Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

(17)
Pieniądze szybko się skończą, a dług państwa wobec rosnącej rzeszy emerytów będzie coraz większy.
  • 2016-07-19 22:37 | stok

    Rolowanie emerytów

    Brawo dla Autorki. Rolowanie to właściwe słowo! Jestem 65-letnim kaleką po 41 latach pracy. Najpierw wyrolowali mnie Borusewicz i Wałęsa obiecując emerytury w wieku 60. Potem Buzek - obniżając emerytury o 40%. Z kolei Komorowski obiecał wiek emerytalny obniżyć i obniżył, ale tylko sobie. Teraz roluje mnie nowy rząd.
  • 2016-07-20 07:43 | mgoog

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    Tak to, niestety, wygląda w tej naszej Bolandzie od lat. Wszystkie poprzednie rządy łaskawie "rozdawały", niby król miedziaki w tłum rzucający. Żaden, nawet się nie zająknął, że daje ludziom ich własne pieniądze, nie próbował nawet podstaw takiej świadomości budować. Efekty - za oknem, za skutki - podziękują nam przyszłe pokolenia. Miałeś chamie złoty róg...
  • 2016-07-20 08:08 | Alrus

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    W Polsce z mężczyzn kończących 60 lat około połowy dożyje lat sześćdziesięciu pięciu, czyli emerytury. Podwyższenie wieku emerytalnego o dwa lata powoduje, że jeszcze mniej. Cała "genialność" podwyższenia wieku emerytalnego polega na uniknięciu wypłacania świadczeń z wymuszonych uprzednio składek dzięki odpowiednio większej liczbie porzucających ziemski padół wierzycieli. Jakoś umyka uwadze prosty fakt, że gros płacących przez lata haracz na przyszłą emeryturę nigdy jej nie dożyje. Już to samo świadczy o niewydolności całego systemu i potrzebie radykalnej zmiany, a nie wprowadzania nieuczciwych wobec płatników sztuczek, umożliwiających ucieczkę państwa przed spłatą zaciągniętych zobowiązań. Świadczy też to o nieudolności i bezmyślności kolejnych rządów, wybierających doraźne rozwiązania, jedynie oddalające widmo katastrofy, przerzucające odpowiedzialność na przyszłe pokolenia. Za co tym pożal się Boże "reformatorom" płacimy?
  • 2016-07-20 08:15 | mzak

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    W systemie emerytalnym brakuje ponad 2 bln zł. Jest on bankrutem, ponieważ państwo musi dopłacać ponad 40 mld zł. Dopłaca- póki ma ale mieć nie musi. Ludzie nie będą uciekali na emerytury które wyniosą 300-500 zł/mies.Będą chcieli pracować, jeśli ktoś zechce ich zatrudniać. Gdy powstawał pomysł na emerytury,ludzie rzadko dożywali 70 lat. Teraz 80 latków+, jest ponad milion. Więc system się sypnie, bo państwo wydaje propagandowo, a nie ma kasy. Budżet państwa jest pusty. Stanęły praktycznie konkursy na fundusze UE. Brak wkładu własnego budżetu państwa 15-20 proc. Mamy 2,5 roku obowiązywania alokacji 2014-20.Budzet emerytalny rozwalały kolejne rządy. OFE, śmieciówki,niskie płace/niski ZUS i jest kicha.Dojono budżet radośnie aż się rypło. Tego nie da się w najbliższym ćwierćwieczu odbudować. Mamy patologiczną gospodarkę. 95 proc polskiego biznesu to firmy 1-9 osób o niskich z reguły placach, od których ZUS. Kolejny rząd wali propagandę ku chwale własnej i utrzymaniu się u koryta. A głupawy naród się cieszy.
  • 2016-07-20 12:29 | PAK4

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    @alrus:
    > "W Polsce z mężczyzn kończących 60 lat około połowy dożyje lat sześćdziesięciu pięciu, czyli emerytury."
    Jak to możliwe, przy średniej życia 73 lata (w dodatku obniżanej przez tych, którzy nie tylko 65, ale i 60 lat nie dożyją)?

