Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

(54)
Z sondażu CBOS wynika, że socjologiczny obraz polskiej religijności zmienia się, ale powoli.
  • 2015-02-25 07:01 | nochalo

    świat bez religii

    raj
  • 2015-02-25 09:23 | reverentia

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Ostatni akapit to popularny mit panie redaktorze. Wyrasta zawsze byla dla wszystkich bogatych i biednych. Pozatym w religijnych bogatych krajach Kościół trzyma się świetnie np w Bawarii.
  • 2015-02-25 10:25 | Slawczan

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Ciekawa sytuacja - pomimo wsparcia katolickiej indoktrynacji przez organa państwowe, udostępnienia jej wszelkich przestrzeni publicznych (czy to szpital czy jednostka wojskowa) wedle kościelnego żądania, pomimo oznakowania katolickim logiem prawie każdego miejsca w tym kraju - czy to urząd czy apteka, pomimo wsparcia całego aparatu państwowego (choćby przez wzięcie na utrzymanie całej czeredy indoktrynatorów) to UCZESTNICTWO w gusłach spada? Można tu zadać pytanie: gdzie tu sens - gdzie logika? Pozostaje jeszcze jedna sprawa - jakość owych uczestniczących - ich wierność zaszczepianym dogmatom, znajomość doktryny. Bo z innych sondaży wyniknął obraz nieomal pogaństwa a na pewno herezji za które w średniowieczu był stosik. Można oczywiście abstrahować od bałwochwalstwa bo akurat w tym katolicy niezmiernie się lubują, a na co na przykład odpowiedzią była pośpieszna kanonizacja Wojtyły ale pozostaje niesmak gdyż każdy katolik przechodzi ok dwunastoletni kurs indoktrynacji. Powstaje w takim razie pytanie po co on? BY WYROBIĆ PAMIĘĆ MIĘŚNIOWĄ - niedziela - choćby na kacu idę na mszę, żenię się - ślub w kościele (ach ta ładna suknia i ceremonia) no i najważniejsze: OCHRZCZENIE nowo narodzonego - co pozwoli panom Depom czy Nyczom do końca jego życia wypowiadać opinie w jego imieniu (choćby miał je odmienne), nie pytać go o nią (bo jako katolik nie może mieć innej), domagać się ziemi i kasy w jego imieniu. I akt apostazji nic tu nie zmienia bo KRK wyznaje zasadę raz katolik zawsze katolik. To nic, że w życiu nie przekroczył progu kościoła (oprócz ww. epizodu gdy jeszcze sikał w pieluchy). Dlatego KRK tak bardzo obstaje, na potrzeby czego zresztą wyprodukował całe traktaty, przy chrzcie dzieci - bo nie mogą zaprotestować i WYBRAĆ. I tak nasi wielebni domagają się uwzględniania swoich kabałek, przydziałów kasy i ziemi jak i częstotliwości w eterze w ,,imieniu 98% społeczeństwa".
    Tyle dla szarej masy.
    Jest jeszcze elita - szkoły Opus Dei gdzie dzieci Radka i Romana uczęszczają, mamy katolickich profesorów i lekarzy, mamy neokatechumenaty gdzie łowi się inteligentną, poszukującą młodzież.
    Ale w końcu gdyby taką firma tylko kierowali nadmiernie spasieni chłopscy synowie, którym pier...i się we łbach od zbyt bogatej w białko diety to nie zgromadziła by ona tyle bogactw, nie przetrwała różnych Reformacji itp.
  • 2015-02-25 10:33 | Starszy pan

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    "...zło nie jest dowodem na nieistnienie Boga" - Dogmat to nic innego jak absolutny dowód na brak dowodów istnienia boga.
  • 2015-02-25 10:45 | Laclos

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Panie Redaktorze....w 2045 roku niby ma być fifty-fifty? Ja bym na Pana miejscu nie tyle oczekiwała z wytesknieniem upadku wiary w polskim społeczeństwie, ile zaniku zwyczajów polegających na: interesowaniu się, czy ktoś jest wierzący, czy nie, komentowaniu w tonie przygany jego wiary lub niewiary, zaciekłego zwalczania Kosciola i tego, co on glosi. Od razu atmosfera by się rozrzedziła...
  • 2015-02-25 10:46 | KJ2015

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Mam poważne wąpliwości co do miarodajności wyników sondaży CBOS,skoro sam Kościół już 4 lata temu opublikował swoją analizę, zgodnie z którą w Polsce ludzi wierzących było ok. 61%, a nie, jak wynikałoby z ówczesnych sondaży CBOS - ok 90.
    Źródła: http://www.iskk.pl/news/177-konferencja-religijno-polakow-1991-2011.html
    vs.
    sondaż CBOS: http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_120_09.PDF
    To nie są różnice, które mogą wynikać z marginesu błędu statystycznego.
  • 2015-02-25 10:56 | ecres

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Sprawa do niezbyt łatwego ale wartego grzechu zbadania.Wystarczy sprawdzić co zadecydowaŁo u Czechów odejście od KK.?I zbadać czy ten ich ateizm powoduje zwiększenie czy obniżenie liczby przestępstw.Ja słyszałem tylko o podrabianiu alkoholu ale to było bliziutko naszej granicy.
  • 2015-02-25 10:59 | Slawczan

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Już tą kwestią ktoś się zajął : M. Szczygieł ,,Zrób sobie raj". Co prawda nie zagłębił się w statystyki ale w aspekty psychospołeczne.
  • 2015-02-25 11:25 | marian mławicz

