Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

(37)
Tolerancja dla małych wykroczeń zachęca do popełniania większych, a nawet przestępstw.
  • 2016-08-28 09:12 | jas80

    Jaki jest stosunek Polaków do prawa?

    Tekst, aczkolwiek napisany w stylu wakacyjnym, porusza niesłychanie poważną sprawę. Pisałem wielokrotnie, że w Polsce istnieje ugruntowane od lat powszechne przyzwolenie społeczne na łamanie prawa - we wszystkich dziedzinach - od prawa drogowego na podatkowym kończąc. Wszyscy ci przestępcy (ktoś kto łamie prawo jest przestępcą) nie spotykają się z ostracyzmem a wręcz przeciwnie, uchodzą za osoby sprytne i zaradne. Implikuje to szereg negatywnych skutków społecznych ale nikogo to nie interesuje - ani państwa jako instytucji zobowiązanej do kształtowania zachowań społecznych ani kościoła mającego w swym nauczaniu dekalog (nie wiem po co skoro nikt, łącznie z księżmi, praktycznie go nie przestrzega w całości a jedynie wybiórczo - co mu akurat pasuje) ani mediów, które mają największy wpływ i możliwości kształtowania opinii i postaw. Wyrosło nam więc pokolenie roszczeniowe i egocentryczne przysłowiowych Edków, którzy mają wspaniałe samopoczucie ale z którymi nie sposób zbudować nowoczesne państwo. Jedynie nasi politycy, których horyzont myślowy nie przekracza 4 lat są zadowoleni bo takim społeczeństwem łatwo sterować i można mu wmówić wszystko. Czy na takiej Polsce nam wszystkim zależy - rozglądając się wokół wychodzi że tak.
  • 2016-08-28 09:59 | azur

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    W Polsce z przestrzeganiem prawa bywa różnie, na pewno gorzej niż w Niemczech, czy Szwecji, ale o wiele lepiej niż na Ukrainie czy w Rosji, a także Rumunii i innych państwach bałkańskich. Polacy często omijają prawo, jeśli jest ono nieżyciowe. Ale i na zachodzie Europy prawo nie zawsze jest przestrzegane, często bardziej niż w Polsce, na przykład w takich krajach jak Włochy, Grecja i Hiszpania.
  • 2016-08-28 10:05 | janadam48

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Autor ma całkowitą rację. Sam obserwuję podobne sytuacje kiedy to cyklista jedzie drogą obok pustej ścieżki. Zwracanie uwagi to najwyższe ryzyko oberwania pompką. Przykład łamania prawa daje p.o.prezydenta podpisując wedle uważania ustawy. Dorwały się głąby do koryta i udają ministrów, posłów i prezydentów. Jeden tylko nie udaje nikogo on uzurpator Prezes Wszystkich Presesów. Reszta tych udawaczy z du..pą zes..raną wykonuje jego chore polecenia. Czas się pakować bo oni już są spakowani mało tego nawet mają wytyczony i sprawdzony szlak, przez Zaleszczyki.
  • 2016-08-28 10:09 | stygman

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    By poprawic jakos naszego zycia trzeba zaczynac od szkol.Zamiast religii powinna byc etyka (albo rownolegle), na ktorej beda tlumaczone przyklady jak w artykule.
  • 2016-08-28 10:53 | Andrzej Falicz

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa?

    Stosunek Polaków a konkretnie elit do prawa najlepiej ilustruje afera reprywatyzacyjna gdzie ręka w rękę politycy, prawnicy i urzędnicy od dziesięcioleci cynicznie okradali Polskę
  • 2016-08-28 11:13 | sugadaddy

