Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

(21)
Jej głos – wywiad i piosenka – może stać się zachętą dla innych kobiet, aby zaczęły mówić o swoich doświadczeniach aborcji.
  • 2016-10-22 18:50 | Kropkozjad

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Szanowna Autorko!
    Podzielam Pani poglądy na sprawę, ale niech Pani nie korzysta z chorego, szkodliwego dla prawdy nazewnictwa. Obecna ustawa nie jest kompromisem!!! Podobnie nie należy nazywać zapłodnienia poczęciem, ponieważ życie zostało poczęte dawno, dawno temu, gdy nie było na świecie ludzi ani nawet roślin, gdy jakiś kawałek materii, przypadkowego zawiązku chemicznego, w przypadkowo korzystnych warunkach zaczął mieć cechy nie tylko materii martwej ale także żywej, tak jak obecnie niektóre wirusy. A zapłonienie u ssaków to połączenie dwóch komórek ŻYWYCH: komórki jajowej i plemnika, więc nie jest poczęciem życia.
    Dobrze, że nasze panie zaczynają mówić swoim głosem o odpowiedzialnym rodzicielstwie. To ich niezbywalne prawo: odpowiedzialne rodzicielstwo i mówienie o nim.
    Przesyłam ukłony
  • 2016-10-22 20:19 | 4vvard

    --- "Natalia nie chciała trzeciego dziecka. Z różnych powodów."



    W GW nie była taka powściągliwa:

    "Jak mówi w wywiadzie, rok temu podjęła decyzję o aborcji, bo ma już dwójkę dzieci, "nie chciała "wracać do pieluch" i szukać większego mieszkania."

    Zaiste, nie nie miała wyboru...
  • 2016-10-22 22:42 | m_malgorzata

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Odpowiedzialni rodzice podejmują wybór. Nie powołują się na "sumienie" swoje lub Polaków ale myślą odpowiedzialnie o rodzinie, którą założyli. Podziwiam Natalię Przybysz, że odważyła się dać świadectwo realnego życia.
    Zakazywanie aborcji to sytuacja,w której bierzemy na siebie moralną odpowiedzialność za innych. Jest to oczywiście niemożliwe, więc taka "moralność" jest u swoich podstaw fałszywa.
    Najwięcej dzieci rodzi się w krajach, gdzie aborcja jest legalna. Te kraje też najlepiej się rozwijają.
    Obserwując Polaków - każdy z nas musi się zgodzić - widać ogromny dysonans między deklaracjami (mówić uczymy się w kościele i w szkole - socjalizacja to skuteczny proces) a tym jak żyjemy.
    Dziwię się, że "obrońcy życia" nie apelują do rządzących o zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, o zmniejszenie wydobycia węgla, o wprowadzenie systemów i programów zmniejszających ilość śmierci na drogach. To są sytuacje, które bezpośrednio zagrażają życiu wielu ludzi, w tym dzieci. A gazy cieplarniane i utrzymywanie wydobycia w kopalniach ma także bardzo negatywny wpływ na blstocysty. Warto sięgnąć do statystyk ze Śląska z lat 80-tych, kiedy to działały wszystkie kopalnie.
    Podziwiam panią Natalię - za odwagę i szczerość.
    I nie oburzajmy się - statystyki mówią o takiej ilości aborcji, że tych świadectw powinno być naprawdę dużo i powinny posłużyć nie "zabijaniu dzieci" ale uwolnieniu kobiet od wszechobecnej kurateli.
    Apelujmy też o włączenie w ten proces mężczyzn - sprawców ciąż(!).
    Notoryczne rozliczanie i obwinianie kobiet to nasz sport narodowy (także my kobiety robimy to innym kobietom), to anachronizm i hamulec rozwoju.
  • 2016-10-22 23:52 | francia

    To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje?!