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Mieszkam w diecezji świdnickiej na Dolnym Śląsku. Jak podaje Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego (dane dotyczą 2013 roku) w diecezji tej jest 621 tys. osób zadeklarowanych jako katolicy, z czego 28,7 proc. to dominicantes tj. chodzący do kościoła. Zatem spośród zadeklarowanych katolików praktykujący to nieco ponad 178 tys. osób. Spośród nich 12,8 proc. to communicantes (przyjmujący Komunię św.).Statystyka jest bezlitosna. Wynik diecezji świdnickiej jest poniżej średniej krajowej ( w Polsce w 2013 r. było przeciętnie 39,1 proc. dominicantes). Co robi biskup Ignacy Dec stojący na czele diecezji dla poprawy wyniku?
    Na stronie diecezji świdnickiej wzywa do bojkotu zespołu muzycznego , który rzekomo nam zagraża, w formie modlitewnego czuwania." Oto słowa biskupa:
    "Pomimo zwycięstwa Chrystusa szatan nadal szuka ofiar swego kuszenia. Ufni w moc Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego uciekamy się do Zbawiciela, u Niego szukając pewnego ratunku i ochrony.

    W naszym mieście podczas tegorocznego Wielkiego Postu, pomimo apeli i próśb odbędzie się koncert satanistycznego zespołu „Vader”. Wobec tego wydarzenia, którego bluźniercze przesłanie jest wymierzone w wierzących w Chrystusa a także niesie zagrożenie w wymiarze duchowym, nie możemy pozostać bierni. Nie bagatelizując tej formy wkraczania zła proszę o modlitwę i post w intencji uczestników koncertu. W trosce o duchowe bezpieczeństwo miasta i jego mieszkańców zachęcam i zapraszam do wspólnej modlitwy. W sobotę, 28 lutego, w dniu koncertu, o godz. 19.00 w Kościele pw. św. Krzyża przy ulicy Westerplatte rozpoczniemy czuwanie modlitewne. Adorując Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, będziemy poprzez modlitwę różańcową prosić Maryję, Pogromczynię mocy piekielnych o pomoc i obronę, odmówimy także wspólnie litanię do św. Michała Archanioła, Wodza zastępów anielskich. O godz. 20.00 rozpocznie się Msza św. Nasze czuwanie zakończymy Apelem Jasnogórskim, modląc się za Świdnicę, wszystkich Świdniczan i całą naszą Ojczyznę.

    Pamiętajmy, że diabeł rozszerza swoje wpływy z powodu bierności ludzi wierzących. Ufni we wstawiennictwo św. Jana Pawła II, Patrona Świdnicy, a także świadomi znaczenia modlitwy i postu, raz jeszcze zachęcam do włączenia się do wspólnego czuwania."
    Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach więc o nie zapytam:
    1) skąd zainteresowania Biskupa muzyką młodzieżową i wiedza na temat tego, że zespół Vader to sataniści?
    2) w czyim imieniu przemawia Biskup? czy w imieniu 178 tys. wiernych i aktywnych członków Kościoła, którzy mu pozostali?
    3) kto Biskupowi dał mandat do obrony innych osób, których duchowość jest rzekomo zagrożona przez Szatana?
    4) czy w korporacji biznesowo-religijnej, jaką jest Kościół Katolicki jest miejsce na tolerancję dla nieudolnego pasterza, który nie radzi sobie z utrzymaniem porządku w owczarni?
    Przy braku wyników w mojej firmie już dawno dostałbym wymówienie.....
  • 2015-02-25 11:42 | Borys

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    "Cokolwiek sądzimy na temat istnienia Boga, powinniśmy brać pod uwagę, że zło nie jest dowodem na nieistnienie Boga. Jest dowodem na ciemną stronę natury ludzkiej."

    Jasne, choroby i kataklizmy to efekt ciemnej strony natury ludzkiej. Tylko że nie.
  • 2015-02-25 12:35 | Paula Er

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Slawczan - ma Pan absolutną rację, jednak ktoś te nowonarodzone dzieci biegnie ochrzcić- mimo własnych poglądów, bo babcia nalega, bo nie dostanie roweru na komunię... I tak koło się zamyka. Na wszystkich tego typu portalach czytam podobne poglądy: Że kościół zdominował każdą dziedzinę życia i nam się to nie podoba. A i tak jak przychodzi co do czego to prawie 100% dzieci nowourodzonych jest ochrzczonych a i tak każdy księdza po kolędzie przyjmie. Szkoda naszych nerwów i wypisywania opinii,które nie mają później odzwierciedlenia w naszych działaniach. Ja dziecka nie ochrzciłam mimo nacisków i mój akt apostazji jest już gotowy do złożenia. Ale takich jak ja jest w tym kraju w promilach.
  • 2015-02-25 13:06 | abchaz

    znaczenie ma wspólnota

    Polska religijnośc niewiele ma wspólnego z wiarą.
    Religijnośc ta polega na poszukiwaniu wspólnoty koscielnej.Z braku odczuwania wspólnoty państwowej.
    "Ojczyznę wolną...." ze łzami wzruszenia wykonuje wypasiony biznesmen,funkcjonariusz państwowy i samorzadowy oraz biedak stojacy w cieniu bocznej nawy.
    Bez tej demonstracji biznesmen i funkcjonariusz mogą wypaśc z intratnego "towarzystwa wzajemnej adoracji" a biedak liczy ,ze może i jemu się poprawi.
    Czesi mieli prawdziwą reformację,krwawe wojny religijne i pamięc m innymi o wyrżnięciu czeskiej protestanckiej szlachty przez hordę Lisowczyków wysłanych na pomoc Habsburgowi przez arcykatolickiego Wazę ,wygnanego z obrzydzeniem przez Szwedów i posadowionego przez Watykan na tronie polskim.
  • 2015-02-25 14:01 | Slawczan

