Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

(31)
Jeśli omówione przykłady stanowią zapowiedź kształtu wiedzy posiadanej przez ogół polskiego społeczeństwa, to wypada przypomnieć, że wiedza to potęga, ale tylko wtedy, gdy jest właściwa i należycie przekazywana.
  • 2018-04-07 12:11 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    "Wiedza to potęga – ale tylko w lewackiej wersji?"
    * Na pewno nie w wersji Jacusia z Nowej Huty, albowiem skoro nie ma wiedzy, trudno doszukać się u niego potęgi (jako produktu umysłu).
    JW
  • 2018-04-07 12:38 | wiewiorek

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Panie profesorze, A-OK, ale headstart raczej, nie handicap:
  • 2018-04-07 12:39 | wiewiorek

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    zjadlo linka:
    https://dictionary.cambridge.org/dictionary/english/handicap
  • 2018-04-07 13:09 | magdacierpisz

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Cudownie się Pana czyta. Co za język, styl. Treść oczywiście bardzo ciekawa i rewelacyjnie punktująca absurdalne wypowiedzi i sposób myślenia obecnie panujących nam elit. Ale język, styl pisania, to miód na serce osoby wielbiącej piękno mowy pisanej. Dziękuję i pozdrawiam z Wrocławia.
  • 2018-04-07 14:18 | slima11

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Czyli wiedza o wiedzy?A jak to jest w globalnej ,internetowej wiosce?Są dwie ,ateistyczna i teokratyczna.Która w przyszłości zwycięży.Narazie robią trociny w głowach po lekcjach u katachety i pani od biologii.Ja w wieku 8 lat miałem szczęście wypożyczyć z biblioteki pierwszą książke -Łowcy Mikrobów.W wieku lat 11 zabrakło książek.A pani przedwojenna uczona ,pytała o treść każdej książki.I dalej poszło.Dziś uważam ,że na obecnym etapie ewolucji wiara jest niezbędna człowiekowi.Ale wyrażam sprzeciw przeciwko wykorzystywaniu wiary do celów politycznych kacyków partyjnych i bogacenia się funkcjonariuszy Pana BOga Co dalej? Jak wpłynie postęp cywilizacji na losy jednej,czy drugiej wiedzy? wiem ale nie powiem ,bo torkwemadowcy czuwają?.Maleńczuk powiedział ,że bez kościoła na wsi ,wsiowe by się pozabijali.A jak wiadomo mocno wierząc zabijają nie tylko sąsiadów ale i swoje dzieci.Potem grzechy są odpuszczane i to jest przyczynek do zastanowienia o roli wiary życiu.?
  • 2018-04-07 14:20 | jakowalski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Slima
    Wiara jest potrzebna tylko głupkom. Przecież boga nie ma, bo go być nie może. Idea boga jest bowiem wewnętrznie sprzeczna, np. wieczność nie da się pogodzić z wszechmocną, gdyż wszechmoc oznacza także moc zakończenia własnej egzystencji, a kolei istota wszechmocna nie może być przez żadną moc zniszczona a nawet „tylko” uszkodzona. Poza tym dochodzi np. paradoks stworzenia boga - istota, która świadomie stworzyła boga musi być przecież od niego doskonalsza i tak w tył do nieskończoności. A z nauk ścisłych i z matematyki wiemy, że kiedy się pojawia nieskończoność, to mamy błąd w obliczeniach.
    I skąd ta twoja pogarda dla tych, którzy nas żywią?
  • 2018-04-07 14:40 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    magdacierpisz
    Dziękuję za miłe słowa. Wprawdzie niedgyś zapowiedziałem, że nie będę odnosił się do majaczących wystukiwań jakowalskiego, ale wyjątki są po to, aby je stosować. jakowalski dokonał niezwykłego odkrycia antropologicznego, mianowicie ustalił, że Jacek, NH jest rasą. Dobre, nawet bardzo. Inne znaczące osiągnięcie jakowalskiego należy do teologii. Wiele już pisano na temat wewnętrznej niespójności atrybutów Boga, ale nikt jeszcze nie zauważył, że wieczność jest sprzeczna z wszechmocą. Tedy, nie jest wykluczone, że jakowalski zostanie zaliczony w poczet najwybitniejszych teologów naszych czasów, może nawet jako Szósty Doktor Kościoła. A ja jestem wielce zadowolony z wpisów jakowalskiego, bo, jak mawiali starozytni, "Vituperia stultorum laus est" (Nagana udzielona przez głupca jest pochwałą). I tak nie zrozumie, bo, jak mawiał Lec, myśl jest ograniczona horyzontem głowy. A u jakowalskiego myśl płaska, bo i taki horyzont. Na pewno jakowalski wystuka tyradę w odpowiedzi, durnowatą, jak to ma w zwyczaju.
    JW
  • 2018-04-07 15:24 | slima11