    To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje?! Mam 4 dzieci, wierzcie mi, że do dzisiaj byłam zwolenniczką aborcji i liberalnego podejścia, ale jak czytam, że ktoś usuwa ciążę tylko dlatego, że mu się odechciało, to zaczynam widzieć sens tego co mówi kościół! Wiele dziewczyn po prostu jest nieodpowiedzialnych i nie rozumie wartości życia! Bezdyskusyjne są sytuacje dotyczące gwałtu i zagrożenia zdrowia lub życia matki, ale to co czytam tutaj po prostu poraża brakiem odpowiedzialności za cudze życie! Nie o to chodziło nam w czarnym marszu! Żenujące!
  • 2016-10-23 00:51 | zante

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Nie bardzo rozumiem czemu miałoby służyć opowiadanie o tym czy się dokonało aborcji. Autorka mówi, że "po to, żeby nie kłamać ani nie utrzymywać tajemnicy". A co ma przynieść szczerość w tej materii? Naprawdę p. Redaktor myśli, że jak kobiety zaczną się przyznawać i mówić co nimi kierowało w podejmowaniu decyzji o aborcji, to zwiększy się społeczne zrozumienie? U nas? W Polsce, ojczyźnie matek-Polek? W kraju, w którym nieograniczone praw mają tylko mężczyźni i zarodki? Pani Redaktor żartuje czy tak sobie apeluje, żeby artykuł był czytany?
  • 2016-10-23 01:44 | nerss71

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    "Odpowiedzialni rodzice podejmują wybór". Serio??
    A może odpowiedzialni rodzice potrafią usiąść razem i porozmawiać czy chcą mieć więcej potomstwa czy nie.
    Może nie teraz, może za kilka lat. Więc do tego czasu Ci odpowiedzialni rodzice może powinni się zastanowić nad zabezpieczeniem się. Zawsze można powiedzieć, że antykoncepcja nie zadziałała i z tym się mogę zgodzić. Ale ile to razy każdy z nas ryzykuje ten jeden raz, bo partner nalega, lub pod wpływem namiętności, potrzeby zapominamy o tym jak niebezpieczna jest ta gra. A potem mamy dietę złożoną z tabletek, po to by na koniec pojechać na Słowacje dokonać zabiegu.
  • 2016-10-23 08:58 | ccosh

    Podziwiam panią Natalię za konsekwencję.

    Popieram tę panią. Trzeba mieć swoje zdanie i się go trzymać. Niedawno w wywiadzie, pani Natalia powiedziała, że w jej domu nie ma mięsa bo jest ona weganką a reszta jej domowników jest wegetarianami. Przejście pani Natalii od wegetarianizmu do weganizmu dokonało się gdy dowiedziała się ona jaki los czeka nieprzydatne na kurzych farmach kurczęta. „… dowiedziałam się, że kury czy krowy, które są już niepotrzebne do produkcji jaj i mleka, też idą pod nóż. Z kolei małe kurczaczki, które nie są w stanie dawać jajek, są po prostu mielone na żywca"
  • 2016-10-23 10:10 | takei-butei

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Współczesna Justyna Bogutówna ma ulgę, nie traci zmysłów i nikogo nie oblewa kwasem, biją jej brawo.

    Jest postęp: ateistka (najpewniej) i lewicowa pisarka Zofia Nałkowska wszak apelowała, że są granice, które koniecznie trzeba przekraczać.
  • 2016-10-23 12:49 | aszkaz

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Pani Natalia wykazała się dużą odwagą i spotkała się z falą hejtu. A przecież w tym naszym "świętym" kraju bardzo dużo kobiet poddawało się zabiegowi usunięcia ciąży. W okresie, gdy był on powszechnie dostępny niektóre panie traktowały, go jak środek antykoncepcyjny. Wiele z nich już woli o tym nie pamiętać, a niektóre wręcz przeszły na stronę zygotarian. Znam osobiście takie. Ja poddałam się takiemu zabiegowi raz, bo mając już dwójkę dzieci nie miałam warunków ani finansowych, ani lokalowych na trzecie. O zabiegu pamiętam do dziś, choć wbrew temu, co głoszą zygotarianie nie wywołał on u mnie jakieś traumy czy załamania psychicznego, ani żalu za grzech. Zrobiła, co musiałam zrobić żeby dwójce żyjących dzieci zapewnić w miarę normalne warunki do życia. W tym czasie (lata osiemdziesiąte) w szpitalu, do którego zgłosiłam się na zabieg przyjmowano kobiety w dwóch turach - rano i popołudniu, po dziesięć w grupie przez sześć dni w tygodniu. Świadczy to skali zjawiska. Mimo restrykcyjnej ustawy, tzw. kompromisu aborcyjnego skala zjawiska nie uległa znaczącej zmianie. Obecnie kobiety dokonują terminacji ciąży za granicą lub w zaciszu prywatnych gabinetów, często u lekarzy, którzy oficjalnie podpisali klauzulę sumienia. Jak wykazały doświadczenia innych państw najlepszym sposobem na zmniejszenie ilości aborcji jest edukacja seksualna i powszechna antykoncepcja, a nie restrykcyjne prawo. Niestety u nas z jednym i drugim jest bardzo źle, a w dodatku i skuteczną antykoncepcję niektórzy chcą ograniczyć.
  • 2016-10-23 15:50 | woytek

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”.