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    @Paula Er
    Wiem, że jest to godny pogardy konformizm. Wiem, że człowiek powinien postępować zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami ale...
    Sam uległem temu, pomimo braku presji ze strony ,,babci". No, była ta presja ale nie była to presja godna Pinocheta a mimo to uległem. Dlaczego - moja żona okazała sie przytomniejsza, mająca większe wyczucie ,,okoliczności przyrody". Mieszkamy w byłym mieście wojewódzkim, znanym ze swojej pobożności i pislamizmu. I zakładnikiem MOICH przekonań byłoby moje dziecko. Odmieniec, odszczepieniec, poddany presji grupy? Już konieczność przygotowania go do rozlicznych egzaminów, do walki o byt w naszym naturalistycznym, chrześcijańskim kraju jest obciążeniem. Po co mu dokładać? I jak mu wytłumaczyć, że te sukienki, quady i tablety na których ,,Jezus przybywa do serduszka", to zwykłe rekwizyty?
    Nasza znajoma - znacznie bardziej zaangażowana, w ,,liberalnej" Warszawie postawiła się w sprawie SWOJEGO PRAWA DO WYCHOWYWANIA DZIECKA ZGODNIE ZE SWOIMI POGLĄDAMI. I co? Dziecko jest sekowane na każdym polu - ,,a bo to kłopot - czy nie może chodzić na katechezę? Co to szkodzi?" Matka upomniała się o SWOJE PRAWA - efekt - szczucie przez wychowawczynię całej klasy na jej dziecko. Dzieci są proste - nie niuansują, nie analizują. Nie dostają jakieś drobnej przyjemności ,,przez Jasia/Anię" - Jasiu/Ania jest bee. To ,,oświecona" Warszawka.
    A u mnie? Ojciec od kilku lat bezskutecznie walczący o zajęcia z etyki dla swoich córek - kuratorium nawet nie odpowiada na jego pisma. I co iść do sądu? W mieście gdzie protest przeciwko nowemu kościołowi został ,,uklepany" w sądzie nim się rozprawa odbyła? (wiem bo takową radosną nowinę dostali trapiący się protestem członkowie komitetu budowy tego przybytku)?.
    Po czasie znajoma przyznała rację naszemu konformizmowi.
    Bo tu nie chodzi o wartości, tu chodzi o biznes i by wywlec na światło dzienne i pod pręgierz opinii - sąsiadów, klasy tych wszystkich odmieńców.
  • 2015-02-25 14:29 | ecres

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Jak to jest z tymi ateistami.Odważni?Przeciez mogą wierzyć ,wg zasady Pascala i nie narażać się na piekło.?Ot tajemnica.A może ten ateizm spowodowany jest przez tych ,którzy są funkcjunariuszami Boga/Ich zachowaniem ,sposobem życia i bycia itd.?Bo są wychowywani w wierze od kolebki.A może to dzieło szatana?ITD ITP.Kto powie jak ta sprawa wygląda np. u Buddystów ,jaki procent wierzących odchodzi od wiary ,tam gdzie nie widać grubego mnicha i obwieszonego złotem.
  • 2015-02-25 15:04 | uri

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Dlaczego wspominając o obozach koncentracyjnych, autor nie napisał czyje one były. Poprawność polityczna, to nie powód, by unikać prawdy. Na terenie okupowanej Polski istniały niemieckie obozy koncentracyjne.
  • 2015-02-25 18:14 | duoboy

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Religia ma się świetnie wszędzie tam gdzie panuje ubóstwo; im człowiek biedniejszy tym bardziej skłonny by wierzyć. Kościół bardzo dobrze zna te mechanizmy i wykorzystuje każdą okazję by czasać baranki. Mieszkam w Skandynawii. Nikt nie doktrynuje tutaj dzieci. Papież jawi się jako śmieszny, starszy pan, który gada od rzeczy. Ludzie żyją dostatnio i wygodnie, a o bogu zapomnieli już dawno. Prawie 300 lat temu spalono kościoły we Francji, zabijano księży, a kościoły przerabiano na domy publiczne. Dziś Francja jest wolna od guseł, ma ponad 70 reaktorów atomowych, średnia pensja Francuza to rok pracy Polaka, Paryż wygląda jak stolica świata - zwłaszcza w porównaniu z Warszawą. A w Polsce? Wielcy pisarze przestrzegali Polaków przed zgubnym działaniem kościoła katolickiego. Co mądrzejszy ma religię w nosie, ale ogół tkwi w głębokim średniowieczu, modląc się o lepsze jutro... Żenada.
  • 2015-02-25 19:45 | Meet.This.Challenge

    Dobre sobie

    ak dobro, to Bóg - bóg, ale jak zło to już człowiek. A koń by się uśmiał...
  • 2015-02-25 20:06 | jacek

