Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

(49)
To nie jest pierwszy raz, gdy krwawą łaźnię urządzają pojedynczy obywatele dysponujący m.in. wojskowymi karabinami.
  • 2016-07-08 15:04 | parabellum

    Korelacja uzbrojenia a liczba zabójstw

    Dlaczego we Francji, Niemczech jest trzydzieści a w Czechach szesnaśćie razy więcej posiadanej broni palnej w rękach prywatnych posiadaczy i poziom zabójstw jest bardzo podobny jak w Polsce? Jakie należy wyciągnąć z tego wnioski?
  • 2016-07-08 15:06 | woytek

    to nie ma nic wspólnego z prawem do posiadania broni

    To jest efekt upadku standardów moralnych i obyczajowych elit oraz drastycznym obniżaniem poziomu życia najbiedniejszych.
    Prawo do posiadania broni jest odwiecznym prawem Amerykanów.
  • 2016-07-08 16:30 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    cyt. " Ale Alton Sterling i Philando Castile nie są
    przecież pierwszymi czarnoskórymi zastrzelonymi przez amerykańskich policjantów."

    Jak enigmatyczny "postronny strzelec" nie jest pierwszym czarnoskórym strzelajacym do policjantów. Że czarnoskóry, trzeba domyślać się z kontekstu, czyżby głupio bylo autorowi napisać to wprost..? Tak jak napisać, za jaki procent przestępstw odpowiadają czarnoskórzy obywatele USA? Co przekłada się wprost na uzasadnioną podejrzliwość i ostrożność funkcjonariuszy policji?
    Prawo do posiadania broni, naturalne w USA i gwarantowane konstytucją, nie wpływa na zwiększenie ilości przestępstw. Jak ktoś słusznie zauważył, przestępca nie potrzebuje legalnej broni, ułatwiającej policji jego identyfikację. Świat przestępczy od zawsze ma nieskrępowany dostęp do broni. Dlatego w Polsce mamy kuriozalną sytuację, w której tylko praworządny obywatel jest faktycznie pozbawiony tego dostępu.
  • 2016-07-08 16:42 | krzychos

    prawo, a co to jest?

    Autor, Pan Winiecki, pisze, że wg niego ważne jest odpowiednie prawo o dostępie do broni palnej. Prawodpodobnie po części ma rację.
    Ja tak patrząc na nasze, jakże demokratyczne podwórko, gdzie "Amerykanie nie moga nas uczyć, bo jak u nas była demokracja, to u nich bizony galopowaly ..."
    Myslę sobie, że co komu po najlepszym prawie, skoro można przyjść nocą i sobie wprowadzić dowolne prawo, nawet będące bezprawiem, wystarczy że się ma do tego wygraną w wyborach wg obowiązującej ordynacji, premiującej rozproszenie głosów po przeciwnej stronie sceny politycznej.
    Amerykanie mogą sobie zrobić dowolne prawo, co z tego jak przyjdzie Trump&Co. i wszystko zmieni, dobrze zmieni ...
  • 2016-07-08 17:11 | ted

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Jak Pan zapewne wie, by zmienic to prawo potrzebna jest zmiana konstytucji
  • 2016-07-08 17:28 | Aspiryna

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Dlaczego we Francji, Niemczech jest trzydzieści a w Czechach szesnaśćie razy więcej posiadanej broni palnej w rękach prywatnych posiadaczy (...)

    `````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Jak to wyliczyles?

    P.S. Nikt nie jest w stanie dokladnie obliczyc ile sztuk broni palnej
    znajduje sie w rekach Amerykanow (USA).
    "According to the Congressional Research Service, there are roughly twice as
    many guns per capita in the United States as there were in 1968: more than
    300 million guns in all."
    Wiemy wiec tyle, ze "ponad 300 milionow" ale dokladniej... nikt nie wie!
  • 2016-07-08 17:43 | Antykuc

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @parabellum
    Proszę nie manipulować. Podane przez Ciebie wartości to liczba sztuk broni, natomiast w rzeczywistosci w Niemczech broń posiadają 4 osoby na 100 a w Czechach 3 na 100, a restrykcje dotyczące pozwoleń w przypadku Niemiec są większe niż w Polsce. Tak więc liczba ta nadal jest niewielka a te osoby są sprawdzone. Wnioski są takie że w tamtych krajach więcej ludzi interesuje się bronią niż w Polsce. Tutaj dostęp do broni jest liberalny ale jakoś pozwoleń nie przybywa bo najwyraźniej ludzie czują się bezpiecznie i dlatego nie czują potrzeby posiadania broni, a poza tym nie mają na nią pieniędzy.
    Nie jestem przeciwnikiem posiadania broni ale po po prostu uważam że obecne przepisy w Polsce są dobre. Sprzeciwiam się także propagandzie jaka to ta broń jest potrzebna i że musi być jej więcej bo to jest nieprawda - duża ilość broni powoduje wzrost liczby zabójstw w afekcie (które są głównym typem zabójstw w Polsce i innych cywilizowanych krajach), wzrost liczby samobójstw, które także są zwykle dokonywane pod wpływen impulsu, brutalizację napadów, brutalizację policji oraz strzelaniny i masakry w miejscach publicznych. W naszym kraju sytuacja z bronią jest idealna, bo zwykły człowiek może ją zdobyć bez problemu, a bandyci używają jej bardzo rzadko - więc po co to psuć?
    Pozdrawiam.
  • 2016-07-08 18:09 | Antykuc

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @parabellum
    Proszę nie manipulować. Podane przez Ciebie wartości to liczba sztuk broni, natomiast w rzeczywistosci w Niemczech broń posiadają 4 osoby na 100 a w Czechach 3 na 100, a restrykcje dotyczące pozwoleń w przypadku Niemiec są większe niż w Polsce. Tak więc liczba ta nadal jest niewielka a te osoby są sprawdzone. Wnioski są takie że w tamtych krajach więcej ludzi interesuje się bronią niż w Polsce. Tutaj dostęp do broni jest liberalny ale jakoś pozwoleń nie przybywa bo najwyraźniej ludzie czują się bezpiecznie i dlatego nie czują potrzeby posiadania broni, a poza tym nie mają na nią pieniędzy.
    Nie jestem przeciwnikiem posiadania broni ale po po prostu uważam że obecne przepisy w Polsce są dobre. Sprzeciwiam się także propagandzie jaka to ta broń jest potrzebna i że musi być jej więcej bo to jest nieprawda - duża ilość broni powoduje wzrost liczby zabójstw w afekcie (które są głównym typem zabójstw w Polsce i innych cywilizowanych krajach), wzrost liczby samobójstw, które także są zwykle dokonywane pod wpływen impulsu, brutalizację napadów, brutalizację policji oraz strzelaniny i masakry w miejscach publicznych. W naszym kraju sytuacja z bronią jest idealna, bo zwykły człowiek może ją zdobyć bez problemu, a bandyci używają jej bardzo rzadko - więc po co to psuć?
    Pozdrawiam.
  • 2016-07-08 20:51 | norden

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Mam nadzieje , ze nigdy . Wlasnie kupilem ,za okolo 600$ automatycznego Glock'a .Spie spokojnie .choc kazdego ranka slysze w radiu ,ilu ludzi zginelo w moim miescie.Najczesciej dzieje sie to w tzw. czarnych i latynoskich dzielnicach.Nie jestem prawicowym swirem ani rasista ,pisze o faktach!!!
  • 2016-07-08 21:06 | Aspiryna

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    "Prawo do posiadania broni, naturalne w USA i gwarantowane konstytucją, nie wpływa na zwiększenie ilości przestępstw."

