Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

(35)
Nowy pomysł KNF bankom się nie podoba, a i zadłużonych nie zachwyca. Jest jednak pierwszą konkretną próbą rozwiązania problemu na zawsze zamiast tylko na chwilę.
  • 2015-02-04 15:22 | T1000

    Żenada

    Jeżeli propozycja Jakubiaka nikogo nie zadowala, a daje wybór utrzymywania się w stanie ryzyka kursowego, to jest to żadna propozycja. Jak zwykle góra urodziła mysz. Polska jest krajem rządzonym przez banki a nie rząd.
  • 2015-02-04 15:45 | tkw

    Franciszkanie

    Rzeczywiście spokojna analiza problemu jest potrzebna.

    Zacząć trzeba od tego, że to nie są kredyty we frankach, to są kredyty DENOMINOWANE do franków. Bank od początku operował tylko i wyłącznie złotówkami, nie pożyczał nigdzie franków żeby wypłacić kredyt i w związku z tym teraz nie musi żadnych franków odkupywać i oddawać Szwajcarom. Kredytobiorca dostał złotówki i w złotówkach kredyt spłaca.

    Frank był tylko punktem odniesienia. Opiszę to na przykładzie, to będzie jasne.

    Kredytobiorca chciał np. w 2006 roku wziąć 1 mln. zł kredytu, dla uproszczenia rachunków - na ok. 30 lat czyli na 400 rat. Poszedł do banku a ten mu dał wybór:
    a) weźmiesz kredyt w złotych, ale oprocentowanie będzie 15% rocznie.
    b) możemy kredyt odnieść do franków, czyli denominować, wtedy oprocentowanie będzie 7%. Aktualna cena franka to 2,5 zł, więc wypłacamy ci złotówki ale umawiamy się, że jesteś nam winien równowartość 400.000 CHF. Bierzesz kredyt na 400 rat, więc każda rata kapitałowa to równowartość 1000 CHF, dziś to byłoby 2.500 zł, oczywiście płacisz co miesiąc w złotówkach.

    Tu należy pamiętać, że ze względu na niższe oprocentowanie kredytu w CHF bank w przypadku kredytu denominowanego do CHF wymagał mniejszej zdolności kredytowej, wielu kredytobiorców kredytu w złotówkach by nie dostało, więc za dużego wyboru nie mieli.

    W obu punktach jest jeszcze oprocentowanie, ale oprocentowanie to zarobek banku, bo bank żeby dać kredyt musi skądś złotówki wziąć – albo z lokat albo pożyczyć w NBP a i to i to kosztuje.

    Jeśli ktoś wybrał opcję b), to dalej wszystko zależało od kursu franka. Co miesiąc ma zwrócić bankowi równowartość 1000 CHF a skoro franek do 2008 roku spadał nawet do 2 zł, to rata zamiast 2.500 wynosiła 2.000 i bank "zgrzytał zębami". A teraz franek jest po 4 zł ale do banku nadal należy co miesiąc wpłacić równowartość 1000 CHF, czyli teraz 4.000 zł. I co tu jest ważne - bank wcale za te 4.000 zł nie musi kupować żadnych franków, cały czas w obrocie są tylko złotówki, franek jest tylko sposobem przeliczania tych złotówek na mniejszą lub większą kwotę ale też złotówek

    Gdyby przyjąć dla uproszczenia, że frank "walnął" z 2,5 zł na 4 zł zaraz po udzieleniu kredytu, to znaczyłoby, że kredytobiorca dostał 1 mln. zł a ma oddać równowartość 400.000 CHF * 4zł = 1.600.000 zł. Czyli 600.000 jakby z nieba bankowi spadło. Do tego odsetki, ale odsetki są także przy kredycie czysto złotowym i obecnie odsetki kredytu w złotych są podobne do odsetek w kredycie denominowanym w CHF. Podkreślam - tylko denominowanym, cały czas ani jeden "żywy frank" się tu nie pojawia.

    Tak więc to "walnięcie" franka to dla banku okazja zarobienia gigantycznych pieniędzy. Sądzę, że właściciele banków po tym tąpnięciu jeszcze nie wytrzeźwieli, bo tak opijają z radości okazję.

    Widać więc, że nawet gdyby nakazać bankom przewalutować kredyty na złotówki po te 2,5, to bank nie zbankrutuje, nadal zarobi na odsetkach, ucieknie mu tylko ten gigantyczny ale nadzwyczajny zysk. Na Węgrzech to zrobiono i banki z tego powodu upadłości nie ogłosiły.

    Pojawia się pytanie, czy należy przyjąć, że kredytobiorca wiedział co robi i niech teraz martwi się sam, czy należy mu pomóc. Są tacy, co mówią „chcieli to teraz mają za swoje”, inni mówią „trzeba im pomóc”.

    Tu warto sobie uzmysłowić, jak wygląda wizyta kredytobiorcy w banku. Po dwu stronach biurka siedzą
    a) kredytobiorca, który jest zwykłym zjadaczem chleba
    b) pracownik banku, który jest specjalnie szkolony w tym, jak przedstawiać klientowi ofertę by dał się namówić i wziął kredyt.

    To nie była taka w pełni równa „walka”. Bank zawsze jest stroną silniejszą, dysponuje informacjami i analizami których klient mieć nie może.

    Propozycja KNF jest kompromisem pomiędzy pozostawieniem spraw samym sobie – wtedy banki zarobią krocie - a nakazem wstecznego anulowania mechanizmu denominacji. Ten kompromis nie jest – moim zdaniem – zły. Bank nadal zarobi dużo, choć nie 600.000, może połowę tego, odsetki dostanie w pełni. Należy przy tym pamiętać, że franek może pójść i na 10 zł – wtedy interwencja będzie już konieczna, więc może lepiej interweniować teraz a nie przy kursie 10 zł. Ten kompromis oznacza, że w sumie frankowicze zapłacą więcej niż gdyby wzięli kredyty od razu w PLN (w pewnym sensie jest to kara za podjęcie ryzyka), ale w sumie kredyty spłacą.
  • 2015-02-04 17:05 | 2xM

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    "Bank od początku operował tylko i wyłącznie złotówkami, nie pożyczał nigdzie franków żeby wypłacić kredyt i w związku z tym teraz nie musi żadnych franków odkupywać i oddawać Szwajcarom."

