Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

(41)
Mają po trzydzieści parę lat i polskie korzenie. I należą w Niemczech do pierwszego pokolenia „nie do odróżnienia”.
  • 2014-07-22 08:27 | Andrzej

    Polska a Niemcy

    Dopóki dochód na 1 mieszkańca będzie w Niemczech wyraźnie wyższy niż w Polsce, będzie trwał nieuchronny drenaż młodych wykształconych Polaków przez Niemcy. Ci wszyscy opisani w artykule, pomimo polskich korzeni, skwapliwie tkwią w Niemczech. Jednym słowem, jak mówił Marks, byt określa świadomość człowieka.
  • 2014-07-22 09:25 | marlena

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Bardzo Pan upraszcza, a ponadto wpis Pański jest naladowany negatywnymi emocjami.

    Nie trafiają do Pana wyjaśnienia osób, o których jest mowa, że można się czuć i Polakiem i Niemcem jednocześnie.

    Że można być Polakiem poza granicami Polski i to nie gorszym, niż mieszkający w ojczyźnie?

    Pana zdaniem, mając polskie korzenie należy "skwapliwie tkwić" w Polsce?

    Myślę, że nie wziął Pan pod uwagę zdania wielu rodzin w kraju, które są zależne od pomocy finansowej zagranicznych krewnych.

    Proponuję jednak przeorać świadomość, bo mimo, że fizycznie mieszka Pan w Unii Europejskiej, mentalnie pozostał Pan w dalekiej przeszłości.
  • 2014-07-22 12:42 | BOLOKKK

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    SZKODA TYLKO,ŻE CI OTWARCI NA ŚWIAT, MYŚLĄCY LUDZIE, NIE WRACAJĄ DO POLSKI, NIE GŁOSUJĄ, NIE ZMIENIAJĄ NASZEJ CHOREJ RZECZYWISTOŚCI, NIE WALCZĄ O ŚWIECKIE I NOWOCZESNE PAŃSTWO!!!TO JEST SMUTNE!!ICH POWRÓT, MOŻE SPOWODOWAŁ BY WYWIETRZENIE NASZEJ ZATĘCHŁEJ SCENY SPOŁECZNO-POLITYCZNEJ, CHOREGO I PEŁNEGO HIPOKRYZJI PSEUDO KATO SPOŁECZEŃSTWA!!
  • 2014-07-22 12:47 | Dante

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    cyta: Bez kompeksów, otwarte, wykształcone. Nie szepczą.

    Szanowna Pani Red. nie zabardo moge zrozumiec skad Pani pobiera swoje infos i madrosci o polonia community ... z Wikipedia ? .
    Ja wyjechalem / wyemigorwalem z Polski w listopoadzie 1981 roku bez kompeksów, bylem i jestem otwarte oraz wykształcony (fizyka na Uni Wroclaw) a i napewno nie szeptalem. Nauczalem sie szybko jezyka niemieckiego a w jezyku polskim prowdzilem rozmowym z kim moglem w normalnym tonie i o glosnosci tak aby innym nie przeszkadzac. Ci, obecni emigranci i "zbujcy-turysci" to wlasnie powinni szeptac bo ich jezyk to sa wrzaskilwe, wulgarne i hamskie odglosy.

    Proponuje wyjsc z szafy i poszukac infos o polskojezycznej spolecznosci nie nad Wisla i w google tylko w Londynie, Hannover, Lyon czy Madrycie.
    I to nie tylko wsrod sezonowego proletariatu tylko tez wsrod emigracji politycznej.

    Guten Tag,


  • 2014-07-22 15:13 | T1000

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Ci ludzie są praktycznie Niemcami. Dopiero po ukończeniu niemieckich uczelni coś znaczą na tamtejszym rynku pracy. Pozostali zbierają szparagi, tyrają na budowie, ewentualnie pracują na słuchawce w Call Center.
  • 2014-07-22 15:18 | inz.

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    wydaje mi sie, ze pan Andrzej mial na mysli niestety wciaz znacznie gorsza sytuacje finansowo-ekonomiczna w Polsce. Nikogo nie obrazil a stwierdzil jedynie fakt. Mozna sie czuc Polakiem i Niemcem, nie mniej jednak wiekszosc osob ktore sie tak czuja mieszkaja jakis dziwnym trafem jednak w Niemczech, nie Polsce. Z czegos to wynika, co wyjasnil (czesciowo, bo nie tylko o zarobki stricte tutaj chodzi, ale ogolnie model panstwa itp sprawy) komentator powyzej.
    Nie bardzo rozumiem tez co znaczy fakt mieszkania w UE? Jest to takie samo miejsce na ziemi jak kazde inne, i mozna miec w nim takie czy inne poglady (nawet zasciankowe).
    Pozdrawiam
  • 2014-07-22 17:44 | Ekonom

