Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

(25)
Przejażdżki konne nad Morskie Oko: dla jednych brutalne wykorzystywanie koni, dla innych element góralskiej tradycji. Istnieje jakiś złoty środek?
  • 2016-08-21 11:26 | Jacek, NH

    Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Kolejny, bardzo dobry artykuł. I nikt nic nie robi z tak złym postępowaniem górali. Gdzie organizacje obrony praw zwierząt? Boją się górali. Łatwiej bronić pieska w dużym mieście?
  • 2016-08-21 11:38 | margaret7

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Ogromnie dziękuję za ten artykuł!!! Byliśmy kilka dni temu na Morskim Oku z dzieckiem - piękne widoki przyćmiło ogromne cierpienie koni.
  • 2016-08-21 12:16 | neveronsundays

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Ten artykul zepsul mi humor na caly dzien, bo jeszcze raz pokazuje jaka jest tradycja i kultura w Polsce. Wyobrazam sobie, ze wiekszosc tych "turystow" przyjechala swoimi samochodami, na ktore dmucha i chucha, ale zwierze, a szczegolnie konia albo psa to mozna maltretowac. Pomyslec tylko: 20 osob + woznica x min. 75 kg i dwa konie. Samochod z laweta by policja zatrzymala przy takim obciazeniu.
  • 2016-08-21 14:01 | Lily12

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Dla mnie to okrutne morderstwo zwierzat.
    Jestem za bewzględnym zakazem maltretowania zwierzat, górale i turyści powinni stanąć przed sądem za to, co robia. Jakim sk...trzeba byc, żeby w tym uczestniczyc?
  • 2016-08-21 14:55 | malka51

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Niższe zyski - to pojęcie nie do zaakceptowania przez górali, w tym wypadku rozwiązania powinny być radykalne...
  • 2016-08-21 14:58 | Tanaka

    Trener mówi rzeczy od rzeczy

    To co mówi fachowy trener oznacza, że zakopiański wozak, zarabiający na przerobie masy turystów w dutki i wożący po 20 turystów na wozie zaprzężonym w 1 konia, miałby wozić "lżejszym wozem" 5-6 osób.
    Inymi słowy, pan trener chce, żeby wozak zarobił 1/4 tego, co teraz zarabia. Ale "lżejszym wozem".
    "Lżejszy wóz" to dla cwanego górala będzie taki wóz, w którego wsadzi jeszcze więcej turystów, niż w "ciężki wóz", a bilans wagi wyjdzie mu a tyle samo. A dokładniej - wyjdzie dla konia. Albo wyjdzie jeszcze więcej, bo jak co lżejsze, można dociążyć do granic i poza nie.

    Nie ma żadnej sprawy, nie było i nie będzie, "lżejszego wozu". Jest włącznie jedna sprawa: nieczułości człowieka wobec zwierzęcia. Koń po to jest, żeby służył człowiekowi, do wykończenia, do upodlenia, do zatłuczenia: ma zarabić kasę.
    Nieczułość wozaka wobec jego konia, nieczułość turystów wobec konia jst tego samego rodaju nieczułością, ślepotą, oszustem, co niewidzenie, że sąsiadka z naprzeciwka ma podbite oko, niesłyszenia, że mąż tlucze żonę za ścianą,ślepoty wobec molestowanych i pedofolonych dzieci.
    Nikt nic nie wie, nikt nic nie słyszał i nie widział.
    Wszyscy wszystko wiedzą.
    Nieważny koń, ważne, że się zapłaciło za przejażdżkę i maja obowiązkowo być atrakcje za te pieniądze. Reszta nieważna.
  • 2016-08-21 15:34 | suwer

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Taka jest w Polszcze kultura. Niska. I nie chodzi tylko o górali. Słusznie ktoś zauważył, że turyści, czyli "panstwo" przyjeżdżają często wychuchanymi SUVami, a potem wsiadają na taki wóz i nikomu z nich nie przeszkadza, że konie harują jak zesłańcy w gułagu - aż padną. Hipokryzja, że rzygać się chce.
  • 2016-08-21 15:41 | mstmst

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    To się dzieje w całej Polsce. Sam byłem świadkiem tragicznej sceny, konia powalonego na ziemi w upalny dzień na wprost Barbakanu na Starym Mieście w Warszawie. Wystawia to nam Polakom bardzo złą ocenę, nawet kiedy podobne rzeczy dzieją się gdzieś indziej.
  • 2016-08-21 15:58 | litwos8