    A to juz (patrz powyzej) oczywiste klamstwo!
  • 2016-07-08 23:12 | Antykuc

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @Alrus
    Nie opowiadaj bzdur, w USA rzeczywiście każdy przestępca ma nieskrępowany dostęp do broni dlatego że ze względu na dużą ilość broni legalnej jest dużo broni nielegalnej, natomiast W Polsce poza gangsterami broni nie ma prawie nikt. A jak chcesz mieć broń po to żeby nią szpanować i dowartościować się (a o to przecież tak nsprawdę ci chodzi) to wyrób sobie pozwolenie i przestań płakać. W Polsce nie mamy żadnego problemu z bronią, ani strzelanin, ani masakr,ani brutalnych napadów i w ogóle przestępczość jest jedna z najniższych na świecie tak na szczęście zostanie bo tacy krzykacze jak ty, którzy wszystkiego się boją stanowią co najwyżej 1-2% społeczeństwa.
  • 2016-07-09 04:43 | sławek.m

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @Alrus
    "Jak ktoś słusznie zauważył, przestępca nie potrzebuje legalnej broni"
    Zgadza się, jednakże w USA wszyscy przestępcy, dokonujący masowych mordów mają legalną broń.
    @Autor
    W Kanadzie czy Australii jest podobna ilość broni jednakże tak się tak nie strzelają. Więc może problemem są obywatele USA, ich media, wychowanie dzieci i psychika?
  • 2016-07-09 06:08 | Jan Bohynski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Zastanawiam sie dlaczego z tak wielkim zaangazowaniem niektorzy dziennikarze i komentujacy artykuly czytelnicy, uparli sie naprawiac USA. Prosze was - Zostawcie USA w spokoju. USA poradzi sobie z wlasnymi sprawami bez waszego udzialu. Zajmijcie sie wlasnym podworkiem, bo jest na nim wiele do zrobienia. Pozatym to nie bron zabija, to ludzie zabiaja, a szeroko pojeta wolnosc jednostki ma swoja cene. Ameryka nie teskini za " zbiorowym bespieczenstwem ". Takie juz kiedys w Polsce bylo i jakos nikt go nie chcial. Skonczylo sie i teraz trzeba o bespieczenstwo dbac samemu, a nawet organizowac sie w celu poprawy bespieczenstwa. Nie chce przedluzac tego tematu. Kto wie o czy pisze, zrozumie.Kto nie, tego zadne argumenty nie przekonaja. Pozdrawiam. JB.
  • 2016-07-09 08:40 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Aspiryna,
    przy łatwym, legalnym dostępie do broni jest oczywiście używana częściej, ale "zamiast". Na przykład zwiększy się ilość popełnianych z jej pomocą samobójstw, ale spadnie ich ilość z innych powodów. Wyjdzie na to samo.
    Antykuc,
    wychowałem się z bronią, moje dzieci również. Dla mnie to coś normalnego, dlatego nie mam też potrzeby jakiegoś szpanowania, broń to nie zabawka i do tego nie służy. Przeczytaj może, co sam napisałeś, że gangsterzy ją mają. Ano właśnie.
    Rzecz jednak w czym innym - w traktowaniu obywatela podmiotowo, jak odpowiedzialnego, dorosłego człowieka. Zabić można wszystkim, tylko od naszej woli i odpowiedzialności (ale także obawy przed konsekwencjami) zależy, czy to zrobimy.
  • 2016-07-09 09:30 | Antykuc

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @Jan Bohynski
    Idąc Twoim tokiem rozumowania powinniśmy zrobić powszechny dostęp do broni jądrowej, bo to nie bomba zabija, tylko człowiek, który ją zdetonuje. Jeżeli mówimy o zwiększaniu wolności kosztem bezpieczeństwa to należy brać pod uwagę bilans korzyści i strat. Np. w przypadku samochodów godzimy się na płacenie ceny w postaci wypadków, w zamian za to, że możemy się szybko przemieszczać. Natomiast swobodny dostęp do broni nie daje żadnych korzyści, a jeżeli społeczeństwo nie jest zamożne, szczęśliwe, bez patologii i kontrastów, to rodzi wiele problemów. Z tym że w USA nie da się już z tym nic zrobić, bo tam rynek jest bronią przepełniony.
  • 2016-07-09 11:50 | Zbi

    Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Tragedią w Stanach nie jest te kilkanaście śmiertelnych postrzałów z rąk policji, ale fakt, że 13% czarnej populacji popełnia 60% wszystkich morderstw, a jeśli się doda ponad 6000 morderstw rocznie, które się dziwnym trafem wydarzają w czarnych dzielnicach i których sprawców nie udało się ustalić, to zapewne ten wskaźnik jest jeszcze większy. Warto też wiedzieć, że morderstwa dokonane przez Latynosów trafiają do statystycznej rubryki "biali sprawcy". I jeszcze jedno - od początku tego roku od do dziś od kul wystrzelonych przez Czarnych i Latynosów zostało zabitych już 64 amerykańskich policjantów.
  • 2016-07-09 11:51 | parabellum

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Antykuc (też jestem antykucem), a ile jest w Polsce w takim razie posiadaczy broni na mieszkańców, ile we Francji, możesz podesłać link do tych statystyk, bo wydają mi się interesujące.

    Nawiasem mówiąc, nie manipuluję, przytaczam tylko dane do oceny osoby zainteresowanej.