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Polska = Ostatni skansen katolickiego ciemnogrodu w Europie ....... !! :-(
  • 2015-02-25 20:57 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    reverentia
    Co co Bawarii, to tam katolicy będą niedługo mniejszością:
    As of 2010 54.4% of Bavarians still adhere to Roman Catholicism though the number is on the decline (they were 70.4% in 1970, 56.3% in 2007).[14] 20.4% of the population adheres to the Evangelical Lutheran Church in Bavaria, and their number is declining too.[14] Muslims make up 4.0% of the population of Bavaria.[15] 21.2% of Bavarians are irreligious or adhere to other religions, and this number is increasing.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Bavaria#Religion
  • 2015-02-25 21:01 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    ecres
    Jeśli Bóg jest tym, kim jest, czyli istotą najwyższą, to jest on z definicji nie tylko ponad czasoprzestrzenią, ale także i ponad moralnością, a więc ponad dobrem i złem. Co więcej, musi być on jednocześnie i dobrem i złem, jako że ograniczenie Boga do bycia tylko dobrym pozbawiłoby go atrybutu wszechmocy. Dziwię się tylko, że tak mało osób jest to w stanie zrozumieć...
  • 2015-02-25 21:09 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    ecres
    P.S.
    Ad zakład głupka (a raczej „wykształciucha” ) Pascala jest bez sensu, jako że Bóg, jako wszechwiedzący, doskonale wie, kto wierzy w niego z prawdziwej, niczym niewymuszonej miłości do niego, a kto tylko z wyrachowania, a więc ci, którzy wierzą w Boga „na wszelki wypadek” muszą się wreszcie dowiedzieć, że na 100% skończą oni w piekle, jako ci, którzy chcieli kupić, albo też jeszcze gorzej - wyłudzić łaskę bożą. :-(
  • 2015-02-25 22:43 | zulu1

    ---Poland the very late bloomer?---

    .

    od lat prowadze dyskusje
    z moim Irish znajomym
    o manowcach religii a
    katolicyzmu w szczegolnosci

    teza, nie moja zreszta, to pock
    the Irish in the eye, glosi ze
    kotolicyzm to glowny hamulcowy
    rozwoju ekonomicznego kazdego
    kraju, o islamie wspominac
    nie trzeba

    na tezy poparcie wymienilem
    kraje am lacinskiej i europy,
    skontrowal to zwycieskim
    nie prawda, bo austria i bawaria
    to katolickie sukcesy

    Pana koncowa "marxistowska"
    teza o bycie ksztaltujacym
    swiadomosc ciagle aktualna,
    w hiszpanii i irlandii cos tam
    drgnelo, w polsce to pewnie
    lata swietlne away

    Jesli dodac do swiadomosci PL tzw.
    czarnej masy swiadomosc synow
    chlopow z podkarpacia dzis biskupow
    i wybrancow narodu z gnojnej, many
    symbiotyczna trojce odporna na
    zmiane wszelaka, nawet na kataklizm

    Zachodzace procesy sa bowiem
    zauwazalne w wymiarze wielu
    generacji, praktycznie zaniedbywalne
    w kontexcie lifespan jednostki,
    altruisci welcome to stay & contribute

    dwa miliony + polakow wybralo
    inna opcje, historycznie katolickie
    heavens byly, sa i beda solidnymi
    zrodlami duzej ilosci emigrantow,
    ludzie w przeciwienstwie do kotow
    maja tylko jedno zycie

    ~
  • 2015-02-26 01:14 | miroslav

    Katolicyzm: fides et ratio

    W Polsce malo jest glebszej refleksji na temat chrzescijanstwa, rowniez dlatego ze zachowanie Kosciola zniecheca to katolizyzmu. A katolicyzm jest fascynujacy. Jest synkretyczny i powstal z fuzji mistycyzmu zydowskiego, greckej filozofii i rzymskiej administracji. Jest w duzym stopniu religia antropocentryczna i ma silny element humanistyczny i racjonalny. Wprowadzil pojecie godnosci osoby ludzkiej i milosci jako wspolnoty dusz. I godnosc pracy. Bez chrzescijanstwa nie byloby homo faber bo kultury antyczne byly racjonalne ale malo praktyczne i gardzly zajeciami fizycznymi. Bez katolicyzmu nie byloby wyobrazni wizualnej. Katolicym obronil kulture europejska przed ikonoklazmem I purytanizmem. Dlatego katolicy umieja sie cieszyc zyciem (joie de vivre). Kult maryjny spowodowal ze szanowana jest kobieta, w przeciwienstwie do islamu. Nawet ateisci posluguja sie pojeciami chrescijanskimi. Wojujacy ateista Richard Dawkins nazwal siebie “secular Christian”. Sam jestem w tej kategorii.

    Wiecej tutaj (po angielsku):

    https://mirekkruk.wordpress.com/2015/02/10/christianity-an-introduction-in-1000-words/
  • 2015-02-26 06:33 | joanna