    Czy ekshibicjonizm ma granice? Czy trzeba stworzyć kolejną ustawę ograniczające wydalanie z siebie własnych zbrodni , które powinny pozostać tajemnicą.
    "Ekshibicjonizm -skłonność do nieumiarkowanego wywnętrzniania się , zwierzania się z intymnych spraw swego życia , do zwracania na siebie uwagi."
    Przypomnienie znaczenia tego stanu ducha, staje się koniecznością w czasach tabloidalnych zwierzeń aktorów i polityków .
  • 2016-10-23 15:51 | remm

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    2016-10-23 01:44 | nerss71

    Nie ma stuprocentowo skutecznej antykoncepcji. Każdy, kto uprawia seks nie tylko w celach prokreacyjnych, musi się liczyć z możliwością wpadki, a tym samym koniecznością dokonania aborcji. A jeśli dał sobie wyprać mózg klechom i uważa, że aborcja to zabójstwo, to niech zrezygnuje z seksu, gdy nie chce już mieć więcej dzieci.
  • 2016-10-23 15:56 | remm

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    2016-10-23 01:44 | nerss71

    Nie ma stuprocentowo skutecznej antykoncepcji. Każdy, kto uprawia seks nie tylko w celach prokreacyjnych, musi się liczyć z możliwością wpadki, a tym samym koniecznością dokonania aborcji. A jeśli dał sobie wyprać mózg klechom i uważa, że aborcja to zabójstwo, to niech zrezygnuje z seksu, gdy nie chce już mieć więcej dzieci.
  • 2016-10-23 15:57 | Klopfer

    Natalia Przybysz ...

    ... Żenuaria!
  • 2016-10-23 18:13 | Marcin Opus

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Pani Redaktor. Jaki to postęp? Jesteśmy zaściankiem postępowej Europy. W takiej postępowej Europie, konkretnie w Norwegii, można, w razie ciąży bliźniaczej, dokonać ,,terminacji'' jednego ,,płodu''. To jest postęp, gdzie nam do nich. Postępowa była też propozycja ustawy aborcyjnej (bo inaczej nie można jej nazwać) wniesiona przez Nowicką i jej kompanów, pozwalającej, jak u Przybyszowej, stosować aborcję zamiast gumki lub tabletki. W 1993 r. nie byłem zwolennikiem kompromisu, uważałem że powinien być szerszy dostęp do aborcji. Dzisiaj uważam, że sama ustawa jest dobra, złe tylko jest jej stosowanie, gdy lekarz w szpitalu publicznym zasłania się klauzulą sumienia, a w prywatnym gabinecie trafia na tę samą pacjentkę ,,w czasie samoistnego poronienia'', taki zbieg okoliczności, oczywiście nie za darmo. Osobiście uważam też, że aborcja co do zasady nie powinna być dopuszczalna w chwili, gdy zaczyna bić serce dziecka, nie do obrony jest pogląd, że to tylko zygota.
  • 2016-10-24 05:19 | Andrzej Falicz

    „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, ekshibicjonizmu

    To na pewno nie jest powod do chwaly obnoszenie sie z aborcja z powodow ciasnoty mieszkaniowej i nie stosowania srodkow antykoncepcyjnych przez Pania z dwoma Fryderykami...
    To raczej dosyc obrzydliwy objaw ekshibicjonizmu, ktory ma sluzyc oswojeniu i trywializacji tragicznego przeciez wyboru a nie "spedzenia plodu" czy wyrwaniu zeba.

    Zaslybyle tym juz Czubaszek...
    Czemu ma sluzyc to obnazenie sie?
    """"
  • 2016-10-24 09:09 | Gama

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Pani Przybysz zachowała się kal wolny człowiek w wolnym kraju. Fakt, że ten kraj robi się co raz mniej wolny. Okupacja narodowo-kocielna trwa. Trzeba to usunąć.
  • 2016-10-24 14:26 | abchaz

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Świadectwa są ukryte.Z bólu i wstydu ,że nie zdecydowały się być bohaterkami ku chwale
    wynaturzonych,całkowicie pozbawionych moralności ludzkiej,wypartej przez "formację".
  • 2016-10-24 15:08 | maleńkie_sioło

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    @ francia

    W czyim imieniu piszesz "nie o to nam chodziło"? Przyjmij do wiadomości, że nam (tzn. wszystkim kobietom i mężczyznom, których znam osobiście i którzy wzięli udział w proteście - kilkanaście osób) chodziło właśnie o pełne prawo kobiety do decydowania o swoim ciele. Ani nam ani tobie oceniać motywy kobiet, które są w ciąży, a rodzić nie chcą. Kim jesteś, żeby swoją własną miarę przykładać do kogoś innego?