    W Polsce brakuje jeszcze trochę do ideału - bardzo patologiczne prawo do ochrony osobistej - praktycznie każde użycie broni palnej, nawet to w sposób oczywisty uzasadniony, pociąga za sobą rozochoconego prokuratora; poza tym z wad - faktyczny monopol PZSS w kwestiach pozwoleń sportowych, moim zdaniem bez pozwolenia powinny być dostępne jednostrzałowe kbks-y - tak jak w wielu innych krajach UE - bo cóż to za logika, że na karabinek z Ek 250 dżuli trzeba mieć kwit, a na Hawkena .58 >3000 J już nie.
  • 2016-07-09 14:01 | Sylabariusz

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Akurat w Stanach Zjednoczonych najwięcej strzelanin dokonuje się tam, gdzie nie można, teoretycznie, posiadać przy sobie broni... Dziwne, prawda? :)

    Niedawno głośno było o udaremnieniu zamachu w jednej z hal Dallas planowanego przez uzbrojonych i zdeterminowanych islamistów. Właściwie w ostatniej chwili zostali oni zastrzeleni na parkingu przed halą przez uzbrojonego obywatela Texasu. Strach pomyśleć, co stałoby się, gdy ten człowiek nie znalazł się, UZBROJONY, w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze...

    Brutalna prawda jest taka, że człowiek, który chce się włamać, chce okraść, chce zabić, czy jest po prostu niezrównoważony psychicznie, i tak zdobędzie broń, i tak będzie ją posiadał tam, gdzie posiadać broni nie wolno. Stąd zwyczajnie lepiej już jest, kiedy uzbrojeni obywatele są przygotowani na ewentualną konieczność obrony życia swojego i bliskich sobie osób.

    Szwajcarzy nie pozabijali się jakoś, pomimo tego, że tam praktycznie każdy posiada broń. Amerykanie również nie, pomimo tego rodzaju doniesień. Ponadto wiele amerykańskich miejscowości jest w statystykach o wiele, wieeele bardziej bezpiecznych niż polskie. Ba! Nawet Polacy, dziwnym trafem, przy ich temperamencie, jakoś przez wieki się nie powybijali, a każdy nosił przy sobie broń. Polaków rozbroili dopiero zaborcy.

    Jeżeli ktokolwiek chce wprowadzać zmiany, to muszą być to przede wszystkim zmiany na gruncie mentalnościowym, a nie prawnym.
  • 2016-07-09 14:03 | ted

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Do "norden":
    Automatycznego Glocka?
    No chance!
  • 2016-07-09 15:49 | Antykuc

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @parabellum
    Znalazłem na szybko tylko takie statystyki, ale nie ma w nich Francji i wynika z nich, że w przypadku Niemiec pomyliłem się.
    http://trybun.org.pl/2016/05/22/mity-o-broni-palnej/

    Masz rację że brakuje trochę do ideału ale np. ta likwidacja przymusu członkostwa w pzss nie byłaby jakimś radykalnym ułatwieniem a często używa się takiej retoryki jakby w Polsce broń była w ogóle nielegalna lub bardzo trudno dostępna a projekt rombu miałby wprowadzić jakieś rewolucyjne zmiany.
  • 2016-07-09 19:43 | ziuta91

    Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    .. im więcej tych strzelanin, tym dalej do zmiany status quo. Po każdej masakrze wartość sprzedaży broni wzrasta o kilkanaście punktów a akcje Smith&Wesson rosną.
    USA jest rządzona przez oligarchię biznesową, więc NIGDY te prawa się nie zmienią. "No one ever went broke underestimating the intelligence of the American people".
  • 2016-07-09 22:49 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Obama szybko uciekł z Polski. Może wreszcie dotrze do niego, że nie powinien się on wtrącać do wewnętrznych spraw Polski? My mu przecież nie mówimy, jak ma on rozwiązywać wewnętrzne problemy Ameryki, w tym narastająca tam falę przemocy przy użyciu broni palnej. Co więcej, tych policjantów zastrzelono podczas demonstracji przeciwko brutalności amerykańskiej policji a tego, który strzelał do policjantów unieszkodliwiono dopiero przy pomocy robota, ale co będzie, jeśli przeciwnicy policji użyją w przyszłości robota aby zastrzelić policjantów? Moim zdaniem Obama powinien więc zająć się kwestią brutalności amerykańskiej policji zamiast pouczać kogokolwiek, szczególnie zaś nie-Amerykanów.
  • 2016-07-09 23:07 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Sylabariusz
    Czy ty naprawdę uważasz, ze będziemy bezpieczniejsi jeśli każdy z nas będzie mieć broń palną?
  • 2016-07-09 23:11 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Jan Bohynski
    Czu nie widzisz, ze USA nie radzą sobie z problemami, przez to USA stworzonymi? USA chcą pouczać inne narody, a u siebie maja wciąż nierozwiązany problem rasowej dyskryminacji i przemocy, jako dziedzictwo tego, że to państwo powstało przecież na Holokauście Indian i niewolniczym wyzysku Murzynów.
  • 2016-07-09 23:13 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Norden
    Włamią się do ciebie w nocy, obezwładnią ciebie gazem i zastrzelą cię z twojego własnego pistoletu czy też rewolweru. Dziwie się więc, że będąc mieszkańcem USA możesz spać spokojnie, jako że to jest kraj, gdzie najłatwiej można zginąć od strzału z broni palnej - nie ważne jest tu to, czy będzie do ciebie strzelał czarnoskóry przestępca czy tez biały policjant.
  • 2016-07-09 23:21 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Alrus
    Zrozum, że im więcej broni palnej jest w rękach prywatnych, tym łatwiejszy mają do niej dostęp przestępcy. Tak więc prawo do posiadania broni, które jest nienaturalne także i w USA i zagwarantowane tam anarchiczną konstytucją pochodzącą z epoki niewolnictwa, wpływa tam istotnie na na zwiększenie ilości przestępstw dokonanych przy użyciu tejże broni palnej. Porównaj tylko ilu policjantów zginęło w ostatnim roku z powodu zastrzelenia przez przestępców w Polsce i USA i ilu przestępców policja zastrzeliła w USA a ilu w Polsce (przelicz to na liczbę mieszkańców) i wyciągnij z tego wnioski. Poza tym to zabić można nawet kijem od szczotki, ale najłatwiej jest jednak zabić przy pomocy broni palnej. Akurat ja się na tej broni znam (5 lat w wojsku) i ją szanuję i to tak bardzo, że nie chcę jej mieć na własność, aby kogoś z niej nie zabić albo też nie być zabity ze swojej własnej broni. A broń tą mogłem mieć bardzo łatwo na własność, szczególnie kiedy mieszkałem w RPA. Właśnie dlatego wyjechałem z RPA, aby nie być zmuszonym do posiadania broni.
  • 2016-07-10 09:56 | zly

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Nawiasem mowiac, w konstytucji USA nie ma 'prawa do posiadania broni'. Ten artykul mowi o 'right of people to bear arms'.Kiedy pisano go w 1791 roku oznaczalo to,ze lud ma prawo do organizowania milicji i oporu przeciw tyranii, jak podczas Rewolucji Francuskiej (w XVIII-wiecznej Francji tylko arystokraci mogli posiadac bron).
  • 2016-07-10 10:15 | cccamel