    wierzący antyklerykał

    Tak określiłabym swoją postawę.
    W zaakceptowaniu postawy polskiego kościoła katolickiego przeszkadza mi wiara. Drugą stroną medalu są niewierzący praktykujący czyli ludzie uważający kościół za instytucję w rodzaju szkoły- chodzić trzeba- uczyć się to już niekoniecznie- grunt, że papier jest, kolegów można spotkać a nauczyciel nie da rady sprawdzić czy coś umie czy udaje, że umie.
    Nie ma co potępiać w czambuł konformistów, którzy i chrzczą, i na religię posyłają i komunia jest. To jest zupełnie dobra postawa- daje dziecku wybór czy chce by religia była obecna w jego życiu, czy nie. Jak nie będzie chciało- odetnie się, po prostu. Że jest to podyktowane niechęcią by "dziecko było inne"- bardzo słusznie. Dziecko zwykle nie chce "być inne" a kiedy chce to samo podejmuje taki wybór zwykle jako nastolatek. Natomiast "inność" narzucona przez rodziców czy to w post. ateizmu czy wegetarianizmu to postawa egoistyczna rodzica- masz być moim światopoglądowym klonem.
    Zależność między biedą, niskim wykształceniem a religijnością oczywiście istnieje. Tylko nie w formie "głębokiej wiary", poszukiwania sensu nędznego życia- co raczej rzadko się zdarza. Jest to poszukiwanie wspólnoty podobnych sobie, jedyne często miejsce gdzie tacy ludzie, szczególnie starzy, mogą się spotkać. Gdzie wyjście oznacza okazje do odświętnego ubrania, na co nie ma okazji zbyt często, bo inne "wyjścia" wymagają pieniędzy. Gdzie ów ksiądz mówi do nich, a do nich nikt nie mówi poza kampaniami wyborczymi czyli rzadko
    W kultywowaniu religijnych świąt bez religii czyli te wigilie bez modlitwy ale z opłatkiem i choinką tez nie ma nic nagannego- jest to tradycja więc część kultury i historii. Dokładnie tak jak zabytkowy kościół, o który dbamy dla jego piękna i wartości zabytkowej. Tak samo jak dbamy o pałac czy zamek.
    Kościół polski uważa niereligijność za synonim walki z religią- kto nie z nami ten przeciw nam. A tymczasem większość ludzi wcale nie odczuwa potrzeby by być "z" lub "przeciw" po prostu chce żyć po swojemu, bez konieczności poddawania się rytuałom czy nakazom, których sensu nie widzą. I akceptując te nakazy, których sens widzą.
  • 2015-02-26 08:49 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Miroslav
    Katolicyzm, jak całe chrześcijaństwo jest religią żydowska, czyli judaistyczną w wersji „soft”, czyli dla gojów (goim). Założyli ją przecież Żydzi, a ci z kolei wzięli swe wierzenia od Sumerów i Babilończyków, a rytuały, via Mojżesz, od Egipcjan. Jest to więc (katolicyzm) typowa religia z Bliskiego Wschodu, obca europejskim ideałom humanistycznym wywodzącym się ze Starożytnej Grecji i Starożytnego Rzymu, religia wroga nauce, nietolerancyjna i generalnie obca europejskiej mentalności, religia, która opóźniła rozwój naszej cywilizacji o całe stulecia.
    Joanna
    Nie ma zaś niczego, co mnie bardziej odrzuca od kogoś, niż zakłamanie tejże osoby. Doskonale pamiętam zakłamanych PZPR-owców posyłających swe dzieci do komunii tzw. świętej oraz osoby typu Tuska, które są oczywiście ateistami, ale dla kariery udają katolików.
  • 2015-02-26 10:26 | joanna

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    @ leonidzie
    Zakłamany PZPR-owiec to to dla mnie osoba, która SAMA podjęła decyzję o wstąpieniu do partii, SAMA nie porzuciła religii choć był to "partyjny wróg". Natomiast osoba, która dała wybór swojemu dziecku czy chce by religia była w jego życiu to dająca innemu człowiekowi - bo dziecko jest człowiekiem -
    prawo wyboru własnych przekonań. Było to ryzykowne. Natomiast pozbawienie tego prawa wyboru było bardzo wygodnym "zapisywaniem do partii" swojego dziecka.
    Wg Pana kryteriów jestem również osobą zakłamaną- zgodziłam się by mój syn poszedł do katolickiego gimnazjum choć ja i mój mąż nie chcemy mieć nic wspólnego z kościołem (władze szkolne doskonale o tym wiedziały). MY nie chcemy. To nasz wybór, a nasz syn ma prawo do własnych.
    Jego późniejszym wyborem było rozstanie z kościołem, JEGO wyborem.
    To, że politycy udają katolików albo kogoś tam nie podoba mi się ale nie dziwi. Po prostu nie dorośliśmy do doceniania wolności. Ani ci religijni ani ci widzący w religii wroga postępu, który jakoś całkiem dobrze się dokonuje. Podobnie jak w krajach azjatyckich, gdzie religia chrześcijańska jest prawie nieobecna. Bo po prostu, to jest bardzo mało ważne z punktu widzenia rozwoju czy fizyk, matematyk, medyk, inżynier itp. w jakiegoś boga wierzy czy nie dopóki poglądy religijne nie przeszkadzają mu w robocie. Bo wcale nie muszą.
  • 2015-02-26 11:40 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Joanna
    No cóż, obiektywnie to jesteś osobą głęboko amoralną i po uszy zakłamaną, dokładnie tak jak ci członkowie PZPR chrzczący kiedyś swoje dzieci oraz prowadzący swe potomstwo do tzw. pierwszej komunii. Ale to jest twój problem a nie mój. Poza tym, to sorry, ale nie można być naukowcem i jednocześnie osobą wierzącą, jako że nauka jest z definicji przeciwieństwem wiary: wiara opiera się bowiem na z góry narzuconych przez hierarchię (aparat) danego kościoła (wyznania) nieudowadnialnych i niepodważalnych dogmatach, a nauka na stawianiu hipotez i ich obiektywnej, empirycznej weryfikacji, przy czym sukcesem naukowca jest każde zweryfikowanie postawionej przez owego naukowca hipotezy; nie ważne, czy pozytywne czy też negatywne, natomiast dogmaty wiary można zanegować tylko poza religią (kościołem, wyznaniem etc.). Dobrze bowiem wiemy, czym się kończą próby zanegowania religijnych dogmatów „od wewnątrz”...
    A na tzw. Zachodzie też mamy mnóstwo zakłamanych po uszy religijnych oportunistów wśród polityków, takich jak n.p. niejaki Johnny Howard, były federalny premier Australii z ramienia liberałów czyli tamtejszych konserwatystów, który dla kariery zmienił swe wyznanie z metodystycznego na anglikańskie, nie wspominając już „religijności” króla Henryka VIII...
  • 2015-02-26 12:29 | ecres

