Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

(9)
Zły system może trwać. Ja wierzę w dwie rzeczy.
  • 2017-10-19 00:32 | KTD

    Re: Koniec tej demokracji

    Panie Profesorze,

    Demokracja, o której Pan mówi, się nie mogła się spełnić skoro nie była w stanie w pełni zaistnieć. Jak słusznie Pan zauważył, ze aby mieć demokracje: "Trzeba pracować nad upowszechnieniem kultury demokratycznej na wszystkich szczeblach i obszarach życia społecznego.", a myśmy tego nie robili przez ostatnie 27 lat myśląc, ze to zrobi się samo.
    Państwo narodowe jest genetycznie zaprogramowana częścią plemiennej tożsamości naszego gatunku (język, kultura, itd) i nie da się go po prostu usunąć. Można ja spróbować zastąpić inna tożsamością bardziej lokalna (Ślązak, Szkot, Katalończyk), albo ogólna (Europejczyk, która do pełnego, pozytywnego zaistnienia potrzebuje lepszej narracji). Dlatego sadze, ze państwo narodowy w jakiejś formie będzie z nami jeszcze przez dłuższy czas. Pańska uwaga, Panie Profesorze, o państwie, które ma się adaptować to warunków narzuconych przez korporacje napawa raczej trwoga, a nie nadzieja. Pośrednim wynikiem obecnej władzy korporacji nad państwem jest wybór na prezydenta, Donalda Trumpa.
    Internet w obecnej skomercjalizowanej formie jest dalekim krewnym tego internetu, o którym Panowie mówicie. Zdominowany przez komercjalne platformy jest przede wszystkim źrodłem dochodu dla takich monopolistów jak: Google, Facebook, czy Amazon. Użytkownicy tych platform są manipulowani przez programistów do zachowywania się na nich tak by spędzali na tych platformach jak najwiecej czasu, a nie do tworzenia demokracji obywatelskiej, Te platformy, których wartość jest szacowana na miliardy dolarów niczego nie produkuje. Towarem, który sprzedają jesteśmy my, ich użytkownicy o czym wszyscy powinnismy pamietać.
    Poza tym internet jest platforma, która ma inne techniczne ograniczenia, które nie sprzyjają tworzeniu więzi lokalnych tak istotnych dla budowania demokracji na poziomie miasta czy gminy. Internet mógłby mieć potencjał do wspomagania praktyk demokratycznych, ale w my powinnismy aktywnie uczestniczyć w tym aby zaistniał w mniej skomercjalizowanym wydaniu.
  • 2017-10-19 09:01 | jakowalski

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    Od kiedy to prof. dr hab. Hartman jest politykiem, socjologiem i politologiem? Niech lepiej ograniczy się w swych wypowiedziach do etyki i tematyki pokrewnej, jako że poza nią, to jest on przecież całkowitym laikiem.
  • 2017-10-19 15:25 | jakowalski