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @jakowalski - trwająca w USA wojna rasowa nie ma wiele wspólnego z dostępem do broni, zaś wszystko z faktem, że w USA nie ma społeczeństwa, jest tylko wiele prymitywnych plemion okupujących poszczególne dzielnice. Poczytaj statystyki - po odliczeniu przestępstw popełnianych przez afro i latino, przestępczość z użyciem przemocy spada w USA o 98% i jest podobna jak w spokojnych krajach europejskich. Mimo posiadania przez Amerykanów takich ilości broni. Problem nie leży w broni.
  • 2016-07-10 10:22 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Jakowalski,
    w środowiskach przestępczych nie występuje w ogóle problem z dostępem do broni. Co więc oznacza to "łatwiej"? W gruncie rzeczy nic, nawet jeśli łatwiej. Tak czy tak ma wystarczająco łatwo. Natomiast obywatel w takim kraju jak nasz z góry znajduje się na przegranej pozycji. "Włamią się w nocy, obezwładnią gazem, zastrzelą z własnego pistoletu" - toż demagogia. Wszystko może się zdarzyć, ale niekoniecznie musi akurat to. Równie dobrze obudzisz się i mając broń zareagujesz. Bez broni w takiej sytuacji nie masz do powiedzenia nic. A sytuacja może eskalować w przykrym dla Ciebie czy rodziny kierunku...
    Przestępczość w USA nie wynika z dostępu do broni, co jasno obrazuje porównanie choćby z Kanadą, gdzie obywatele uzbrojeni są podobnie, a statystyki zupełnie inne. Stąd prosty wniosek, że i przyczyny leżą w innym obszarze. Dodaj dwa do dwóch, a nie pisz rzeczy sprzecznych z logiką.
    Demonizowanie dostępu do broni, zakaz jej posiadania, leży w interesie każdej władzy i każda rada widzieć obywatela bezbronnego, zależnego jedynie od jej aparatu. Człowiek uzbrojony staje się zbyt niezależny, nabiera świadomości swoich praw, takich władza nie lubi. Łatwiej rządzić bezbronnymi.
    To nie tak, że władza robi jakieś ustępstwo łaskawie zezwalając na posiadanie broni. Władza nie ma prawa zabraniać, może jedynie to prawo odebrać w szczególnych przypadkach. Wiąże się to z prawem własności i wolnością osobistą. Tak jest w Stanach, gdzie Konstytucja nie przyznaje, a potwierdza i gwarantuje coś, co jest oczywiste dla ludzi wolnych.
  • 2016-07-10 11:56 | Antykuc