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    A jaki jest stosunek urzędników do obywateli?
    Ano taki, ze obywatel wyręczający urzędnika, kiedy sygnalizuje mu jakiś problem, czy nieprawidłowość, jest traktowany jak wróg, który czepia się i atakuje tegoż urzędnika.
    Przykład z życia wzięty: na jednym ze skrzyżowań jest umieszczone lustro, bez którego nie widać, czy ktoś nadjeżdża z lewej strony.
    Skrzyżowanie jest w pobliżu zakładu gospodarki komunalnej i spora część urzędników gminnych jadąc do pracy je przejeżdża. Lustro to obsunęło się i przestało spełniać swoją rolę.
    Po około dwóch tygodniach bezczynności "gospodarzy", zadzwoniłem do urzędu gminy, gdzie jakiś urzędas z przerośniętym ego, zaczął mnie strofować! dosłownie!
    Jak śmiem zwracać mu uwagę! a stwierdziłem tylko, że jest niemożliwe, ażeby nikt z dojeżdżających do pracy w urzędzie, a tym bardziej żaden pracownik ZGK, nie zauważył, że lustro nie działa.
    Na szczęście potrafię zgnoić chama idiotę, co też uczyniłem; lustro zostało naprawione.
    Gdybym podkulił ogon, kto wie ile czasu, musiałoby upłynąć, zanim ktoś by się tym zajął w ramach obowiązków służbowych.
    PS.
    Znam więcej przykładów, że obywatel chcący wykazać się postawą obywatelską jest traktowany jak wróg. Powody tego bywają różne, np. ludzie ci wszystko traktują jako atak personalny - nie potrafią oddzielić swojej osoby, od funkcji jaką pełnią, ale chyba u podłoża leży to, że Polak Polakowi wilkiem.
    Na wieki wieków - amen.
  • 2016-08-28 11:36 | Gostek Przelotem

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Będąc w zeszłym roku na dość głębokiej prowincji Zjednoczonego Królestwa nie miałem okazji zanotować ani jednego nieprawidłowego, nie mówiąc już o nielegalnym, zachowania osób narodowości nadwiślańskiej (a było ich na tej prowincji bardzo dużo - dużo więcej niż się spodziewałem).
    Można? Można. Okazja czyni buraka, i tyle.

    Przykład z 1971 r. jest typowy - lata komunizmu wszczepiły "nam" nawyk przeciwstawiania się jakiejkolwiek władzy.
    Dla mnie znamienną pochodną takiego nawyku jest wykłócanie się z kontrolerami pasażerów przyłapanych na jeździe na gapę - tu sytuacja jest czarno-biała - nie masz biletu, bulisz, a jednak się wykłócają.
  • 2016-08-28 11:38 | Gostek Przelotem

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    p.s. - przestępca to chyba tylko taki, co narusza przepisy k.k.?
    Wiele przepisów, o których mowa to przepisy administracyjne. Zaparkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych to nie jest przestępstwo tylko naruszenie.
  • 2016-08-28 11:41 | Czytelnik78

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Szkoda, że pan Woleński tak jednostronnie i nieobiektywnie podchodzi do tematu przestrzegania prawa na opisanym odcinku drogi Jurata Jastarnia. Corocznie podróżuję trasą rowerową z Władysławowa na Hel i na całej trasie ruch blokują tabuny pieszych, którzy spacerują całą szerokością ścieżki rowerowej.
  • 2016-08-28 14:13 | Gazer72

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Obserwacja jak najbardziej dobrze ilustruje tę smutną prawidłowość społeczną. Ja mam przykład "z innej beczki". W dniu wczorajszym byłem z synami w pizzerii. Warszawa, stolica kraju, lokal na poziomie, funkcjonuje od wielu lat, więc domyślam się, że prosperuje przyzwoicie. Lokal prawie pełen, ale dostaliśmy stolik. Jedzenie smaczne, obsługa miła. Kiedy przyszło do płacenia rachunku Pani przyjęła płatność kartą wszystko pięknie ale... Nie wystawiła paragonu! Zamiast tego podsunęła "rachunek". Taki wydruk z systemu restauracji, który nijak się ma do fiskalizacji transakcji. Dopiero jak zwróciłem jej uwagę przyniosła paragon. Kradzież i oszustwo w biały dzień. Niby niskie kwoty, ale ileś razy się uda, a potem trzeba zadłużać państwo za granicą bo brakuje na wszystko...
  • 2016-08-28 15:30 | kaesjot