    > "gros płacących przez lata haracz na przyszłą emeryturę nigdy jej nie dożyje."
    Gros oznacza (według słownika) albo tuzin, albo większość. Tuzin Polaków na pewno nie dożyje emerytury, ale większość dożyje.

    > "Już to samo świadczy o niewydolności całego systemu"
    To znaczy? Z tego co pamiętam, ZUS jest względnie tani, jego koszty własne to drobny ułamek całości systemu emerytalnego. A każdy system musi zakładać transfer pieniędzy wytworzonych przez pracujących do niepracujących, cokolwiek damy po środku -- ZUS, czy OFE... System ostatecznie zależy więc od relacji między liczbą pracujących i liczbą emerytów.
  • 2016-07-20 14:35 | Withold

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    Jaki kram taki pan. Polacy postanowili, a PiS to wyczuł, zrobić skok na finanse państwa na zasadzie "po nas choćby potop". Forsa i emerytura natychmiast.
    Życie nie zna próżni. Powstanie armia Polek po 60-ce gotowych do pracy w rolnictwie, przy sprzątaniu i opiece nad starszymi i niedołężnymi ludźmi na Zachodzie, a po Brexicie w ukochanych przez PiS Niemczech. Cieszy się Angela Merkel, że kryzys braku rąk do pracy w tych zawodach może nie będzie taki straszny jak przewidują to demografowie.
  • 2016-07-20 16:08 | Aspiryna

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    "W Polsce z mężczyzn kończących 60 lat około połowy dożyje lat sześćdziesięciu pięciu, czyli emerytury."

    Dlaczego pan klamie?
  • 2016-07-20 16:09 | Aspiryna

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    "Jestem 65-letnim kaleką po 41 latach pracy."

    I nie przysluguje panu/pani zadna renta?
  • 2016-07-20 17:07 | kaesjot

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    PAK4 - gros -znacza w języku polskim oznacza tuzin tuzinów czyli 12x12=144
    Używane jest też, pochodzenia francuskiego, słowo "gros" ( czyta się "gro" - "s" jest nieme )oznaczajace " większość", "wiekszą część" albo też "znaczną część"
    Myślę, że Airus miał na myśli to drugie znaczenie ale ogólnie to Ty masz rację.
    W 1989 roku w Polsce ludność we wieku 65+ stanowiła 10% ogół a w 2014 - przekroczyla 15% a w odniesieniu do ludzi w wieku aktywności zawodowej wskaźniki te wynosiły odpowiednio 17.3% oraz 24,2%. Oczywiście trzeba by to wszystko skorygować o wskaxnik aktywnosci zawodowej ludzi w wieku produkcyjnym wtedy i teraz.
    Ale od tego wszystkiego ważniejsza jest zdolność produkcyjna gospodarki.
    Jeśli mniejsza ilość pracujących zdoła wytworzyc ilość dóbr i usług wystarczająca do zaspokojenia potrzeb wszystkich to nie ma żadnego problemu.
    Wystarczy tylko zadbać o odpowiedni poziom rozwoju NASZYCH zakładów produkcyjnych wytwarzających produkty na NASZE potrzeby i na NASZ eksport.
  • 2016-07-21 05:53 | joanna

    o dożywaniu do 65 r.ż.