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Wszystko co przeczytałem funta kłaków warte.Bo za cholerę nie mogę zrozumieć pana Kowalskiego.A szczególnie mojej pogardy ,skierowanej do kogo panie Kowalski?
  • 2018-04-07 16:02 | jakowalski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Napisałes Slima 2018-04-07 14:8, że "bez kościoła na wsi ,wsiowe by się pozabijali."
    To jest wyraźna "inteligencka" pogarda dla tych, ktorzy nas żywią.
  • 2018-04-07 16:21 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Panie jakowalski, wygoniony z Oxbridge z Rajsze za brak kwalifikacji, a gdzie indziej też nie poczynający sobie ze zbytnimi sukcesami, nie przypominam sobie, abyśmy kiedykolwiek byli per ty. Dalej, bzdurzysz Pan o horyzoncie, chociażby dlatego, że (a) Lec mógł użyć słowa "horyzont" metaforycznie (trzeba być nie lada pajacem, aby nie rozumieć metafory "myśl jest ograniczona horyzontem głowy"), i (b) chodzi o horyzont Pańskiej głowy, który jest utworem płaskim a nie zakrzywionym. A gdyby Pan rzeczywiście uczył się geometrii a nie znał ją z opowiadań, to ny Pan wiedział, że linia jest szczególnym przypadkiem płaszczyzny. Po trzecie, prorektor nie jest tytułem naukowym, ale stanowiskiem. Po czwarte, aby zrozumieć, że nie ma sprzeczności pomiędzy wszechmocą a wiecznością wystarczy tylko zauważyć, że wszechmoc jest definiowana przez możliwość uczynienia wszystkiego a nie przez uczynienie wszystkiego. Nota bene, pytanie, czy Bóg (wedle teologii katolickiej) mógłby unicestwić sam siebie było nie raz rozważane przez teologów, ale taki ignorant, jak jakowalski o tym nie wie - podobnie tylko ignorant może twierdzić, że Platon przejął obszar zainteresowań Sokratesa. Po szóste, nie interesuje mnie narodowość Jacka, NH a tylko jego kwalifikacje umysłowe, które uważam za marne, podobnie zresztą jak ja kowalskiego. O tym drugim, nawet trudno powiedzieć, że ma encyklopedyczną niewiedzę. Trzeba go określić jako takiego, który nie wie, że bardzo mało wie.
    @All
    Kolejny raz, pokazuje się (tym razem na przykładzie jakowalskiego), że jak kto nie ma argumentów, od razu ucieka się do antysemityzmu. Nota bene, moje żydostwo nie ma nic wspólnego z nazwiskiem Hertrich.
  • 2018-04-07 18:03 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Panie jakowalski,
    Tylko głupek, taki jak Pan, pojmuje metafory dosłownie. Ponieważ pewnie Pan nie umie korzystać ze SJP, cytuję:
    1. miejsce pozornego zetknięcia się nieba z ziemią lub morzem; widnokrąg, nieboskłon;
    2. w astronomii: koło wielkie na sferze niebieskiej, prostopadłe do pionu;
    3. przenośnie: otoczenie, w którym ktoś się obraca; świat, sfera;
    4. przenośnie: zakres czyichś zainteresowań, wiedzy, przekonań; widnokrąg umysłowy (myślowy);
    5. w geografii: wysokość lustra wody w jeziorze, rzece, źródle;
    6. w geologii: pokłady i warstwy ziemi, charakteryzujące się jednakowym rodzajem bogactw naturalnych;
    7. dekoracja teatralna sprawiająca wrażenie głębi, nieskończoności
    Biorąc pod uwagę 4 Pański horyzont (w tym znaczeniu) jest płaski (metaforycznie, jednowymiarowy), u przeciętnego człowieka - jest wielowymiarowy. I niech Pan już przestanie przynudzać. A jak Pan nie rozumie, co to znaczy być przypadkiem szczególnym jakiejś konstrukcji matematycznej, to trzeba sięgnąć do jakiegoś elementarnego podręcznika. I na tym kończę dyskusję z Panem. Dobrze, że Pan zrozumiał, chociaż połowicznie, zasady savoir vivre. Niech Pan jeszcze postudiuje, jak używać nazwisk osób, do których Pan się zwraca. A nuż Pan zrozumie.
    JW
    JW
  • 2018-04-07 18:25 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    @ All
    Proponuję przeczytanie informacji pod linkiem:
    http://www.polityka.pl/forum/1149011,czemu-polityka-zamknela-moje-konto-kagan.thread
    Lektura daje niezłe pojęcie o osobowości jakowalskiego (vel kagana vel ...) i naturze jego pretensji do świata. Trzeba ignorować tego gościa. Pewnie warto by sprawić, aby znowu zamknięto mu konto, ale obcowanie z tego rodzaju głupotą jest zabawne i nawet relaksujące. Niech więc pisze, ale sugeruję, aby mu nie odpowiadać. A zniesławienie co do kwalifikacji w Oxbridge w Rajsze jest podobne wytykowi, że ktoś stracił stanowisko w San Escobar z powodu braku wykształcenia.
    JW
  • 2018-04-07 21:25 | jakowalski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Dobranoc i Shalom!
  • 2018-04-07 21:40 | sztubak

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Panie Jakowalski, masz Pan znajomości w Tworkach, to wiele wyjaśnia.
  • 2018-04-07 23:16 | adstr