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    @jas80 - "(ktoś kto łamie prawo jest przestępcą)"
    Bzdura - przestępcą jest ten, kto czyni krzywdę innym!
    Nie ma szkody - nie ma przestępstwa, choćby złamano 128 i pół przepisów.
    Bo co przepisowi szkodzi, że został złamany ?
    A już najgorsze jest to, gdy puszcza się wolno bandziora, bo "na to nie ma przepisu" albo "nie zachowano przewidzianej przepisami procedury"
  • 2016-08-28 17:57 | cccamel

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    jas80 - to jest trend światowy - ludzxiom wytłumaczono, że prąd, żywność i dach nad głową im się należą jak psu zupa i jeśli ktoś nie ma, to tylko dlatego, że zły biały człowiek mu nie pozwala mieć. Więc sposobem na zdobycie tegoż przestała być praca a zaczął być nim protest "społeczny", krzyk i wrzask o opresji. Ta postawa nazywa się "entitlement". Najśmieszniej to widać pośród Murzynów amerykanskich, ale i w Polsce są jej objawy. Wiesz, to już mija ćwierć wieku odkąd lewica szczuje ludzi przeciwko państwom, rządom i systemom prawnym. A że najłatwiej poddały się temu szczuciu mało dojrzałe społeczeństwa, w tym polskie... nic dziwnego.
  • 2016-08-28 22:35 | drezdenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Kazdy medal ma dwie strony. Takiego prawa, jakie jest(i jak jest) w Polsce stanowione zadna nacja by nie akceptowala ani specjalnie nie respektowala. Z reguly to nie obywatel jest "be" ale prawo do dooopy.......I nie chodzi tu zasadniczo o rowery na sciezkach dla pieszych......Jesli prawa nie da sie wyegzekwowac to jaka cholere je stanowic ?................Politycy posluguja sie argumentem o "warcholstwie" obywateli............ale zeby "Polityka" ?
  • 2016-08-29 12:48 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    To prawda, ze polskie prawo nie jest najlepsze, ale chyba przepisy o ścieżce rowerowej są zrozumiałe. Proszę czytać uważnie, bo napisałem o warcholstwie w dawnych czasach, a nie o obywateli.
    JW
  • 2016-08-29 12:50 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    azur
    Ale to nie pociecha.
    JW
  • 2016-08-29 12:51 | J.E. Baka

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Niestety, ale z moich obserwacji piesi nie odbiegają w łamaniu przepisów od rowerzystów, na dodatek wchodząc już na drogi rowerowe często kompletnie nie zwracają uwagi, czy ktoś tą drogą jedzie i w jakiej odległości się znajduje, czyli potrafią wejść prosto pod koła.
  • 2016-08-29 12:53 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Andrzej Falicz
    Już Pan to udowodnił? Na razie nie wiadomo, czy okradano czy wykorzystywano brak prawa lub jego luki. To oczywiście nie usprawiedliwienie, ale sugerowałbym niejaką ostrożnośc w słowach.
  • 2016-08-29 12:55 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Gostek Przelotem
    Czy raczył Pan zauważyć, że odróżniam wykroczenia od przestępstw. To widać nawet z ruchu przelotem
    JW
  • 2016-08-29 13:00 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Czytelnik 78
    Nie wiem, jak jest na całej trasie od Władysławowa do Helu, aczkolwiek wiem, że nie ma na tym odcinku ścieżki rowerowej cały czas. Trudno więc mi orzec, gdzie owe tabuny pieszych bywają. Natomiast od kilku lat systematycznie spaceruję z Juraty do Jastarni i z powrotem. W tym roku widziałem 6 pieszych idących scieżka rowerową i ponad stu rowerzystów jadących traktem dla pieszych. Nadto, w ostatnim fragmencie tekstu piszę także o pieszych.
    JW
  • 2016-08-29 13:05 | janadam48