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Bardzo dobrze, ze Pani poruszyła ten temat. Trzeba powiedzieć dość maltretowaniu koni. Koń, który jest związany z człowiekiem od kilku tysięcy lat nigdy nie był tak nieludzko wykorzystywany jak właśnie przez górali, wożących turystów do Morskiego Oka. Dodać trzeba, że społeczność góralska ciągle powołuje się na nauki JP II. Czy miłosierdzie do zwierząt, to inne miłosierdzie niż do człowieka. Górale wierzą tylko w mamonę, ona jest ich Bogiem. Byłem tam kilka lat temu i nie mogłem na to patrzeć, nie mogłem znieść widoku spienionych koni. Zapach potu konia też nie jest przyjemny. Musiałem jak najszybciej uciec w las. Turyści, którzy siadają na te fury i jada prze ok. 2 godz. wąchając smród końskiego potu są pozbawieni uczuć i jakiejkolwiek empatii do zwierząt. Pochodzę ze wsi, koń był najlepszym moim przyjacielem i chociaż nieraz całymi dniami musiałem z nim pracować w polu, to nigdy nie był spieniony jak te wożące "pseudoturystów". Po drugie, gdybym kiedyś doprowadził konia do takiego stanu, całego w pianie, to ojciec by mnie chyba zabił. Ci co znają choć trochę te zwierze, to wiedzą, że gdy z konia leje się piana, to jest on na skraju największego wysiłku fizycznego. Może się położyć i już nie wstanie nigdy. Koń nie kładzie się nigdy, śpi na stojąco.
  • 2016-08-21 20:42 | Jan Bohynski

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Shopemhauer uwazal, ze ziemie to pieklo, a ludzie to diably. Chyba mial racje. JB.
  • 2016-08-21 22:25 | jakowalski

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Goralen Volk. :-(
  • 2016-08-22 01:45 | kruk

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    @ Jacek,NH
    No tak, ci przebrzydli liberalowie (lewacy) martwia sie tylko o pieski poduszkowce - to jest twoja sugestia. A czy sam miales bodaj kontakt z jakas grupa obroncow zwierzat? Moze jestes, tfu, wegetarianinem?
    Ciekawe, ze z rozpedu zapominasz, iz pani Karasinska wlasnie zajela sie losem koni.
  • 2016-08-22 09:50 | jsg

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Sadyści górale torturujący konie na zlecenie sadystów pseudoturystów. Wystarczy jedno krótkie zarządzenie aby przerwać ten koszmar. Jeżeli ma nie być spalin, to są elektryczne autobusy i meleksy.A najzdrowiej na piechotę.
  • 2016-08-22 10:46 | runfree

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    10-krotność rocznych zarobków, jako kara za każdego konia, który padnie lub ucierpi na zdrowiu w wyniku takiej pracy, ścigane administracyjnie. I się skończy głupota, bo się opłacać przestanie. Plus rejestr osób, które korzystały z "przyjemności" - jak w hotelu, co by można było ścignąć porządnym mandatem za wspieranie tych głupot.

    Kompletnie nie obchodzi mnie, że to sposób na życie tych ludzi. Cwaniactwo i okrucieństwo trzeba tępić bezwzględnie. Jak jest wystarczająco mądry i ogarnięty to sobie poradzi bez mrugnięcia.
  • 2016-08-22 12:01 | LILYY

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Moje zdanie na ten temat jest krótkie: Jeżeli ktoś nie jest w stanie pokonać trasy pieszo niech idzie poleżeć na plaże albo wybierze krótsza trasę. Byłam rok temu nad Morskim Okiem i mimo że nie jestem jakoś bardzo przewrażliwiona na punkcie ochrony zwierząt to było mi żal tych koni.
    I co ohydne, na tych wozach jadę bardzo często młodzi ludzie, wstyd i jeszcze raz wstyd. Powinni ruszyć 4 litery !!!
  • 2016-08-22 12:43 | sowaiprzyjaciele

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    A wystarczyłoby najpierw i chyba przede wszystkim większe uświadomienie turystom, że lepiej przejść te dwie godziny na nogach niż od razu wozić dupkę.
    Przecież większość z jadących wozami to zdrowi, młodzi ludzie, w pełni sprawni, co najwyżej otyli, ale akurat spacer by im tylko pomógł.
    Tu jest problem, świadomość, że jadę w góry dla widoków, poprawy samopoczucia, odprężenia się, a nie wożenia tyłka.
    Podobna sprawa z korkami, wszyscy nawet choćby 100 m ale muszą jechać pięknym nowym autem. I każdy psioczy jakie to korki w Zakopanem. Trochę myślenia, to nie boli a tylko może pomóc.
  • 2016-08-22 14:39 | andrzej52

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    8 km i 500 m przewyzszenia robie z duzym plecakiem w max 2 godziny, a mam juz swoje lata.
    Wszelki transport powinien byc zakazany, chcesz zobaczyć Morskie Oko, leć pieszo, tym bardziej, że tam jest asfaltowa autostrada, a nie szlak.
  • 2016-08-22 15:28 | SŁOWIANIN STANISŁAW

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Wożnica katolik pasażerowie też katolicy.To wszystko tłumaczy bo nie ma przykazania w tej sprawie.Tak sobie myślę,że niewolnictwo też nie było w przykazaniach i wynikało z lenistwa.
  • 2016-08-22 15:43 | krebs06