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @alrus
    "w środowiskach przestępczych nie występuje w ogóle problem z dostępem do broni." - Owszem, w USA nie ma z tym problemu, ponieważ tam, aby zaopatrzyć się w nielegalną broń bierzesz menela z ulicy, który ma czystą kartotekę, kupujesz na niego cały arsenał, on później zgłasza kradzież i broń jest twoja. Albo ewentualnie kradniesz komuś. Natomiast w Polsce trzeba kombinować z przemytem, a ten przemytnik nie sprzeda broni byle komu, kto może go wsypać - dlatego w Polsce broń mają, poza nielicznymi przypadkami, tylko zorganizowane grupy przestępcze, które nie stanowią zagrożenia dla zwykłych ludzi. Natomiast bandyci niskiego lub średniego kalibru nie mają do niej dostępu - o czym świadczy fakt, że w Polsce napady z bronią w ręku (a nie z przedmiotem przypominającym broń) na zwykłych ludzi praktycznie się nie zdarzają. I nie wiem jak ty, ale się czuję dzięki temu bezpiecznie i nie stoję wcale na przegranej pozycji. W Polsce, patrząc obiektywnie przestępczość jest niska, a patrząc subiektywnie - nigdy w swojej okolicy nie doświadczyłem żadnej przemocy, mnóstwo razy wracałem w nocy do domu, przechodziłem przez różne dzielnice i niczego się nie boję - po prostu wszędzie jest cholernie spokojnie. A nawet jakby ktoś mnie napadł - napastnik dzięki temu, że nie bierze pod uwagę, że mogę być uzbrojony, w 95% przypadków nie będzie miał żadnej broni, a jeśli będzie miał, to będzie miał co najwyżej nóż. W takiej sytuacji mogę albo oddać mu to, co będzie chciał, albo uciekać, a jeżeli miałbym broń palną, to i tak napastnik jest zawsze na wygranej pozycji, bo to on ustala miejsce i czas i atakuje z zaskoczenia, a żebym mógł wyciągnąć broń i jej użyć, musiałby znajdować się w dosyć dużej odległości ode mnie.
    Natomiast w sytuacji swobodnego dostępu do broni, napastnik podejdzie do mnie z wycelowanym pistoletem i odstrzeli mmie, jeżeli wykonam jakiś podejrzany ruch (porównaj sobie liczbę zabójstw ns tle rabunkowym w Polsce i w USA) - broń nie wyrównuje szans, lecz daje bezwzględną przewagę temu, który ją pierwszy wyciągnie. A nawet jeżeli mi się uda tę broń wyciągnąć - wolałbym już oddać te pieniądze licząc na to, że policja go złapie, (co jest prawdopodobne) niż brać udział w strzelaninie, w której niekoniecznie musi zginąć ten zły.
    Podobnie jest w przypadku włamań - w Polsce włamywacze są niegroźni dla domowników, a w Stanach przychodzą uzbrojeni. I to jest bzdura, że bandyci boją się uzbrojonych ludzi (popatrz na statystyki napadów, włamań, gwałtów i kradzieży np. w Arizonie, gdzie każdy może mieć broń i Cejrowski czuje się tam taki bezpieczny) - po prostu wtedy działają bardziej brutalnie.
    A jezeli mówimy o wolności, którą pojmujesz w błędny sposób, to czemu nie dać każdemu po bombie atomowej? Dlaczego zakładamy, że każdy jest psychopatą, który chce wymordować wszystkich ludzi wokół siebie? Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. W przypadku np. samochodu godzimy się płacić cenę w postaci wypadków w zamian za to, że bardzo ułatwia nam on życie. Natomiast broń z założenia służy do zabijania ludzi i nie ma poza tym żadnego praktycznego zastosowania, a jeżeli ktoś nie jest pasjonatem to nie mu ona do niczego potrzebna - wolny dostęp do broni niesie wiele negatywnych konsekwencji, natomiast korzyści nie daje żadnych i dlatego dostęp do niej jest ograniczony. A zresztą wytłumacz mi, jaka władza w Polsce zabrania ci posiadania broni? I czy w innych krajach takich jak np. Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Norwegia, Australia itp. gdzie władza ogranicz dostęp do broni jest jakaś tyrania? To jest absurd totalny.
  • 2016-07-10 12:18 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Zbieracz
    Zastanowiłeś się kiedyś, skąd się bierze ta olbrzymia przestępczość wśród Murzynów i w jaki sposób znaleźli się oni w Ameryce i dla jakiego powodu?
  • 2016-07-10 12:22 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Cccamel
    Skąd ty wziąłeś te statystyki? Równie dobrze można przecież powiedzieć, ze RPA jest dziś krajem bardzo bezpiecznym, jako że po odliczeniu przestępstw popełnianych tam przez Murzynów i Kolorowych, przestępczość z użyciem przemocy jest tam podobna do tej w spokojnych krajach europejskich. Obawiam się więc, że ktoś chce zniszczyć Polskę otwierając jej granice dla imigracji z krajów III świata i znosząc utrudnienia w nabyciu broni palnej przez jej mieszkańców i że tym kimś są obecne elity władzy USA i UE.
  • 2016-07-10 12:45 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Alrus
    Tylko w USA i tzw. państwach upadłych typu Somalii czy Ukrainy to w środowiskach przestępczych nie występuje w ogóle problem z dostępem do broni. W Polsce on występuje, stad też większość rozbojów nie nie jest u nas przeprowadzana przy pomocy broni palnej i dobrze. Oczywiście, wielkie gangi tego problemu nie mają, jako że one po prostu nabywają broń legalnie, przez podstawionych ludzi, ale to jest przecież w Polsce, na szczęście, tylko margines marginesu.
    Poza tym, to jeśli ciebie uśpią gazem, to się nie obudzisz. W RPA kazdy biały miał (i pewnie dziś też ma) broń palną ale co z tego, skoro nie wolno mu jest dziś jej użyć nawet w samoobronie, bo wtedy oskarżą go a zabójstwo z pobudek rasowych poza nielicznymi przypadkami kiedy to biały atakuje tam białego?
    Generalnie, to 99% posiadaczy prywatnej broni nie zdaje sobie sprawy z tego, że posiadana przez nich broń tylko zmniejsza ich bezpieczeństwo, jako że (przykładowo) mogą być oni zaatakowani w celu zdobycia na nich broni oraz że ta bron może być użyta (i niestety często bywa) w sprzeczce rodzinnej czy też przez dzieci, na ogół z tragicznymi skutkami. Poza tym, to „karabin sam strzela raz do roku”, a pistoletem czy też rewolwerem bardzo łatwo jest się samemu postrzelić - na ogół w nogę, ale nie tylko.
    Poza tym, to nie oszukuj tu nas - w Kanadzie nie jest tak łatwo uzyskać pozwolenie na broń jak w USA, podobnie jak i w Australii, która ma kulturę „ludową” bardzo przecież podobną do amerykańskiej, ale dzięki temu, że nie ma na antypodach łatwego dostępu do broni, to też nie ma tam, w odróżnieniu od USA, problemu z masakrami urządzanymi przez jej posiadaczy. A Australię to ja znam dobrze, jako że mieszkałem tam i pracowałem przez 30 lat i jestem (przynajmniej formalnie) obywatelem australijskim.
    Powtarzasz też kłamstwa amerykańskiego lobby producentów i handlarzy bronią, że obywateli uzbrojonych trudniej jest kontrolować, a jest przecież wręcz przeciwnie, jako że na uzbrojony tłum łatwiej jest wysłać wojsko czy też specjalne oddziały policji typu ZOMO, które zrobią miazgę z tłumu uzbrojonego nawet i w karabiny, natomiast mało kto zdecyduje się dziś, nawet w USA, wydać policji czy wojsku rozkaz otwarcia ognia do nieuzbrojonego tłumu.
    Poza tym prawo własności jest względne i ograniczone - inaczej to kłótnie sąsiedzkie przekształcały by się w pola walki, jako że standardową odpowiedzią na nocne hałasy stało by się oddanie strzałów ich kierunku na co z kolei odpowiedzią było by też oddanie strzałów i incydent, który obecnie kończy się najczęściej pyskówką, kosztował by ludzkie życie i to na ogół niejedno. Zrozum więc, że nie ma czegoś takiego jak „święte prawo własności” i „absolutna wolność osobista”. Prawo do własności i do wolności kończy się bowiem tam, gdzie ogranicza ono prawo drugiego do własności i wolności. Stad też nie możesz nawet w USA wjechać samochodem pancernym na ulicę pod pozorem ze masz „święte prawo własności” do podsiadania i używania takiegoż pojazdu oraz wolność do rozjeżdżania nim innych pojazdów i pieszych według swojego własnego uznania.
    I jak to już pisałem - konstytucja USA jest archaiczna, pochodzi ona z czasów niewolnictwa, sankcjonowała ona Holocaust Indian i niewolniczy wyzysk Murzynów, a więc jest ona najgorszym z możliwych wzorów do naśladowania.
    Poza tym, to nie oszukujmy się - USA są od dawna państwem policyjnym, a powszechność broni wśród jej mieszkańców jest wygodna do władz a szczególnie dla policji, jako że policjant może tam bezkarnie zastrzelić każdego posiadacza broni pod pretekstem samoobrony, stąd też w tzw. krajach rozwiniętych nigdzie policja nie zabiła ostatnio aż tylu ludzi co w USA.
  • 2016-07-10 12:53 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Zly
    Prawo do noszenia (posiadania) broni NIE oznacza prawa do organizowania zbrojnych bojówek („milicji”). Spróbuj, nawet będąc obywatelem USA, utworzyć tamże zbrojną milicję w celu n.p. powstrzymania udziału USA w agresjach na inne kraje albo do zwalczania poborców podatkowych zabierających ci tam sporą część twojego dochodu, a przekonasz się wtedy na własnej skórze, co warty jest ten świstek papieru zwany konstytucją USA.
  • 2016-07-10 17:36 | Klusia11

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @Jakowalski
    Jestem pelna podziwu, ze tak dobrze znasz konstytucje wiekszosci krajow I wiesz jak rozwiazac ich problemy.
    Czy juz zglosiles chec pomocy jako ekspert aktualnej wladzy w Polsce lub USA???
    W koncu wiesz tak "wiele" I potrafisz rozwiazac "wszystkie" problemy
    Ty naprawde sie TUTAJ marnujesz!
  • 2016-07-10 19:54 | zly