    @PAK4
    @Aspiryna
    To jest prawda, że bardzo wielu panów, którzy przechodzą na emeryturę mając 60 lat umiera kilka lat później. Średnią zawyżają panowie, którzy pracują dłużej (czasem o wiele dłużej).
    Są badania skandynawskie tłumaczące to zjawisko, czy polskie- nie wiem. Ale bardzo pomocne są obserwacje lekarzy i starszych ludzi dot. ich kolegów.
    Nie jest prawdziwy obraz wesołego 60letniego emeryta ma rowerze, działce czy przy jakiejkolwiek aktywności.To są efektowne wyjątki. To człowiek, którego emerytura wlepia w fotel przed tv- z samotności, bo większość jego znajomych to koledzy z pracy, którzy nadal pracują. Lekceważy (czasem poważne) dolegliwości, bo już nie potrzebuje L-4, poza tym często nie stać go na leki, brak znajomych powoduje, że nikt mu nie doradzi, nie zmotywuje do badania, leczenia. Do tego dochodzi brak higieny- nie idzie "do ludzi" to się zaniedbuje potęgowany przez brak pieniędzy bo woda i mydło kosztuje.Zaczyna się też kupowanie najtańszej a więc najniższej jakości żywności. Coraz bardziej obniża się samopoczucie psychiczne, również przez porównanie swojego biednego i pustego życia z życiem pracujących rówieśników, co zdrowiu fizycznemu też nie sprzyja.
    Kobiety są twardsze, maja też inny stos. do leczenia (tu raczej nadmiar niż brak) ale i w ich przypadku nierzadko "im wcześniejsza emerytura tym wcześniejsza śmierć".
    Człowiek przechodzący na emeryturę później zwykle odchodzi wraz ze sporą grupą kolegów, to tworzy naturalna "grupę towarzyską- grupę wzajemnego wsparcia", ma też tę emeryturę wyższą co rzutuje na samopoczucie psychiczne, pozwala na normalne a nie nędzne życie.
    "Tajemnica długowieczności" wielu rodzin tkwi we wzorze pracowitości do późnych lat życia.
  • 2016-07-21 08:30 | AborygenMiejscowy

    Bolszewizm katolicki to nie to

    Na przestrzeni swego życia w skrytości ducha oczekiwałem zawsze liberalizmu i wolności przekonań jak i działalności. Lata dziewięćdziesiąte były namiastką tych oczekiwań, lecz szybko się skończyły, bo cała sfora komuchów po chwilowym otępieniu wróciła do obiegu i "na nowo" zaczęła budować potencję państwa jak i obywateli myśląc jak zwykle tylko o sobie. Lecz nigdy nie przypuszczałem, że schyłek mej działalności pracowniczej dopadnie mnie tz. bolszewizm katolicki z lumpenproletariacką twarzą wszechobecnej ignorancji gospodarcze, finansowej i politycznej. Ilość i standard a właściwie jego brak wszechobecnych POKEMONÓW tworzących obecny real można jedynie porównać do snu idioty przerywanego ustawiczną czkawką populistycznych bredni i zaklęć. Czym ja zgrzeszyłem, że w takim stopniu dopada mnie rynsztok i etykieta oborowej w codziennym realu z dalej pisanego scenariusza FILMU BAREII?
  • 2016-07-21 11:35 | kuradomowa1

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    moja znajoma w styczniu 2017 przechodzi na emeryture wg zmian za rzadow po i otrzymala list z zus z wyliczeniem - dostanie 324,00zl na m-c. zyc nie umierac i "zaszalec mozna". taka wlasnie emerytura czeka przyszlych emerytow. nie ma co sie ludzic, ze bedzie lepiej bo na pewno nie. a jak bedzie brakowalo rak do pracy a chetnych emerytow do niej tym bardziej to bedzie jak autorka napisala chyba, ze "zloty pociag" zostanie odnaleziony.
  • 2016-07-21 17:22 | Alrus