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Masz rację Andrzej, że byt określa świadomość człowieka. A tymczasem poziom życia przeciętnych Niemców bardzo wyraźnie obniżył się za (nie)rządów Kohla i Merkelowej, gdy tymczasem Polska zaczyna wyglądać coraz lepiej, jako iż dotarł do niej, głownie z tytułu pomocy unijnej, tej zachodni, zewnętrzny, najczęściej zresztą dość tandetny, blichtr, a większość bezrobotnych opuściła Polskę, przez co sztucznie poprawiły się statystyki bezrobocia nad Wisłą.
    Tusk mógł zaś bredzić o tej "zielonej wyspie", jako iż gospodarka Polski była (i dalej jest) tak słaba, że po prostu nie mogła już niżej upaść, gdy tymczasem Niemcy spadają, ale nie za szybko oraz z wysokiego poziomu, stąd wciąż żyje się u nich lepiej. Ale to nie jest specjalny powód do radości, nawet dla Polaków…
    Szalom!
  • 2014-07-22 18:34 | mfs

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    międzynarodowy flair nie fleur...
  • 2014-07-22 22:04 | camel

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Oni zbierają szparagi nie dlatego, że mają niskie kwalifikacje, tylko dlatego, że tam jest SPISEG ANTYPOLSKI! Przecież jeśli ukończy się polską uczelnię, to wie się na temat katolicyzmu tyle, że żaden Niemiec nie podskoczy. Życiorys PanaJawła to podstawa wykształcenia i główne wyposażenie intelektualne absolwenta, prawda? Ergo - to ich wina!

    A tak naprawdę to decydują kwalifikacje. Do pracy zapraszany byłem przez firmy godzące się nawet z tym, że nie znam niemieckiego. Ważne co umiesz. Możesz mieć rację, że aby zyskać realne kwalifikacje, trzeba dzisiaj ukończyć niemiecką uczelnię. Kiedy zobaczyłem skrypty uniwersyteckie z mojej dziedziny, przeraziłem się starowiedzą tam zawartą. Polska cofnęła się cywilizacyjnie a ty tylko opisujesz jeden z efektów owego cofnięcia.
  • 2014-07-23 01:23 | "niewydrenowany" - czy niestety?

    jaki drenaż? chyba komuś Muzeum Powstania wydrenowało mózg...

    Jak można wypisywać tego rodzaju brednie, jak pisany żółcią komentarz o drenażu. Ci ludzie, którzy wyemigrowali lub też taką decyzję podjęli ich rodzice, jako dorośli (oraz ich dorosłe życie) należą tylko do nich samych i sami za nie odpowiadają. Tak samo nikt nikogo nie drenuje - najwyżej stwarza warunki. Młode pokolenia nie są niczyją własności - a już na pewno nie są własnością starczych obsesji wychowanków gomułkowskiej propagandy. Nie potrafimy ich zatrzymać - szkoda. Odpowiadają za to nasze własne, nadwiślańskie paranoje, bo to my ten świat stworzyliśmy. A opisywanie świata w kategoriach narodowej bredni z czasów Konopnickiej, najwyższej poprawi na chwilę humor frustratowi, bo się poczuje "moralnie wywyższony" ale niewiele zmieni. Ten proces jest zresztą stary jak relacje polsko - niemieckie, czego dowodem skomplikowane dziej rodzinne przodków obecnej Pani Kanclerz. Ja się raczej obawiam, że banda ciemnych frustratów mających ataki narodowej paranoi na zawsze odstręczy tych ludzi poczuwających się do podwójnej tożsamości od podtrzymywania więzi ze "starym krajem" i zostaną tutaj tylko "niedorżnięci bojownicy narodowej sprawy"
  • 2014-07-23 10:47 | Leo - Upper Silesian expat

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Nie do odróznienia ???? Co za bzdury.

    Te panie tak samo "zeruja" na tym polu, jak handlarze krówkami itp. sa "normalnymi" biznesmenami. :-)

    Przeciez wszystkie podaner przyklady, to wlasnie osoby, które - i wcale tego nie krytykuje, ja krytykuje tylko interpretcje - zyja z tego, ze wszyscy widza w nich Polaków/Polski.


    Nie do odróznienia sa Polacy, ale jeszcze wiecej i bardziej Slazacy - mówimy o setkach tysiecy, ajk nie milionach - którzy maja firmy, sa po studiach ekonomii, prawa, inzynierki, informatyki itd., którzy pracuja w Siemensie, SAP, w entertainmencie, w polityce, we wojsku, w policji itp.

    Wiem, o czym pisze. Sam jestem w Niemczech 35 lat. I zaliczylem przedtem Austrie i Anglie. A od lat jedzze sluzbowo po Europie i swiecie.


    Ten artykul to wishful thinking, to legendowamnia, mitologizacja á la sklepy Bartek w Berlinie, á la polska siec stacji benzynowych w Niemczech, á la KGHM i ich pola naftowe i miedziowe w kazachstanie i Kongo, á la swiat podziwia, szaleje i sie bije o polskie produkty, á lá Europa czeka na i wzieta szturmem.... itp. itd. etc.


    Nastepny wynik starych poteznych kompleksów.


    A te panienki, które nie sa nota bene wcale takie mlodziutkie, pracuja razem, publikuja razem, nikt sie tym nie interesuje, nikt tego nie zauwazyl, nikt tego nie potrzebuje, ewentualni czytelnicy widza w nich akurat wlasnie Polki i n ic innego, widza tez trudny, ciezkostrawny temat, widza problemy i kompleksy, widza gesty las, widza propagande sukcesu itd., mowa nadal o tematyce outsiderowskskiej.