    Sorry, ale bredzisz...
    Powielasz jeden z mitów, wynikających z nieznajomości przepisów obowiązujących w branży finansowej. T tymi i innymi mitami w przystępny sposób rozprawia się Piotr Kuczyński w Krytyce Politycznej (http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20150202/prawda-o-kredytach-we-frankach):

    "4. Banki nie miały żadnych franków
    To klasyczne już twierdzenie ludzi, którzy walczą z bankami. Mówią, że banki pożyczały w złotych i nigdy nie musiały mieć żadnych franków, czyli że uprawiały hazard. Tak mówią „eksperci” poważnych partii. To nieprawda. Jeśli ktoś tak uważa, to powinien przeczytać blog redaktora Maciej Samcika albo Rafała Hirscha. Jeśli nadal nie wierzy, to w „Rzeczpospolitej” Cezary Stypułkowski tłumaczy wszystko jeszcze jaśniej. Banki musiały albo stosować „naturalny hedżing”, czyli posiadać franki, albo zabezpieczać pozycję instrumentami pochodnymi."

    Polecam przywołane powyżej wyjaśnienia Cezarego Stypułkowskiego (http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/705506,1175575-O-naturze-kredytu-we-frankach.html):

    "Sytuacja wygląda nieco inaczej, gdy bank udziela kredytu walutowego (na przykład we franku szwajcarskim). Pomimo że jest on fizycznie wypłacany kredytobiorcy w złotych, to jego wartość wyrażana jest we frankach. W rezultacie w zależności od bieżącego kursu walutowego CHF/PLN jego wartość w złotych może być wyższa lub niższa niż wartość kredytu pierwotnie wypłaconego w złotych.

    Gdyby bank finansował kredyty ze złotych zdeponowanych w jego skarbcach, narażony byłby na ryzyko walutowe. Wartość jego należności w stosunku do kredytobiorcy mogłaby być bowiem wyższa lub niższa od wartości jego zobowiązań zaciągniętych w złotych na rynku finansowym w zależności od bieżącego kursu CHF/PLN. Wówczas realizowany byłby dodatkowy zysk na kredycie lub też strata. Ilustruje to schemat 2.

    Przedstawiona sytuacja, a więc otwarcie się banku na ryzyko walutowe, jest ograniczona prawnie, gdyż podstawową odpowiedzialnością banku jest bezpieczeństwo powierzonych mu środków pieniężnych. Regulator w związku z tym wprowadza ograniczenia dla otwartej pozycji walutowej wobec banków.

    Podstawowym sposobem pozwalającym na wyeliminowanie ryzyka walutowego jest zapewnienie przez bank finansowania na rynku we frankach (tak zwany hedging naturalny). Źródłem może być choćby emisja obligacji denominowanych we frankach, emisja obligacji w złotych oraz konwersja tak uzyskanej kwoty na franka w operacjach FX swap czy też krótkie (czytaj o terminie spłaty znacznie krótszym niż czas trwania udzielanego kredytu hipotecznego) kredyty uzyskiwane przez bank we frankach.

    Uzyskane we frankach środki są przed wypłatą kredytu na rzecz klienta przewalutowywane na złotego po danym kursie CHF/PLN. W bilansie banku należność ta ujmowana jest jako indeksowana do waluty CHF, skutkiem czego jej wartość księgowa w PLN zmienia się zgodnie ze zmianami kursu CHF/PLN, jej wartość zaś w CHF pozostaje stała i niezmienna."

    Jak widzisz, cały Twój misterny wywód poszedł się paść...
  • 2015-02-04 17:16 | Bona

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Odniosę się tylko do fragmentu:
    "Tu należy pamiętać, że ze względu na niższe oprocentowanie kredytu w CHF bank w przypadku kredytu denominowanego do CHF wymagał mniejszej zdolności kredytowej, wielu kredytobiorców kredytu w złotówkach by nie dostało, więc za dużego wyboru nie mieli."
    Otóż moje obserwacje są zgoła inne, wybór jak najbardziej był, tyle że w dużej części z uwagi na większą zdolność kredytową przy wyborze CHF ludzie brali znacznie większy kredyt we frankach, niż mogliby wziąć w złotówkach, bo przecież po co kupować 50 m2 jak można od razu 80m2. Brali kredyt, którego rata przy kursie z 2007 roku była na granicy ich możliwości finansowych, czyli krótko mówiąc: na który osoby zarabiającej w złotówkach nie było stać. Jeśli ktoś wziął kredyt w CHF, ale do wysokości, na którą go było realnie stać, to mimo wzrostu raty nadal jest w stanie go spłacać nie odejmując sobie chleba od ust. Są oczywiście przypadki losowe (choroba, niezawiniona utrata pracy), ale to ułamek problemu.
    Edukacja ekonomiczna - tego moim zdaniem zabrakło.
  • 2015-02-04 17:33 | Ewa

    Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Unieważnić szwindel.

    Nie tylko kredyty "frankowe" były w złotówkach, ale ich oprocentowanie jest znacznie wyższe, niż się oficjalnie twierdzi. Jak wynika z danych pozwów zbiorowych, niemal wszyscy frankowicze mają w umowach wpisane ponad 12%, czasem ponad 14%, nie licząc spreadu, który sam sięgał 11-12%, więc te kredyty były de facto o wiele droższe, niż zwykłe, rzeczywiste oprocentowanie sięgało ~20%

    Rozumiem dobre intencje, ale podane wyliczenie jest błędne. Kredytobiorcy od ~10 lat spłacają wyłącznie odsetki, a kwota główna kredytu pozostaje niezmieniona, dlatego mają dziś więcej do spłaty, niż otrzymali 10 lat temu. Miesięczna rata takiego kredytu na równowartość 120 tys. franków sięga dziś 6000PLN miesięcznie (CHF1500). Średnio wynosiła trochę poniżej 5000PLN miesięcznie. A więc po 10 latach czyli 120 miesiącach spłat wpłacone już zostało do banku ok., 600 tys. PLN. A sama kwota główna nie uległa zmianie i jak wynosiła równowartość 120 tys. franków 10 lat temu, tak i dzisiaj wynosi tyle samo, czyli na chwilę obecną ok. 500 tys. PLN

    Mitem jest także możliwość przewalutowania tych kredytów w momencie chwilowego spadku franka w r. 2008 r. Sama próbowałam, w banku powiedziano mi, że to niemożliwe, jeśli chcę mogę próbować, ale procedura będzie bardzo długa i szanse marne, konieczne będą nowe operaty szacunkowe, wyceny mojego zabezpieczenia przez specjalistów bankowych, a tego wartość spadła, więc nie da rady, chociaż moje zabezpieczenie wynosiło niemal 200% wartości kredytu.