    Blisko trzy dekady "wolności" (no, nie dla wszystkich...) uczą, że ten ma rację, kto rzuca śrubami i pali opony. Kobiety powinny zrozumieć, że bez radykalizacji języka, postulatów, zachowań nic nigdy w tym prowincjonalnym, zabobonnym grajdole się nie zmieni. Na demonstracji, na której byłam, wyjątkowo energicznie skandowano hasło "kota se ochrzcij!". Mam wrażenie, że do ludzi powoli dociera, gdzie ten dziewiętnastowieczny patriarchat ma swój matecznik :)
  • 2016-10-24 21:41 | Gostek Przelotem

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    W drugim dziesięcioleciu XXI wieku łyka się ileśdziesiąt tabletek na wrzody w celu wywołania poronienia???? Pomijając pozostałe aspekty tego zwierzenia, dlaczego p. Przybysz od razu nie mogła pojechać na tę cholerną Słowację?
  • 2016-10-26 14:16 | Nika1831

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Pani Przybysz miała pełne prawo zdecydować o przerwaniu ciąży. I wlasnie po to te demonstracje, zeby kobiety miały wolny wybór. Nigdy nie zrozumiem przeciwników aborcji. Czemu tak bardzo boja sie wprowadzenia legalnej bezpiecznej aborcji na życzenie ? Czy boja sie ze ktoś zmuszał ich bedzie fo tej aborcji? Czy moze ze gdy bedzie aborcja dostępna sami nie oprą sie "pokusie"?!
    Jeszcze w szkole średniej uczęszczałam na pochody marcowe za liberalizacja ustawy antyaborcyjnej, gdyż zawsze uważałam ze kobieta powinna posiadać wybór i to tylko jej prywatna sprawa. Wszelkim oburzonym odpowiem, ze nie ma to i nigdy miec nie bedzie niczego wspólnego z nimi ich moralnością i ich wyborami. Doprawdy nie zrozumiem czemu ktoś mi obcy ma decydować za mnie.
    Juz na studiach dwie najbliższe mi koleżanki dokonały aborcji jedna raz druga dwa razy. Usunęły ciąże bo jejnie chciały. Poprostu. Nie było żadnych dramatów. Biedy, gwałtu uszkodzenia płodu, czy tez zagrożenia życia którejś z nich. Obydwie pochodził z dobrze sytuowanych wykształconych rodzin. Obydwie aborcji dokonały w Polsce w Warszawie w prywatnych czystych gabinetach. Żadna nie żałuje swojej decyzji. Jedna jest dziś wspaniała matka dwóch ślicznych chłopców. Jest matka bo chciała nią byc nie dlatego ze przypadkiem zaszła w ciąże.
    Wtedy jeszcze na studiach byłam przekonana ze ja sama aborcji w życiu nie dokonam. Po studiach wzięłam ślub wyprowadziłam sie z kraju. Ślub jak sie szybko okazało był błędem. Szybko bo kilku dosłownie miesiącach. Kilka miesięcy pózniej byłam w ciazy ze swoim nowym partnerem. Czekałam wtedy na rozwód i zupełnie ani nie byłam gotowa ani poprostu nie chciałam miec dziecka. Wiec zgłosiłam sie do lekarza. I mimo ze aborcja jest tutaj legalna poszłam prywatnie do polskiego ginekologów, ktory o dziwo nie zasłaniał sie żadna klauzula sumienia .
    Nie żałuje swojej decyzji. Nie mialamwyrzutow sumienia, depresji żałoby. Nie chciałam byc w ciazy i jej nie planowałam dlatego dokonałam aborcji. Farmakologicznej.bez żadnej traum pod opieka specjalisty.
    Teraz jestem w ciazy planowanej i chcianej. I tak jak mając lat 15 protestowałam za wolnością wybory. Nie za aborcja. Nie za ustawa istniejąca. Ale za jej liberalizacja a także przeciwko zaostrzeniu przepisów.
    Moze wydać sie to nie na miejscu ale pamietam tez jak kiedyś (myśle ze jakies20 lat temu ) pod kościołem poproszono moja głęboko wierząca mamę o podpis wspierający zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, jej oburzenie miało wymiar eksplozji. Wprost powiedziała, że miejsce na agitację polityczna jest zupełnie nie na miejscu a także ze wiek Pani agitujące jest nie na miejscu jako ze jej ta ustawa w żadnym razie nie dotyka. I ja dziś myśle tak samo. Skoro ktoś aborcji dokonać nie chce nikt go ustawa nie zmusi ale wybór zawsze powinien istnieć.
  • 2016-10-26 17:10 | Nika1831