    Pewnie az niedlugo porównacie niszowy, niezauwazalny, egzotyczny, polityczny, pseudonaukowy Polnisches Institut w Darmstadt z Princton, Yale, Oxford, Cambridge, Aachen, Karlsruhe i St.Gallen. :-)
  • 2014-07-23 14:16 | inz.

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    @ bolokkk
    moglbys sie bardzo zdziwic gdyby caly gdyby emigracja wrocila i poszla na wybory. mysle ze zakres zmian moglby nie byc zbyt oczywisty i mily dla typowego czytelnika Polityki. sa posrod nich osoby pelne swiadomosci iz obecny system wyborczy jest jedynie smieszny i czesc osob o ktorych piszesz po prostu je ignoruje.
  • 2014-07-23 15:35 | _sens_

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    ....I należą w Niemczech do pierwszego pokolenia „nie do odróżnienia”....żal mi tych szpetnych Polek
  • 2014-07-23 20:55 | Alex006

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    No tak to bywa, że skoro u nas w Polsce jest słabo to ludzie wyprowadzają się tam, gdzie im lepiej. I nic raczej nie zmieni się w tej kwestii, bo zmian póki co żadnych nie widać... To jest naprawde przykre. www.kopalniaswiatla.pl
  • 2014-07-23 23:44 | anna

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Leo, zgadzam sie z kazdym akapitem twojego postu. Jak Berlin dlugi i szeroki nikt nie slyszal o tych paniach, byc moze tylko jakies towarzystwo wzajemnej adoracji probuje promowac cos, co nikomu nie jest potrzebne. Normalne zycie srednio mlodych Europejczykow to zaden temat ani powod do achow i ochow na lamach Polityki. A ci, ktorzy ponoc kiedys szeptali po polsku, to pewnie ci sami, ktorzy przyjezdzajac do kraju na sile kalecza jezyk oojczysty, bo oni przeciez "juz zapomnieli, jak to sie u was mowi", ha, ha...
  • 2014-07-24 15:44 | publicyst

    @Dante

    1. Jeżeli tak mówisz po polsku jak piszesz, to lepiej nie prowadź rozmów w tym języku. -Fizyka na Uni Wrocław: no, no!
    2. Twoją uwagę o "wrzaskliwych, wulgarnych i (!)hamskich odgłosach" muszę niestety potwierdzić.

    Moin, moin!
  • 2014-07-24 17:31 | gostom

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Problemem tych Polskich Niemców widzę w tym , źe irytują w Niemczech tych, którzy przyjechali do Rajchu jako Przesiedleńcy Niemieccy ze Sląska i Pomorza w latach 70-tych i początek 80-tych. Wykorzystując Status i system socjalny na ich korzyść.
  • 2014-07-24 19:17 | Fresca

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Nie rozumiem, dlaczego na polskich forach panuje mania "obsuwania" innych, rozdmuchiwania dyskusji na temat błędów językowych, w mało kulturalnym i wybrednym tonie. Czyżby przyzwyczajenia z polskiej szkoły, mentalny metaprogram, z którego tak trudno wyjść, tj. zawsze coś do skrytykowania, zawsze ktoś do obsunięcia? Jest to potwornie męczące i tylko wzbudza brak szacunku między dyskutantami, obrażalstwo, kłótliwość - zamiast poszanowania odmiennych opinii i cieszenia się z tego, że można podyskutować, nawet jeśli ma to być gorąca dyskusja, a zdania odmienne. Uff. Może Dante nie miał takich intencji i nastawienia, ale akurat tym momencie moja cierpliwość się kończy. Sorki:)
  • 2014-07-25 11:23 | Broda

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    W pelni sie z Toba zgadzam Marlena. Przypomina mi sie dyskusja w jakiej uczestniczylam kilka lat temu na zajeciach z psychologii na Nyskiej PWSZ. Otoz probowalam wtedy przekonac rozmowcow do tego, ze przez sam fakt decyzji o zamieszkaniu poza Polska nie zmienia sie moja tozsamosc- dalej pozostaje Polka chociaz na codzien posluguje sie innym jezykiem, jadam inny chleb I ogladam wiadomosci BBC. Zawsze bede mowila z akcentem I nie jest to bynajmniej powod mojego zazenowania.
  • 2014-07-26 09:00 | Druid

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Panie, Panowie, i ta trzecia płeć:)
    1. Rozumiem, że panienki opisane w artykule bardzo chciały się nie odróżniać. Bardzo. Powody były ( i są) istotnymi. Jakie? Nie chciały być "gorszymi" albo wyśmiewanymi.
    2. Mamy, my Polacy, syndrom "gorszości" wywołany zdecydowanie gorszym statusem majątkowym od dziesiątków lat. Syndrom ten prapoczątki ma w wieku XVIII, a wywołany został postępowaniem tzw. ślachty i i nnych panków gnębiących poddanych. To się zmienia powoli - o czym treść artykułu.
    3. Aby dorównać takim Niemcom, Anglikom czy Francuzom naprawdę wystarczy aby Polska przeprowadziła to co te kraje w niedalekiej przeszłości: napaść innych, wymordować, okraść, wywieźć majątek i drenować ich gospodarkę.
    Naprawdę więc, jako wzorzec do naśladowania, mamy morderców, oprawców, złodziei. Nie wszyscy tacy byli? Oczywiście, ale korzyści z takiego postępowania czerpią do dzisiaj wszyscy. Prawo opisuje wszakże; ten winny kto odniósł korzyść, albo "idź za złotem".
    Mnie jest w Polsce dobrze, mam poczucie spełnienia, poczucie, że jak pojadę gdzieś poza granice mojej Polski idę twardym krokiem, mówię swobodnie i się uśmiecham. Naprawdę to wolność jest w nas. Nie na polach szparagów, nie w rzeźniach i nie na wiadrinach.
    Pozdrawiam
  • 2014-07-26 14:52 | Momentus