    To był bezczelny szwindel od samego początku.
  • 2015-02-04 17:51 | tkw

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    do 2015-02-04 17:05 | 2xM

    Ludzie dzielą się na tych, co bezkrytycznie przyjmują stanowisko głoszone przez władzę i na tych, co są krytyczni.

    Cezary Stypułkowski jako "obiektywny" głos to żart. Był i jest bankowcem. Mało kto wie, że niejaki Jan Krzysztof Bielecki na tydzień przed ostatnią decyzją Banku Szwajcarskiego sprzedał posiadane przez siebie akcje banków. No taki dziwny przejaw genialnej intuicji ... Potem akcje banków poszły w dół (rynek zareagował nerwowo), ale potem się odbiły, bo rynek zrozumiał, że banki zarobią a nie stracą. Pewnie Bielecki te akcje odkupił taniej. A dziś Bielecki tłumaczy do kamery, że "wicie rozumicie, kurs to zawsze loteria, nic nie da się przewidzieć, ludzie powinni to wiedzieć".

    Banki udzieliły ok. 700.000 kredytów denominowanych w CHF. Jeśli przyjąć, że tych banków było 10, to każdy z nich udzielił 70.000 kredytów, każdy z nich dostaje co miesiąc 70.000 wpłat kolejnej raty, jeśli każda rata wynosi średnio 1.500 zł, to bank co miesiąc dostaje średnio 105.000.000 zł (sto pięć milionów).

    Bank operuje pieniędzmi w takich kwotach, jakich Kowalski nawet sobie nie wyobraża. Ma więc ogromne pole manewru, jak tymi pieniędzmi operować, w szczególności ma ogromne możliwości by podjąć ryzyko - jeśli ktoś sądzi, że po wpłacie raty przez Kowalskiego bank leci do kantoru kupić franki za te 1.500 zł, to jest naiwny. Banki ryzykują i robią to świadomie, bo je na to stać (czasem im się nie uda, więc mają kłopoty).

    Banki w 2006 roku wiedziały, że nadchodzi tąpnięcie gospodarcze, bo mają dostęp do danych które na to wyraźnie wskazywały - ziściło się to publicznie dopiero w 2008 roku. Więc banki wiedziały, że złoty poleci a że dysponują ogromnymi kapitałami, to mogły nie kupować franków tak od razu tylko poczekać. Banki mają różne sposoby zabezpieczenia się przed klęską, mogą kupić ubezpieczenia od ryzyka spadku kursu waluty (o wzrost się modliły). I banki tak robiły i nadal tak jest. Wystarczy sobie przypomnieć afery w bankach, gdy jakiś makler stracił miliardy na spekulacjach - bo bank to ogromnej skali spekulant, tam gdzie są ogromnie pieniądze tam są ogromnej skali operacje finansowe. Są to tak ogromnie pieniądze, że okazuje się czasem iż jeden makler może narobić strat na miliardy euro zanim zarząd banku się zorientuje.

    Oczywiście są tacy co wierzą, że bank zbiera lokaty, płaci np. 3%, potem udziela kredytu na 5% i zarabia na tym 2%. Tylko potem można przejrzeć bilanse banków i okazuje się, że bank zarobił o wiele więcej niż te nędzne 2% - pytanie na czym zarobił.
  • 2015-02-04 18:09 | tkw

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    do 2015-02-04 17:16 | Bona

    Pewnie byli tacy, co skusili się na niższe oprocentowanie i wzięli kredyt większy, niż im był potrzebny. Ale ja mam znajomych, którzy chcieli kupić małe mieszkanie, w 2006 roku żaden bank nie chciał im dać kredytu w PLN, bo za mała zdolność kredytowa, był tylko jeden bank, który chciał im dać kredyt w CHF w wysokości takiej, żeby te 40-metrowe mieszkanie mogli kupić. A gdyby nie kupili to i tak płaciliby za wynajem, więc kupno na kredyt wydawało się lepszym rozwiązaniem - i tak co miesiąc te 1.500 zł muszą wydać a przynajmniej spłacają swój kredyt zamiast "nabijać kabzę" kamienicznikowi, każda spłacona rata oznaczała "kolejny kawałek mieszkania jest już nasz". A potem tąpnęło i teraz "nasz" nie jest nie tylko żaden kawałek mieszkania, to jeszcze trzeba płacić 2.000 zł a zadłużenie jest o 50% wyższe niż wartość mieszkania. Inny znajomy wziął kredyt 750.000 PLN denominowany w CHF (300.000 CHF), spłacił już 30.000 CHF, więc teraz ma do spłaty 270.000 CHF ale to oznacza 1.100.000 zł, rata miesięczna wzrosła mu o ok. 25% (wzrost kursu z 2.50 na 4 zł został nieco zrekompensowany spadkiem LIBOR CHF).

    Edukacja ekonomiczna ? Nie da się wyedukować wszystkich na poziomie profesury z ekonomii, większość jest i pozostanie tu zwykłymi ludźmi, którzy wiedzą rzeczy podstawowe. A i tak zawsze kredytobiorca - choćby nawet lepiej wykształcony niż przeciętnie - ma przeciw sobie bank, czyli instytucję wyspecjalizowaną w zarabianiu kasy na ludziach, dysponującą wiedzą i danymi, jakich nawet ten lepiej wykształcony Kowalski nigdy nie będzie miał. Ta walka jest nierówna, tylko w jakimś stopniu niwelują ogromną przewagę banku przepisy czy KNF. Obecna sytuacja jest żywym dowodem na przewagę banku - to kredytobiorcy mają teraz problem a nie banki, dyskusja toczy się w zasadzie tylko nad tym, na ile bank zechce odpuścić ze swojego ogromnego zysku (na tym polega propozycja KNF), bo dla banku doprowadzenie do niespłacenia kredytu to nie jest sytuacja najlepsza. Czasem lepiej zadowolić się mniejszym zyskiem, ale o rezygnacji z zysku lub wręcz o stratach banku nie ma tu w ogóle mowy.