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    KTD
    1. Prawdziwa demokracja, czyli ludowładztwo, możliwa jest tylko w społeczeństwie ludzi wolnych i równych sobie, pod względem zarówno prawnym jak też i ekonomicznym, a więc z definicji nie jest ona możliwa w kapitalizmie rynkowym, z jego ogromnymi różnicami w majątkach i dochodach, które pozwalają najbogatszym na kupowanie sobie polityków i urzędników oraz z powodu istniejącego w kapitalizmie ekonomicznego przymusu pracy dla olbrzymiej większości populacji, czyli w praktyce dla wszystkich osób, które nie posiadają kapitału. Stąd też w praktyce demokracja burżuazyjna zawsze degeneruje się do poziomu plutokracji, czyli władzy bogaczy, obecnie występującej najczęściej w formie władzy największych, ponadnarodowych korporacji, głównie z sektora finansów, paliw płynnych i gazowych oraz uzbrojenia.
    2. Oczywiste jest więc, że wynikiem obecnej władzy korporacji nad państwami i społeczeństwami, czyli innymi słowy plutokracji, jest wybór (a właściwie mianowanie) na prezydenta USA, Donalda Trumpa, na prezydenta UE Donalda Tuska, na kanclerza Niemiec Anieli Merkel a na prezydenta Francji Emanuela Macrona.
    3. Zgadzam się, że Internet w jego obecnej mocno skomercjalizowanej formie jest tylko bardzo dalekim krewnym tego Internetu, o którym mówi prof. Hartman. Internet zdominowany przez komercjalne platformy jest bowiem, jak praktycznie wszytko w kapitalizmie, przedsięwzięciem komercyjnym, a więc źródłem dochodu dla takich monopolistycznych (wł. oligopolistycznych) korporacji jak Google, Facebook i Amazon. Użytkownicy platform udostępnianych przez te firmy są zaś tak manipulowani przez właścicieli tych korporacji, aby spędzali na tych platformach jak najwięcej czasu i kupowali zachwalane tam dobra, a nie po to, aby tworzyli oni demokrację obywatelską, która zresztą, jak to już wyjaśniłem, z definicji nie jest możliwa w kapitalizmie.
    4. Oczywiste też jest, że te internetowe korporacje których (zdecydowanie wirtualna) cena jest szacowana na miliardy (także wirtualnych) dolarów niczego konkretnego nie produkują, a tylko służą one do ogłupiana ich klientów, w celu sprzedania im towarów przez te korporacje zachwalanych (generalnie w celu narzucenia im konsumpcyjnego, czyli inaczej zachodniego, a szczególne amerykańskiego modelu życia), a więc w celu uczynienia ze swoich klientów posłusznych, a mało myślących konsumentów, a nie niezależnych, krytycznie myślących obywateli, którzy mogliby sobie zacząć zadawać pytania takie jak np. czy naprawdę nie ma alternatywy dla obecnie obwiązującego na tzw. Zachodzie modelu kapitalizmu rynkowego.
    5. Zgadzam się też, że Internet jest platformą, która ma swoje techniczne ograniczenia, które nie sprzyjają tworzeniu więzi lokalnych tak istotnych dla budowania demokracji na poziomie miasta czy gminy. Internet mógłby mieć w teorii ów potencjał do wspomagania praktyk demokratycznych, ale nie w rynkach dyktatu rynku, czyli wielkich ponadnarodowych korporacji nad państwami i społeczeństwami.
  • 2017-10-20 05:03 | KTD

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    Jakowalski
    Zgadza się, ze system kapitalistyczny nie jest gwarantem demokracji. Zgadza się, ze do spełnienia ideału ludowładztwa niezbędne jest zapewnienie równości wobec prawa, wolności osobistej, i równości ekonomicznej.
    O ile pierwszy warunek może być w miarę łatwy do osiągnięcia, o tyle z pozostałymi dwoma może być więcej kłopotu. Kłopot polega na tym, ze genetycznie jesteśmy zaprogramowani aby być jednostkami, ale w jakiejś grupie. Potrzeba wolności zawsze będzie kolidowała z potrzeba przynależności do jakiejś grupy (najcześciej koleżeńskiej) i większość z nas jest gotowa poświecić, czasami spory, kawałek swojej wolności dla możliwości przynależenia do grupy. A w żadnej grupie nie ma idealnej równości tylko jakaś forma hierarchii. Ten sposób organizacji naszego gatunku, jaki mamy zakodowany w genach, zapewnił naszemu gatunkowi oszałamiający sukces.
    Struktura plemienna jest z grubsza widoczna we wszystkich formach organizacyjnych naszego gatunku. W każdej organizacji, ze wymienię tylko kilka bardziej widocznych przykładów, jest jakiś: wódz (prezydent, premier, przewodniczący, dyrektor generalny), starszyzna plemienna (ministrowie, politbiuro, członkowie zarządu), i szaman posiadający wiedzę o tym jak świat jest zorganizowany (kiedyś duchowieństwo teraz doradcy, rożnego rodzaju specjaliści, lub pion marketingowy, pion badawczy).
    Tego sposobu organizacji naszego gatunku nie da się przeskoczyć i w tym widzę pewne kłopoty ze spełnieniem warunków pełnej wolności i równości (rownież ekonomicznej). Jednak nie jestem kompletnym pesymista i myśle, ze, nawet w dzisiejszych czasach i w obrębie ograniczeń jakie nam narzuca nasza plemienność, można stworzyć coś bardziej zbliżonego do demokracji niż to co widzimy na codzień.
  • 2017-10-20 12:00 | jakowalski