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    To jeden z powodów dla których omijam Zakopane. Pazerni górale i tłumy w dużej części prymitywnych turystów.
  • 2016-08-22 16:29 | slima11

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Dlatego ,że koń jaki jest każdy widzi ,ale duszyczki ni ma.A góral jaki jest ,tez każdy widzi.A te bezmózgowcy korzystający z cierpienia koni ,nie mogą wiedzieć ,że są durniami ,i ucząc dzieci obojętności na to cierpienie ,czynią im najwiekszą krzywdę. TZW homo sapiens ,nie uznający cierpienia żwierzęcia ,jest bydlakiem gorszym od niego.
  • 2016-08-22 18:43 | Leonidas

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Nie rozumiem tej masowej turystyki: wjechać na górę zaprzęgiem konnym, zrobić sobie zdjęcie i wypić piwo nad Morskim Okiem. O to chodzi?
    Podjazdy powinny być ograniczone dla osób starszych i małych dzieci a zaprzęgi już dawno miały być zastąpione Melex'ami. Najwyraźniej ktoś ma spory interes aby do tego nigdy nie doszło a stosunkowa mała grupa przewoźników czerpała zyski dla siebie kosztem zwierząt. Przecież problem bezrobocia w Zakopanem w sezonie praktycznie nie istnieje.
    Normalny człowiek gdy tylko patrzy na te biedne konie już czuje się winny a co dopiero wsiąść na wóz...
  • 2016-08-23 09:35 | Withold

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Nie rozumiem w czym problem? Koń może pod górę, czy z góry ciągnąć tyle i tyle kg, żeby mógł żyć i w miarę tym życiem się cieszyć. Ile może ciągnąć? Instytucji naukowych, finansowanych przez państwo, które mogłyby to wyliczyć co do kilograma w Polsce nie brakuje. Dlaczego tego się nie robi? Prawdopodobnie w Zakopanem mówiąc delikatnie jest zmowa, czy jak kto woli wspólnota interesów i dopóki nie nie będzie wyraźnego przepisu co do tego i jego egzekwowania przez kontrolerów na trasie to dalej te konie będą zdychały po drodze.
    Nie ma co liczyć na turystów. Dla nich jest to wszystko legalne, a oni nie przyjechali na wczasy, żeby psuć sobie samopoczucie wyrzutami sumienia, a że konie się pienią? Nie muszą, albo nie chcą wiedzieć, że to oznaka potwornego wyczerpania. "Wszyscy" przecież jeżdżą tymi wozami, dlaczego oni mieliby nie jeździć.
  • 2016-08-23 13:49 | z daleka

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Bajecznie prosty problem- w naszym kraju panuje ooooooooooolbrzymie, naprawde olbrzymie przyzwolenie na okrucienstwo wobec zwierzat. Nie oczekujcie od Ludu goralskiego,jakiegos wspolczucia wobec zwierzat, to nieporozumienie, na wsiach ze zwierzat sie zyje i nikt sie tam ze zwierzetami nie patyczkuje dotyczy to wszelkich hodowlanych zwierzat w tym psow, przejdzie sie panstwo po gospodarstwach i zboaczcie jak katolicki lud goralski traktuje psy, a turysci dlaczego maja byc inni...kto mialby tych wspolczesnych Ubermenschow nauczyc, ze zwierzeta cierpia,w koncu konie to nie ludzie-taki jest sposob myslenia przecietnego polskiego szownisty gatunkowego.
  • 2016-08-24 00:24 | Mad Marx

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    Ciekawe skąd autorka tego artykułu wzięła dane, że np 20 % koni nie przeżywa tam roku pracy ? Oficjalne raporty (konie pracujące na Morskim Oku są pod stałą kontrolą weterynaryjną) mówią o brakowaniu (czyli wycofaniu z pracy) ok 10 % koni, czyli mniej niż w sporcie konnym ( w tym w powożeniu )Wybrakowane konie są sprzedawane i większość z nich nadal jest zdolna do pracy. Konie pokonują dystans kilku km, stępem mniej więcej 2x dziennie a nie stale, zresztą ciężko sobie wyobrazić 100-do 150 parokonnych zaprzęgów stale kursujących na kilkukilometrowej trasie. Sportowe konie zaprzęgowe ciągną wprawdzie mniejszy ciężar, ale w znacznie wyższym tempie i na dystansie kilkunastu km w próbie terenowej i po znacznie cięższym podłożu. A co do kół, to ogumienie wprowadzono właśnie ze względu na mniejsze opory toczenia
  • 2016-08-28 08:02 | palo

    Re:Wozem nad Morskie Oko. Dlaczego turyści nie widzą cierpienia zwierząt?

    To kwestia wrażliwości. Ktoś je mięso. Ktoś nie je. Wrażliwcy mają gorzej, bo okrucieństwo boli nie tylko bezpośrednio "zainteresowanych".