  • 2015-02-04 18:25 | 2xM

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    A więc spiseg!
    Dodaj jeszcze rząd światowy, masonów i iluminatów do kompletu. Możesz też coś wspomnieć o Jaszczurach z Marsa.

    @ Stypułkowski
    Co w ogóle rozumiesz pod mianem "obietktywności"? Ja w sposób staromodny odróżniam fakty od opinii. Fakty obala się za pomocą dowodów (proszę - przedstaw je), opinię każdy może mieć swoją. To, co przywołałem jest streszczeniem faktów - takie regulacje obowiązują, banki mogą je nieco naginać (i korzystają oczywiście z tej możliwości), jednak co do zasady muszą ich przestrzegać. Nie cytuję artykułu dlatego, że jego autor jest dla mnie jakimś autorytetem, a dlatego, że w sposób prosty wyjaśnia to, co skądinąd wiem.

    "Mało kto wie, że niejaki Jan Krzysztof Bielecki"
    To ten sam Bielecki, który swego czasu nie pozwalał Pekao oferować kredytów walutowych? Według twoich słów działał wówczas na szkodę firmy, bo skoro wiedział, że ma być tąpnięcie...

    Zresztą, jeżeli masz rację to banki kupiły już sobie KNF, NBP i rząd na dokładkę. Rozumiem więc, że według Twojej wykładni propozycja KNF służy jedynie spekulacji akcjami banków.

    " Tylko potem można przejrzeć bilanse banków i okazuje się, że bank zarobił o wiele więcej niż te nędzne 2% - pytanie na czym zarobił. "
    Oooo, to już godne Prezesa, a nawet samego Prezydenta Tysiąclecia z jego: "Jeśli ktoś posiada pieniądze, to skądś je ma."

    Tak przy okazji: Podstawowym sposobem skubania frankowiczów jest brany z powietrza spread (za co w mojej ocenie UOKiK i sądy powinny się bankom dobrać do tyłków). Policz sobie, jaki zysk masz przy różnicy w kursach na poziomie 10%. Bez wysiłku, bez ryzyka.
  • 2015-02-04 19:11 | tkw

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    do 2015-02-04 18:25 | 2xM

    żaden spisek. Życie, każdy chce wyrwać dla siebie jak najwięcej, tylko jeden może wyrwać 0 albo i nawet straci, inny (w tym banki) mają ogromne możliwości.

    Można myśleć że Stypulkowski, prezes banku kiedyś i obecnie, pokazuje rzeczywistość taką jaka jest, czyli OBIEKTYWNIE. Można, tylko po co ? Lepiej o zdanie zapytać tych, którzy z racji swojej życiowej pozycji nie mogą być podejrzewani o stronniczość, pewnie dlatego prokurator nie polega na zeznaniach oskarżonego tylko pyta świadków.

    "Jeśli ktoś posiada pieniądze to skądś je ma" - a to nie jest stwierdzenie z gruntu prawdziwe ? Bo ja to czytam już 15-ty raz i 15-raz stwierdzam, że jest to stwierdzenie słuszne. Tyle, że w samym posiadaniu pieniędzy nie ma nic złego, problem w tym, że 99% tych co je mają w dużych ilościach zdobyło je niezbyt uczciwie. Nie jest przypadkiem pojawienie się powiedzenia "pierwszy milion trzeba ukraść a potem można robić interesy". To też jest życie, nawet wiem, że nie da się tej nieuczciwości zlikwidować, ale walczyć z nią trzeba, zawsze będzie jej trochę mniej (jest takie ruskie powiedzenie: "wsiech diewek nie pierejebiosz, no próbowat nada").

    Czemu Bielecki jako prezes PKO SA nie udzielał kredytów w CHF ? Nie wiem, ale nie znaczy to, że kierowała nim miłość do ludzi albo poczucie uczciwości, choć może akurat w tym wypadku był uczciwy. Ja mam w PKO SA kredyt w CHF.

    Banki są silne, ale nie wiem, czy mogą sobie tak po prostu kupić KNF i NBP na dokładkę. Na pewno mogą na nie naciskać, szczególnie poprzez zakulisowe naciski kto w KNF i NBP będzie podejmował decyzje, ale na szczęście dla kredytobiorców chyba możliwości banków są tu jednak ograniczone.

    Podstawowym sposobem skubania frankowiczów nie jest spread, choć to sposób banalnie łatwy i jest to jeden ze sposobów skubania. Na spreadzie bank zarobi do 5%, na ostatnim tąpnięciu franka zarobić może 50%.
  • 2015-02-04 19:52 | 2xM

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    @Stypulkowski
    Nie bardzo da się pokazywać rzeczywistość obiektywnie. W dziennikarstwie obiektywne są głównie notki PAP o wypadkach (dnia 4 lutego 2015 w Myciskach Niżnych, woj. podkarpackie, rolnik Zenon B pogryzł swojego psa rasy mieszanej. Pies z obrażeniami kończyn został odwieziony do weterynarza, który udzielił mu koniecznej pomocy medycznej). Każdy inny materiał składa się jak wspomniałem z dwóch elementów: faktów i ich interpretacji. Dlatego stwierdzenie, że dziennikarz X jest nieobiektywny nie ma sensu w odniesieniu do prezentowanych przez niego faktów. Opiniom pracowników banków z zasady nie ufam. Fakty jednak na ogół muszą się zgadzać (odrębną kwestią jest ich dobór).

