Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

(18)
Zamiast egzaminowania po komendach przydałyby się porządne akcje edukacyjne, zwłaszcza przed wakacjami.
  • 2016-04-08 23:02 | snakeinweb

    Karta rowerowa

    Pamiętam, w komunie musiałem mieć kartę rowerową. Jako dziecko poruszające się po drodze. To była część oświaty w ówczesnej szkole. Dorosłych się nikt nie czepiał. Chyba trochę podobnie było z kartami pływackimi. Nawet by wypożyczać książki w osiedlowej i szkolnej bibliotece musiałem mieć jakąś specjalną legitymizację.

    Chociaż komunę uważam do dzisiaj za system wyjątkowo surrealistyczny i absurdalny, to dzisiaj mi się czasem wydaje, że czasem bywał racjonalniejszy niż dzisiejszy. Rozumiem karty rowerowe dla dzieciaków. (Pamiętam rozpierającą dumę z faktu znajomości paru zasad i dostania świstka to potwierdzającego i uprawniającego do poruszania się po ulicy). Ale w stosunku do dorosłych ludzi jest to rozsądne? Nie sądzę.
  • 2016-04-08 23:02 | Czesio

    Karta rowerowa

    Jak okazuje się zdawanie egzaminów na wiele się nie zdaje, bo przecież 2/3 wypadków spowodowali kierowcy, którzy przechodzili egzaminy, mają doświadczenie, a jednak, coś szwankuje.
    Nie o tym chciałem, wstęp jako dygresja. Chętnie zdam egzamin na kartę rowerową, choć posiadam od wielu lat prawo jazdy, nawet wykupię polisę (i tak wykupuję), a jeszcze pójdę na ustępstwo i przypnę rejestrację, z tym że nie zmuszajcie mnie do jeżdżenia po ścieżkach rowerowych. Nie będę jeździł po autostradach i drogach ekspresowych, a tylko na zwykłych miejskich drogach.
    Dlaczego?
    Ponieważ wiele ścieżek rowerowych nie zostało zbudowanych dla rowerzysty, zostały stworzone wyłącznie po to, żeby wyrzucić rowerzystę z drogi, zakazać mu jazdy po niej. W wielu miejscach jest to bardzo niebezpieczne, jak również ścieżki same w sobie bardzo często są niebezpieczne i jazda po nich, to jest proszenie się o wypadek.
    Wygodne drogi rowerowe, że tak nazwę chętnie sam wybieram i nawet nie zastanawiam się, czy jechać jezdnią. Byłby to jakiś kompromis zmuszający władze do budowanie dróg rowerowych dla rowerzystów, a nie kierowców.
  • 2016-04-09 08:15 | axiom1

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Na kazdym stanowisku publicznym zajmowanym przez nomenklature partyjna winno obowiazywac minimum kwalifikacji.

    Polska nie moze sobie pozwolic aby elektrycy, historycy i absolwenci szkol podstawowyh okupowali najwyzsze stanowiska panstwowe.
  • 2016-04-09 08:25 | Elka

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    W klasie IV szkoły podstawowej na przedmiocie technika uczniowie obowiązkowo piszą egzamin na kartę rowerową. Kartę wydaje dyrektor szkoły. Tylko czy ktokolwiek zna przypadek, że policja sprawdzała dziecku-rowerzyście, ze posiada kartę rowerową? Czy ktoś spotkał się z przypadkiem ukarania rowerzysty za niebezpieczną jazdę rowerem po chodniku? Ile osób wie, w jakim przypadku dozwolona jest jazda rowerem po chodniku? Czy ktoś spotkał się z przypadkiem, ze policjant sprawdzał, czy rowerzysta ma obowiązkowe wyposażenie roweru (światła,hamulec, dzwonek, odblaski)?
  • 2016-04-09 09:31 | axiom1

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    To jest wiecej niz cyrk. Rowerzysta musi miec karte rowerowa. Karta plywacka potrzebna jest na kierowanie kajakiem.