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    My tu gadu,gadu a tu pod nosem potężna afera z wyciekiem danych z bazy PESEL. jakoś nie widzę i słyszę aby szef MSW czy Zbyszek zabierali głos na ten temat. Jie słyszę też głosu opozycji. Czytam porady różnych dziennikarzy co to ja mam zrobić aby jakaś manda będąca w posiadaniu moich danych osobowych nie wzięła kredytu na moje konto. To ja się pytam gdzie jest to zasrane państwo ze swoimi ustaleniami prawnymi! Jakim cudem jakiś gostek, bez wizyty w banku, dostaje kredyt?! Zbyszek z tymi swoimi radami udaje greka i nie widzi tematu. To jest rozbój w biały dzień.Zmusza się miliony ludzi do rejestracji w bazie BIK. Zaczynam podejrzewać jakąś zmowę MSW z kacelariami i bazą BIK oraz ministrem finansów. Dochodzi do tego, że radzą mi różni specjaliści, zmienić dowód! Oczywiście nie za darmo,czyli co, zabrakło na pińcet plus? Czy, minister od multi kulti panuje nad sytuacją. Widzę, że te głąby mają nas w głębokiej ciemności. Przepraszam,że piszę o tym w tym miejscu ale problem jest na tyle poważny,że każde miejsce jest dobre aby alarmować.
  • 2016-08-29 13:31 | PAK4

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    @sugadaddy:
    Autor, choć wybrał przykład dość konkretny (rowerzystów) wskazuje problem ogólny.
    Piszesz o urzędnikach -- z mojego doświadczenia jest różnie. Najgorsze doświadczenia z wizyty w roli petenta wyniosłem z... kancelarii parafialnej i kontaktów z siostrą zakonną... Najlepsze -- z urzędów państwowych. Średnie -- z samorządowych :) Cóż, każdy ma swoje doświadczenia.

    @czytelnik78:
    Miałem podobną uwagę podczas lektury -- też czasem muszę jechać na rowerze po drodze dla pieszych, bo piesi idą po drodze rowerowej...
    Tyle, że Autor zwraca uwagę też na ograniczenie praw rowerzystów, by wesprzeć kierowców.
    Swoją drogą, przykłady (ruch drogowy) dotyczą zasad współżycia społecznego, a nie przestępstw i prawa karnego. Jak dla mnie, zasady współżycia można naginać, o ile tylko pamięta się, by nikomu nie szkodzić. (W praktyce: w miarę możliwości jeździć po drodze rowerowej, ale też nie wytykać odstępstw od reguły, bo czasem trzeba ominąć, dojechać, znaleźć miejsce na przekroczenie drogi, itp.)

    @drezdeński:
    Zasadniczo prawo ruchu drogowego jest takie samo dla wszystkich państw uznających konwencję wiedeńską. Różnice są niewielkie. Dlaczego bywają miejsca, gdzie da się je stosować?
  • 2016-08-29 16:10 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    J. E. Baka
    Rzeczywiście piesi tk samo grzeszą jak rowerzyści? Liczył Pan/i? Ja liczyłem w sytuacji, jaka opisałem.
    JW
  • 2016-08-30 03:51 | Andrzej Falicz

    @ Pan Wolenski - Andrzej Falicz Już Pan to udowodnił...?

    Narazie za "niewinnosc"
    rozumiem polecialo pare glow w Urzedzie Miasta.
    A wykorzystywanie tzw...."luk" w prawie lub obchodzenie prawa dokladnie okresla tytulowy stosunek polskich elit do prawa.
  • 2016-08-30 13:35 | esteer

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Sz. P. Janie!
    Jako Polak, co więcej rowerzysta, lat 30 - mogę odpowiedzieć przynajmniej w małej cząstce o moim stosunku do prawa. Otóż szanuję prawo i jego zasady. Jednak nie zgadzam się z zasadą "to twarde prawo ale prawo". Nie każde prawo jest dobre i bywa, że aby uzyskać pozytywny i pożądany społecznie rezultat trzeba je złamać. Ponieważ polskie prawo często zmusza mnie do postępowania szkodliwego i stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia mojego i innych. Prawo (jak i władza) nie ma autorytetu absolutnego, nie jest doskonałe - szczególnie w kwestiach drobnych regulacji (mim zdaniem). Prawo jest pewnym uśrednieniem pożądanych zachowań, wobec uśrednionych potencjalnych zagrożeń. Statystycznie koń i jeździec mają po 3 nogi. Bywa że w Krakowie lepiej jechać chodnikiem niż narażać życie na jezdni, co oczywiście nie usprawiedliwia zachowania rowerzystów na bulwarach Wiślanych (o czym Pan napisał).