    "Na spreadzie bank zarobi do 5%, na ostatnim tąpnięciu franka zarobić może 50%. "
    Ale o ile na kursach może wtopić (i dlatego na większą skalę nie wolno mu tak spekulować), to na spreadzie zarabia zawsze.
  • 2015-02-04 20:29 | bever

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    To lemingi braly frankowe kredyty, zatem mowia jedni - dobrze im tak, maja co wybrali; inni ze to ich sprawa - wiedzialy galy co braly; jeszcze inni ze trzeba im - pomoc bo banki straca. Kto ma pomagac? Wiadomo panstwo, szczegolnie nie-lemingi, wiec nic nie posiadajacy.
    Nikt jednak nie mowi co takiego maja stracic baki: nie franki bo sami bangsterzy frankow nie widzieli.
    Mozliwe ze straca tylko profity z przeksiegowania pieniedzy. Prezes KNF ktory do tego doposcil nie straci chyba ze stanowisko. Panstwo i Banki napewno pozostana, tylko ludzi wydrenuja w tej lub innej formie.
    Ponad wszystkim, gra jest ogromna - watra Polski.
  • 2015-02-04 20:53 | tkw

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    do 2015-02-04 19:52 | 2xM

    "Nie bardzo da się pokazywać rzeczywistość obiektywnie."
    TKW: ale trzeba si.e starać. Można nie osiągnąć ideału ale trzeba do niego dążyć. A na pewno lepiej słuchać tych, co w sprawie nie są stroną niż tych, co ewidentnie reprezentują interesy jednej strony a stroją się w piórka niezależnych ekspertów. Stypułkowski - jak dla mnie - jest przystrojony w te piórka lepiej niż paw.

    Co do zysków - spread to zysk pewny, ale ograniczony do 5%. Nie ma takiego biznesu, który mając "prawie na widelcu" widoki na zysk 50% czy 100% nie wyciągnie po to łapy. Jak niżej napisała "ewa" - banki znakomicie utrudniały przewalutowania wtedy, gdy ktoś tego chciał. Moja znajoma chciała kredyt przewalutować - bank zwodził ją przez 2 lata, na spotkania albo nikt nie przychodził ("widzi pani, choroba konsultantki, no to może spotkanie za miesiąc") albo przysyłano kogoś od lokat zamiast od kredytów ("widzi pani, to jakieś nieporozumienie, ja o przewalutowaniach nic nie wiem, no to może spotkanie za 2 miesiące z kimś od kredytów ..."). Jestem pewien, że gdyby teraz publicznie nie powiedziano, że banki mimo wzrostu zadłużenia frankowiczów mają nie żądać kolejnych zabezpieczeń, to w skrzynkach już by ci frankowicze mieli listy z banku. Przy obecnym kursie bankowi opłaca się wypowiedzieć kredyt, wtedy ten nadzwyczajny zysk zostanie zrealizowany, na razie ten zysk jest jeszcze wirtualny.
  • 2015-02-04 21:04 | znafcafszystkiego

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Na Zachodzie jest takie powiedzenie „caveat emptor”, czyli po naszemu „widziały gały co brały”. Nieznajomość prawa, cwaniactwo oraz zwyczajna chciwość ze strony pożyczkobiorcy nie jest powodem unieważnienia umowy z bankiem
    „Frankowicze” chcą unieważnienia kredytów? Proszę bardzo, ale w ciągu 30 dni należy zwrócić bankowi całość kredytu. Nic prostszego! Uważam też, że jedyna pomoc państwa dla zadłużonych we frankach (i innych walutach) powinna polegać na wprowadzeniu prawa, że po oddaniu mieszkania czy domu kupionego na kredyt bankowi, to bank musi unieważnić umowę zawarcia pożyczki. Tylko tyle i aż tyle!
    Poza tym, to ów kredyt był jednak wzięty de facto we frankach a więc powinien być on spłacany we frankach (co w praktyce oznacza, że może być on spłacany w złotówkach, ale zawsze przeliczanych na franki po jego aktualnym kursie). Nie widzę więc powodu, abym miał z moich podatków pomagać nieudolnym hazardzistom chcącym zarobić na zmianach kursów walut! Co to jest zresztą za różnica, czy te kredyty były formalnie (technicznie) udzielane w złotówkach czy we frankach, skoro de facto udzielono je we frankach, tyle że wypłacono je w złotówkach, po „wirtualnej” wymianie owych franków na złotówki. Biorący te pożyczki wiedzieli przecież doskonale, że ich „indeksacja” odbywa się we frankach, jako że wtedy wydawało się to być korzystne dla biorących te pożyczki.
  • 2015-02-04 21:08 | znafcafszystkiego

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Tyle, że tych kredytów udzielono tylko de jure je w złotówkach, a de facto we frankach. Znacie takie powiedzenie „A rose by any other name would smell as sweet”?
    Zaś Bank Centralny Szwajcarii jest zależny od praw rządzących ekonomią, a więc nie może on w nieskończoność utrzymywać sztucznie zaniżonego kursu franka. Zresztą Szwajcarzy w demokratycznym referendum odrzucili propozycję zwiększenia rezerw złota, co sztucznie umocniłoby franka, a co nie jest korzystne dla tamtejszych obywateli, jako ze niszczy ich gospodarkę. Niemniej jeśli rynek dyktuje, mimo nie zwiększenia rezerw złota, coraz wyższy kurs franka, to może by Szwajcarzy pomyśleli o zmniejszeniu tych rezerw?
    Do kogo więc macie pretensje o to, że urealniono kurs franka, że odrzucono sztuczne jego zaniżanie? Zrozumcie, że zbyt silna waluta zawsze jest niekorzystna dla gospodarki, o czym świadczy choćby przykład przedwojennej Polski, z jej silną złotówką, a słabą gospodarką. Po prostu szwajcarska gospodarka jest obecnie uważana za silną (i chyba ona taka jest), a więc kurs jej waluty musi być wysoki, chyba, ze ktoś ma patent na zawieszenie bądź zmianę praw rządzących gospodarską, a więc także rynkami finansowymi.
    Zwiększenie emisji euro (nie żaden „dodruk”, jako że większość pieniądza w obiegu to nie jest od dawna gotówka) jest zaś konieczne, jako że zbyt wysoki kurs euro zniszczył gospodarki Grecji, Portugalii czy Irlandii a teraz zaczął nawet niszczyć gospodarkę Niemiec.
    Poza tym, to kapitalizm polega przecież od co najmniej 100 lat na spekulacjach finansowych, a od lat 1970tych na puszczaniu w obieg „pustego”, czyli bezwartościowego pieniądza (takiego jak obecny dolar USA), czyli pieniądza ze zmienną siłą nabywczą, pieniądza kreowanego z niczego, a nawet z mniej niż niczego czyli z długu,a więc o czym tu mowa? Długi i inflacja to jest przecież właśnie sama esencja kapitalizmu.
  • 2015-02-04 22:25 | bever

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    No wiesz co! tak o mojej walucie mowic? Masz koncepcje czym ja zastapic? - moze Bitcoin?
  • 2015-02-04 22:50 | T1000

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Jak ktoś ma jeszcze ochotę upajać się "mądrościami" Stypułkowskiego, to polecam lekturę tekstu prawnika, który obnaża to, co Stypułkowski napisał, powołując orzecznictwo polskich sądów:

    http://wyborcza.biz/Prawo/1,128894,17355547,Frank_czy__frank___czyli_ile_wynosi_kredyt.html
  • 2015-02-04 23:35 | mr.off

    Problem 'frankowiczow' to rzeczywistosc rownolegla wykreowana przez 'politykow' i 'dziennikarzy' na ich potrzeby

    Politycy widzac, ze to kilkaset tysiecy glosow udaja zatroskanych.