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Najbardziej boli brak lepszego wsparcia dla Polonii za granicą. Polska, gdyby tylko chciała uczyniła by Polaków za granicą swoją najlepszą reklamą. Wielu Polaków za granicą to ludzie wykształceni. Nie wiele potrzeba,żeby przekuć porażkę wyjazdów w najlepszą promocję Naszego Kraju.

    ---
    syneko.pl
  • 2014-07-26 21:14 | salus

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Anno , "jak Berlin dlugi i szeroki" nikt nie slyszal o tych paniach", piszesz kategorycznie, napelniona zolcia niecheci. I niewiedza.Ty o tych paniach nie slyszalas i w koncu nie musialas. Uslyszal za to prezydent Bundesrepubliki i zaprosil na spotkanie, ciekawy ich opinii nt.niemieckiej polityki integracyjnej. Wiem, wiem - tym gorzej dla nich! Zamiast uczyc dzieci Roty i ronic lzy tesknoty za nadwislanska ojczyzna, szwendaja sie po berlinskich kanclelariach, zbijajac kapital na tym, ze sa "podwojne". Na szczescie przejrzalas ich nedzne gierki i zlozylas stosowne doniesienia na forum. Co prawda, nie wnioslo to niczego nowego do dyskusji, ale- przyznasz - do dyskusji potrzebne sa argumenty, a do oplucia - no wlasnie...

    .
  • 2014-07-26 21:52 | Rajmund

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Ale dziwne, ze akurat ci "Twoi" najlepsi za granica najszybciej ida na dystans, podczas gdy ci "drastyczni plebejusze" sa najwiekszymi "kochaczami" polskiego biotopu, tego polskiego "tylnego podwórka" na peryferiach Europy. Dziwne, co ?
  • 2014-07-26 22:09 | Norbert Wutke

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    A teraz zakladaja polskie stowarzyszenia i badaja polska migracje - oczywiscie ani nie rózniac sie od Niemców ani nie chcac eksponowac i promowac polskiej innosci. :-)))

    Nigdy nie zapomne, jak taki jeden (oczywiscie superpatriota, superswietobliwy, "górnik" z Lodzi, oczywiscie internowany i tego tam, oczywiscie radiomaryjowiec, atakujacy wszystko co inne i mu obce, oczywiscie z polskim ksiedzem, handlijacym nie wiem czym, nie tylko autami, na "ty", oczywiscie..... itd.) w niemeickim sklepie mi raz wrzasnal, na caly glos, na caly sklep, dobiegac do mnie w grupie z innymi, pieknym centralnym akcentem i swoistym wdziekiem, tydzien przed jakimis swietami: "A pan nie w Polsce ? Jak to ? Przeciez ojczyzna wola !! Wstyd !!!". Myslalem, ze kopne mu miedzy nogi - za styl, za tresc i za pchanie sie do mojego zycia, a wlasciwie tez do "rzyci" (po slasku: do pupy). Z zacisnietymi zebami odpowiedzialem mu syczaco: Tak ? To dlaczego pan siedzi tu, akurat tu, jeszcze tutaj ?". Troche zbladl, bo nie spodziewal sie takiego toku dialogu i w ogóle takiej zaskakujacej i konsekwentnej perspektywy. :-)

    Teraz bylbym bardziej wspanialomyslny i tolerancyjny. Bo wiem, ze to byl wlasnie taki Polak, który udawal Niemca, choc nigdy nim nie chcial byc, a nawet Niemców nie uznawal, sie z nich nabijal, wewnetrznie nimi pogardzal, widzial w nich naiwniaków i krowy dojne itp. No i wszystko robil, zeby sie nie róznic, zeby nie nie byc innym. No, np. wymachiwal polska flaga i jadl co dwa dni (btw ukrainska) kutie. (No bo pochodzenie bigosu, jak wiadomo (albo nie?), niemieckie i slaskie, fuj, co za pech.)

  • 2014-07-26 22:18 | starszy klopsztangista

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Krasnoludku, a co, Polska na nikogo nigdy nie napadla, nie bylo polskiej dywersji, zaczepek, prowokacji, szantazowania, szczucia, napadów, kradziezy, wyrzucania z pracy, mieszkan, majatku i majatków ? No to zapytaj m.in. Czechów, Niemców, Litwinów, Slowaków, Lemków, Kaszubów, ........

    Jezu, to wlasnie powód mojej czesciowej alergii do Polski - takie szokujaco skansenowe typcie i ich "rozumowanie".

    Tyle co do faktów i ich nie-znajomosci. Oraz nie-wiedzy o swiecie i zyciu (na swiecie). Ale takze ZERO LOGIKI itd. Za to chamstwo, agresja, durnowatosc itd. No i te kompleksy, dlugie, szerokie i glebokie jak ocean.