    Podeprę się jakimś wzorem kulturowym - np. Jezus Chrystus. Łamał prawo Szabatu, uzdrawiając, czy "łuskając kłosy" - retorycznie pytał czy człowiek jest dla Szabatu czy Szabat dla człowieka? Coś się za tym kryło.

    Z jednej strony wiem iż łamanie prawa jest szkodliwe, jednak bywają sytuacje w których wolę je złamać (materia wyższa np. bezpieczeństwo, a czasem bywa to przyznaję - wygoda, lenistwo). Czasem ciężko to rozgraniczyć. Stąd tym ciężej niektórym szanować prawo, bo nie są pewni czy zostało ustanowione by chronić ich interesy, czy interes prawodawcy (np. łapanie na mandat za absurdalnie nieszkodliwe wykroczenia, żeby zasilić kasę gminy). Z resztą łatwo się zasłaniać tym paradoksem i ukrywać własne przywary (w obie strony). Stąd bywam niekonsekwentny w przestrzeganiu prawa, a przed zmianą tego zachowania na bardziej konsekwentne powstrzymuje mnie fakt iż nie każde prawo uznaję za "swoje", gdyż nie mam pewności czy prawo które zachowam jest dobre (czyli zachowując prawo mogę hipotetycznie postąpić źle, mimo iż przestrzeganie prawa kojarzę z czymś dobrym). I tkwię tak pomiędzy.

    Bardzo ciekawy temat, zachęcam do szerszej dyskusji.
  • 2016-08-30 17:49 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Sz. P. esteer,
    Wszelako ja nie o ogólnym problemie, ale o konkretnym przypadku. Tutaj nie ma wątpliwości, jest ścieżka dla rowerzystów i trakt dla pieszych. I stosdowne przepisy.
    Problem ogólny wymaga monografii.
    JW
  • 2016-08-30 17:52 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Andrzej Falicz,
    Chyba Pan jednak nie rozumie. Ale trudno dyskutować z kimś, kto już sprawę rozstrzygnął. A tak nawiasem mówiąc, co Pan sądzi o tym, że p. Kempa nie pubikuje orzeczeń TK. Wykorzystuje lukę w prawie?
    JW
  • 2016-08-30 23:18 | divak2

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Nie wiem jak wygląda sytuacja na Półwyspie Helskim, tyle co z map Googla.

    O tu np.

    Albo tu

    Ale żeby wiedzieć że po lewej stronie ulicy za krzakami występuje ścieżka,trzeba być o niej poinformowanym znakami. Nie ma w ustawie PORD odpowiednich znaków "do ścieżki rowerowej", są tylko taki które stoją bezpośrednio przy ścieżce albo sa na niej namalowane. Więc Þóki się nie spotka Szanownego Autora można o istnieniu drogi rowerowej nie wiedzieć. Dwa - żeby dostać się na tę ścieżkę będąc po "niewłaściwej" stronie trzeba poczekać sobie przy głównej szosie na lukę w strumieniu aut (nie mam pojęcia jakie jest natężenie ruchu, ale spodziewam się że w wakacje może być niemałe, zważywszy na podawane w mediach informacje o korkach w czasie dojazdu nad morze, do Helu między innymi). Jeżeli nie jedziemy daleko i przed końcem podroży trzeba znowu poczekać żeby przejść przez jezdnie z powrotem, no to nie dziwota że ludzie uznają to za zawracanie gitary. Ścieżka nie powinna służyć do tego, żeby nią jechać, ale żeby dojechać. Na zalinkowanym zdjęciu widać (nie wiem czy to akurat obszar z doświadczeń Autora) że ścieżka prowadzi skrajem nieużytków, a całe miasto (więc wszystkie miejsca skąd wyruszają i dokąd jadą ludzie) leży po drugiej stronie szosy. Porównajmy to sobie z

    czymś takim

    Od razu wiadomo, którędy jechać i nie ma żadnego ale. To nie Polska, surprise, prawda?