    Bo 'troszcza' sie na koszt podatnikow.

    Dziennikarze z rownie 'wysokich' pobudek.

    A wszak trza by - poslugujac sie logika Autora - zajac sie Ziomalami przegranymi w Monte Carlo, Las Vegas czy Maccao, kolesiami, ktorzy zostawili fortuny w cocomo, tymi, co poslizgneli sie nieszczesliwie na skorce banana, it'd.

    Albo sie utopili po pijaku.






  • 2015-02-05 00:38 | "Przekręt stulecia"

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    "Przekręt stulecia" - "W skrócie: kurs waluty nie był wypadkową transakcji na rynku, lecz rozmów bankierów w kuluarach..."

    Warto przeczytać jak nas robią... :(

    link: uwazamrze.pl/artykul/1122853
  • 2015-02-05 08:44 | Andrzej

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Problemy same się rozwiążą. Wartość franka już spadła poniżej 4 zł i dalej spada. Może dojedzie do 2 zł jak parę lat temu?
  • 2015-02-05 11:02 | Pokusanka

    to nie jest dobra propozycja


    Tu jest opisane jak te kredyty sprzedawano:

    http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,17352929.html

    Twierdzenie więc że klient jest winny i ma ponosić ryzyko to czystej wody bezczelność.


    To jest problem banków, rządu i frankowców.
    Obecna propozycja jest korzystna głównie dla banków, bo rozwiązuje im problem w dłuższej perspektywie (choć jak można przeczytać w artykule powyżej zlinkowanym, bankierzy myślą w perspektywie kwartału, roku, czyli w perspektywie najbliższej premii).
    Frankowcy mają problem nadal, bo zadłużenie im nie zmaleje, a wysokość raty wzrośnie. Umorzenia rozbite na 20 lat lub więcej jest efemryczne (dla banku jego bieżąca wartość jest dużo niższa niż nominalna), a dodatkowo ma zapłacić TERAZ bankom jakieś wyrównanie.

    Lepsza powinna być droga sądowa, bo daje WIELKĄ wygraną. W dodatku są już dowody, że można z wielkim bankiem wygrać:
    http://www.polskieradio.pl/7/473/Artykul/1367902,Prawnik-mozna-wygrac-nawet-proces-z-wielkim-bankiem
  • 2015-02-05 11:08 | znafcafszystkiego

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Andrzej
    Jaka „wartość”? Najwyżej siła nabywcza! A problemy się same z siebie nie rozwiązują, a tylko pogłębiają. Przecież <b>współczesna Polska jest więc, na skutek tragicznie wręcz nieudanej transformacji (w tym głównie deindustrializacji), niczym innym jak tylko pozbawionym niezależności na rzecz UE oraz NATO i Watykanu (Konkordat!) bankrutem</b>, takim samym jakim była Rzeczpospolita Szlachecka (I RP), która, tak samo jak obecna III-IV RP też zrzekła się swej suwerenności przez co została ona fizycznie rozebrana przez jej sąsiadów. Faktem jest zaś że najlepszym okresem w całej ponad 1000-letniej historii Polski były czasy PRLu. Obecny koszmar (bezrobocie, bezdomność, zapaść demograficzna, masowa ucieczka Polaków z Polski, ogromy dług zagraniczny oraz wewnętrzny etc.) zaczął się zaś znów w Polsce w roku 1989, a małe firmy, na których oparta jest dziś polska gospodarka, są tak pozbawione kapitału oraz własnej technologii, że nie są one przecież w stanie wyciągnąć Polski z jej obecnego, beznadziejnego wręcz położenia.
    Dług zagraniczny (foreign debt) Polski wciąż rośnie: $365.2 mld (31/12/2013), $364.2 mld (31/2/2012), 370.4 <b>Współczesna Polska jest więc, na skutek owej, tragicznie wręcz nieudanej transformacji (w tym głównie deindustrializacji), niczym innym jak tylko pozbawionym niezależności na rzecz UE oraz NATO i Watykanu (Konkordat!) bankrutem</b>, takim samym jakim była Rzeczpospolita Szlachecka (I RP), która, tak samo jak obecna III-IV RP też zrzekła się swej suwerenności przez co została ona fizycznie rozebrana przez jej sąsiadów. Faktem jest zaś że najlepszym okresem w całej ponad 1000-letniej historii Polski były czasy PRLu. Obecny koszmar (bezrobocie, bezdomność, zapaść demograficzna, masowa ucieczka Polaków z Polski, ogromy dług zagraniczny oraz wewnętrzny etc.) zaczął się zaś znów w Polsce w roku 1989, a małe firmy, na których oparta jest dziś polska gospodarka, są tak pozbawione kapitału oraz własnej technologii, że nie są one przecież w stanie wyciągnąć Polski z jej obecnego, beznadziejnego wręcz położenia.
    Dług zagraniczny (foreign debt) Polski wciąż zaś rośnie: $364.2 mld (31/2/2012), $365.2 mld (31/12/2013), $370.4 mld (31/12/2014). Wynika z tego, że <b>współczesna Polska jest krajem znacznie bardziej zadłużonym niż PRL, krajem żyjącym od lat na kredyt, krajem z chronicznie negatywnym bilansem wymiany z zagranicą oraz rosnącym zadłużeniem zagranicznym, które jest dziś w Polsce co najmniej 10 razy większe niż za Gierka</b>. A ty liczysz na cuda... :-(
  • 2015-02-05 17:43 | 2xM

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Tyle, że ta polemika nie dotyczy zabezpieczeń kredytów po stronie banku a definicji kredytu walutowego. Cytat z pana Stypułkowskiego dotyczył konkretnego problemu - czy bank zarabia na zmianach kursów. Marek Koenner tego fragmentu nie podważa (twierdzi, że to w tej sprawie nie ma znaczenia).