  • 2014-07-27 00:51 | salus

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Mysle, ze "panienkom" opisanym w artykule ani bylo w glowach "sie odrozniac" - przeciez z tresci wyraznie wynika, ze dzieci Aussiedlerow robily wiele, by wlasnie wtopic sie w nowe spoleczenstwo, zyskac akceptacje rowiesnikow,wreszcie - znalezc dla siebie miejsce w zyciu. Swoje polskie korzenie odczuwaly jako minus, obciazenie, garb. Dopiero dorastajac i stawiajac sobie pytania o wlasna tozsamosc zmienialy stosunek do swojego pochodzenia - zaczely traktowac je jako wzbogacenie osobowosci, pozytywny dodatek do niemieckiego zyciorysu. One ten proces maja juz za soba. Co jednak z dziecmi polskiej emigracji zarobkowej w Anglii, Irlandii itd? Czego oczekuja od nich rodacy w Polsce? Ze wroca gdy dorosna? Byc moze. Co jednak z tymi, ktorzy zostana jednak na wyspach a na dodatek beda bakac o tym, ze czuja sie zarowno Polakami jak i Anglikami? Postawic pod sciane i domagac sie jednoznacznosci? A co z dziecmi Wietnamczykow czy Ukraincow mieszkajacych w Polsce? Byc moze rosnie nam pod bokiem pokolenie wietnamskich Polakow - i co, odmawiac im polskosci? To sa pytania, ktorych zabraklo mi w tej dyskusji,
  • 2014-07-27 08:23 | obserwatore

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    @ Druid
    Twój kompleks to typowo po Polsku....!
  • 2014-07-27 10:58 | Robert M.

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Zabawny jestes, nie masz najmniejszego pojecia o realiach w BRD. Siedzisz w swoim grajdolku (byc moze "nawet" w warszawie) i próbujesz sie dowartosciowac. Kreujac rzeczywistosc, globalnie, jak nie galaktystycznie. :-)

    Prezydent zaprasza rózne "zwierzatka" (nawet Mustafów, bokserów, aktorów, designerów i globetrotterów). Pozatem bylo tu twierdzenie, ze te panienki niczym sie nie róznia, ba, sa nie do odróznienia. I o tym mowa. Co jest wlasnie dobrym zartem. Twoje slowa to potwierdzaja. Inna sparwa, ze sa za mlode i za "zielone", bo i naukowo i "zyciowo" jest mimo wszystko jednak kilka (tysiecy) osób bardziej sie do tego tematu nadajacych jako autorytet i konsultant. Ze te panie zbijaja kapital w berlinskich kancelariach, w to nb tez watpie. Studia politologii i socjologii, a potem zalapanie sie na asystenture, krycie sie przed zimnym wiatrem na zewnatrz, unikanie ciezszych (i nowszych) tematów badan, publikowanie na koszt podatnika i "bycie znanym" tylko w swojej starej ojczyznie, to naprawde nie kariera, w kazdym razie niezbyt przekonujaca. Wiem od znajomej, jaka jest atmosfera przy robieniu doktoratów na Osteuropäische Geschichte, na Slavistyce itp. (np. Bochum, Mainz, Berlin) - babski kórnik, despoci i zastraszenia, wykorzystywania, intrygi, niepewnosc, faule itd. To chory biotop, nibyswiatek, strata czasu, a po tym masz szanse uczyc w polonijnych szkólkach. Nawet nie tlumaczyc (bo to tylko w Germersheim). Chyba ze mialas juz przedtem Freudna w Lufthansie, BASF czy Siemensie i wskakujesz do lózka, pardon: do koncernu jako np. Betreuer/Referent für die osteuropäischen Märkte/Länder, lepszy, a moze glówny los, lecz tez nie akurat kosmonauta/astronauta. :-)


    Pisz, Kolego, lepiej o amerykanskiej Polonii, jaka to ona liczna, szlachetna, wspanialomyslna, solidarna, wplywowa, prezna i silna. Moze Ci ktos uwierzy. Napewno - w PL jest przeciez jeszcze wiele milionów muminków. :-) :-)
  • 2014-07-28 07:37 | Druid

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Rzeczywiście, "mój kompleks" polega na tym, że jestem Polakiem, szanuję Polskę i Polaków, a także szanuję odrębność przy poczuciu, że wartość moja pochodzi z Polski. Ponieważ zaś mam spore doświadczenie z tzw. zagranicznym życiem Polaka, wiem ile wart jest człowiek tutaj i tam. Rozumiem również tych co potrafią czytać bez zrozumienia. Współczuję.
  • 2014-07-28 11:02 | Silesianus (Silez-Janusz)

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Tak, ludzie z polski sa w Niemczech niesamowicie poniewierani.

    Przyklad ? No, wybiore pasujacy do tych "panieniek" : Górnoslazak Cornelius Ochmann w fundacji Bertelsmanna. :-)
    Jak nie zapomne, to jutro dodam Ci tu kilku generalów Bundeswehry.