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Panie Profesorze!
    Na moich pierwszych zajęciach praktycznych z psychiatrii spróbowałem dyskusji z pacjentem. Mając w głowie to doświadczenie nigdy nie próbowałem drugi raz. Można rozmawiać, ale logiczne argumenty warto sobie odpuścić, a na pewno nie ma sensu twardo się przy nich upierać.
  • 2018-04-07 23:31 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    adstr
    Właśnie sobie odpuściłem. Plon okazał się spory.
    Pozdrawiam
    JW
    PS. Przypuszczam, że jutro pojawi się kolejny polemista. Ma nawet zachętę z wioski Palatine w Illinois.
  • 2018-04-08 10:16 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Oto sekwencja związana z PS do mojego felietonu (cytaty z blogu dr Pasierbiewicza - Salon 24):
    Jerzy Zakrzewski z wioski Paltaine w Illinois - tak sam przedstawia się
    "Swoja drogą stałes sie sławny w Salonie wyznawców tygodnika Polityka do ktorego chcialbys rownac PiS i Siebie a opisał cie w tygodniku Polityka gdzie Jan Woleński w tekscie -W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd.Poświęcił Tobie całą stronę opisując twój czarny charakter a szczególnie zamiłowanie do kłamstwa.Nawet zamieścił odnosniki do twoich tekstow.Wypij dobry kielich przed przeczytaniem aby rozrzedzic krew alkoholem abys nie dostal jakiegoś udaru.Nie wpadaj w panike i nie wykupój całego nakładu tygodnika Polityka w Krakowie.Przy okazji w blogu Adama Szostkiewicza mozesz przeczytać moje komentarze brąniace PiS i jakie obelgi tam obrywam."
    * Pan Zakrzewski znakomicie zna polską ortografię. Nie dość, że brąni dr Pasierbiewicz, to radzi "nie wykupój całego tygodnika". Spec z wioski Palatine w Illinois pszeotrzył, że moje felietony nie są drókowane w wydaniu papierowym. I dziwić się, że w okolicach Chicago powstają tzw. Polish jokes. I p. Zakrzewski etc. kontynuuje:
    "Wiem ,że nie podarujesz łotrowi tej zniewagi ,czekam na teksty i zacieram ręce idąc do barku po kielicha dobrej brandy".
    * Pan Zakrzewski z wioski Palatine w Illinois rzeczywiście demontruje wiedze jako potęgę. A dr Pasierbiewicz mu odpowiada:
    "@Jerzy Zakrzewski
    Jeśli kochający Polskę i Polaków inaczej przyjaciel Michnika, Baumana, Grossa et consortes, człowiek, który de facto zablokował lustrację w polskim środowisku akademickim i wielokrotnie obrażał polskich katolików niejaki Jan Hertrich Woleński jest dla Ciebie autorytetem to nie mamy, o czym rozmawiać.
    * Dr Pasierbiewicz dostroił się do gramatycznej kompetencji p. Zakrzewskiego. Wprawdzie wystukuje przy pomocy klawiatury z polskimi znakami diakrytycznymi, ale nie bardzo mu idzie z interpunkcją, zwłaszcza stawianiem przecinków we właściwych miejscach. I dalej:
    "PS.
    Ten felieton, o którym piszesz, to już trzeci z rzędu artykuł Woleńskiego poświęcony mojej osobie, w którym Woleński próbuje ze mnie zrobić antysemitę
    * Przesada, jak zwykle u dr Pasierbiewicza. W moich felietonach jest wspominany, a to dalekie od tego, że owe teksty sa mu poświęcone.
    "i zdeprecjonować piękną kartę niepodległościową mojego Ojca Akowca, który w czasie okupacji hitlerowskiej uratował wielu Żydów".
    * Faktycznie, muszę coś sprostować. Przeoczyłem, że w książce H. Świebockiego, "Ludzie dobrej woli" rzeczywiście jest o uratowaniu przez ojca p. Pasierbiewicza wielu Żydów. Stosowna informacja znajduje się na ss. 645-650, aczkolwiek ksiązka liczy 636 s. (+ kilka stron informacji nie związanych z jej treścią). Jak wyjaśnić ten paradoks? Tylko w ten sposób, że antycypując śfiatłe rady p. Zakrzewskiego z wioski Palatine, Illinois, wykópiłem cały nakłat, usónąłem owe stronice, a potem tak spreparowane egzemplarze oddałem do powtórnej sprzedaży. I tak zdeprecjonowałem piękną kartę etc. Finis coronat opus dr Pasierbiewicza:
    "W jednym z komentarzy w ostatnim artykule pisze o Tobie licząc na to, że mnie powiadomisz o tym artykule, a ja na jego insynuacje odpowiem. Więc możesz mu napisać, że mu nie odpowiem, bo nie ma komu odpowiadać.
    Krzysztof Pasierbiewicz"
    * Dr Pasierbiewicz nie bardzo wie, co pisze, gdyż p. Zakrzewski z wioski Palatine w Illinois powiadomił go wcześniej niż ja mogłem liczyć na to. Jestem wielce rad, że mogę rozsławić dwuh tak sławnych menrzów, jak dr Pasierbiewicz z Krakowa i p. Jerzy Zakrzewski z wioski Palatine w stanie Illinois. Zasługują na to ze wszech miar.
    ---------------------------
    A teraz poważniej. Pan dr Pasierbiewicz pisze od lat, że jego ojciec uratował wielu Żydów. Kontekst tych informacji wskazuje (powiedzmy, że moim zdaniem), że tym uzasadnia swoje rozmaite negatywne opinie o Żydach. Wytknięto mu (nie tylko ja), że nie udokumentował tych tez, a nawet zmanipulował świadectwo Tadeusza Łagana znajdujące się w archiwach dotyczących obozu Auschwitz-Birkenau. I co ma do powiedzenia dr Pasierbiewicz. Ano tyle (cytuję jeszcze raz):
    "Jeśli kochający Polskę i Polaków inaczej przyjaciel Michnika, Baumana, Grossa et consortes, człowiek, który de facto zablokował lustrację w polskim środowisku akademickim i wielokrotnie obrażał polskich katolików niejaki Jan Hertrich Woleński jest dla Ciebie autorytetem to nie mamy, o czym rozmawiać".
    Krótko mówiąc, argument dr Pasierbiewicza jest wielce merytoryczny. I tak dobrze, iż zapomniał dodać o mojej funkcji w wiadomej loży.
    Jan Woleński