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    PAK4, Aspiryna,
    istotnie nieco poplątałem, zawężając do pięciu lat okres w rzeczywistości bardziej rozciągnięty w czasie. Jednak istotnie od 55 roku życia następuje postępująca z niezłym przyśpieszeniem redukcja przyszłych - niedoszłych emerytów, albo takich, co będą pobierać emerytury króciutko, pozwalając ZUSowi na znacznie oszczędności. De facto bowiem wspomogli system, samemu z jego dobrodziejstw rezygnując... Kiedy więc słyszymy, że tyle a tyle pracujących musi utrzymać emeryta, powinniśmy doliczyć i tych, co przedwcześnie odeszli, dokładając do systemu swoją cegiełkę.
    Nie wiem, na czym miałaby polegać "oszczędność" machiny zatrudniającej 50.000 ludzi i kosztującej ponad cztery miliardy rocznie. A koszty ukryte? Choćby urzędnicy ZUS odchodzący na emerytury, na urlopach zdrowotnych, już z innej puli liczeni, w rzeczywistości przecież cały czas stanowiąc obciążenie związane z funkcjonowaniem molocha. Gdybyśmy doliczyli wszystkie koszty, np. te po stronie klientów ZUSu, bardzo by nam się te miliardy rozmnożyły...
    Przy tym apetyt na zwiększanie zatrudnienia w tej szacownej instytucji wciąż rośnie, co dość dziwne przy postępujacej komputeryzacji. Czasem zastanawiam się, jak używa się tych wszystkich biurowych komputerów, skoro wydajności dodają na poziomie staroświeckich liczydeł... ;-)

  • 2016-07-21 17:50 | azur

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    Ewentualnie obniżyć wiek emerytów, wtedy pozostają tylko koszty pogrzebu.
  • 2016-07-24 13:39 | jakowalski

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    W przyszłości czeka nas obniżenie wieku emerytalnego, jako że pracy dla ludzi będzie coraz mniej, gdyż postęp techniczny jest ze swej natury pracooszczędny, a więc ogranicza on z roku na rok wkład ludzkiej pracy w wytworzenie dóbr materialnych, a tym samym z jednej strony powoduje on wciąż rosnące bezrobocie, a z drugiej obniża on stopę zysku, jako że, jak to już pisałem, jedynym źródłem zysku w kapitalizmie jest praca ludzka. Obecne maszyny są przecież, właśnie dzięki postępowi technicznemu, znacznie wydajniejsze niż te dawne, a więc współczesne fabryki zatrudniają coraz mniej ludzi na tą samą wielkość produkcji, stąd też przynoszą one coraz to mniejsze zyski jednostkowe. Tak więc kapitalizm jest atakowany z dwóch stron: rosnącego bezrobocia i malejącej stopy zysku, a więc, i to prędzej raczej niż później, musi on upaść.
  • 2016-07-24 13:41 | jakowalski

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    Problemy ZUSu, a generalnie polskiego systemu emerytalnego wynikają głównie z wysokiego bezrobocia i związanej z nim niskiej aktywności ekonomicznej Polaków i niskich płac (a więc zbyt niskich wpływów do kasy ZUSu), a to wszystko są przecież wyniki tragicznie nieudanej tzw. transformacji, która likwidując polski przemysł, zlikwidowała także miliony miejsc pracy. Wystarczy przecież, aby zlikwidować w Polsce bezrobocie, a ZUS będzie mieć nadwyżkę finansową. Główny powód problemów ZUSu wynika bowiem z bardzo wysokiego bezrobocia i spowodowanych przez to skandalicznie wręcz niskich płac oraz niskiego współczynnika aktywności ekonomicznej Polaków, co powoduje zbyt małe wpływy do kasy ZUSu.
  • 2016-07-25 17:37 | SAXOFON

    Re:Rząd chce obniżyć wiek emerytalny i niewiele za to zapłacić. Wcale nie będzie tak różowo

    W obliczu polskiej rzeczywistości (moim zdaniem)istnieją tylko dwa warianty świadczenia emerytalnego.Każdy inny oparty na zabiegach kosmetycznych(to mamy) prowadzi do pustego bełkotu,który z kolei jest przysłowiową "wodą na
    młyn" dla przeciwników politycznych.I tak w kółko,byle do końca kadencji,byle do kampanii wyborczej,byle do jutra itd.Pierwszy wariant:

    -każda grupa uprzywilejowanych jest finansowana ze środków, pochodzących z aktywnie pracujących osób z w/w grupy.Rzeczywistość pokaże ile młody pracownik powinien pracować w miesiącu i ile powinien mieć ściąganych składek
    na aktualnie pobierających świadczenia.Przecież mamy rzeszę emerytów i współmałżonków uprzywilejowanych grup z lat 80-tych! 90-tych! XX wieku... i późniejszych.To przypomina tzw."łańcuszek św.Antoniego"lub po prostu piramidę
    finansową,w której widać to,na jak wielką rzeszę osób składa się każdorazowo ubywająca ilość płatników,gorzej wynagradzanych.Co zatem-uprzywilejowany pracownik miałby ściągane dodatkowo 1000-...pln więcej na emerytów,gdzie
    sprzedawca,budowlaniec,pielęgniarka... tego obciążenia by nie miał,bowiem pracują oni do pełnego wieku emerytalnego-bez przywilejów.Czyli dożyjesz dostaniesz.Coś jak "zysk,albo w pysk i łopatą w d..."
    -drugi wariant.Każdy po 25 latach otrzymuje np.700pln emerytury,co nie wystarcza na pokrycie wydatków i normalne życie.Jednak każdego zmusza do podjęcia dodatkowej pracy.W rzeczywistości przymuszenie sprowadza się do dokonania wyboru wymiaru godzin pracy.Można wyliczyć (bazowo 2000pln netto za 168 godz/msc-ok 12pln/godz)Zatem ,to rozwiązanie pozwala zatrudniać osoby na 2-3 godz.dziennie lub jakiekolwiek ułamki wymiaru czasu pracy.Jak widać
    nasza emerytura nie utrzymuje współmałżonka(pełnosprawnego)On sam wypracowuje swoje świadczenie.Natomiast w przypadku uzyskania statusu wdowy/wdowca świadczenia są łączone w przypadku braku rozdzielczości majątku.To
    rozwiązanie jest korzystne dla wielu pracodawców,którzy zgłaszają zapotrzebowanie na pracowników na kilka godzin lub opieka,albo jakakolwiek inna pomoc.Nikt nie musi uciekać się do "szarej strefy".Młody pracuje więcej i wcześniej a stary dorabia.Zatem ścięcia przywilejów i świadczeń to konieczność.Zapewne wielu uzna,że prawo nie działa wstecz...Większość
    już utraciła prawa i przywileje,które uzyskali z chwilą podpisania umów o pracę.Jak tak dalej to pociągniemy(co mamy),to kancelarie prawników wytoczą w końcu Polsce, procesy zbiorowe,w których domagać się będą nabytych praw przez pracowników!Albo wszyscy,albo nikt.
    Obawą w obu przypadkach jest tylko to,jaką kwotę godzinową przypiszą uprzywilejowanym grupom?Nagle podniosą do astronomicznej kwoty?Przecież górnik nie może zarabiać więcej od hutnika,stoczniowca,czy osoby zatrudnionej na ciężkich liniach.a policjant nie może zarobić tyle co w/w.Proste.
    @Joanna...
    Pozwól,że o tym jak emeryt spędza wolny czas, decyduje On sam,a nie parlamentarzysta lub inny związek pracodawców.Z drugiej strony wnioskuję,że w Polsce(z racji przywilejów) tylko znikoma liczba osób,pobierających świadczenia w wieku ok.45-47 lat dożywa 60-tki!Zatem j/w skąd emeryci lat 80-tych!...Czyli żaden problem.Każdy emeryt po osiągnięciu 60-lat...no 67-lat (aby była rotacja zmiany)zostaje pozbawiony świadczeń,bowiem jego okres dożycia dobiegł końca!To co piszesz o wspólnym odejściu z pracy (dobrze,że nie z tego świata)i wzajemnych relacjach przypomina trochę obraz z kiczowatego kina amerykańskiego,gdzie na wzór "kompanii braci itp.po latach spotykają się weterani i mają problem z...popijając piwko kompletują ekipę oraz broń i rozwalają dywizję wroga.Znasz to?.To działa,tylko że w wyobraźni reżysera i aktora,który na żadnej wojnie nie był i nie wie,co to tzw."syndrom wojny-Wietnam,Kambodża"Nie wspomnę o tym,że mundurowi mogą pracować na innych stanowiskach.Mogą myć radiowozy/wozy bojowe,prowadzić musztry i szkolenia,zamiatać ulice i grabić liście,pracować w magazynach i kantynach itp.tego jest wiele.O wiele więcej niż może inna grupa społeczna.