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @jakowalski
    Napisalem, co w 1791 roku oznaczal ten artykul i dlaczego umieszczono go w konstytucji USA, w czasach gdy nie istniala zorganizowana policja, a wiekszosc ludnosci mieszkala na wsiach.Nie moja wina,jak zinterpretowano go pozniej.
  • 2016-07-10 22:25 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Panowie (Antykuc, Jakowalski),
    jeśli fakty, czyli istnienie krajów ze społeczeństwami silnie nasyconymi bronią, a mimo to o niskiej przestępczości, nie są dla Was wystarczającym dowodem na słabą zależność pomiędzy dostępem do broni a jego kryminogennością, to albo macie problemy z logicznym myśleniem, albo kierujecie się wiarą. Tertium non datur. W obu przypadkach szans na porozumienie nie ma i każdy okopuje się na swoim kawałku piaskownicy. :-D
    Prawo posiadania nie jest obowiązkiem posiadania. W Stanach, a nawet w Arizonie nie wszyscy mają broń, wielu ludzi nie czuje takiej potrzeby, powody są najrozmaitsze. Na przykład wierzą w zacną naturę człowieka, skuteczność policji, Anioła Stróża, czy generalnie, że co ma być i tak będzie. Innymi słowy preferują postawę bierną w stosunku do zagrożeń. Ich sprawa, a prawo do posiadania broni daje im taką możliwość, jednocześnie zaspokajając potrzeby tych, którzy ich optymizmu nie podzielają. W ten sposób wszyscy mogą mieć powód do zadowolenia.
    Tym, którzy rozwijając skrzydła fantazji odrywają się od realiów wygłaszając porównania z bombą atomową czy straszą strzelaniną na każdym kroku zapominając, że oprócz prawa do broni istnieją prawa regulujące jej używanie oraz odpowiedzialność za niewłaściwe użycie, sugeruję szklankę zimnej wody. ;-)

  • 2016-07-11 16:15 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Klusia
    A gdzie ja napisałem, że znam receptę na problemy USA? Ja zresztą wcale nie chcę pomagać USA, jako że to państwo jest dziś [...] największym zagrożeniem dla ludzkości.
  • 2016-07-11 16:48 | mickor

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    @Alrus
    Skoro mówimy o faktach, warto wspomnieć o tym o czym wszyscy milczą ( łącznie z mediami). Mianowicie o tym, że nikt nie postuluje zakazu posiadania broni w USA. Problemem jest przeprowadzenie reform, które popiera miażdżąca większośc spłeczeństwa, w tym ponad 80% członków "straszliwego lobby" NRA. Chodzi o wprowadzenie realnej kontroli dostępu do broni i utrudnienia do dla ludzi figurujących na listach podejrzanych o terroryzm, ludzi z historią przemocy, przestępstw i chorób umysłowych. Mimo ogromnego poparcia dla tych zdroworozsądkowych rozwiązań, lybby producentów broni i twardogłowi republikanie wspierani przez maszynkę propagandową FOXnews robią wszystko co w ich mocy, by reformę tą zablokowąć. Ich podstatową strategią jest straszenie, że oto lewackie siły ciemności idą zabrać ludziom broń, co jest zwyczajnie nie prawdą. Jeżeli jesteś przestrzegającym prawa obywatelem, możesz mieć swojego semi-auto AK47... ale jeśli jesteś lejącym żonę, niestabilnym maniakiem z historią codziennych odwiedzin na al-kaida.com sorry... możesz się bronić plastikowym nożykiem ala wara Ci od broni. To cała historia.
  • 2016-07-11 18:36 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Alrus
    1. Wylicz mi więc te społeczeństwa silnie nasycone bronią, a przy tym pokojowo nastawione i z niskimi wskaźnikami przestępczości. Oto dane statystyczne:
    Kraj Morderstwa na 100 tys. ludności w r. 2007 Ilość sztuk broni palnej na 100 osób w r. 2007
    Australia 1.3 21.7
    Brazylia 22.0 8.0
    Japonia 1.0 0.6
    Kanada 1.8 30.8
    Meksyk 21.0 15.0
    Niemcy 0.8 30.3
    Nowa Zelandia 1.1 22.6
    Polska 1.4 1.3
    Rosja 14.0 8.9
    RPA 33.8 12.7
    UK 1.4 6.6
    USA 5.6 112.6
    (Dane ONZ i Aaron Karp „Small Arms Survey 2007: Guns and the City”, Cambridge:Cambridge University Press, 2007)
    Współczynnik korelacji dla tej próbki jest równy -0,15, a więc na podstawie tej próbki, dla której posiadam wiarygodne dane, nie można stwierdzić jakiejkolwiek istotnej zależności pomiędzy poziomem morderstw a powszechnością posiadania broni, jednakże zwraca tu uwagę fakt, że USA mają znacznie wyższy (około 5 razy) poziom morderstw niż większość Europy i kilkukrotnie większą ilość broni per capita (prawie 90 razy tyle co Polska i prawie 190 razy tyle co Japonia). Potrzebne są tu więc dokładne badania oparte na wiarogodnych statystykach poziomu zabójstw z użyciem broni palnej oraz jej rozpowszechnienia wśród mieszkańców danego kraju czy tez regionu.
    2. Jeśli większość moich sąsiadów posiada bron palną, to ja nie mam wyboru - muszę ją też posiadać gdyż inaczej staje się biernym celem dla ich broni. Stąd też wyjechałem z RPA m.in. dlatego, że przestępczość i powszechność posiadania broni tak tam wzrosły, że jeśli bym się zdecydował tam zostać, to musiałbym stać się posiadaczem, a zapewne także i użytkownikiem co najmniej pistoletu.
    3. Prawo to jedno, a jego przestrzeganie to drugie. Cmentarze na całym świecie, może tylko poza Antarktydą, są pełne grobów osób, które miały n.p. prawo pierwszeństwa przejazdu. I co mi też przyjdzie z tego, że ten, który mnie zastrzeli pójdzie za kratki? Życia mi to przecież nie zwróci...
    4. Także: „In Poland and England, only about one out of every million people die in gun homicides each year — about as often as an American dies in an agricultural accident or falling from a ladder”.
    nytimes.com/2016/06/14/upshot/compare-these-gun-death-rates-the-us-is-in-a-different-world.html?
  • 2016-07-11 22:44 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Mickor,
    tak jest, jak piszesz, a dokładnie takie są argumenty i, na pierwszy rzut oka, rozsądne. Ale tylko na pierwszy...
    W rzeczywistości to koń trojański jeśli chodzi o dostęp do broni dla obywateli. :-) Z chwilą nadania władzy takich możliwości szybko okaże się, że prócz uprawnień do drobiazgowej kontroli obywateli, władza może bez trudu znaleźć powody do odebrania broni każdemu. Wystarczy, aby np. żona, zeznała, że groziłeś jej pistolecikiem i już powiększasz szeregi bezbronnych. Osoby z list podejrzanych o terroryzm? O inne przestępstwa? Ależ przy dzisiejszych możliwościach operacyjnych i technicznych jakiż kłopot dla służb czy policji zdobyć dowody i wpakować do więzienia?
    Jeśli nie potrafią tego pomimo narzędzi o których dawnym policjom nawet się nie śniło, to skąd przekonanie, że byliby w stanie zapewnić bezpieczeństwo pozbawionym broni obywatelom? Pamiętaj, że przestępcom zezwolenia zbędne...
    Jakowalski,
    problemy USA z przestępczością to splot wielu czynników, a prawo do broni akurat najmniej tu waży, choć nie twierdzę, że nic. Historia, ustrój, specyficzny sposób bycia i życia. W każdym kraju normalność wygląda nieco inaczej. Ale tu trzy rzeczy głównie powodują rozrost przestępczości i pękające w szwach więzienia. To interakcja zbyt dużych różnic pomiędzy poszczególnymi grupami mieszkańców USA, polityki "równości" i poprawności politycznej oraz słabości aparatu państwa. Zlikwidowanie nawet jednej z nich zmniejszyłoby przestępczość.
    cyt." I co mi też przyjdzie z tego, że ten, który mnie zastrzeli pójdzie za
    kratki? Życia mi to przecież nie zwróci..."
    Równie dobrze, skutecznie ugodzony nożem pod żebro w Polsce, możesz powiedzieć: co z tego, że statystyczne prawdopodobieństwo takiego przypadku było znikome, skoro akurat mnie spotkało? Życia mi to nie zwróci..."
    Albo patrzymy z punktu widzenia społeczeństwa, albo jednej osoby. Gwarancji nieśmiertelności nie ma nikt.
  • 2016-07-12 18:59 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Alrus
    1. Zastanów się, po co ci broń palna? Jeśli nie jesteś ekspertem w posługiwaniu się nią, to ona ci może przecież wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Załóżmy, że ktoś nieuzbrojony się do ciebie włamuje, a ty do niego strzelasz i powiedzmy, że „tylko” go ciężko ranisz. Czy zdajesz sobie sprawę, że wtedy tracisz wszystko co masz, nawet jeśli byłbyś ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, jako że ubezpieczalnia nie wypłaci ci wtedy pieniędzy z twej polisy ubezpieczeniowej, jako że naruszyłeś prawo i strzelałeś do kogoś, kto nie zagrażał ani twojemu życiu ani też twojemu zdrowiu. A jeśli się do ciebie włamie ktoś uzbrojony w broń palną, to spora szansa że on(a) ciebie pierwszego postrzeli, jeśli zauważy, że jesteś uzbrojony w broń palną. Pamiętaj - Europa to nie Ameryka, w Europie nie potrzebujesz broni palnej, chyba że pracujesz w wojsku albo policji na stanowisku, że tak powiem, frontowym. Ale wtedy to jesteś na ogół ekspertem w posługiwaniu się bronią.
    2. Jeśli twierdzisz, że przestępcy nie potrzebują pozwolenia na broń palną, a uczciwi obywatele nie zrobią z niej niewłaściwego użytku, to dlaczego nie jesteś za praktycznie nieograniczoną sprzedażą broni tak jak się dziś sprzedaje alkohol czy też papierosy, czyli każdemu pełnoletniemu i w praktycznie każdym sklepie?
    3. USA nigdy nie były normalnym państwem, jako że nie może być normalnym państwem twór powstały na bazie wymordowania Indian i niewolniczej pracy Murzynów. To jest amerykański grzech pierworodny i żądne magiczne obrzędy typu chrztu nic tam nie zmienią, jako że to, co poczęte zostało w niezgodzie z elementarnymi zasadami moralności nigdy nie będzie przecież do końca moralne.
    4. Mówimy tu o tym, że żadne, nawet najsurowsze kary nie odstraszają przestępców - odstrasza ich tylko wysokie prawdopodobieństwo bycia złapanym na łamaniu prawa. Przecież w USA za morderstwo grozi wciąż kara śmierci, a mimo to jest to państwo, gdzie popełnia się najwięcej morderstw per capita w tzw. I świecie.
  • 2016-07-13 02:30 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Jeśli nie jesteś ekspertem w posługiwaniu się nią, to ona ci może przecież wyrządzić
    więcej szkód niż pożytku.