  • 2018-04-08 11:47 | izakan

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Znałem swego czasu kilku klinicznych wariatów z którymi zdarzało mi się ucinać pogawędki. Nigdy nie kwestionowałem ich wynurzeń, gdyż żadne logiczne argumenty do nich nie trafiały. Kiedy jeden opowiadał mi, że w takim, a takim sklepie sprzedają zatrutą żywność, po której zjedzeniu krew leci z wszystkich otworów ciała, skrzętnie zapisywałem adres tego sklepu i obiecywałem omijać go z daleka.
    Z wariatem trzeba się zgadzać we wszystkim, albo omijać go z daleka.
  • 2018-04-08 13:42 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    All (z jednym wyjątkiem)
    Informuję wszystkich, że, zgodnie z zapowiedzią, nie postulowałem, aby skreślić
    komentarze jakowalskiego. Sugeruję moderatorom, aby kolejne pozostały nietknięte. Mnie one ani ziębią ani grzeją.
    Jan Woleński
  • 2018-04-08 21:18 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Wymiana zdań pomiędzy p. Zakrzewskim a dr Pasierbiewiczem;
    J. Zakrzewski z wioski Palatine, Illinois
    On nie mówi wprost ,że ty kłamiesz tylko podajac swoje dokumenty powatpiewa w prawdziwość twoich twierdzeń.
    08.04.2018 20:00
    echo24
    00
    @Jerzy Zakrzewski
    "On nie mówi wprost ,że ty kłamiesz tylko podajac swoje dokumenty powatpiewa w prawdziwość twoich twierdzeń..."
    Dr. inż. Pasierbiewicz odpowiada:
    "To wyjątkowy szubrawiec i manipulant. Nie warto nawet wchodzić na szmatławy portal "POLITYKA.PL", który go gloryfikuje stosując cenzurę. Dziś wycięli połowę komentarzy nie zostawiających suchej nitki na tej kanalii. On mnie chce sprowokować żebym go zaskarżył. Ale się tego nie doczeka. Bo ja nigdy się nie zniżę do tego, by się z takim śmieciem procesować.
    Zaś do Twojej wiadomości podaję konkret o moim śp. Ojcu Akowcu, który prawdopodobnie wielu Żydom życie uratował - vide:
    https://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/143605"
    * Trzeba odnotować niewątpliwy postęp w zeznaniach dr Pasierbiewicza. Teraz utrzymuje "prawdopodobnie wielu Żydom życie uratował", a dawniej było po prostu "uratował". Problem jednak w tym, że w informacji dostępnej pod wskazaną sygnaturą nie ma nic o ratowaniu kogokolwiek. Ciekawe, jak dr inż. Pasierbiewicz obliczył prawdopodobieństwo uratowania wielu Żydów na podstawie braku informacji o uratowaniu kogokolwiek. Pewnie z właściwą sobie kompetencją matematyczną (raz mu nawet wyszło, że 2018-1968 = 75) posłużył się regułą Bayesa, aczkolwiek zapomniał, że zakłada ona nie-zerowe prawdopodobieństwo a priori.
    Jan Woleński
  • 2018-04-08 21:19 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Wymiana zdań pomiędzy p. Zakrzewskim a dr Pasierbiewiczem;
    J. Zakrzewski z wioski Palatine, Illinois
    On nie mówi wprost ,że ty kłamiesz tylko podajac swoje dokumenty powatpiewa w prawdziwość twoich twierdzeń.
    08.04.2018 20:00
    echo24
    00
    @Jerzy Zakrzewski
    "On nie mówi wprost ,że ty kłamiesz tylko podajac swoje dokumenty powatpiewa w prawdziwość twoich twierdzeń..."
    Dr. inż. Pasierbiewicz odpowiada:
    "To wyjątkowy szubrawiec i manipulant. Nie warto nawet wchodzić na szmatławy portal "POLITYKA.PL", który go gloryfikuje stosując cenzurę. Dziś wycięli połowę komentarzy nie zostawiających suchej nitki na tej kanalii. On mnie chce sprowokować żebym go zaskarżył. Ale się tego nie doczeka. Bo ja nigdy się nie zniżę do tego, by się z takim śmieciem procesować.
    Zaś do Twojej wiadomości podaję konkret o moim śp. Ojcu Akowcu, który prawdopodobnie wielu Żydom życie uratował - vide:
    https://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/143605"
    * Trzeba odnotować niewątpliwy postęp w zeznaniach dr Pasierbiewicza. Teraz utrzymuje "prawdopodobnie wielu Żydom życie uratował", a dawniej było po prostu "uratował". Problem jednak w tym, że w informacji dostępnej pod wskazaną sygnaturą nie ma nic o ratowaniu kogokolwiek. Ciekawe, jak dr inż. Pasierbiewicz obliczył prawdopodobieństwo uratowania wielu Żydów na podstawie braku informacji o uratowaniu kogokolwiek. Pewnie z właściwą sobie kompetencją matematyczną (raz mu nawet wyszło, że 2018-1968 = 75) posłużył się regułą Bayesa, aczkolwiek zapomniał, że zakłada ona nie-zerowe prawdopodobieństwo a priori.
    Jan Woleński
  • 2018-04-09 13:02 | jakowalski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Izakan