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Do młodziaków.Członkowie PZPR ,tzw szeregowi oficjalnie chrzcili dzieci.Funkcyjnym zabroniono i to oni byli tymi zakłamanymi ,,działającymi dla kariery.Problem w tym ,skąd Bóg wie ,że ktoś dotrzymuje zasadę Pascala.Poprzez wiadomości od duszy?Paranoja.Zasada Pascala ,dotyczy zachowań na użytek zewnętrzny.Co kto myśli i jak wierzy w Boga ,to jest tyle przypadków,. ile linii papilarnych.Mnie podoba się Einstein.Nie wierzy w Boga ,który zajmuje się czynami i losami ludzi a w harmonię wszechświata.Chociaż tej harmonii nie ma a chaos i czarne dziury.No i czy Putin wierzy czy nie, modląc się w cerkwi ,tak jak i nasze przewódce ,które błagają Rydzyka o poparcie.Jeden Kwaśniewski miał odwagę powiedzieć -nie doznałem łaski wiary.I dlatego był 8 lat prezydentem ,mimo braku magistra, co teraz doktoratem narabiają Ogórek i Duda,Prawoslawni żegnają się szeroko i uroczyście a nasi ,gestami ,koło tchawicy jakby opędzali się od komarów.I tu tkwi tajemnica ,głębokości wiary.
  • 2015-02-26 12:32 | Szats

    Ateizm nie jest ideologią.

    Jedna uwaga :ateizm nie jest ideologią.
  • 2015-02-26 13:29 | gluon

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Zapytał Boga, czy ten jest na tyle wszechmocny by skutecznie sam siebie unicestwić, nie niszcząc przy tym świata.
    Bóg uniósł się honorem i kolejnym generacjom pozostało żyć jedynie wspomnieniem.
  • 2015-02-26 13:33 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    ecres
    Niemniej ci członkowie PZPR ganiający do kościółka byli obrzydliwymi przykładami zakłamania i dwulicowości. Einstein nie wierzył zaś w żadnego Boga, a tylko udawał wiarę, aby uniknąć ostracyzmu ze strony swych ziomków. Po prostu praktycznie 100% wybitnych naukowców było, jest i będzie w głębi ducha ateistami, a tylko niektórzy nich musieli do niedawna udawać wierzących, aby uniknąć losu G. Bruna czy Galileusza. Po prostu hipoteza Boga nie da się zweryfikować metodą naukową, a poza tym wiara jest z definicji zaprzeczeniem nauki, o czym już nie raz pisałem.
    Poza tym, to prawdziwy ateista nie powie nigdy czegoś takiego że „nie doznałem łaski wiary”, jako że wiara religijna nie jest łaską a tylko rodzajem duchowego otępienia (inwalidztwa) tak więc Kwaśniewski wierzy w Boga, tyle, że być może nie wierzy on w kościół. Ale to jest oczywiście jego prywatna sprawa, ale niemniej wolałbym, aby był on tu uczciwszy, ale czego innego można oczekiwać od członka PZPR, nie ważne że byłego? Przecież PZPR od czasów Gierka była już tylko 100% bezideową partią władzy, opanowaną przez karierowiczów i liberałów, stad też obserwowaliśmy po koniec lat 1980tych takie „cudowne nawrócenia” rzekomych komuchów na (neo)liberalizm, a klinicznym wręcz przypadkiem jest tu ex tow. Leszek Balcerowicz, grabarz polskiej gospodarki a wraz z nią i polskiej kultury. :-(
  • 2015-02-26 13:36 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    gluon
    Jak widzisz, pojęcie Boga jest wewnętrznie sprzeczne, a więc taki byt po prostu nie istnieje inaczej niż w głowach w niego wierzących. No cóż, wiara religijna jest typową chorobą psychiczną:
    http://www.philforhumanity.com/Faith_is_a_Mental_Disease.html
  • 2015-02-26 13:40 | Leonid

    Wierzenia religijne Alberta Einsteina

    Albert Einstein był panteista, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego z natura. Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów o bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”. Jak jednak słusznie zauważa Nigel Calder, „nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla Einsteina jako fizyka”.

    Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina (szczególna, odnosząca się do ciał poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, opisująca grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako „żydowska pseudonauka”) oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”). Jednak najostrzej krytykował Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi (wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina). Watykan długo popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”. Tak więc Calder ma bez wątpliwości rację, gdy pisze iż „gdyby Einstein żył w innym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu psychiatrycznym”.

    Jednakże nawet Einstein, bez wątpliwości najwybitniejszy uczony XX wieku, miał swoje ograniczenia. Nie chodzi tu bynajmniej o to, iż nie był najmocniejszy, jak na fizyka-teoretyka, w matematyce (w tej dziedzinie zawdzięczał on wiele pomocy otrzymanej od swego profesora z Zurychu, Hermanna Minkowskiego oraz swych kolegów ze studiów), ale o jego spinozjański panteizm, który nakazywał mu widzieć niemalże „przedustawny” porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg nie gra w kości ze światem” nie pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne. Główną przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas swej słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa, a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności, sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i prędkości cząstki elementarnej (np. elektronu).

    Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder, Einstein „pomylił ‘niepewność’ (‘uncertainty’) w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znaczeniu, z ‘niepewnością’ co do przyczyny i skutku”. Tak więc do dziś (początek roku 2005) deterministyczna teoria grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście, fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotezą wydaje się być obecnie hipoteza superstrun (superstrings), objaśniająca materię i energię jako zgrupowania wielowymiarowych (najczęściej 11 wymiarów przestrzennych), a jednocześnie mikroskopijnych „strun” (według niektórych teoretyków „otwartych”, a według innych „zamkniętych”), wibrujących z różnymi częstotliwościami, i w zależności od swej częstotliwości spostrzeganych przez nas jako różne cząstki elementarne (np. elektrony czy fotony) albo kwarki („części składowe” nukleonów, czyli neutronów i protonów). Niemniej hipoteza superstrun i jej pochodne (np. hipoteza „supermembran” i ogólnie tzw. „M” hipotezy) nie są obecnie możliwe do przetestowania, albowiem „rozbicie” cząstki elementarnej (np. elektronu) lub tym bardziej kwarka na owe hipotetyczne superstruny wymaga nieosiągalnej obecnie ilości energii i precyzji w jej ukierunkowaniu.

    Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego nie będącego Einsteinem może być więc bardziej „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających, przerażających częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy klucza do „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej najwybitniejsi koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak, ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”.
    Całość tu: http://nieracjonalista.blox.pl/2005/06/Wierzenia-religijne-Alberta-Einsteina.html
  • 2015-02-26 13:53 | ecres

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Gratuluje wiedzy ale też dobrego samopoczucia ,w chwili pisania ,o 3 milionach Polaków zakłamanych i chodzących do kościółka .Tekst o nauce przepisywać latwo.Trudniej ,obiektywnie ocenić historię i teraźniejszość.My Polacy zawsze musimy się różnić ,tylko co z tego wynika.Kumpel ,w czasie libacji zawsze mówi do mnie ,jedz,jedz ,i tak z tego gowno.
  • 2015-02-26 14:17 | MaNo

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    "Psycholog Viktor Frankl, więzień nazistowskiego, obozu, pisał, że większe szanse na ocalenie mieli w nim ludzie ideowi, z jednej strony komuniści i socjaliści, z drugiej – aktywni chrześcijanie."

    Mój ojciec przeżył 9 miesięcy w hitlerowskim obozie koncentracyjnym Mauthausen Gusen na terenie Austrii. O swoich przeżyciach zaczął bardzo powoli opowiadać dopiero po 50-ciu latach po wyzwoleniu. I opierając się na sprawozdaniach mojego ojca mogę potwierdzić, że największą "wolą przeżycia" wykazywali się ludzie zaangażowani ideowo np. komuniści. Natomiast w odniesieniu do osób mocno religijnych, w tym księży, mówił ojciec "padali jak muchy".

    "Znaczenie ma też poziom życia. Im więcej ludzi samodzielnych materialnie i niezależnych intelektualnie, tym mniejszy wpływ może mieć na nich religia. Właśnie dlatego Kościół w Polsce jest niechętny otwartej liberalnej demokraci i bogaceniu się wszystkich grup społecznych."

    Konkluzja na pewno po części słuszna, ale uwzględnia jedynie połowę drogi. Dobrobyt jest zdecydowanie funkcją świadomości, niezależności od organizacji religijnych ale przede wszystkim poziomu wykształcenie, które to umożliwiają dojście do dobrobytu.
  • 2015-02-26 16:19 | camel

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Ja tylko na koniec zniszczę mit katolików o bogatej, katolickiej Bawarii. Bawaria była jednym z najbiedniejszych regionów tak długo, jak była silnie katolicka. Geopolityczne zmiany spowodowały ruchy ludności, przeniesienie się do Bawarii wielu ewangelików, przeniesienie zakładow przemysłowych z Czech czy potem wschodniej części Niemiec. Zaczął się rozwój połączony z szybkim spadkiem religijności. Bawaria jeszcze do niedawna dostawała od rządu federalnego fundusze wyrównawcze, jak nasza ściana wschodnia. też religijna.
  • 2015-02-26 16:37 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    ecres
    Ten tekst o Wujku Albercie to jest mojego pióra... Oczywiście, pisząc go, korzystałem ze źródeł.
  • 2015-02-26 16:39 | Edward

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Trzeba przyjąć do wiadomości, że wiara w Boga istnieje od zawsze i będzie istnieć bez względu na czyjeś życzenia. Problem w tym, że zorganizowane religie mogą uruchamiać najprzeróżniejsze elementy chorej wyobraźni człowieka i mogą wywoływać negatywne zachowania. Jednakże, bezspornym faktem jest to, że wszystkie notowane w historii próby tworzenia świata bez, religii doprowadzały do zupełnej degrengolady całe społeczeństwa, do autentycznego piekła. Co prawda niektóre religie należałoby zniszczyć lub zmodyfikować bo są oparte na czystej postaci bestialstwie ale zachowania religijne są wkodowane w istotę człowieka. Problem w tym, że każda postawa człowieka w kwestii istnienia lub nieistnienia Boga jest oparta na wierze w hipotezy, na które jesteśmy skazani do końca naszego istnienia. Każdy tę wiarę ma. Wszystko zawiera się między prawdą głoszoną przez nawiedzonych proroków mających kontakt ze Stwórcą a prawdą głoszoną przez nawiedzonych naukowców mających widzenie powstania świata w wielkim wybuchu. Społeczność ateistyczna czyli ta wyznająca prawdę nawiedzonych naukowców nie dysponuje żadnymi walorami, które by niosły nadzieją na lepszy ludzki byt. Ateizm ma w sobie coś nieprzewidywalnie złowieszczego.
  • 2015-02-26 16:42 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    MaNo
    Wynika z tego to, co dawno już temu podejrzewałem - że na księży to ludziska idą dla pieniędzy a nie z powołania...
    Dobrobyt jest zaś w kapitalizmie funkcją braku moralnych skrupułów: im masz ich mniej, tym masz większe szanse dojścia do bogactw materialnych.
  • 2015-02-26 16:45 | Basia

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    " zło nie jest dowodem na nieistnienie boga " nie można podać logicznie twierdzenia na "nieistnienie" czegoś , kogoś .
  • 2015-02-27 09:45 | Slawczan