    Ale,.. ani premier ani prezydent ani posly ani senatory nie maja wymogu kwalifikacji. W Polsce kazdy pies i kot worniez moga okupowac najwyzsze stanowiska publiczne.
  • 2016-04-09 12:18 | jakowalski

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Tak, potrzebne są ona nam tak samo jak obowiązkowe świadectwa aryjskiego pochodzenia, chrztu i bierzmowania.
  • 2016-04-09 12:22 | jakowalski

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Czesio
    Rowery powinny być zabronione na wszystkich drogach krajowych i wojewódzkich, które nie mają utwardzonych poboczy oraz na wszystkich przelotowych ulicach w mieście, dla dobra samych rowerzystów.
  • 2016-04-09 12:36 | cccamel

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    @Czesio, litości! Chyba rozumiem źródło wielu problemów naszego narodu - to "logika" typu czesio. Dla wyjaśnienia Czesiowi dodam, że te "niebezpieczne ścieżki rowerowe" zbudowały jemu podobne czesie, dlatego każdy zapluty wlazd na posesję zasługuje na przecięcie ścieżki dwoma wystającymi krawężnikami. Zarobić też musiało czesio od kostki brukowej, dlatego też rowerzystom będą wypadały promby na nierównej nawierzchni... To co szwankuje, to czesiowe myślenie... Przyjedż do wielkopolski, zobacz, że nie zawsze musi być głupio!
  • 2016-04-09 12:51 | Czesio

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    "Pamiętam, w komunie musiałem mieć kartę rowerową. Jako dziecko poruszające się po drodze. To była część oświaty w ówczesnej szkole. Dorosłych się nikt nie czepiał."

    No właśnie, posiadałem taki różowy kartonik i co? Nie wiedziałem z której strony pojazd ma pierwszeństwo. I tak nie jeździłem po ulicach, a jak już to ustępowałem wszystkim. Dziś nie ustępuję, bo znam swoje prawa.
    Jakby na to patrzeć od strony statystyki znacznie bezpieczniej było, gdy nie znałem przepisów drogowych.
    Zastanawia mnie jeszcze, co z drogami rowerowymi? Panie z wózkiem, albo rolkarze na policję, bo nie mają karty rowerowej?
  • 2016-04-09 14:10 | snakeinweb

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Te wszystkie świstki, kursy i przepisy i tak się w życiu zupełnie nie liczą. Ważne są tylko podstawowe zasady zachowania gatunku. Na drodze są to trzy
    a) Myśl i miej oczy szeroko otwarte
    b) Patrz zawsze wokół siebie i dbaj zawsze był przez innych widziany
    c) Nie zabijaj i nie daj się zabić.

    Ja znam tylko te trzy zasady i jak dotąd, odpukać, ominęły mnie nawet stłuczki.
  • 2016-04-09 15:58 | kaesjot

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    cccamel - ale w Poznaniu też są "Czesie"
    Jedziesz ul. Baraniaka w kierunku ul. JP II. Ścieżka od strony Malty jest przeznaczona dla pieszych i rowerzystów ale "Czesiowie" zasuwają jezdnią wśród sznuru samochodów bo oni " świadomi są swoich praw".
    Tylko ze swiadomością zagrożenia coś u nich nie za bardzo.
  • 2016-04-10 00:09 | maksymilian

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Bardzo wielu rowerzystów nie ma zielonego pojęcia o elementarnych zasadach ruchu drogowego. Sprzyjająca i skądinąd słuszna postawa mediów propagujących ten sposób poruszania się odnosi niestety i ten skutek, że wielu cyklistów zachowuje się na drogach jak rasa wybrana i uprzywilejowana.
    Jakieś formy przygotowania osób bez prawa jazdy do poruszania się po drogach publicznych było, nie było pojazdami - powinny istnieć. Jeśli nie karty rowerowe to przynajmniej obowiązkowe zajęcia w szkołach z podstaw ruchu drogowego.
    Ale oczywiście, każdą inicjatywę tego rządu trzeba z góry obśmiać, choćby i dotyczyła zwalczania komarów. Gdyby te karty rowerowe obecnie istniały a rząd zaproponowałby ich zniesienie, zaraz w Polityce pojawiłby się równie zjadliwy komentarz.
    No i oczywiście wszystkiemu jest winny prezydent Duda, bo nie zapina pasów.
    Każda okazja jest dobra, aby przyłożyć i zwalić winę.
    Ja bym jednak postarał się prześledzić bardziej historię doniesień prasowych na temat kultury drogowej innych przedstawicieli władzy, również tych dawniejszych i znalazłoby się tam wiele znacznie barwniejszych kwiatków.
  • 2016-04-10 04:17 | tytus2001