    Nie ma w medycynie pojęcia „wariat”. Jest tylko chory psychicznie. Poza tym, to Dr n. med. Sławomir Murawiec, specjalista psychiatra, Redaktor Naczelny kwartalnika „Psychiatria” uważa, że schizofrenia polega generalnie na nadmiernym działaniu dopaminy w mózgu. Dopamina jest to (w wielkim uproszczeniu) taka substancja, która odpowiada w mózgu za nadawanie znaczeń osobom, przedmiotom i zdarzeniom. Jeśli jest jej za dużo, to pacjent zaczyna nadawać nadmierne znaczenie zdarzeniom, które żadnego znaczenia obiektywnie dla niego nie mają. Odbiera on wtedy, jako skierowane wprost do siebie, zdarzenia całkowicie neutralne. Weźmy taki przykład: idzie sobie pewna osoba przez park, wokół rosną drzewa i wiatr rozwiewa liście, trzepocząc nimi, co wywołuje odpowiedni dźwięk. Normalnej osobie może się wydawać, że ktoś w tych liściach stoi, ukrywa się i czyha na nas, jako że ewolucja promuje przecież ciągłe wyszukiwanie zagrożeń. Ale czy można odnieść wrażenie, że wiatr poprzez trzepot liści chce nam coś przekazać? Również chyba można, jako że człowiek to jest przecież zwierzę społeczne, a więc zwraca on szczególną uwagę na przekazywane do niego komunikaty. Tak więc widzieć sylwetkę ludzką wśród liści czy też słyszeć głos w szumie wiatru to jest tylko iluzja, która prawie wszystkim się zdarza i stanowi tym samym wariant normy. Mamy więc wtedy prawidłowy sąd realizujący (liście istnieją i trzepoczą, wiatr wieje w rzeczywistości, czyli że mamy realny bodziec) i błędny klasyfikujący (bodziec jest błędnie interpretowany – bowiem oczy nie odbierają obrazu liści, oczy odbierają tylko zbiór pobudzeń komórek światłoczułych, który trzeba odpowiednio przetworzyć w mózgu, znaleźć jego wzór i odpowiednio zinterpretować). Zazwyczaj jednak potem następuje ten moment, w którym się stwierdza „tak tylko mi się wydawało” i jest to prawidłowy sąd korygujący. W schizofrenii jednak tego nie ma - chory ciągle trwa w swojej mylnej interpretacji, jako że pozostaje on w stosunku do niej bezkrytyczny. Czasami nawet psychicznie zdrowy człowiek pozostanie bezkrytyczny, albowiem problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dosłownie wszystko jest nadinterpretowane. A więc wiatr zawieje i to się koniecznie odnosi do pacjenta. W telewizji mówią do niego (nie do niego, jako jednego z wielu odbiorców programu, a tylko osobiście i konkretnie do niego). Przekazują mu przez telewizor instrukcje i obgadują w nim, kiedy tylko on się on odwróci tyłem do telewizora. Taki chory to nawet książki do czytania wziąć nie można, bo przecież tam piszą o nim. Tak więc pacjent wszystko do siebie odnosi przez nadmiar dopaminy. Jeśli więc weźmie lek obniżający poziom dopaminy, to przestanie tak wszystko odnosić do siebie i przestanie wszystko brać do siebie. Nie będzie dłużej nadawać takiego znaczenia zdarzeniom, które na to nie zasługują. Oczywiście nie przekreśla to skomplikowanej genetyki, roli receptorów, neuroprzekaźników, nieprawidłowego „prunning” (Przycinania synaptycznego, które ma miejsce w dwóch okresach życia człowieka -wczesnym niemowlęcym i na początku dojrzewania, kiedy to nasz mózg się rozwija gwałtownie, a zatem powinniśmy wówczas „odciąć” mniej efektywne połączenia, aby dać miejsce nowym sprawniejszym. I to jest właśnie ów „prunning”, który kojarzy się z przycinaniem drzew owocowych na wiosnę, by nowe odrosty dały nam więcej owoców i by drzewo było silniejsze, a stare nie przeszkadzały drzewu w rozwoju) w procesie dojrzewania oraz ceny za kreatywność i wielu innych pomysłów na powstawanie schizofrenii. Ale w niektórych sytuacjach takie proste wyjaśnienia sprawdzają się najlepiej. Natomiast Antoni Kępiński twierdzi m. in., że „sprawy codziennego życia schodzą u nich (schizofreników) na dalszy plan; są nieważne wobec ogromu przeżyć i ogólnych zagadnień, które ich trawią (…) Nie obchodzi bowiem tych chorych los najbliższych i ich własny; pochłonięci są sprawami istoty bytu, sensu wszechświata i swego w nim posłannictwa, walki dobra ze złem, prawdziwego oblicza rzeczy które się kryją pod pozornym kataklizmem końca świata itp. (…) w olśnieniu schizofrenicznym chory nagle widzi sens własnego życia i swoje posłannictwo” oraz że „świat schizofreniczny niejednokrotnie zachwyca swoją dynamiką, bogactwem, a nawet artyzmem”. Także z tegoż samego: „Człowiekowi tzw. normalnemu trudno oderwać się od konkretnego życia. Filozofia wymaga jednak takiego oderwania, bo tylko w abstrakcji może się tworzyć ogólny obraz rzeczywistości” i „Schizofrenik może powiedzieć „Królestwo moje nie jest z tego świata”. Natomiast współcześnie o powiązaniach kreatywności i schizofrenii pisze Timothy Crow, brytyjski lekarz psychiatra, badacz schizofrenii. Wyróżnił on schizofrenię typu 1, w której przeważają objawy wytwórcze (pozytywne) i schizofrenię typu 2, z przewagą objawów deficytowych (negatywnych). Jest on też autorem hipotezy, wedle której schizofrenia jest ceną, jaką gatunek ludzki płaci za rozwinięcie zdolności językowych. Można więc myśleć o schizofrenii jako o cenie, którą chorzy psychicznie, płacą za zdolności poznawcze i językowe gatunku ludzkiego.
  • 2018-04-09 14:14 | zbigniew