    A tych pochodzacych z Polski, zarówno "polskich Niemców, tzn. "backgroundu" niemieckiego, slasko-niemieckiego, slaskiego, slasko-polskiego jak i "czysto" polskiego (po prostu emigranci, patriotycznie lub (teraz juz) ci troche mniej), czyli "niemieccy Polacy (Polonia)" w.... Bundestagu poszukaj sobie sam juz teraz, w SPD, CDU, FDP, ale - glównie - u Zielonych i w Linke.
    No, ja ci tu dam przykladzik: zielony Slazak-Polak-Niemiec-Zyd :-) Jerzy Montag. Teraz pewnie zachwialem Twoim swiatem, co ? :-))

  • 2014-07-28 20:58 | gostom

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Mój Slask, moja Polska, mój swiatJestem Slazakiem. To dla mnie tak oczywiste, jak to, ze bije we mnie serce i ze oddycham. Slaskosc mnie boli. Ten ból, czasem bardziej realny od bólu fizycznego, jest dla mnie dowodem na to, ze to cos istnieje.Przez wiele lat moja tozsamosc nie stanowila dla mnie problemu. Wychowalem sie na Slasku wiejskim, w otoczeniu, w którym moi pobratymcy stanowili ogromna wiekszosc. Slaskosc przez wiele lat byla dla mnie jedynym swiatem, jaki znalem. Nie zmienila tego nawet szkola. Dopóki chodzilem do szkoly w mojej miejscowosci, do kolegów sie godalo, do „pani” sie mówilo, ale tylko na lekcji, bo poza lekcja czasami nawet z „pania” mozna sobie bylo pogodac. Polska byla w telewizji, w szkole, w ksiazkach, byla czyms dalekim i egzotycznym. Slaskosc byla czyms tak naturalnym, jak powietrze, którym sie oddycha bezwiednie i którego sie nawet nie zauwaza, albo jak chleb, po który zawsze mozna bylo siegnac. Slask byl w naszej pracy na polu u dziadków, w opowiadaniach o staroszkach, którzy na gospodarce przezyli sto lat, w Omie, która opiekowala sie nami w zastepstwie rodziców, w parze golebi, która dziadek przeznaczal na obiad dla wnuków. Slask byl tez w zdziwieniu dziadka, który chcial sobie „wyrobic emeryture” pracujac w PeGeeRze i nie mógl sie nadziwic dialektycznemu cudowi komunizmu - „jak to sie dzieje, ze oni chodza pijani, tyle dobra marnuja, a ciagle maja pieniadze i prosperuja”. Tylko czasami glosy doroslych zamienialy sie w szept, gdy ujkowie wieczorami rozprawiali o sluzbie w trzech armiach, wspominali o tym, jak bylo za Niymca, a jak za staryj Polski.Czasami ta egzotyczna polskosc objawiala sie, jako cos wrogiego naszej slaskosci, np. w postaci naslanych z Czestochowy na urzedy „Poloków”, albo nawiedzonych nauczycieli polonizatorów. Ale to byly raczej problemy doroslych, zaslyszane w podsluchanych mimowolnie rozmowach. Zreszta byla jeszcze jedna bardzo istotna okolicznosc. O to wszystko mozna bylo obwinic komune. Gdy zaczynalem dorastac wybuchla w Polsce „Solidarnosc”. To sprawialo, ze slaskosc z polskoscia latwo bylo mi pogodzic. Moje pierwsze brutalne odczucie polskosci nastapilo, gdy po ukonczeniu szkoly podstawowej poszedlem do ogólniaka w miescie. Nie przyszlo mi do glowy, zeby moja etnicznosc przed kimkolwiek ukrywac. I spotkalo mnie odrzucenie. Moja slaskosc i wiejskosc zostaly wydrwione. Pierwsze lata nauki w ogólniaku zapamietalem jako doswiadczenie upokorzenia. Najbolesniejsze bylo to doznane ze strony rówiesników. I tu sie zacialem. Nie wiem dlaczego, ale uparlem sie, ze nie bede sie ani mojej mowy, ani mojego wiejskiego pochodzenia wstydzil. Mysle, ze odczuwalem jakies poczucie osobistej godnosci, które nie pozwolilo mi wyprzec sie siebie. Kosztowalo mnie to wiele bólu, ale przetrwalem. Bylem od nich zdolniejszy, pracowitszy, twardszy. Mimo tego mocnego negatywnego doswiadczenia nie nastapil we mnie jakis radykalny konflikt miedzy polskoscia i slaskoscia. Znowu o wszystko obwinialem komune. Przeciwko komunie bylismy wszyscy, bez róznicy polskojezyczni i slaskojezyczni. Bylismy po jednej stronie barykady, po drugiej byli tzw. „oni”. Bohaterstwo, poswiecenie, zaangazowanie dla Sprawy, to wszystko pociagalo, imponowalo. Wiekszosc moich ówczesnych znajomych przewinela sie przez oaze. Na pielgrzymkach spiewalismy „Piesn konfederatów barskich”, nocami sluchalismy „Wolnej Europy” i z wypiekami na twarzy szeptalismy sobie plotki o tym, gdzie ukrywa sie Zbyszek Bujak. Polske idealizowalismy.................
  • 2014-07-28 22:03 | anna