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    W zasadzie każdy kto skończył podstawówkę zdaje egzamin na kartę rowerową, a większość dorosłych na prawo jazdy. Nowe przepisy zmierzają do tego aby kierujący rowerem miał przy sobie kartę rowerową i zapewne pojawią się sankcje za brak dokumentu. Kiedyś ustawodawca racjonalne założył, że skoro skończyłeś podstawówkę to kartę rowerową masz i nie ma powodu aby dorosły okazywał taki dokument. Teraz przepis zmusi tych którzy zgubili kartę rowerową do ponownego zdawania egzaminu. Zapewne poprawi to bezpieczeństwo, bo nie pogorszy ale jakim kosztem. Na komendach policji powstaną specjalne sale egzaminacyjne i policjanci zamiast pilnować prawdziwych kilerów drogowych będą szkolić rowerzystów. Prawda jest jenak taka, że to kierowcy samochodów nie znają nowych przepisów dotyczących rowerzystów i nadal sądzą, że na przejeździe rowerowym rowerzysta tak jak pieszy nie ma pierwszeństwa.
  • 2016-04-10 15:23 | woytek

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Karty rowerowe sa potrzebne aby poznać zasady poruszania się po drogach publicznych . Gdyby piloci słynnego Tupolewa mieli kartę rowerową i przestrzegali zasad poruszania się w przestrzeni publicznej to by nie doszło do tego tragicznego wypadku. Gdyby politycy mieli obowiązek posiadania karty rowerowej to by do domu jeździli rowerem , a nie wydawali na te wycieczki 720 tysięcy złotych polskiego podatnika.
  • 2016-04-10 17:00 | azur

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    A może obowiązkowe karty dla pieszych?
  • 2016-04-11 00:48 | qfu qfu

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Mogą być karty dla rowerzystów to i punkty karne także dla szwendaczków! Po uzyskaniu 24 oczek skonfiskować delikwentowi buty na rok.
  • 2016-04-11 01:21 | foxfire

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Wyrabialem prawo jazdy, przed laty, w USA, w ciagu jednego dnia,siedzac przed komputerem./nic sie nie zmienilo do chwili obecnej/Cala wiedza o organizacji ruchu zawarta byla w formie broszury o objetosci sredniej informacji ze sklepow spozywczych o kuponach znizkowych. Egzamin praktyczny polegal na zatrzymaniu pojazdu przed znakiem stop. Wazne bylo aby kola sie nie obracaly. Dalej manewr parkowania rownoleglego. I TO WSZYSTKO. Pozniej urzednik wydajacy prawo jazdy kazal spojrzec mi w aparat do badania wzroku i odczytac szereg liter.Po nastepnych paru minutach i fotce "cyknietej" przez nastepnego urzednika wyszedlem z prawkiem w dloni. Nie trzeba bylo konczyc samochodologii, silnikologii, robic doktoratu ze znajomosci znakow itd... Nie trzeba bylo usmiechac sie i oplacac wszelkiej masci insruktorow i lapownikow egzaminatorow... Statystyki europejskie , a szczegolnie polskie sa wymowne w porownaniu do USA. Niczego nas nie ucza. Teraz wracamy do kart rowerowych i ponownych egzaminow. W Stanach wsiadasz na rower i jedziesz. Jak jestes glupi to oczywiscie zginiesz. Na szczescie niewielu "cyklistow" ginie i nikomu do lba nie przychodzi by wymagac od nich jakiegos papieru. W nastepnym etapie proponuje zastanowic sie nad certyfikatem dla przechodzacych ulice i odplatnych, a jakze by inaczej, instrukcjach bezpiecznego klekania przed proboszczem, prawidlowego ulozenia ust do ucalowania pierscienia swietego itd,,itd """"
  • 2016-04-11 14:01 | LadyHeather

    Re:Czy potrzebne są nam obowiązkowe karty rowerowe?

    Ja jezdzę po ścieżkach i po chodniku. Tak po chodniku. Nie mam prawa jazdy i nie wyobrazam sobie jechania po ulicy - pewnie skonczyłoby się to dla mnie tragicznie a jakis kierowca miałby traumę do konca zycia ze mnie rozjechał. Dodam, że z uwagi na wiek i stan zdrowia jeżdzę jak ja to nazywam "babcia style" i na pewno tam jestem bezpieczniejsza i stanowię mniejsze zagrozenie niz na ulicy