    Swoją drogą zabawne jest kwestionowanie "obiektywizmu" bankiera i jednoczesne powoływanie się na radcę prawnego występującego w interesie swoich klientów. Można by to oczywiście uznać za kontrargumentację gdyby dotyczyło tego samego problemu. Tak jednak nie jest.
  • 2015-02-05 18:27 | znafcafszystkiego

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    2xM
    Gdyby banki nie zarabiały na zmianach kursów, to te kursy by się tak szybko nie zmieniały.
  • 2015-02-05 18:34 | 2xM

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    "Tu jest opisane jak te kredyty sprzedawano:
    http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,17352929.html"
    Problem w tym, że anonimowe opowieści nie są dowodem, który można przedstawić w sądzie (to najwyżej poszlaka). Co innego, gdyby któryś ze sprzedawców zdecydował się zeznawać pod przysięgą w sprawie konkretnych klientów, jednak nie liczyłbym na to zbytnio. Rację nie wystarczy mieć - trzeba ją jeszcze udowodnić.

    "Lepsza powinna być droga sądowa, bo daje WIELKĄ wygraną. W dodatku są już dowody, że można z wielkim bankiem wygrać:
    http://www.polskieradio.pl/7/473/Artykul/1367902,Prawnik-mozna-wygrac-nawet-proces-z-wielkim-bankiem "
    Cóż, prawnicy też chcą zarobić. W tej sprawie bank zdecydowanie przeholował i szczerze życzę pozytywnego zakończenia - nie ma to jednak zbyt wiele wspólnego z istotą obecnego problemu. Proszę tylko nie wierzcie prawnikom na słowo jak kiedyś "doradcom kredytowym", bo nie chcę za kilka lat słyszeć, że mieliście wygrać kupę kasy, a znowu musicie bulić.
  • 2015-02-05 18:39 | 2xM

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Ale o których bankach mówisz? Na ostatnich skokach franka zarobił zdaje się Goldman. Pozostali wielcy liczą straty. Nasi banksterzy tu się kompletnie nie liczą - nie ten rząd wielkości.
  • 2015-02-05 21:17 | remm

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Pozwolę sobie przypomnieć, w jaki sposób "młodzi, wykształceni z wielkich miast" zareagowali w roku 2006 na zapowiedź KNF dotyczącą wprowadzenia tzw. rekomendacji "S", która miała znacznie ograniczyć kredytowo-frankowe szaleństwo:

    http://www.money.pl/forum/pozwolcie-polakom-decydowac-jaki-chca-kredyt-t136860.html?_rfr=1

    Nie przeczytałem wszystkich 700 postów, przejrzałem wyrywkowo 3 strony, czyli ok. 100 wpisów, i znalazłem tylko 2 (słownie: dwa) głosy rozsądku. Reszta argumentowała np. tak:

    "Popieram, jacys faceci beda znowu decydowac o nas! Przestancie traktowac ludzi jak idiotow! "
    "Kolejna próba regulacji wolnego rynku!"
    "Chciałbym kiedyś założyć rodzinę, mieć własny dom bez waszych utrudnień to jest trudne, płace niskie a ceny mieszkań wysokie. Jeśli ktoś chce się zadłużyć to jego własne prawo i waluta w jakiej to zrobi nie ma znaczenia - ZŁOTY nie ma monopolu"
  • 2015-02-06 07:36 | Kredytobiorca

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Skoro jak twierdzisz banki miały zabezpieczone kredyty we frankach lub w innych środkach to dlaczego przy kredycie indeksowanym już raz przy wypłacie kredytu stosowały fikcję poprzez sprzedaż i skup franka zarabiając na różnicy czyli spredzie?Czy to nie jest oszustwo i ukryte odsetki.Jeżeli ktoś wziął w przeliczeniu na franki 100.000CHF to z samej spekulacji sprzedaży kupna przy 20 groszach stanowiło to kwotę jednorazowa 20.000 złotych ,ktore dodatkowo bank doliczał do kwoty udzielonego kredytu przeliczając na franki.Czyli przy kursie np.2 zł bank dopisał do kredytu 10.000 franków. Wten oto sposób miałeś już kredytu nie 100.000 a 110.00CHF .Czy to jest uczciwe skoro ta operacja była fikcyjna ? To jest pierwszy kant w wykonaniu banków .Następnie przy spłacie w złotówkach rat banki również udawał ,że sprzedawały o skupowały franki zarabiając na tym bezprawnie bo fikcyjnie,bowiem kredyt indeksowany nie upoważnia do takiego działania i jest to następny kant.Po trzecie prawo polskie art.5 i 69 w latach 2006-2011 nie znał pojęcia kredytu indeksowanego czyli nawet przy obowiązującej w Polsce swobodzie umów był on i praktycznie dalej jest zakazany art.353(1) kc bowiem sprzeciwia sie naturze i ustawie.Moim zdaniem każdy bank powinien mieć odłożone kwoty kredytu we frankach jako zabezpieczenie (depozyt) bo jest to kredyt indeksowany( w/g polskiego prawa waloryzowany) i np.może być waloryzowany do złota lub innego dobra. A więc jakie banki poniosłyby straty maja u siebie te środki ,a kredytobiorca nie ma żadnego wpływu na swobodne dysponowanie nimi bo nie jest ich właścicielem bo przecież podobno sprzedał je bankowi. czy wobec tego kredytobiorca może odpowiadać za coś czego nie posiada i nie jest właścicielem, a dodatkowo bank wyłudził od niego za fikcyjną sprzedaż i skup waluty ,której jak twierdzisz nie posiadał bo ew zakupił w tzw swepach czyli np. na godzinę i je sprzedał po godzinie ,a to w celu stworzenia następnej fikcji ,że te waluty posiadał .Tu właśnie jest rola prokuratury bo widać ,że KNF ma to wszystko w d...ie.Rwniez Minister Finasow udaje ,ze nie widzi fikcji bowiem banki za te operacje finansowe sprzedaz kupno winny zaplacic podatki. Zaplacily nie zaplacily to co robi Szczurek Ranking bankow ,ktory bank zostanie MIS Szczurka.