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Szanowny Autorze, moja Mama mi zawsze mowila: ..."nie wdawaj sie w dyskusje z idiota, bo najpierw Cie sciagnie do swojego poziomu a potem Cie zalatwi w jemu najlepiej znany sposob"

    Dziwiesie Panu, ze wdaje sie Pan w tak intensywna polemike z takimi dwoma idiotami jak niejacy Zakrzewski i Pasierbiewicz. Traktujac ich jako rownorzednych partnerow do dyskusji niejako nobilituje Pan te dwa inteligentne inaczej indywidua
  • 2018-04-09 21:59 | azur

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Raczej jest odwrotnie, to wiedza kształtuje światopogląd. Polakom łatwo jest coś wmówić, bo większość z nich nic nie czyta, ogląda tylko TVP1 i słucha tego, co im proboszcz powie.
  • 2018-04-10 05:14 | alamakotalive

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Orakel z Radomia, daje upust osobistym animozjom, tym razem pod płaszczykiem troski o rozwój systemu szkolnictwa, demonstrując przy okazji po raz kolejny swoistą interpretację anglosaskiej terminologi.
    Cytuję: "Wedle biologów dzieci w wieku 4–6 lat mają wyjątkowe zasoby energii do przyswajania wiedzy."
    Jakich biologów? Jakiej wiedzy? Chodzi tu o rozwój sprawności motorycznej, sensorycznej i emocjonalnej? U dzieci 6 letnich wciąż obserwuje się kontynuację rozwoju motorycznego, i związany z rozwojem fizycznym rozwój procesów poznawczych i rozwój psychiczny. Czy szkoła powszechna, w swojej dzisiejszej postaci, jest środowiskiem zapewniającym choćby zbliżone do optymalnych warunki poprawnego rozwoju w tym wieku? To przecież nie jest żłobek czy też przedszkole, ale środowisko w którym rej wodzą nastolatki, z kórymi szkoła zbyt często poprostu nie potrafi sobie poradzić.
    Pan Profesor stawia za przykład cheder: "żydowski chłopak rozpoczynał naukę w chederze w wieku 5 lat i przychodził do szkoły powszechnej już z umiejętnością pisania, czytania i rachowania. To dawało mu naturalny handicap w stosunku do niemieckich kolegów, który funkcjonował do ostatniego segmentu edukacji." Wyjęty z kontekstu
    ten przykład kompletnie nie ma sensu ponieważ sugeruje iż suma summarum edukacja w cheder była poważnym obciążeniem. To jest również wyjątkowo niefortunny argument w kontekście dyskusji wieku, w którym dzieci powinny rozpoczynać naukę szkolną - CHŁOPAK (ale nie dziewczynka), dzieci nie tylko tej samej płci ale i w tej samej wąskiej grupie wieku, nie zaś koedukacyjna gromada w wieku od 5 do 14 lat, dyscyplina niemożliwa do wprowadzenia w dzisiejszej szkole. Co więcej, ci absolwenci cheder dominujący inteligencję niemiecką, jako grupa nie tylko nie potrafili zapobiec dojściu Hitlera do władzy, ale jak się okazało nawet nie byli w stanie podjąć efektywnych działań w tym kierunku, z czego wynika, że (stosując rozumowanie popularne wśród krytyków przywar narodu polskiego tegoż autoramentu co autor artykułu) można by nawet wysunąć hipotezę odpowiedzialności za Holocaust, co prawda tylko pośrednio, ale pomimo wszystko odpowiedzialności - raczej idiotyczną, ale nie mniej niż hipoteza o współodpowiedzialności większości Polaków za Holocaust.
    Pan Profesor obwinia Panią Zalewska o zdemolowanie polskiego systemu szkolnego, co jest wierutną bzdurą ponieważ jakkolwiek wybitne nie byłyby jej et consortes osiągnięcia w tej mierze, to niesposób zdemolować tego co już zostało doszczętnie zdemolowane i to dawno temu. W poprzednim artykule, pontyfikując o żałosnym poziomie wykształcenia Polaków, Pan Profesor przytacza przykład kandydata na studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w latach 60-tych nie potrafił odpowiedzieć na pytanie kto to jest homo sapiens. Trudno o to PIS czy Panią Zalewską winić. Gdyby Pan Profesor zadał równie prymitywne co idiotyczne pytanie przedowojennemu maturzyscie, nie mówiąc już o wychowanku Chyrowa, czy nawet komuś kto zdawał maturę w przed rokiem 1952, usłyszałby zapewne w odpowiedzi pogardliwe ”astmatyk”, podobnie jak reprezentat Partii zadawszy na egzaminie maturalnym arbiturientowi pytanie co jest przeciwieństwem poligamii (chłopak wyciągnął jako temat panowanie Henryka VIII) usłyszał w odpowiedzi „monotonia”.
    Forpocztą rodzimego ciemnogrodu edukacyjnego byli, Panie Profesorze, pańscy towarzysze partyjni. To oni zabrali się do niszczenia system edukacyjnego zanim jeszcze Pan przyszedł na świat i z powodzeniem to dzieło kontynuowali. Pan zapewne wstąpił do tej partii z czysto ideologicznych pobudek, tym niemniej pozostaje wątpliwym czy
    gdyby nie tak jedno jak i drugie dochrapałby się Pan asystentury, a tym bardziej profesury na Uniwersytecie Jagielońskim.
    Atmosfera ciemnogrodu, która się Panu Profesorowi jawi, wynika z braku rozróżnienia między prawem do i obowiązkiem uczestnictwa w powszechnym systemie nauczania. O prawie powinien decydować nie wiek, ale stopień rozwoju dziecka, natomiast o obowiązku z reguły wiek. Nie należy tu mieszać jednego z drugim, bo to niezbyt logiczne jeśli traktować szkołę jako instytucję edukacyjną, nie zaś przechowalnię dzieci – niezbędną w systemie społecznym budującym na postulacie obojga rodziców pochłoniętych pracą zawodową.
    Nie zamierzam bronić Państwa, które poświęcając fundusze na rzecz zwiększenia przyrostu naturalnego, nie może, czy też nie potrafi zapewnić odpowiednich warunków wykształcenia dzieciom. Odnoszę się krytycznie do publikacji radomskiego mędrca, usiłującego upiec własną pieczeń zamiast adresować sedno sprawy.
    Ale z drugiej strony, o czym miałby Pan Profesor pisać? O żołnierzach armi państwa Israel masakrujących protestujących arabskich cywilów ogniem broni maszynowej? O ostrzeliwywaniu dzielnic mieszkaniowych pociskami z białym fosforem? To nie byłoby w dobrym tonie. Pomyśleć tylko, tych żołnierzy być może kształciła cheder. Już lepiej o tradycyjnym polskim antysemityźmie. Temu zawsze ktoś przyklaśnie.

    P.S.
    Panie Profesorze na wszelki wypadek wyjaśniam, bo w cheder tego zapewne nie uczą, a Pan wydaje się nie wiedzieć: ”Ala ma kota” to zdanie, które większość Polaków kojarzy z pierwszym zdaniem z elementarza Falskiego (zresztą mylnie bo elementarz głosi: ”Ala ma Asa” i As to pies, a nie kot) – ”alamakotalive” to kombinacja ”ala ma kota” i ”alive”. Znaczenia tego ostatniego nie muszę chyba tłumaczyć. Jeśli zachodziłaby taka potrzeba polecam Oxford Dictionaries.





  • 2018-04-10 09:50 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    zbigniew
    Pan Zakrzewski jest zabawnym dodatkiem do polemiki. Z p. Pasierbiewiczem jest inaczej. Znam jegomościa ponad 40 lat i wiadomo mi, że, wbrew swoim mniemaniom o sobie, niewiele osiągnął w nauce, a literaturze - odznaczył się przede wszystkim grafomaństwem. Zatrudniony na telefon od sekretarza KU PZPR w AGH, nie brał udziału w jakichkolwiek działaniach opozycyjnych w latach przed 1989 r. Ponoć strajkował 13 grudnia 1981 r., ale organizatorzy go nie dostrzegli, ponoć walczył z ZOMO w Nowej Hucie, ale nikt tego nie może poświadczyć (może Jacek, NH coś o tym wie). Jednym słowem spełnia znaną myśl Leca "Protestował długo, zmyliło go pro". Politycznie i patriotycznie uaktywnił się dopiero po 1990 r., a dokładniej 20 lat później. I taki ktoś, od lat dezawuuje, strojąc się w piórka wielkiego patrioty i potomka patrioty, krakowskie środowisko akademickie. Konfabulując działalność swojego ojca (poświadczoną, jeśli rzecz dotyczy bycia przełożonym w grupie AKowskiej i nie poświadczoną, jeśli rzecz dotyczy ratowania Żydów) występuje wedle schematu "ja jako syn AKowca, etc.)" korzysta z antysemickich (antyżydowskich, stereotypów. Otóż nie widze powodu, aby z takim kimś nie polemizować. Na pewno jest w tym jakiś elementem personalny (nie ad personam), ale nie widzę w tym nic dziwnego. Proszę się nie martwić, ani p. Zakrzewskiego ani p. Pasierbiewicza nie da się nobilitować. Materia zbyt oporna.
    Jan Woleński
  • 2018-04-10 11:29 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    ala...