    Boże, strzeż nas od ekspertów, albowiem są oni przyczyną wszelkiego zła! ;-)
    Jakowalski, może i wyrządzi, ale przepraszam bardzo - co Tobie do tego..? Mogę też przebić się śrubokrętem, spaść z drabiny, co wymyślisz żeby mnie ustrzec od wszelkiego zła? Life is brutal and full of zasadzkas, jak powiadają biegli w litewskim.
    Dlaczego miałbym zaraz strzelać do kogoś, kto się włamuje? Ludzie na ogół tego nie robią, używają broni w ostateczności, także przestępcy rzadko strzelają bez zastanowienia i bez powodu. Naprawdę, to najczęściej do drugiego przestępcy. Życie to nie filmy Tarantino.
    Poza tym, gdzież konieczność używania ostrej amunicji? Jest cała gama niepenetrującej, bardzo skutecznej. A przykład prawa traktującego nocnego włamywacza z rewerencją przynależną zaproszonemu gościowi jest naciągnięty. Nawet jak na polskie realia.
    2 - W zasadzie nie miałbym nic przeciwko, pod warunkiem uprzedniego zaliczenia przeszkolenia z bezpieczeństwa obsługi i odpowiedzialności karnej dotyczącej niewłaściwego użycia.
    3 - Każde państwo ma własne grzechy pierworodne, ciemne plamy w swej historii, bo państwa tworzą ludzie, nie anioły.
    Ponadto myślenie, że zło rodzi zło, a dobro tylko dobrem procentuje, dość jest naiwne i właśnie magiczne. Nie znajduje niestety potwierdzenia w rzeczywistości. Wymordowanie Indian? Przy zetknięciu dwóch obcych sobie społeczności zawsze czeka je konfrontacja, jeśli mają zajmować ten sam obszar i każde chce utrzymać swoją odmienność czy tożsamość. To kosztuje, a płaci się krwią. My, Polacy, coś o tym wiemy. Jeśli nie chcemy płacić, to wycofujemy się lub stapiamy z tymi drugimi. Rozwiązaniem pośrednim jest częściowe zachowanie odmienności, ale to powoduje tylko, że mamy do czynienia z przejściem z ostrego konfliktu do pełzającego, eskalującego przy byle zawirowaniu.
    Niewolnictwo, czyli zupełna podległość była, ale dawno się skończyła i tłumaczenie nim wciąż tego czy owego skłaniać może do pytania - czyżby skończyło się za wcześnie..? Żart, ale z gatunku tych ponurych.
    Odstrasza i nieuchronność kary, i jej wysokość, choć zgoda, że nieuchronność jest tu najważniejsza.
  • 2016-07-13 14:09 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Alrus
    1. Rozumiem, że jak cie zaboli ząb to idziesz po pomoc do kowala anie do eksperta czyli dentysty. ;-) I czy trzymasz w domu niebezpieczne chemikalia, piłę tarczową etc. - wszystko dostępne dla dzieci? A ty może byś nie strzelił w takim przypadku, ale wiele osób to robi i ma później poważne problemy. W Polsce nawet policjant musi się tłumaczyć z użycia broni.
    2. Ale wtedy każda pyskówka czy stłuczka mogłaby się zakończyć, tak jak w USA, strzelaniną. Chcesz tego? A poza tym, to nawet znacznie zwiększona odpowiedzialność karna za niewłaściwe użycie broni nic tu nie zmieni, jako że powszechność posiadania broni równa się praktycznie zawsze powszechności jej używania.
    3. Tak - każde państwo ma własne grzechy pierworodne, ciemne plamy w swej historii, ale żadne nie ma ich aż tyle co USA. Poza tym, to nie porównuj konfrontacji Polaków z Niemcami, nawet w roku 1939, z konfrontacją Indian z najeźdźcami z Europy, jako że Indianie byli technologicznie i organizacyjnie nie kilka czy kilkanaście lat do tyłu, tak jak Polacy w stosunku do Niemiec w roku 1939, a setki lat. Niewolnictwo Murzynów zaś do dziś odbija się USA, jako że niewolnicy byli tam innej rasy niż ich właściciele.
    4. I zgoda - odstrasza zarówno nieuchronność kary jak też i jej wysokość, ale nieuchronność jest tu najważniejsza i to w proporcji 9:1, czego dowodzą statystyki przestępczości.
  • 2016-07-13 23:00 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Jakowalski,
    jak mnie boli ząb, to lecę do pierwszego gościa z obcęgami... :-D Ale do używania broni niepotrzebne są umiejętności eksperta, tak jak mało kto z używajacych pił tarczowych czy łańcuchowych jest ekspertami.
    Użycie broni, zwłaszcza skuteczne, musi wiązać się z konsekwencjami, broń to nie zabawka, użycie jej nie żart. Każdy normalny człowiek zdaje sobie z tego sprawę.
    2 - Wątpię aby byle pyskówka czy stłuczka w Stanach kończyła się strzelaniną - dawno już nie miałby kto się strzelać. A praktycznie wcale nie słychać o takich przypadkach w Szwajcarii czy Kanadzie. W Polsce przedwojennej broń była dostępna, ale świat przestępczy z zasady jej unikał. Po prostu za jej użycie (zw. przedłużeniem ręki) groziła kara o wiele wyższa niż normalnie, a i okradany mógł bezkarnie złodzieja czy napastnika zastrzelić. Ale nawet przy tak liberalnym prawie dla chroniących swego dobytku, rzadko używano amunicji ostrej. Popularne były pociski z solą i ciętą szczeciną.
    3 - Niczego nie porównuję. Mówię o normalnych mechanizmach które rządzą naszymi zachowaniami. Dwie obce kulturowo, czy w inny sposób grupy na jednym terenie to zawsze sytuacja konfliktowa. Chyba, że grupy na tyle się zunifikują, że stworzą nową, ale to wymaga długiego czasu. Tolerancja działa kiedy są dobre i stabilne warunki, każde pogorszenie, nieważne, dla jednej czy obu grup, konflikt natychmiast zaostrza. Rośnie identyfikacja z własną grupą - zawsze kosztem tej drugiej. Nawiasem, tu widać główny błąd nieudolnych budowniczych Unii Europejskiej, którzy zamiast skupić się na zcalaniu europejczyków, robią wszystko, aby wyzwolić siły odśrodkowe. I wyzwalają.
  • 2016-07-15 00:12 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Alrus
    1. Nie każdy posiadacz broni jest normalnym człowiekiem i nie każdy normalny człowiek zdaje sobie z sprawę z konsekwencji użycia broni palnej.
    2. Niestety, ale wiele pyskówek czy stłuczek kończy się w USA strzelaniną. Tyle, że aby wybić do nogi te ponad 320 milionów luda, to trzeba sporo czasu używając do tego celu tylko tzw. small arms („broni strzeleckiej”).
    3. Oczywiście, że dwie obce kulturowo, czy w inny sposób grupy na jednym terenie to zawsze jest sytuacja konfliktowa, stąd też USA nie mają przyszłości, a ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem emigracji oraz wielokulturowości.
    Pozdrawiam
  • 2016-07-16 17:23 | Alrus