  • 2015-02-06 10:46 | jakowalski

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    remm
    Doskonały wpis! :-)
  • 2015-02-06 10:47 | jakowalski

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    2xM
    Banki zawsze zarobią, jako że ich zyski są prywatyzowane, ale straty uspołeczniane. Tak działa kapitalizm!
  • 2015-02-06 18:03 | jakowalski

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    A musiał brać we Frankach? Nie mógł n.p. w Bolkach?
  • 2015-02-06 20:19 | scrambler

    Re:? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF?

    świat nie jest tak płaski, żeby klienci/kredytobiorcy byli az takimi idiotami. WSZYSCY, którzy maja dzisiaj z tego powodu nóż na gardle padli ofiarą chciwości - własnej i/albo pracownika banku, który im takie rozwiązanie wcisnął/wmówił. A teraz nastepuje - znana skądinnąd - próba uspołecznienia ponoszonych strat, bo poprzednio ew.zyski skrzetnie były prywatyzowane (niższe oprocentowanie a u bankowca - dobra prowizja za sprzedanie kredytu). Dywagacje opierane na relatywizowaniu moralnej odpowiedzialności i racjonalnego oglądu rzeczywistości przez - jak sie aktualnie okazuje - "poszkodowanych", jest logicznie nieuprawniona. Być może skutecznym dla kredytobiorców rozwiązaniem byłoby UDOWODNIENIE, że w kredyt ich wmanewrował pracownik banku, czym doprowadzil do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (par. KC). Ilu "franciszkanów" może tak o sobie powiedzieć z ręka na sercu?
    Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić z żadną tezą o DOBRYM rozwiązaniu. Jedni przedstawiaja problem z punktu widzenia kredytobiorcy, inni z kolei bronią porządku prawnego regulującego rynek bankowy. Tyle tylko,że jak dotąd jedyne konkretne i niewyimaginowane zyski odniesli.... DEWELOPERZY, ktorym za mieszkania ZAPŁACONO! Czy udało by im się opchnąc po baaardzo przyzwoitych (!!!) cenach wszystkie z tych ca 700 tys. mieszkań , gdyby na rynku oferowano wyłącznie kredyty w zł?
    Odnośnie banków - to nie jest tak,że w obecnej sytuacji nie maja nic do stracenia w realu. Zwracam uwage na obowiazujace je - tak, jak i wszystkie przedsiebiorstwa - zasady rachunkowości. Aktualnie nie maja juz odpowiedniego zabezpieczenia (zrezygnowały z żądania jego zwiększenia) dla spłat tych kredytów. Ponadto chyba jednak znacząco zwiekszyło sie zagrożenie niespłacenia/ niewydolności częsci kredytobiorców. Bank ma obowiązek ująć to wszystko w wycenie wartości swych aktywów. Skredytowal mieszkania, ktorych wartość rynkowa jest aktualnie o kilkadziesiat procent niższa od kwoty wypłaconego kredytu. Powinien zwiekszyć rezerwy na zabepieczenie, z ktorego (?!) zrezygnował (nie będzie sie domagał od kredytobiorcy). Rezerwy takie (w uproszczeniu) stanowia obciążenie wyniku bilansowego banku - pomniejszają zysk, o ile nie zostaną rozwiązane (ustanie zagrożeń) lub pokryte z innych źródeł. Jakich do diabła ? Co maja do tego czynniki polityczne skoro banki sa sprywatyzowane?
    Reasumując: uważam, że gdyby nie zaistniała koincydencja decyzji szwajcarów o uwolnieniu kursu franka z okresem przedwyborczym w RP, "franciszkanami" - z całym szacunkiem dla ich sytuacji - nie zainteresował by się kulawy koń w filcowych okularach. Skoro jednak sytuacja jest dla umoczonych (na dzisiaj) kredytobiorców sprzyjająca - zamiast gorączkowo/ panicznie poszukiwać jednorazowego a za razem złotego/uniweralnego środka zapobiegawczego i niecierpliwie tupać nogami - ustalić po pierwsze BEZPIECZNE warunki przejściowe (na jakis oznaczony tymczas), a równocześnie zagwarantowac sobie (najlepiej zbiorowo) udzielenie FACHOWEJ pomocy prawnej/ eknomicznej/organizacyjnej dla wypracowania takiej zmiany warunków realizowanych umów kredytowych, którą wszyscy zainteresowani będa skłonni zaakceptować, a kredytobiorcy nie wystąpią w niej w roli kur od złotych jajek. I taka POMOC winna być finansowana właśnie z państwowej kasy. Na okazjonalny interwencjonizm polityczny nie ma co liczyć - pachnie aerozolem w typie kiełbasy wyborczej, który sie ulotni zanim kiełbasa straci przydatność do użycia.
  • 2015-02-07 10:39 | jakowalski

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Racja, scrambler!
    WSZYSCY, którzy maja dzisiaj z powodu pożyczek we frankach szwajcarskich nóż na gardle padli ofiarą chciwości - własnej i/albo pracownika banku, który im takie rozwiązanie wcisnął/wmówił. A teraz następuje - znana skądinąd - próba uspołecznienia ponoszonych strat. A ja temu mówię NIE!
  • 2015-02-10 11:55 | mickor

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Zgadzam się :) Choć podoba mi się rozwiązanie, które naraża na straty i banki i "franciszkanów" - byłoby mi bardzo przykro, gdyby którakolwiek ze stron uniknęła odpowiedzialności i na końcu zarobiła na tym przekręcie.
  • 2015-02-10 12:06 | jakowalski

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    mickor
    "Franciszkanie" są sami sobie winni, co nie znaczy, że banki działają etycznie. Wiadomo, że NON OMNE QUOD LICET HONESTUM EST ale także CAVEAT EMPTOR! Poza tym, to "Franciszkanie" są z tzw. klasy średniej, a więc z definicji nie potrzebującej pomocy państwa!
  • 2015-08-14 10:28 | Logan1916

    Re:Jak rozwiązać problemy frankowiczów? Warto przyjrzeć się pomysłowi szefa KNF

    Mnie dużo daje zakup waluty w e-kantorze Amronet.pl. Dzięki temu drobnemu zabiegowi na każdej racie ok. 70 zł oszczędzam, a to już coś.