Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

(20)
Im bliżej do kolejnej rocznicy Zbrodni Wołyńskiej, tym gorzej.
  • 2016-07-03 10:47 | Manifest

    brednie

    brednie i kłamstwo
  • 2016-07-03 11:13 | jakowalski

    Za wcześsnie jest jeszcze na nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania.

    Z jakiej racji my Polacy, ofiary ludobójstwa ukraińskiego, mamy wybaczać Ukraińcom ich zbrodnie ludobójstwa, w tym szczególnie tą na Wołyniu? Niech oni najpierwej zburzą poniki Bandery i innych bandytów z UPA i OUN, niech zakażą u siebie kultu banderowców tak samo jak Niemcy zakazali u siebie kultu hitlerowców, niech zrezygnują ze swoich roszczeń terytorialnych wobec Polski i niech nas oficjalnie przeproszą za Wołyń i wypłacą nam co najmniej milion dolarów za każdego zamordowanego przez nich Polaka i dodatkowy milion za każdą spaloną przez nich polską wioskę, a dopiero wtedy będziemy mogli zacząć z nimi rozmowy na temat przyszłego pojednania.
    Po za tym, to jaki jest sens takich artykułów? Przecież obecna, nacjonalistyczna Ukraina jest jedynym naszym realnym wrogiem, jedynym naszym sąsiadem, który wysuwa wobec nas roszczenia terytorialne i z którym mamy wciąż nie załatwione porachunki za tragiczne wydarzenia z okresu II Wojny Światowej. Przecież w interesie Polski nie leży popieranie obecnej, nacjonalistycznej Ukrainy z jej kultem zbrodniarzy z UPA i OUN. W czyim interesie więc „Polityka” zamiesza takie propagandowe artykuły, całkowicie przecież niezgodne z polską racją stanu? Czyje pieniądze za tym stoją?
    Poza tym, to nie powinniśmy pozwolić na ukraińskie demonstracje w polskim przecież Przemysłu, jako że one odbywają się pod flagami zbrodniczej organizacji jaką przecież była UPA i pod hasłami „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi, jeszcze Polak Ukraińcowi buty czyścić musi” (http://telewizjarepublika.pl/mloda-ukrainka-jeszcze-polska-nie-zginela-ale-musi-zginac-jeszcze-polak-ukraincowi-buty-czyscic-musi,22959.html).
  • 2016-07-03 15:58 | jobrave

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Swoista "polityka miłości" do Ukrainy, prowadzona od 25 lat przez kążdąz ekip rządzących Polską-nie zdała egzaminu. Wyciszanie,relatywizowanie zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów,na bezbronnych cywilach,w imię dobrych stosunków, daje odwrotne skutki od zmierzonych - kult Bandery i innych "świętych" banderyzmu ogarnia Ukrainę, nieogranicza sięjuż tylko do jej zachodniej części. Polska ani razu nie zaprotestowała przeciwko gloryfikacji zbrodniarzy z OUN-UPA, toteż, skoro władza nie widzi w tym problemu, prędzej czy później wyręczy ją ulica. Niemcy pokajały się za swoje zbrodnie, Rosja trzykrotnie przeprosiła za Katyń, natomiast Ukraina nie wykonała żadnego kroku w tym kierunku, a wręcz przeciwnie - w tamtejszych szkołach dzieciom i młodzieży wpaja się mity o rycerzach z OUN-UPA walczących jednocześnie z trzema wrogami, szlachetnych romantykach, którzy jeśli zabijali, to tylko żołnierzy wroga, w bezpośredniej walce, twarzą w twarz. Cywilów, wg obecnie obowiązującej wersji histori, mordowali "przebierańcy" z NKWD, udający upowców.Ze strony polskiej braknie tylko oficjalnych reakcji, mało tego - w polsich mediach przy okazji dyskusji o polsko-ukraińskich relacjach pojawiają się sugestie, by zapomnieć o tych zbrodniach dla dobra sprawy albo, przynajmniej tego nie poruszać, żeby nie drażnić "strategicznego partnera". Naprawdę nie warto się upominać o ofiary z Wołynia i Małopolski Wschodniej? Naprawdę istnieją jakieś wyższe cele, z powodu których możemy machnąć ręką na 120 tysięcy, może nawet 200 tys. dzieci, kobiet, starców, czy nawet młodych, lecz bezbronnych mężczyzn? Czy wolno nam machnąć ręką na to, że wiele z tych ofiar ginęło powolną śmiercią, że torturowno je, szlachtowano żywcem, że rozrywano końmi, przerzynano piłami, wydłubywano oczy, obcinano piersi, z ciężarnych wypruwano płody! Oburzamy się, że w Rosji stoją pomniki Lenina,że mordowano polskich oficerów, że były wywózki na Sybir (część mojej rodziny przeżyła Sybir, ale po powrocie stamtąd nie przeżyła bandyckiego rajdu UPA), czcimy pamięć ofiar "zamachu" smoleńskiegoi domagamy się "prawdy"do Rosji, ale te dziesiątki tysięcy ofiar bestialskich zbrodni, nas nie bulwersuje.Piszę "nas",ale mam na myslitych,którzy nas reprezentują. Nie można dziwić sięludziom,że wychodzą na ulicę, że protestują przeciwko ukraińskim prowokacjom, a dzieje się tak,ponieważ państwo polskie, nabrało w tejkwestii wody w usta!
  • 2016-07-03 16:25 | azur