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    Panie profesorze,
    Nie można prowadzić walki politycznej przy pomocy chorych psychicznie ludzie, namawianych do samospalenia się w celu wywołania fali nienawiści w stosunku do aktualnych władz. To jest po prostu obrzydliwe moralnie. Na przykład taki wpis z blogu profesora etyki UJ: „Morawiecki, ty skończony durniu, ty po pisowski podły gnojku, dlaczego nie wydoroślałeś i dlaczego chwalisz się chęcią spalenia innego człowieka?” (zza kałuży 20 października o godz. 1:20 na blogu prof. Hartmana).
  • 2017-10-20 12:08 | jakowalski

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    KTD
    1. Genetycznie jesteśmy zaprogramowani tylko do przedłużania naszego gatunku, a reszta to jest już tylko cywilizacja.
    2. Tak, w żadnej grupie nie ma idealnej równości, tylko jakaś forma hierarchii, ale istnieją przecież hierarchie oparte na przemocy i wyzysku (kapitalizm) oraz hierarchie oparte na współpracy (socjalizm, komunizm).
    3. W warunkach kapitalizmu nie jest więc możliwa demokracja, jako że kapitalizm opiera się na walce pomiędzy ludźmi, konkurencji, wyzysku i egoizmie, a nie na współpracy i empatii.
  • 2017-10-21 17:34 | malpa-z-paryza

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    oj, panie jakowalski,
    filozof to taka osoba, ze ma poglady z gornej polki na wszystko, widzi swiat z szerokiej perpektywy, i jest osoba jak najbardziej aby swepoglady , rozmyslania wypowiadac o demokracji, polityce.
    niestety w Polsce nie mamy kultury, aby wlasnie fikozofowie zabierali glos w publicznych debatch, przedwtawiali nam obraz "ponad to"patrzac wlasnie z glebokiej perpektywy.
  • 2017-10-22 12:51 | pjp54

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    Bardzo dobra diagnoza. Należy ją uzupełnić o opis konsekwencji wynikających z rewolucji technologicznych.
    Cztery rewolucje przemysłowe przyniosły z sobą ogromne zmiany gospodarcze, społeczne i polityczne. Rewolucja technologiczna spowodowała również zmiany struktury zatrudnienia, potrzeb rynku pracy i przewartościowanie w samoocenie każdego z nas. Powstała ogromna grupa społeczna, którą można określić jako ”samotny inteligentny tłum”. W procesie transformacji gospodarczej pozostawiono rozwój społeczny, podobnie jak gospodarkę, w liberalnej formule wolnorynkowej. Jesteśmy świadkami zjawiska, gdzie, jak kiedyś nazywano, „nadbudowa” nie nadąża za zmieniającą się „bazą” społeczną. Czym jest, jaki jest i jak funkcjonuje samotny inteligentny tłum? Słowo „inteligentny” należy tu rozumieć bez dosłowności i podchodzić do niego z dużą ostrożnością. W większości przypadków uważa się on za „smart” tylko dlatego, że ma w kieszeni smartfona. Tłum jest osamotniony i bardzo podatny na emocje. Jest tylko tłumem, a jeszcze nie społeczeństwem, łatwo nim sterować i często ulega wpływom.
  • 2018-01-08 22:26 | opv

    Re:Jan Hartman o przyszłości państw i społeczeństw

    Nie mogę się zgodzić z obrazem "sieci" jako medium porządku społecznego. Jak na razie idee pojawiające się w sieci są podporządkowane regule : gorszy pieniądz wypiera lepszy.