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Jakowalski,
    oczywiście, ale większość jednak jest normalna, a życie eliminuje w pierwszym rzędzie tych, co wykazują zbyt mało normalności. Mamy więc stan dynamicznej równowagi.
    2 - Od kilkuset lat w Stanach ludności przybywa, a nie ubywa.
    3 - Z tych konfliktowych sytuacji na styku różnych grup wypływa zwiększona ilość przestępstw z bronią, sama dostępność broni znaczenie ma małe.
    Emigracja oraz wielokulturowość nie są niczym złym, odwrotnie, to zjawisko pożądane i wzbogacające społeczności, zwiększające otwartość, tolerancję. Ale nie można bezkarnie przekraczać pewnego progu ilościowego przybyszy, bo każda zwarta grupa (nacja, naród) ma określony stopień "chłonności" obcych. Zbyt dużo jest postrzegane jako zagrożenie, ze względu na występujące sprzeczności interesów, sposobu życia itd, co w krótkim czasie prowadzi do antagonizacji. Po drugie, nawet przy tej umownej, dopuszczalnej ilości, grupa "gospodarzy" musi zdecydowanie dominować, jej prawa, jej sposób bycia są na pierwszym miejscu, ona nadaje ton. Zakłócenie tego modelu prowadzi do tego, co akurat dzieje się w Stanach czy Europie. Za dużo i za równo. ;-)
  • 2016-07-31 12:49 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Znów:
    Strzelaniny w Teksasie: Jedna osoba nie żyje, wielu rannych. Władze apelują, by nie wychodzić z domów.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,20479463,strzelaniny-w-teksasie-jedna-osoba-nie-zyje-liczni-ranni.html#Prze
  • 2016-07-31 12:56 | jakowalski

    Re:Strzelanina w Dallas. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żeby Amerykanie zmienili prawo?

    Alrus
    1. Wystarczy aby nienormalnych było tylko 10%, a cała konstrukcja społeczeństwa się zawala.
    2. Ludności szybko przybywa także w najbiedniejszych krajach świata, a więc to nie jest żaden argument.
    3. Dostępność broni znaczenie ma kluczowe, jeśli chodzi o przestępczość dokonaną z jej użyciem,
    4. Emigracja oraz wielokulturowość są samym złem - to jest więc zjawisko niepożądane i zubażające społeczności, zmniejszające otwartość i tolerancję a generujące zawsze rasizm i ksenofobię.