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Odczucia Polaków i Ukraińców w wielu sprawach rozmijają się, to oczywiste. Tym nie mniej, jesteśmy sąsiadami, a w Polsce żyje, pracuje i studiuje wielu Ukraińców.
  • 2016-07-03 17:14 | Zaraz

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Skandaliczny tekst.
    Poza tym Ukraina nie zasłużyła sobie na naszą pomoc.
  • 2016-07-03 22:24 | Alrus

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Wydaje się, że autor artykułu nie zadał sobie trudu, aby wsłuchać się w głos kontrprotestujących, mam nadzieję, że wymiar sprawiedliwości zdobędzie się na wyższy profesjonalizm. W sporze uczestniczą dwie strony i pośpieszny werdykt po zapoznaniu się tylko z jedną z nich niewiele ma wspólnego z obiektywizmem.
    Oburzony głos, jak chociażby Jakowalskiego, jest tu bardzo na miejscu.
    Polska wykazuje wielką cierpliwość i wielką naiwność jednocześnie, przymykając oczy na uniki jakie strona ukraińska robiła od samego początku swojej państwowości. Poniekąd zrozumiałe, zależało nam na przyjaznych stosunkach, rozumieliśmy sytuację Ukrainy. To państwo młodziutkie, bez własnej historii, co powoduje deficyt narodowych bohaterów. A wokół czegoś trzeba naród skupiać, ba, właściwie tworzyć. Po olbrzymich stratach wojennych, głodu, zsyłkach i wysiedleniach, napływie ludzi spoza Ukrainy, wreszcie po kilkudziesięciu latach sowietyzacji, lepienia "człowieka radzieckiego", dla większości populacji słowo Ukrainiec jest słowem pozbawionym treści. Stąd układanie rodowodu, pisanie historii, rozpaczliwe sięganie nawet po kontrowersyjny "materiał pomnikowy". Ale także stąd, że spadkobiercy ideowi szowinistów przed- i wojennych, obecni narodowcy ukraińscy, to jedyna siła zorganizowana i zdeterminowana, zcalająca państwo i dająca mu narodową tożsamość. To jest klucz do zrozumienia dlaczego nie udało się dotąd osiągnąć porozumienia ukraińsko-polskiego, w tak zdawałoby się oczywistej sprawie.

    Tyle, że budowanie przez Ukrainę tożsamości narodowej na zajadłych wrogach Polski, podsuwanie kolejnemu pokoleniu haseł antypolskich, źle wróży wspólnej przyszłości. W Przemyślu był protest przeciw takim właśnie hasłom.
  • 2016-07-04 02:39 | Aspiryna

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Tym nie mniej, jesteśmy sąsiadami, a w Polsce żyje, pracuje i studiuje wielu Ukraińców.

    ``````````````````````````````````````````````````````````````````````
    To nie jest jeszcze powod, by pozwalac im na wszystko.

    P.S. Proces re-faszyzacji Ukrainy postepuje i choc sa
    sasiadami - niestety - nie chca byc przyjaciolmi!
  • 2016-07-04 09:49 | Leonidas

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Bierność władz RP to równocześnie wygrana propagandy rosyjskiej, która od dłuższego czasu intensywnie zatruwa jadem relacje polsko-ukraińskie. Podejrzewam, że na Ukrainie rosyjscy propagandziści są równie mocno aktywni manipulując opinią publiczną przeciwko Polsce.
    Niestety nie widać ani odwagi ani chęci aby sąsiedzkie relacje poprawić. Jeżeli nawet polski kościół próbuje coś w tej materii zmienić to jego przekaz słabo przebija się do opinii publicznej. Wydaje się, że kolejna szansa na pojednanie polsko-ukraińskie zostanie zmarnowana, przypadków jakich w naszej historii mieliśmy już wiele.
  • 2016-07-04 10:12 | ziomekp.1