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Katolicyzm (bo z tym mam najwięcej do czynienia) jest zabawną ściemą intelektualną, co gorsza antylogiczną choć przez 2000lat wytworzył coś na kształt pseudologiki.
    Zdałem egzamin - dziękuj Bogu bo ci pomógł. Nie zdałem - bo się nie nauczyłeś
    Coś dobrego stało się - to Pan Bóg. Coś złego - to człowiek.
    Piękna przyroda? To dar Boga. Tsunami, które utopiło dziesiątki tysięcy ludzi, też piękne przeca? Od kogo to prezent?
    Zdycham w boleściach na raka? Niezbadane są wyroki Pana - ofiaruj swoje cierpienie Jezusowi.
    Źle zrobiłem - obmyj się w spowiedzi.
    I tak można mnożyć te dziecinności.
    Zauważmy, że postęp przyspieszył kiedy zaczęliśmy się uwalniać od religii. Argument o tym, że owocem tego postępu są także zbrodnie totalitaryzmu odrzucam. Skala ich wyniknęła z nowych możliwości technicznych i instytucjonalnych. I tyle. Krzyżowcy, którzy zdobyli Antiochię czy Jerozolimę z imieniem Boga na ustach, brodzili po kostki we krwi swoich ofiar. A było ich tyle bo zarzynali każdego (choćby po to by złupić lub przejąć dom ofiar), kto nie był z ich ekipy. Czy gdyby mieli bombę atomową użyli by jej - jako historyk odpowiem - bez wahania. Przy pierwszej potrzebie. I dziękowli by Panu w Niebo, że ich obdarzył taki cudownym darem, dzięki któremu mogą mu tak wielce usłużyć.


  • 2015-02-27 11:07 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Basia
    Istnienie zła dowodzi, że albo Boga nie ma, albo też że Bóg jest ponad moralnością. Jest jeszcze inne wytłumaczenie, że jak u Zoroastrian ma on dwoisty charakter, czyli składa się on, w wielkim uproszeniu, z dwóch części: dobrej i złej. Według Wikipedii Ahura Mazda (Pan Mądrości) i jego przeciwieństwo Angra Mainju (Zły Duch) tworzą stale splecioną parę, która toczy z sobą bezustanny bój o władzę nad światem zaś Angra Mainju był w późniejszej, pahlawijskiej wersji zaratusztrianizmu, nazywany Arymanem, a Ahura Mazda – Ormuzdem. Patrz też pod „Manichezim” i doktryna młodego Św. Augustyna.
    Jedno jest pewne: nie Boga opisywanego przez Watykan, protestantów czy też prawosławnych, a więc żadna z tych religii nie prowadzi do zbawienia duszy.
  • 2015-02-27 11:09 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Miało być oczywiście: NIE nie ma Boga opisywanego przez Watykan, protestantów czy też prawosławnych, a więc żadna z tych religii nie prowadzi do zbawienia duszy.
  • 2015-02-27 11:09 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Powinno być tylko jedno "nie"... Zły Duch czuwa!
  • 2015-02-27 11:11 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Slawczan
    Krzyżowcy złupili Bizanncjum a katoliccy Polacy przed wojną burzyli cerkwie. Nie masz nigdzie takiego czegoś, co bardziej ludzi różni niż religia!
  • 2015-02-27 14:07 | reverentia

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Camel

    Nic nie niszczysz, a wręcz sam sobie zaprzeczasz, jakoby Bawaria zaczęła się bogacić po napływowe ludności z Czech, zapominając ze Niemcy sudeccy byli ultrakatoliccy(stąd i niechęć Czechów do KK). A pisanie o planach pomocowych jest tak samo infantylne jak w wiara w moc sprawczą planu Marshalla w utworzeniu dobrobytu w zachodniej Europie.
  • 2015-02-28 08:46 | Andrzej

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Pomimo wielu mankamentów, polski katolicyzm to i tak wyjątek w laicyzującej się Europie.
  • 2015-02-28 16:04 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Andrzej
    Ten polski fałszywy katolicyzm "na pokaz" to jest niechlubny wyjątek w laicyzującej się Europie.
  • 2015-02-28 16:05 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Camel - a tu racja!
  • 2015-02-28 16:10 | Leonid

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    reverentia
    Bez planu Marshalla to Niemcy nigdy nie stanęli by na nogi. Słyszałaś może o planie Morgenthau, który nie doszedł do skutku z powodu wybuchu zimnej wojny?
  • 2015-03-01 12:10 | michrich

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Miech mi kto odpowie:
    Dlqczego ow milosierny, dobry i wszechmocny Bog jesce sie nie ukazal, nie przemowil i toleruje zlo na swiecie/
  • 2015-03-03 23:09 | olinaa

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    Problemem jest polski kościół , który za bardzo miesza sie do polityki. W swięta wyciągnęłam męża do koscioła ( po raz pierwszy od wielu lat). Ksiądz oczywiwście o polityce i wyborach. To nie tego oczekujemy od kościoła. Bagatelizujemy niestety oznaki zbytniej ekspansji kleru w różnych sferach życia : polityka, edukacja. To jest zwłaszcza widoczne w małych miejscowościach.
  • 2015-03-08 15:07 | olrob11

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    @Slawczan
    Tylko że postęp miał być lepszy od religii. Miało już nie być okrucieństwa masowych mordów, grabieży, itd. Po co komu postęp skoro po użyciu zaawansowanej techniki okazał się gorszy od religii ?
  • 2015-03-11 12:34 | Gadfly

    Re:Polska (nie)religijność: jak czytać sondaże?

    "powinniśmy brać pod uwagę, że zło nie jest dowodem na nieistnienie Boga. Jest dowodem na ciemną stronę natury ludzkiej". Lecz jeśli Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, to może lepiej Go unikać jak ciemnych zaułków?