    Pozwolę sobie jednak podkreślić pewien aspekt.Otóż jak do Twej teorii i Tobie podobnych przyporządkować aktywność polityków,celebrowanych i krezusów?Czyli gra w golfa,tenisa,rejsy jachtami,wojaże i balangi,resztę dośpiewaj/cie.Który
    z polityków po upływie kadencji powrócił na wcześniej zajmowane fizyczne stanowisko?
    @jakowalski
    Dokładnie.Jak wielokrotnie pisałem.Kapitalizm to ustrój,w którym żyje się z podatków.Szczególnie osoby,które nic nie wnoszą po za przepisami,które zaś mają głównie zapewnić byt ich twórcom.Zysk jest liczony potencjalnie/obligatoryjnie/szacunkowo tzn.właściciel ma i powinien mieć tyle kasy ile jest w stanie wyprodukować dobra i ile wyrobów posiada w magazynie.W konsekwencji powyższego rozumowania praca ludzka jest coraz tańsza.Wytwarza się co raz więcej dóbr i usług,na które nie ma popytu.Zatem "fordyzm" jest złym rozwiązaniem i wielu kapitalistów się przed nim broni.szczególnie na zachodzie i dobrze na tym wychodzą.Reforma pracy jest konieczna,bowiem istotnie w aktualnej postaci starsi nie dorobią do wieku emerytalnego,a młodzi nawet nie zaczną.
    Aby na rynku zwiększyć atrakcyjność i konkurencyjność należy odzyskać państwowy monopol w kluczowych gałęziach,tak jak było przed 1989r.
    @Alrus
    To oczywiste,że kosmetyczne zabiegi,polegające na sztucznym wydłużeniu aktywności zawodowej ukrywały faktyczny powód,czyli opóźnienie wypłacanych świadczeń,których po prostu społeczeństwo nie odbierze.Mnie ponadto
    zadziwia,kolejny istotny fakt.Otóż.Świadomość społeczeństwa,nawyki i sposób życia pozwala na przedłużenie żywotności.Rodzi się pytanie.Czy zdrowy,aktywny tryb życia jest karą dla społeczeństwa?(określonego)Czy zażywając lekarstwa i odwiedzając specjalistów mamy to bezpłatnie?

    Bismarck w latach 1870...wprowadzając industrializację nie miał zapewne na myśli wyłącznie emerytury pracownicze i inne świadczenia,bowiem w wielu przypadkach pracownicy w pierwszych dniach lub dniu pracy ulegali wypadkom.Co
    wiązało się z konsekwencjami i odpowiedzialnością pracodawcy!Zastanawiacie się ilu pracowników w Polsce ulega aktualnie wypadkom,a które nie są w żaden sposób zgłaszane i rekompensowane?Ilu podejmuje pracę bez jakiegokolwiek
    przygotowania i doświadczenia?
    Co do grup uprzywilejowanych,to istnieją dokładne statystyki,wyliczające wszelkie wypadki w tym śmiertelne.W Polsce zapewne ginie mniej mundurowych niż cywilów.W Niemczech policjant pracuje do 67-lat,a zagrożenie jest TAM,jak widać większe niż w Polsce.Nawet w świetle ostatnich wydarzeń w Niemczech i Francji NIE GINĄ mundurowi,a pospolici cywile,których żadne przywileje nie dotyczą.Może to powinno skłonić rządowych"kucharzy"(teraz to modne wszyscy
    gotują i tańczą)do przyrządzenia konkretnych ustaw.