    Re:Natalia Przybysz: „Miałam aborcję”. To przełomowe świadectwo, których wciąż w Polsce brakuje

    Pani Przybysz miała pełne prawo zdecydować o przerwaniu ciąży. I wlasnie po to te demonstracje, zeby kobiety miały wolny wybór. Nigdy nie zrozumiem przeciwników aborcji. Czemu tak bardzo boja sie wprowadzenia legalnej bezpiecznej aborcji na życzenie ? Czy boja sie ze ktoś zmuszał ich bedzie fo tej aborcji? Czy moze ze gdy bedzie aborcja dostępna sami nie oprą sie "pokusie"?!
    Jeszcze w szkole średniej uczęszczałam na pochody marcowe za liberalizacja ustawy antyaborcyjnej, gdyż zawsze uważałam ze kobieta powinna posiadać wybór i to tylko jej prywatna sprawa. Wszelkim oburzonym odpowiem, ze nie ma to i nigdy miec nie bedzie niczego wspólnego z nimi ich moralnością i ich wyborami. Doprawdy nie zrozumiem czemu ktoś mi obcy ma decydować za mnie.
    Juz na studiach dwie najbliższe mi koleżanki dokonały aborcji jedna raz druga dwa razy. Usunęły ciąże bo jejnie chciały. Poprostu. Nie było żadnych dramatów. Biedy, gwałtu, uszkodzenia płodu, czy tez zagrożenia życia którejś z nich. Obydwie pochodził z dobrze sytuowanych wykształconych rodzin. Obydwie aborcji dokonały w Polsce w Warszawie w prywatnych czystych gabinetach. Żadna nie żałuje swojej decyzji. Jedna jest dziś wspaniała matka dwóch ślicznych chłopców. Jest matka bo chciała nią byc nie dlatego ze przypadkiem zaszła w ciąże.
    Wtedy jeszcze na studiach byłam przekonana ze ja sama aborcji w życiu nie dokonam. Po studiach wzięłam ślub wyprowadziłam sie z kraju. Ślub jak sie szybko okazało był błędem. Szybko bo kilku dosłownie miesiącach. Kilka miesięcy pózniej byłam w ciazy ze swoim nowym partnerem. Czekałam wtedy na rozwód i zupełnie ani nie byłam gotowa ani poprostu nie chciałam miec dziecka. Wiec zgłosiłam sie do lekarza. I mimo ze aborcja jest tutaj legalna poszłam prywatnie do polskiego ginekologów, ktory o dziwo nie zasłaniał sie żadna klauzula sumienia .
    Nie żałuje swojej decyzji. Nie mialamwyrzutow sumienia, depresji żałoby. Nie chciałam byc w ciazy i jej nie planowałam dlatego dokonałam aborcji. Farmakologicznej.bez żadnej traum pod opieka specjalisty.
    Teraz jestem w ciazy planowanej i chcianej. I tak jak mając lat 15 protestowałam za wolnością wybory. Nie za aborcja. Nie za ustawa istniejąca. Ale za jej liberalizacja a także przeciwko zaostrzeniu przepisów.
    Moze wydać sie to nie na miejscu ale pamietam tez jak kiedyś (myśle ze jakies20 lat temu ) pod kościołem poproszono moja głęboko wierząca mamę o podpis wspierający zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej, jej oburzenie miało wymiar eksplozji. Wprost powiedziała, że miejsce na agitację polityczna jest zupełnie nie na miejscu a także ze wiek Pani agitujące jest nie na miejscu jako ze jej ta ustawa w żadnym razie nie dotyka. I ja dziś myśle tak samo. Skoro ktoś aborcji dokonać nie chce nikt go ustawa nie zmusi ale wybór zawsze powinien istnieć.