśnie "zaraza" wydaje się słowem właściwym.Zaraza lumpów wiecznie żywa pod protektoratem Epidiaskopu.
    Lumpów z prawa i lumpów z lewa.
    Burak ze znaczkim w klapie świadczącym o pełnym zawierzeniu,dla którego grafen kojarzy się z gender,
    Burak co żywie i broni .
  • 2014-02-09 00:30 | Skues

    Re:Pies czyli kot

    Możecie się z 'buraków' nabijać, a oni i tak śmieją się w kułak. 'Buraki' pierwsi wykazali się inteligencją i dobrym zrozumieniem naszego systemu wyborczego. Jako jedyni, obsadzili na posadach państwowych i samorządowych taką liczbę swojaków, że ci (razem z rodzinami) zawsze przyniosą te 5% do urn. I o to chodzi. Więcej nie potrzeba. Jako jedyni wypracowali sobie pozycję obrotowego koalicjanta, którego nie obchodzi z kim jest w koalicji, byleby owe posady mogli poobsadzać swojakami i zachować wię polska niezmienioną. Innych wymagań w zasadzie nie mają, dlatego są najlepszym koalicjantem, jakiego sobie można wyobrazić. Dlatego też wieś polska pozostanie skansenem po wsze czasy, bo PSL będzie (współ ) rządził zawsze.

    Kłopot w tym, ze inni się zorientowali i pozazdrościli. PSL-owi wystarczy 5%, ale Platforma ma ambicje na 40%. To strasznie dużo posad, ale chłopcy nad tym cały czas pracują.

    Pawlak. Ten to miał łeb!
  • 2014-02-09 00:49 | Azaliż był mój wpis aż tak niePOprawanym,

    Re:Pies czyli kot

    że trzeba go było usunąć? Panie Tym....
  • 2014-02-10 09:34 | kociewiak

    Re:Pies czyli kot

    ..mamy demokracje kazdy moze sobie opluc rzad ,co pokazuje nam 95% katolikow ...
  • 2014-02-10 10:13 | Janekp

    Re:Pies czyli kotUwaga do felietonu

    Szanowny Panie Stanisławie-
    Czytam wszystkie Pana felietony i do tej pory zgadzałem się z Panem w 100%. Do ostatniego mam dwie uwagi:
    - nać ma marchew i pietruszka, buraki mają liście, ale to drobiazg druga uwaga jest ważniejsza.
    - KRUS to prawo nabyte rolników jeszcze w PRL-u, rekompensata za wyjątkowy wyzysk chłopów w okresie staliniżmu i realnego socjalizmu. Nie neguje, że można go poprawić i ulepszyć. Ale czy naprawde by Panu zależało na pozbawieniu kilku milionów ludzi ze wsi (nie mylić z "WSI") opieki lekarskiej i nędznych emerytur?
    Z wyrazami sympatii i szacunku rolnik emeryt
  • 2014-02-10 10:36 | myśliwy

    Re:Pies czyli kot

    ja to lubie u pana Tyma tu zawsze wesoło
  • 2014-02-10 13:06 | monter

    Re:Pies czyli kot

    Dopłaty do KRUSU-są podobnej wielkości co dopłaty do emerytur mundurowych, tyle że dzięki nim, olbrzymia rzesza byłych rolników nie kona z głodu, choć wielkość emerytury rolniczej nijak się ma do mundurowej. A może parę słów na ten temat, wałkowanie KRUS-u staje się nudne, jeśli brak konceptu na dowcip, bo wena gdzieś pierzchła, to może miast o burakach, to o "zlewach", "zupolach" i wszelkiej maści tych, którzy za jakże skromne emerytury powykupywali działki nad Liwcem, Narwią, Wkrą. Nawet "droga na Ostrołękę" też w ich rękach.
  • 2014-02-10 13:57 | Stary Polak z PRL-u

    Re:Pies czyli kot

    "Czy do tragedii we włocławskim szpitalu musiało dojść? Zabrzmi to strasznie, ale uważam, że musiało."
    Do tragedii w szpitalu musiało dojść, skoro do niej doszło. Minister od zdrowotności nic w tej sprawie nie mógł, skoro nie zapobiegł. Amen.
  • 2014-02-10 22:46 | zak1953

    I tak decydują biurokraci...

    Szanowny Gospodarzu. Maria Skłodowska-Curie tak właściwie, to nie jest nasza. Realnie jest francuska. U nas także by nic nie zrobiła. Ona doszła do wyników za francuskie pieniądze, chociaż dzięki swojej inteligencji i pracowitości, czym zszokowała nawet Francuzów. A my obecnie jesteśmy przeregulowani szczegółowymi przepisami i procedurami, których niestety samo państwo nie przestrzega. Dlatego nasze myślenie znajdzie odzwierciedlenie co najwyżej w takim, jak to pisaniu. Decyzje i tak podejmą za nas biurokraci. Zanim pomyślą.
  • 2014-02-11 14:24 | Lena

    Re:Pies czyli kot

    Do jan
    Fantastycznie Pan to ujął, brawo!!!
    Tylko kto z tych ignorantów, których buta nie zna granic, czyta felietony P. Stanisława...
  • 2014-02-11 19:45 | mihap

    Re:Pies czyli kot

    Niestety mija czas klakierów. I Pan Stanisław już cieniutko. Nie ma o czym pozytywnie pisać. A o PISie, jak zwykle - nic nowego, nic dobrego. Może jakiś komitecik poparcia ?