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Drogi Salusie, opluwanie kogokolwiek nie jest moja specjalnoscia, jak insynuujesz. Roty mojego dzieciecia nie nauczylam, lez za nadwislanska ojczyzna nie ronie. Ostatecznie Berlin - Warszawa to odleglosc tylko ca 700 km i mozna ja pokonac w niespelna 6 godzin. Polityka integracyjna nie interesuje sie, gdyz jestem Europejka z krwi i kosci i wszedzie czuje sie u siebie. Zolcia niecheci nie napelniaja mnie nawet tak zlosliwi oponenci jak Ty. A jezeli chodzi o niewiedze, to przyznaje, nie jestem wszystkowiedzaca, a Tobie radze przeczytac komentarz Roberta M.
    Pozdrawiam mimo wszystko serdecznie i "co zlego to nie ja" :-)
    PS. Donosicielka takze nie jestem...
  • 2014-07-29 11:30 | salus

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Anno droga, widac ze Cie dotknalem, za co przepraszam, ale - przyznasz - skomentowalem Twoj post mniej wiecej tak jak Ty bohaterki reporazu. Uznalas mianowicie, ze to najprawdopodobniej towarzystwo wzajemnej adoracji, ktore chce sie wypromowac itd itp (szkoda czasu na dalsze cytaty). Nie znam tych dziewczyn wiec nie wiem - ale Ty przeciez tez nie!! Mnie wydalo sie bardziej interesujace, ze te Niemko-Polki czy Polko-Niemki chca wlasnie takie podwojne zostac. Zapewne do tej kategorii doszlusuja z czasem dzieci z mieszanych malzenstw, kolejnych emigrantow itd. Jak wowczas bedzie definiowane pojecie patriotyzmu? Tymczaem wysylasz mnie do p. Roberta, ktory wie lepiej, choc na inny temat. Jasne - te opisane dziewczyny powinny z godnoscia odrzucic zaproszenie od Gaucka, unikajac w ten sposob towarzystwa kancelaryjno-prezydenckich "zwierzatek", autorka - zajac sie polonia amerykanska itd itp. Ale moze po prostu nie rozumiem istoty anonimowego wypowiadania sie na internetowych forach? Niewykluczone, ze wiesz lepiej...
  • 2014-07-29 15:21 | akuratny

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Nie sa inni, ale zajmuja + przejmuja sie swoja polskoscia. Oraz "agituja" (agitPolska).
    To tak troche jak murzyni w USA, którzy sie w latach 1960tych farbowali na blond. DD
  • 2014-07-29 22:42 | anna

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Drogi Salusie, i znowu nie potrafiles opanowac emocji - znowu zakonczyles swoj post drobna zlosliwoscia pod moim adresem. Koboldem internetowym nie jestem, chetnie spotkam sie z Toba w realu. Coz, nie jestem jedyna na tym forum, ktora pod swoja wypowiedzia nie podala adresu, numeru telefonu czy rozmiaru buta... Ty takze tego nie uczyniles, a wiec takze ja moglabym Tobie zarzucic chowanie sie za anonimowoscia internetu. Ja przynajmniej podalam moje prawdziwe, realne imie (imieniny obchodzilam w ubiegla sobote).
    Nie wiem, z jakiej perspektywy zyciowej formulujesz swoje wypowiedzi. Mnie, moja biografia, miejsce gdzie zyje, moje doswiadczenia sklaniaja do takich, a nie innych refleksji i opinii. Mysle, ze w dyskusji powinnismy brac pod uwage takze te parametry i byc odrobine laskawszymi dla oponentow.
    Kwestia tego, jak czuja sie dzieci z mieszanych malzenstw jest, jesli wolno mi to tak okreslic, moja specjalnoscia. Zaznaczam przy tym, ze nie chce uogolniac, ani nie twierdze, ze dotyczy to wszystkich. Moja corka (trzy obywatelstwa, trzyjezyczna, od przedszkola do matury w placowkach bilingualnych) i liczni jej podobni odczuwaja najczesciej patriotyzm lokalny. Na pytanie tradycyjnie myslacych, lubiacych segregowac "kim sie czujesz?" odpowiedz brzmi "Ich bin eine Berlinerin". Przy czym musze podkreslic, ze podobna odpowiedz nie wynika z obojetnosci na pochodzenie rodzicow, czy formalna przynaleznosc narodowa, ale jest po prostu elementem jej (w dzisiejszych czasach juz nie tak odosobnionej) biografii.
    Pozdrawiam
    Anna Scotto di Gregorio
    10715 Berlin
  • 2014-07-30 18:31 | sadomaso (tylko w soboty)