    Oczywiście, medal ma drugą stronę i wśród rowerzystów zdarzają wredne bydlęta i bezmózgie yeti, których jedynym celem obecności na drodze jest uprzykrzanie innym życia, i o nich Autor napisał dosyć. Ale nie bez znaczenia jest fakt, że użytkownicy dróg z obszaru na którym zrobiono zdjęcie z trzeciego linku wykazują znacznie więcej empatii wobec innych.
  • 2016-08-31 00:01 | gramin

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    @ esteer
    To, co Pan pisze to niestety typowa racjonalizacja, czyli jeden z mechanizmów obronnych mający za zadanie zniesienie dysonansu poznawczego. Łamie Pan prawo i szuka na siłę usprawiedliwienia dla swojego zachowania.
    Pan Profesor ma rację, w Polsce panuje ogólne przyzwolenie na łamanie prawa. "Sorry, taki mamy klimat". Na stałe mieszkam poza granicami kraju i podczas wizyt w Polsce, za każdym razem widzę ten sam horror na drogach. Ignorowanie ograniczeń prędkości, zakazów wyprzedzania, nieliczenie się z innymi użytkownikami ruchu itp. Najgorsze jest to, że ten klimat ignorowania prawa "potrafi się udzielać". Jeżdżąc u siebie nawet do głowy mi nie przyjdzie myśl, żeby wyprzedzić kogoś na zakazie, czy zdublować dozwoloną prędkość. Grzecznie jadę w sznurku samochodów, nawet jeżeli kierowca przede mną jedzie "aż za nadto ostrożnie". W Polsce natomiast ciągle muszę się pilnować, aby wzorem innych nie łamać przepisów. Nie mam też wątpliwości, że gdybym nigdy nie wyjechał z kraju to prowadziłbym samochód podobnie do ludzi, którzy mnie teraz tak drażnią swoim stylem jazdy.
    Pewnie też, podobnie jak Pan, miałbym pełno "dobrych" usprawiedliwień dla mojej pogardy dla prawa i tzw. dobrych obyczajów.
    Prawda jest niestety taka, że klimat w Polsce działa strasznie demoralizująco na ludzi. Nieliczni społecznicy, jak Pan Profesor, są traktowani jak "kapusie", ludzie nieżyciowi lub zwyczajnie zawistni. Ogół podziwia niestety cwaniaków i ludzi łamiących prawo, bo jawią się jako osoby zaradne i przedsiębiorcze. Jest to dość tragiczne, bo zmiana tej mentalności to praca na pokolenia, nie lata. Najbardziej tragiczne jest to, że w tej chwili Polska zmierza w zupełnie przeciwnym kierunku. Przekaz, że prawo można bezkarnie łamać lub ignorować idzie z samej góry, więc trudno oczekiwać od zwykłych obywateli, aby darzyli go jakimkolwiek respektem.
  • 2016-08-31 15:37 | esteer

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    @garmin
    nie chodzi tylko o racjonalizację, której częściowo jestem świadom (przyznałem przecież, że czasem decyduje wygoda lub lenistwo i potem łatwo o wymówkę), ale też o interioryzację - czyli poczucie, że dane prawo lub zasady są "moje"/"kogoś". Proszę zbytnio tego nie upraszczać gdyż jest to dość złożone, nie ma w życiu sytuacji czarno-białych.

    Plus widzę różnicę w jechaniu po chodniku pomiędzy ludźmi, gdy mam wydzieloną ścieżkę, a sytuacją znacznie częstszą, wręcz patogenną: gdy nie ma ścieżki bo prawodawca nie zbudował, kierowcy jadą jak wariaci, a ja mam do wyboru chodnik, albo ryzyko potrącenia. Sprzeciwiam się absolutyzacji prawa, i bezkrytycyzmowi wobec jego wypełniania (słyszał Pan o eksperymencie Miligrama?).