    Rozpocznę od tego, że „alamakotalive” nie może być kombinacją wyrażeń „”ala ma kota” i ”alive”, chociażby, dlatego, że brakuje jednego „a”. Nazwa „Oxford Dictonaries” jest tzw. nazwą kolektywną dotyczącą wszelakich słowników wydanych przez Oxford University Press (Clarendon Press). Alusi zapewne idzie o „Oxford English Dictionary”, ale ta zacna osóbka szybciej pisze niż myśli, aczkolwiek dobre i to. „Orakel” to przepowiednia lub wyrocznia, tedy „Orakel z Radomia” ma niezbyt wiele sensu. Pewnie miało być demonstracją polotu Alusi, ale chociaż dobrze chciała, to wyszło jej jak zawsze. Trafiła nie tyle kula w płot, ile daleko od niego. Wiele wskazuje na to, że Alusia poszła do szkoły w wieku 8 lat (lub nawet później) i do dzisiaj nie nadrobiła zaległości.
    A teraz:
    1. Jakich biologów? Prof. Jan Kozłowski, członek rzeczywisty PAN, czołowy polski ewolucjonista dyskusja w dniu 22 marca w UJ. Wyraźnie wskazał na to, że obecna polska reforma edukacyjna ignoruje obecna wiedzę na temat rozwoju dzieci.
    2. Cheder (nie edukacja w cheder, ale edukacja w chederze, podobnie nie „poprostu”, ale „po prostu” niech Alusia poprawi gramatykę, może jeszcze nie jest za późno). Nie wiem o jaki kontekst Alusi chodzi, ja tylko powtórzyłem opinię jednego z historyków. Nie sądzę, aby Alusia chodziła do chederu (po owocach ich poznanie je, w tym wypadku Alusię) lub tam uczyła, więc niech nie bajdurzy, także o niefortunnym argumencie (jakoś w wielu krajach jest on fortunny);
    3. Odpowiedzialność za Holocaust „Co więcej, ci absolwenci cheder dominujący inteligencję niemiecką, jako grupa nie tylko nie potrafili zapobiec dojściu Hitlera do władzy, ale jak się okazało nawet nie byli w stanie podjąć efektywnych działań w tym kierunku, z czego wynika, że (stosując rozumowanie popularne wśród krytyków przywar narodu polskiego tegoż autoramentu co autor artykułu) można by nawet wysunąć hipotezę odpowiedzialności za Holocaust, co prawda tylko pośrednio, ale pomimo wszystko odpowiedzialności - raczej idiotyczną, ale nie mniej niż hipoteza o współodpowiedzialności większości Polaków za Holocaust.” Zgadzam się, że to, co wyżej zacytowałem jest wyjątkowo idiotyczne.
    4. Zadawanie pytań i to, jak odpowiada się na nie. Alusia sporo poplątała, ponieważ to z homo sapiens zdarzyła się całkiem niedawno, a nie w latach 1960tych. Podobne przykłady zawsze zdarzały się, więc Alusia wyważa otwarte drzwi i nie bardzo rozumie, że rzecz nie dotyczy indywidualnych przypadków, ale prawidłowości statystycznych. Dalej „nie sposób”, a nie „niesposób”, a „pontyfikować” to (wedle „Słownika Arcta”) „ Pontyfikować, łć., odprawiać nabożeństwo uroczyste”. Tak więc pora na kolejną sugestią, aby Alusia uzupełniła swoją kompetencję, tym razem, także semantyczną.
    5. „Forpocztą rodzimego ciemnogrodu edukacyjnego byli, Panie Profesorze, pańscy towarzysze partyjni. To oni zabrali się do niszczenia system edukacyjnego zanim jeszcze Pan przyszedł na świat i z powodzeniem to dzieło kontynuowali. Pan zapewne wstąpił do tej partii z czysto ideologicznych pobudek, tym niemniej pozostaje wątpliwym czy gdyby nie tak jedno jak i drugie dochrapałby się Pan asystentury, a tym bardziej profesury na Uniwersytecie Jagielońskim”.
    Już widocznie tak jest, że forpocztą ciemnogrodu są jakieś partie polityczne, teraz ta, której przedstawiciel (reprezentat, jak Alusia bystrze zapodała) opowiada o hatakumbie. To pewnie kolega Alusi ze szkółki niedzielnej. W jednym Alusia ma na pewno rację, gdybym się nie urodził, to nie dochrapałbym się asystentury, a tym bardziej profesury. Co do motywów mojej decyzji o wstąpieniu do PZPR, to je pominę. Natomiast asystentury dochrapałem się w 1963 r. (do partii wstąpiłem w 1966 r.), powiedzmy, że w wyniku ukończenia jednego kierunku studiów, studiowania drugiego, otrzymania stypendium naukowego na III r. studiów (wcześnie nie dawano), czynnego uczestniczenia w studenckim, a nawet dorosłym zyciu naukowym (przed asystenturą) i tego, że w druku miałem dwa artykuły. Nie zaprzeczam, że asystentem zostałem tylko, dlatego, że przyjmujący mnie wiedzieli, że dwa lata zostanę członkiem partii. Orakle z UJ (nota bene, „Jagiellońskim”, nie „Jagielońskim”). Co do profesury dochrapałem się jej w 1990 r., 9 lat po wystąpieniu z PZPR. Warunki miałem spełnione już w 1981 r. Nie będę Alusi nudził szczegółami poza uwagą, że wniosek przepadł na Senacie Politechniki Wrocławskiej, mimo czterech bezwarunkowo pozytywnych recenzji. Koledzy z „Solidarności” dali do zrozumienia, że wstrzymali się od głosu z uwagi na moje członkostwo w PZPR. Nikt jednak nie wypowiedział się krytycznie. Czy Alusia jest teraz zadowolona?
    6. Wbrew temu, co Alusia przypuszcza z właściwą sobie bystrością, dokładnie zdaję sobie sprawę z różnicy pomiędzy prawem a obowiązkiem.
    7. „Nie zamierzam bronić Państwa, które poświęcając fundusze na rzecz zwiększenia przyrostu naturalnego, nie może, czy też nie potrafi zapewnić odpowiednich warunków wykształcenia dzieciom. Odnoszę się krytycznie do publikacji radomskiego mędrca, usiłującego upiec własną pieczeń zamiast adresować sedno sprawy.”
    Jednak „państwa”, nie „Państwa”. Radbym wiedzieć, jaką piekę pieczeń, tym bardziej, że jestem wegetarianinem.
    8. „Ale z drugiej strony, o czym miałby Pan Profesor pisać? O żołnierzach armi państwa Israel masakrujących protestujących arabskich cywilów ogniem broni maszynowej? O ostrzeliwywaniu dzielnic mieszkaniowych pociskami z białym fosforem? To nie byłoby w dobrym tonie. Pomyśleć tylko, tych żołnierzy być może kształciła cheder. Już lepiej o tradycyjnym polskim antysemityźmie. Temu zawsze ktoś przyklaśnie”.
    Z prawdziwą przyjemnością piszę o Alusi i jen produkcjach. Co do innych spraw, to „armii”, nie „armi”, „Izrael” nie „Israel” (Alusia zbyt pospiesznie korzysta z English Dictonaries) „ostrzeliwaniu”, a nie „ostrzeliwywaniu” i „antysemityzmie”, nie „antysemityzmie”, i nie „kształciła cheder”, ale „kształcił cheder”. Co do masakrowania i bomb fosforowych Alusia ma tzw. słuszną rację, ale radziłbym zauważenie też nieco szerszego kontekstu poza kształcącej cheder. Wprawdzie je niewątpliwy filosemityzm ją tłumaczy, ale, jak to często bywa, zaniechanie prowadzi do skutków, np. przyklaskiwania antysemityzmowi. Oczywiście niezamierzonego, bo jakże by inaczej. Lec kiedyś napisał „Każdy winien znać swoje miejsce. Koń bez ułana jest zawsze koniem, a ułan bez konia tylko człowiekiem”. Stosownie do tego „Kot bez Alusi jest zawsze kotem, Alusia bez kota tylko sztubakiem, ale nie bardzo rozwiniętym”. Nawet chedera by jej nie pomogła.
    Jan Woleński
    PS. Jeśli ktoś zauważy, że uchylam się od dyskusji, odpowiem, że do dyskusji, jak do tanga, trzeba dwojga. Tu jest tylko połowa wymaganej liczby. Nie mam nic przeciwko temu, że to jest właśnie Alusia z Asem w rękawie.
  • 2018-04-12 17:02 | Krzysztof Pasierbiewicz