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Ten artykul po pierwsze dramatyzuje banaly, wyolbrzymia i upieksza, a po drugie UPRASZCZA. Zacznijmy od tego, ze sa rózne fale migracji do Niemiec (i one nie sa "drugim pokoleniem"), rózne powody, rózne srodowiska i grupy spoleczne, ze najliczniejsza(!) grupa - slaska, ale tez (czesciowo) kaszubska itp. trzymie sie na dystans, a w przypadku nawet kontaktu sie wewnetrznie dystansuje (jak to robi czesciwo juz na Slasku wobec "Kowalskich"), ze wielu "prawdziwych" Polonusów zamyka sie i nie ufa innym, ze "image" Polski nadal nie jest dobry, ze jest wiele nieporozumien i kulturowych barier (m.in. z poowdu polskiej "edukacji", np. w zakresie "nauki" historii Europy), ze Polacy chetnie zarabiaja na Polakach, ze wiele polskich pan zadaje sie z Mustafami i Achmedami, a nie gra na skrzypcach i spiewa Halki, ze spora czesc ludzi z Polski to po prostu juz tam dziady, wiec dlaczego w Niemczech mieliby sie nagle zmienic, ze w glowach wielu imigrantów pozostaje nadal ten sam sos uprzedzen wobec niemieickich gospodarzy, ze zeby miec kontury trzeba najpierw pokonac bylejakosc, ze posiadanie "profilu" a jednoczesne "nieodroznianie" to sie gryzie, ze mlode kobiety czesciowo zalozyly sobie swiatek zeby sie w nim kryc przed swiatem zewnetrznym i ze niektóre z tego swiatka zyja, ze zajmuja sie tematami sympatycznymi i raczej latwymi, a unikaja tematów ciezkich i trudnych, ........ Niejeden zyjacy tu w "rajchu" od lat nazwalby tresc i tezy tego artykulu "laniem po scianie". Ale to trzeba umiec, prosze szanownych Pan, z garbem i bez garbu. :-))) Te Panie kreuja cos, przyznaje: ladnego, ale nadal "artycyfialnego", ledwo realnego, niereprezentatywnego. A to co rzeczywiscie w tej lub podobnej formie jest lub powstaje, tez mozna by inaczej klasyfikowac, interpretowac, oceniac. No bo zycie tu/"tam" jest jednak milion razy bardziej zlozone niz, powiedzmy, na bazarze w Piotrkowie Trybunalskim.
  • 2014-07-31 13:19 | ruda Truda

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Sorki, ale mieszac do tego konglomeratu (ale nie amalgamu) jeszcze Klosego I Podolskiego, to juz naprawde niezly (ale dziwny) zart.
  • 2014-07-31 20:43 | Magda Ziomek

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    Ja konczylam historie sztuki w Pozaniu, wyjechalam majac 26 lat i nie mowiec po niemiecku. Majac lat 30 zalozylam stowarzyszenie agitPolska. Nie zajmujemy sie: szparagami, budowami i sluchawkami. Tylko wymiana kulturalna;-) Pzdr z Berlina
  • 2014-08-01 16:21 | sim

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    A polska dywersja to co takiego?

    Jeśli Polska tyle okropności popełniła to dlaczego nikt do tej pory tej Polski za to nie ukarał? Skoro są świadkowie to proszę do międzynarodowego trybunału praw człowieka z pozwem wystąpić. A jeśli ci świadkowie to tacy którym zbrodnicza polityka wcześniej nie przeszkadzała, to Polska im jedynie nie pozwoliła skonsumować efektów swoich działań. Narzucanie się z niewinnością i jednocześnie amnezja odnośnie swoich czynów kiedy to Polska była w sposób nielegalny okupowana, raczej nie czyni z nich ludzi godnych pamięci. Jeśli sami nie pamiętają co robili zanim przyszli po nich Polacy, to ich doświadczenie nie będzie zajmowało centralnego miejsca w polskiej pamięci.

    Twój post jest histeryczny i wynikający z twojej roszczeniowej postawy.
  • 2014-08-01 17:22 | darsim

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    A ta polska dywersja to co takiego było?

    Skoro Polska popełniła tyle niesprawiedliwości to dlaczego do tej pory nie poniosła za to konsekwencji prawnych? Czyżby poszkodowanymi byli ci którzy sami dopuszczali się tego o co oskarżają Polskę? Złodziej krzyczy łap złodzieja.

    Jeżeli musicie negować fakty i łamać prawo aby przedstawić się jako niesłusznie poszkodowani, to najwyraźniej nimi nie jesteście. Wasze żale zaś są wynikiem waszej chciwości i braku świadomości jaką niesprawiedliwość wcześniej dokonaliście.
  • 2015-07-01 19:11 | Ewe

    Re:O Niemcach, którzy nie mają problemu ze swoją polskością

    "Ci ludzie są praktycznie Niemcami. Dopiero po ukończeniu niemieckich uczelni coś znaczą na tamtejszym rynku pracy. Pozostali zbierają szparagi, tyrają na budowie, ewentualnie pracują na słuchawce w Call Center."

    Mieszkam w Berlinie 4 lata - nie mowie po niemiecku ( angielski wystarcza ) i nie czuje sie Niemka :) Pracuje w miedzynaradowej firmie, IT a studia - licencjat skonczylam we Wroclawiu. Mimo tego, dostalam juz awans 3 razy. Obok mojego biurka 2 programistow ze Szczecina a w calym budynku co chwila slychac glosy Polskich inzynierow. Wystarczy chciec a nie, jak poprzednie pokolenie - tylko narzekac jak to zle jest.

    Swoja droga - Polacy maja mega wyolbrzymienie jak to w Niemczech jest cudownie - nieprawda. Kraj taki jak inny - ma wady i zalety - praktycznie nie ma nigdzie Wifi, siec komorkowa jest bardzo droga i slaba, podatki sa bardzo wysokie, podatek od kosciola, jak nie zaplacisz pradu to ci wylacza po 1 miesiacu.....""""