    Proszę też mnie nie zrozumieć źle, że namawiam do nieprzestrzegania prawa - chcę tylko pokazać aspekty, które zdają się umykać by nie stać się zawistnym, zgorzkniałym i niewrażliwym. Zgadzam się, że trzeba reagować, choć właśnie Pan sam zwrócił uwagę że ludzie tacy "są traktowani jak "kapusie", ludzie nieżyciowi lub zwyczajnie zawistni". A jest tak dlatego, że bywa że motywy "stróżów prawa" takie właśnie czasem są.

    Sądzę więc, że Polaków stosunek do łamania prawa wynika często z braku zaufania do władzy i innych ludzi (społeczeństwa), co znajduje odzwierciedlenie w obecnej sytuacji na scenie politycznej. Poza oczywistymi przypadkami łamania prawa z wygody i późniejszym dorabianiem do tego teorii.
  • 2016-08-31 21:03 | gax

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    W Polsce najsłabszy zawsze przegrywa.Teraz przegrywa pieszy( w każdym razie
    w Krakowie). Idąc po chodniku(np. na Kazimierzu)pieszy przeciska się pod ścianą,bo auta parkują na chodniku.Z kolei po chodniku,gdzie nie ma aut(i nie ma też ścieżek rowerowych)- śmigają rowerzyści, i trzeba bardzo uważać,żeby nie zostać uderzonym przez rozpędzonego rowerzystę, nadjeżdżającego z tyłu.W naszym kraju lekceważy się prawo,i przy okazji-bliźniego.A co??Nie można??
  • 2016-08-31 23:06 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Albo tu
    To prawda. Od kilku lat postuluję, aby ustawić znaki zakazu dla rowerzystów, ale bezskutecznie. Napisałem też do odpowiedniego Zarzadu Dróg Publicznych w tej sprawie i otrzymałem zdumiewającą odpowiedź, że niema po co ustawiać takiego znaku, bo i tak nie będzie erspektowany. Z drugiej strony, nie jest tak, że ścieżka jest tajna, bo jej nie widać. 90% rowerzystów o nie wie i jej używa. To chyba jakoś świadczy o tych 10%, którzy widzą, jak droga jest użytkowana i niue przejmują sie tym.
    Jan Woleński
  • 2016-09-01 20:18 | divak2

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Ja nie mówię o stawianiu znaków zakazu, bo to jest bezcelowe. W trzecim linku pokazałem dokładnie o co mi chodzi - jest wyznaczony dojazd do ścieżki i nie ma wątpliwości, gdzie on prowadzi. Tu tego nie ma. Nie bez znaczenia jest też fakt, że żeby się tam dostać, trzeba pokonać główną arterię komunikacyjną na w mieście, czekając, czy nawet ryzykując zależnie od temperamentu kierowców, którzy akurat się napatoczą. Jeżeli więc czekanie na dostanie się na ścieżkę i z powrotem do celu jest dłuższe niż czas przejazdu chodnikiem, to trochę się nie dziwię. W sumie nie mam nic przeciwko rowerom na chodniku, pod warunkiem że nie zachowują się niebezpiecznie, są w stanie się zatrzymać, powiedzieć przeprasza, itd. Jeżeli jakiś rowerzysta dzwoni na mnie jadąc po chodniku pozwalam sobie na jego zignorowanie

    "Tajne ścieżki"
    Kiedy występuje ścieżka rowerowa? Kiedy mamy kawałek asfaltu, kostki, betonu itp. utwardzonej nawierzchni oznaczony odpowiednimi (C13, P-23) znakami. Znaki wg rozporządzenia "SZCZEGÓŁOWE WARUNKI TECHNICZNE DLA ZNAKÓW DROGOWYCH PIONOWYCH I WARUNKI ICH UMIESZCZANIA PRZY DRODZE" Znaki umieszcza się po prawej stronie w odpowiednio zdefiniowanej odległości. Więc jeśli on sobie jest po lewej stronie gdzieś tam za krzakami i niezgodnie z obowiązującym prawem to jak ma obowiązywać, jeżeli już zaczynamy mówić o praworządności. Poza tym istnieje luka w obowiązujących przepisach czy rozwiązaniach, bo nie ma znaku który może stać przy dowolnej drodze i informować jak dostać się do ścieżki rowerowej. Na koniec - jak wygląda dojazd do ścieżki rowerowej przez szosę podobnej rangi jak ta na Helu, zrobiony w cywilizowany, funkcjonalny sposób:
    Nie da się?
  • 2016-09-02 14:55 | MałgorzataMM