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    W książce pt. "Bandera, terrorysta z Galicji" pan Romanowski nie zostawia suchej nitki na UPA bądż Banderze a tutaj tak delikatnie? Parę cytatów:
    1.Ówczesny kult siły i pogarda dla prawa były typowe dla nazizmu, faszyzmu i sowieckiego totalitaryzmu. W tym sensie Stefan Bandera był i nazistą, i faszystą i bolszewikiem
    2.Bandera to zwolennik permanentnej rewolucji, totalitaryzmu i osiągania celów politycznych poprzez akcje terrorystyczne.
    3.Podczas krótkiego panowania Bandery na stanowisku przewodniczącego Krajowej Organizacji OUN to głównie Ukraińcy padali ofiarami rewolucyjnego terroru. Z rozkazu Bandery zamordowano 11 Ukraińców, tylko 1 Polaka (minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki) i 1 Rosjanina.
    4. Rozprawmy się z mitem Bandery jako bojownika o narodową niepodległość,można Zarzucić mu bezwzględność i okrucieństwo, brak politycznej wiedzy, niechęć do nauki.
    5.Już w czasach powojennych Bandera był człowiekiem bez autorytetu międzynarodowego, który z nacjonalisty i faszysty próbuje przeobrazić się w socjaldemokratę, byle tylko zdobyć zaufanie wywiadów brytyjskiego, włoskiego czy zachodnioniemieckiego. Byle tylko zdobyć fundusze na działania propagandowe i terrorystyczne.
    6. Stefan Bandera zginął z ręki Ukraińca, który był agentem KGB. Bohdan Staszyński z Barszczowic pod Lwowem, miał narzędzie zbrodni doskonałej - szklany pistolet rozpylający cyjanek.
    7. Podróżując po Ameryce, Bandera musiałby odpowiadać na pytania dziennikarzy o Holocaust i Wołyń, o współpracę z Hitlerem.

    Jeżeli Ukraina chce mieć na piedestale takich bohaterów to ja w ten "deal" nie wchodzę, czasami starsza siostra (Polska) winna dać w ucho rozbrykanemu młodszemu bratu (Ukraina) solidnie w ucho aby bąk zrozumiał iż są granice łobuzerki, serdecznie pozdrawiam.
    Ps. Polecam wszystkim wspomnianą książkę pana Romanowskiego.













  • 2016-07-04 10:16 | Archer100

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Szanowny panie,
    Czy pojednalby sie pan (ewentualnie namawial do pojednania) z Niemcami gdyby w co drugim wiekszym miescie stal tam pomnik Hitlera i byl plac Goebbelsa do ktorego dochodziloby sie Herman Goering strasse?

    Wladze ukrainy stawiaja banderowcom pomniki i robia z nich bohaterow narodowych. I jak sie tu z nimi jednac?
  • 2016-07-04 11:14 | staryman

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    „Ludobójstwo jest kategorią prawną, trudno, by o jej zastosowaniu decydowali politycy, a nie kompetentny, niezawisły sąd.”
    ---------------------------------------------------------------------------
    Polska jest jednym z krajów, które uznały ludobójstwo Ormian. Żaden „kompetentny, niezawisły sąd” w tej sprawie nie orzekał (przynajmniej w Polsce) – dokonał tego Sejm w 2005r.
    Ostatnio ludobójstwo Ormian potępił Bundestag (głosami wszystkich klubów) i też nic nie było słychać o tym, żeby wcześniej jakieś niemieckie sądy się o tym wypowiadały. Zaś parlament francuski nie tylko, że uznał ludobójstwo Ormian, to jeszcze ostatnio uchwalił kary za jego negowanie (jak w przypadku Holocaustu). I znów nie spotkałem się nigdzie z informacjami o tym, żeby orzekały w tej kwestii francuskie sądy. Pan Redaktor może się spotkał? To proszę o „namiary” na taką informację.
    Jest więc zupełnie odwrotnie, niż Szanowny Pan Redaktor raczy twierdzić: o tym, czy nazwiemy coś ludobójstwem, czy też nie decydują najczęściej politycy. Sąd Rejonowy w Pcimiu ma się może – wedle Pana Redaktora – zająć orzekaniem, czy rzezie dokonywane przez Ukraińców na Wołyniu i w Galicji Wschodniej były ludobójstwem? Wolne żarty.