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    @All

    Dziś, w Dniu Marszu Żywych w Oświęcimiu, zwracam się do Państwa z prośbą o obejrzenie reportażu filmowego o moim Ojcu Akowcu, który wraz ze swoimi żołnierzami Piątki Akowskiej, której był dowódcą, w czasie okupacji hitlerowskiej z narażeniem życia pomagał w przerzucaniu leków i żywności dla więźniów niemieckiego obozu śmierci Auschwitz-Birkenau - vide:

    https://www.youtube.com/watch?v=7lNT5JAmsT4&feature=youtu.be

    Z góry Państwu dziękuję,
    Krzysztof Pasierbiewicz, syn Michała
  • 2018-04-12 21:43 | wolenski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Glossa do informacji przekazanej przez p. K. Pasierbiewicza.
    W samej rzeczy, warto ten film obejrzeć. Jest on nie tyle o ojcu K. Pasierbiewicza, ale o K. Pasierbiewiczu opowiadającym o swoim ojcu to, co dowiedział (lub raczej sądzi,że dowiedział się) z drugiej ręki. W filmie nie ma przedstawionych (ani nawet wspomnianych) jakichkolwiek dokumentów potwierdzających stwierdzenia narratora. Biorąc pod uwagę to, że dr K. Pasierbiewicz przedstawił nieprawdziwie treść oświadczenia Tadeusza Łagana, jednego z podwładnych swego ojca, wolno sądzić, że opowieść w polecanym filmie jest konfabulacją, przynajmniej w zakresie opowiadania o pomocy więźniom. Nota bene, mamy kolejną zmianę pierwotnej tez, najpierw uratował", potem "prawdopodobnie uratował", a teraz "pomagał w przerzucaniu leków".
    Jeszcze raz zacytuję fragment mojego komentarza o książce Świebockiego "Ludzie dobrej woli":
    "Liczy ona ponad 600 stron i zawiera ponad tysiąc nazwisk osób niosących pomoc więźniom obozu. Jest to najobszerniejszy wykaz ludzi dobrej woli w zaznaczonym sensie. Obejmuje nie tylko mieszkańców ziemi oświęcimskiej, ale także przyległych regionów. Nazwisko Michała Pasierbiewicza nie jest wymienione w tym opracowaniu. Nie jest to oczywiście argument rozstrzygający, ponieważ wykazy takie jak we wspomnianej książce mogą być niepełne. Jeśli jednak dr Pasierbiewicz twierdzi o swym ojcu to, co twierdzi, winien zaprezentować jakąś dokumentację potwierdzające jego tezy, a nie „gołosłowić”."
    Wiązanie przez p. Pasierbiewicza jego konfabulacji z Marszem Żywych (nota bene, nie Dniem Marszu Żywych) jest zwyczajną niegodziwością.
    Jan Woleński
  • 2018-04-13 23:33 | Aspiryna

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    "teraz, już dobrych kilka dekad po tych nieszczęsnych dla Polski i Polaków wydarzeniach z lat 1980-tych, okazuje się, że ci, którzy wówczas demolowali PRL po sztandarami „wolności i demokracji”, okazali się być szkodnikami dla Polski i Polaków"

    Tacy jak owczesni dzialacze Kaczynscy, czy tez owczesna dzialaczka K. Pawlowicz?
  • 2018-04-14 13:48 | jakowalski

    Re:W Polsce wiedzę kształtuje światopogląd

    Tak, oraz Michnik, Kuroń, Modzelewski, Wałęsa, Mazowiecki, Tusk, Komorowski etc. Innymi słowy = elity PO-PiS-u.