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Ja robiłam kilka razy wykroczenie, o którym Pan wspomina. Droga rowerowa między Jastarnią a Jurata jest w fatalnym stanie i wożąc dwoje dzieci w przyczepce rowerowej nie miałam serca ich trząść po tej drodze. i to by jedyny odcinek na którym jechałam chodniku. od Jastarni do Władysławowa jest nowa ścieżka rowerowa i już nie ma tego problemu. Natomiast piesi wchodzący na ścieżkę, psy puszczane na zbyt długiej smyczy wchodzące na ścieżkę to nie jest opisywane..
    Gosia
  • 2016-09-03 08:42 | azur

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Ścieżki rowerowe? Przypomina się dowcip z lat 50. ubiegłego wieku. Dlaczego zamknięto na 3 dni tunel pod trasą W-Z? Bo Rokossowski uczył się jeździć na rowerze.
  • 2016-09-06 10:48 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    MałgorzataMM
    Ciekawe. Setki rowerzystów (ek) jeżdżą ta złą ścieżką wśrółd psów i pieszych, a Jaśnie Pani nie może.
    Jan Woleński
  • 2016-09-06 10:51 | wolenski

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    esteer
    No to kawa na ławe. Czy prawo dotyczące scieżek rowerowych jest złe? Porównywanie tego z łamaniem zasad szabatu przez Jezusa (zwracam Panu uwagę, że stał się Chrystusem nieco później), jest nonsensem.
    Jan Woleński
  • 2016-09-20 15:34 | esteer

    Re:Jaki jest stosunek Polaków do prawa? Opowieść o pewnej ścieżce rowerowej

    Przepraszam za późną odpowiedź, trochę mnie nie było. Pytanie "czy prawo rowerowe jest złe?" jest wg. mnie zbytnio generalizujące zagadnienie. Otóż prawo rowerowe jest dobre i potrzebne, przy czym istnieją sytuacje, w których nie do końca działa jak należy (bo nie jest doskonałe). I nie tyczy się to tylko prawa rowerowego, lecz wielu innych przepisów.

    Z Jezusem - chodziło mi o jakiś przykład łamania powszechnie uznanego i obowiązującego prawa w celu, który właściwie byłby zbieżny z celem tegoż łamanego prawa. Ja to widzę tak, że prawo ustanawia się po coś. Domniemywam, że w celu ochrony jakiejś wartości. Ale ludzka zdolność oceny jest ograniczona więc tworzymy niedoskonałe prawa, bywa że w pewnych wąskich sytuacjach sprzeczne z pierwotną intencją twórców. Stąd na moją logikę (ale to pewnie Pan mnie poprawi jeśli się mylę) w sytuacji (wtedy i tylko wtedy) kiedy stoimy przed wyborem zachowania prawa (przypadek szczególny!) wbrew wartości którą to prawo chroni, winniśmy się kierować imperatywem wewnętrznym, kategorycznym w celu ochrony tejże wartości. Bo to wartość pierwotna czyni prawo ważnym.

    I ja nie usprawiedliwiam zachowania niektórych rowerzystów w przytoczonym przykładzie, jednak tytuł felietonu był o stosunku Polaków do prawa - stąd wydało mi się zasadne poruszenie tego aspektu. Nie wiem też na ile moje myślenie jest reprezentatywne dla ogółu społeczeństwa. Wiem że wielu prawo łamie bo prawodawca np. nie dostosował infrastruktury, aby prawo było zachowane i z tym się zapewne oboje zgodzimy.