    „Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi.”
    -------------------------------------------------------------------------
    Z dostępnych informacji wynika, że Ukraińcy takowe pojednanie postrzegają na jeden jedyny sposób: mamy przyjąć ich sposób postrzegania historii.
    Niestety, w tej kwestii wiele złego zrobiła już polityka kolejnych polskich rządzących oraz stojących za nimi „elit” czepiających się jak pijany płotu politycznych wizji Piłsudskiego sprzed 100 lat. W imię realizacji tych mrzonek za paradygmat polskiej polityki zagranicznej uznano przyjaźnienie się za wszelką cenę z Ukraińcami. Cena jest duża, a korzyści żadne. A żeby było śmieszniej, to najgorętsza przyjaźń łączy nasze polityczno-medialne elity z ukraińskimi nacjonalistami. Im bardziej Ukrainiec antyrosyjski - tym większy nasz przyjaciel. Ciekawe, że mało kto w Polsce zauważa, że ukraiński nacjonalista pewnie jeszcze bardziej niż Rosji nie lubi Polski. Czciciele Bandery i Szuchewycza nie demonstrują tego oczywiście, póki Polska „robi” za pożytecznego idiotę, co dowodzi tego, że mają więcej oleju w głowach, niż polscy piewcy polsko-ukraińskiego pojednania za wszelką cenę...
  • 2016-07-05 13:04 | kaesjot

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    A czy potomkowie tych, przesiedlonych w ramach akcji "Wisła" ze wschodu na Ziemie Odzyskane czują sie Polakami czy też Ukraińcami?
    Ja rozumiem, że my Polacy sami w przeszlości zapracowaliśmy na Ukraińską nienawiść ale to nie usprawiedliwia sposobu, w jaki Ukraińcy tę nienawiść wyrazili.
  • 2016-07-06 17:56 | Aspiryna

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Wedlug ostatnich informacji:

    "Na granicy z Ukrainą tłum zaatakował samochód kierowany przez Polaka.
    W aucie znajdowali się polscy dziennikarze i profesorowie UMCS - ustaliła Wirtualna Polska. Kierujący pojazdem Mariusz Trubalski (dziennikarz "Panoramy Lubelskiej") i dr hab. Maria Sękowska (UMCS, Lublin) w wyniku dotkliwego pobicia trafili do szpitala."

    Czy to kolejny "prezent" ze strony Ukraincow???
  • 2016-07-13 09:43 | jrcanonia

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Niedobrze się dzieje, że stosunki polsko-ukraińskie są rozpatrywane od roku 1943, a nie od roku 1918. Na początku II Rzeczypospolitej mieliśmy i sojusz z Petlurą, i powstanie ukraińskie we Lwowie, a w roku 1938 akcję burzenia 98 cerkwi. Szkoda, że poza wojewodą Józewskim nikt nie pomyślał o załagodzeniu narastającego konfliktu.
  • 2016-07-13 18:24 | Aspiryna

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Odessa... czlonkowie tzw. "automajdanu" blokuja wyjscie z hotelu dwoch przedstawicieli polskiego senatu. A ichnia milicja/policja nie reaguje!

    P.S. To tylko kolejny anty-polski incydent jakich coraz wiecej ostatnio
    na Ukrainie. I jak tu mowic o jakimkolwiek "pojednaniu" kiedy
    rzeczywistosc prezentuje sie coraz gorzej?
  • 2016-07-14 14:02 | tuciu

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Polacy czczący morderców ludności cywilnej jako przykrywką żołnierzy wyklętych i mający w każdym mieście ulicę i pomnik najeźdźcy i okupanta Litwy: Piłsudskiego nagle oburzają się na czczenie przez inne narody ludzi mających krew na rękach. Kali myślał, że tylko jemu wolno i nikt nie skopiuje jego pomysłu. Paradne.
  • 2016-07-14 17:09 | mzak

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Mamy w Polsce Rok Henryka Sienkiewicza. Program 1 Polskiego Radia czyta Ogniem i mieczem". Kilka razy dziennie, całość. Czyż może być lepsze tło do polsko- ukraińskiego pojednania?
  • 2016-07-14 22:54 | Aspiryna

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Polacy czczący morderców ludności cywilnej jako przykrywką żołnierzy wyklętych

    --------------------------------------------------------------------------------
    Tak zwani "zolnierze wykleci" tez popelniali przestepstwa (takze i zabijajac
    ludnosc cywilna), ale nie mozna tego porownywac do zaplanowanego,
    okrutnego ludobojstwa (na skale masowa) ze strony ukrainskiej!

    P.S. Do pojednania nie wystarczy odwaga, konieczne jest jeszcze
    staranne i otwarte rozliczenie przeszlosci...
  • 2016-07-14 23:03 | Aspiryna

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    "pomnik najeźdźcy i okupanta Litwy: Piłsudskiego"

    A czy Litwa byla w latach 1918 - 1919 niepodleglym krajem?
    Czy moze byla "okupowana" przez bolszewicka Rosje?
  • 2016-07-15 06:22 | woytek

    Re:Nawoływanie do polsko-ukraińskiego pojednania wymaga odwagi. Zatem: odwagi!

    Pojednanie z niereformowalnym sąsiadem wymaga wielkiej odwagi.
    W przeddzień rocznicy tragedii wołyńskiej mianowano imieniem Stefana Bandery dawny Prospekt Moskiewski w Kijowie.